Dodaj do ulubionych

Abstynenci - nie cierpie tych pozerow!

05.06.05, 22:28
Nie cierpie ludzi, ktorzy udaja zadeklarowanych abstynentow i nie pija w ogole
alkoholu. Juz nie mam pretensji do anonimowych alkoholikow, ktorzy wiadomo ze
nie moga pic bo sa zaszyci, czy do ludzi, ktorych organizmy nie toleruja
alkoholu, ale denerwuja mnie ludzie, ktorzy nie pija tylko dlatego, zeby
pokazac innym jacy to oni nie sa wspaniali. Udaja nie wiadomo kogo i mysla, ze
sa lepsi od innych, bo nie pija. Alkohol byl obecny w kazdej cywilizacji od
zarania dziejow i jakos ludzkosc przetrwala, znaczy ze nie jest on taki zly. A
ci pozerzy udaja, ze dzieki temu ze nie pija beda zdrowsi, lepsi i madrzejsi.
Kieyds znalem takiego, co nie pil, ale palil jak smok, ale byl dumny z tego,
ze nie pali i ze dzieki temu ma lepsza kondycje. Normalnie smiech na sali. A
najbardziej wkurzaja mnie tak zwani okresowi abstynenci. Taki jeden z drugim
nie pije na przyklad przez pol roku, bo tak sobie niby postanowil i wszem i
wobec to oznajmia, tak jakby to kogos obchodzilo. A tak naprawde to czeka z
niecierpliwoscia, kiedy skonczy sie ten okres pokuty, zeby moc sie ochlac w
trupa. Mam takiego jednego znajomego, ktory tez niby nie pije. Jak idziemy do
restauracji czy do klubu to przez 5 godzin siedzi i saczy soczek i daje
wszystkim do zrozumienia jacy z nas sa ludzie drugiej kategorii, bo pijemy i
potrafimy sie dobrze bawic. A on siedzi jak kolek i odezwie sie moze ze dwa
razy i to nie na temat. I to jest nowoczesny i kulturalny czlowiek. Zal mi go,
ale z drugiej strony nie pozwole sie obrazac, zeby mnie uwazal za kogos
gorszego. Byc moze prawda jest taka, ze sa to po prostu ludzie o bardzo slabej
woli, ktorzy wiedza, ze wypicie jednego piwa grozi im uzaleznieniem. Taki
wlasnie jest ten koles. Kiedys mi sie zwierzyl, ze pierwsze piwo wypil w wieku
21 lat, bo wczesniej bal sie, ze sie uzalezni. Potem pil tylko sporadycznie i
tylko wino (sic!), a teraz nie pije w ogole. W tym swietle nie dziwie sie, ze
nie ma dziewczyny i nikt go nie lubi. A przez swoje antyalkoholowe dziwactwa
pograza sie jeszcze bardziej. Coraz czesciej uwazam, ze tacy ludzie powinni
sami zapic sie na smierc, bo ludzie o slabej woli nie sa potrzebni w
spoleczenstwie.
Obserwuj wątek
    • a.g.r.e.s.t Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 05.06.05, 22:31
      Znowu gajowy?
      • snajper55 Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 01:09
        a.g.r.e.s.t napisała:

        > Znowu gajowy?

        Czy on tam w tym swoim lesie nie ma kłusowników, na których swą brutalność
        mógłby wykazać ?

        S.
    • po_godzinach Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 05.06.05, 22:40
      Mówią, że jak ktoś nie pije to na pewno kapuś.
    • Gość: niepijaca Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.pl / 193.24.200.* 05.06.05, 22:52
      Gajowy, nie gajoway - nie znam, nie interesuje mnie, czy to podpucha, żart, czy
      jeszcze co innego.

      Prawda jest taka, że mam spore problemy w towarzystwie jako całkowicie
      niepijąca. Imieniny cioci Jadzi, wuja stasia, sylwester, wyjście do knajpy, bal
      dla pracowników, czy jakakolwiek impreza - wszędzie źle jest postrzegane moje
      nie picie. I zawsze: "No ale dlaczego?", "Tylko kieliszeczek", "Nie możesz
      odmówić", "A może jesteś w ciąży"? Grrrr... No sorry, nie smakuje mi alkohol, z
      resztą mało co mi smakuje, mam jakiś całkowicie odwrócony smak niż reszta
      społeczeństwa. W związku z tym, wykręca mnie smak wielu potraw, alkoholu -
      żadnego - pić nie potrfię. Równie dobrze ktoś móglby mi zaproponowac do picia
      ocet. Nie da rady, a ludzie nie potrafią tego w ogóle zrozumiec, a tymbardziej
      uszanować. TO JEST PROBLEM!!!
      • Gość: jaija Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.06.05, 23:33
        Prowokacja, czy nie: mnie wkurzają ludzie, którzy przechwalają się wszystkim,
        jak to się nayebali podczas weekendu i ile to butelek piwska poszło. Sama nie
        jestem abstynentką, lubię czasem trochę wypić winka, drinki też lubię, ale
        słabo mi się robi, kiedy słucham, ile to towarzystwo wypiło, jak się urzygało,
        itp. Moim zdaniem to bardziej denerwujące i żałosne, niż abstynenci i ich
        soczki czy cole. Bo wychodzi na to, że Polacy nie umieją siębawić bez alkoholu.
        Młotki nie umieją, to fakt.
        • alonzo-kaloryfer Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 05.06.05, 23:48
          Ale nie mow ze alkohol rozkreca i ulatwia zabawe. Bo to fakt. Z alkoholem
          imprezy sa o wiele luzniejsze i o wiele bardziej "szczere". denerwuja mnie
          wlasnie tacy "nowoczesni" jak ty. ktorzy temu staraja sie zaprzeczyc jak i tak
          wiadomo ze to co mowia to tylko pod publike
          • greypc Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 00:08
            Możesz wskazac zdanie, w ktorym JAIJA zaprzecza, ze imprezy z alkoholem są
            luzniejsze?
            • alonzo-kaloryfer Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 00:14
              "Bo wychodzi na to, że Polacy nie umieją się bawić bez alkoholu"

              to jest wlasnie to zdanie. impreza luzna = impreza fajna. tak to rozumiem jesli
              ktos sie nie bawi na imprezie znaczy ze nie umie wyluzowac.
              P.S. chodzi mi o imprezy nieoficjalne
              • Gość: jaija Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.06.05, 00:26
                Widzę, że niektórzy wiedzą, lepiej ode mnie, co chciałam powiedzieć ;) Nie mam
                nic do tego, że jest alkohol, byle z umiarem, fakt, że kieliszeczek czegoś
                potrafi trochę rozkręcić atmosferę. Ale Polacy naprawdę, wydaje się, nie umieją
                się bawić bez "dopalaczy". A można i tak. A i z umiarem można.
                • alonzo-kaloryfer Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 00:38
                  moze cie nie zrozumialem. przepraszam ale teraz to sie z toba w 100% zgadzam
                • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 22:16
                  Gość portalu: jaija napisał(a):

                  > Widzę, że niektórzy wiedzą, lepiej ode mnie, co chciałam powiedzieć ;) Nie mam
                  > nic do tego, że jest alkohol, byle z umiarem, fakt, że kieliszeczek czegoś
                  > potrafi trochę rozkręcić atmosferę. Ale Polacy naprawdę, wydaje się, nie umieją
                  >
                  > się bawić bez "dopalaczy". A można i tak. A i z umiarem można.

                  A rzygalas kiedys?
                  Bo to tez trzeba przezyc.
        • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 22:14
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > Prowokacja, czy nie: mnie wkurzają ludzie, którzy przechwalają się wszystkim,
          > jak to się nayebali podczas weekendu i ile to butelek piwska poszło. Sama nie
          > jestem abstynentką, lubię czasem trochę wypić winka, drinki też lubię, ale
          > słabo mi się robi, kiedy słucham, ile to towarzystwo wypiło, jak się urzygało,
          > itp. Moim zdaniem to bardziej denerwujące i żałosne, niż abstynenci i ich
          > soczki czy cole. Bo wychodzi na to, że Polacy nie umieją siębawić bez alkoholu.
          >
          > Młotki nie umieją, to fakt.


          Ja nie mowie o chlaniu tylko piciu. Kilka piwek w towarzystwie jeszcze nikomu
          nie zaszkodzilo. Ciekawe czy to przypadek, ze niepijacy to zwykle nietowarzyskie
          cwoki.
      • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 22:12
        Gość portalu: niepijaca napisał(a):

        > Gajowy, nie gajoway - nie znam, nie interesuje mnie, czy to podpucha, żart, czy
        >
        > jeszcze co innego.
        >
        > Prawda jest taka, że mam spore problemy w towarzystwie jako całkowicie
        > niepijąca. Imieniny cioci Jadzi, wuja stasia, sylwester, wyjście do knajpy, bal
        >
        > dla pracowników, czy jakakolwiek impreza - wszędzie źle jest postrzegane moje
        > nie picie. I zawsze: "No ale dlaczego?", "Tylko kieliszeczek", "Nie możesz
        > odmówić", "A może jesteś w ciąży"? Grrrr... No sorry, nie smakuje mi alkohol, z
        >
        > resztą mało co mi smakuje, mam jakiś całkowicie odwrócony smak niż reszta
        > społeczeństwa. W związku z tym, wykręca mnie smak wielu potraw, alkoholu -
        > żadnego - pić nie potrfię. Równie dobrze ktoś móglby mi zaproponowac do picia
        > ocet. Nie da rady, a ludzie nie potrafią tego w ogóle zrozumiec, a tymbardziej
        > uszanować. TO JEST PROBLEM!!!

        I slusznie, ze masz problemy. Alkohol jest dla ludzi i jak ktos w ogole nie pije
        to ma cos z psychika.
        • Gość: Thorn Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:29
          > I slusznie, ze masz problemy. Alkohol jest dla ludzi i jak ktos w ogole nie pij
          > e
          > to ma cos z psychika.

          to ty masz coś z psychiką i to coś bardzo poważnego
          • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 14:32
            I po co sie prawiczku odzywasz?
            • Gość: Thorn Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:39
              ???
              • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 15:29
                Niepijacy zostaja zwykle prawiczkami do konca zycia.
                • Gość: Thorn Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:57
                  nie pij już bo ci szkodzi
                  poza tym jestem kobietą :)
                  • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 17:12
                    Gość portalu: Thorn napisał(a):

                    > nie pij już bo ci szkodzi
                    > poza tym jestem kobietą :)

                    Jesli chodzi o dziewice, to prawidlowosc ta jest jeszcze bardziej widoczna.
      • Gość: P.S.J. Pan Jezus na + pił ocet, ty też możesz! n/t IP: *.itpp.pl 07.06.05, 09:38
      • feminasapiens Niepijący są wśród nas 12.06.05, 11:44
        Dzięki, Niepijąca za Twoje wsparcie! Mam 36 lat i "od urodzenia" nie piję. Nie
        piję dokładnie tego samego powodu co Ty. I mam dokładnie te same problemy z
        powodu niepicia. Moi starzy znajomi już wiedzą (jeden z nich przyznał mi się że
        z początku myślał że jestem alkoholiczką i dlatego nie piję) i akceptują to -
        przyzwyczaili się, ale każdy nowy który się o tym dowiaduje (ostatnimi laty
        staram się to ukrywać że nie piję bo głupio się patrzą) robi wielkie oczy,
        dziwnie się na mnie patrzy i KAŻDY stara się mnie przyzwyczajać do
        alkoholu: "ale to na pewno ci zasmakuje", "a nie pijesz bo nie spróbowałaś
        dobrego drinka - to jak kompot, nie poczujesz alkoholu". NIEPRAWDA że jak
        kompot. Każdą ilość alkoholu w napoju wyczuję i psuje mi smak. Piwo śmierdzi
        jak siki wymieszane z potem, wino jak sfermentowany kompot, wódki nie
        próbowałam bo śmierdzi jak ACNOSAN (dla młodego pokolenia wyjaśniam, że to taki
        preparat z czasów PRLu do smarowania syfków trądzikowych). Dlaczego mam się
        zmuszać do picia czegoś co śmierdzi i mi nie smakuje? Kiedyś próbowałam (no
        przecież nie mogę odstawać od reszty - wszystkim smakuje to i mnie też będzie) -
        niestety bezskutecznie. Teraz mam swoje lata i nie muszę nikomu nic
        udowodniać. W nowym towarzystwie po prostu zamawiam napój który może udawać
        drinka i próbuję żeby nikt nie zauważył że nie piję. Bo krzywo się na takich
        patrzą "ty nie pijesz i oglądasz mnie pijanego/pijaną i masz o mnie złe
        zdanie". LUDZIE! TO NIEPRAWDA! My niepijący jeżeli też chcemy uczestniczyć w
        imprezkach i bawimy się bardzo dobrze bez alkoholu i nie jest to dla nas żaden
        problem że obok nas ktoś pije. Przestańcie nas traktować jak pariasów. Jesteśmy
        normalni. Jedni lubią szpinak - inni nie. Tak samo jest z alkoholem. Jedni go
        piją - inni nie. Alohol to nie jest jakaś święta krowa. Zrozumcie nas też,
        Pijący.
        Pozdrowienia dla wszystkich!
    • myrtana Pijesz, nie pijesz - co innym do tego? 06.06.05, 00:06
      Najważniejsze to być w zgodzie ze sobą. Nie mam nic do abstynentów czy pijących
      nad miarę. Jednak co prawda, to prawda - alkohol zbliża ludzi.

      --
      " Więc w t e d y też będzie świeciło słońce!..."
      • Gość: kredens nie pijący niech żałują,bo nie wiedzą co tracą IP: 212.122.214.* 06.06.05, 00:42
        • alonzo-kaloryfer Re: nie pijący niech żałują,bo nie wiedzą co t 06.06.05, 00:43
          no no
        • Gość: Haft Re: nie pijący niech żałują,bo nie wiedzą co t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.05, 19:11
          A co ja trace jako osoba niepijaca? Jakies wizje haftowane czy co???????????
          • tycjan_rex Re: nie pijący niech żałują,bo nie wiedzą co t 07.06.05, 22:27
            Gość portalu: Haft napisał(a):

            > A co ja trace jako osoba niepijaca? Jakies wizje haftowane czy co???????????

            Tracisz mase kontaktow, okazji, szans, ktore przechodza ci kolo nosa, bo nie
            umiesz sie integrowac przy piwku, winku czy nawet wodeczce. Myslisz, ze Kulczyk
            do czegos by doszedl, gdyby nie wypil po kielichu z kilkoma waznymi osobami?
    • yoma Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 11:06
      A ty zięciu naprawdę już nie masz innych problemów?
      • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 06.06.05, 22:11
        yoma napisała:

        > A ty zięciu naprawdę już nie masz innych problemów?

        Co ty chcesz?
    • Gość: edi Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.byu.edu 07.06.05, 02:08
      ja nie pije, z wielu powodow. np. dlatego zeby sie wyroznic od tego motlochu, ktory uwaza ze dobra
      zabawa wymaga zrobienia z siebie wieprza i warchola. Kolejny powod to cwiczenie silnej woli,
      pomoglo mi to wydobyc sie z innych uzaleznien i osiagnac cos w zyciu. Nie musze sluchac ze zdobylem
      cos, bo pilem wodke z takim czy owakim. O zdrowiu nie wspominam, warto jednak powiedziec o
      odpowiedzialnosci. Nigdy nie mialem wypadku samochodowego i nie wyobrazam sobie ze ktos moglby
      ucierpiec z powodu mojej jazdy po pijaku. Natomiast ludzie w polsce sa kompletnie w tym wzgledzie
      na poziomie bantustanu. Brakuje im wyobrazni zeby sobie uzmyslowic efekty spoleczne swoich
      czynow. Pomine fakt ze liczba przestepstw popelnianych pijanych jest wysoka. Jesli ktos wpadnie w
      nalog i zniszczy zdrowie, to potem czeka ze panstwo bedzie sie nim opiekowac i leczyc, kolejna polska
      specjalnosc. Nie daje zarabiac niedouczonym imbecylom, ktorzy alkohol produkuja, a zaoszczedzone
      pieniadze moge wydac w pozyteczny sposob. chcesz wiecej chlopczyku?
      • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 08:12
        No wlasnie. Jest tak jak myslalem. Masz wyjatkowo slaba wole, jezeli boisz sie,
        ze wsiadziesz do samochodu po pijaku.
        Zal mi cie.
        • user0001 Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 09:17
          Z wsiadaniem do samochodu po pijaku to jest tak:

          Po jednym piwie człowiek się boi,

          Po sześciu jest mu wszystko jedno ;-)
          • llukiz Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 16:34
            TO chyba tobie jest wszystko jedno.
          • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 08.06.05, 09:30
            user0001 napisał:

            > Z wsiadaniem do samochodu po pijaku to jest tak:
            >
            > Po jednym piwie człowiek się boi,
            >
            > Po sześciu jest mu wszystko jedno ;-)

            Ja nawet po 10 nie wsiade, bo jestem swiadomy.
            Tym sie roznie od abstynetow, ktorzy boja sie wypic jedno piwke w obawie przed
            utrata poczytalnosci.
        • nangaparbat3 Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 22:41
          A cos mi mówi, ze Ty, tycjan, po tych swoich kilku piwkach wsiadasz, a jakże.
          • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 22:47
            nangaparbat3 napisała:

            > A cos mi mówi, ze Ty, tycjan, po tych swoich kilku piwkach wsiadasz, a jakże.

            Wyobraz sobie, ze nawet po jednym nie wsiadam, chyba ze do taksowki.
      • facet123 Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 09:28
        Przykro mi to stwierdzić, ale pieprzysz.
        Co innego żul z pod budki z piwem, który po tym jak się ubzdryngoli to może i
        do swojego maluszka wsiąść i kogoś rozjechać, czy pociągnąć komus z butelki i
        zabić, a co innego kulturalny człowiek który wypije sobie jedno piwko do
        obiadu, albo kieliszek wina. Takie ilości alkoholu są nawet zdrowe na nerki i
        żyły.
        Może autor wątku nieco przesadza, ale prawdą jest, że jeżeli ktoś jest zdrowy,
        nie jest alkoholikiem i nie przyjmuje żadnego alkoholu (nawet kieliszka wina)
        to znaczy, że osoba ta stara się wszystkim coś na siłę udowodnić. Wyróżnić się
        i zaznaczyć swoją indywidualność za pomocą takiego wybiegu.
        • user0001 Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 07.06.05, 09:54
          > jeżeli ktoś jest zdrowy, (...) nie przyjmuje żadnego alkoholu, to (...) stara
          > się wszystkim coś na siłę udowodnić.

          Nie widzę w tym nic robionego na siłę. Czy taka osoba zmusza Ciebie do nie
          picia? Czy nachalnie proponuje Tobie odstawienie kielicha?

          Jeśli czujesz się nieswojo w towarzystwie takich osób, to jest to tylko Twój
          problem. Widzę tutaj następujący schemat: zakompleksiony człowiek używa
          alkoholu aby zapomnieć o swoich kompleksach i móc dobrze się bawić. Gdy jednak
          ktoś w towarzystwie nie pije, to w zakompleksionym człowieku pojawia się lęk, iż
          trzeźwa osoba może go oceniać.

          > Wyróżnić się i zaznaczyć swoją indywidualność za pomocą takiego wybiegu.

          Bardzo często takie zachowanie nie jest zaznaczeniem własnej indywidualności,
          ale wręcz przeciwnie, stanowi ono manifestację przynależności do pewnej grupy:
          Krucjata WyzwoleniaCzłowieka, lub innego związku zakładającego abstynencję członków.
        • Gość: Thorn Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:34
          Wyróżnić się
          > i zaznaczyć swoją indywidualność za pomocą takiego wybiegu.
          ludzie jaki wybieg??
          po prostu są osoby, którym alkohol nie smakuje najnormalniej w świecie
          można lubić watróbkę lub nie
          można lubić alkohol lub nie
          i tyle
          co w tym takiego dziwnego
          aha można się fantastycznie bawić bez alkoholu !
          a jak ktoś inaczej się bawić nie potrafi to cóż
    • Gość: Roman Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 10:48
      Też się zastanawiam-kogo u licha oni chcą oszukać??
    • truten.zenobi badania naukowe dowiodły... 07.06.05, 14:39
      ... że geniusze nie stronią od alkoholu oraz innych narkotyków i nałogów. z
      czego można wysnuć wniosek, że abstynenci z „własnej woli” to.... geniuszami
      nie są! ;)
      • tycjan_rex Re: badania naukowe dowiodły... 07.06.05, 15:31
        truten.zenobi napisał:

        > ... że geniusze nie stronią od alkoholu oraz innych narkotyków i nałogów. z
        > czego można wysnuć wniosek, że abstynenci z „własnej woli” to....
        > geniuszami
        > nie są! ;)

        Dodam, ze tacy ludzie sa czesto wiecznymi prawiczkami.


      • Gość: edi Re: badania naukowe dowiodły... IP: *.byu.edu 07.06.05, 16:21
        Pokaz mi odnosnik do tych "badan naukowych" zebym mogl sobie je przeczytac. Pewnie go nie
        zobacze, bo wziales to z sufitu zeby uzasadnic swoje postepowanie. Gdyby to byla prawda to Polska
        bylaby potega gospodarcza i naukowa a nie meksykiem europy.
        • truten.zenobi Re: badania naukowe dowiodły... 07.06.05, 22:05
          Gość portalu: edi napisał(a):
          > Pokaz mi odnosnik do tych "badan naukowych" zebym mogl sobie je przeczytac.

          sam sobie poszukaj bo ja nie mam motywacji żeby odgrzebywać artykuł, który
          czytałem ładnych parę miesięcy temu.

          > Pewnie go nie zobacze, bo wziales to z sufitu zeby uzasadnic swoje
          postepowanie.

          I tu się mylisz! oczywiście pewnie go nie zobaczysz bo nawet nie będziesz
          szukał ale możesz zawsze przeprowadzić badania na własna rękę poczytaj sobie
          biografie „wielkich i sławnych” - to może być znacznie bardziej pouczające ;)

          Poza tym uważam że ta osobista wycieczka to wyraz Twojego prostactwa! ale zanim
          zaczniesz kogoś oceniać naucz się czytać ze zrozumieniem bo z twojej dalszej
          wypowiedzi to wynika że tak naprawdę niewiele rozumiesz nie wspominając o
          wnioskowaniu logicznym godnym 3 latka.

          > Gdyby to byla prawda to Polska
          > bylaby potega gospodarcza i naukowa a nie meksykiem europy.

          Z twierdzenia: dla każdego x należącego do zbioru X, x należy do zbioru Y
          (czyli zbiór X jest podzbiorem zbioru Y);
          nie(!) wynika że dla każdego y będącego elementem (to chyba dobre słowo w
          kontekście rozważań ;) ) zbioru Y, y należy do zbioru X (aczkolwiek jest to
          możliwe w jednym szczególnym przypadku gdy X=Y);
          Jednakże z tego twierdzenia można wysnuć inny wniosek: że jeżeli z należący do
          zbioru Z nie należy do zbioru Y to i nie należy do zbioru X.
          Q.E.D.

          Podstawy logiki matematycznej 1 klasa podstawówki!

          Chyba do szkoły nie było Ci po drodze? Ponieważ takich jak Ty (Zawistnych,
          niedouczonych, ..., i „wiedzących wszystko najlepiej”) mamy więcej w tym kraju,
          to jesteśmy „meksykiem europy”.

          Następnym razem jak pozwolisz sobie na uwagi ad persona postaraj się by Twoje
          wypowiedzi nie prowokowały to takiej kontry! ;) i wyluzuj chłopie bo się
          strasznie zacietrzewiłeś!

          Make love not war!
          • sprite36 Re: badania naukowe dowiodły... 07.06.05, 23:33
            Ze zdania "geniusze lubią alkohol" można wyciągnac wiele praktycznych wniosków
            logicznych co do relacji między poziomem inteligencji i zamiłowaniem do picia
            alkoholu. Jedno na pewno mozna powiedzieć. Zamiłowanie do alkoholu nie jest
            warunkiem koniecznym do bycia geniuszem ! ( co próbujesz udowodnic w swoim poście )
            Mozna natomiast przytoczyc inne badania, które mówią że ludzie genialni są mało
            przystosowani do życia w grupie i maja czesto powazne problemy emocjonalne. Stad
            możemy dalej wnioskowac, ze potrzebują alkoholu w celach "przystosowawczych" i
            znieczulajacych...
            • truten.zenobi Re: badania naukowe dowiodły... 09.06.05, 12:05
              sprite36 napisał:
              > Zamiłowanie do alkoholu nie jest
              > warunkiem koniecznym do bycia geniuszem ! ( co próbujesz udowodnic
              > w swoim poście )

              masz rację, rozmawiając o psychologii powinniśmy posługiać się statystyką i
              mówić o korelacji! A próbuję udowodnić bo też nie lubie świetoszków!

              > możemy dalej wnioskowac, ze potrzebują alkoholu w celach "przystosowawczych" i
              > znieczulajacych...
              Myślę że jest to genialne odkrycie!
              Ktoś kiedyś życzył mi „zdrowia pieniędzy i głupoty – bo tylko tyle jest
              potrzebne do szczęścia!” ;)
              Człowiek mądry tylko przy pomocy używek może osiągnąć stan chwilowego szczęścia
              (na zdrowie nie ma większego wpływu a pieniądze jakieś tam ma). Człowiek głupi
              pijąc może tylko zapomnieć o swoim nieszczęściu!
              W takim układzie kim są osoby wybierające abstynencję? ;)

              Ps.
              Jeszcze raz chcę podkreślić że nie oceniamy tu osób chorych, źle tolerujących
              używki, czy walczących z (faktycznym a nie wyimaginowanym) nałogiem.
    • Gość: Ada A DLACZEGO POZEROW? MOZE TWOJE PIJANSTWO TO POZA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.06.05, 16:47
      Ale wyszly z ciebie kompleksy bracie. Chcesz sie lepiej czuc wiedzac ze inni sa
      tacy jak ty czyli pijacy? No a co w tym zlego ze ktos nie chce pic? Twoje
      zdrowie psychiczne na tym cierpi jak widac. Nastepnym razem jak pojdziesz do
      knajpy to popros tego trzezwego aby was zfilmowal jak jestescie pijani i macie
      ten dobry czas. Na trzezwo sobie obejrzyjcie wowczas jak wygladaliscie , a
      zrozumiesz ze czlowiek pijany jest jedynie zalosny. Przestan sie pocieszac ze
      jestes w tej pijacej wiekszosci. Wiekszosc nie oznacza wcale ze sie ma racje.
      • tycjan_rex Re: A DLACZEGO POZEROW? MOZE TWOJE PIJANSTWO TO P 07.06.05, 18:25
        Co ty pieprzysz? Czy wedlug ciebie jedno piwko/dzien lub 5 piw w knajpie w
        weekend to pijanstwo? Zal mi ciebie.
        Naprawde
        • Gość: Adela Re: A DLACZEGO POZEROW? MOZE TWOJE PIJANSTWO TO P IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.06.05, 22:51
          "Ludzie o slabej woli nie sa potrzebni w spoleczenstwie" to cytat z twojego
          pierwszego postu. Czy twoj zwyczaj picia alkoholu to oznaka mocnego
          charakteru? Napewno nie.Jesli wiec jest to oznaka slabosci to spoleczenstwo
          powinno sie ciebie pozbyc? Cos chyba ten alkohol ci jednak nie sluzy. Pieprzysz
          bracie.Ale nie zal mi ciebie bo sam jestes sobie winien.
          • tycjan_rex Re: A DLACZEGO POZEROW? MOZE TWOJE PIJANSTWO TO P 07.06.05, 22:56
            Gość portalu: Adela napisał(a):

            > "Ludzie o slabej woli nie sa potrzebni w spoleczenstwie" to cytat z twojego
            > pierwszego postu. Czy twoj zwyczaj picia alkoholu to oznaka mocnego
            > charakteru? Napewno nie.Jesli wiec jest to oznaka slabosci to spoleczenstwo
            > powinno sie ciebie pozbyc? Cos chyba ten alkohol ci jednak nie sluzy. Pieprzysz
            >
            > bracie.Ale nie zal mi ciebie bo sam jestes sobie winien.

            Pije tyle ile chce, ile moge i nigdy nie przesadzam. A ty mozesz najwyzej obejsc
            sie smakiem, bo pewnie po jednym piwie ci odwala i chcesz sie lizac ze
            wszystkimi facetami.
            • Gość: Adela Re: A DLACZEGO POZEROW? MOZE TWOJE PIJANSTWO TO P IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.06.05, 23:06
              Pij ile chcesz, mnie to ani ziebi ani grzeje, ale przeciez to ty sie czepiasz
              innych ktorzy nie pija tyle i tak czesto jak ty. A piwa nie pije w ogole bo to
              najgorszy syf z mozliwych. Alkohol nie jest dla mnie zadnym czynnikiem
              do "lizania sie". To zalezy od faceta a nie od ilosci wypitego alkoholu.
            • Gość: edi [...] IP: *.byu.edu 08.06.05, 00:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • tycjan_rex [...] 08.06.05, 09:32
                Wiadomość została usunięta ze względu na pijackie zwidy.
    • Gość: ciszą krzyczę Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.crowley.pl 07.06.05, 22:55
      od dziś zostanę abstynentką.rezygnuję z powietrza.abstynenci i alkoholicy
      uwolnijcie swoje myślenie.poszerzcie a będzie każdemu lepiej.
    • micheleone Abstynencja 08.06.05, 14:32
      Sam kiedyś byłem zatwardziałym abstynentem i przyznaję, czasem uważałem się za
      co lepszego od tych, którzy pili. Ale jak tu tak nie uważać, kiedy bez przerwy
      się słyszy "no, weź, napij się!" albo "ze mną się nie napijesz?" Tylko bardzo
      nieliczne grono dobrych znajomych podchodziło do mojego niepicia normalnie. Po
      prostu nie pytali czy chcę, nie wciskali na siłę. Wiedzieli i już. Nie to co
      inni. Szczególnie wku..ali mnie tacy, co najebali się, a potem przez kilka
      godzin wyżalali sie przede mną jacy to oni są biedni, bo chcieliby tak jak ja
      nie pić, a piją. Ten czas minął, zresztą nigdy nie mówiłem, że będę abstynentem
      do końca życia. Ale szanuję ludzi, którzy nie chcą pić alkoholu niezależnie od
      przyczyny. Szanuję zresztą i takich co piją. Tylko jednych nie szanuję: takch
      co jak się schleją, to szukają zaczepki, wszczynają burdy, żalą się, leją gdzie
      popadnie, czyli takich co pić nie potrafią.

      Ktoś pije, ktoś inny nie. To sprawa ich wyboru, do którego maja prawo tak jak i
      Ty. Czy wszyscy powinni zacząć pić po to, żeby Cię nie wkurzać. A może to Ty
      coś powinieneś zmienić?
    • Gość: abstynent Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.s.ii.uj.edu.pl 09.06.05, 10:17
      Muzułmanów pewnie też nie lubisz (jakbyś nie wiedział - nie piją z powodów
      religijnych).

      Albo wegetarian - bo przecież mięso było obecne w każdej kulturze...

      Ktoś nie chce pić - jego sprawa.

      Drażnią mnie ludzie, którzy na siłę próbują "nawracać" abstynentów. Kulturalny
      człowiek, kiedy zaproponowawszy drinka usłyszy: "nie piję", po prostu przestaje
      proponować alkohol - bo potrafi uszanować każdego człowieka. A zbyt często
      spotykam się z tym, żę po moim "nie piję" muszę kilkanaście razy powtarzać "nie
      piję" tej sanej osobie, która na dodatek upiera się, żeby wyciągnąć ode mnie,
      dlaczego nie.
      • tycjan_rex Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 09.06.05, 10:25
        Gość portalu: abstynent napisał(a):

        > Muzułmanów pewnie też nie lubisz (jakbyś nie wiedział - nie piją z powodów
        > religijnych).
        >

        Zdziwlbys sie. Araby w akademiku to byly najgorsze ochlajtusy.
        A daj Arabowi flaszke polskiej wodki. Bedzie wniebowziety i nie po rekach bedzie
        calowal.
        Jak w Kairze dalem pol litra taksowkarzowi, to mnie przez caly dzien za darmo wozil.

        > Albo wegetarian - bo przecież mięso było obecne w każdej kulturze...
        >

        Zgadzam sie. Wegetarianie sa tak samo smieszni jak abstynenci.

        > Ktoś nie chce pić - jego sprawa.
        >

        Ale to jest smieszne i irracjonalne. To tak samo jakby ktos powiedzial "nie
        uprawiam seksu", bo nie.

        > Drażnią mnie ludzie, którzy na siłę próbują "nawracać" abstynentów. Kulturalny
        > człowiek, kiedy zaproponowawszy drinka usłyszy: "nie piję", po prostu przestaje
        >
        > proponować alkohol - bo potrafi uszanować każdego człowieka. A zbyt często
        > spotykam się z tym, żę po moim "nie piję" muszę kilkanaście razy powtarzać "nie
        >
        > piję" tej sanej osobie, która na dodatek upiera się, żeby wyciągnąć ode mnie,
        > dlaczego nie.

        Z dziwactwami trzeba walczyc. Stad te pytania.
        • Gość: michele Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:37
          Dlaczego tylko to co Ty robisz uważasz za normalne i oczywiste, a każde
          odstępstwo jest dla Ciebie co najmniej dziwactwem, jeżeli nie powodem do
          wściekłości? Nie pomyślałeś, że ktoś, kto nie pije może tę sytuację uważać za
          normalną i zżymać się na pijących? Dlaczego każdy musi robić to samo co Ty,
          żebyś był zadowolony. Ale niedoczekanie Twoje! Większość ludzi g... obchodzi co
          Ty sobie myslisz o ich zwyczajach i poglądach. I będą robić to na co będą mieć
          ochotę, czy Ci się to podoba, czy nie. Czy nie lepiej się z tym pogodzzić niż
          mieć pretensje do całego świata, że nie chce być taki jak Ty?
          A jeżeli uważasz, że to irracjonalne nie pić czy nie uprawiać seksu "bo nie",
          to współczuję. "Irracjonalne" oznacza "niezrozumiałe", ale to Ty nie rozumiesz.
    • istna Ale śmieszny głuptasek:))) 09.06.05, 10:42
    • wierzba_b Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 10.06.05, 15:41
      Ech, Tycjan... Najpierw myślałam, że Cię rozumiem: że irytuje cię poza wyższości pt "jestem lepszy, czysty i szlachetny, bo nie piję". Znam tę pozę z własnego doświadczenia, przez ładnych parę lat byłam w harcerstwie i przez część tego czasu właśnie taką postawę (szczerze i z głębokim przekonaniem) przyjmowałam. Trzeba mi było trochę dorosnąć, żeby się przestawić na pozycję "alkohol też dla ludzi, ja nie piję i to jest mój wybór - w moim mniemaniu najlepszy dla mnie, ale niekoniecznie dla wszystkich i zawsze". Zrozumieć, że wszelkie wywyższanie się jest dla otoczenia irytujące, a pić też można miło i kulturalnie.
      Ale Ty, jak widzę, abstynencję samą w sobie uważasz za "dziwactwo, które trzeba zwalczać". I tego nie rozumiem. Primo, nie rozumiem poglądu, że dziwactwa innych trzeba zwalczać. Każdy ma prawo do swoich poglądów, zwyczajów i dziwactw, o ile nie czyni tym krzywdy sobie bądź innym. Secundo, nie wiem, dlaczego niepicie alkoholu miałoby być dziwactwem. Jedni piją, i tych jest więcej, inni nie, i tych jest mniej. I co z tego?
      Mnie osobiście cholernie wkurza, jak ktoś przy mnie usiłuje namawiać na alkohol osobę niepijącą (mnie to już nie dotyczy, bo od paru lat alkohol pijam). Widzę w tym brak poszanowania dla cudzych poglądów czy upodobań.
      Obrzydzeniem zaś w czasie studiów napawały mnie opowieści kolegów z roku, ile to oni na sobotniej balandze wypili, jak bardzo się uwalili, ile rzygali i jakiego mieli kaca. I szczerze mówiąc uważam, że abstynencja naprawdę ma wyższość moralną nad tym konkretnym modelem picia.
      Acha, żeby nie było, że ja abstynentka i na mózg mi się rzuciło: pijam piwo, wino, mocniejsze alkohole rzadko, ale też (w tym własnej roboty nalewki, mniam), wódki czystej nie lubię. Głowę mam słabą, więc staram się nie pić dużo. Ot, dwa piwa na wieczór w pubie, czy kilka lampek wina na sobotniej imprezie. No i wino do niedzielnego obiadu.
      • Gość: aga Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.dolsat.pl 10.06.05, 18:46
        A o co chodzi w tymi, któzy nie piją, bo coś tam w kościele podpisują? Co oni
        podpisują i czemu?
        • Gość: .. Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.acn.waw.pl 11.06.05, 23:16
          a ja sie bawilam zwykle lepiej bez alkoholu. wtedy zwykle z ludzmi ktorzy mają
          jakies zainteresowania, i jest naprawde fajnie. a pije zwykle z tymi ktorzy są
          puści itd. bo nie mają co robic. dlatego rzadko pije,bo wole towarzystwo
          inteligentniejsze...ale to przeciez zalezy od ubodoban.nie wiem jakie ma
          autor..ktory sam pewnie stara sie byc 'fajny', i najebac sie w klubiku,bo
          inaczej nie ma imprezki:/
    • Gość: zywiolak Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 14:21
      Jesli ktos nie chce pic, bo jest to wynikiem jego swiadomego wyboru a nie "pozerswta" wyboru to jego sprawa. Podobnie jest to sprawa osoby pijacej alkohol ze od niego nie stroni. Alkohol jest dla ludzi, z tym ze trzba go pic umiejetnie i odpowiedzialnie. Mi sie zdarzylo tylko 1 "uwalic w trupa" w ramach mlodzienczego eksperymentu, ktorego juz nigdy nie powtorze bo nie widze w tym nic fajnego. Co do Krucjaty - dla mnie jest to osobiscie bez sensu, jesli chce byc abstynentem to jest to kwestia mojego wyboru, silnej woli i cierpliwosci w stosunku do osob pijacych (ktore namawiaja i nie slysza slowa "nie"). Budowanie jakiejs ideologii czy zrytualizowanych postanowien wokol abstynencji traci wg. mnie dewocja i checia pokazania "jaki to jestem swiety/a". 3ba szanowac ludzi o innych nawykach ---> w tej kwestii popieram wierzbe_g
    • Gość: NX A mnie wkurzaja ludzie, ktorzy nie cpaja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 16:40
      No jak ja nie znosze tych pozerow! Probuja wszystkim cos udowodnic, ze niby sa
      tacy niezalezni, inteligentni czy cos! Guzik prawda, dragi istnieja od bardzo
      dawna, to nie jest wymysl XXwieku.

      Ci co nie cpaja to zwykle ciecie - najczesciej zostaja prawiczkami do konca
      zycia a w przypadku dziewic to wskaznik jeszcze rosnie!

      Po prostu nie wyobrazam sobie dobrej zabawy bez dwoch kresek, kilku machow hery
      czy bezposredniej kanalizacji - moim zdaniem nie mozna sie bez tego dobrze
      bawic! Nie wierze, ze ci co nie bawia sie w dragi dobrze sie bawia - udaja na
      pewno, pozerka!!!

      [tycjan_rex - puknij sie w banke, ale mocno! bredzisz chlopcze! masz jakis
      kompleks? nie potrafisz isc na impreze i nie wypic?]
    • Gość: tylko_nie_agniesia Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.06.05, 18:39
      Mam 17 lat i piję, bo mi smakuje, bo czasem mi pomaga na b.zły humor... Zdarzyło
      mi się parę razy nieźle nawalić, ale nigdy nie zrobiłam po pijanemu czegoś,
      czego musiałam sie potem długo wstydzić. Nie namawiam niepijących do picia, bo
      najbardziej wku..a mnie, gdy ktoś wpie.. się w nieswoje sprawy, jak
      niektórzy moi znajomi którzy chcą koniecznie "wyprowadzić mnie na prostą". No i
      nie rozumiem ludzi, którzy podniecają się tym, że nigdy nie wypili ani kropli
      alkoholu albo nigdy się nie upili. Uważam, że trzeba wiedzieć, z czego się tak
      usilnie rezygnuje.
      • tomash8 Re: Abstynenci - nie cierpie tych pozerow! 16.06.05, 19:00
        Gość portalu: tylko_nie_agniesia napisał(a):

        > Mam 17 lat i piję, bo mi smakuje, bo czasem mi pomaga na b.zły humor... Zdarzył
        > o
        > mi się parę razy nieźle nawalić, ale nigdy nie zrobiłam po pijanemu czegoś,
        > czego musiałam sie potem długo wstydzić.

        Jeszcze:) Ja też za kołnierz nie wylewam, ale jak kiedyś zdażyło mi się wracać z
        knajpy oddalonej od domu o 500 m przez 4 godziny(zaraz po maturze, dokładnie rok
        temu), i nie mam pojęcia co się wtedy działo, to stwierdziłem że to jednak nie
        jest "to" kilka piwek raz na jakiś czas - czemu nie. Ale bez przesady.

        > nie rozumiem ludzi, którzy podniecają się tym, że nigdy nie wypili ani kropli
        > alkoholu albo nigdy się nie upili. Uważam, że trzeba wiedzieć, z czego się tak
        > usilnie rezygnuje.

        Tu masz racje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka