Dodaj do ulubionych

Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ....

16.08.05, 13:51
Witam wszystkich. Jestem ateistką, z wyboru. Jako dziecko
ochrzczona, "ukomuniona" ;), wybierzmowana. Z ojcem swojego dziecka żyję bez
ślubu, mamy 8-miesięczną córkę i dylemat: ochrzcić czy nie. Przeciw przemawia
niemal wszystko, krótko mówiąc - nasze poglądy na sprawy religijne,
absurdalność chrzczenia niemowlęcia (o czym nie raz była już na forum mowa)
itd. Żyliśmy sobie do tej pory z decyzją, że dziecko będzie nieochrzczone, bo
i tak zamierzamy je wychowywać w miarę mozliwości poza wpływami jakiejkolweik
religii. Ostatnio jednak zaczęłam się zastanawiać, czy w tym kraju to dobry
pomysł. Dziecko przecież pójdzie kiedyś do szkoły, tam, jak wiadomo - w
drugiej klasie wielka rewia mody i prezentów zwana komunią ... No i właśnie,
boję się 2 rzeczy: 1. odrzucenia córki przez inne dzieciaki ("co ty, do
komunii nie idziesz, a dlaczegooooo!?"), 2. że przyjdzie do mnie z
pretensjami, że wszystkie dziewczynki kupują piękne suknie i ona też chce
taką, dlaczego ona nie idzie do komunii tak jak wszyscy?.
I tyle, niby nic, a powoli zaczyna mi to spędzać sen z powiek. Może wypowie
się ktoś, kto nie jest ochrzczony, nie szedł do komunii, nie obchodził w domu
świąt religijnych i opowie o tolerancji / nietolerancji innych w
dzieciństwie.
Obserwuj wątek
    • po_godzinach dziwne pytanie 16.08.05, 14:05
      Dlaczego interesują Cię doświadczenia innych? Każde doświadczenie jest inne.
      Postąp tak, jak sama uważasz za słuszne, nie tak, jak za słuszne uważają inni -
      obcy Ci całkowicie - ludzie.

      Masz dziecko, więc to Ty jesteś za nie odpowiedzialna, nie my.
      • jamagducha Re: dziwne pytanie 16.08.05, 14:12
        Nie rozumiem. Czy ja chcę od kogoś odpowiedzialności za moje dziecko? Bzdura.
        Właśnie dlatego, że jak piszesz, doświadczenia są różne, dlatego chętnie je
        poznam. Widzisz, czasem forum dyskusyjne bywa miejscem wymiany doświadczeń ;)
        • po_godzinach rozumiem 16.08.05, 14:15
          ze pytasz się nas, czy masz postąpić zgodnie z Twoimi przekonaniami, czy
          konformistycznie.

          Chcesz, żeby Ci uczciwie na to pytanie odpowiedzieć?
          • jamagducha Re: rozumiem 16.08.05, 14:26
            po_godzinach - ja nie chcę, żeby ktoś mówił mi jak mam postąpić, bo wszystkie
            decyzje co do swojego postępowania podejmuję sama, a jesli chodzi o dziecko -
            także z partnerem. Ja tylko pytam o doświadczenia, o opinie. Potraktuj to jako
            ciekawość a nie pytanie o wskazówki.
            • po_godzinach Re: rozumiem 16.08.05, 14:30
              Ja Cię rozumiem przecież, ale myslę, że nikt Ci nie pomoże za bardzo. Czy
              postapicie tak, czy siak, nie ma tu super dobrych rozwiązań. Nie przewidzisz,
              czy dziecko za ileś tam lat będzie dyskrymonowane, czy nie, chyba, że wierzysz
              we wróżenie z fusów.
              Moim zdaniem zawsze najlepiej postepować zgodnie z własnym sumieniem. To, jak
              będzie reagowało Wasze dziecko kiedys tam przecież zależy od tego, jak je
              wychowacie.
          • antidotumm Re: rozumiem 17.08.05, 12:20
            po_godzinach napisała:

            > ze pytasz się nas, czy masz postąpić zgodnie z Twoimi przekonaniami, czy
            > konformistycznie.
            >
            > Chcesz, żeby Ci uczciwie na to pytanie odpowiedzieć?

            Nie, pyta, czy ma postapic zgodnie z przekonaniami, czy takze wziasc pod uwage
            odczucia dziecka.
    • Gość: umathurman Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.polestargroup.com / 195.60.27.* 16.08.05, 14:18
      Magda,
      mam nadzieje, ze takich mlodych matek jak Ty bedzie u nas coraz wiecej i
      skonczy sie wreszcie ta hipokryzja.
      Ja podobnie jak ty bylam chrzczona, potem komunia... przy bierzmowaniu sie
      zbuntowalam, ale 14-latki nie maja jeszcze zbyt duzo do powiedzenia gdy rodzice
      cos nakazuja.
      Dziecko w wieku lat 8 moze nie rozumiec, ale w wieku lat 18 bedzie Ci wdzieczne
      za to, ze nie dokonywalas wyborow za nie.
    • yoma Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 16.08.05, 14:31
      Kiedy przyjdzie ten moment, po prostu spraw dziecku piękną sukienkę i po
      ptokach.
    • syberia1 Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 16.08.05, 14:39
      Chrzest jest sakramentem chrześcijańskim. Jeśli jesteś ateistką nie musisz tego
      robić. Nie powinnaś się martwić o inne dzieci - wszystko zależy od tego jak
      przygotujesz własną córkę i wytłumaczysz jej katolickie obrzędy. Nie bądź słaba
      i nie kieruj się zdaniem innych.
    • heureka7 Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 16.08.05, 15:04
      zawsze mozesz dziecku w wieku "komunijnym" urzadzic taki swiecki, rodzinny "bal"
      (z prezentami itd.). Slyszalam o czyms takim we Francji ;)
    • wielki_czarownik Powiem tak 16.08.05, 15:14
      Ja jestem ochrzczonym ateistą.
      Miałem w podstawówce kolegę ateistę. Nie był ochrzczony, nie poszedł do komunii ani do bierzmowania. I nie było żadnych problemów. Na początku my (dzieci) byliśmy trochę zdziwieni, ale potem było normalnie. Żadnego prześladowania czy też dyskkryminacji.
    • abaddon_696 Oczywiście że nie chrzcić. 16.08.05, 15:45
      Jak dla mnie sprawa jest banalna - religia/jej brak to wybór dorosłego
      człowieka. Nie masz prawa swojej córce narzucać czegokolwiek, zwłaszcza, gdy
      sama w to nie wierzysz. Jak Twoja córka zechce być chrześcijanką, to nią będzie
      (czego Ci nie życzę).
      Sam zostałem ochrzczony - jest to jakaś groteska, bo trudno znaleźć osobę
      bardziej anty-chrześcijańską ode mnie.
      Oczywiście, Twoja córka będzie zapewne w mniejszości w klasie, ale nie sądzę,
      by brak chrztu spowodował jej odrzucenie przez inne bachory.
      • po_godzinach abaddon_696 ... 16.08.05, 15:51
        • po_godzinach Re: abaddon_696 ... 16.08.05, 15:52
          ... mam do Ciebie prośbę)

          Gdybyś zaniechał używania słowa "bachory", byłabym cała wdzięczna.
          Jakoś to żle się konotuje.

          więc - gdybyś mógł - ... )
          • abaddon_696 Re: abaddon_696 ... 16.08.05, 15:58
            OK, skoro nalegasz...
            Nie lubię dzieci, stąd to określenie...
            • po_godzinach Re: abaddon_696 ... 16.08.05, 16:00
              dziekuję)
              nie nalegam, a tylko proszę
              po prostu jakos tak mi przeszkadza
              • Gość: Echo Re: abaddon_696 ... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.08.05, 16:49
                Ja bylam nieochrzczona ateistka do czasu skonczenia studiow.
                • yoma Re: abaddon_696 ... 16.08.05, 16:53
                  Przepraszam, a kto tu mówi o tobie?
                  • Gość: Echo Re: abaddon_696 ... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.08.05, 18:20
                    Pytaja sie o osobiste doswiadczenia...
                • Gość: Antychryst [...] IP: 194.29.144.* 16.08.05, 18:05
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • 0golone_jajka Re: abaddon_696 ... 16.08.05, 23:01
                  > Ja bylam nieochrzczona ateistka do czasu skonczenia studiow.

                  A czy wolno spytać dlaczego i wjakich okolicznościach dałaś się przekonać akurat tej religii a nie innej?
                  • Gość: Ed Re: Echo nie odpowiada, bo to nie to echo :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.08.05, 00:32
                    To nie to, co w dawnej piosence:
                    "Tylko echo, na wołanie moje odpowiada..." :))

                    Ale na poważnie. Osobiście bardzo wątpię, czy w tej sprawie można jej w ogole
                    wierzyć. Przyczyna jest bardzo prosta. Ateista robi coś w oparciu o wnioski
                    wypływające w oparciu o własną wiedzę. W tym zakresie popsty Echo noszą wszelkie
                    znamiona wtrętów za wszelką cenę w oparciu o zaszczepione przekonania jedynie
                    słusznej racji. Niejednokrotnie wykazała kompoletną indolencję wiedzy nawet w
                    tych sprawach, które bez żadnego uzasadnienia czy argumentacji chciała wtłoczyć
                    na siłę innym dając się po prostu po katolicku ponosić nerwom suspendując
                    adwersarzy argumentami typu ad rem.
    • joanna.d.arc Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 16.08.05, 18:11
      Mam podobny problem. Jedno z nas (rodziców) jest wierzące (niepraktykujące) a drugie
      nie wierzące. Nam specjalnie nie zależy, ale presja rodziny jest ogromna. Ciągle
      tylko pytają kiedy chrzciny. Decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Zastanawiamy się czy ma
      to w ogóle sens, skoro nie jesteśmy przykładnymi katolikami, a więc nie wychowamy
      dziecka w duchu katolickim - a to jest chyba cel chrztu?
      • cham_i_prostak Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 16.08.05, 20:33
        Ach ta presja rodziny...powiem krótko jeśli jej ulegniesz to dupa jesteś i
        tyle. Kobito jesteś przecież dorosła, rób co ty uważasz za słuszne.Jeśli
        rodzina nalega to wytłumacz jej swoje stanowisko, tylko uważaj! jeśli rodzina
        jest głupia to cię nie zrozumie.
    • Gość: Hela Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.05, 19:29
      Wszystko zależy od szczegółów. Jeśli mieszkasz na wsi na Podhalu, to mogą być
      jakieś kłopoty, jeśli w Warszawie na Saskiej Kępie, to raczej nie. Uczyłam w
      szkole w Wawie i nie widziałam problemów z dziećmi niewierzącymi albo
      odmiennych wyznań - a w każdej klasie było ich po kilkoro. Po prostu w czasie
      religii przebywały na świetlicy odrabiając lekcje albo w bibliotece. Jeśli
      poślesz dziecko do prywatnej szkoły, na pewno nie będzie kłopotów. Osobiście
      uważam, że lepiej jest nie fundować dziecku szkoły hipokryzji, tylko wybrać
      szkołę, w której panuje tolerancja. Jeśli córka mając 8 lat bardzo zapragnie
      komunii i sukni, można ją wtedy schrystianizować w przyspieszonym tempie, kasa
      tu wiele może pomóc, i będzie miała co chce -na własne życzenie. Tak jest fair.
    • edico Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 16.08.05, 19:56
      Trudny dylemat w 3RP. Problem niestety będziesz musiał rozwiązać sama. Biorąc
      pod uwagę fakt takiego potraktowania koleżanki w klasie za to, że nie
      uczeszczała na lekcje religii, że musiała wspierać się medycznie (Gdańsk),
      będziesz musiała wziąć pod uwagę nie tylko dobro swego dziecka ale także i
      bezpieczeństwo funkcjonowania wśród fanatyków. Proponuję rozwiązać to w sposób
      praktyczny z jednej strony ze względów społecznych dać dziecku możliwość
      wyciągania własnych doświadczeń z tych egzorcyzmów a z drugiej naświetlać
      dziecku własny punkt widzenia w oparciu zarówno o podstawowe dokumenty Kościoła,
      jego historię jak i podstawowe elementy etyki i filozofii do osiągnięcia
      pełnoletności. W okresie edukacyjnym dziecięcia konieczne jest zwrócenie uwagi
      na zagadnienia przerabiane na lekcjach religii znacznier poszerzając horyzonty
      myślowe serwowanej jedynie słusznej racji.

      Pozdrawiam
    • Gość: misa Re: Chrzcić czy nie chrzcić, oto jest pytanie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.08.05, 09:52
      Ja radzę ochrzcić, a potem kwestie religijne zostawić już wyborowi dziecka.
      Sama jestem nieochrzczona i miałam o to pretensje do rodziców. Oni uważali, że
      o ewentualnej przynależności religijnej zdecyduję, gdy będę już całkiem
      dorosła. W ten sposób pozbawili mnie możliwości wcześniejszego wyboru. Na
      religię chodzić nie pozwolili. Oczywiście ważne uroczystości, które przeżywa
      się właśnie w dzieciństwie (komunia, bierzmowanie), były dla mnie niedostępne.
      Koniec końców katoliczką nie jestem, ale był w moim życiu taki okres, kiedy
      chciałam nią być i rodzice nie powinni byli w to ingerować.
      Wracając do Twojej sytuacji, chrzest w późniejszym wieku jest oczywiście
      możliwy, ale to już nie to samo. Dlatego na Twoim miejscu ochrzciłabym dziecko
      teraz. Decyzję o chodzeniu lub nie na religię niech podejmie już samo. Jeśli
      nie będzie chciało, to chrzest będzie dla niego nic nie znaczącym incydentem.
      Jeśli będzie chciało, to brak chrztu byłby ewidentną przeszkodą. Tak czy siak
      ten chrzest może mu się kiedyś przydać, choć oczywiście nie musi. Wasze
      osobiste poglądy na temat rytuałów katolickich nie powinny tu decydować.
      • mika74 Re: Chrzcić czy nie chrzcić, oto jest pytanie... 17.08.05, 10:35
        Masz trochę racji-niemowleta w Kościele katolickim chrzci się tylko pod
        warunkiem,że rodzice wychowaja je w wierze katolickiej. W Twoim wypadku tak nie
        jest -więc możesz nawet nie dostac pozwolenia na chrzest w Kościele(no chyba,ze
        oszukasz księdza,ale chyba chcesz to zalatwic uczciwie?)
        Proponowałabym na razie się wstrzymac, a jak dziecko bedzie juz rozumiało
        tlumaczyc mu ,że istanija ludzie wierzący w Boga, religia itd. Jeśli dziecko
        chciało bedzie pójśc do komunii to wtedy przed komunią je ochrzcisz. Bedzie to
        jego wola i ksiądz nie powinien robic problemów, bo dziecko bedzie juz na tyle
        swiadome aby samo poprosic o chrzest i komunię.
        Odeszłabym od glupawej tezy co niektórych jakoby wiara była zalezna od wieku,
        im czlowiek starszy tym bardziej wierzacy. Bzdura, czasem dzieci maja bardzo
        silna i prosta wiarę. Wiara nie zalezy od wieku i inteligencji. Proponuje
        arytuł z głównej strony portalu "gazeta" o św. Teresce -ona chciala wejśc do
        Karmelu już w wieku 3 czy 5 lat. Zreszta o ile przypominam sobie wlasne
        dzieciństwo to tez mialam silną wiarę, mimo raczej delikatnie mówić malo
        religijengo wychowania. Troche zaufaj wlasnemu dziecku jak podrosnie i zacznie
        rozumiec.
      • umathurman Re: Chrzcić czy nie chrzcić, oto jest pytanie... 17.08.05, 10:47
        co za bzdura??
        dziecko w wieku 7 lat ma decydowac, czy chce chodzic na religie czy nie?
        i moze napiszesz jeszcze, ze to swiadomy wybor??
        B_Z_D_U_R_A
        • Gość: misa Re: Chrzcić czy nie chrzcić, oto jest pytanie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.08.05, 11:05
          umathurman napisała:

          > dziecko w wieku 7 lat ma decydowac, czy chce chodzic na religie czy nie?
          > i moze napiszesz jeszcze, ze to swiadomy wybor??

          Tak właśnie. Ja nie żyłam na Marsie, tylko wśród ludzi (rodzina, znajomi),
          którzy z wyjątkiem moich rodziców byli katolikami. Mimo, że miałam tylko 7 lat,
          to chciałam tak jak inne dzieci, chodzić na religię, a wiara katolicka nie była
          mi całkowicie obca. Nie byłaś mną, więc nie wpieraj mi, że lepiej wiesz, czy
          byłam świadoma, czy nie. Używanie wykrzykników typu bzdura nie świadczą dobrze
          ani o twojej kulturze, ani o umiejętności dyskutowania.
        • mika74 Re: Chrzcić czy nie chrzcić, oto jest pytanie... 17.08.05, 11:40
          Misa,podobnie jak ja.
          W wieku 7-8 lat byłam w "kólku maryjnym" ku kompletnemu zaskoczeniu moich
          rodziców, zwłaszcza ojca-ateisty.
          Nie walczyłabym z wiara dziecka, równie dobrze mozna walczyc z miłością- ona po
          prostu jest w sercu człowieka i sie jej nie "wyrzuci" z niego przemoca.
          Odwrotnie-wiara ,z która się walczy tylko sie umacnia i wzrasta (pisze o wierze
          a nie religijności bo to nie to samo).To ostatnie piszę ku przerazeniu
          wojujacych tu antyklerykałów....
        • Gość: Echo Re: Chrzcić czy nie chrzcić, oto jest pytanie... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.08.05, 00:28
          > co za bzdura??
          > dziecko w wieku 7 lat ma decydowac, czy chce chodzic na religie czy nie?
          > i moze napiszesz jeszcze, ze to swiadomy wybor??
          > B_Z_D_U_R_A

          No wlasnie, w niektorych kregach rozwaza sie czy dziecko w tym wieku (7 lat)
          jest w ogole swiadome i czy aborcja nie bylaby uzasadniona jesli im wyjdzie ze
          nie jest.
    • poziomka76 Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 17.08.05, 11:42
      Zanim podejmiesz decyzję, zorientuj się czy w ogóle ksiądz zgodzi się udzielić
      chrztu Twojemu dziecku. Bardzo często bowiem brak ślubu kościelnego stanowi
      przeszkodę nie do pokonania. Również u chrzestnych. A swoją drogą mam taki sam
      dylemat. Pewnie dla tzw. świętego spokoju ochrzczę i "poślę" do komunii a
      później niech moje dziecko samo zdecyduje. Pozdrawiam :)
    • antidotumm Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 17.08.05, 12:19
      Mnie nie posylano na religie i do komunii. Do dzis mam zal do rodzicow.
      • joanna.d.arc Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 17.08.05, 12:30
        Na dwoje babka wróżyła. Znam 2 osoby, które zostały wychowane w duchu ateistycznym
        i przystąpiły do wszystkich sakramentów dopiero w życiu dorosłym, bo chciały wziąć ślub.
        Znam też kilka osób (więcej niż dwie), które zmuszano do praktyk religijnych w dzieciństwie
        i mają o to żal do rodziców. I o to że zostały ochrzczone też, bo teraz "należą" do katolików
        a wcale im się to nie podoba.
        • Gość: Adi Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.net.autocom.pl 17.08.05, 14:06
          Ja tak mam. Kocham rodziców ponad życie, ale mam lekki żal o to, że mnie
          ochrzcili. Brzmi dziwnie? Możliwe... Moja sprawa. Mam żal, bo niby dawali mi
          wolny wybór (szkoła, życie, itp), jednak zmusili mnie do bierzmowania. Na
          religię pozwolili nie chodzić, ale do bierzmowania musiałam przystąpić, mimo że
          w kościele bywałam jednynie w celach turystycznych, a o duchowym przeżywaniu
          świat mogłam zapomnieć. Wszystko to było spowodowane presją rodziny. Mama nie
          chciała i ślubu kościelnego i mojego chrztu, ale obie babcie naciskały ("bo tak
          trzeba", "co ludzie powiedza"). Nawet teraz zdarza się babci coś powiedzieć na
          temat mojej... wiary?

          Dzisiaj mam uraz do tych wszystkich praktych religijnych. Patrzę na ludzi
          idących do kościoła i widzę NIERAZ znudzenie, oni chodzą bo muszą, tak zostali
          przyzwyczajeni. Byle odbębnić, mieć z głowy.
          Obiecałam sobie, że swoje dziecko na pewno nie ochrzczę, nie wychowam w żadnej
          religii, zostawie taką decyzję jemu samemu. Będzie chciało być katolikiem, czy
          muzułmanem - proszę bardzo, nie zamierzam ingerować.

          Jeżeli dziecko nie ma być wychowywane w duchu religijnym, to radzę ci się
          dobrze zastanowić.
          • 0golone_jajka Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 17.08.05, 18:34
            Mnie też zmuszono do bierzmowania, choć w tym okresie moje poglądy na wiarę, bogów, liturgię itd itp były już ustalone i zdecydowanie negatywne. Wolałbym nie być w ogóle ochrzczony, no ale nie ode mnie to zależało. Swoich dzieci chrzcić nie zamierzam. Same to zrobią jak dorosną
            • Gość: Echo:) Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.08.05, 00:36
              >Same to zrobią jak dorosną

              Czyli jednak masz jakas pewnosc!!!
              • 0golone_jajka Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 18.08.05, 08:45
                zrobią jak będą chciały
                ja będę je wychowywał ne w jedynie słusznej wierze, ale powiem im o wszystkich bogacj kacy istnieją w umysłach ludzi - niech sobie wybiorą najfajniejszego i raczej nie będzie to (jak mniemam) okrutny bóg chrześcijan: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=27106268
    • jollaa Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 17.08.05, 19:48
      Zrobić ten pierwszy krok ochrzcić i posłać do I komunii św. i w miarę
      dorastania dać wybór nie zmuszać do chodzenia na lekcje religii, ani do
      bierzmowania, uznając, że dziecko ma prawo do własnego zdania,
      czy też
      nie chrzcic, nie posyłać do I komunii św. dać wybór niejako od początku.
      Mojemu "ludowemu" katolicyzmowi odpowiadał wariant pierwszy, szłam z prądem, z
      czasem moje "akumulatory wiary" zostały wyczerpane, a dzieci, mające wybór
      pozostają obok religii. Nie uznaję tego za porażkę.
      Uważam, że wiara jest łaską, która nie jest dostępna każdemu, ale jej brak nie
      jest przeszkodą w przeżywaniu pełni życia.
      • 0golone_jajka wiara jest słabością 18.08.05, 09:20
        > Uważam, że wiara jest łaską, która nie jest dostępna każdemu, ale jej brak nie
        > jest przeszkodą w przeżywaniu pełni życia.

        Ja uważam, że wiara jest słabością, z którą nieliczni są w stanie się uporać (tzn. nie muszą wierzyć by spokojnie spać)
    • kinkygirl Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 17.08.05, 20:12
      co za pomysły absurdalne.
      odrzucenie/napietnowanie przez grupe rowiesnicza moze nastapic z dowolnego
      powodu (czy tez pretekstu). że za gruba, za chuda, za biedna, za bogata, za
      dobrze się uczy, za źle się uczy. a z kolei jesli bedzie typem przewodnika
      stada, to niepójście do komunii będzie dla jej kolegów wielkim szpanem.

      co do sukienki: po pierwsze odchodzi sie w niektorych parafiach od mody a'la
      ślubna na rzecz jednakowych prostych alb/komż (czy jak to tam sie nazywa). po
      drugie, uwierz, jedna sukienka to pryszcz. pretensje będą przecież o wszystkie
      rzeczy, które koleżanki mają a ona nie: dżinsy, przekłute uszy, telefony
      komórkowe, konsole do gier, laleczki aktualnie modne, ołówki z pachnącą gumką.
      lepiej już zacznij zbierac na te cele :)

      moim zdaniem nie chodzi tu o dziecko, raczej twój własny konformizm podnosi łeb.
      pozdrawiam :)
    • Gość: ami Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.129.udn.pl 17.08.05, 23:07
      miałam ten sam dylemat, ale się poddałam. Zadecydowały właśnie takie względy:
      szkoła, inne dzieci itd. Nie chce mi sie walczyć ze światem i ludźmi, moje
      dziecko tez nie mmusi, a samo wybierze, jak będzie dorosłe.
    • Gość: merlin.x Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.2.15.univie.teleweb.at 17.08.05, 23:16
      jest jeszcze inna kwestja, Wy nie swietujecie tez Bozego Narodzenia, wiec juz
      tu bedzie Wasze dziecko pytac, dlaczego inni maja choinke a pod nia prezenty.
      to tez bedziecie musieli wytlumaczyc. ale dziecko bedzie wychowywalo sie z
      Waszymi pogladami, wiec bedziecie jemu napewno od malutkiego tlumaczyc,
      dlaczego. z tego powodu nie widze problemu, bedzie od malego rozumiec.
      pozdrawiam
      • 0golone_jajka Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 18.08.05, 09:22
        Można mieć choinkę i prezenty bez zabobonnej otoczki. Poza tym święta chrześcijańskie "akurat przypadkiem" wypadają w czasie wcześniejszych świąt przedchrześcijańskich, więc jak ktoś chce to może świętować zwycięstwo światła nad ciemnością (przesilenie).
        • mika74 Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 18.08.05, 10:06
          A widzisz jajek,
          Jednak religijnośc w Tobie jest. Poganska ale jest.
          • 0golone_jajka Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 18.08.05, 10:08
            Ja nie mówię, że kłaniam się Słońcu, bo to niedorzeczne, ale można zwyczajnie cieszyć się że dni będą coraz dłuższe..
        • Gość: merlin.x do ogolone_jajka IP: *.2.15.univie.teleweb.at 18.08.05, 18:00
          i Ty myslisz, ze ona bedzie swojemu dziecku, to stare swieto poganskie
          tlumaczyc? albo Wielkanoc? dlaczego inne dzieci ida z koszyczkiem, a jej
          dziecko nie? nie przesadzaj, jezeli oni mieli by zamiar tak postanowic i
          dziecku wszystko tlumaczyc, nie pytala by sie, co zrobic.
          pozdrawiam
          • 0golone_jajka Re: do ogolone_jajka 18.08.05, 20:04
            Zrobi jak chce. Chodzi mi o to, że choinkę może mieć i bez religijnej otoczki. Ot tak op prostu bo jest miło i już.

            Jak byłem mały to dowiedziałem się, że mój kolega nie ma w domu choinki, bo jest Świadkiem Jehowy. Zdziwiłem się, ale uznałem to za jego sprawę (raczej jego rodziców). Przy okazji mu współczułem, bo nikt mi nie wmówi, że dla dzieci liczy się duchowy wymiar świat - jedynie prezenty.
    • Gość: anna Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 18.08.05, 15:22
      Nie rozumiem Twojego (i kulku innych osób za tym forum)dylematu. Chrzcić
      dziecko powinni ludzie, którzy uważają się za katolików (bo o chrzest w takim
      obrządku chyba chodzi)Jeżeli jesteś niewierząca, to chrzest dziecka nie ma
      sensu. Mówię to jako osoba uważająca się za wierzącą i praktykujacą katoliczkę.
      • impatiens.noli.tangere Naprawdę tak trudno Ci zrozumieć? 25.08.05, 18:54
        Pretensje bliższej i dalszej rodziny, wypominanie, naciski, poziom tolerancji
        otoczenia - oto powody dylematu. Tak trudno to zrozumieć? Żyjemy w kraju, w
        którym powszechnie panuje jedna religia - katolicka i stąd bierze się
        hipokryzja: przyjąć kolejny sakrament dla świętego spokoju i ku uciesze
        najbliższych, czy postawić na swoim..Z chrztem jest największy problem. Dochodzą
        rozterki kochającego rodzica - co będzie jeśli po latach nieochrzczone dziecko
        będzie miało pretensje? Więc wiele osób chrzci dzieci wbrew własnym
        przekonaniom, mając na uwadze iż dziecko może mieć kiedyś odmienne. Ponad 90%
        obywateli naszego ultrakatolickiego kraju zostało ochrzczonych (w tym ja). Jaki
        procent z nich to 'wierzący i praktykujący'? Z autopsji i obserwacji widzę, że
        niewielki..
    • Gość: ja Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.aster.pl 18.08.05, 17:19
      Hhhmmm...przeczytalam Twoj post i pierwsza mysl ktora mi sie nasunela, to to ze
      szukasz "przyklasniecia" zeby jednak dziecko ochrzcic. Jesli juz przy 8-
      miesiecznym dziecku Jego komunia spedza Ci sen z oczu... Nie jestescie
      religijni to po co chcesz chrzcic?? Bo inni tak robia? A jak inne dzieci beda
      robily glupoty to bys chciala zeby Twoje tez?
      Obludne to jakos.
      Ktos tu madrze napisal ze moga ja odrzucic bo nie bedzie miala rownie dobrych
      zabawek itp. dupereli, bo bedzie gruba, brzydka czy co tak ktos sobie ubzdura.
      Inni chrzania o tym ze dziecko ma prawo samo zdecydowac, ze nie mozesz za nie
      dokonywac wyboru. Pewnie ze ma takie prawo. Jak bedzie dorosle. Ale poki jest
      pod Twoimi skrzydlami to Ty za nia decydujesz. Decydujesz co je, w co sie
      ubiera, czy nauczysz ja jezdzic konno czy na nartach, do jakiej szkoly
      pojdzie ... Bo nie uwierze zebys pozwolila 7-latce wybierac podstawowke - w
      imie tego ze MA PRAWO SAMA WYBRAC. Nie wywrozysz czy bedzie miala o to
      pretensje. Tak samo jak nie wiesz czy nie bedzie miala zalu ze nauczylas ja
      plywac zamiast chodzic z nia po gorach:)
      Od Ciebie zalezy czy potrafisz jej wyjasnic swoja idee zycia.
      Niechrzescijanskiego. Rozumiem ze chcesz ja wychowywac poza wplywami religii
      takze po to zeby uchronic ja przed ubluda z tego plynaca. Sama sobie odpowiedz
      jak sie to bedzie trzymalo kupy jesli ja ochrzcisz.
      A jesli juz teraz zakladasz ze wychowasz dziecko na materialistke
      >("że przyjdzie do mnie z pretensjami, że wszystkie dziewczynki kupują piękne
      suknie i ona też chce taką, ")
      to masz czas zeby nad soba (i nad nia) popracowac :))
    • jamagducha Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 19.08.05, 20:19
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Cóż mogę powiedzieć - każdy ma trochę racji.
      Ja się nadal motam. I może masz rację "ja", może szukam przyklaśnięcia, ale nie
      dla tego żeby chrzcić a raczej dla tego żeby nie ochrzcić. Jak na razie
      spotkałam się tylko z pukaniem się w czoło wszystkich znajomych na wieść o tym,
      że dziecko raczej nie będzie chrzczone.
      Ma rację ktoś, kto napisał, że to wymaga odwagi. Ja chyba zaczynam tchórzyć,
      kurczę, sama przed sobą się wstydzę.
      A to, czy tylko córeczka wychowana na materialistkę zechce mieć sukienkę, to
      już duża przesada. Tym tokiem rozumowania, to wszystkie dzieci są wychowane na
      materialistów, bo tak to już jest, że zwykle chcą to co im się spodoba u
      rówieśników. Wiem, bo ja też tak miałam jako dziecko 4-8-12 letnie, a dziś z
      całą pewnością mogę stwierdzić, że materialistką nie jestem. To oczywiście nie
      znaczy, że trzeba spełniać wszystkie zachcianki dziecka. Chodzi tylko o jakieś
      poczucie przynalezności do grupy. "Inne dzieci mają urodziny - ja też, inne
      dzieci robią laurki na dzień matki - ja też, inne dzieci mają choinkę (tak,
      tak ...) - ja też". No i inne dzieci mają komunię ... Powiem szczerze,
      zazdroszczę tym rodzicom, którzy są w 100 % pewni swoich decyzji - czy to
      odnośnie ochrzczenia czy nieochrzczenia dziecka czy innych spraw.
    • Gość: emu porozmawiaj z Panem Bogiem! IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.05, 14:52
    • grenzik Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 21.08.05, 14:06
      Ja bym nie chrzcił... Ktoś musi zacząć przełamywać bariery polackiego myślenia.
      Ja na przykład przestałem dać sobie wciskać ciemnotę bardzo szybko i do
      bierzmowania już nie przystąpiłem. Dziadek się przejął ś.p. Ale nikt z
      rówieśników nie komentował. Gorzej było z chrztem , moi rodzice zdecydowali się
      na wiek 7 lat, żebym niby miał wybór ;) coś nie wyszło, bo od dziecka po prostu
      chodzili ze mną do kościoła i w wieku lat siedmiu nie wyobrażałem sobie nie
      mieć rok później komunii.. No po prostu miałem wyprany mózg.. I pomimo ryzyka
      środowiskowego sądzę, że lepiej trzymać dzieci z daleka od obrzędów rodem z
      czarnego lądu, zabobonów i przesądów :)
      • Gość: ijhn Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:52
        >lepiej trzymać dzieci z daleka od obrzędów rodem z
        > czarnego lądu,


        myśli że uczony a z historii i geografi dno i 100 metrów mułu
      • wiu1 Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 25.08.05, 14:14
        ciekawa jestem o jaką "ciemnotę" chodzi ci w twojej wypowiedzi...
    • Gość: mioj Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 23:00
      Mam nadzieję że nikt poważny nie ochrzcil by twojego dziecka.

      >zamierzamy je wychowywać w miarę mozliwości poza wpływami jakiejkolweik
      > religii.

      Okłamujesz siebie, twoją religją jest twoja wygoda, egocentryzm, chęć
      bycia "postępowym" lub skompstwo

      > że przyjdzie do mnie z
      > pretensjami, że wszystkie dziewczynki kupują piękne suknie i ona też chce
      > taką, dlaczego ona nie idzie do komunii tak jak wszyscy?.

      Czy tylko takie pretensje możesz sobie wyobrazić, 100% socjalistka.


      • Gość: Ed Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 01:00
        Biorąc pod uwagę "twój" post", sugeruje ochrzeczenie wedeług zasad biblijnych a
        nie kanonicznych.
        Jeżeli nie wiesz, jaka to jest różnica, to właśnie w tym tkwi "twój" post.
    • facet123 Re: Chrzcić czy nie chcrzić, oto jest pytanie ... 23.08.05, 12:47
      Ja będę miał w krótce podobny problem i myślę nad nim od dłuższego czasu.
      Doszedłem do tego, że organizowanie chrztu tylko dla rodziny oraz aby dziecko
      nie wyróżniało się w szkole mija się z celem. Jeżeli obawiasz się
      nieprzyjemności w szkole to powiem Ci, że tak czy inaczej one nastąpią -
      wystarczy, że dziecko zacznie zadawać niewygodne pytania i rozmawiać z innymi.
      Zresztą wiele osób na tym forum opowiadało, że nie miało żadnych problemów w
      szkole z nie ochrzczonym dzieckiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka