Dodaj do ulubionych

aseksualizm - czy jest nas więcej?

30.07.05, 20:28
przeczytałem o 4 "grupie seksualnej" po hetero, homo i biseksualistach...
Ja najlepiej się czuję właśnie tej czwartej. Ale o ile te 3 grupy mają swoje
miejsca, strony internetowe, to nie słyszałem aby ktoś mówił o tego rodzaju
preferencjach. Może ktoś może coś więcej napisać na ten temat
Obserwuj wątek
    • Gość: adam sporo młodych kobiet się zalicza do tej grupy... IP: 83.238.200.* 30.07.05, 20:36
      a potem się budzą przed czterdziestką, wiecznie głodne czułości, niedor**ane i
      plują sobie w brodę że zdrowy i normalny popęd płciowy uzyskały kiedy ich ciała
      już wiotczeją i się marszczą... a mężowie już dawno myślą o czym innym
      • jadwiga.b Re: sporo młodych kobiet się zalicza do tej grupy 30.07.05, 20:41
        Przepraszam , nie przedstawiłem się - jadwiga.b - to adres mailowy, mam na imię
        Krzysztof - i nie interesuje mnie seks, ale nie chcę być samotny... Każda
        dotychczasowa "przyjaźń" zwykle prowadziła do oczekiwań seksualnych, a jego
        właśnie nie chcę!!!!
        • Gość: Aplus Aseksualizm-moda czy choroba? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.07.05, 21:16
          www.psphome.dhtml.pl/psychopedia/aseksualizm
          www.innastrona.pl/bq_asex.phtml
          • Gość: anka Re: Aseksualizm-moda czy choroba? IP: *.resetnet.pl 03.08.05, 11:39
            www.aseksualnosc.freesite.org/index.html
        • chelseaa Re: sporo młodych kobiet się zalicza do tej grupy 30.07.05, 21:34
          interesują Cię platoniczne relacje ? myślałam że takich facetów już nie
          ma i przypuszczam , że to kolejna prowokacja .No i napisałeś zamiast "tego"
          -"jego właśnie nie chcę" - takimi przejęzyczeniemi zajmował się Freud .
          Tu chyba chdzi o problem z preferencjami.
          • soma.sema to nie jest prowokacja 03.08.05, 21:45
            nie mam zainteresowan mezczyznami. kobiety mi sie podobaja. ale dazenie do sexu
            jest nieprawdopodobne. kiedys tak nie bylo (10-15 lat temu). teraz facet, ktory
            nie chce stosunku z dziewczyna jest postrzegany jak pederasta.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: to nie jest prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 12:01
              jak się czowiek spotyka z lafiryndami to tak ma.

              lav
        • elik-k Re: sporo młodych kobiet się zalicza do tej grupy 02.08.05, 14:53
          To faceci "też tak mają"?
        • Gość: murowany Re: sporo młodych kobiet się zalicza do tej grupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:53
          zostan ksiedzem.
    • Gość: Samf Czy takie cos naprawde istnieje??? IP: *.dhcp.samfundet.no 30.07.05, 21:45
      Nie wierze...
      • Gość: woy Re: Czy takie cos naprawde istnieje??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 23:07
        Dlaczego? Mam 35 lat i tez nie pociaga mnie seks... a kazda przyjaźń prędzej
        czy później prowadzi do łóżka... czytałem ten artykuł w onecie, myslałem że
        tylko ja jestem taki nienormalny. tak poza tym jestem normalnym , podobno
        przystojnym facetem...
        • Gość: h Re: Czy takie cos naprawde istnieje??? IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 19:44
          Każda przyjaźń zaprowadzi prędzej czy później do łóżka? Co za bzdura. Fajnie
          operować takimi utartymi sloganami żeby tylko napisać coś na forum, nie?
        • Gość: marlena Re: Czy takie cos naprawde istnieje??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 00:44
          witam
          lat 19
          aseksualna
          niestety dosyć ładna
          masa problemów...
          pozdrawiam
          • joakna Re: Czy takie cos naprawde istnieje??? 11.09.05, 20:24
            czesc ja mam aseksualizm wtorny. faceci zupelnie mnie nie interesuja. Kiedys
            bylo zupelnie inaczej. Jestem ladna i faceta zawsze sie podobalam i mimo ze
            bylam w zyciu 2 razy naprawde zakochana to nie zwiazalam sie z zadnym z tych
            facetow. zastanawiam sie nad zmiana orientacji albo zostane w celibacie do
            konca zycia
    • Gość: Samf W teorii ksieza powinni byc aseksualni IP: *.dhcp.samfundet.no 30.07.05, 21:46
      Ale nie sa. Zakonnice tez nie sa aseksualne.
      • synziemi Re: W teorii ksieza powinni byc aseksualni 05.08.05, 06:42
        Ale kobiety ogolnie sa bardziej seksualne od mezczyzn.
        • lollolollo Re: W teorii ksieza powinni byc aseksualni 15.08.05, 18:37
          tak was czytam i sie zastanawiam skad sie takie brednie wynosi
          jeden wielki burdel jest na swiecie ot co, zadnej przyzwoitosci, glebi uczuc i
          wartosci
          ja tam zawsze bylam aseksualna i zawsze bede i dodam ze jest we mnie mnostwo
          pasji, ale wszystko moije kontakty to dramatyczne rozczarowania
          faceci sa jak zwierzeta w ogole nie potrafia tego robic
          wole wiec jak tego nie robia
          i wcale mi tego nie brakuje
          kocham sie w muzyce
          odpowiednia muzyka doprowadza mnie do takeigo wyladowania jakiego nie jest w
          stanie uczynic zaden facet

          :)

          p.s.
          nie ma we mnie zadnej wrogosci, niektorym byc moze nie jest to pisane:)
          za to mam wstret naturalny do pan, ktore probuja, selekcjonuja skacza z lozka
          do lozka i jeszcze sie z tym obnosza mowiac, ze szukaja wlasciwego partnera
          dope maja zamiast oczu i dlatego nie potrafia odpowiednio wczesnie dostrzec i
          zdecydowac czy to ten odpowiedni:))
          oraz nie wiedza czego chca
    • Gość: Samf A czy nasz papiez byl aseksualny? IP: *.dhcp.samfundet.no 30.07.05, 21:47
      • Gość: Aplus Re: A czy nasz papiez byl aseksualny? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.07.05, 22:47
        Celibat to nie jest aseksualizm. To swiadomy wybor, a aseksualizm na wybor
        raczej nie wyglada.
    • Gość: wojtek Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 09:46
      Czy będąc w związku "aseksualnym" ale z facetem, będę nadal potępiony przez
      kościół i weszpolaków? Nie jest celem takiego związku prokreacja, ale też nie
      seks. Swoją drogą kim ja jestem - nadal homoseksualistą - choć nie uprawiam
      seksu z przedstawicielem tej samej płci?
      • Gość: Aleks Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: 80.50.49.* 31.07.05, 13:29
        Są bardziej skomplikowane przypadki:
        Podobają mi się fizycznie niektóre kobiety i mężczyźni, jestem więc
        biseksualistą, ale nie odczuwam chęci pójścia z nimi do łóżka. Seksu nie
        uprawiam i nie zamierzam. Marzę o platonicznym związku z kimś, nie ważne - z
        kobietą czy mężczyzną. Jestem aseksualnym biseksualistą?
        • jadwiga.b Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 31.07.05, 20:07
          dzięki za post, myślę że jesteśmy podobni, też podobają mi się kobiety i
          mężczyźni /oczywiście niektóre i niektórzy/ ale nie interesuje mnie z nimi
          seks. Szukam związku platonicznego
          • jamtoja Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 02.08.05, 13:45
            Ech, szczęściarze, tez bym tak chciał.
            Nie odczuwać chęci... to musi wiele spraw ułatwiać
            • lollolollo przeciwnie 15.08.05, 18:43
              to wiele spraw utrudnia
              wszyscy dookola daza do sypialnej kulminacji, albo jeszcze gtorzej chca od niej
              zaczynac, nie ma szans na budowanie emocjonalnej wiezi, przez masowosc seks-
              kultury

              aseksualnych pozdrawiam
        • mmaly Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 02.08.05, 20:03
          Bardzo się cieszę, że trafiłem na ten wątek.
          Jestem facetem, mam 32 lata i najlepiej chyba oddaje moje uczucia to, co pisze
          Aleks. Mam bardzo podobnie, chociaż ja bym może raczej powiedział, że zależy mi
          na "kobiecie i mężczyźnie", na dwojgu. A seks zdecydowanie najlepiej wychodzi mi
          samemu, z drugą osobą nie daje mi satysfakcji, a niszczy to, co mnie z tą osobą
          łączy.
      • Gość: asia Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 20:50
      • Gość: asia Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 20:54
        myślę że z toba jest wszystko ok. chyba że komuś przeszkadza samo przebywanie
        tylko 2 facetów razem.. Ale jak w takim razie oceniac wspólnotę klasztorną? Wy
        też możecie przecież postawić sobie szlachetne cele... choć w klasztorach
        czasem dochodzi do poruty - no oni przecież muszą walczyć z grzechem A WY NIE!!
      • tymon99 Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 03.08.05, 10:36
        > Czy będąc w związku "aseksualnym" ale z facetem, będę nadal potępiony przez
        > kościół i weszpolaków?

        Nie. Nie będziesz. Kościół nie potępia homoseksualizmu, potępia walenie w dupę
        (tak homo, jak i hetero)
    • atolina Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 31.07.05, 15:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=22809711&a=22809711

      tu jest wątek, który sama założyłam, w którejś z odpowiedzi znajdują sie linki
      do ciekawych stron związanych z tematem.
      Nie wiem, czy są w Polsce jakies stowarzyszenia, czy fora, na których można
      porozmawiać z ludźmi podobnymi... Jeśli coś znajdziesz sam - daj, proszę znać.
    • boldhead aseksualni a onanisci 02.08.05, 15:21
      czy nie akceptujecie tylko seksu z inna osoba czy z samym(sama) soba tez nie?
      tak pytam tylko bo zjawisko nowe.
    • Gość: Magda Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:34
      • Gość: Magda Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:35
        och sorki. Przypmina mi się jakiś duży artykuł na GW ze 3 m-ce temu Chyba
        nazywał się "Trzecia płeć"
        • Gość: Magda Re: znalazłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:36
          serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,46561,2401188.html
    • Gość: stach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.chomiczowka.net.pl 02.08.05, 16:45
      moje wszystkie trzy żony - to już siła, prawda? Tzn seksualne (w jednym przyp.
      nawet bardzo) to one były do ślubu i króciutko po. Potem już anty. Fatum jakies
      czy co?
      • lunatyzm Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 02.08.05, 20:32
        wszystkie a seksualne, zara po ślubie? to s tobom cosik nie tak? zaraziłeś
        kobity, to może, jaka grypa? czy co?
    • Gość: anka22 Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.pleco.pl / *.pleco.pl 02.08.05, 18:45
      rany, pierwsze słyszę, że coś takiego jest..
      • Gość: anka22 Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.pleco.pl / *.pleco.pl 02.08.05, 19:00
        Weszłam na to forum przypadkiem i po przeczytaniu wszystkich postów przeraziłam
        się, że ja też mogę "to" mieć. Mam 22 lata i ciągle jestem jeszcze dziewicą.
        Ale tak sobie myślę, że chłopak (jedyny jakiego miałam, tak na poważnie) po
        prostu nie umiał "się za mnie zabrać", a nie jestem takim rozrywkowym typem, co
        by wskakiwać przygodnie poznanemu do łóżka. Ale z moim popędem jest wszystko
        ok.
    • Gość: murowany Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 21:31
      moja byla kiedys przyznala sie, ze jest aseksualna. dziwne to bylo w sumie calkiem dobrze wychodzila w tym sporcie i nie bala sie zadnych nietypowych rodzajow uniesien.
      • Gość: kleks a ja sam nie wiem IP: *.kosnet.pl / *.kosnet.pl 03.08.05, 00:09
        czego chcę, ale generalnie seks jest dla mnie sprawą bardzo marginalną,
        czy to znaczy że jestem aseksualny ?
        • kr_kap Re: a ja sam nie wiem 03.08.05, 18:17
          A czy samo nazywanie ma jakieś znaczenie? Jeśli seks jest dla Ciebie sprawą
          marginalną, to tym lepiej - masz więcej czasu na co innego :)

          Pomyślałam sobie przy okazji o dotyku: dorosłym często się wydaje że jest, lub
          musi być znaczący, seksualnie znaczący, a wystarczy poobserwować dzieci, dla
          nich jest po prostu zorientowany na cel. Kiedy chcą się wesprzeć czy zwrócić
          czyjąś uwagę nie patrzą na to, kogo chwytają i w jaki sposób; kiedy potrzebują
          ukojenia (bólu, strachu, smutku, np.) szukają przytulenia, pogłaskania. I żadne
          z tych działań nie ma wydźwięku seksualnego czy erotycznego, jeśli "erotyczne"
          znaczy związane z rozbudzaniem pożądania a "seksualne" związane z podnieceniem
          płciowym.
          Mnóstwo kontaktów z innymi ludźmi (kiedyś opisywano dobrodziejstwa przytulania,
          na przykład), tych cielesnych, sprawia wiele przyjemności, która nie musi być
          seksualna.

          A stałe obniżenie poziomu libido, mogące kwalifikować się pewnie jako jakaś
          odmiana aseksualności, czy leżące u jej podstaw, to pewnikiem sprawa chemii albo
          psyche albo jednego i drugiego. I co z tego wynika? Że może lepiej nie naprawiać
          niezepsutego, szczególnie jeśli nikomu nie wadzi, z tak błahego powodu, że
          nieznane i/lub niezrozumiałe.
          • pavvka Re: a ja sam nie wiem 03.08.05, 18:40
            A jak aseksualizm traktuje medycyna: jako jeden z możliwych rodzajów
            preferencji seksualnej czy problem, który należy leczyć?
            • kr_kap Re: a ja sam nie wiem 03.08.05, 21:43
              Żałuję, że nie wiem jak medycyna. Logiczne jest podejmowanie leczenia w dwóch
              przypadkach, mianowicie wtedy, kiedy to, co jest, stanowi dyskomfort dla
              jednostki, oraz wtedy, kiedy zaburza i utrudnia życie innym ludziom.


          • lollolollo a na przyklad przytulenie 15.08.05, 18:51
            jakie piekne jest przytulenie sie do osoby, ktora darzy sie uczuciem
      • lollolollo Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 15.08.05, 18:47
        lepiej w takim razie ze nie wiesz co wtedy czula...
      • lollolollo Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 15.08.05, 18:48
        lepiej w takim razie, ze nie wiesz co wtedy czula
    • Gość: kjhgfkjhgkljhgkjhg Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 06:06
      zbadaj sobie pozim prolaktyny i testosteronu. Może się okazać że twój
      aseksualizm to wynik zaburzeń hormonalnych.
    • bloczek4 Przereklamowanie seksu musiało sie tak skończyć 03.08.05, 07:38
      • Gość: Aska Re: Przereklamowanie seksu musiało sie tak skończ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 08:14
        Forum nazywa sie Aven, poszukajcie w google. Witam w klubie ;-)
        Asia
    • Gość: lustereczko:0 Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: 194.146.128.* 03.08.05, 18:09
      czy ten aseksualizm przejawia sie tylko w kontaktach miedzyludzkich.....czy w
      ogole? Prościej to chce zapytac, czy aseksualni miewaja marzenia erotyczne i
      czy sie masturbują?
      • elik-k Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 03.08.05, 21:45
        Ja mam trudniejsze pytanie.
        Czy aseksualna kobieta może być
        matką samotnie wychowującą dziecko?
        /rozwiedziona,ale nie z powodu
        swojej preferencji/
        Pozdrawiam
    • Gość: Anna Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 22:19
      Witajcie ;)
      Przyłączę się do grupy - jestem samotną mamą, szukam platonicznego partnera po
      2-ch nieudanych związkach...
      Chyba też jestem aseksualna - platoniczny związek jest dla mnie cenniejszy niz
      ten oparty na sexie...
      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: jarek Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 13:27
        Sorki, czy twoje 2 dotychczasowe związki rozpadły się z powodów właśnie
        seksualnych, jakiekolwiek by one nie były? A może nieporozumienia wynikały
        z "trudnych charakterów"
        • meg-ann Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 04.08.05, 23:43
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > Sorki, czy twoje 2 dotychczasowe związki rozpadły się z powodów właśnie
          > seksualnych, jakiekolwiek by one nie były?
          Witaj...
          Ja w związku szukałam głównie więzi emocjonalnej...trafiłam na 2-ch
          sexoholików :(
          ...................................

          A może nieporozumienia wynikały
          > z "trudnych charakterów"
          ...................................
          To też...zwłaszcza "panów"...
          Ja jestem spokojną osobą :)
          Pozdrawiam
    • Gość: passenger Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 13:32
      Ciekawa sprawa. Ja nie lubię dotyku innych ludzi. Oczywiście chodzi o sytuacje
      bardziej prywatne niż np. w autobusie czy na koncercie. Nie lubię siedzieć obok
      przyjaciół/rodziny etc. podawać sobie dłoni, iść za blisko, obejmować (czy
      całować!) na powitania/pożegnania. Jest pewien niewielki krąg osób których
      dotyk jest neutralny (i nie są to np. rodzice) i tylko kilka osób w życiu było
      takich, których dotyku chciałam (w tym jedna straszna pomyłka - po tym
      doświadczeniu stoję chyba blisko aseksualności :) a jednak marzę o kochaniu się
      z jednym człowiekiem, marzenie o bliskości wynika z uczucia. Seks nie byłby tu
      tak istotny, ale chciałabym byc blisko. No i to nie był człowiek, którego
      dotyku chciałam jakby od początku (tzn. w kręgu tych rzadkich osób, które
      wydają mi się neutralne i pożądane). Ta chęć bliskości wynika z uczucia.
      Nie kochałam się regularnie od b. dawna (5 albo 6 lat - nie pamiętam), od
      jednej strasznej przygody (ktora nie zalicza się do kochania regularnego :)
      minęły 3 lata, nie przeszkadza mi to specjalnie, poza tym, że chciałabym jednak
      byc z kimś blisko. To niezupełny aseksualizm, ale raczej kieruję się w tę
      stronę. To nie jest zupełnie lekkie życie, niezupełnie "normalne" ale też
      nieszkodliwe. Poparcie dla aseksualnych :)
      • zgrabnenogi Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 04.08.05, 17:50
        Wiesz, ja mam podobnie: już długo nie odczuwam potrzeb łóżkowych. Myślę, ze to
        wynika z braku kogoś odpowiedniego. Jak patrzę na różnych mężczyzn, na te zęby,
        kłaki to mi się niedobrze robi. Kobiety nie interesują mnie w ogóle - żeby była
        jasność. Myślę, że ktoś musiałby mnie zafascynować naprawdę i musiałby być na
        pierwszy rzut oka domyty, doprany, doprasowany, pachnący, a na drugi -
        inteligentny, wtedy - kto wie. Ale na pewno nie od razu. Chyba musiałabym się
        zakochać. Po prostu.
        • agaami2 Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 04.08.05, 18:27
          Jesli czytaliscie ten arykul na onecie, to pewnie czytaliscie tez koniec
          (opinię lekarzy). Ja myslę, że "zdrowy" aseksualizm nie istnieje - moim zdaniem
          są to jakies zaburzenia: nabyte lub wrodzone.
          • zgrabnenogi Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 04.08.05, 22:30
            Pewnie masz rację. Moim zdaniem jest to brak okazji = brak odpowiedniego
            partnera lub rzeczywiscie jakieś zaburzenia.
            • meg-ann Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 04.08.05, 23:53
              Witam...
              To na pewno nie brak okazji ;)
              Właściwy partner jest podstawą, taki, który uszanuje Twoje poglądy...
              Ja np. potrzebuję więzi uczuciowej z mężczyzną, to tzw. "rozumienie się bez
              słów", jego miłości, oddania, oparcia...Seks tylko wtedy, gdy obie strony tego
              potrzebują - nie - jako sport...W większości związków sex jest "Nr 1", może
              dlatego tak wiele jest dziś rozwodów...Mężczyżni, kobiety...nudzą się...
              Nie uważam tego za zaburzenie u siebie - ja po prostu szukam konkretnego
              mężczyzny...Zresztą uważam, że obecne preferencje w sexie większości mężczyzn
              są na poziomie traktowania kobiety jak przedmiot...Może też dlatego
              preferuję "białe związki" :) Mam dość...
              Pozdrawiam
              • Gość: chinka Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.pro-internet.pl 05.08.05, 11:23
                według mnie to miłości wam brakuje a nie zwiazków i seksualnych czy aseksualnych
                może to trywialne... ale zastanówcie się....
                • Gość: meg-ann Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:51
                  No właśnie - ja stawiam na pierwszym miejscu związek platoniczny :) Brakuje mi
                  miłości i ciepła drugiego człowieka...Sex - moze go nie być...
                  Pisałam o tym w poście.
                  Pozdrawiam
      • Gość: ania Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.chem.kent.edu 07.08.05, 01:49
        Zajrzalam z ciekawosci. Twoj post...zamarlam... to samo odczuwam.
        Przez caly czas czuje sie taka wyalienowana, nie pasujaca do tego sposobu zycia
        dookola mnie. Nie moge sie przemoc. Powoli oswajam sie z mysla, ze bede
        samotna. Chcialabym zaznac bliskosci innej osoby. Tesknie za dotykiem, za
        bliskoscia. Ale z drugiej strony boje sie tego, reakcji drugiej osoby. Moze to
        tez wynika z moich kompleksow. Nie wiem. Wiem, ze nie lubie isc za blisko
        kogos, trzymanai za reke, buziakow czy tez przytulen na "dzien dobry i do
        widzenia" - zamieram wtedy w bezruchu. Wszelkie oficjalne i rodzinne spotkania
        to swego rodzaju dla mnie tortura(chodzi mi o kwestie witania i zegnania). Nie
        lubie, gdy mnie ktos w trakcie rozmowy chwyta za rece(niby w gescie
        zrozumienia, czy tez jako symbol bliskosci-we mnie to raczej wywoluje skutek
        odwrotny).
        Kolezanki w moim wieku maja male dzieci, znajomi rozpoczynaja wspolne zycie z
        kims wybranym, ja jestem sama - nigdy nie bylam z kims blisko. Odpycham od
        siebie te mysli bycia z kims - wymowka jest praca. Nie wiem czy jestem
        aseksualna, ale Wasze posty o Waszej sytuacji sa mi tak bliskie.....szczegolnie
        Twoj.
        Baaardzo Ci dziekuje.
      • lollolollo Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 15.08.05, 18:56
        >a jednak marzę o kochaniu się
        > z jednym człowiekiem, marzenie o bliskości wynika z uczucia.

        otóż to, ja mam czasami marzenia, żeby zasypiać i budzić się bedac przytuloną
        do osoby,
        ktora kocham i nic innego mnie nie interesuje,
        inn a rzecz, nad ktora zdecydowanie musze sie zastanowic to to, ze ja bedac z
        kolei dzieckiem i potem nastolatka nie znosilam dotyku innych ludzi
        w jakiejkolwiek postaci

        pozdrawiam passenger
    • tamara23 mam to w nosie: zdrowe czy nie 05.08.05, 20:09
      jw czyli jest mi dobrze tak jak jest
      choć gdzieś czytałam, że prawdopodobnie podpadam pod jakąś tam odmianę autyzmu
      (!)
      może tak, może nie, ale nie chciałabym się nigdy leczyć,
      a wy co załamujecie nad nami ręce i mówicie,że to z powodu tego, że nie
      spotkaliśmy "kogoś odpowiedniego"... uwierzcie, że można obywać się bez seksu
      CAŁKOWICIE
      i cieszę się, że jest trochę takich osób (nie bbędacych w celibacie), bo nie
      jestem "dziwolągiem" jak twierdzi moja rodzina...;)
    • Gość: heteroseksualna Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.aster.pl 05.08.05, 22:24
      To bardzo smutne, o czym piszecie.
      Wydaje mi sie, że czlowiek jest tak skonstruowany, że powinien odczuwać potrzeby
      seksualne, tak jak ma potrzebę jedzenia, picia, wszystkie fizjologiczne.
      Permanentne nieodczuwanie i niezaspokajanie potrzeby seksu w/g mnie może
      prowadzic do zaburzeń i powinno sie to jakos leczyć. Oczywiście najlepiej, jeśli
      mamy partnera, ktorego darzymy uczuciem i wzajemnie, partnera, który zaspokaja
      nasze potrzeby psychicze (potrzeba bliskości, akceptacji,itp.).Jeśli chwilowo
      nie ma takiego partnra, to trzeba czekać, szukać, pomagać szczęściu, a nie
      wmawiac sobie, że jestem aseksualna/y. TO chyba jest chore !
      • Gość: atolina Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.man.bydgoszcz.pl 06.08.05, 12:40
        Ani ja ani mój przyjaciel (choć może czytelniej powinnam napisać: chłopak) nie
        wmawiamy sobie aseksualności. Jesteśmy razem już jakiś czas, obdarzamy sie
        zaufaniem, miłością, przyjaźnią, dotykiem, pieszczotami, czyli wszystkim tym,
        co ważne dla istnienia związku. Żadne z nas nie odczuwa potrzeby seksu. Jest
        nam razem dobrze, czujemy się spełnieni bedąc razem. Nie sądzę aby to bylo
        chore. Dodam, że nie jesteśmy dziećmi, obydwoje mamy już swoje lata i pare
        mniej lub bardziej udanych związków (w tym zwykłych, czyli seksualnych).
        To, że nie odczuwamy chuci nie znaczy, że nie potrzebujemy bliskości.
      • agmes Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 03:49
        tez uwazam, ze aseksualizm to choroba, ja nie kocham sie z mezem bo ma kochanke
        ktora jest dla niego druga polowka , a on uwaza, ze powinam uprawiac z nim seks
        bo normalna jest sytuacja, ze kocha sie z zona i kochanka , tylko, ze mnie ma
        za nic, a ona jest boginia,wiem powinnam wziac rozwod ale czy ja jestem
        nienormalna, ze nie chce z nim kochac sie , zreszta on chce to robic na
        zasadzie , ze jestesmy razem i on musi odstressowac sie, zaczelam szukac kogos
        aLE NIE DLA ZEMSTWY TYLKO DLA SIEBIE BO MAZ NIGDY NIE SKONCZY Z KOCHANKA A CHCE
        MIEC OBIE
      • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 03:56
        Gość portalu: heteroseksualna napisał(a):

        > To bardzo smutne, o czym piszecie.
        > Wydaje mi sie, że czlowiek jest tak skonstruowany, że powinien odczuwać potrzeb
        > y
        > seksualne, tak jak ma potrzebę jedzenia, picia, wszystkie fizjologiczne.

        tak, to bardzo smutne jesli kogos nie da sie zredukowac do potrzeb fizjologicznych

        > Permanentne nieodczuwanie i niezaspokajanie potrzeby seksu w/g mnie może
        > prowadzic do zaburzeń i powinno sie to jakos leczyć.

        skoro tego nie odczuwamy, to co to za potrzeba? czyja POTRZEBA? i o jakich
        zaburzeniach tu mowimy, bo jakos nie potrafie sobie wyobrazic ze rezygnacja z
        czynnosci seksualnych ma negatywny wplyw na zdrowie
        co do leczenia, kiedys w Stanach byly modne tzw. sex surrogates, czyli
        prostytutki zatrudniane przez psychoanalitykow, ale ta praktyka umarla kiedy
        AIDS zaczal modyfikowac zachowania seksualne

        Oczywiście najlepiej, jeśli
        > mamy partnera, ktorego darzymy uczuciem i wzajemnie, partnera, który zaspokaja
        > nasze potrzeby psychicze (potrzeba bliskości, akceptacji,itp.).

        a co jesli tego rodzaju potrzeby w naszym wypadku nie sa uwarunkowane seksualnie?

        Jeśli chwilowo
        > nie ma takiego partnra, to trzeba czekać, szukać, pomagać szczęściu, a nie
        > wmawiac sobie, że jestem aseksualna/y. TO chyba jest chore !

        no wlasnie, mozna spac z kim popadnie, zamowic dostawe z agencji, wynajac
        zawodowego swata, czy co tam jeszcze, co prawda zniszczy nam to zycie, bedziemy
        gleboko nieszczesliwi, naszym jedynym marzeniem bedzie nawiac na bezludna wyspe
        i nie ogladac ludzkiej twarzy, ale za to zaspokoimy CUDZE wyobrazenie o "szczesciu"

        masz totalnie prymitywne podejscie do innych ludzi i byc moze dlatego szukasz
        kontaktu z nimi poprzez fizjologie
        • zgrabnenogi Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 09:00
          A może to jest tak, jak z czymś nieużywanym - zanika.
          Ja zawsze miałam wrażenie, że seks jest mocno przereklamowany. Ale przecież
          natura chyba nie daje człowiekowi czegoś zupełnie zbędnego. Jak dotychczas mam
          wrażenie, że służy to relaksacji i odstresowaniu. A może jest to trzęsienie
          ziemi, którego nie miałam szczęścia zaznać?
      • lollolollo Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 15.08.05, 19:02
        skad wiesz, jakie sa potrzby innego czlowieka?
        wydaje ci sie?
        skad ci sie wydaje?
        bylas kiedys kim innym oprocz samej siebie?
        wszyscy mamy skakac na sile do lozka, bo inni tak robia?

        ty raczej jestes smutna, ja odkad jestem sama jestem cholernie szczesliwa :)
    • blackstar_pl Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 05.08.05, 22:49
      To, że ktoś nie odczuwa popędu seksualnego, nie musi od razu oznaczać że jest
      chory.. Z drugiej strony ja wam, aseksualiści, współczuję, bo tracicie naprawdę
      dużo z życia.
      • niedociekliwy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 05.08.05, 23:29
        Kiedys gdy czestowano mnie slodyczami to odmawialem.Wstydzilem sie brac mimo ze
        tak naprawde chcialem.Sex jest droga do wiecznosci,jezeli chcesz miec dziecko
        bez seksu to powinnas szukac pomocy-to nie jest prawidlowe.Czytajac was slysze
        egoizm i strach.Mowicie kochajcie mnie ale z zaszyby.Milosc i sex to
        jedno,chociaz samo pieprzenie to takze przyjemnosc.Jest wiele drog do
        szczescia,latwiej idzie sie w parze i przytulonym.Ale wystepuja takze samotnicy.
      • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 18:52
        blackstar_pl napisała:

        > To, że ktoś nie odczuwa popędu seksualnego, nie musi od razu oznaczać że jest
        > chory.. Z drugiej strony ja wam, aseksualiści, współczuję, bo tracicie
        naprawdę dużo z życia.

        a nam sie zdaje, ze ci seksualni traca prawdziwe zycie na rzecz fizjologii,
        konwenansow, "co-ludzie-na-to-powiedzosci"
        • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 18:57
          "a nam sie zdaje, ze ci seksualni traca prawdziwe zycie na rzecz fizjologii,
          konwenansow, "co-ludzie-na-to-powiedzosci"

          Co to jest to "prawdziwe zycie"?
          • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 19:38
            > Co to jest to "prawdziwe zycie"?

            naprawde musimy to wyjasniac? byc moze dlatego co poniektorym sie zdaje ze maja
            uniwersalna recepte na cudze szczescie
            prawdziwe zycie to takie ktore daje nam maksimum przezyc - jak widze dla wielu
            z nas przezycia sa ograniczone do fizjologii
            wspolczuje
            • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 19:45

              >
              > naprawde musimy to wyjasniac?

              Ja pytałam Ciebie, nie jakichś "was".

              byc moze dlatego co poniektorym sie zdaje ze maja uniwersalna recepte na cudze
              szczescie

              Oj, jest takich większość wśród ludzi.

              prawdziwe zycie to takie ktore daje nam maksimum przezyc - jak widze dla wielu
              z nas przezycia sa ograniczone do fizjologii

              Maksimum przeżyć to również cała sfera seksualna człowieka. Również -
              podkreślam, żebyś tu nie napisała, że mówię "jedynie".

              > wspolczuje

              Mnie? E tam )))
              • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 22:10
                po_godzinach napisała:

                > > naprawde musimy to wyjasniac?
                > Ja pytałam Ciebie, nie jakichś "was".

                to jest pluralis modestiae

                >
                > byc moze dlatego co poniektorym sie zdaje ze maja uniwersalna recepte na
                cudze szczescie
                >Oj, jest takich większość wśród ludzi.

                wiekszosc politykow, klerykow rozmaitych religii, dzialaczy spolecznych
                opetanych wizja, ale ludzi? oczywiscie, ja sama nie aprobuje wszystkiego u
                moich bliznich, ale glownie wtedy i dlatego kiedy na mnie nadepna, poza tym
                niech sobie robia co chca i beda szczesliwi jak chca

                >
                > prawdziwe zycie to takie ktore daje nam maksimum przezyc - jak widze dla
                wielu z nas przezycia sa ograniczone do fizjologii
                >
                > Maksimum przeżyć to również cała sfera seksualna człowieka. Również -
                > podkreślam, żebyś tu nie napisała, że mówię "jedynie".
                >

                to seksualne maksimum potrafi byc wyjatkowo nieprzyjemne, nie chce wchodzic w
                rozmaite malo gustowne szczegoly, ale powiedzmy sobie szczerze - tylko silne
                zaurocznie, zwane "miloscia", moze nam pozwolic na przymkniecie oczu na rozne
                mniejsze i wieksze dolegliwosci zwiazane z seksem
                zeby nie bylo watpliwosci, ja uwazam mokra plame na materacu za bardzo
                uciazliwa dolegliwosc, ktorej nie odkupia zadne, najbardziej orgazmiczne
                doznania fizyczne

                > > wspolczuje
                >
                > Mnie? E tam )))

                no powiedzmy tym ktorzy nie moga sobie wyobrazic zycia bez seksu

                ps. oddam caly seks na swiecie za przyjemnosc kontemplacji pieknego krajobrazu
                • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 22:49

                  > to seksualne maksimum potrafi byc wyjatkowo nieprzyjemne, nie chce wchodzic w
                  > rozmaite malo gustowne szczegoly, ale powiedzmy sobie szczerze - tylko silne
                  > zaurocznie, zwane "miloscia", moze nam pozwolic na przymkniecie oczu na rozne
                  > mniejsze i wieksze dolegliwosci zwiazane z seksem
                  > zeby nie bylo watpliwosci, ja uwazam mokra plame na materacu za bardzo
                  > uciazliwa dolegliwosc, ktorej nie odkupia zadne, najbardziej orgazmiczne
                  > doznania fizyczne

                  Oczywiście masz prawo miec taki stosunek do seksualności. Natomiast nie ma
                  tu "powiedzmy sobie szczerze", dla Ciebie normalny jest brak seksu, dla
                  większości ludzi - przeciwnie, mało tego, że nie jest on obrzydliwy, jest
                  piękny i pożądany. Nie znaczy to, że są oni od Ciebie gorsi.

                  >
                  > ps. oddam caly seks na swiecie za przyjemnosc kontemplacji pieknego
                  krajobrazu

                  Zapewniam Cię, że jedno nie wyklucza drugiego.
                  • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 23:45
                    po_godzinach napisała:


                    > Oczywiście masz prawo miec taki stosunek do seksualności. Natomiast nie ma
                    > tu "powiedzmy sobie szczerze", dla Ciebie normalny jest brak seksu, dla
                    > większości ludzi - przeciwnie, mało tego, że nie jest on obrzydliwy, jest
                    > piękny i pożądany.

                    nie dla wiekszosci ludzi, tylko dla tabunow samcow ludzkich ktorzy usilowali
                    mnie do owego seksu naklonic dokladnie tym argumentem - "to bedzie piekna
                    sytuacja"
                    kobiety zauwazylam nie szukaja seksu "w sobie" az tak, chociaz media usiluja je
                    przekonac ze powinny

                    > Nie znaczy to, że są oni od Ciebie gorsi.

                    ale oni uwazaja, ze ja jestem od nich gorsza, bo nie lubie pewnych form
                    fizycznosci

                    > > ps. oddam caly seks na swiecie za przyjemnosc kontemplacji pieknego
                    > krajobrazu
                    >
                    > Zapewniam Cię, że jedno nie wyklucza drugiego.

                    no nie wiem - z mojego doswiadczenia wynika ze seks kontemplacyjny nie istnieje
                    choc przyznaje ze kontemplacja seksu jest, wprost przeciwnie, szeroko
                    rozpowszechniona
                    • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 08.08.05, 23:53

                      >
                      > nie dla wiekszosci ludzi, tylko dla tabunow samcow ludzkich ktorzy usilowali
                      > mnie do owego seksu naklonic dokladnie tym argumentem - "to bedzie piekna
                      > sytuacja"

                      Bo to jest piekna sytuacja dla ludzi seksualnych - i tego nie zmienisz.
                      Większość ludzi jest bowiem seksualna.
                      Widać miałas złe doświadczenia z tabunami samców usiłujących Cię zniewolić


                      > kobiety zauwazylam nie szukaja seksu "w sobie" az tak, chociaz media usiluja
                      je przekonac ze powinny

                      Nie mówię o mediach, tylko o ludziach. Przeciętna kobieta jest istotą tak samo
                      seksualną, jak przeciętny mężczyzna.
                      >

                      > ale oni uwazaja, ze ja jestem od nich gorsza, bo nie lubie pewnych form
                      > fizycznosci

                      Popełniają ci "oni" z pewnością błąd tak myśląc, jednak jeśli Ty myślałabyś o
                      ludziach seksualnych, że oni są gorsi, popełniałabyś błąd taki sam.

                      >
                      > no nie wiem - z mojego doswiadczenia wynika ze seks kontemplacyjny nie
                      istnieje

                      Nie wiem co to jest seks kontemplacyjny.

                      > choc przyznaje ze kontemplacja seksu jest, wprost przeciwnie, szeroko
                      > rozpowszechniona

                      Miałam na myśli, że radość z seksu nie wyklucza radości z kontemplacji
                      krajobrazu. Mogą występować łącznie, mogą oddzielnie.

                      To, że czegoś nie doświadczyłaś nie znaczy, że tego nie ma).
                      • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 09.08.05, 00:20
                        po_godzinach napisała:

                        > Widać miałas złe doświadczenia z tabunami samców usiłujących Cię zniewolić
                        >
                        o, zaczynamy byc sentencjonalni - "zle doswiadczenia", "usilujacych zniewolic",
                        skad sie biora takie pomysly?

                        > Nie mówię o mediach, tylko o ludziach. Przeciętna kobieta jest istotą tak
                        samo seksualną, jak przeciętny mężczyzna.

                        no ja niestety znam glownie te nieprzecietne, przecietna reszta straszy
                        wylacznie w magazynach typu Cosmo

                        > Popełniają ci "oni" z pewnością błąd tak myśląc, jednak jeśli Ty myślałabyś o
                        > ludziach seksualnych, że oni są gorsi, popełniałabyś błąd taki sam.

                        jednak wedlug przyjetych kanonow myslenia, im wolno zmuszac mnie do seksu a
                        mnie nie wolno tego odmawiac, czyli moj "blad" moze byc najwyzej forma obrony
                        przed agresja

                        > > no nie wiem - z mojego doswiadczenia wynika ze seks kontemplacyjny nie
                        > istnieje
                        > Nie wiem co to jest seks kontemplacyjny.

                        wlasnie dokladnie to napisalam - seksu z nastawieniem kontemplacyjnym sie nie
                        pogodzi
                        >
                        > > choc przyznaje ze kontemplacja seksu jest, wprost przeciwnie, szeroko
                        > > rozpowszechniona
                        > Miałam na myśli, że radość z seksu nie wyklucza radości z kontemplacji
                        > krajobrazu. Mogą występować łącznie, mogą oddzielnie.

                        a ja mialam na mysli ze seksualisci przez caly czas mysla o seksie, nawet jesli
                        w danej chwili nie moga go uprawiac (np. podczas nasiadowy)

                        > To, że czegoś nie doświadczyłaś nie znaczy, że tego nie ma).

                        Schrodinger (fizyk badz co badz) uwaza ze nie ma rzeczywistosci w oderwaniu od
                        swiadomosci
                        • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 09.08.05, 00:38

                          > o, zaczynamy byc sentencjonalni - "zle doswiadczenia", "usilujacych
                          zniewolic",
                          >
                          > skad sie biora takie pomysly?

                          A stąd: "dla tabunow samcow ludzkich ktorzy usilowali mnie do owego seksu
                          naklonic " (cyt. z Ciebie).

                          > no ja niestety znam glownie te nieprzecietne, przecietna reszta straszy
                          > wylacznie w magazynach typu Cosmo

                          Mamy innych znajomych chyba.
                          Cosmo nie czytałam nigdy w zyciu.
                          Nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz, że "przecietna"
                          znaczy "statystyczna"?

                          > jednak wedlug przyjetych kanonow myslenia, im wolno zmuszac mnie do seksu a
                          > mnie nie wolno tego odmawiac

                          Czy ja tak napisałam? Ejże. Nikogo nie wolno do seksu zmuszać.

                          , czyli moj "blad" moze byc najwyzej forma obrony przed agresja

                          Twój błąd to traktowanie seksualnych jako gorszych od Ciebie (jesli by tak
                          było).

                          > > Nie wiem co to jest seks kontemplacyjny.
                          >
                          > wlasnie dokladnie to napisalam - seksu z nastawieniem kontemplacyjnym sie nie
                          > pogodzi

                          Przykro mi, ale Twe słowa są zbyt dla mnie niejasne.

                          > > Miałam na myśli, że radość z seksu nie wyklucza radości z kontemplacji
                          > > krajobrazu. Mogą występować łącznie, mogą oddzielnie.
                          >
                          > a ja mialam na mysli ze seksualisci przez caly czas mysla o seksie, nawet
                          jesli
                          >
                          > w danej chwili nie moga go uprawiac (np. podczas nasiadowy)

                          Muszę Cię rozczarować - ale jako osoba aseksualna nie masz pojęcia, o czym
                          myslą seksualni.
                          To, co napisałaś to niewyobrażalna bzdura.

                          >
                          > Schrodinger (fizyk badz co badz) uwaza ze nie ma rzeczywistosci w oderwaniu
                          od
                          > swiadomosci

                          Twojej świadomości, to nie znaczy, że mojej również.
                          • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 09.08.05, 20:40
                            po_godzinach napisała:

                            > > o, zaczynamy byc sentencjonalni - "zle doswiadczenia", "usilujacych
                            > zniewolic",
                            > > skad sie biora takie pomysly?
                            > A stąd: "dla tabunow samcow ludzkich ktorzy usilowali mnie do owego seksu
                            > naklonic " (cyt. z Ciebie).

                            napisalam "naklonic", a nie "zniewolic", wiec nie mow ze to cytat ze mnie -
                            najwyzej Twoja interpretacja mojego cytatu; i to mnie wlasnie zastanawia -
                            dlaczego ktos seksualny uwaza ze naklanianie do seksu to "zle doswiadczenie"?
                            przeciez wedlug waszej ideologii nic lepszego nie moze spotkac zadnej zywej
                            osoby
                            czyli cos jednak z tym podejsciem do seksu uber alles nawet u seksualnych
                            wyglada watpliwie?

                            > > no ja niestety znam glownie te nieprzecietne, przecietna reszta straszy
                            > > wylacznie w magazynach typu Cosmo
                            > Mamy innych znajomych chyba.
                            > Cosmo nie czytałam nigdy w zyciu.
                            > Nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz, że "przecietna"
                            > znaczy "statystyczna"?

                            owszem, mamy innych znajomych - nie spotkalam ani jednej kobiety w ciagu calego
                            zycia ktora odczuwalaby entuzjazm na mysl o seksie; natomiast tzw. milosc,
                            czyli spojrzenia w oczy, szepty, rozmowy, to co innego

                            > > jednak wedlug przyjetych kanonow myslenia, im wolno zmuszac mnie do seksu
                            > a mnie nie wolno tego odmawiac
                            > Czy ja tak napisałam? Ejże. Nikogo nie wolno do seksu zmuszać.

                            zastanow sie czy naprawde tego nie napisalas - nie dosc, ze chces opornych
                            przymusic, to chcesz zebysmy to akceptowali; no w koncu jak rozumiec te
                            deklaracje ze tylko seks i seks a kto odmawia jest chory?

                            > , czyli moj "blad" moze byc najwyzej forma obrony przed agresja
                            > Twój błąd to traktowanie seksualnych jako gorszych od Ciebie (jesli by tak
                            > było).

                            a ja widzisz nie widze zadnego bledu w symetrycznym podejsciu do sprawy - ja
                            dla was jestem chora a wy dla mnie bardziej prymitywna forma bytu

                            > > > Nie wiem co to jest seks kontemplacyjny.
                            > > wlasnie dokladnie to napisalam - seksu z nastawieniem kontemplacyjnym sie
                            > nie pogodzi
                            > Przykro mi, ale Twe słowa są zbyt dla mnie niejasne.

                            hehe, sztuka sarkastycznej retorty upada... byc moze na jej miejsce wkracza
                            sztuka osiagania orgazmu

                            > > > Miałam na myśli, że radość z seksu nie wyklucza radości z kontempla
                            > cji krajobrazu. Mogą występować łącznie, mogą oddzielnie.
                            > > a ja mialam na mysli ze seksualisci przez caly czas mysla o seksie, nawet
                            > jesli w danej chwili nie moga go uprawiac (np. podczas nasiadowy)
                            > Muszę Cię rozczarować - ale jako osoba aseksualna nie masz pojęcia, o czym
                            > myslą seksualni.
                            > To, co napisałaś to niewyobrażalna bzdura.

                            musze Cie rozczarowac - podalam doslowny cytat ze statystyk badajacych
                            zainteresowania populacji

                            > > Schrodinger (fizyk badz co badz) uwaza ze nie ma rzeczywistosci w oderwan
                            > iu od swiadomosci
                            > Twojej świadomości, to nie znaczy, że mojej również.

                            oj, nie czytalas Schrodingera
                            a w sumie to nawracanie na seksualizm potwierdza moja teze - swiecie wierzycie
                            ze cos nam dolega i trzeba to zmienic
                            tutaj pozwole sobie zacytowac Ciebie - popelniasz blad myslac w ten sposob
                            • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 12:34
                              Tak, masz rację, reszty nie trzeba.
                              Rozmowa z Toba jest jak z Mrożka.
                              Chyba wszędzie juz widzisz atakujących siebie. To się nazywa obsesja.
            • Gość: jesien Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 01:23
              zgadza sie, prawdziwe zycie to takie ktore daje nam maksimum przezyc, bliskosc
              oraz seks z moim ukochanym mezem
            • lollolollo Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 15.08.05, 19:11
              a potem chodza, placza, snuja sie po katach, bo on, ona zdradzila i nie wiedza
              co ze soba zrobic, bo nie znaja innego zycia
              mam znajomego, ktory nie potrafi juz kochac, ale nie potrafi przestac sie kochac
              i to jest wedlug nich lepsze, sczzesliwe zycie?
              podsumowujac - w nas nie ma nic zlego, w nich tez nie
              kazdy wybiera zycie swoim zyciem w taki sposob, jaki czuje za odpowiedni dla
              niego samego
              nikt nikogo do niczego przkonywac nie musi

              a wiekszosc aseksualnych nic nie traci - nawiazujac do wielce poruszajacego
              wspolczucia jednej z forumowiczek - bo juz zaznali tego "blogoslawienstwa" i
              okazalo sie ze maja bardziej wysublimowane potrzeby zyciowe

              pozdrawiam zet.
    • Gość: cloe Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.catv.net.pl 07.08.05, 12:47
      przylaczam sie do watku.
      To,ze nie mamy ochoty na sex to nie jest ani smutne ani zle.
      Sama tesknie za takim kontaktem z drugim czlowiekiem,gdzie nie ma miejsca na
      sex.
    • Gość: iga Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.05, 20:41
      Pamiętam jak zaczełąm się interesować aseksualizmem/aseksualnością(?) - jakieś
      5 lat temu. W necie nie znalazłam prawie żadnych informacji na ten temat. W
      literaturze też - poza opisamu klasycznej oziębłości.
      Doszłam do wniosku, że jestem zatem jedynym tego typu przypadkiem na ziemi ;)
      Nie odczuwam pociągu do żadnej płci. Owszem - podobaja mi się niektórzy
      mężczyźni i niektóre kobiety. Tak jak samochody czy obrazy.
      I wiem co tracę - uprawiałam seks. Z wielkim zaangażowaniem emocjonalnym też.
      Zawsze było to jednak jakieś zmuszanie się - bo seks jest naturalny dla
      normalnych ludzi i przecież to niemożliwe, że ja nie odczuwam tego drajwa...
      Zrezygnowałam bez żalu. Bliskość fizyczna - jakakolwiek - hmm - niekoniecznie.
      Podróż zapchanym autobusem to dla mnie tortura, w samolocie modlę się o brak
      współpasażera na sąsiednim fotelu (wolę najgorsze miejsce na końcu w kąciku),
      centrum handlowe w weekend omijam szerokim łukiem, a wylewne powitania z
      całusami tłumię w zarodku. Dzieci nie chcę.
      I żeby ukrócić dywagacje pt. "nie spotkałaś odpowiedniego partnera". Owszem
      spotkałam - byliśmy emocjonalnie tak blisko, że bliżej się nie da. I z nim też
      nie chciałam uprawiać seksu.
      Dobrze mi z tym, jaka jestem.
      I cieszę się, że temat wypłynął na szersze wody :))
    • ianek70 Brak preferencji żadną preferencją 08.08.05, 10:02
      jadwiga.b napisała:

      > przeczytałem o 4 "grupie seksualnej" po hetero, homo i biseksualistach...
      > Ja najlepiej się czuję właśnie tej czwartej. Ale o ile te 3 grupy mają swoje
      > miejsca, strony internetowe, to nie słyszałem aby ktoś mówił o tego rodzaju
      > preferencjach.

      Brak preferencji nie jest preferencją. Nie ma (?) specjalnych stron
      internetowych dla tych, którzy nie interesują się pływaniem czy znaczkami
      pocztowymi, albo gdzieś mają ogrodnictwo, więc po co dyskusje o braku seksu
      między tymi, których to nie obchodzi?
      Czego się dowiedziecie? Takie rewelacje będą, jak "Najciekawszym miejscem,
      gdzie się nie kochałem był przystanek autobusowy", "Kiedyś nie kochałem się Z
      DWIEMA KOBIETAMI NARAZ" i "Poznałam fajnego chłopaka i nie przeleciał mnie
      przez całą noc, potem rano nie pieprzyliśmy się w kuchni." "Lubię nie
      obsmarować swojej dziewczyny nutellą." "Byłem na plaży, i wiesz na jakie fajne
      cycki nie patrzyłem?"
      A jeśli chodzi o kompleksy czy kryzysy tożsamości to tym, co twierdzą, że
      jesteście nienormalni mów po prostu "Ch.. ci nie w dupę."
      • pia.ed Re: Brak preferencji żadną preferencją 08.08.05, 12:07
        A jednak na Pride Festivalen w Sztokholmie odbyly sie seminaria na temat
        aseksualnosci.
        To nie takie proste jak zbieranie znaczkow, bo znaczki nie kazdy zbiera,
        ale KAZDY ma seks!
        Zbieranie znaczkow czy ich nie-zbieranie, nie przeszkodzilo nikomu w zalozeniu
        rodziny, a aseksualnosc TAK!
        • ianek70 Re: Brak preferencji żadną preferencją 08.08.05, 12:16
          pia.ed napisała:

          > A jednak na Pride Festivalen w Sztokholmie odbyly sie seminaria na temat
          > aseksualnosci.
          > To nie takie proste jak zbieranie znaczkow, bo znaczki nie kazdy zbiera,
          > ale KAZDY ma seks!

          Jeśli każdy ma seks, to po co ta dyskusja o aseksualności?
        • ianek70 Re: A poza tym 08.08.05, 12:22
          pia.ed napisała:

          > Zbieranie znaczkow czy ich nie-zbieranie, nie przeszkodzilo nikomu w
          zalozeniu
          > rodziny

          Nie? Bo ja bym nie sypiał z kobietą, która zbiera znaczki.
        • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 08.08.05, 19:02
          pia.ed napisała:

          > Zbieranie znaczkow czy ich nie-zbieranie, nie przeszkodzilo nikomu w
          zalozeniu rodziny, a aseksualnosc TAK!

          tu juz sie kompletnie gubie - a co ma zakladanie rodziny do seksualnosci? po
          pierwsze, gdzie jest powiedziane ze kazdy z nas MUSI zalozyc rodzine? a prawda,
          islam zabrania zycia poza rodzina, zapomnialam...
          po drugie, zakladanie rodziny ma sie do seksualnosci jak piesc do nosa -
          dlatego tylu "ojcow rodzin" ma kochanki, utrzymanki, i placi profesjonalistkom,
          poniewaz wspolzycie rodzinne nie stwarza warunkow dla zaspokojenia potrzeb
          erotycznych
          napisalam "ojcow", ale w sumie mozna to samo powiedziec o matkach, tez
          szukaja "wyzwolenia od nudy i rutyny" w wakacyjnych przygodach i romansach
      • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 08.08.05, 18:56
        ianek70 napisał:

        > Brak preferencji nie jest preferencją.

        odrzucenie przymusu do uprawiania seksu jest PREFERENCJA - i to na tyle silna,
        ze az budzi sprzeciw u osob o odmiennej orientacji
        my was nie probujemy przekonac do odrzucenia seksu, dlaczego wy usilujecie
        zmusic nas do waszej koncepcji szczescia? w koncu jesli nic tu nie ma, to nie
        ma na co reagowac, prawda, a watek rozwijaja glownie zwolennicy seksu?
        • ianek70 Re: Brak preferencji żadną preferencją 09.08.05, 14:31
          zettrzy napisała:

          > ianek70 napisał:
          >
          > > Brak preferencji nie jest preferencją.
          >
          > odrzucenie przymusu do uprawiania seksu jest PREFERENCJA - i to na tyle
          silna,
          > ze az budzi sprzeciw u osob o odmiennej orientacji

          Jeżeli ktoś czuje i odrzuca "przymus do uprawiania seksu", to w tym przypadku
          to jest preferencja, albo przynajmniej świadomy wybór.
          Ale jeśli ktoś tego nie czuje, po prostu nie ma popędu, to coś innego.

          > my was nie probujemy przekonac do odrzucenia seksu, dlaczego wy usilujecie
          > zmusic nas do waszej koncepcji szczescia?

          Nie każdy usiłuje kogoś zmusić do czegoś a ci, co chcą marnują swój czas.

          > w koncu jesli nic tu nie ma, to nie
          > ma na co reagowac, prawda, a watek rozwijaja glownie zwolennicy seksu?

          Nie chodziło mi o to, że nie ma na co reagować, po prostu napisałem, że nie
          rozumiem sensu stron internetowych, na których ludzie obojętni wobec seksu
          dyskutowaliby o swojej obojętności.
          Trzeba owszem rozmawiać o tym, ale mi się wydaje, że tylko z najbliższymi, z
          partnerami, że ewentualny związek będzie taki, a nie taki. Niektórzy przecież
          piszą, że chcą miłości i partnerstwa, tylko bez seksu, inni zaś, że w ogóle nie
          chcą/lubią kontaktu fizycznego z ludźmi, które wydaje się być całkiem inną
          sprawą.
          Wątek rozwijają głównie "zwolennicy seksu", bo to jest ciekawy temat, o którym
          większość ludzi myśli bardzo rzadko (jeżeli w ogóle), tylko wtedy, gdy mają
          osobiście do czynienia z taką osobą, gdy jej preferencja/brak dotyczy ich
          bezpośrednio i chcą zrozumieć. Aseksualni stanowią bowiem małą mniejszość i z
          tego powodu większość czytających wątek i piszących to "zwolennicy seksu".
          • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 09.08.05, 20:44
            mniejszosc czy nie, nie zyczymy sobie by nas probowac zmienic albo mowic nam ze
            brak ochoty na seks to cos zlego
            a w sumie ta dyskusja zaczyna przybierac forme nawracania na "jedynie sluszna
            droge"
            • Gość: to ja Re: Brak preferencji żadną preferencją IP: *.ias.bredband.telia.com 09.08.05, 22:04
              Brak potrzeby seksu utrudnia zycie w naszym "seksistowskim" spoleczenstwie,
              bo poped plciowy podobno dostalismy od Boga, aby moc sie rozmanazac!

              Poza tym seks, do tego w duzych ilosciach, jest czyms czym szczyci sie kazdy
              "macho".

              Rzeczywiscie sytuacja ludzi aseksualnych jest nie do pozazdroszczenia,
              bo wcale nie tak latwo bedzie im znalezc partnera o tej samej preferencji.

              Poniewaz niewiele wiemy o tej "czwartej grupie", wiec nawet psychiatrzy
              traktuja to jako chorobe ktora nalezy leczyc!

              .
              • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 09.08.05, 23:56
                Gość portalu: to ja napisał(a):

                > Brak potrzeby seksu utrudnia zycie w naszym "seksistowskim" spoleczenstwie,
                > bo poped plciowy podobno dostalismy od Boga, aby moc sie rozmanazac!
                >

                no wlasnie, a jak ktos nie chce sie rozmnazac? ja nie karaluch zebym absolutnie
                MUSIALA!

                > Poniewaz niewiele wiemy o tej "czwartej grupie", wiec nawet psychiatrzy
                > traktuja to jako chorobe ktora nalezy leczyc!
                >
                psychiatrzy? chyba w bylym Zwiazku Radzieckim, gdzie ponoc przyrost naturalny
                spada i kazdy sposob jest dobry aby wymusic prokreacje
                utwierdzasz mnie w poczuciu wyzszosci wobec kompulsywnie reproduktywnych
                • abaddon_696 Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 00:27
                  > no wlasnie, a jak ktos nie chce sie rozmnazac? ja nie karaluch zebym
                  absolutnie
                  >
                  > MUSIALA!

                  Ale w ten sposób zabijasz swoją kobiecość:)))))
                  Zresztą, prawica już zadba, byś spłodziła bachora ku chwale katolickiej
                  ojczyzny.
                  • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 20:42
                    abaddon_696 napisał:

                    > Ale w ten sposób zabijasz swoją kobiecość:)))))

                    rany, chyba wjade samochodem na pelnym biegu w jakis akwen... moje zycie
                    stracilo sens!!!! ;)))

                    > Zresztą, prawica już zadba, byś spłodziła bachora ku chwale katolickiej
                    > ojczyzny.

                    nie ze mna takie numery, nie dalam sobie i nie dam
                    • abaddon_696 Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 22:48
                      > > Zresztą, prawica już zadba, byś spłodziła bachora ku chwale katolickiej
                      > > ojczyzny.
                      >
                      > nie ze mna takie numery, nie dalam sobie i nie dam

                      Żebyś tylko nie zastała pod domem pikietującej Młodzieży Wszechpolskiej i posła
                      Jurka:))) Oni wiedzą lepiej co zrobić z Twoim życiem, wszak kobieta matką być
                      musi! :)))
                      • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 23:21
                        > Jurka:))) Oni wiedzą lepiej co zrobić z Twoim życiem, wszak kobieta matką być
                        > musi! :)))

                        wiedziec to oni moze i wiedza, ale czy dadza rade jak przyjdzie co do czego...
                    • Gość: no nie wiem Re: Brak preferencji żadną preferencją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 23:43
                      > Ale w ten sposób zabijasz swoją kobiecość:)))))

                      rany, chyba wjade samochodem na pelnym biegu w jakis akwen... moje zycie
                      stracilo sens!!!! ;)))

                      > Zresztą, prawica już zadba, byś spłodziła bachora ku chwale katolickiej
                      > ojczyzny.

                      nie ze mna takie numery, nie dalam sobie i nie dam
                  • Gość: xl Re: Brak preferencji żadną preferencją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 22:04
                    napewno
            • ianek70 Re: Brak preferencji żadną preferencją 09.08.05, 23:25
              zettrzy napisała:

              > mniejszosc czy nie, nie zyczymy sobie by nas probowac zmienic albo mowic nam
              ze
              >
              > brak ochoty na seks to cos zlego
              > a w sumie ta dyskusja zaczyna przybierac forme nawracania na "jedynie sluszna
              > droge"

              Która dyskusja?
              Jest tu mnóstwo postów - od tych, którzy chcą być w związkach platonicznych, od
              tych, którzy myślą, że trzeba być seksualny (powtarzam, że na "nawracanie"
              innych szkoda czasu) i od tych, którym się nie podoba bliskość drugiej osoby.
              Większość postów z wszystkich "stron" piszą ci, którzy chcą albo zrozumieć,
              albo być zrozumieni.
              Już napisałem, że to ciekawy temat, większość chyba "seksualnych" miała kiedyś
              z nim do czynienia tylko nie rozumiała. A Ty nie nam pomagasz, pisząc cały
              czas "my" i "nas", bo wynika z postów osób bez Twoich kompleksów, że sprawa
              jest dość złożona, że ludzi są aseksualni w różne sposóby.
              I skąd ta reakcja na słowo "mniejszość"? Ja, tak jak każdy, należę do
              mniejszości, jako mężczyzna, (48% społeczenstwa), jako mężczyzna-hetero (45%?),
              jako nie-katolicki nie-Polak w Polsce (0.1%?).
              Ja nie reprezentuje wszystkich seksualnych, nie udawaj, że mówisz dla
              wszystkich aseksualnych.
              Ale i tak pozdrawiam.
              • zettrzy Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 00:04
                ianek70 napisał:

                > Która dyskusja?

                dyskusja w sensie ten watek

                > A Ty nie nam pomagasz, pisząc cały czas "my" i "nas",

                no coz nie przyszlo mi do glowy ze tego rodzaju stylistyka moze sprawic
                trudnosci interpretacyjne... widac nadmiar kontaktu ze slowem pisanym, na
                wyrazna niekorzysc seksu, zamknal moje oczy na koniecznosc bardzo doslownej
                doslownosci

                bo wynika z postów osób bez Twoich kompleksów, że sprawa
                > jest dość złożona, że ludzi są aseksualni w różne sposóby.

                moze wyliczysz moje kompleksy, skoro juz (jestesmy na forum Gazety a ja mam
                odmienne zdanie - luuu tym uniwersalnym argumentem!) dostrzegles ze je mam, i
                to w ilosci wiekszej niz jeden

                > I skąd ta reakcja na słowo "mniejszość"?

                rownie dobrze moglabym wybrac inny kawalek, ale "mniejszosc" byla wygodnie u
                dolu postu
                jak to ktos pieknie powiedzial a ja to sobie tutaj sparafrazuje, niezbadane sa
                motywy ludzkich poczynan
                pozdrawiam nawzajem
                • ianek70 Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 00:25
                  Dlaczego odpowiadasz sarkazmem, skoro najwyraźniej nie dostrzegasz sarkazmu w
                  postach innych? (Nie chodzi o moje wypowiedzi bo ja prosty jestem).
                  Trzeba było od razu poinformować nas, żałosnych śmiertelników, że już po
                  dyskusji i możemy wrócić do naszych bezsensowych wątków o miłości, pogodzie,
                  rzeczywistości i głupich uczuciach ludzkich.
                  • abaddon_696 Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 00:30
                    > Trzeba było od razu poinformować nas, żałosnych śmiertelników, że już po
                    > dyskusji i możemy wrócić do naszych bezsensowych wątków o miłości, pogodzie,
                    > rzeczywistości i głupich uczuciach ludzkich.

                    Kolego, a co uczucia, miłość, pogoda i "rzeczywistość" (to chyba jakaś
                    filozofia) mają wspólnego z seksem?
                    Widać seksualiści są żałośni, bo im się wszystko z jednym kojarzy.
                    • ianek70 Re: Brak preferencji żadną preferencją 10.08.05, 00:50
                      abaddon_696 napisał:

                      > > Trzeba było od razu poinformować nas, żałosnych śmiertelników, że już po
                      > > dyskusji i możemy wrócić do naszych bezsensowych wątków o miłości, pogodz
                      > ie,
                      > > rzeczywistości i głupich uczuciach ludzkich.
                      >
                      > Kolego, a co uczucia, miłość, pogoda i "rzeczywistość" (to chyba jakaś
                      > filozofia) mają wspólnego z seksem?
                      > Widać seksualiści są żałośni, bo im się wszystko z jednym kojarzy.

                      Co do uczuć i miłości to żartowałem, ja ich nie znam bo jestem jakimś macho
                      dupkiem. O tej tzw. "rzeczywistości" też ch..a wiem, bo wolę książki.
                      Pornograficzne, rzecz jasna.
                      Ale jeśli chodzi o pogodę, to się przyznam, ale jak można oprzeć... Te chmury!
                      Czy nie wyglądają jak pośladki? Jędrne choć nieco welniane piersi?
                      • zgrabnenogi Parter 10.08.05, 09:43
                        Sprowadziłeś co prawda dyskusję do parteru, a sprawy są poważne. Ale te
                        wełniane piersi są dobre;)))).
                        • zgrabnenogi Re: Parter 10.08.05, 10:16
                          Przypomniało mi się, że był dobry artykuł Eichelbergera w POLITYCE przy okazji
                          odkrycia viagry, dawno temu, nie pamiętam tytułu. Teza = viagra to nie
                          wszystko, seks to ukoronowanie codziennego całego pełnego czułości i szacunku
                          stosunku partnerów do siebie. Również wiedza o ciele i jego funkcjach.
                          Są w te klocki lepsi i gorsi fachowcy, jak w kazdej innej dziedzinie. Trzeba
                          temu poświęcić czas, postarać się - jednym słowem kochać, umieć dawać i umieć
                          brać. Mało jest takich ludzi dzisiaj, więc brak potrzeb (mówię o całkowitym
                          braku, nawet "własnoręcznym") jest pewnie efektem życia, jakie jest.
                          Chyba rzecz w odpowiednim doborze partnerów i w niewygasającej fascynacji
                          obojga sobą nawzajem. Ale to szczęście dane jest nielicznym:((( i zdarza się
                          bardzo rzadko. Pozostałe sytuacje: powtórzę, co pisałam wcześniej-nieużywane
                          zanika.
                          • Gość: aseksualnama Re: Parter IP: 213.25.88.* 10.09.05, 00:34
                            Zgadzam się z tym w zupełności! Ochota na seks ma wiele wspólnego z tym jakie
                            jest codzienne życie dwojga ludzi, jak okazują sobie szacunek, zainteresowanie,
                            miłość. Czy w ich codzienności jest miejsce na czułe gesty chociażby na
                            powitanie i pożegnanie. Mężczyzna powinien zaskakiwać kobietę. Myślę, ze
                            niespodzianki, typu kwiatek znienacka, zorganizowanie wycieczki albo
                            jakikolwiek romantyczny poryw, może bardzo pozytywnie zadziałać na kobietę i
                            kobieta jest wtedy czulsza. W ogóle czułość jest bardzo ważna w związku, jednak
                            w rzeczywistości jest o nią bardzo trudno, zwłaszcza kiedy facet Cię wnerwia na
                            każdym kroku, robi bałagan w domu, stawia opór jeśli chodzi o różne ciekawe
                            rzeczy tj. np wycieczka, do wszystkiego trzeba go zapędzać a jak próbujesz
                            przeprowadzić sensowną rozmowę na temat jego błędów i olewajskiego stosunku do
                            żony, to jeszcze ci powie: że gadasz bez sensu. Po prostu taki facet to raczej
                            działa jak płachta na byka a nie afrodyzjak. Ale żeby był przy tym jakiś męski
                            i sprawiał wrażenie kogoś kto ma racje a baba czepia się o nic. Niestety w
                            prawie wszystkich awanturach kobieta ma rację i ma się o co awanturować. I bądź
                            wtedy czuła... Niestety nie da rady. W codziennym życiu takiego "małżeństwa" są
                            tylko niewybredne epitety, czułości zero, chęci do seksu - zero! Gdzie są ci
                            prawdziwi, męscy a przy tym czuli, kochający faceci? Mi takiego brakuje, dla
                            takiego faceta mogłabym się rozwieść!
          • Gość: barbara Re: Brak preferencji żadną preferencją IP: *.autocom.pl 13.08.05, 03:58
            Dzięki tej stronie odkrywam kim jestem. Tak długo byłam sama, bałam się
            związku. Teraz będę szukać partnera podobnego do mnie. Dotarło do mnie, że są
            tacy. Nie będę się więcej zmuszać do seksu, i będę stawiać sprawę jasno, zaraz
            na samym początku
    • skrzydlate Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 12:25
      no widzisz, a niektorzy o tym marza umeczenie potępionymi potrzebami :)
      • skrzydlate Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 12:26
        umęczeni .. miało byc :)
    • Gość: wobuziak Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? IP: *.disney.com 10.08.05, 12:26
      Grunt to nie wiedzieć o czym się pisze.
      Slowo 'aseksualny' jest ostatnio troszku nadużywane. Slyszalem np. 'kompletnie
      aseksualny samochód' albo 'aseksualne spodnie'. Jest też 'aseksualne
      zachowanie'. I w tym rzecz - aseksualny to przymiotnik, stawiany często przed
      slowami 'facet' czy 'dziewczyna', a znaczący tyle,
      co 'brzydki', 'niepociągający'. Więc jeśli ktoś mówi, że jest aseksualny tzn.
      mówi, że jest brzydki i badylem przez szmatę nikt go nie chcę tryknąć nawet.
      Czas skończyć to ośmieszanie się bo chyba nie to chcieliście o sobie powiedzieć?
      • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 20:40
        Gość portalu: wobuziak napisał(a):

        > I w tym rzecz - aseksualny to przymiotnik, stawiany często przed
        > slowami 'facet' czy 'dziewczyna', a znaczący tyle,
        co 'brzydki', 'niepociągający'.

        skoro nie mozna tych aseksualnych zmusic do lubienia seksu, to przynajmniej
        chcemy ich zdeprymowac? zachowania aseksualne od pokolen sa charakterystyczne
        dla osob atrakcyjnych ponad przecietnosc - po prostu ktos kto ma wiekszy wybor
        moze pozwolic sobie na kolejne odmowy, wiedzac ze i tak, jesli - powtarzam
        jesli - zechcemy sobie pofiglowac, to ustawi sie kolejka chetnych do
        uczestnictwa
        przeczytaj co napisalam tej pani po_godzinach, co to tak pontyfikuje o MOIM
        bledzie - przeciez uwazam moja postawe za lepsza - a nie chce jej sie dostrzec
        ze seksualni przyjmuja identyczna postawe wobec nas, no bo skoro odmawiamy
        udzialu w tej zabawie to trzeba nas leczyc
        argument na tym samym poziomie co "kompleksy" albo "obsesja"
        • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 23:36
          odniosłaś się do mojej osoby, więc i ja pozwolę sobie odnieść się.

          Otóż - oświadczam - nie uważam, abyś Ty ze swoja aseksualnościa była ode mnie
          lepsza, ani ja za swoja seksualnościa nie jestem lepsza od Ciebie. Jesli
          zrozumiałaś inaczej, przepraszam.
          Sfera spraw intymnych jest wyłącznie prywatna sfera człowieka, jeśli jednak
          ktos publicznie o swojej seksualności (lub jej braku) pisze, musi liczyc sie z
          publiczną reakcją. Obraza za to jest niepoważna.

          Zdaje się, że i Ty cos niecos mi imputujesz.
          • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 23:50
            nic nie imputuje - nie chce mi sie przepisywac tego co napisalam juz raz, wiec
            go odeslalam do poprzednich postow; napisalam tam o naklanianiu do seksu,
            niechetnych osob, przez osoby napalone, wiec po co mam to powtarzac?
            ciekawe, ze odebralas ten odnosnik jako "odniesienie do Twojej osoby", a nie
            jako specyfikacje gdzie znalezc dany tekst
            rowniez nigdzie nie napisalam ze jestem lepsza czy gorsza - to strona przeciwna
            bez przerwy imputuje mi takie sforumulowanie; po prostu zwrocilam uwage na
            przeciwstawienie wartosci materialnych (seks) i duchowych (aseksualnosc), ale
            oczywiscie w kulturze opartej na wartosciach chrzescijanskich, nawet ateista
            uznaje wyzszosc ducha nad materia... pisze "nawet ateista" nie dlatego ze ktos
            tutaj jest ateista, tylko aby podkreslic sile tych wartosci... dodaje to
            wyjasnienie bo pewnie znowu ktos sie doszuka jakichs "ukrytych tresci"

            > Sfera spraw intymnych jest wyłącznie prywatna sfera człowieka, jeśli jednak
            > ktos publicznie o swojej seksualności (lub jej braku) pisze, musi liczyc sie
            z publiczną reakcją. Obraza za to jest niepoważna.

            no wiec czego sie obrazasz? wszystko, co ktos napisal, odczytujesz jako uwage o
            sobie i do Ciebie? zreszta napisalas juz ze rozmowa ze mna jest jak dialog z
            Mrozka, nie mamy co sie przekonywac o wyzszosci Wielkiej Nocy nad swietami
            Bozego Narodzenia
            • po_godzinach Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 10.08.05, 23:55
              Chciałam powyżej jasno przedstawić moje (wyłącznie) stanowisko własnie z uwagi
              na to, że przywołałas moją osobę.

              Słowo "nakłanianie" rozumiem jako "zmuszanie". Jesli wiec cos takiego
              kiedykolwiek Cię spotkało, z pewnością było Ci przykre i to nazywam Twoim
              doswiadczeniem.

              Natomiast inną jest sprawą, że osobom aseksualnym zyje sie cięzko, tak, jak i
              każdej mniejszości w tym kraju (nie tylko seksualnej). Ale to juz całkiem inny
              temat.
            • one_slip Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 11.08.05, 13:38
              zettrzy, prowokantko :P
              Nurtuje mnie jedna rzecz - dlaczego odrzucasz na wstepie balans: jak cos jest
              materialne, to nie jest duchowe, jak duchowe - precz z rzeczywistoscia.
              Przeciez jest cala gama szarosci pomiedzy czernia i biela, ba, mozna tam
              wepchnac cala plastycznosc Twojego, eterycznego swiata i swiata zadz i dotyku.
              Kazdy ma prawo do swojego zdania, a szczerze (moze nie obiektywnie, lecz mysle,
              ze zblizenie do) to niewiele tu osob kaze Ci natychmiast rzucac sie w szal cial
              i orgazmow :P
              (w sumie to co pisze to jest takie w stu procentach moje, bo wlasnie sie
              poczulam tak zawieszona pomiedzy aseksualnoscia i seksualnoscia - nie lubie za
              bardzo dotyku innych ludzi, sztywnieje i/lub sie odsuwam, ale nie odrzucam
              seksu, jak tez nie odrzucam niewiarygodnego piekna swiata tegoz w oderwaniu od
              seksu, i nie odrucam go w polaczeniu z seksem)
              Kazdy ma jakas wizje swiata, wiadomo, moja jest konstrukcja poziomow, nurtow i
              zauwazeni korelacji - i nikt nie jest w stanie zabronic komukolwiek odrzucenia
              jednego z nich a przyjecia innego; mozna cos stracic, mozna zyskac.
              • zettrzy Re: aseksualizm - czy jest nas więcej? 16.08.05, 03:28
                > Nurtuje mnie jedna rzecz - dlaczego odrzucasz na wstepie balans: jak cos jest
                > materialne, to nie jest duchowe, jak duchowe - precz z rzeczywistoscia.

                bo duchowo pozostaje w obrebie kultury europejskiej/chrzescijanskiej, ktora taki
                podzial nam narzuca - zreszta nawet w czasach przed-chrzescijanskich istnial
                silny podzial na sfere duchowa, apollinska, i cielesna, dionizyjska

                > Przeciez jest cala gama szarosci pomiedzy czernia i biela, ba, mozna tam
                > wepchnac cala plastycznosc Twojego, eterycznego swiata i swiata zadz i dotyku.

                tak, ale rezygnacja z wyboru miedzy czernia i biela na rzecz gamy szarosci
                pozbawia nasze zycie intensywnosci

                > Kazdy ma prawo do swojego zdania,

                i tutaj widzisz trafiamy na kluczowy problem zagadnienia - niby kazdy ma prawo
                do wlasnego zdania, tym bardziej do indywidualnego odczuwania, ale mimo to
                "seksualni" zachowuja sie jakby mieli "wiecej racji" czy tez moze "lepsza
                racje", zauwaz usus kolowialny, bo ja sie z tego podejscia wysmiewam, czyli
                kazdy kto nie spi z 15 partnerami dziennie, albo przynajmniej chcialby spac,
                jest "chory", "nienormalny", "w mniejszosci" i dodaj wlasny epitet

                tymczasem zauwaz ze nawet zwierzeta zdolne sa do seksu tylko w okresie godowym,
                a normalnie nie pozwola osobnikowi plci przeciwnej nawet zblizyc sie do siebie

                no coz powiedzmy sobie szczerze - kazdy lubi patrzec w oczy, powtarzam oczy, ale
                wielu z nas nie lubi przetwarzac tego spojrzenia na dotyk
                i to powinno byc normalne i akceptowane przez ludnosc seksualna, ktora mimo to
                uwaza sie za "normalna" w przeciwienstwie do aseksualnych
                czyli, gwalt niech sie gwaltem odciska jak rzekla dupa do mrowiska, ze zacytuje
                mojego ukochanego (w pelni aseksualnie) poete
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka