Dodaj do ulubionych

kocham muzulmanina

20.07.05, 14:17
Moj chlopak pochodzi z Egiptu i jest muzulmaninem. Kocham go i mimo
nieprzychylnych opinii nie przestane, bo kazda religia na swiecie nakazuje
kochac, czynic dobro i zyc uczciwie, nie zas zabijac czy tez ponizac innych.
Z jego strony spotkalo mnie wiele ciepla, zrozumienia i troski, czego nie
doswiadczylam do tej pory z zadnym katolikiem. Mam kolezanke, ktora ok. 10
lat jest zona Malijczyka - rowniez wyznawcy islamu. Do tej pory jest
szczesliwa, ze trafila na tego czlowieka. Jaka jest Wasza opinia, tudziez
doswiadczenia zwiazane z wyznawcami tej religii?
Obserwuj wątek
    • Gość: tingel-tangel Re: kocham muzulmanina IP: *.toya.net.pl 20.07.05, 14:23
      Jeśli wolno spytać - widziałaś może w TVN te odcinki "Detektywa Rutkowskiego" o
      ratowaniu kobiet przetrzymywanych u arabskich mężów?
      • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 14:47
        nie widzialam, ale opowiada mi o nich moja mama, co mnie strasznie drazni, bo
        przez tego typu programy ma klapki na oczach i odradza mi ten zwiazek jak moze,
        choc jeszcze nie widziala mojego chlopaka
        • yoma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:00
          To może jej go wreszcie pokaż?
          • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:06
            jak tylko nadarzy sie taka okazja... nie omieszkam, poki co mama mieszka jakies
            1200 km od nas
    • Gość: lavinka z nielogu Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:25
      Jezeli chcesz to czemu nie. Ale nie wyjeżdżaj z kraju. tylko dlaczego tak
      strasznie upierasz się,że go kochasz? Tak jakby wszyscy w to wątpili...

      z tobą na czele...



      lav
      • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 14:49
        tak sie sklada, ze juz wyjechalam, a co do tego ze go kocham, to nie upieranie
        sie lecz chec zakomunikowania
        • Gość: lavinka z nielogu Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:11
          No właśnie zastanawia mnie dlaczego.. skąd ta chęć... pokazania całemu
          Światu,że jesteś dorosła i masz prawo żyć jak Ci się podoba... zbyt surowi
          rodzice?

          lav
          • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 16:23
            byc moze, a byc moze po prostu jestem szczesliwa tak jak nigdy dotad
            • Gość: lavinka z nielogu Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:59
              No włąsnie ta szcześliwość mnie zastanawia. Jesteś szczesliwa, bo jesteś
              zakochana czy dlatego,że nikt Ci nareszcie(rodzina)nie mówi jak masz żyć? To
              się często zdarza żonom muzułmanów(białym żonom). Szczęśliwym żonom też. ;-)))
              Powodzenia i trzymaj go krótko ;-)

              lav
              • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 17:12
                jestem szczesliwa, bo jestem zakochana (o czym juz napisalam), a rodzina ma
                niewiele do powiedzenia juz od dluzszego czasu..
                jego poprzednia zona trzymala go krotko.. i go stracila, czego nie moze
                przebolec; wiem jak mam z nim postepowac.. ufam mu - na tym m.in. polega milosc
                • Gość: lavinka z nielogu Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 10:36
                  Czyli on robi to co chce a Ty udajesz,że tego nie widzisz? Czyli miałam rację z
                  tą rodzinką. Za bardzo się wtrącali więc od nich uciekłaś.

                  lav

                  p.s.jak znam życie to ciągle siedzisz sama w domu a on imprezuje po nocach z
                  kumplami... ;-)))
                  • Gość: E2005 Re: kocham muzulmanina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 10:38
                    bezinteresowna zawiść?
                  • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 10:42
                    tak sie sklada, ze imprezowanie z kumplami po nocach nie jest w jego stylu i
                    kazda wolna chwile spedzamy razem, a on robi wszystko by mnie uszczesliwic -
                    dlatego go kocham

                    skad ten pesymizm? czyzbys miala jakies kompleksy lavinko?
                    • Gość: lavinka Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:45
                      To nie pesymizm, zastanawia mnie tylko powód dla którego założyłąś ten wątek?
                      Czyżby ktoś kwestionował Twoją miłośc?

                      lav
                      • ligma Re: kocham muzulmanina 22.07.05, 14:09
                        nikt nie kwestionuje mojej milosci, a powod zalozenia watku juz podalam
                        • Gość: lavinka Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 14:35
                          A to sory, przegapiłam, możesz zacytować?

                          lav
                          • ligma Re: kocham muzulmanina 22.07.05, 14:54
                            bardzo prosze:
                            "Watek rozpoczelam aby pokazac jak
                            niesprawiedliwe jest wyciaganie pochopnych wnioskow, podzial ze wzgledu na
                            wyznanie, kolor skory i uogolnianie. Gdziekolwiek bysmy nie pojechali,
                            znajdziemy tam ludzi dobrych i zlych."
                            • lavinka Re: kocham muzulmanina 22.07.05, 15:43
                              No tak lae podajesz w zamian podręcznikowy przykald naiwności... i żadnych
                              faktów. Czy dobroć człowieka mierzy się ilością lkomplementów płynących z jego
                              ust i ilością prezentów które daje innym? Wydaje mi się ,że nie. Jesteś
                              dorosła, sama ocenisz to z czasem. Martwi mnie tylko brak wątpliwości. kiedy
                              ludzie zaczynają być ze sobą, z reguły bardzo się na początku kłócą (nota bene
                              moi rodzice po raz pierwszy pokłócili się dopiero w sądzie-stąd moja wiedza
                              między innymi jak wygląda małżeństwo "fikcyjne"), mają wątpliwości - a dopiero
                              potem jakoś się docierają. U Ciebie wygląda to tak,że nie tyle wierzysz w to
                              co on mówi, ale chciałabyś by świat był piękny i doskonały. Spytaj go na
                              przykład co zrobi gdy urodzisz mu córkę a nie chłopca... bo jak mniemam nie
                              rozmawialiście jeszzce o tym. A co jeśli urodzisz trzy córki? No właśnie...

                              lav
                              • ligma Re: kocham muzulmanina 22.07.05, 16:44
                                dobroc czlowieka widac w sposobie bycia, zachowaniu, uczynkach... o faktach
                                pisac nie bede, bo mialabym za duzo do pisania, zapewniam Cie jednak, ze jest
                                odpowiedzialnym czlowiekiem i stac go na dobre uczynki; choc nie wiem czy moje
                                zapewnienia wiele dla Ciebie znacza jako ze nie znajac mnie uznalas za naiwna

                                jezeli urodze corke to bedzie corka i tak sie sklada, ze o tym rozmawialismy:
                                to zupelnie naturalne, ze kazdy facet (bez wzgledu na wyznanie czy kolor skory)
                                chce miec syna, jednak dziewczynka tragedii nie czyni

                                a co do klotni, to szczerze mowiac nie znam ludzi zaczynajacych znajomosci
                                wlasnie od tego... fakt, wierze w to co mowi, bo przekonalam sie, ze nie rzuca
                                slow na wiatr i jego slowa maja pokrycie no i chcialabym zeby swiat byl piekny
                                i doskonaly (bo kto by tego nie chcial?)
                                miedzy nami ostrych klotni nie bylo, ale kazde z nas ma swoje zdanie i czesto
                                zdarza nam sie dyskutowac na rozne tematy
                                • Gość: Ewa Re: kocham muzulmanina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:56
                                  Cytuję: "to zupelnie naturalne, ze kazdy facet (bez wzgledu na wyznanie czy
                                  kolor skory) chce miec syna, jednak dziewczynka tragedii nie czyni"

                                  Ha wręcz bym powiedziała, że na odwrót. Ja bardzo chciałam synka a mąż
                                  córeczkę, moja koleżanka jest w ciąży z synkiem i oboje z mężem bardzo żałują
                                  bo bardzo chcieli córeczkę, moja koleżanka z pracy ma jedyne dziecko - córkę,
                                  bo tak chcieli z mężem i córeczka jest wymarzonym ich dzieckie. W moim
                                  otoczeniu nie znam żadnego faceta, który "naturalnie" chce mieć syna.
                                  To że tak uważasz to też swego rodzaju manipulacja....
                                  • ligma Re: kocham muzulmanina 27.07.05, 17:00
                                    osobiscie nie znam faceta, ktory nie chcialby miec syna
    • mruki Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 14:40
      lecz się kobieto, ajk nie na serce to na rozum, ci ktorzy wysadzili sie w
      londynie tez byli normalni i tacy dobrzy, zygac mi sie chce jak slysze cos na
      ten temat, pokopana nacja
      • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 14:54
        pokopana nacja... taaa... zebys wiedzial co sie czasem mowi o Polakach...
        • mruki Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:04
          ja im nikogo nie zamordowałam w przeciwienstwie do nich...
          dla mnie to jedno i to samo, poczytaj jak sie konczyly wielkie milosci Polek do
          muzułmanów...i wyciagnij z tego wnioski
          • yoma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:07
            To się nazywa demagogia.

            Ligmy Egipcjanin najprawdopodobnie też nikogo nie zamordował, choć możemy go
            przepytać na okoliczność :)
            • mruki Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:09
              jak by Ci zabrali to co najwazniejsze w życiu inaczej bys spiewała...ja im nic
              ine zrobiłam, i nic do inch nie mialam - to sie nie nazywa demagogia to sie
              nazywa mordowanie niewinnych ludzi!!!!
          • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:11
            On tez nikogo nie zabil, a jeden taki przyklad malzenstwa znam osobiscie i
            nawet napisalam o tym wyzej, a to co sie pisze w gazetach to inna sprawa, bo
            przeciez o czyms trzeba pisac. Poczytaj sobie ile zla wyrzadzili (swoim zonom i
            nie tylko) Polacy, tudziez Europejczycy czy Amerykanie..
            • ania808 Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:16
              nie bede z Toba dyskutowac, zycze szczescia, szczerze, moze jest inny, Ten
              Człowiek ktorego ja kochalam juz nigdy mnie nie przytuli, nigdy nie pocałuje,
              nigdy nie przyjdzie i nie powie ze mnie kocha, bo pewien "wspaniały"
              pieprz...muzułmanin uprawial swój wypaczony dżichad i po prostu zabił Go jak
              wielu innych ludzi, takze tu wybacz mam jedno i niezmienne zdanie i innym
              Rodzinom i bliskim osób ktore zginęły nie w naszej wojnie
              • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:20
                przykro mi Aniu, mimo wszystko uwazam za niesprawiedliwe wrzucanie wszystkich
                do jednego worka
              • heureka7 Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 18:55
                aniu, jesli stracilas kogos w zamachcach - bardzo mi przykro! przesada jednak
                jest obarczanie wina bogu ducha winnych muzulmanow. to oczywiste, ze terrorysci
                traktowali religie jako pretekst! problem lezy gdzie indziej...
      • mangold Wychodzisz chyba z założenia,że lepiej jak 20.07.05, 22:29
        napierd**** Polak, niż jak kocha muzułmanin.... chore podejście...ożeniłem sie
        zkatoliczka i jesteśmy szczęśliwi...kwestia dogadanie pewnych spraw....
    • kati1973 Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:20
      kazdy wybiera droge swojego zycie i kazdego decyzje trzeba szanowac, mozna sie
      z nimi nie zgadzac ale szanowac

      tak wiec pisanie dziewczynie ze ma sie leczyc na rozum jest delikatnie mowiac
      nietolerancyjne

      proponuje zagazujcie jak Hitler wszystkich Muzulmanow nie bedziecie miec
      problemu :) ....

      Moje zdanie jest takie ze czlowiek czlowiekowi jest nierowny, tak samo jak
      powiedziec o Polakach, ze wszyscy kradna i pija

      • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:23
        wreszcie ktos, kto mysli racjonalnie :)
        pozdrawiam
      • heureka7 Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 18:59
        to m.in. z nietolerancji i generalizowania bierze sie terroryzm... jesli nie
        widzi sie LUDZI, tylko ich stereotypowe wizerunki, jakze latwo zabijac...
    • b-beagle Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:22
      To jest jednak inna kultura i możesz spotkać sie z niespodziankami.
      • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 15:23
        licze sie z tym
    • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 16:30
      Nie najlepsza. Od ponad trzech lat mieszkam poza Polska i poznalam tylko
      jednego zasymilowanego Marokanczyka, ktory ma tutejsza zone, dwie corki, (ktore
      nawet nie znaja jezyka arabskiego i maja tutejszych chlopakow)... Ale ponoc
      jaskolka wiosny nie czyni.
      • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 16:34
        Nie wiem czy wiesz w co sie tak w ogole pakujesz. Na dobry poczatek:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10662
      • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 16:52
        a jednak zdarzaja sie wyjatki :)
        • Gość: ol Re: kocham muzulmanina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 17:25
          Nie wiem, po co piszesz na tym forum. Odnoszę wrażenie, że po prostu chcesz się
          utwierdzić w słuszności podjętej decyzji. A bywa różnie. Jesteś zakochana i
          wydaje Ci się, że akurat "Twój muzułmanin" jest inny. Być może jest. Ale też
          jest zbyt wiele przypadków, gdy kobieta została w kraju ojczystym takiego męża
          totalnie ubezwłasnowolniona, choć w Polsce była to taka wielka miłość, a facet
          był najczulszy, najwspanialszy, itd i wydawało się, że całkowicie się
          zasymilował z kulturą i cywilizacją Zachodu. Nie możesz tego lekceważyć. Sama
          miałam kiedyś koleżankę, która wyszła za mąż za naszego kolegę z roku. Chłopak
          był całkiem "normalny" w naszym pojęciu, tutaj wszystko układało się między
          nimi cudownie, a teraz jej mama rozpacza, bo córka utknęła na dobre w Maroku.
          Historia taka jak inne - na swoim gruncie facet poczuł się panem i władcą życia
          swojej kobiety. Pewnie nie zawsze tak jest, ale musisz się liczyć z tym, że i
          tak może się zdarzyć. Ja osobiście jestem zaszokowana, że w przypadku
          wspomnianej koleżanki taka sytuacja zaistniała, bo facet był naprawdę całkiem w
          porządku i nic nie wskazywało na to, że coś może się zmienić. Teraz, gdybym
          nawet tak na zabój zakochała się w wyznawcy islamu, nigdy nie wyjechałabym z
          Polski.
          • ligma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 17:35
            pisze, bo chce poznac opinie Polakow, choc nie mieszkam w Polsce juz od
            jakiegos czasu
            wierze, ze bedzie dobrze
            www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2002&news_id=22937
            • Gość: Surprise Re: kocham muzulmanina IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.07.05, 18:39
              Poniewaz i tak podjelas decyzje wiec trudno Ci cos poradzic.
              Nie wiem czy powinnas pod wplywem milosci przechodzic na islam (bo nie ma
              powrotu). Najgorsze jak urodzisz dzieci, i tak nie bedzie powrotu.
              Znam Polki ktore wyszly za muzulmlan ale pod warunkiem ze dzieci nie beda
              muzulmlanami. To jest nie do przeprowadzenia w Egipcie ale na Zachodzie moze
              byc mozliwe.

              Po drugie poczytaj o tej ciezarnej bialej zonie Jamajczyka ktory w Londynie
              wysadzil najwiecej ludzi. Do dzis biedaczka nie moze uwierzyc ze on mogl ja
              porzucic dla tych 72 kobiet...
              • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 09:14
                bynajmniej nie mam zamiaru przechodzic na islam, a co do Egiptu - mnostwo tam
                katolikow
            • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 18:46
              Czy Twoj wybranek rowniez jest ateista?
              • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 18:55
                To tak apropos topica :D Sorry, myslami bylam pzrzez chwile w drugim oknie
                przgladarki...
                BTW Powodzenia, cokolwiek postanowisz!
            • heureka7 Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 19:02
              a ja ci tego z calego serca zycze :)
        • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 18:43
          Oczywiscie, ze sie zdarzaja. Zanim jednak podejmiesz decyzje sprobuj otrzec sie
          chociaz o tamtejsza kulture. Wyjedz tam moze na pare tygodni, poznaj jego
          rodzine, przeczytaj koran...
          • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 09:25
            jak sie uda wyjedziemy tam w tym roku na wakacje, bo chcialabym zobaczyc kraj i
            tamtejsze zwyczaje, jednak w przyszlosci nie mamy zamiaru zyc w tamtej
            kulturze, gdyz i on widzi w niej mnostwo wad, a jezeli kiedykolwiek uda mi sie
            przeczytac koran, to tylko z ciekawosci
    • yoma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 19:12
      A dajcie dziewczynie spokój, jej chłopak, jej życie!

      Szczęśliwa jest, to się dzieli swoim szczęściem z całym światem. Szczęśliwi tak
      mają. Daj ci boże zdrowie, ligma, i żadnych nieprzyjemnych niespodzianek.
      • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 19:23
        Wiesz, czasami krytyczne uwagi "z boku" to dar niebios. Jak sobie przypomne
        niektore obiekty moich westchnien to ... tylko glowa mi zaczyna latac w
        kierunku poziomym i kaciki ust mi sie lekko podnosza :D
        • yoma Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 20:59
          No i widzisz, i miło wspominasz. :)
          • bonzee Re: kocham muzulmanina 20.07.05, 22:27
            Zalezy co..
      • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 09:26
        dzieki yoma :)
        • yoma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 16:26
          :) Najlepszego.
    • Gość: adam jeśli nie jest pobożny OK IP: 83.238.200.* 20.07.05, 20:55
      • Gość: jaija Re: jeśli nie jest pobożny OK IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.07.05, 22:49
        To miało być śmieszne? Że jeśli nie jest pobożny, to ok? Jeżeli jest pobożny,
        to nikogo nie skrzywdzi. Mogło by się tak stać jedynie wówczas, gdyby był
        fanatykiem, a to 2 różne rzeczy.
        Denerwuje mnie ogólna nagonka na muzułmanów, teraz wszystkie ksenofoby mają
        okazję do wylewania kubłów pomyj na każdego, kto wyznaje Allaha.
        Ile tego tu na forach jest - wszystkimi porami wychodzi nienawiść,
        teraz "usprawiedliwiana" przez ostatnie zdarzenie.
        Ja bałabym się wiązać z kimkolwiek spoza własnego kręgu kulturowego, bo
        mogłabym się nie dostosować, jestem dość oporna :), ale daj Ci, ligmo jak
        najlepiej, skoro wydaje Ci się, że to ten.
        • ligma Re: jeśli nie jest pobożny OK 21.07.05, 09:35
          Nie tylko wydaje mi sie, ale jestem pewna, ze to TEN. Fanatykiem na szczescie
          nie jest, nie jest nawet praktykujacym - i dobrze, bo nie wiem jak bym sie
          czula widzac go 5 razy dziennie rozkladajacego dywanik. Na pewno jest dobrym i
          wrazliwym czlowiekiem i z pewnoscia nie skrzywdzilby drugiej osoby.
          • Gość: adam jeśli nie praktykuje Islamu to jest spoko facetem IP: 83.238.200.* 21.07.05, 10:22
            nie jego wina że przyszło mu się urodzić w tej a nie innej cywilizacji...

            raczej nie ufałbym muzułmanom którzy naprawdę wierzą w Islam, bo ta religia
            obraża intelekt i zdrowy rozsądek (tak jak Chrześcijaństwo i Judaizm ale w ich
            przypadku kwestia pobożności dotyzcy skrajnego marginesu
            nominalnych "wyznawców")
            • czarna_jagodka Re: jeśli nie praktykuje Islamu to jest spoko fac 21.07.05, 11:07
              bo ta religia
              > obraża intelekt i zdrowy rozsądek (tak jak Chrześcijaństwo i Judaizm

              Brakiem intelektu najbardziej odznaczają się te osoby, które obrażaja innych i
              ich uczucia :-(((
              • Gość: adam ja nikogo nie obrażam IP: 83.238.200.* 21.07.05, 14:55
                mam w domu polskie tłumaczenie biblii i koranu a nawet aforyzmy z judaistycznej
                tory

                wszystki9e te religie obrażają intelekti ktoś kto autentycznie w nie wierzy
                moim zdaniem jest idiotą...

                wystarczy otworzyć którykolwiek z tych dokumentów na dowolnej stronie żeby się
                o kuriozalności powyższych dzieł przekonać...
                • agalea Re: ja nikogo nie obrażam 21.07.05, 15:15
                  Gość portalu: adam napisał(a):

                  > mam w domu polskie tłumaczenie biblii i koranu a nawet aforyzmy z
                  judaistycznej
                  >
                  > tory
                  >

                  Dziwie ci się.... trzymasz takie bzdury w domu?



                  > wszystki9e te religie obrażają intelekti ktoś kto autentycznie w nie wierzy
                  > moim zdaniem jest idiotą...

                  Ty nawet na takie okreslenie nie zasługujesz.
                  Rany.... skąd sie biora takie typki jak Ty?




                  > wystarczy otworzyć którykolwiek z tych dokumentów na dowolnej stronie żeby
                  się
                  > o kuriozalności powyższych dzieł przekonać...

                  Wiesz.... może najpierw trzeba się nauczyć czytac i myslec? ale rozumiem że dla
                  kogoś takiego jak Ty to takie trudne jak dla innych np. pilotowanie odrzutowca.
                • Gość: Echo Re: ja nikogo nie obrażam IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.07.05, 19:08
                  A czytales te ksiegi ze zrozumieniem czy tylko pokazujesz znajomym ze je masz na
                  polce. Otoz, zeby czytac ze zrozumieniem, trzeba miec jakies zrozumienie faktow
                  historycznych, kultur etc. Mozna biblie czytac jako dzielo natchnione dajace
                  wskazania moralne, albo mozna czytac literalnie jak koran jak to robia np.
                  jehowici i inni fundamentalisci. Apostolowie doskonale to rozumieli ze istnieja
                  tacy jak ty albo jehowici ktorzy nie rozumieja zlozonosci obrazu. Nie wiem czy
                  jakakolwiek jednostka jest w stanie to zrozumiec. Istnialy cale pokolenia
                  ludzi ktorzy studiowali Biblie i ich wspolne przemyslenia nalezaloby wziasc pod
                  uwage jak i wskazowke ze "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji." To
                  ostatnie daje pod rozwage braciom protestantom.


                  >mam w domu polskie tłumaczenie biblii i koranu a nawet aforyzmy z judaistycznej
                  >
                  > tory
                  >
                  > wszystki9e te religie obrażają intelekti ktoś kto autentycznie w nie wierzy
                  > moim zdaniem jest idiotą...
                  • Gość: jaija ECHO IP: *.elblag.dialog.net.pl 22.07.05, 01:02
                    cyt: i wskazowke ze "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji." To
                    ostatnie daje pod rozwage braciom protestantom.

                    No proszę, dlaczego uważasz, że to TY masz wyłączną rację, a odmawiasz jej
                    braciom protestantom? Właśnie również dlatego, że mieli odmienne od
                    tradycyjnego, katolickiego podejście do Biblii, odłączyli się od KK, co również
                    KK wyszło na dobre, gdyż zapoczątkowało reformy w tymże.
                    Wiem, że masz ortodoksyjne przekonania katolickie, ale w taki sposób nikogo nie
                    przekonasz. Bóg i tak kocha każdego, czy samodzielnie interpretuje Pismo Św.,
                    czy robi to za niego ksiądz. Ja tam wolę sama:)Jestem tylko ciekawa, czy
                    rzeczywiście tak doskonale znasz Biblię, jak protestanci. Oby.
            • inka323f Re: jeśli nie praktykuje Islamu to jest spoko fac 25.07.05, 22:43
              Gość portalu: adam napisał(a):

              > raczej nie ufałbym muzułmanom którzy naprawdę wierzą w Islam, bo ta religia
              > obraża intelekt i zdrowy rozsądek

              a czytales Koran? szczerze watpie, sadzac po Twojej wypowiedzi... polecam
              lekture z czystej ciekawosci - zaskoczenie gwarantowane...
    • Gość: ANNA Re: kocham muzulmanina IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.05, 22:40
      Ci wszyscy którzy mordowali w Londynie niewinnych ludzi tez byli "normalni".
      Jeden uczył w szkole..... pokazywali zszokowaną dyrektorkę, nie mogła uwierzyć
      że mógł zrobić coś takiego. Inni też nie pokazywali po sobie religijmości, ani
      fanatyzmu.

      Ja wiem jedno. nigdy w zyciu nie wyszłabuym za Araba. Wolałabym być starą panną.
      • Gość: Ktoś Re: kocham muzulmanina IP: *.tele2.pl 21.07.05, 08:32
        Ja też
      • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 09:36
        kiedys mowilam dokladnie tak samo Aniu
    • Gość: Alicja Re: kocham muzulmanina IP: *.tele2.pl 21.07.05, 09:39
      Po co pytasz o opinie innych skoro nic do ciebie nie trafia? Uwazasz że on jest
      super, nie jest fanatykiem, zawsze będzie cię kochał...... Ok. Twoje prawo, ale
      w takim razie nie widze sensu tego watku.

      Życze ci żebyś się nigdy nie rozczarowała i żeby Twoje szczęście nie zamieniło
      się w tragedię.
      • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 09:47
        Dzieki Alicjo, jezeli zyczenia sa szczere. Watek rozpoczelam aby pokazac jak
        niesprawiedliwe jest wyciaganie pochopnych wnioskow, podzial ze wzgledu na
        wyznanie, kolor skory i uogolnianie. Gdziekolwiek bysmy nie pojechali,
        znajdziemy tam ludzi dobrych i zlych.
        • kati1973 Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 09:59
          wlasnie na towarzyskim przeczytalam definicje tolreancji :)
          cytuje :)
          Tolerancja to cierpliwość i wyrozumiałość dla odmienności.Jest poszanowaniem
          cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania choćby
          były całkowicie odmienne od własnych, albo zupełnie z nimi sprzeczne.
          Jesteś tolerancyjny/a?

          i dalej

          moja tolerancja jest dla : czarnych, czerwonych, żółtych, księży, polityków,
          pederastów.......lista jest długa. Równie dłauga jak ta z brakiem tolerancji...

          no i jeszcze

          ona tak powaznie :)))
          • kati1973 Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 10:15
            no sprawdzilam to rzeczywiscie jest definicja z internetu nie wiem ale ja na
            odmienca bym sie nobrazila ?????
            www.tolerancja.pl/?kat=1&id=1
            • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 10:34
              a oto jak sie ma islam do zamachow terrorystycznych:
              "(...)islamista i przewodnik duchowy libańskiego Hezbollahu, potępił zamachy,
              gdyż nie miały na celu obrony islamu, a ich sprawcy posłużyli się środkami,
              które pociągnęły za sobą śmierć niewinnych ludzi. Autorom zamachów odmówił
              zaszczytnego tytułu męczenników, a ich śmierć przyrównał do pospolitego
              samobójstwa, potępianego przez prawo muzułmańskie."
              www.tolerancja.pl/?kat=5&id=1
        • Gość: Alicja Re: kocham muzulmanina IP: *.tele2.pl 21.07.05, 10:21
          > Dzieki Alicjo, jezeli zyczenia sa szczere

          Życzenia są jak najbardziej szczere. To że ja akurat moge mieć odmienne zdanie
          od Twojego na temat małżeństw z Arabami nie oznacza że życzyłabym komus źle.
          Nie wiem czy jesteś osoba wierzącą czy nie.... ale mam nadzieję, że Bóg będzie
          nad Tobą czuwał i będziesz w zyciu szczęśliwa.
          Pozdrawiam.
          • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 10:37
            jestem wierzaca i modlilam sie o milosc; Bog mnie wysluchal :)
            • ireo Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 15:30
              ligma napisała:

              > jestem wierzaca i modlilam sie o milosc; Bog mnie wysluchal :)

              mam nadzieję, że prosiłaś o wzajemną.
              nie jestem uprzedzony do wyznawców islamu, mam wśród nich przyjaciół. ale to
              nieprawda, że "kazda religia na swiecie nakazuje kochac, czynic dobro i zyc
              uczciwie, nie zas zabijac czy tez ponizac innych". widać, że znajomość Koranu
              nie jest Twoją mocną stroną.
              wątek mnie zainteresował, więc polecam następujący link:
              www.wiez.com.pl/islam/index.php?id=12
              a także ten:
              www.mateusz.pl/wdrodze/nr382/08.htm
              • ligma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 17:37
                co do wzajemnosci nie mam watpliwosci

                Koran rzeczywiscie nie jest moja mocna strona i bynajmniej nie mam zamiaru
                przechodzic na islam, gdyz osobiscie uwazam ta religie za niesprawiedliwa w
                stosunku do kobiet, a wrecz wynaturzona. Podane artykuly przeczytalam, ale nie
                znalazlam tam nic co nakazywaloby zabijac lub ponizac innych. Szczerze
                wspolczuje pani Sylwii, jednak czytanie tego typu artykulow powoduje, ze
                zaczynam sie zastanawiac, co moze byc destrukcyjne dla mojego uczucia. Musze
                jednak stwierdzic, ze nie widze wspolnych cech pomiedzy Ahmedem a moim
                ukochanym mezczyzna poza wyznaniem i - byc moze (gdyz tak naprawde nie znam ow
                Ahmeda) - inteligencja, no i faktem, ze obaj byli juz zonaci. O tym, ze mial
                zone dowiedzialam sie jednak juz przy okazji pierwszego spotkania, aby wszystko
                bylo jasne. Do tej pory widze starania ze strony jego bylej zony, gdyz dotarlo
                do niej co stracila - z wlasnej winy. Dodam jeszcze, ze to on w wiekszej mierze
                zajmuje sie domem i przygotowaniem posilkow, jako, ze ja pozniej wracam z
                pracy. Swietnie sie dogadujemy. Podejrzewam, ze mnie i pania Sylwie tez wiele
                rozni. Nie jest to pierwszy mezczyzna w moim zyciu, zdobylam juz pewne
                doswiadczenie i mam porownanie. Nie znosze tez do domu bibelotow i nie upieram
                sie aby wisialy na scianie. On zas - mimo iz jego religia tego zakazuje - pije
                alkohol i je mieso, nawet wieprzowe.
                • wadera3 Re: kocham muzulmanina 22.07.05, 08:55
                  co do wzajemniości i wątpliwości /lub ich braku/
                  poinformuj nas po powrocie z jego pięknego kraju.....
      • yoma Re: kocham muzulmanina 21.07.05, 16:29
        Kobiety, Jezus Maria,
        czy ligma prosiła, żebyście ją przekonały, że ma natychmiast rzucić
        muzułmanina? Oczywiście, że nic do niej nie trafia, ponieważ jest szczęśliwa.
        Zapytam jak na FK: zazdlościcie?
        • Gość: Echo Tolerancja to najnizsza forma rozwoju duchowego IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.07.05, 19:12
          Nie wierzycie? Sprawdzie na swoich mezach, zonach, narzeczonych etc.
          Spojrzcie im gleboko w oczy i powiedzcie, "wiesz co? ja cie toleruje"
    • Gość: Aplus Mam kilka pytan IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.07.05, 05:18
      Mysle, ze praktycznie kazdy tutaj zyczy ci dobrze. Wielu z nas po prostu boi
      sie o ciebie, bo jestes jedna z nas, a kazdy pewnie slyszal juz niejedno na
      temat mieszanych par katolicko-muzulmanskich. Swoja droga czy slyszeliscie o
      odwrotnym ukladzie, gdzie kobieta jest muzulmanka a facet katolikiem( czy tez
      po prostu nie muzulmaninem)? Oprocz kwestii wyznania ,ktore potrafi byc wielkim
      wyzwaniem dla kazdej nie-muzulmanskiej kobiety (muzulmanki sa do tego
      przyzwyczajone i nie sa kims z zewnatrz) istnieje kwestia tego, ze facet jak
      piszesz mial poprzednia zone( czy oznacza to ze ty jestes nastepna?). Mysle ze
      zrzucanie calej winy na byla(pewna jestes ze jest byla zona, ze facet nie ma
      tych zon kilku?)) jest bardzo wygodnym wytlumaczeniem. Kazdy facet pewnie w
      tej sytuacji zwalalby wine na kobiete.Czy facet ma dzieci? Jakie wyznanie beda
      mialy wasze dzieci? Co zrobisz jak on zechce wyjechac do Egiptu? Nie wiem
      dokladnie jak jest w Egipcie ale w eielu krajach muzulmanskich poczawszy od 7
      roku zycia wladza rodzicielska nalezy wylacznie do ojca.Matka nie ma
      praktycznie wladzy nad dziecmi i dlatego zaden tamtejszy sad nie przyzna ci
      dzieci w razie rozwodu, badz w razie uprowadzenia waszych dzieci przez ojca do
      Egiptu. To tylko kilka kwestii do przemyslenia, bo wiadomo ze swinstwa i
      rozwody moga sie zdarzyc wszedzie i z kazdym( jak chociazby zdarzylo sie to
      twojemu facetowi), z ta roznica ze tam jestes sama i na straconej pozycji.
      Mozesz byc pewna ze gdybys chciala wrocic do Polski dzieci musisz zostawic tam.
      Pozdrawiam i zycze szczescia.
      • Gość: ANNA Re: Mam kilka pytan IP: *.tele2.pl 22.07.05, 09:49
        Swoja droga czy slyszeliscie o
        > odwrotnym ukladzie, gdzie kobieta jest muzulmanka a facet katolikiem( czy tez
        > po prostu nie muzulmaninem)?

        O Islamie mam bardzo marne pojęcie, ale wiem ze mozliwy jest układ mężczyzna
        muzułmanin - kobieta katoliczka (czy też jakies inne wyznanie). Odwrotny układ
        nie jest mozliwy............. tylko niestety nie pamiętam dlaczego :-(((((
        Czytałam kiedyś o tym że ma to jakies konsekwencje religijne.
        Może ktos kto sie orientuje napisze coś więcej.
        • rezurekcja odpowiem Ci jako islamistka 22.07.05, 10:30
          nie myylic z muzulmanka.

          Gość portalu: ANNA napisał(a):

          > Swoja droga czy slyszeliscie o
          > > odwrotnym ukladzie, gdzie kobieta jest muzulmanka a facet katolikiem( czy
          > tez
          > > po prostu nie muzulmaninem)?
          >
          > O Islamie mam bardzo marne pojęcie, ale wiem ze mozliwy jest układ mężczyzna
          > muzułmanin - kobieta katoliczka (czy też jakies inne wyznanie).

          taki uklad jest mozliwy, przyy czym kobieta musi pamiętac o tym, ze dziecko
          bedzie wychowywane na muzulmanina. Inna religia nie wchodzi w gre.

          > Odwrotny układ nie jest mozliwy............. tylko niestety nie pamiętam
          > dlaczego :-(((((

          Poniewaz muzulmanka moze poslubic tylko muzulmanina.
          Jesli kandydat do reki nie jest muzulmaninem musi nim zostac, aby moc poslubic
          swoja (muzulmanska) wybranke. Albo zrezgnwoac z tego malzenstwa.
          Tertium non datur.
          Dzieci maja byc wychowywane jako muzulmanie.

          W malzenstwach mieszanych pod wzgledem religijnym zawsze beda jakies punkty
          niezgody wynikajace z roznic wyznania.
          • Gość: Aolus Re: odpowiem Ci jako chrzescijanka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.07.05, 21:23
            No, no to ci dopiero demokracja. A to niby dlaczego facetom wolno zenic sie z
            nie-muzulmankami, a kobietom nie? Sprawiedliwie to czy tez nie? Odpowiedz mi
            jako islamistka, dlaczego kobiety sa spychane na margines? Wracajac do mojego
            pytania o uklad muzulmanka-nie muzulmanin. To wszystko jest w zyciu mozliwe i
            sama znam taki przyklad. Moja sasiadka-muzulmanka tatarska poslubila
            chrzescijanina, dzieci sa chrzescijaninami, a ona bardzo fajna i inteligentka
            kobieta.
            • rezurekcja Re: odpowiem Ci jako islamistka 25.07.05, 12:11
              nie jestem muzulmanka.
              Odnosze wrazeni, ze nadeptujesz na religie. Ona jest jaka jest. To ludzie ją
              niosą. Chrzesciajanstwu tez mozna niejedno... zarzucic. Z meska dominacja na czele.

              Gość portalu: Aolus napisał(a):

              > No, no to ci dopiero demokracja.

              demokracja to rzady wiekszosci.

              > A to niby dlaczego facetom wolno zenic sie z nie-muzulmankami, a kobietom nie?

              Ze wzgledu na przekazywanie religii. W islamie (i chrzescijanstwie tez) głowna
              osobą w rodzinie jest ojciec. Dlatego i jego religia jest wazniejsza. Jest to
              tez sposob na rozprzestrzenianie sie islamu. A kazdy szanujacy sie muzulmanin
              powinien dbac o rozszerzanie sie swojej religii.
              Podobnie jak chrzescijanie.

              > Odpowiedz mi jako islamistka, dlaczego kobiety sa spychane na margines?

              NIe weim, czy jest religia, w ktorej kobieta mialaby wiodaca role.
              Koran zaleca rowne traktowanie kobiety i mezczyzny.
              Praktyka jest zgola inna.
              Podobnie jak w chrzescijanstwie.

              > pytania o uklad muzulmanka-nie muzulmanin. To wszystko jest w zyciu mozliwe i
              > sama znam taki przyklad. Moja sasiadka-muzulmanka tatarska poslubila
              > chrzescijanina, dzieci sa chrzescijaninami,

              Tak, w zyciu mozliwe sa rozne uklady. Duzo zalezy od lokalnej spolecznosci, czy
              nakazy religii bierze sobie do serca czy tez traktuje religie jako tradycje i
              dodatek do świąt.

              W teorii za porzucenie islamu grozi smierc. W Azji to sie zdarza, slyszalam o
              takich przypadkach, ale nie dam glowy, czy to byli konwertyci z islamu na
              chrzescijanstwo czy z hinduizmu.
              W Polsce przypuszcam, ze to jest do obejscia. Zwlaszcza, jesli rodzice sa
              obojetni religijnie i kieruja sie pragmatyzmem zyciowym a nie zasadami religii.

              > a ona bardzo fajna i inteligentka kobieta.

              Islam nie oznacza waskich horyzontow umyslowych.
              Religia to raczej styl zycia.
              Poza tym, mogla byc muzulamnka tylko "z domu", czyli niepraktykujaca.

              Polska Tatarka to byla?
      • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 09:57
        Nie wymagam od niego dowodow, bo milosc polega przecierz na zaufaniu, mimo to
        on pokazuje mi dokumenty zwiazane z rozwodem. Sprawa jest w toku i za kilka
        miesiecy bedzie po wszystkim, pod warunkiem, ze ona sie zgodzi. Jestesmy sobie
        bardzo bliscy, gdyz myslimy w ten sam sposob. O swojej bylej zonie nie mowi, ze
        to zla kobieta. Opowiada po prostu jak uprzykrzala mu zycie przez swoja
        chorobliwa zazdrosc. Na jego miejscu postapilabym pewnie tak samo. Dzieci nie
        ma, a nasze - o ile bedziemy zyc w Europie - beda wychowywane po europejsku.
        Co do Egiptu, jest to dla mnie kraj bardzo interesujacy, jako ze jestem
        architektem i studiowalam co nieco na temat starozytnych budowli wlasnie tam.
        Chcialabym takze zobaczyc Morze Czerwone, bedace coraz czesciej celem
        egzotycznych wakacji ze wzgledu na swoje piekno. Rzeczywiscie rozwazamy
        mozliwosc wyjechania tam na stale w dalekiej przyszlosci. Najpierw chcialabym
        jednak poznac ten kraj. Poki co znam jego siostre i jej meza - oboje
        muzulmanie, ogladam czasem egipska telewizje i widze, ze tam sa normalni, mili
        ludzie. Nie boje sie o swoja przyszlosc nawet jezeli mialabym spedzic czesc
        swojego zycia tam (nawet jestem szczesliwa myslac o tym, ze ktoregos dnia
        obudze sie popatrze przez okno i zobacze morze), wiec i wy sie nie bojcie.
        • wadera3 Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 10:03
          no,wiesz ja sie nieszczególnie boję....
          ale na Twoim miejscu umarłabym z strachu....i przenigdy bym nie wyjechala do
          jego kraju....może nie mam racji,ale nie byłabym ciekawa czy się mylę....
        • u25 Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 12:33
          wiadomosci.onet.pl/1134490,12,item.html


        • Gość: lavinka Re: Mam kilka pytan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:47
          Mój ojciec też tak mówił o mojej matce gdy się rozwodził.
          To niczego nie dowodzi dziecinko. Rozwodzący się zawsze tak mówią o żonach,
          próbują zepchnąc odpowiedzialność na kogoś innego.

          lav
          • Gość: lavinka Re: Mam kilka pytan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:47
            Poza tym kto Ci powiedział,że miłości nie należy udowadniać? On?

            lav
            • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 14:12
              On twierdzi, ze milosc jest po to by ja pokazywac (co tez ze swoim urokiem i
              troska robi)
              • Gość: lavinka Re: Mam kilka pytan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 14:35
                Miłośc nie jest na pokaz. To nie reklama.

                lav
                • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 14:47
                  oczywiscie, ze to nie reklama, nie chodzi o pokazywanie jej publice lecz
                  osobie, ktora sie kocha, bo to mile wiedzec na jakie poswiecenie stac dla nas
                  osobe, ktora darzymy uczuciem, co dziala w obie strony;
                  uwazaj, bo z takim nastawieniem do zycia i milosci nigdy nie bedziesz szczesliwa
                  • Gość: Antek Re: Mam kilka pytan IP: *.tele2.pl 22.07.05, 15:20
                    Mam wrażenie ligmo, że Ty nie wiesz na czym poleca miłość.
                    • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:23
                      skad to wrazenie?
                      • lavinka Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:51
                        Piszesz o teorii a nie o praktyce. Tylko człowiek który nigdy nie zaznał
                        prawdziwej miłości, ale przeczytał o niej w książce - moze pisac takie rzeczy.
                        Zasadą główną miłości jest zasada- ufaj, ale sprawdzaj. Tylko
                        wzajemne "wypróbowywanie" miłości udowadnia czy ona istnieje. Poza tym ama ona
                        wiele faz. Zasadniczej miłości nie wyraża się za pomocą gestów czy słów, ale
                        przede wszystkim czynów. Stą dto wrażenie. Białe róże to nie wszystko. Musisz
                        strasznie pragnąc tej miłości, skoro tak się kurczowo jej trzymać. To klasyczna
                        postawa lusdzi z rodzin pełnych, acz nie kochających, żyjacych wśród gmatwaniny
                        pozorów. napisz prosze o swoim ojcu, jak Cię traktuje. Pewnie tylko z Tobą
                        rozmawiał... ale różyczek to Ci nie przynosił, co?

                        lav
                        • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 16:49
                          tylko czlowiek, ktory nie zaznal milosci twierdzi, ze ona istnieje tylko w
                          ksiazkach, a moj ojciec zmarl kiedy mialam niespelna 7 lat
                    • lavinka Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:47
                      Naczytała się romansów za trzy złote i ma... Czysty idealizm. Ciekawe co zrobi
                      po rozmowie z teściową ;-))))
                      • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 16:52
                        ogolnie nie przepadam za czytaniem, a juz na pewno nie marnowalabym oczu na
                        czytadla pozbawione walorow literackich jakimi sa romanse
                        • Gość: Arrebka Re: Mam kilka pytan IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.05, 18:37
                          ligma napisała:

                          > ogolnie nie przepadam za czytaniem,

                          Widać!
          • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 14:10
            aaaa... juz rozumiem; jestes dzieckiem rozwiedzionych rodzicow...
            • Gość: lavinka Re: Mam kilka pytan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 14:37
              Dokładnie, dlatego wiem jak się takie miłośći kończą. Najpierw jest paplanie o
              zaufaniu a potem facet wymienia żonę na głupszy model. Coś tak jak Ty.

              lav

              A propos on ma dzieci z tgo związku? I ponoć muzułmanom nie wolno się
              rozwodzić...

              • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:01
                dzieki za uznanie, widze, ze probujesz mnie prowokowac, jednak nie bede
                udowadniac, ze glupia jednak nie jestem, a juz na pewno nie glupsza od
                porzedniej zony, bo to po prostu nie w moim stylu

                dzieci nie ma - o czym tez juz pisalam

                jezeli interesuje Cie ten watek, zamiast mi ublizac, radze poczytac reszte
                komentarzy, bo nie lubie sie powtarzac
                • u25 Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:24
                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2830441.html
                  • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:32
                    nie widze zwiazku
                    • u25 Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:37
                      Wniosek jest prosty: nie potrzebujesz prawa jazdy. Jak do tej pory nie zrobilas
                      to juz nie rob. Zawsze pare groszy zaoszczedzisz!
                      • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:39
                        hahaha, tak sie sklada, ze nie mam zamiaru byc saudyjska muzulmanka, a moj
                        chlopak sam popycha mnie do prowadzenia samochodu
                        • u25 Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:50
                          No ale sama twierdzisz, ze nie masz nic przeciwko temu, zeby osiedlic sie w
                          kraju, z ktorego on pochodzi.. Te prawo jazdy to pikus w porownaniu do tych
                          wszystkich nespodzianek, ktore czyhaja tam na Europejki.
                          Sprawiasz wrazenie bardzo naiwnej... Z doswiadczenia wiem, ze wiekszosc tego
                          typu zwiazkow opiera sie z reguly na dobrym seksie, a komunikacja w zwiazkach
                          z reguly bardzo kustyka. Bo poza olbrzymimi roznizami kulturowymi, Arabowie
                          jezykow obcych uczyc sie nie chca. Arabski znasz?
                          • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 16:04
                            tak sie sklada, ze umiejetnosc komunikacji i ten sam sposob myslenia zbliza nas
                            do siebie, porozumiewamy sie po angielsku, bo - wyobraz sobie - zdarzaja sie
                            Arabowie mowiacy nie tylko po arabsku
                            • u25 Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 17:14
                              Wiesz z Arabem (Emigrantem) mowiacym dobrze po angielsku...(A Twoj ang.
                              wnioskuje, ze pewnie tez bardzo sredni) jest jak z UFO... Ktos to kiedys
                              widzial...
                              Wiesz, moj 80-letni dziadek w kazdym liscie pisze mi, ze mam sie kierowac tylko
                              i wylacznie rozumem. Szkoda,ze ty nie masz takiego dzisdka.
                • lavinka Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:45
                  Twoje zachowanie ( w stylu jestem dorosła więc wiem lepiej niż inni) wręcz
                  dowodzi,że to długo nie potrwa. Mam nadzieję,że nie będziesz musiała uciekać od
                  niego. Arabowie zawsze są mili przed Ślubem, nie wiedziałaś? A potem po ślubie
                  koniec. A propos jak zareagowała jego matka na to,że ma nowa narzeczoną?
                  • po_godzinach Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:58
                    Taaa, co drugie polskie małżeństwo się rozpada, a lavinka jakby tego nie
                    wiedziała.

                    Tyle złej woli i nieżyczliwości, jak u lavinki dawno nie widziałam.

                    Znam (co prawda) jedno, ale zawsze) małżeństwo Irańczyka z Polką - trwa już z
                    15 lat i - daj Panie Boże. Czegoo Ci, Autorka, życzę, bo wiem, że to jest
                    możliwe. Polak jako mąż w żaden sposób nie jest gwarancją szczęścia ani
                    wychowania szczęśliwych dzieci (co najlepiej widać po lavince).
                    • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 16:54
                      dzieki serdeczne po_godzinach
                      odrobina optymizmu po walce z lavinka byla mi potrzebna :)
                    • Gość: Arrebka Re: Mam kilka pytan IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.05, 18:40
                      Polak jako mąż w żaden sposób nie jest gwarancją szczęścia ani
                      > wychowania szczęśliwych dzieci

                      Zgadza się. Ale za to małżeństwo z Arabem ma prawie 100% gwarancję złego końca.
                  • ligma Re: Mam kilka pytan 22.07.05, 15:59
                    nie skonczylam 18 lat wczoraj aby wywyzszac sie swoja dorosloscia; a tak swoja
                    droga ilu znasz Arabow? ilu znalas przed slubem, a ilu po slubie, kto dal Ci
                    prawo oceniac ich wszystkich?
                    jego matka bardzo sie ucieszyla kiedy dowiedziala sie, ze w jego zyciu jest
                    nowa kobieta, co oznacza dla niej, ze nie bedzie juz z ta pierwsza
                    • Gość: Thea Re: Mam kilka pytan IP: *.arcor-ip.net 22.07.05, 20:43
                      Ligma, zycze ci powodzenia z calego serca.
                      Dam ci jedna rade, zanim cos zrobisz zastanöw sie nie sto razy ale tysiac razy.
                      Prawda, jestes dorosla osoba masz prawo decydowania o twoim losie, jestes
                      zakochana ale mimo tego nie strac glowy i kieruj sie rozsadkiem.
                      Znam pare przypadköw inteligentnych par mieszanych, funkcionowaly
                      tak dlugo super doputy mieszkali oboje w Europie. Z dniem osiedlenia sie
                      w kraju pochodzenia partnera zycie partnerki zmienilo sie w wielki
                      koszmar i zly sen. Nie zapomnij w tych krajach panuje patriarchat, sadze
                      ze wiesz co to znaczy, jaki bedzie mial on wplyw na twoje jak i na twojego
                      partnera zycie. Jestes gotowa i tak silna duchowo zeby poddac sie konfronatacji
                      z tymi zwyczajamy? Zdajesz sobie sprawe pod jaka presja bedzie stal twöj partner?
                      W paru przypadkach a szczegölnie i dobitnie w jednym znanym, blizkim mi
                      (kolezanka)przypadku, przypadku z chwila opuszczenia (po kryjomu)przez
                      partnerke partnera z milosci stala sie wielka nienawisc z checia jak i
                      obowiazkiem(ze strony rodziny partnera)do zemsty, sadze ze wiesz o jakiej
                      zemscie. Tak samo jak ty, byly te kobiety bardzo zakochane i zaslepione
                      wszystkim, tlumaczenia nie wywieraly wplywöw, rozsadek i ostrzezenia
                      innych staly sie wrogami do czasu kiedy same zapoznaly te brutalna,
                      smutna rzeczywistosc röznic obyczajowo - kulturalnych.
                      Mimo to zycze ci powodzenia, przemysl sobie wszystko zanim postawisz
                      kropke nad przyslowiowym "i"
                      Thea
        • grunt1 Re: Mam kilka pytan 26.07.05, 05:44
          To prawda ze na ogol mamy sklonnosci do wrzucania ludzi do wspolnego worka i
          nalepiania tego samego znaczka na kazdym. To prawda, ze ludzie sa rozni i jest
          bardzo niesprawiedliwe zakladac z gory ze jak ktos jest dobry to tylko udaje i
          napewno pod spodem siedzi kanalia. Z drugiej strony jednak, nie mozesz wiedziec
          jak wygladalo jego malzenstwo z punktu widzenia jego zony, znasz tylko jego
          wersje prawdy. Mnie uczono, ze nie wchodzi sie do niczyjego zwiazku, jest to
          niemoralne, nieetyczne etc etc. Tak dlugo, jak dlugo nie maja formalnego
          rozwodu to on jest osoba zwiazana i wystepujesz jako trzecia, czyli ulatwiasz
          rozpad czyjegos malzenstwa. To nie jest fair. Obys nie obudzila sie w tej samej
          pozycji co jego pierwsza zona.


          • ligma Re: Mam kilka pytan 26.07.05, 11:51
            Ze strony jego zony to byl udany zwiazek, a ja tego zwiazku nie zniszczylam.
            Wkroczylam do jego zycia, kiedy decyzja byla juz dawno podjeta (maja za soba
            nawet okres separacji) i dla niego nieodwracalna.
    • szczurwa Re: kocham muzulmanina 22.07.05, 16:43
      Składam szczere wyrazy współczucia.
    • czarna_jagodka Re: kocham muzulmanina 23.07.05, 12:46
      Polecam artykuł:

      mateusz.pl/wdrodze/nr382/08.htm
    • Gość: Daria Re: kocham muzulmanina IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 24.07.05, 04:29
      To sobie kochaj. Nikt ci nie pomoze, musisz poczuc bat na wlasnej skorze. Kazda
      mysli, ze ten jej arab jest wyjatkowy i calkiem inny a oni wszyscy jednakowi.
      Taka kultura i niczego nie zmienisz.
      • ligma Re: kocham muzulmanina 25.07.05, 11:07
        kultura kultura, czlowiek czlowiekiem, a jednak zdarzaja sie wyjatkowo udane
        malzenstwa muzulmansko-polskie: znam przyklady i wiem co pisze; prosze
        przestancie mi mowic jaka to ja naiwna jestem
    • Gość: Aplus jak sie nie wywrocisz to sie nie nauczysz. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.07.05, 22:14
      Ligma nie odpowiedzialas mi na pytanie co zrobisz: zostawisz swoje dzieci w
      Egipcie czy tez zrezygnujesz z powrotu do Polski? Oczywiscie to czysta teoria
      bo muzulmanin i to w dodatku ktory robi cie w balona to gwarancja szczescia.
      Rozwod za kilka miesiecy? I w dodatku jak sie "zazdrosna" zona zgodzi? Naiwnych
      nie sieja jak widac.Muzulmanim po pierwsze moze miec 4 (cztery)zony na raz,
      wiec po co mu rozwod z jedna z nich? Po drugie jesliby chcial sie z nia
      rozwiesc to wystarczyloby ze obejdzie ja w kolko 3 razy wypowiadajac slowa:
      rozwodze sie z toba. I po sprawie ,juz jest rozwiedziony. Facet to jak widac
      pieprzony oszust, bo spi z toba bedac w zwiazku z inna kobieta(Oj jaka ta jego
      zona bezpodstawnie zazdrosna). W dodatku juz zabezpieczyl swoje tyly mowiac ze
      ta ktora tak za nim skomle musi sie zgodzic na rozwod. Jak widzisz wobec tego
      szanse na to ze ta zdradzana przez niego zona wyrazi te zgode.Przeciez dla
      niej to oznaczaloby degradacje spoleczna ( wcale nie musi jej zalezec na tym
      oszuscie). Mowisz ze jestes wyksztalcona ale rozumu ci brak. Zreszta sluchaj
      tych swoich pocieszycielek, ktore mowia ze Polak to taki czy smaki, ale
      przynajmniej mialabys szanse na to ze mozesz zyc poza Egiptem no i nie
      musialabys rezygnowac ze swoich dzieci.
      • Gość: Aplus Re: jak sie nie wywrocisz to sie nie nauczysz. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.07.05, 22:21
        Ps. i jeszcze jedno droga siostro . Jesli ten twoj pan zdecyduje ze masz nosic
        te czarne szmaty, czy inne szarabary zakrywajace ci wszystko oprocz oczu to
        bedziesz je nosila niezaleznie czy bedzisz mieszkala w Egipcie, Francji, USA,
        Kanadzie czy innej Anglii. Nikt ci tu nie pomoze. Moze rowniez zdecydowac ze go
        skalalas i wywalic cie przez okno z 10 pietra.Powodzenia
      • ligma Re: jak sie nie wywrocisz to sie nie nauczysz. 25.07.05, 11:03
        Kto powiedzial, ze mam zamiar zostawiac dzieci, albo tez zyc w Polsce?
        Po 1: muzulmanin rzeczywiscie moze miec 4 zony, co nie oznacza ze kazdy je ma.
        W tej chwili zdarza sie to moze gdzies na prowincji i raczej sie tego nie
        praktykuje. Po 2: rozbawila mnie powyzsza procedura rozwodu. Ciekawe dlaczego w
        takim razie tak czesto odwiedza swojego prawnika placac przy tym kupe kasy.
        Procedura, a przede wszystkim decyzja o rozwodzie zostala podjeta duzo
        wczesniej zanim sie poznalismy, jego zona nie miala wiec powodow do zazdrosci
        bo nie byla zdradzana, mimo to zatruwala mu zycie.
        Widze ze informacji o zyciu w Egipcie ci brak, bo kobiety ubieraja sie tam tak
        jak w Europie - co moglam sama zaobserwowac (moze z wyjatkiem prowincji). Na
        temat strojow muzulmanek dyskutowalismy nie raz i oboje uwazamy to za glupote.
        Ani jego byla zona nie praktykowala tego zwyczaju, ani ja nie mam takiego
        zamiaru. Drazni go nawet gdy jego siostra (z wlasnej woli) naklada chuste na
        glowe.
        Myslalam, ze zyczysz mi dobrze, a tymczasem wypisujesz jakies herezje. Taaa...
        z pewnoscia wypchnie mnie przez okno... Na jakim swiecie ty zyjesz, co ty wiesz
        o tym czlowieku, aby tak bredzic?
        • u25 Re: jak sie nie wywrocisz to sie nie nauczysz. 25.07.05, 12:32
          No to powodzenia, czuje, ze decyzja podjeta. Odezwij sie moze za 5 lat pod tym
          samym nikiem, ok?
        • rezurekcja malzenstwa i miedzykulturowe 25.07.05, 12:35
          ligma napisała:

          > Myslalam, ze zyczysz mi dobrze, a tymczasem wypisujesz jakies herezje. Taaa...

          Ligma, nasza wiedza o malzenstwach miedzyreligijnych bierze sie z reguly z
          relacji o tych - niestety - nieudanych. Dlatego probujemy Ci poddac pod rozwage
          - czasemi niestety w dosc hm... malo oglednej formie - rozne sprawy , ktore
          moga byc przyczyna niezgody, niezrozumienia czy udreki.
          Chyba wszytkie kobiety, te po nieudanych małżenstwach, stwierdzaja, ze wszystko
          bylo OK dopoki nie wrocili do kraju meza. Wtedy wyrozumialy maz stal sie
          niewyrozumialym muzulmaninem. Jest to zrozumialae o tyle, ze poza granicami
          ojczyzny asymilowal sie do obyczajow zagranicznych. W domu zachowywal sie jak
          zwykle. MOze nie mogl, moze nie chcial bronic europejskiej zony przed
          ootoczeniem, zwlaszcza przed rodzina.
          O udanych zwiazkach slyszy sie malo, poniewaz nie budza one sensacji.
          Moi nauczciele na studiach, Arabowie, mieli i pewnie maja polskie zony. I
          zakladam - nie znam stanu aktualnego - ze jest mniej wiecej OK.
          Ale oni mieszja w Poslce, stad zonom jest latwiej.
          Kolezanka robila prace magisterska o malzenstwach polsko-muzulmanskich, jakie
          znala z kraju swego dzieicnstwa. Rozmawiala z Polkami za granica, zonami
          Arabow (sama jest po-Arabka). Wiesz, nie chcialy jej wiele mowic. Byly nieufne.
          Ja sie dziwilam. ona nie.
          Wiec niewatpliwie, zycie w innej kulturze z czlwoeikeim swoej kultury m=jest
          latwiejsze. Zycie w innej kulturze z czlowiekim tej kultury latwym nie jest.
          Czlowieka nie skreslamy, ale fakt, ze byl juz zonaty, nie jest bardzo radosny.
          Rozwod w karajch arabskich niejest tak latwy, jak to sie przedstawia.
          Przynajmniej w niektorych panstwach.
          Na 4 zony rzadko kogo stac. W Syrii np. jest przepis mowiacy, ze 2. zone wolno
          poslubic wtedy, jesli z pierwsza nie ma sie potomstwa.

          Mam swiadomosc, ze zakochanie troche odbiera Ci rozum. Przerabialam to na
          wlasnym organizmie, wolalbym nie robic powtorki.
          Zycze Ci powodzenia.
          • ligma Re: malzenstwa i miedzykulturowe 25.07.05, 14:39
            Rzeczywiscie zdarza sie, ze milosc odbiera rozum. Dla mnie jednak nie bez
            znaczenia jest fakt, ze jego byla zona wciaz stara sie o to by do niej wrocil.
            Widocznie nie bylo jej przy nim tak zle. Szkoda jednak, ze nie widziala wtedy
            ze jemu w tym zwiazku nie jest najlepiej.
            Rozumiem Wasze ostrzezenia przed zyciem w tamtej kulturze. Swiat jednak sie
            zmienia i Egipt staje sie coraz bardziej otwarty na kulture europejska, co
            zreszta juz widac w niektorych jego czasciach. Czesc, ktora (byc moze w
            dalekiej przyszlosci) zamieszkamy to czesc turystyczna, wiec nie obawiam sie
            zetkniecia z tamtejszymi zwyczajami. Jedyne co mnie martwi to ataki
            terrorystyczne w tym rejonie. Ale gdybysmy np. zdecydowali sie zyc w Londynie,
            tez bysmy sie tym martwili.
            • rezurekcja Re: malzenstwa i miedzykulturowe 25.07.05, 15:54
              ligma napisała:

              > Rozumiem Wasze ostrzezenia przed zyciem w tamtej kulturze.

              powiem Ci jeszcze, ze wielu Europejkom trudno jest sie dostosowac do
              muzulmankiej - przynajmniej arabskiej mentalnosci.
              W Libii byla -moze jest - wioska, w ktorej bylo arabisttyczne kolezenstwona
              wypranwie nauwoej, Dla dziewczat niewiarygodne bylo to, ze kobiety wlasciwie
              nie wychodzily z domu. Maz, ojciec czy brat wszytko im przynosil.

              Libijki tlumaczyly to w ten sposob, ze one sie czuja bezpiecznie bedac tak
              traktowane.
              Polki uwazaly ze to niewola.

              > Swiat jednak sie
              > zmienia i Egipt staje sie coraz bardziej otwarty na kulture europejska, co
              > zreszta juz widac w niektorych jego czasciach.

              Ligam, ale te zmiany idą powoli. Mimo wszystko.
              Poza tym powiem, ze ja sie wcale nie ekscytuje europeizacja czy makdonaldyzacja
              swiata.
              ALe nie chcialabym juz byc muzulmanska zona. Keidys nie widzialam problemu.
              Dzis jestem starsza i inaczej widze wiele rzeczy.
              Byloby korzystnie, gdybys przeczytala jakies ksiazki o tradycji islamu,
              niekoniecznie bardzo naukowe, ale takei typu wspomnienia, poniewaz one bardziej
              przyblizaja swait wyznawcow islamu. MOzesz wpasc tez na forum prywatne
              Turystyka, na forum Kraje arabskie. KOlezanka Beduinka moze odpowiedziec na
              rozne Twoje pytania.
              Trzeba poznac zasady religi meza,chocby po to, zeby jego rodziny nie urazic. I
              zeby nie dac sie bardzo zaskoczyc.
              Aha, w Afryce w niektroych srodowiskach muzulmanskich dokonuje sie
              cyrkumcyzji, czyli obrzezania dziewczynek.

              > Czesc, ktora (byc moze w
              > dalekiej przyszlosci) zamieszkamy to czesc turystyczna, wiec nie obawiam sie
              > zetkniecia z tamtejszymi zwyczajami.

              Ale Ty nie bedziesz turystka, ktorej sie nie traktuje powaznie.
              • ligma Re: malzenstwa i miedzykulturowe 25.07.05, 16:21
                Egipt to na szczescie nie libijska wioska. Libijska telewizje tez widzialam i
                wiem, ze tam 100 lat do tylu sa. Nasze dzieci nie beda poddawane afrykanskim
                obrzedom, tym bardziej, ze beda wychowywaly sie w Europie (o ile bedziemy miec
                dzieci). Co do ich wyznania: damy im wybor aby same zdecydowaly, kiedy dorosna.
                Muzulmanska zona tez nie bede. Jego byla zona co prawda - z wlasnej woli -
                przeszla na muzulmanizm, co nie znaczy, ze ja tez tak zrobie.
                • Gość: Thea Re: malzenstwa i miedzykulturowe IP: *.arcor-ip.net 25.07.05, 21:15
                  ligma, wyrazy wspölczucia jednoczesnie podziw dla twojego niezachwianego optymizmu.
                  Widac ze bardzo malo wiesz o zyciu jak i o zwyczajach w krajöw arabskich, zeby
                  nie byl brak twojej wiedzy, obserwacji pözniej zaglada dla ciebie? Nie takie
                  byly madre (nawet po bardzo liczacych sie studiach w bardzo cenionych
                  uczelniach), zakochane po uszy pelne podziwu dla malzonka potem uciekaly
                  ukradkiem, byly szczesliwe ze rodzina na prozbe/blaganie ich potajemnie kupila
                  bilet lotniczy do powrotu (ucieczki) do Europy. Znam taka ktöra pozostawila tam
                  majatek, ktöry byl dla niej w obliczu przezytego koszmaru obojetny, za cene
                  ponownego samotnego powrotu do Europy.
                  Twoje zycie, twoje szczescie, mimo tego zycze ci z calego serca powodzenia i
                  wszystkiego najlepszego.
                • rezurekcja religie 26.07.05, 10:42
                  ligma napisała:

                  > Egipt to na szczescie nie libijska wioska.

                  Mnie chodzilo o mentalnosc, o postrzeganie swiata, zupelnie inne niz nasze.
                  Takie patrzenie na swiat moze tez przynajmniej w czesci miec Twoj wybranek. O
                  czym Ty - jako jeszcze nie zona - mozesz nie wiedziec.
                  NApisalam "moze miec", nie "ma".

                  > Nasze dzieci nie beda poddawane afrykanskim obrzedom,

                  Lepiej sie spytaj, czy cyrkumcyzja jest praktykowania w jego stronach. Pytaj
                  raczej kobiet niz mezczyn.
                  Zeby nie bylo zaskoczenia.

                  > tym bardziej, ze beda wychowywaly sie w Europie (o ile bedziemy miec
                  > dzieci).

                  W kulturze muzulmanskiej posiadanie dzieci jest czyms oczywistym i naturalnym.
                  Kobieta juz zamezna a jeszcze bezdzietna nazywana jest umm ghaib czyli matka
                  nieobecnego, tego na ktorego sie czeka.
                  Dzieci sie po prostu ma i tyle. To sprawa absolutnie normalna. Niezwykłe jest
                  raczej nieposiadanie dzieci.

                  > Co do ich wyznania: damy im wybor aby same zdecydowaly, kiedy dorosna.

                  rozumiem,ze jestescie niewierzacy.

                  > Muzulmanska zona tez nie bede.

                  > przeszla na muzulmanizm,

                  na islam

                  > co nie znaczy, ze ja tez tak zrobie.

                  nie zarzekaj sie. Widze, ze chrzescijanstwo nie ma dla Ciebie zadnego znaczenia.
                  Zatem zyjac w kulturze muzulamnskiej mozesz zachciec przypodobac sie swojemu
                  lubemu, np. przez przejscie na islam. MOzesz zaczac odczuwac potrzebe duchowa,a
                  ze nie praktujesz innej religii, to mozesz wejsc w to srodowisko relgijne, w
                  ktorym sie bedziesz obracac. CZyli srodowisko muzulmanskie. Co bedzie zrozmiale.

                  Wchodzimy na grzaski grunt religii. Nie prowadze dialogow miedzyreligijnych.

                  Zanim sie wylacze:
                  Czy Twoj luby zna Twoich rodzicow.
                  Czy Ty znasz jego rodzine? JAki jest jej stosunek do Ciebie teraz? Bo po slubie
                  bedzie inny, wiadomo, staniesz sie czlonkiem rodziny, a tych wszedzie traktuje
                  sie inaczej niz gosci.
                  Czy znajomi, znajacy Was oboje, zwracaja Ci uwage na cos w zachowania lubego,
                  co ich niepokoi? MOze spytaj ich. Bo - jak wiadomo- milosc jest slepa. Dopiero
                  potem czlowiek sobie mowi: "tak, on/a taki byl/a, ale ja wtedy to
                  lekcewazylem/lam".
                  Jest takie powiedzenie "jak sie ozeni to sie odmieni" i ono jest prawdziwe
                  jedynie w tym wzgledzie, ze zawsze odmienia sie stan cywilny.

                  Sugeruje jeszcze, abys przed podjeciem ostatecznej decyzji przemyslala wspolan
                  przyszlosc. CZego oczekujesz od wspolnego zycia. Kto bedzie trzymal kase - tu
                  zrodlo wielu konfliktow. Ile dzieci. A jesli same dziewczynki? Czy bedziesz
                  pracowac.
                  Popytaj znajomych mezatek, o co nie spytaly meza i co okazalo sie sprawą
                  konfliktowa.

                  Z mojej strony EOT. Twoje zycie, Twoje wybory. Powodzenia.
                  • ligma Re: religie 26.07.05, 11:47
                    > Mnie chodzilo o mentalnosc, o postrzeganie swiata, zupelnie inne niz nasze.

                    Jest wiele rzeczy w mentalnosci narodow arabskich, ktore jemu sie nie podobaja.
                    M.in. dlatego zdecydowal sie na wyjazd do Europy. Co do postrzegania swiata,
                    jest ono niemalze identyczne jak moje, co sprawia, ze jestesmy sobie tak bliscy.

                    > rozumiem,ze jestescie niewierzacy.

                    oboje jestesmy wierzacy, ale szanujemy swoje odmienne wierzenia; dyskutujemy na
                    temat religii, co nie oznacza, ze narzucamy sobie nasze wierzenia

                    > nie zarzekaj sie. Widze, ze chrzescijanstwo nie ma dla Ciebie zadnego
                    znaczenia

                    Oczywiscie, ze ma; nie ma tygodnia, w ktorym nie zlozylabym wizyty w kosciele.
                    Jemu ta sytuacja sie podoba, bo oznacza to dla niego, ze wiara mnie umacnia i
                    mam zasady moralne.

                    >mozesz zachciec przypodobac sie swojemu
                    > lubemu, np. przez przejscie na islam

                    Jego byla zona tak zrobila - z wlasnej woli. Ja jestem inna. Mnie kocha sie za
                    to jaka jestem, a nie jaka chce sie zebym byla. On to szanuje, a nawet imponuje
                    mu to, bo w przeciwienstwie do jego bylej zony jestem naturalna i niczego nie
                    udaje, nie zgadzam sie na wszystko zyby przypodobac sie innym.

                    > Czy Twoj luby zna Twoich rodzicow.

                    Jeszcze nie mial okazji ze wzgledu na odleglosc. Zna za to moja siostre i jej
                    meza. Sprawil na niej bardzo dobre wrazenie.

                    > Czy Ty znasz jego rodzine? JAki jest jej stosunek do Ciebie teraz?

                    Znam jego siostre mieszkajaca z mezem - Arabem w Niemczech. Traktowali mnie
                    normalnie, tak jak traktuja mnie Polacy. Rozmawiali ze mna, ugoscili przy
                    wspolnym stole: mezczyzni i kobiety razem.

                    > Czy znajomi, znajacy Was oboje, zwracaja Ci uwage na cos w zachowania lubego,
                    > co ich niepokoi?

                    Znajomi nie widza nic niepokojacego w jego zachowaniu. Sasiedzi - Polacy -
                    znajacy go od kilku lat, znajacy rowniez jego byla zone, uwazaja, ze jest
                    dobrym czlowiekiem i chetnie z nim rozmawiaja.

                    >milosc jest slepa

                    ja tez nie kocham bez powodu: widze, ze jest dobrym czlowiekiem i troszczy sie
                    o mnie, bo bardzo mu zalezy na tym zwiazku; nie odmawia tez pomocy znajomym,
                    uwielbia dzieci, a dzieci uwielbiaja jego

                    >Kto bedzie trzymal kase

                    W poprzednim zwiazku kasa byla wspolna - wspolne konto w banku, kazdy czerpal z
                    niego w miare potrzeb.

                    >Ile dzieci. A jesli same dziewczynki?

                    Nie ma znaczenia. Ile Bozia da :)

                    >Czy bedziesz pracowac.

                    Oczywiscie, ze bede. Nie po to studiowalam, aby zrezygnowac z marzen. On dumny
                    jest z tego co robie. Jego zona zreszta tez pracowala.
                    • Gość: Alek Re: religie IP: *.tele2.pl 26.07.05, 11:54
                      Widze, ze chrzescijanstwo nie ma dla Ciebie zadnego
                      > znaczenia
                      >
                      > Oczywiscie, ze ma; nie ma tygodnia, w ktorym nie zlozylabym wizyty w
                      kosciele.


                      Osoba wierzaca chodzi do kościoła spotkac się z Bogiem w modlitwie, a nie z
                      wizytami.
                      • ligma Re: religie 26.07.05, 11:56
                        Fakt. Skladam wizyty, aby sie pomodlic :)
        • Gość: Aplus NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.07.05, 01:31
          Widze dziewczyno ze nic nie pojelas z tego co napislalm. Nawet terapia
          wstrzasowa na ciebie nie dziala. No coz zyj sobie jak najlepiej, obys tylko
          kiedys nie stwierdzila jak moja kolezanka: gdybym to tylko wiedziala wczesniej.
          Wiedziala. Wszyscy jej naokolo mowili, ale ona byla tak slepa jak ty dzisiaj.
          Co do tej regulki rozwodowej to tez sie na poczatku smialam ale niestety jest
          to fakt. Dlaczego to nie pracuje w przypadku twojego narzeczonego? Moze dlatego
          ze jego zona nie jest muzulmanka. To ze cztery zony mozna a nie trzeba miec i
          ze biednego Araba na te przyjemnosc nie stac to chyba rozumie nawet male
          dziecko, wiec ty tez powinnas to zrozumiec za pierwszym podejsciem. Na codzien
          moge ogladac te biedne zatopione w czarnych szmatach kobiety muzulmanskie. A
          obok idzie jej pan i wladca ubrany w stylu zachodnim, lekka jasna koszulka,
          zwiewne spodnie. Zal na to patrzec, szczegolnie jak na dworze jest plus 30
          stopni Celsjusza.Ty masz szanse (nie myl z tym ze napewno tak bedzie) tak
          wlasnie wygladac. I nie tylko o dyskryminacje w ubiorze tu chodzi na
          niekorzycsc kobiet, ale ogolnie o pozycje kobiety. Z tym wyrzucaniem kobiet
          przez okno albo mordowaniem jesli rodzina stwierdzi ze kobieta rzucila cien na
          rodzinny honor to niestety rowniez smutny fakt. Zdarza sie to nawet poza
          arabskimi krajami zamieszkania. Ale ciebie to oczywiscie nie dotyczy , bo twoj
          facet to wymarzony ideal. Nawet z punktu widzenia sprawy rozwodowej jaka ma
          jest to wystarczajaca przyczyna aby sie troche zastanowic, a coz dopiero jak
          dojdzie tu extra przeszkoda w postaci innej religii i kultury. Na jakim swiecie
          zyje? Na takim ze znam sporo arabskich rodzin. I wiem na przyklad ze jak
          rodziny sie odwiedzaja to faceci siedza i jedza w pokoju goscinnym, a baby
          gniezdza sie z dziecmi w sypialni. Tak ze jedyna osoba ktora bredzi jestes
          niestety wylacznie ty sama.
          • ligma Re: NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH 26.07.05, 11:56
            Tak sie sklada, ze jego byla zona przeszla na islam, dlaczego wiec ta smieszna
            procedura nie dziala?
            • Gość: Aplus Re: NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.07.05, 14:45
              Czas abys sama znajdowala odpowiedzi na pytania. Zreszta nikomu tutaj nie
              wierzysz wiec po co ta walka ? Najwyrazniej zalozylas ten watek aby przekonac
              sama siebie i dodac sobie odwagi. My sie z tymi problemami osobiscie borykac
              nie bedziemy tylko ty. Powodzenia.
              • ligma Re: NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH 27.07.05, 10:43
                mnie przekonywac do nieczego nie trzeba, sama potrafie sie przekonac, a
                komentarze na watku w wiekszosci mi odradzaja;
                odwagi (jak widac) tez mi nie brakuje
                • Gość: Aplus Re: NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.07.05, 16:31
                  Chcialas poznc zdanie innych to je masz. Piszesz "odwagi (jak widac)tez mi nie
                  brakuje". Do czego odwagi? Wszak wszystko jest OK i nie ma problemu, wiec ?
                  • ligma Re: NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH 27.07.05, 16:40
                    to byla tylko odpowiedz na stwierdzenie, ze stworzylam ten watek m.in. po to by
                    dodac sobie odwagi
                    • Gość: Aplus Re: NAUKA NA WLASNYCH BLEDACH IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.07.05, 17:21
                      OK, rozumiem. Zycze ci szczescia i powodzenia .
    • Gość: Samf O Matko Boska! IP: *.dhcp.samfundet.no 25.07.05, 00:32
    • facet123 Re: kocham muzulmanina 26.07.05, 12:32
      Na tym i na innych wątkach o podobnej tematyce co chwila napotyka się na
      ociekające jadem i nienawiścią teksty o muzułmanach. Ludzie widzą w nich
      terrorystów - ucieleśnienie zła i bezwzględych sadystycznych morderców, lub
      okrutnych wobec kobiet tyranów.
      Zamiast podsycać w sobie nienawiść, która do żadnych konstruktywnych wniosków
      nie doprowadzi, postawmy się na chwilę w sytuacji takiego urudzonego i
      wychowanego w rodzinie muzułmańskiej araba.

      Najpierw załóżmy, że arab ten urodził się w rodzinie skrajnie
      fundamentalistycznej. Od dzieciństwa wmawia mu się, że jedynym prawdziwym
      bogiem jest Allah, a wszystkie innego religie, to nie tylko kłamsta, ale, że to
      zło które obraża Allaha. Dowiaduje się, zabijanie niewierenych jest dobre. Nie
      tylko dobre moralnie, ale też przyniesie mu bardz wymierną korzyść - po smierci
      trafi do nieba gdzie będzie się nim zajmować mnóstwo hurys. Słyszy to nie tylko
      od jednej osoby, ale wygląda na to, że wszyscy w około są o tym przekonani i w
      to wierzą. Takie dziecko po wkroczeniu w dorosłość nie bedzie widzieć NIC ZŁEGO
      w zabijaniu i działaniach terrorytycznych. Mało tego - człowiek ten będzie z
      niecierpliwością oczekiwał śmierci z rąk wroga, czy zadanej samodzielnie w
      zamachu, bo wtedy trafi do o wiele lepszego świata z hurysami. Nie ma się co
      dziwić, że tak zindoktrynowany człowiek nie wykazuje żadnej litości i
      zrozumienia dla swoich ofiar. Poprostu nie widzi nic złego w tym co robi.

      To był scenariusz mocno przerysowany, bo takie terrorystyczne ugrupowania to
      jednak mniejszość. Załóźmy jednak, że dziecko rodzi się w zupoełnie normalnej
      wierzącej rodzinie muzułmańskiej. Chłopiec od dziecka uczy się, że jego
      zadaniem jest utrzymywanie domu, a zadaniem kobiet jest dogadzanie jemu.
      Zauważa to już w tym jak matka traktuje ojca - bezkrytycznie spełnia poprostu
      jego polecenia, ojciec natomiast ma ostatnie zdanie we wszystkim. Nie ma za
      bardzo żadnej rozmowy, czy dyskusji - w ważnych sprawach decyduje ojciec, a
      matka w ogóle nie zabiera głosu. Nie chce go nawet zabierać. Okazuje się, że
      jego siostra, babcia czy ciocia również traktują go i tatę inaczej niż siebie
      na wzajem. Uczywiście nie ma mowy o żadnej przemocy. Ojciec dba o to aby
      kobiety w domu miały czego im trzeba - urządzone gospodarstwo, wszelkie
      produkty żywnościowe i ubrania. Od czasu do czasu wszyscy wychodzą z domu na
      wspólne zakupy, oczywiście kobiety muszą się wtedy specjalnie ubrać, bo po domu
      mogą chodzić ubrane normalnie. Czasem nawet kobieta sama może opuścic dom, ale
      musi sie wcześniej zapytać męża, a nie robi tego zbyt często bo sama nie czuje
      się na zewnątrz zbyt komfortowo. O tym, żeby kobieta prowadziła samochód, albo
      poszła do pracy w ogóle nie ma mowy. Kobiety w domu same nie poruszają tej
      kwestii, więc dla młodego muzułmanina kwestia ta nie istnieje. Tak wychowany
      muzułmanin jest absolutnie przekonany, że taki model rodziny jest jedyny i
      słuszny. Słyszy o tym, że na zachodzie panuje już inny model, że kobiety nie
      tylko ubierają się jak chcą, ale prowadzą samochody i pracują - słowem niczym
      nie różnia się od mężczyzn, jednak dla niego jest to jedynie egzotyka tamtych
      miejsc. Skoro ta zachodzie tak jest, to dobrze - co kraj to obyczaj - ale on
      nie wyobraża sobie takiej zmiany i w jego domu, kiedy znajdzie sobie żone, będą
      panowały warunki tradycyjne. Żona nie będzie musiała pracować zawodowo, tylko
      prowadzić dom. Naturalne będzie dla niego, że spełnia jego polecenia i stara mu
      się dogodzić. Nie bęzie to wynikało z jego szowinizmu, ani złego charakteru -
      poprostu jeżeli ktoś przez całe dzieciństwo miał wpajany taki model, to wydaje
      mu się, że jest on naturalny i dobry.

      Dlatego szansa na powodzenie związku z muzułmaninem istnieje tylko wtedy gdy
      nie pochodzi on z mocno wierzącej, tradycyjnej rodziny. Nie chodzi tu nawet o
      wiarę, bo koran mozna interpretować na różne sposoby, ale o model rodziny w
      jakiej został wychowany. Jeżeli była to rodzina w pełni zeuropeizowana, to
      waira w Allaha o niczym sama w sobie nie świadczy i związek ma szanse. Jednak,
      jeżeli jest to rodzina tradycyjna, to muzułmanin po ślubie, możliwe nawet że
      nieświadomie, będzie starał się wdrażać takie zasady do jakich przywykł.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka