Dodaj do ulubionych

"Parada równości" - na spokojnie

19.11.05, 18:02
W 1975 roku, będąc w Szwecji, jako student na zarobku, przechadzając się wraz
z kumplem po Goeteborgu trafiliśmy
przed drzwi restauracji, która na tyle nas zainteresowała, że postanowiliśmy
tam wejść. Po przekroczeniu progu
restauracji, ku naszemu ździwieniu drogę zagrodziło nam dwóch postawnych,
bardzo elegancko ubranych dżentelmenów,
którzy wyjaśnili nam, że by wejść do środka, należy być stosownie ubranym
(bezwzględnie konieczny krawat) i mieć stosowną fryzurę.
Myśmy byli długowłosi a nasze ubranie zdecydowanie odbiegało od oczekiwań
dżentelmenów.
Nie pomogły żadne tłumaczenia. Dżentelmeni zdecydowanie wyjaśnili nam, że
ludzie, którzy przychodzą do tego lokalu źle się będą czuć, gdy będą narażeni
na takie jak my towarzystwo. Ostrzegli również, że to koniec wyjaśnień i
jeżeli nie opuścimy lokalu to nas siłą wyrzucą.
Cóż było robić. Nie było szans. Wycofaliśmy się.

Dziwiliśmy się bardzo, bo przecież Szwecja to wolny kraj, ale wkońcu
zrozumieliśmy, że taka tu obowiązuje kultura i tych zasad
zmienić się nie da.

30 lat później. Podobną sytuację mamy obecnie dziś. "Parada równości". Tytuł
dość dziwny.
Parada jako taka to uroczysta ceremonia - atrakcyjne widowisko. Nigdy nikomu
się nie kojarzy z protestem.
"Parada gejów" to już bardziej adekwatna nazwa, choć w polskich paradach
więcej widać polityków niż gejów.
Jak się z tym czuje polskie społeczeństwo. Najprawdopodobniej źle. Narusza to
jego dotychczasowe zachowania kulturowe i obyczajowe.
Co bardziej porywczy czynnie się temu przeciwstawiają.
Po zdecydowanie negatywnie odebranej próbie zorganizowania pierwszej takiej
imprezy, trudno uważać, żeby ich organizatorzy nie zdawali sobie
sprawy z realiów na jakie natrafili.
Dlatego też dalsze próby organizowania "parad" można już tylko odbierać jako
prowokacje mające na celu denerwowanie ludzi i wywoływanie
igrzysk skwapliwie transmitowanych przez telewizje ku zadowoleniu gawiedzi.
Dziś akurat telewizje będą niepocieszone, gdyż uczestników "marszu" policja
zwinęła na komisariat.
Zawiedziony komentator zastanawiał się tylko, czy czasami policja nie za
bardzo brutalnie zwijała demonstrantów.
Nic się nie wydarzyło. Nikt nikogo nie pobił, nie odwiózł do szpitala. Koszty
poniesione na transmisje telewizyjne w żaden sposób się nie zwrócą.
A tak się dobrze zapowiadało.

Opisane na wstępie mojego posta zdarzenie ze Szwecji, jest bardzo podobne do
aktualnej sytuacji w Polsce.
Może brak jest kogoś, kto w sposób kulturalny ale zdecydowany wyjaśni
zwolennikom "parad" stanowisko ich przeciwników.
To może ja spróbuję.
Ja i pewnie tysiące Polaków, źle się czujemy, gdy ktoś nam w ten sposób
usiłuje zaszczepiać zupełnie obce naszej kulturze zachowania czy poglądy.
Homoseksualizm w Polsce jest przez nas tolerowany. Tolerancja w tym wypadku
polega na tym, że mając swoje preferencje seksualne nikt z tego powodu Was
nie prześladuje.
Tak się będzie działo gdy z różnic w owych preferencjach nikt nie będzie
robił publicznego spektaklu.
Seks to sprawa intymna, którą od setek lat nasze społeczeństwo realizuje w
zaciszu swoich siedzib.
Nikt nie robi tego publicznie, niezależnie od tego czy jest homo, czy
heteroseksualny. Tak było od lat i chcemy, żeby tak to właśnie się odbywało.
Obowiązujące prawo w naszym kraju, jako małżeństwo uważa związek kobiety i
mężczyzny. Chcemy by tak dalej pozostało.
Innych układów nie zaakceptujemy.
Zyjemy w demokratycznym kraju. Znaczy to, że prawa stanowi większość.
W stosunku do mniejszości, większość wykazuje tolerancje w takim zakresie
jakim jest to możliwe przez nią do zaakceptowania.
Takie podstawowe zasady określane są mianem demokracji. Innych nie będzie.
Tych określonych granic swobód dla mniejszości przekraczać im nie wolno, gdyż
narusza to ustalony porządek.
W przypadku jego naruszania, zawsze znajdzie się "grupa dżentelmenów", która
poraz kolejny ochoczo wyjaśni
jakie granice zostały ustanowione i niepokornych przywoła do porządku.
Nie trafiają do nas Wasze interpretacje "bezwzględnej wolności".
Nazywanie nas "ciemnogrodem" jest obraźliwe, ale ponieważ wypływa to z
Waszych ust,
to świadczy właśnie o Waszej kulturze i sposobie traktowania ludzi,
którzy inaczej niż Wy ten świat pojmują.
Uważam, że tego typu zachowania bardziej szkodzą gejom niż im pomagają.
Ale to też jest sprawa do rozważenia przez Was.
Tego typu "parady" mają sens wtedy, gdy ktoś chce je oglądać, jak np parady w
USA na dzień Kościuszki czy Pułaskiego.
U nas sytuacja jest odmienna. To śmieszne i ciekawe zarazem, że wszyscy,
którzy są sprawą zainteresowani dzielą się tylko na dwie grupy:
tych co w paradzie z racji przekonań chcą wziąść udział i tych co z racji
swoich przekonań tę paradę chcą rozgonić.
Brak tych, co w normalnych paradach przychodzą by się przyglądać i podziwiać
a czasami oklaskiwać.
To przecież wyraźny sygnał negacji takich "parad" ze strony społeczeństwa.
Dlatego organizowanie "parad gejów" itp. w dalszym ciągu uważam za
niestosowne i przez nas niepożądane.

Jeżeli ktoś chce podyskutować w tym wątku - to zapraszam.
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 18:10
      1. Restauracja to sprawa prywatna i - prócz tego, że nie może łamac prawa -
      może miec taki chcrakter, jakiego zyczy sobie właściciel.
      Państwo zas nie jest niczyją własnością, a jeśłi już, to wszystkich obywateli.

      2. Zakazywanie pokojowych zgromadzeń jest łamaniem konstytucji. Administracji
      publicznej nie wolno uzależniać korzystania z wolności zgromadzeń od własnych
      ocen i poglądów, bo łamie ona prawo. A w najlepszym razie manipuluje nim.

      3. "> Dlatego organizowanie "parad gejów" itp. w dalszym ciągu uważam za
      > niestosowne i przez nas niepożądane."

      "Nas", to znaczy kogo? Ilu was jest i kim jesteście?
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 18:17
        "Nas", to znaczy kogo? Ilu was jest i kim jesteście?"

        Nie czytasz uważnie - napisałem:

        "Ja i pewnie tysiące Polaków"
        • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 18:22
          a to sorry, jak tylko tysiące, to OK
          • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:30
            po_godzinach napisała:

            > a to sorry, jak tylko tysiące, to OK

            Twoje stwierdzenie każe przypuszczać, że dla Ciebie tysiące to mało - to tylko
            takie małe bejbi. Gdybym stwierdził setki tysięcy, to wyobrażam sobie, że "a to
            sorry" by już w Twojej wypowiedzi nie było. Gdybym wspomniał o milionach - to
            pewnie byłoby nie ma zmiłuj.
            Jak uważasz - jakie kształtują się proporcje w naszym społeczeństwie
            zwolenników i przeciwników?
            • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:33
              Myslę, że najlepiej by było, gdybyś po prostu mówił za siebie.


              "> Jak uważasz - jakie kształtują się proporcje w naszym społeczeństwie
              > zwolenników i przeciwników?"

              To nie ma znaczenia - czy bowiem, gdyby większośc uznała, że zbiorowe gwałty są
              OK - byłyby one OK?
              • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:50
                Gdyby dla mnie nie miało znaczenia, to zapewne bym nie pytał, wiec pytanie
                ponawiam.
                • Gość: po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 20:06
                  Nie sądzę, aby forum było wiarygodnym miejscem dla badań statystycznych
                  • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 20:48
                    Nie zbieram statystyk, pytam o Twoją ocenę.
                    • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 23:06
                      w moim srodowisku nie ma nikogo (a przynajmniejja nic o tym nie wiem), kto
                      uważałby, że nalezy nie wydawac zezwoleń na demonstracje, chyba że wzywają one
                      do nienawiści.

                      Co do opinii, jak myślą Polacy - można powiedzieć coś na ten temat tylko wtedy,
                      gdy zrobi sie odpowiednie badanie. Polacy bowiem sa różni.
              • lato30 Masz rację 22.11.05, 09:17
                po_godzinach napisała:

                > Myslę, że najlepiej by było, gdybyś po prostu mówił za siebie.
                >
                >
                > "> Jak uważasz - jakie kształtują się proporcje w naszym społeczeństwie
                > > zwolenników i przeciwników?"
                >
                > To nie ma znaczenia - czy bowiem, gdyby większośc uznała, że zbiorowe gwałty

                >
                > OK - byłyby one OK?

                Chcę powidzieć, że się z Tobą zgadzam. Niech każdy wypowie się w swoim imieniu
                a nie w imieniu setek tysięcy ludzi. Bo mnie w ten sposób się obraża. Jestem za
                tym, że każdy ma prawo do wolnego zgomadzenia czy maifestacji. Nie mam nic do
                innych ludzi. Nie jestem lesbijką. Nie przeszkadza mi dwóch całujących się
                facetów na ulicy-mnie też mąż całuje na ulicy!!!!!!!!!!!
            • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:33
              w warszawie większośc była za paradą. w poznaniu nie wiem.
              • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:46
                Mnie już zarzucano spekulacje.
                Skąd wiesz, że w Warszawie większość była za paradą?
                • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 20:11
                  z badań cbos-u albo obop-u przeprowadzonych tuż po zapadnięciu decyzji
                  kaczyńskiego. nie roś mnie o linka, bo dostęp do archiwów jest płatny, a aż tak
                  zaparty w udowadnianiu nie jestem. :)
                  • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 23:16
                    No tak, mam jasność.
                    Wiesz, w Warszawie na Ursynowie odbyło się referendum w sprawie autostrady-
                    obwodnicy. Druzgocąca większość była przeciw.
                    Ale ponieważ takie wyniki nie podobały się decydentom to przeprowadzono sondaż,
                    który objawił całkiem przeciwną ocenę. Zwykłą manipulacja.
                    Podobnie z ostatnimi wyborami na prezydenta. Według sondaży Tusk już już
                    wygrywał w pierwszej turze. W konsekwencji prezydenturę przegrał.
                    Takie to mamy sondaże.
                    • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 00:06
                      jeśłi chodzi o autostradę, to byłą manipulacja. jeśli chodzi o sondaże, raczej
                      nie - nastroje zmieniały się z dnia na dzień na korzyśc kaczora, gdyby wybory
                      odbywały się nawet 4-5 dni wcześniej, zwyciężyłby prawdopodobnie donald.
                    • vivian.darkbloom poparty przez większość nie równa się dobry... 20.11.05, 18:42
                      ...a potępiany przez większość nie równa sie zły. "Nie da się wywieść powinności
                      z bytu" - jak to ujął David Hume. Z tego, że paradę równosci potępia (rzekomo)
                      większość Polaków nie dą sie wywieść twierdzenia, ze parada równosci jest czymś
                      złym.
                      • xkya Re: poparty przez większość nie równa się dobry.. 21.11.05, 11:58
                        Fajnie, tylko ja wcale nie zamierzam Ci niczego wywodzić. Ani tego, że jest
                        dobry, ani tego, że jest zły. Dla ułatwienia dyskusji, jestem nawet gotów
                        zgodzić się z Twoją oceną, że jest np. dobry. Tyle tylko, że dobrego też można
                        nie akceptować.

                        Za komuny wciskano nam ustawicznie, że jak dojdziemy do komunizmu to każdy
                        będzie jadł truskawki ze śmietaną.
                        Wtedy ktoś zapytał: A jak ja nie lubię truskawek ze śmietaną?

                        Oczywiście spodziewam się, określeń typu "ciemnogród" lub "zaścianek".

                        To naprawdę, nie nasza wina, że w każdej sytuacji znajdzie się zawsze ktoś
                        inny, kto lepiej wie, co dla nas będzie najlepsze.

                        Byli już w naszej historii i tacy politycy, którzy gotowi byli zmienić
                        społeczeństo, bo nie pasowało do ich ideologii/
      • Gość: Daria [...] IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 19.11.05, 21:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • agi34 Demokracja to nie rządy większości 20.11.05, 02:07
        Tylko rządy większości szanujące i gwarantujące prawa mniejszości... o tym warto
        pamiętać. A dzisiaj w Poznaniu to był sprawdzian, test, kolokwium tej naszej
        polskiej demokracji, test dla elit Solidarności, które po latach zapominały o
        swoich ideałach...Przegraliście ten test ludzie Sierpnia...Pamiętacie << A my
        nie chcemy uciekać stąd krzyczymy w szale wściekłości i pokory stanął w ogniu
        nasz wielki dom.Dom dla psychicznie i nerwowo chorych>>.
    • madana Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 18:35
      Demonstrowanie swojej seksualności, obojetnie hetro czy homo jest nie na miejscu, bo to jest prywatna i intymna sprawa ludzi.
      • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 18:38
        Jeśli tak dotego podejdziemy, to demonstrowanie religijności również (jest to
        tez prywatna sprawa człowieka) - czy więc nalezy zakazac pielgrzymek?

        WQszyscy sa bowiem wobec prawa równi.
        • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:54
          Zawsze na takie imprezy potrzebne było zezwolenie, bo wiązało się ona również z
          innymi sprawami.
          Zezwolenia się udziela lub nie. To nie to samo co zakaz.
          • Gość: po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 20:09
            "Zezwolenia się udziela lub nie. "

            Oczywiście - ale działając o przepisy prawa i konstytucji, nie własne
            widzimisię.
    • Gość: :P Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 18:49
      1. twoje porównanie z restauracją jest kompletnie nietrafione, co wytłumaczył/a
      zwięźle po_godzinach.
      2. pisz w swoim imieniu. ktoś cię upoważnił do tego byś się za niego wypowiadał?
      3. piszesz:"Jak się z tym czuje polskie społeczeństwo. Najprawdopodobniej źle.
      Narusza to jego dotychczasowe zachowania kulturowe i obyczajowe." po pierwsze
      >najprawdopodobniej< - czyli nie wiesz, a spekulujesz (jak w co drugim zdaniu w
      swoim poscie), po drugie równie dobrze można stwierdzić, że zakaz jedzenia
      ludzkiego mięsa narusza dotychczasowe zachowania kulturowe i obyczajowe
      kanibali. albo inny przykład: nadanie kobietom praw wyborczych - naruszało
      normy i patryjarchalną kulturę. gdyby tak dbać o nienaruszanie kultury i
      obyczaju to byśmy nadal tkwili na poziomie jaskiniowców. kultura i obyczaje
      MUSZĄ się zmieniać by być funkcjonalnymi. badania wykazują, że społeczeństwa
      tolerancyjne lepiej prosperują, mają wyższe standardy życia niż te
      konserwatywne i o represywnej kulturze (można by się zastanawiać nad kierunkiem
      tej współzależności niemniej jednak jest ona faktem).
      4. > Dlatego też dalsze próby organizowania "parad" można już tylko odbierać
      jako
      > prowokacje mające na celu denerwowanie ludzi i wywoływanie
      > igrzysk skwapliwie transmitowanych przez telewizje ku zadowoleniu gawiedzi.
      moim zdaniem są to próby pokazania społeczeństwu że homoseksualiści istnieją,
      są normalnymi ludzmi i nie chcą się ukrywać ze swoją odmiennością. ja nie widzę
      w tym nic złego i zawsze kibicuję organizatorom takich parad (co swoją drogą
      obala twoją tezę o istnieniu wyłącznie uczestników i zwalczających parady).
      5.> Homoseksualizm w Polsce jest przez nas tolerowany. Tolerancja w tym wypadku
      > polega na tym, że mając swoje preferencje seksualne nikt z tego powodu Was
      > nie prześladuje,
      nie prześladuje się dopóki się te preferencje ukrywa. to nie jest tolerancja.
      6.> Zyjemy w demokratycznym kraju. Znaczy to, że prawa stanowi większość.
      > W stosunku do mniejszości, większość wykazuje tolerancje w takim zakresie
      > jakim jest to możliwe przez nią do zaakceptowania.
      to w takim wypadku III rzesza też była demokratycznym krajem i demokratycznie
      tolerowała żydów, homoseksualistów i chorych psychicznie. bardzo dobra defincja
      demokracji. elastyczna.
      7. i na koniec, co również już było wspomniane przez po_godzinach: zakaz tego
      typu parad to łamanie konstytucji i praw człowiek.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 20:49
        1. W moim porównaniu z restauracją chciałem przekazać myśl, że musiałem się
        liczyć z tym, że ktoś inny może mieć pewne określone wymagania z którymi inni
        powinni się bezwzględnie liczyć.
        2. Wybacz, ale będę pisał w taki sposób jak to czuję.
        3. Nie posądzaj mnie o spekulacje. Dziwną uprawiasz logikę. Jeżeli kanibale
        sami dojdą do takiego wniosku, to zmienią swoje zachowania bez żalu.
        Jeżeli będziesz chciał im to narzucić organizując "parady antykanibalizmu" to
        zupełnie inna sprawa.
        Nadanie kobietom praw wyborczych nie polegało na tym, że pojawił się ktoś obcy
        i takie prawa narzucił.
        Procesy zmian kulturowych nie następują natychmiastowo, na to trzeba czasami
        wieków. Od epoki kamienia gryzionego upłynęło wiele czasu. Zatem trzeba
        ewolucji niż rewolucji.
        4. Napisałeś "moim zdaniem są to próby pokazania społeczeństwu że
        homoseksualiści istnieją, są normalnymi ludzmi i nie chcą się ukrywać ze swoją
        odmiennością."
        Mogę zgodzić się z pierwszą częścią tego twierdzenia. Wiemy od dawna, że
        homoseksualiści istnieją.
        Czy chcą się ukrywać ze swoją odmiennością to inny problem. Ja nie musiałem
        nigdy ukrywać swojej heteroseksualnej odmienności.
        Nie uważałem za stosowne manifestować swojej heteroseksualności, nawet teraz
        gdy część ludzi właśnie to robi.
        Prawo jest takie samo dla wszystkich - chcesz założyć rodzinę to się ożeń.
        Tylko jest ten mały mankament. Prawa nie przewiduje takiej instytucji dla osób
        tej samej płci.
        A ze zmianą tego nie będzie tak prosto.
        5. Jeżeli cytujesz, to rób to tak by nie zmieniać sensu mojej wypowiedzi
        6. Jeżeli nie akceptujesz mojej definicji demokracji, to zaproponuj swoją, nie
        czyń jednak takich porównań.
        7. Nie było zakazu. Nie wydano pozwolenia.
        • Gość: :P Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:34
          > 1. W moim porównaniu z restauracją chciałem przekazać myśl, że musiałem się
          > liczyć z tym, że ktoś inny może mieć pewne określone wymagania z którymi inni
          > powinni się bezwzględnie liczyć.

          restauracja to miejsce prywatne, ulica - przestrzeń publiczna. to zupełnie inna
          kategoria i nie można tego porównywać. przestrzeń publiczna powinna być dużo
          szersza, a decydujący o niej powinni być świadomi odpowiedzialności jaka na
          nich ciąży. nie mogą szukać paragrafów jakby tu wyrugować z przestrzeni
          publicznej grupy których nie lubimy (najpierw geje, potem może ateiści - bo też
          niezgodni z naszą tradycją i obyczajem... kto następny? a np przeciwnicy
          polityczni... no bo czemu nie?). w poznaniu nie wydano zezwolenie na
          manifestację gejów ponieważ rzekomo nie można było zapewnić jej bezpieczeństwa.
          jeśli chodzi nam o bezpieczeństow to dlaczego zezwala się na manifestacje
          górników i ich burdy, za zniszczenie, po których nie chcą potem zapłacić?
          przecież to jest hipokryzja. tłumaczę ci podstawowe rzeczy...

          > 2. Wybacz, ale będę pisał w taki sposób jak to czuję.

          wsio ryba, ja wiem że piszesz w wyłącznie w swoim imieniu. po prostu ludzie
          którzy piszą o sobie "my" budzą moją nieufność.

          > 3. Nie posądzaj mnie o spekulacje. Dziwną uprawiasz logikę. Jeżeli kanibale
          > sami dojdą do takiego wniosku, to zmienią swoje zachowania bez żalu.
          > Jeżeli będziesz chciał im to narzucić organizując "parady antykanibalizmu" to
          > zupełnie inna sprawa.
          > Nadanie kobietom praw wyborczych nie polegało na tym, że pojawił się ktoś
          obcy
          > i takie prawa narzucił.
          > Procesy zmian kulturowych nie następują natychmiastowo, na to trzeba czasami
          > wieków. Od epoki kamienia gryzionego upłynęło wiele czasu. Zatem trzeba
          > ewolucji niż rewolucji.
          a dlaczego mam cię nie posądzać o spekulacje? i dlaczego uprawiam dziwną logikę?
          pozwalamy kanibalom na ich praktyki, czekamy aż zmądrzeją, a w tym czasie oni
          mordują i zjadają kolejne ofiary. a gdzie humanizm, humanitaryzm i empatia?!
          czasem trzeba rewolucji. prawa kobiet, nie tylko wyborcze zostały wywalczone
          mimo sprzeciwu części społeczeństwa, to była rewolucja, nie ewolucja. inna
          rewolucja to rewolucja francuska, która zdefiniowała współczesną koncepcję
          państwa. postulat tolerancji(ale nie tej z twojej pokracznej definicji) i
          poszanowania mniejszości nie pochodzi z zewnątrz. jestem polką i chcę by nasza
          kultura i obyczaje się zmieniły. nie jestem agentem UE, Żydów czy masonów.
          > 4. Napisałeś "moim zdaniem są to próby pokazania społeczeństwu że
          > homoseksualiści istnieją, są normalnymi ludzmi i nie chcą się ukrywać ze
          swoją
          > odmiennością."
          > Mogę zgodzić się z pierwszą częścią tego twierdzenia. Wiemy od dawna, że
          > homoseksualiści istnieją.
          > Czy chcą się ukrywać ze swoją odmiennością to inny problem. Ja nie musiałem
          > nigdy ukrywać swojej heteroseksualnej odmienności.
          > Nie uważałem za stosowne manifestować swojej heteroseksualności, nawet teraz
          > gdy część ludzi właśnie to robi.
          > Prawo jest takie samo dla wszystkich - chcesz założyć rodzinę to się ożeń.
          > Tylko jest ten mały mankament. Prawa nie przewiduje takiej instytucji dla
          osób
          > tej samej płci.
          > A ze zmianą tego nie będzie tak prosto.

          niejasno piszesz... napisała, że nie chcą się ukrywać (ja bym nie chciała) a ty
          odpowiadasz: "Czy chcą się ukrywać ze swoją odmiennością to inny problem. Ja
          nie musiałem nigdy ukrywać swojej heteroseksualnej odmienności." nie rozumiem.
          jaki jest związek miedzy tymi dwoma zdaniami i co to ma do rzeczy?
          nic nie mówię o też małżeństwach o których piszesz dalej (od razu dodam że nic
          też nie mówię o adopcji).
          a manifestowanie heteroseksualności... tu nie chodzi o kopulację na ulicy!
          nigdy nikomu nie przedstawiałeś swoję dziewczyny, żony? nigdy jej nie
          pocałowałeś na ulicy, ani nie złapałeś za rękę? nie przytuliłeś? wątpię (jeśli
          odpowiesz >tak< to ci naprawdę współczuję, ale więszkość ludzi tak robi i
          konieczność ukrywania się z tym byłaby dla nich pewnie nieznośna). to są
          normalne zachowanie i nikogo to nie gorszy. a wyobrażasz sobie żeby geje mogli
          coś takiego robić w polsce na ulicy, w przestrzeni publicznej? a ja po prostu
          chcę by mogli to robić, bo uważam, że gdy muszą się z tym ukrywać (a nie
          oszukujmy się w Polsce jeśli nie chcą mieć problemów to muszą) ich życie jest
          gorsze, uboższe, są dyskryminowani. nie chcę takiej polski. i póki tu mieszkam
          będę chciała to zmienić.

          > 5. Jeżeli cytujesz, to rób to tak by nie zmieniać sensu mojej wypowiedzi

          tzn jak? zacytować cały post? poza tym pokaż mi jak krowie na miedzy gdzie
          zmieniłam sens twojej wypowiedzi.

          > 6. Jeżeli nie akceptujesz mojej definicji demokracji, to zaproponuj swoją,
          nie
          > czyń jednak takich porównań.

          czemu mam nie czynić takich porównań? twoja definicja jest do d... i moje
          porówanie miało to wykazać. nie jestem politologiem ani filozofem więc nie
          muszę żadnej definicji tworzyć, zwłaszcza, że sądzę, że są ludzie, którzy już
          zgłębili tę tematykę na wszystkie strony i nic nowego nie wymyślę. mogę ci
          opisać moją demokrację: to państwo gdzie wszyscy mają równe prawa (polityczne,
          społeczne, prawa człowieka itd, zostało to już dość dobrze opisane i
          skodyfikowane), o ile nie podejmują działań ograniczających, bądź mogących
          ograniczyć praw innych obywateli. państwo stoi na straży tych praw. jest
          neutralne światopoglądowo i nie faworyzuje żadnej grupy.

          > 7. Nie było zakazu. Nie wydano pozwolenia.
          brak zezwolenie to w praktyce zakaz.
          • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 01:21
            1."jeśli chodzi nam o bezpieczeństow to dlaczego zezwala się na manifestacje
            górników i ich burdy, za zniszczenie, po których nie chcą potem zapłacić?
            przecież to jest hipokryzja. tłumaczę ci podstawowe rzeczy...".

            Sorry, ale Ty chyba podajesz fakty z jakiejś fantastycznej bajki.
            Nie przypominam sobie by ostatnio górnicy występowali o jakiekolwiek zezwolenie
            na jakąkolwiek manifestację pod sejmem. Ponieważ projekt ustawy o emeryturach
            górniczych jako inicjatywa społeczna, która uzyskała wymaganą liczbę podpisów,
            została bezczelnie wyrzucona do kosza przez Cimoszewicza, górnicy zjechali do
            Warszawy jako najwyższy suweren by naprostować wykoślawioną demokrację.
            Szczęście że Cimoszewicz w porę się zreflektował.
            Inaczej by go chyba roznieśli na kijach. Cierpliwość Narodu też ma swoją miarę.
            Ty zaś pytasz o zezwolenie na górniczą manifestacje. To trochę śmieszne.

            2. Możesz mi nie ufać, ale mam głębokie przekonanie, że mój pogląd nie jest
            odosobniony. Wręcz przeciwnie.

            3. Napisałaś:
            "czasem trzeba rewolucji" - teraz wszystko jasne. Chcecie przeprowadzić
            rewolucje.
            Radzę jednak dobrze się przedtem policzyć, i ocenić realnie szanse, gdyż zwykle
            marny los czeka tych, którym rewolucja nie wychodzi.

            4. Już w pierwszym poscie napisałem o sprawie prywatności i intymności seksu.
            Powróć do niego.
            Jeżeli coś się normalnie dzieje w domu, to nie ma potrzeby się z niczym kryć,
            gdyż nie są to działania publiczne.
            Nikt, tzn. ani homo ani hetero do tej pory nie uznawał za stosowne, by
            prezentować lub manifestować swoją odmienność seksualną publicznie.
            W tym sensie napisałem, że ja ze swoją hetreo nie musiałem się ukrywać.
            Jeżeli chodzi o Twoje pytanie, czy nigdy nie robiłem tego, tego i jeszcze
            tego.....,
            Oczywiście robiłem, tyle, że z dużym umiarem. Z pewnością nie traciłem z oczu
            rzeczywistości by bez opamiętania publicznie całować się z dziewczyną,
            stawiając w niezręcznej sytuacji przechodniów.
            Uważałem, że to duża przesada. Nie używam słowa "nietakt", bo obecnie niewiele
            osób wogóle je rozpoznaje i honoruje.
            Za czasów mojej młodości (35 lat temu) nie uzywało się pojęcia "moja
            dziewczyna".
            Była albo moja koleżanka, albo moja narzeczona, co wyraźnie definiowało stopień
            zaangażowania.
            Teraz córka mówi "jestem z nim" co szczerze mówiąc niczego nie określa i do
            niczego nie zobowiązuje. Dziś się jest z nim, jutro już nie.
            Nie zamieniajmy jednak tematu na drobne.
            Odkąd pani prof. Szyszkowska zapragnęła pomóc tej sprawie, w publicznej
            przestrzeni został ogłoszony program małżeństw homoseksualnych, jak również
            sprawa adopcji i temu podobne żądania.
            Mleko już sie rozlało. Wszystko zostało już wypowiedziane i nie pomogą już
            modyfikacje słów z małżeństwa na związki itd.
            Znane są również wypowiedzi, że stopniowo, stopniowo dostaniemy wszystko.
            Zatem nie uderzajmy w smętną nutę, że dwóch chłopców jest nieszczęśliwych bo
            nie mogą chodzić za rączkę.
            Chodzi jednak o coś bardziej poważnego.
            5. Chodziło mi trochę o coś innego, ale wycofuje się z tego. Sorry.
            6. Widać, że i tu się różnimy. Trudno mi zaakceptować Twoją definicję, gdyż
            unikasz określenia kto i jak stanowi prawo, a to bardzo ważna sprawa. Wiele
            państw opartych jest o zasady demokratyczne, ale ich konstytucje róznią się od
            siebie. Każde w tym zakresie ma własne rozwiązania.
            Uniwersalna jest jednak zasada, że decyzje podejmuje się większością głosów, a
            zastosować się do nich muszą wszyscy.
            Doskonale Cię rozumiem, że "co to za demokracja, jak każdy może mieć własne
            zdanie", co gorsza, które nie jest zgodne z Twoim poglądem.
            Dlatego zapewne uważasz, że moja definicja jest do d.., jak to bardzo
            rostropnie zauważyłaś.
            Ja poddam się wyrokowi demokracji. Jeżeli większość będzie uważała, że prawo
            trzeba zmienić, to je zmieni, a ja je uszanuję.
            Obawiam się jednak, że takiej większości, w nawet srednim horyzoncie czasowym
            nie potrafię dostrzec.
            7. "Nie było zakazu. Nie wydano pozwolenia."
            "brak zezwolenie to w praktyce zakaz.".
            Jeżeli ktoś takiego zezwolenia nie posiada, a działa tak jakby je miał to
            właśnie łamie prawo.
            Ty uważasz, że to jest OK.
            • Gość: :P nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 13:45
              nie odpowiadasz na moje pytanie, nie czytasz tego co piszę. dlatego nie chce mi
              się z tobą gadać. najważniejsze z tej całej dyskusji z tobą jest dla mnie to że
              dla ciebie III rzesza to też była demokracja. mordowanie żydów, represje wobec
              homo, usypianie chorych psychicznie to też dla ciebie była demokracja. a dla
              mnie nie. jak na razie jesteś dla mnie faszystą.
              • xkya Re: nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz 20.11.05, 15:32
                Nie odpowiedziałem na to pytanie, ale wybacz takie pytanie to kretyńska
                zaczepka.
                Zmuszasz mnie do tego.
                Jak mozna porównywać to, o czym ja pisałem z III rzeszą. Zamiast stawiać takie
                zarzuty poczytaj może historię, to zrozumiesz jaka jest różnica między
                demokracją a dyktaturą faszystowską, bo wszystko Ci się miesza.
                • Gość: :P Re: nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 16:41
                  A POWIEDZ JEŚLI WIĘKSZOŚĆ ZADECYDUJE ŻE NALEŻY ZAGAZOWAĆ ŻYDÓW TO TO
                  ZAKCEPTUJESZ? LOGICZNIE Z TWOICH WYPOWIEDZI WYNIKA ŻE TAK.
                  skoro mówisz że "Uniwersalna jest jednak zasada, że decyzje podejmuje się
                  większością głosów, a
                  zastosować się do nich muszą wszyscy. (...) Ja poddam się wyrokowi demokracji.
                  Jeżeli większość będzie uważała, że prawo
                  trzeba zmienić, to je zmieni, a ja je uszanuję."


                  "Doskonale Cię rozumiem, że "co to za demokracja, jak każdy może mieć własne
                  zdanie", co gorsza, które nie jest zgodne z Twoim poglądem."

                  to jest kłamstwo z twojej strony. nie dlatego nie podoba mi się twoja
                  definicja. na jakiej podstawie wmawiasz mi taką postawę? moja tolerancja dla
                  poglądów odmiennych od mojego jest prawdopobnie większa od twojej (np. ty nie
                  tolerujesz manifestacji gejów i lesbijek, a ja tak). poproszę o CYTAT z mojej
                  wypowiedzi.

                  "Dlatego zapewne uważasz, że moja definicja jest do d.., jak to bardzo
                  rostropnie zauważyłaś."

                  uważam że jest do d... bo nie ma w niej HAMULCA BEZPIECZEŃSTWA, który nie
                  pozwoli demokracji zamienić się w dyktaturę. większość może się mylić, tak jak
                  mylili się niemcy wybierając hitlera.

                  jeśli piszesz że coś jest kretyńska zaczepką to musisz to uzasadnić. inaczej
                  jesteś po prostu kiepskim dyskutantem, który nie mając argumentów sięga po
                  epitety.
                  • xkya Re: nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz 20.11.05, 18:07
                    Strasznie trudno dyskutuje się z kimś, kto za wszelką cenę usiłuje każdą
                    wypowiedź drugiej osoby sprowadzać do absurdu.
                    Właśnie Ty tak postępujesz. Swiadczy o tym dobitnie Twoja wypowiedz:

                    "A POWIEDZ JEŚLI WIĘKSZOŚĆ ZADECYDUJE ŻE NALEŻY ZAGAZOWAĆ ŻYDÓW TO TO
                    ZAKCEPTUJESZ? LOGICZNIE Z TWOICH WYPOWIEDZI WYNIKA ŻE TAK."

                    No na co Ty mnie usiłujesz łapać? Nic Cię nie upoważnia do wyciągania takich
                    wniosków. (kontynuacja dalej)

                    "to jest kłamstwo z twojej strony. nie dlatego nie podoba mi się twoja
                    definicja. na jakiej podstawie wmawiasz mi taką postawę?"

                    Jeżeli podważasz podstawową zasadę, że w demokracji decyduje większość i
                    sprowadzasz sprawę do III rzeszy, to przyjmuję, że ta zasada Ci zupełnie nie
                    pasuje, bo może ograniczać Twoją wolność.
                    Wynika z tego jasno, że zgodzić się możesz tylko na takie zasady, które są
                    zgodne z Twoimi poglądami.

                    "moja tolerancja dla poglądów odmiennych od mojego jest prawdopobnie większa od
                    twojej (np. ty nie tolerujesz manifestacji gejów i lesbijek, a ja tak)"

                    Z całą pewnością masz tu sporo racji, choć nie wszędzie.
                    Twoja tolerancja jest z pewnością szersza od mojej, ale za to wybiórcza.
                    Tolerujesz jednych jednocześnie odmawiając jakiejkolwiek tolerancji dla drugich.
                    Nie wykazujesz zrozumienia dla tych, którzy nie życzą sobie, by ktoś na siłę
                    zakłócał ich spokój.
                    Jakoś również nie przeszkadza Ci, że wyzywa się ludzi od "ciemnogrodu"
                    do "beretów".
                    Nie zauważyłem byś z tego powodu protestowała lub ubolewała.
                    Ja zdecydowanie rozgraniczam tolerancje od akceptacji i nie godzę się na
                    łączenie tych pojęć.

                    "uważam że jest do d... bo nie ma w niej HAMULCA BEZPIECZEŃSTWA, który nie
                    pozwoli demokracji zamienić się w dyktaturę. większość może się mylić, tak jak
                    mylili się niemcy wybierając hitlera."

                    To bardzo dyskusyjne stwierdzenie. Bądź realistką. Takich hamulców
                    zagwarantować się nie da.
                    Kto niby miałby zostać gwarantem? Demokracja to system, który może dobrze
                    funkcjonować tylko w rękach mądrych ludzi.
                    Gdy do władzy dorwą się głupcy - wtedy dzieje się tragednia.
                    Przed głupotą gwarancji nie ma. A toleracja dla niej może być?
                    Popatrz na naszą konstytucję.
                    Zagwarantowane mamy bezpłatne lecznictwo.
                    Ja muszę się leczyć prywatnie, bo gdybym chciał czekać, aż mnie kardiolog
                    normalnie przyjmie, to bym nie doczekał.
                    Za USG musiałem też zapłacic, bo z ubezpieczalni lekarz poprostu dwa razy sobie
                    nie przyszedł.
                    Wytacza się procesy szpitalom, że ratują życie drogimi lekami ludziom po 65,
                    przecież już i tak są na odstrzał a tak jeszcze emeryturę im trzeba płacić.
                    (czy to Ci nie przypomina faszyzmu?)
                    To tylko jeden temat.
                    Kto tu cokolwiek gwarantuje?
                    Gdzie jest hamulec bezpieczeństwa?
                    Takie sprawy można mnożyć.
                    Jak podają zorientowani - ok 60% społeczeństwa klepie bidę aż piszczy.
                    Włąśnie w takich warunkach przyszło nam dyskutować sprawy gejów.
                    To z pewnością bardzo właściwa chwila na rozważanie tej sprawy.

                    Jeżeli w dalszym ciągu moja definicja Ci nie pasuje, to przedstaw proszę
                    wzmiankowane HAMULCE BEZPIECZEŃSTWA.
                    • Gość: :P reductio ad absurdum - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 19:56
                      "sprowadzenie do niedorzeczności, rozumowanie polegające na wykazaniu
                      fałszywości pewnej tezy przez udowodnienie, że prowadzi ona do absurdu,
                      ponieważ wynikają z niej sprzeczne wnioski" słownik wyrazów obcych, pwn.

                      rozmowa z tobą robi się bez sensu jeśli negujesz ogólnie przyjęte reguły
                      logicznej dyskusji. chcesz dyskutować - to najpierw się do tego przygotuj. masz
                      jakieś tezy - musisz je udowodnić i być gotowym na to, że inni będę je próbować
                      obalić. jeśli chcesz dyskutować to musisz reprezentować pewien podstawowy
                      poziom. nie będę ci teraz robiła krótkiego kursu retoryki i logiki.

                      > Jeżeli podważasz podstawową zasadę, że w demokracji decyduje większość i
                      > sprowadzasz sprawę do III rzeszy, to przyjmuję, że ta zasada Ci zupełnie nie
                      > pasuje, bo może ograniczać Twoją wolność.

                      po pierwsze NIE PODWAŻAM tego, że w demokracji decyduje większość (gdzie?!?
                      ->cytat) znowu zafałszowujesz rzeczywistość... po drugie już wytłumaczyłam, że
                      o III rzeszy piszę aby udowodnić, że twoja wizja demokracji jest zła. w jaki
                      sposób z tego wynika że nie toleruję innych poglądów?!? to co piszesz to
                      bełkot. jakaś logika którą chyba tylko ty pojmujesz.
                      co do ograniczenia wolności to można ją ograniczać danej jednostce tylko wtedy
                      gdy działania tej jednostki ograniczają wolność innych. np. gdy ukradę ci
                      samochód to ograniczę twoją wolność i powinno się ograniczyć moją. nie w innym
                      przypadku.

                      >ta zasada< jaka zasada?! demokracja? zasada zachowania pędu?

                      > Wynika z tego jasno, że zgodzić się możesz tylko na takie zasady, które są
                      > zgodne z Twoimi poglądami.

                      nic z tego jasno nie wynika. o co ci chodzi? a ty zgadzasz się na zasady, które
                      są niezgodne z twoimi poglądami? nie rozumiem. bełkoczesz.

                      chcesz dobrej definicji demokracji, która mi odpowiada - proszę, przeczytaj ją
                      dokładnie:

                      Demokracja (z grekiego demos - "lud" + kratos "rządy") - ustrój polityczny,
                      oparty na trójpodziale władzy w którym źródło władzy stanowi wola większości
                      obywateli. Gwarantem istnienia demokracji jest konstytucja. Obecnie powszechną
                      formą ustroju demokratycznego jest demokracja parlamentarna.

                      We współczesnej teorii demokracji liberalnej, wywodzącej się z prac Johna
                      Locke'a i Johna Stuarta Milla zakłada się, że faktyczny ustrój demokratyczny
                      powinien charakteryzować się:

                      możliwością wyboru władzy przez wolne i uczciwe wybory
                      możliwością kandydowania do ciał tworzących władzę przez wszystkich obywateli
                      rządami prawa i jawnością stanowienia prawa
                      przestrzeganiem elementarnych praw człowieka takich jak:
                      wolnością głoszenia swoich poglądów - nawet jeśli nie są one w danym momencie
                      popularne
                      wolnością zrzeszania się i tworzenia politycznych grup nacisku
                      wolnością od dyskryminacji (rasowej, religijnej, seksualnej itp.)

                      podaję za wikipedią.

                      ten hamulec bezpieczeństwa, o którym piszę to właśnie konieczność
                      przestrzegania PRAW CZŁOWIEKA.

                      > Twoja tolerancja jest z pewnością szersza od mojej, ale za to wybiórcza.

                      co to znaczy? jak szersza to znaczy że toleruję więcej różnorodnych poglądów,
                      postaw niż ty. a co znaczy wybiórcza to nie wiem.

                      > Tolerujesz jednych jednocześnie odmawiając jakiejkolwiek tolerancji dla
                      drugich

                      to zarzut czy co? a ty tolerujesz wszystkich jak leci? pewnych rzeczy nie można
                      tolerować. odmawiam tolerancji faszystom i rasistom. ty masz do nich inny
                      stosunek?

                      > Nie wykazujesz zrozumienia dla tych, którzy nie życzą sobie, by ktoś na siłę
                      > zakłócał ich spokój.
                      co jest ważniejsze: prawa człowieka czy czyjś spokój?
                      dziś na ulicę nie będą mogli wyjść homoseksualiści, jutro może opozycja
                      polityczna (oby nie).

                      i z innej strony: górnicy jakoś nie szanowali mojego spokoju i mojego miasta, a
                      ty ich popierasz. więc co twój spokój jest ważniejszy do mojego? moralność
                      kalego się kłania.

                      > Jakoś również nie przeszkadza Ci, że wyzywa się ludzi od "ciemnogrodu"
                      > do "beretów

                      i znowu kłamiesz. po pierwsze nie wiesz czy mi przeszkadza czy nie. po drugi co
                      to ma do rzeczy? nie o tym mówimy. ciemnogród czy mohery mówi się właśnie na
                      tych którzy nie szanują i obrażają ludzi o innych niż katolickich poglądach czy
                      o innym wyznaniu.

                      > To bardzo dyskusyjne stwierdzenie. Bądź realistką. Takich hamulców
                      > zagwarantować się nie da.
                      > Kto niby miałby zostać gwarantem? Demokracja to system, który może dobrze
                      > funkcjonować tylko w rękach mądrych ludzi.
                      > Gdy do władzy dorwą się głupcy - wtedy dzieje się tragednia.
                      > Przed głupotą gwarancji nie ma. A toleracja dla niej może być?

                      jestem realistką, to ty żyjesz w jakiejś własnej rzeczywistości skoro nie wiesz
                      o czym mówie. takie hamulce istnieją od dawna! to prawa człowieka,
                      międzynarodowe trybunały i organizacje ponadpaństwowe. mogą zawieść,
                      oczywiście, ale mogą też hamować demokrację gdy idzie w złą stronę.

                      tu nastąpił pasus o twoich problemach ze służbą zdrowia... nie mający związku z
                      dyskusją.

                      > Jak podają zorientowani - ok 60% społeczeństwa klepie bidę aż piszczy.

                      "zorientowani"? nie znam takiego ośrodka badawczego. polecam diagnozę społeczną
                      2005 - tam jest dobrze opisana obecna sytuacja w polsce. i wiesz co? wcale nie
                      jest taka zła (wskazują na to twarde fakty, typu poziom konsumpcji). cytacik:

                      "Okazuje się także, że chociaż polskie społeczeństwo jest zróżnicowane, to
                      jednak dystanse między niektórymi grupami nie powiększają się, a raczej maleją
                      (np. między miastem i wsią). Ponad to przybywa nam ludzi bogatych: „Bogaci
                      stają się jeszcze bogatsi, ale nie kosztem biednych, bo biedni stają się też
                      mniej biedni i to szybciej niż bogaci się bogacą. Przepływy do i ze sfery
                      ubóstwa mają od kilku lat rosnący bilans pozytywny: więcej ubogich ubywa niż
                      przybywa. Większość przyjętych w tym badaniu wskaźników warunków i jakości
                      życia poprawiła się niemal we wszystkich segmentach społeczeństwa, a sami
                      Polacy — nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy, albo nie chcą o tym głośno
                      mówić — odczuwają wyraźnie tę poprawę, coraz pozytywniej oceniając większość
                      aspektów swojego życia”."

                      > Włąśnie w takich warunkach przyszło nam dyskutować sprawy gejów.
                      > To z pewnością bardzo właściwa chwila na rozważanie tej sprawy.

                      nareszcie trochę samokrytyki z twojej strony bo ty sam zacząłeś wątek. też
                      uważam że są wieksze problemy w polsce i szkoda sił policji i naszych pieniędzy
                      (za czas pracy policji przecież my płacimy) na pokojowo nastawionych gejów i
                      lesbijki, przeważnie studentów i działaczy społecznych, lepiej niech policjanci
                      gonią złodziei czy patrolują dzielnice.

                      uważam że skoro chcieli przejść to powinni móc przejśc i tyle. i po co władze
                      robią z tego aferę? a może to temat zastępczy, by ukryć to że mają wiedzy ani
                      pomysłu na to jak rządzić?
                      • xkya Re: reductio ad absurdum - 21.11.05, 04:28
                        Wrócę ostatni już raz do źródła i jeszcze raz Ci wytłumaczę.
                        Oto mój tekst i Twoja odpowiedź:

                        "6.> Zyjemy w demokratycznym kraju. Znaczy to, że prawa stanowi większość.
                        > W stosunku do mniejszości, większość wykazuje tolerancje w takim zakresie
                        > jakim jest to możliwe przez nią do zaakceptowania.
                        to w takim wypadku III rzesza też była demokratycznym krajem i demokratycznie
                        tolerowała żydów, homoseksualistów i chorych psychicznie. bardzo dobra defincja
                        demokracji. elastyczna."

                        Hitler został wyniesiony na urząd kanclerski po demokratycznych wyborach w
                        warunkach kolosalnego bezrobocia w Niemczech.
                        Wygrał przede wszystkim dlatego, że obiecał dać ludziom pracę. Zmusił bankierów
                        i przemysłowców by tę pracę ludziom zorganizowali.
                        Wywiązał się ze swojej obietnicy wyborczej.
                        I na tym pierwszy okres III rzeszy się zakończył.
                        Dalej, w krótkim czasie spowodował "noc długich noży", "pożar Reichstagu"
                        rozprawę z opczycją komunistyczną i parlamentem.
                        I na tym okres powojennej demokracji w III rzeszy się zakończył, gdyż Hitler
                        skupił w swoim ręku całą władzę i panował niepodzielnie jako dyktator.
                        Wszelki opór został zdławiony a niezadowoleni trafili do obozów
                        koncentracyjnych na kilka lat przed wojną.
                        I dopiero od tego momentu można analizować zmiany związane z tolerocją dla
                        żydów, homoseksualistów i chorych psychicznie, dodam jeszcze - nieczystych
                        rasowo.
                        To wszystko miało miejsce w okresie dyktatury, a nie w okresie demokracji.
                        Nie wiązało się to z żadnym określaniem praw dla mniejszości przez większość bo
                        wtedy żadnej większości nie było.
                        Sterroryzowany naród przez NSDAP i jej bojówki nie był pytany o żadne sprawy.
                        Miał posłusznie realizować polecenia wodza dyktatora.

                        Zatem jak Twoja uwaga:
                        "to w takim wypadku III rzesza też była demokratycznym krajem i demokratycznie
                        tolerowała żydów, homoseksualistów i chorych psychicznie. bardzo dobra defincja
                        demokracji. elastyczna."

                        ma się odnosić do opisanej powyżej rzeczywistości?
                        dlatego z początku skwitowałem to milczeniem traktując jako nieodpowiedzialny
                        wybryk,
                        ale ponieważ domagałaś się odpowiedzi -
                        napisałem, że to kretyńska zaczepka.
                        Nie chciałem Cię obrazić, ale uważam, że trzeba wiedzieć co się pisze a nie
                        pisać co się wie.

                        Jeżeli napisałem:

                        "Zyjemy w demokratycznym kraju. Znaczy to, że prawa stanowi większość.
                        > W stosunku do mniejszości, większość wykazuje tolerancje w takim zakresie
                        > jakim jest to możliwe przez nią do zaakceptowania."

                        to dotyczyło to głównej zasady, którą należało zdefiniować przy opracowywaniu
                        konstytucji dla państwa o demokratycznym ustroju. Zwykle definicja ta dotyczyła
                        określenia zakresu autonomii dla mniejszości narodowych, które prawie zawsze
                        występują i wymagają należytego potraktowania.
                        Tworząc konstytucje państw, różne narody z różnych przyczyn określały zwykle
                        różny zakres owych autonomii. Nie było uniwersalnego modelu. Jednym przyznawano
                        więcej, innym mniej, a jeszcze innym nic.
                        Dotyczył on praw wyborczych, kultury, religii, języka i wielu innych problemów.
                        Z historycznego punktu widzenia opisana powyżej zasada jest prawidłowym
                        uogólnieniem.

                        Ale by to moc pojąć potrzebna jest chociaż minimalna wiedza historyczna, wtedy
                        dopiero można zrozumieć jakiej wagi jest to sformułowanie.

                        Korzystając z okazji omawiania wątku związanego z III rzeszą przpomnę Twoją
                        wypowiedź z pierwszego posta:

                        1. twoje porównanie z restauracją jest kompletnie nietrafione, co wytłumaczył/a
                        zwięźle po_godzinach.
                        O ile dobrze pamiętam, że po_godzinach pisała o prywatnej i publicznej
                        przestrzeni....

                        Ciekaw jestem jak byś się poczuła, gdyby na drzwiach tej restauracji była
                        kartka z napisem:
                        "Nur fur Deutche".
                        Wielu starszym Polakom z samego wrażenia ciarki przeszłyby po plecach. Młodzi
                        przeważnie by nic nie skumali.

                        Pozwól, że do części Twoich dalszych bardzo szczegółowych uwag nie będę się
                        odnosił, gdyż związane są w dużej mierze z wyjaśnianym powyżej problemem.
                        Odpowiem zatem na pozostałe.

                        Napisałaś:
                        "Gwarantem istnienia demokracji jest konstytucja."
                        Piękne sformułowanie.
                        Przypomnij sobie co pisałem o darnowej opiece zdrowotnej, gwarantowanej przez
                        konstytucja gwarantuje, która obecnie jest fikcją. Kto jej teraz broni?
                        Mogę jeszcze dorzucić kilka takich gwarantowanych ciekawostek.

                        Dwie Twoje wypowiedzi:
                        "uważam że jest do d... bo nie ma w niej HAMULCA BEZPIECZEŃSTWA, który nie
                        pozwoli demokracji zamienić się w dyktaturę. większość może się mylić, tak jak
                        mylili się niemcy wybierając hitlera."
                        "ten hamulec bezpieczeństwa, o którym piszę to właśnie konieczność
                        przestrzegania PRAW CZŁOWIEKA."
                        To ładna teoria tyle, że są to pobożne życzenia.
                        Gdyby Hitler żył obecnie to z całą pewnością wykazywałby respekt dla
                        sformalizowanych praw człowieka, tylko z tego powodu, że one istnieją.
                        Z pewnością by czuł taką samą konieczność ich przestrzegania jak przestrzegał
                        konwencji Haskiej, Genewskiej oraz Traktatu Wersalskiego.
                        Rozbawiłaś mnie do łez. Mechanizm ustanowienia władzy dyktatorskiej przez
                        Hitlera był doskonale przemyślany i twierdzę, że demokracja w III rzeszy
                        w tej sytuacji nie miała żadnych szans.
                        Dodatkową cechą niekorzystną dla demokracji jest to, że działa wolno, ospale i
                        w obliczu szybko zmieniających się okoliczności poprostu ginie i nie jest w
                        stanie oprzeć się wewnętrznym zakusom dyktatorskim.
                        Właśnie III rzesza jest tego znakomitym przykładem.
                        Mimo demokratycznej konstytucji USA i pełnych gęb "praw człowieka" kolejnych
                        prezydentów rasizm dalej sobie funkjonuje w najlepsze.
                        Niebezpieczeństwo przejścia demokracji w dyktaturę można jedynie minimalizować
                        poprzez rozsądne uczestnictwo w akcie wyborczym. Ale pewności ani gwarancji
                        tutaj też mieć nie można. A rozsądnych wyborców też nie za wiele.

                        Napisałaś:
                        "co jest ważniejsze: prawa człowieka czy czyjś spokój?"
                        Rozumiem, że prawa człowieka, które posiadają ci wszyscy, którzy nie zgadzają
                        się na "parady" można pominąć. Czyjś "spokój"(czytaj: tradycje kulturowe,
                        poszanowanie uczuć religijnych itp) to według Ciebie nie są już prawa człowieka?
                        W tym też kontekscie odczytuj moje określenie o tolerancji wybiórczej.

                        Napisałaś:
                        "i z innej strony: górnicy jakoś nie szanowali mojego spokoju i mojego miasta,
                        a ty ich popierasz. więc co twój spokój jest ważniejszy do mojego? moralność
                        kalego się kłania."
                        Znowu nie trafiłaś - nie szanowali również mojego spokoju i mojego miasta, bo
                        tak się dziwnie składa, że pewnie jesteśmy sąsiadami.
                        Ale pewnie różnimy się tym, że ja wprawdzie z górnictwem nie mam nic wspólnego,
                        ale mam ogromny szacunek dla ich pracy i wiem co może zrobić z człowieka 25 lat
                        pracy pod ziemią.
                        Duża ich część nie dożywa do emerytury. W czasie swojej pracy, z racji wysokich
                        zarobków płacili również wysokie składki ZUS.
                        Oni na swoje emerytury już zapracowali. Dlatego wkurzały mnie do żywego
                        wypowiedzi różnych "gnojków", którzy nie będą utrzymywać "darmozjadów".
                        Solidaryzuje się z górnikami w pełni, tak jak w 1980 roku. Jeżeli władza, nawet
                        demoktratycznie wybrana, wykazuje pogardę dla ludzi, argogancję, i kpi sobie z
                        demokracji (myślą sobie, że jak zbiorą 150 tys. podpisów to ktoś w sejmnie się
                        tym będzie przejmował?)
                        to tej władzy należy przetrzepać skórę.

                        Napisałaś:
                        "i znowu kłamiesz. po pierwsze nie wiesz czy mi przeszkadza czy nie. po drugi
                        co to ma do rzeczy? nie o tym mówimy. ciemnogród czy mohery mówi się właśnie na
                        tych którzy nie szanują i obrażają ludzi o innych niż katolickich poglądach czy
                        o innym wyznaniu."
                        Nie zarzucaj mi kłamstwa, bo kłamstwo to mówienie nieprawdy, a skoro nie wiem,
                        jak twierdzisz jako ona jest, to skłamać nie mogłem (logika się kłania), a Ty
                        możesz tylko zaprzeczyć lub potwierdzić.
                        A ja strzeliłem na ślepo i myślę, że się nie pomyliłem.
                        Co do drugiego, to nie potrzebowałem nikogo "nie szanować lub obrażać" by
                        zostać okrzyknięty "ciemnogrodem" i "zaściankiem". Wystaczyło mnieć inne
                        po
                        • xkya ciąg dalszy 21.11.05, 04:30
                          Co do drugiego, to nie potrzebowałem nikogo "nie szanować lub obrażać" by
                          zostać okrzyknięty "ciemnogrodem" i "zaściankiem". Wystaczyło mnieć inne
                          poglądy od "jaśnie oświeconych europejczyków" niosących ciemnemu, katolickiemu
                          narodowi prawdziwe nowoczesne "wolnościowe i tolerancyjne" wartości, których to
                          ciemny naród przyjąć nie zechciał.
                          Zapewniam Cię, że gdyby w grę wchodziło brak poszanowania i obrażanie to z całą
                          pewnością epitety byłyby bardziej dosadne.
                          Mohery to nowy epitet z ostatnich dni życia sejmowego polityków PO, określający
                          zwolenników RM.

                          Napisałaś:
                          "zorientowani"? nie znam takiego ośrodka badawczego. polecam diagnozę społeczną
                          2005 - tam jest dobrze opisana obecna sytuacja w polsce. i wiesz co? wcale nie
                          jest taka zła (wskazują na to twarde fakty, typu poziom konsumpcji). cytacik:

                          "Okazuje się także, że chociaż polskie społeczeństwo jest zróżnicowane, to
                          jednak dystanse między niektórymi grupami nie powiększają się, a raczej maleją
                          (np. między miastem i wsią). Ponad to przybywa nam ludzi bogatych: „Bogaci
                          stają się jeszcze bogatsi, ale nie kosztem biednych, bo biedni stają się też
                          mniej biedni i to szybciej niż bogaci się bogacą. Przepływy do i ze sfery
                          ubóstwa mają od kilku lat rosnący bilans pozytywny: więcej ubogich ubywa niż
                          przybywa. Większość przyjętych w tym badaniu wskaźników warunków i jakości
                          życia poprawiła się niemal we wszystkich segmentach społeczeństwa, a sami
                          Polacy — nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy, albo nie chcą o tym głośno
                          mówić — odczuwają wyraźnie tę poprawę, coraz pozytywniej oceniając większość
                          aspektów swojego życia”."

                          Nie mogłaś zrobić mi większej przyjemności tym cytacikiem. Jest on bardzo
                          przyjemny i bardzo proszę przesyłaj mi go codziennie to może, korzystając z
                          goebelsowskiej zasady za setnym razem uwierzę.
                          Jak można wciskać ludziom takie ciemnoty. No, można - przecież to ciemnogród.
                          Ale do rzeczy. Zaraz się z tym rozprawię.

                          "(wskazują na to twarde fakty, typu poziom konsumpcji)"
                          Obserwuję ten zwiększony poziom konsumpcji szczególnie u ludzi bogatych, drogą
                          obserwacji mojego śmietnika osiedlowego. Teraz biedni mają prawdziwy raj. Na
                          smietniku pojawiają się już nawet rarytasy.
                          Wzrost konsumpcji nastąpił. Biedni też mają lepiej. Nieprawdaż? Z
                          niecierpliwością oczekują na Swięta. Pewnie znajdą tam prezenty.

                          "dystanse między niektórymi grupami nie powiększają się, a raczej maleją"
                          Szczególnie coraz mniej różnią się mniej biedni od całkiem biednych.

                          "Ponad to przybywa nam ludzi bogatych: „Bogaci stają się jeszcze bogatsi,"
                          To prawda, zawsze tak było. Ale to nic odkrywczego.

                          "ale nie kosztem biednych,"
                          To z kolei jest bardzo odkrywcze. To istny kapitalistyczny cud. Już manna z
                          nieba leci? Ciekawe kto ponosi ten koszt?

                          "bo biedni stają się też mniej biedni i to szybciej niż bogaci się bogacą"
                          Tak odczuwam to bardzo wyrażnie.
                          Z mojej renty inwalidzkiej co kilka miesięcy znika kolejne dwa złote. Nie wiem
                          czemu?
                          Jeszcze dwa lata temu za komplet lekarstw płaciłem 500zl a 200 miałem na
                          rozpustę. Teraz widocznie zadbano o moją moralność i już na rozpustę nie
                          chodzę, bo dokładnie za te same leki płacę już prawie 700.
                          Na ubezpieczenie zdrowotne płace prawie tyle samo, co wskazuje, że średnia
                          płaca w kraju jest na stałym poziomie,
                          co sugeruje jednak, że skoro bogaci biorą więcej to ktoś musi brać mniej.
                          Ciekawe kto?

                          "więcej ubogich ubywa niż przybywa"
                          Jasne. Grabarze mają duże obroty. A kolejna fala emigracji za chlebem zapewne
                          naprawia niekorzystne proporcje liczby płacących składkę ZUS w stosunku do
                          liczby emerytów.
                          Cieszę się bardzo, że nie pójdziemy śladami bankrutujących Niemiec, którzy
                          muszą te proporcje leczyć wydłużając wiek emerytalny o 3 lata. Jesteśmy od nich
                          lepsi. W następnym etapie zrównamy dyskryminowane Panie z mężczyznami i też
                          będą przechodziły na emeryturę w wieku 65 lat.

                          "Większość przyjętych w tym badaniu wskaźników warunków i jakości
                          życia poprawiła się niemal we wszystkich segmentach społeczeństwa, a sami
                          Polacy — nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy, albo nie chcą o tym głośno
                          mówić — odczuwają wyraźnie tę poprawę, coraz pozytywniej oceniając większość
                          aspektów swojego życia”
                          Wspaniale, czuję się znakomicie, jak bym czytał bajkę o dzieciątku Lenin.
                          Nie będę ukrywał swojego zadowolenia. Cieszę się jakbym wygrał 6 w totolotka z
                          dużą kumulacją, bo bez kumulacji to już nie honor.
                          Gdybyś zacytowała dłuższy fragment, to może by tam było napisane, że w Polsce
                          wzrosła tolerancja, geje nie są już dyskryminowani, Radio z ryjem ma przyjazne
                          stosunki z lesbijkami. Antysemityzm to już tylko historia. PO weszło w koalicję
                          z PiSem, Kaczyński oddał Tuskowi fotel prezydenta, a Lepera i Giertycha
                          korzystnie wyeksportowaliśmy na syberię.
                          I my też już nie mamy się o co spierać.

                          Prześlę ten tekst Krzysiowi Daukszewiczowi niech wyśle do Pana Hrabiego.
                          Niech i on się ucieszy.

                          "zorientowani" to dzienkikarze z TVN24.

                          Nie będę już cytował, bo nie udaje mi się tego odszukać, ale problem dotyczy
                          dyskryminacji gejów w pracy.
                          W pracy nie powinno być czasu na roztrząsanie preferencji seksualnych, ani na
                          żadne z tym związane praktyki.
                          Zadne manifestowanie i żadną dyskryminację.
                          W pracy jest miejsce i czas tylko na pracę. Kto zajmuje się czymś innym
                          poprostu okrada pracodawcę.

                          "nareszcie trochę samokrytyki z twojej strony".
                          Mnie stać na samokrytykę. Oczekuję rewanżu.


                          Na koniec dodam, ze Twoje uwagi i rady na temat "reprezentowanego przeze mnie
                          poziomu" są niestosowne i niegrzeczne.
                          Być może musisz w ten sposób poprawiać sobie własne samopoczucie, ale może
                          lepiej gdybyś uzupełniła sobie ogólną wiedzę historyczną zanim ślepo i
                          nieodpowiedzialnie będziesz szermowała porównaniami nie mając pojęcia czego one
                          dotyczą i publicznie się ośmieszała.
                          • Gość: :P o badaniach naukowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 11:35
                            (dzielę bo za dużo się tych wątków robi...)
                            1.JAKA JEST TWOJA OPINIA O METODOLOGII DIAGNOZY SPOŁECZNEJ?
                            2.CO IM KONKRETNIE ZARZUCASZ, ŻE TWIERDZISZ ŻE TO WCISKANIE CIEMNOTY?
                            3.PRÓBA BYŁA ZŁA?
                            4.KWESTIONARIUSZ NIE UDANY?
                            5.METODA PANELOWA NIE NADAJE SIĘ TO BADANIA TAKIEJ PROBLEMATYKI?

                            uważam, że to badanie więcej mówi o rzeczywistości niż "widok z twojego okna".
                            jeśli ty uważasz inaczej (tzn "widok z okna" uważasz za lepszy) to jest to
                            postawa nieracjonalna i w sumie nie mam o czym z tobą dyskutować. chyba, że
                            racjonalnie (RACJONALNIE - chyba nie muszę ci tłumaczyć, że twoje subiektywne
                            odczucia "jest źle" o niczym nie świadczą) uzasadnisz dlaczego wnioski z tego
                            badania są fałszywe.
                            • xkya Re: o badaniach naukowych 22.11.05, 19:24
                              Napisałas:
                              "uważam, że to badanie więcej mówi o rzeczywistości niż "widok z twojego okna".
                              jeśli ty uważasz inaczej (tzn "widok z okna" uważasz za lepszy) to jest to
                              postawa nieracjonalna i w sumie nie mam o czym z tobą dyskutować. chyba, że
                              racjonalnie (RACJONALNIE - chyba nie muszę ci tłumaczyć, że twoje subiektywne
                              odczucia "jest źle" o niczym nie świadczą) uzasadnisz dlaczego wnioski z tego
                              badania są fałszywe."

                              Na wstępie, wybacz ale, jeżeli chcesz z kimś podyskutować, to staraj się unikać
                              sytuacji, polegającej na tym, że zaraz po przedstawieniu swojej tezy,
                              stwierdzasz, że jeżeli ktoś się z nią nie zgadza, to dla Ciebie jest
                              odrazu w sytuacji straconej i "w sumie nie mam o czym z tobą dyskutować".
                              Unikaj także stwierdzeń sugerujących, że Ty wiesz lepiej niż Twój rozmówca.
                              Nigdy nie wiesz na kogo trafisz.
                              Takie, wstępne ustawienie adwersarza może spowodować, że Twój rozmówca powie:
                              Przykro mi, ale w tej sytuacji nie znajdę przyjemności by z Panią rozmawiać. I
                              będzie Ci nie przyjemnie.

                              Ale do rzeczy.
                              Zaprezentowałaś tekst podsumowywujący wyniki pewnych badań. Tekst rozpoczyna
                              się od "Okazuje się także",
                              zatem brak wiedzy, co okazo się wcześniej, choć z analizy dalszych słów
                              należałoby wnioskować, że wcześniej opisywano szczegółowo sytuacje w
                              zróżnicowanyn społeczeństwie. Dalej prezentowana jest grupa wniosków.
                              Na zakończenie:
                              "a sami Polacy — nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy, albo nie chcą o tym
                              głośno mówić — odczuwają wyraźnie tę poprawę, coraz pozytywniej oceniając
                              większość aspektów swojego życia”.
                              Tyle informacja źródłowa.
                              Jeżeli oczekujesz, że "uzasadnisz dlaczego wnioski z tego badania są fałszywe"
                              to rozumiem, że przedstawiony fragment opracowania zawiera wszystkie istotne
                              wnioski, które mogę poddać analizie. OK.
                              Jeżeli tak nie jest, to próba dowodzenia czegokolwiek będzie tylko stratą
                              mojego czasu.

                              Moje doświadczenie zawodowe pozwoliło mi już dawno odkryć szereg prawidłowości
                              ogólnych związanych z oceną wniosków przeprowadzanych badań,
                              niezależnie od ich przedmiotu (a spotkałem się już z wieloma).
                              Praktycznie, każde rzetelne wykonane badania zawsze w swych wnioskach zawiera
                              oceny pozytywne i negatywne.
                              Nie ma takiego praktycznie zagadnienia, którego badanie prowadzi tylko do
                              wniosków negatywnych albo pozytywnych.
                              Dlatego, jeżeli badanie kończy się samymi wnioskami negatywnymi to znaczy, że
                              ktoś koniecznie chciał się komuś przysłużyć.
                              Jeżeli jest odwrotnie to mamy do czynienia z tzw - "wazelinką".

                              Zatem, na wstępie sprawdzam, czy między tymi wnioskami nie ma rażących
                              dysproporcji.
                              W przedstawionym przez Ciebie materiale nie ma żadnych wniosków negatywnych.
                              Gdyby podczas mojej pracy zawodowej, taka sytuacja się wydarzyła, z całą
                              pewnością autor tego opracowania zostałby wezwany na poważną rozmowę i musiałby
                              się ostro gimnastykować.

                              Następnie analizuję wagę wniosków, oraz staram się ocenić ich wiarygosność
                              porównując z innymi źródłami danych.
                              W tym przypadku, starałem się sprawdzić jak się obecnie dzieje emerytom i
                              rencistom, gdyż jest to obecnie bardzo duża grupa społeczna a koszty z nią
                              związane od kilku lat są tematem zażartych sporów politycznych.
                              Od lat rejestruje działania rządów w tej materii. Już kilka razy w okresie po
                              1990 roku srodki dla emerytów zostały ograniczane. Tendencja ta potwierdziła
                              się za ostatnich rządów, gdyż kolejne oszczędności na emerytach poczyniono w
                              zakresie zasad wypłacania rekompensat inflacyjnych, oczywiście na niekorzyść
                              emerytów.
                              Znane mi są także wyniki analiz ekonomiczno społecznych przeprowadzane przez
                              amerykańskie firmy zwracające uwagę na niebezpieczeństwo załamania się systemu
                              emerytalnego w USA w przeciągu najbliższego 10-lecia.
                              Podobne problemy przeżywają Niemcy. U nich ten system już się wali. Dlatego
                              wprowadzają tak drastyczne pociagnięcia jak wydłużenie czasu aktywności
                              zawodowej o 3 lata. Znaleźli już tylko takie rozwiązanie.
                              Renciści, mimo że jest jakoś cicho na ten temat, co 2 lata przechodzą kolejne
                              weryfikacje i szeregi ich topnieją, co w cale nie powoduje by inni dostawali
                              więcej.
                              Znane mi są problemy jakie obecnie przeżywa służba zdrowia oraz problemy
                              związane z dostępnością chorych do leków.
                              Wiele z powyższych problemów dotyczy mnie osobiście, wiec je znam bardzo
                              dokładnie. Te problemy te dotyczą całej wielomilionowej grupy.
                              Media niejednokrotnie informują o tym, że chorzy rezygnują z realizacji recept,
                              bo ich na to nie stać.
                              Tak wygląda świat przez "moje okno". Chyba przyznasz uczciwie, że nie jest to
                              malutki lufcik.
                              W oparciu o posiadaną wiedzę zacząłem poszukiwać stosownego odniesienia we
                              wnioskach przez Ciebie zacytowanych, z diagnozy społecznej 2005.
                              No cóż, słowa emeryt nie użyto w tekscie ani razu. To dziwne, bo to przecież
                              bardzo duża grupa społeczna, z którą państwo ma tak kolosalne problemy. Ale
                              dobrze, może emerytów potraktowano jako biednych.
                              Szukam, co dzieje się z biednymi. I cóż znajduję?
                              "Bogaci stają się jeszcze bogatsi, ale nie kosztem biednych, bo biedni stają
                              się też mniej biedni i to szybciej niż bogaci się bogacą.
                              Dech mi zaparło z wrażenia.
                              Bilas kasy: przychody maleją, koszty rosną. To bardzo twardy dowód fałszywości
                              wniosków. Można je dodatkowo podeprzeć danymi z rocznika statystycznego.
                              Jak z tego uzyskasz wzrost salda?
                              Chyba, że może znowu lokomotywy potaniały (jak za komuny), to na statystycznego
                              emeryta....
                              Ale dalej znalazłem wyjaśnienie:
                              "a sami Polacy — nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy, albo nie chcą o tym
                              głośno mówić — odczuwają wyraźnie tę poprawę.
                              No i jestem w domu. Mimo wyższego wykształcenia jestem głupi jak but.
                              Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest mi lepiej, a pewnie że głośno przytaczam
                              fakty, które temu przeczą, to tylko potwiedza tę regułę. NAUKA ZNA TAKIE
                              PRZYPADKI.
                              To są wnioski z naukowego opracowania???? TO STEK BZDUR!!!!!!
                              Jakaś dziennikarska paplanina.
                              Jakich jeszcze dowodów potrzebujesz?

                              Tego typu wnioski kojarzą się z dowcipem:
                              Szef firmy pyta kandydata na księgowego?
                              Ile jest 2+2
                              Kandydat odpowiada:
                              A ile ma byyyyć?

                              Zapewniam Cię, że samo słowo drukowane nie robi na mnie takiego wrażenia, że
                              bym nie potrafił do niego podchodzić bardzo krytycznie, jak równiez nie kupuję
                              byle kitu, który mieni się bardzo dumnie "analiza", "diagnoza", "prognoza".
                              Moje doświadczenie zawodowe pozwala mi odróżniać opracowania "naukowe"
                              od "naukawych" jeżeli ten drugi termin Ci coś mówi.

                              Tak mogę ocenić wiarygodność tych wniosków.
                              Zatem, jeżeli wniski są takie, to materiał podstawowy jest jeszcze lepszy,
                              skoro takie wnioski pozwala wysnuwać.


                              Wymieniłąś cały szereg szczegółowych zagadnień oczekując mojej opinii.
                              Oczywiście mógłbym na każde z nich wiele napisać, ale musiałbym dysponować
                              pełnym materiałem źródłowym tej diagnozy, by znaleźć w nim przyczyny tych
                              niezgodności i poszukać co zamieciono pod dywan.
                              Co innego odnosić się do wiosków, które i tak wydają się niekompletne, a co
                              innego przeanalizować kwestionariusz, ocenić próbę czy odnosić się do
                              konkretnych metod.
                              To są tematy, na których wielu naukowców zrobiło doktoraty i habilitacje,
                              nie można w warukach forum tak sobie na ich temat pogadać, tym bardziej, że
                              obecnie wielu ludzi ceni swój czas, wiedzę i intelekt podchodząc do tego typu
                              zagadnień komercyjnie.
                              Wiec wybacz, ale nie jestem w stanie dla idei poświęcić tak wiele czasu.




          • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:49
            > > 2. Wybacz, ale będę pisał w taki sposób jak to czuję.
            >
            > wsio ryba, ja wiem że piszesz w wyłącznie w swoim imieniu. po prostu ludzie
            > którzy piszą o sobie "my" budzą moją nieufność.

            No to uznaj ze pisze takze w moim imieniu, bo ja sie pod
            tym wszystkim podpisuje - napisal dokladnie to, co sam bym
            napisal.
            • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:11
              A, i jesli jeszcze chodzi o to 'my'
              to 'tysiace' uwazam za baaardzo skromna
              liczbe, nie przystajaca do rzeczywistosci.

              PS Ale oczywiscie skad moge wiedziec jak jest,
              naprawde, OBOP badan nie przeprowadzil - coz,
              pewno od razu padne ofiara takiej pretensjonalnej
              i na sile wyszukiwanej logiki :P
    • znajomykrulika Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 18:55
      Na BBC Prime oglądam serial Szpital Holby. Przewija się tam wontek
      pielęgniarza, który jest gejem. Wszyscy o tym wiedzą i co? I nic. Ukazane są
      jego perypetie uczuciowe, wszyscy widzą jak siedzi przy łóżku swojego partnera,
      nic nadzwyczajnego się nie dzieje, nikt się nie oburza, nie krzyczy, że
      namawiany jest do homoseksualizmu, pielęgniarz jest ogólnie lubiany i może
      liczyć na pomoc w rozwiązywaniu swoich problemów tak samo jak inni.
      Dlaczego u nas temat innej orientacji seksualnej rodzi takie emocje i tyle
      agrsji?
      • madana Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:01
        Mój znajomy jest gejem i co ? I nic! Sporo osób o tym wie i też nic. Mnie się wydaje,że chodzi raczej o demonstracyjne, prowokujące zachowania seksualne, wielu osobom to się nie podoba.Ma prawo nie podobać mi się badanie stanu migdałków chłopaka u dziewczyny, 2 dziewczyn u siebie czy też 2 chłopaków.
        Zgadzam sie,że prawo do demonstracji jest prawem konstytucyjnym.
        • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:06
          Widziałam Paradę w Warszawie - nie zauwazyłam żadnych "prowokujących zachowań
          seksualnych" - jesli już, takie zachowania mozna spostrzec wsród "normalnej",
          heteroseksualbej nłodziezy w miejscach - jak najbardziej - publicznych.

          Rozumiem, że proponujesz zakaz całowania się w parku i na ulicy, tak?
          • madana Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:15
            Po_godzinach,nie rób ze mnie Savonaroli! Nie proponuję zakazu całowania itp., po prostu nie lubie, gdy ktoś publicznie "pije sobie z dzióbków" i tyle.
            Nie mam zapędów do zakazywania/nakazywania/pouczania.Każdy z nas swoją wolność definiuje tak, jak to czuje, rozumie.Pozdrawiam.
            • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:21
              Aha.

              Czyli jedną miarą mierzysz całowanie sie publiczne chłopaka i dziewczyny oraz
              dwóch chłopaków - jesli obie te sytuacje budzą Twoją jednakową niechęć - jest
              OK.

              Tyle, że problem tzw "parad" polega na ty, że zgody odmawia się a priori -
              podawanie więc powodu, jakoby miałyby tak odbywać się seksualne ekscesy jest
              nieuzasadniony: trudno bowiem karać przed faktem. Nicht wahr?

          • Gość: Echo Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: 70.137.170.* 19.11.05, 19:21
            po_godzinach napisała:

            > Widziałam Paradę w Warszawie - nie zauwazyłam żadnych "prowokujących zachowań
            > seksualnych" - jesli już, takie zachowania mozna spostrzec wsród "normalnej",
            > heteroseksualbej nłodziezy w miejscach - jak najbardziej - publicznych.

            Szkoda ze nie widzialas tych parad w San Francisco. Parada w Warszawie to
            proba rozpoczecia procesu ktory jest bardzo zaawansowany w Kalifornii.
            Ostatnie ulepszenia to proba legalizacji marihuany bo ona pomaga w
            podtrzymywaniu animuszu w klubach i lazniach dla gejow. Acha, zupelnie najnowszy
            etap to zakaz rekrutacji do armii w San Francisco (bo dyskryminuja przeciwko gejom).


            > Rozumiem, że proponujesz zakaz całowania się w parku i na ulicy, tak?

            Bylam kiedys w Europie z dziecmi i przechodzac kolo oszklonej restauracji
            zobaczylam gejow jak zawisli sobie na ustach. Szkoda ze nie widzialas twarzy
            dzieci. Zreszta bylyby podobnie zaszokowane gdyby widzialy seks publiczny czy
            chocby nagosc. I coz, masz tego pod dostatkiem na ulicach San Francisco.
            Jedni mowia ze to "zaawansowana" kultura, inni ze potworna dekadencja.Obie
            strony nie moga miec racji.
            • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:25
              Mówimy o realnej sytuacji polskiej.
              I o konkretnej sytuacji, gdy administracja państwowa łamie (nagina) konstytucję
              dla przeprowadzenia swojej ideologicznej woli - to jest rozmowa na ten temat,
              nie problemy amerykańskie. Czy w USA jest możliwe, aby gubernator łamał prawo?

              Codo dzieci - rozumiem, że z włąściwą chrześcijanom miłością - wyjasniłas im,
              że to co widzą, jest objawem miłości, czy tak?
              • Gość: Echo Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: 70.137.170.* 19.11.05, 19:40
                > Codo dzieci - rozumiem, że z włąściwą chrześcijanom miłością - wyjasniłas im,
                > że to co widzą, jest objawem miłości, czy tak?

                Nic im nie wyjasnialam. Byly sparalizowane. Lepiej bylo milczec. Zastanawiam
                sie czy exhibicjonizm wszelkiego rodzaju to milosc? Czy publiczna kopulacja to
                milosc? Juz nie pisze o chrzescijanskich standartach ktore Ci nie odpowiadaja.
                Wydawalo mi sie ze milosc w tym znaczeniu o jakim Ty mowisz nie ma nic wspolnego
                z miloscia blizniego a wiecej o zgorszeniu maluczkich. Milosc o ktorej Ty
                myslisz to bardzo ekskluzywne uczucie miedzy dwojgiem ludzi ktorzy chca zeby to
                bylo miedzy DWOJGIEM a nie tlumem, i dlatego to sprawa bardzo prywatna. Mnie sie
                jednak wydaje ze te "parady" to jednak proba konfrontacji i agresywnego
                narzucania prywatnych preferencji ogolowi.
                • Gość: po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 20:12
                  Nic im nie wyjasnialam. Byly sparalizowane. Lepiej bylo milczec. Zastanawiam
                  sie czy exhibicjonizm wszelkiego rodzaju to milosc? Czy publiczna kopulacja to
                  milosc?

                  Nie wiem. Dotychczas wyrazem miłości było całowanie się ludzi.

                  Juz nie pisze o chrzescijanskich standartach ktore Ci nie odpowiadaja.

                  Niewiele o tym wiesz, co mi odpowiada. Na pewno nie odpowiada mi hipokryzja i
                  nienawiśc w sercu.

                  Wydawalo mi sie ze milosc w tym znaczeniu o jakim Ty mowisz nie ma nic wspolnego
                  z miloscia blizniego a wiecej o zgorszeniu maluczkich. Milosc o ktorej Ty
                  myslisz to bardzo ekskluzywne uczucie miedzy dwojgiem ludzi ktorzy chca zeby to
                  bylo miedzy DWOJGIEM a nie tlumem, i dlatego to sprawa bardzo prywatna. Mnie sie
                  jednak wydaje ze te "parady" to jednak proba konfrontacji i agresywnego
                  narzucania prywatnych preferencji ogolowi.

                  Mozna tak powiedzieć - wtedy również należy potępic całujacego się w parku męża
                  i zonę. To różnych ludzi tez gorszy.
                • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 20:13
                  a mi isę wydaje że dokładnie taki cel mają zakazy takich parad.
                • Gość: po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 20:17
                  "Mnie sie
                  jednak wydaje ze te "parady" to jednak proba konfrontacji
                  Mnie wydaje się, że jest odwrotnie.
                  To nie organizatorzy parad przystępują do konfrontacji, tylko jej przeciwnicy,
                  aby agresywnie zademonstrować swoja niechęc do demonstrujących - jeśli więc
                  ktoś tu przychodzi dla konfrontacji, to przeciwnicy.

                  i agresywnego
                  narzucania prywatnych preferencji ogolowi."

                  Agresywni sa przeciwnicy, jeśli tego nie wiesz. Poza tym - naprawde wierzysz w
                  to, że ludzie chcą narzucic innym swoje preferencje seksualne? A jak to sie
                  robi?



                  • Gość: m Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 15:47
                    ja od siebie dodam,ze do tej pory homosekaualiści byli dla mnie takimi samymi
                    obywatelami jak heteroseksualiści, wcale mi nie przeszkadzali, ani mnie ich
                    postawa i orientacja grzała ,ani ziebiła
                    po tych szopkach, ktore teraz wyprawiaja zaczynaja mnie po prostu irytowac i
                    zaczynam ich trakowac jako ludz klasy "B"- na ich własne zyczenie ,bo chyba oni
                    po prostu tak się czuja i zachowuja
                    i mysle ,że swoja ostatnia postawa bardzo sobie w Polsce zaszkodzili,
                    niestety mentalnosci, kultury narodu nie da sie zmienic w ten sposob ,w jaki
                    oni próbuja to zrobic, zmiana klutury i mentalności to sprawa czasu, przyszłych
                    pokoleń, a nie demonstrowania swoich kompleksów i uprzedzen wobec
                    heterosekualistów, którzy ponoć sa nietolerancyjni. No teraz juz są ( i nie
                    chodzi mi o orientacje ,ale jej narzucanie wszytskim wokól).
                    • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 16:08
                      po prostu nigdy nie byłeś tolerancyjny.
                      • Gość: m Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 19:07
                        a co jest wg Ciebie tolerancją? jak mi ktos zacznie rzygac na balkon tez mam to
                        tolerowac? nie mam nic przeciwko rzyganiu,ale niekoniecznie przy mnie i na mój
                        balkon- i o tym było w moim poście powyżej
                        • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 19:15
                          Sprawa jest dośc prosta.
                          Zanieczyszczanie Twojego balkonu jest ze szkodą dla balkonu i dla Ciebie.
                          To, ża jacyś ludzie chcą iśc ulicą i manifestować - nie.

                          • Gość: m Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:03
                            Alez są i to nie sa "jacys " ludzie i nie protestuje przeciwko "czemus" ale to
                            konkretni ludzie z konkretnym przesłaniem. Własnie...tylko jakim?
                            • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 20:37
                              Może odwiedź jakąs stronę pośięcona homoseksualizmowi - najlepiej wiedzę
                              czerpać u źródeł
                            • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 20:38
                              > Alez są i to nie sa "jacys " ludzie i nie protestuje przeciwko "czemus" ale
                              to
                              > konkretni ludzie z konkretnym przesłaniem. Własnie...tylko jakim?

                              chyba to, że przeszkadza ci jacy to ludzie najdobitniej świadczy o braku
                              tolerancji dla nich?
                              • Gość: m Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:46
                                mnie ludzie nie przeszkadzaja.zadni. ale co innego tolerancja wobec ludzi a co
                                innego do pewnych zachowan, postaw czy tresci, ktore oni za soba niosa
                                dlatego: homoseksualiści:tak (mimo,że wobec wielu ludzi np. wierzacych, sa oni
                                bardzo nietolerancyjni)
                                parady: nie
                                ps. więc o co oni własciwie walcza? bo na razie wywalczyli moja niechęc
                                • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 20:58
                                  wiesz, zastanowienie sie, czemu akurat wobec wierzących (na pewno nie
                                  wszystkich, raczej tych 'moherowych') są nietolerancyjni, wymagałoby trochę
                                  wysiłku, podobnie jak zastanowienie się nad tym, ile ich ta inność musi
                                  kosztować. podobno odczuwanie empatii w dużym stopniu jest uwarunkowane
                                  genentycznie, więc ciebie przekonywać prawdopodobnie radziłbym homoseksualistom
                                  odpuścić sobie. chociaż może się mylę.
                              • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:22
                                Tolerancja to nie akceptacja, a jedynie nie
                                zwalczanie jakiegos zjawiska.

                                On nie wyszukiwal gejow, mimo ze wiedzial ze istnieja
                                i nie tepil ich - byli mu obojetni. To jest tolerancja.

                                Natomiast oni wystepuja ze swoim marszem zadajac akceptacji.
                                I on jej dla nich nie ma.
                                • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 21:27
                                  ni mieć akceptacji dla gejów nie oznacza nie mieć akceptacji dla parady. ja
                                  mogę nie akceptować np. wszechpolaków, ale nie zabronię im paradować, bo MI isę
                                  wydaje że chcą 'zwszechpolaczyć' społeczeństwo. poza tym trzeba mieć akceptację
                                  dla zasad demokracji - a nie mówić 'MI się wydaje, że zgoda na paradę oznacza
                                  zgodę dla małżeństw, adopcji itp'. nie można popadać w paranoję.
                                  • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:38
                                    > ni mieć akceptacji dla gejów nie oznacza nie mieć akceptacji dla parady.

                                    Moze oznaczac, moze nie oznaczac - zalezy od osoby, i od
                                    tego jak daleka jest jej tolerancja.
                                    Jednym zdaniem postawa pisze o postawie
                                    "Toleruje gejow, ale nie toleruje ich parad"- wg mnie
                                    dosc popularnej.

                                    > dla zasad demokracji - a nie mówić 'MI się wydaje, że zgoda na paradę oznacza
                                    > zgodę dla małżeństw, adopcji itp'. nie można popadać w paranoję.

                                    Nic takiego nie napisalem.
                                    • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 21:59
                                      Jednym zdaniem postawa pisze o postawie
                                      > "Toleruje gejow, ale nie toleruje ich parad"- wg mnie
                                      > dosc popularnej.

                                      dosyć absurdalnej, również. oznacza to, że nie tyle toleruje się gejów, co
                                      toleruje jedynie myśl, że oni istnieją (czyli nie ma zamiaru się ich
                                      wytrzebić). to trochę za mało, by mówić o tolerancji.

                                      > > dla zasad demokracji - a nie mówić 'MI się wydaje, że zgoda na paradę ozn
                                      > acza
                                      > > zgodę dla małżeństw, adopcji itp'. nie można popadać w paranoję.
                                      >
                                      > Nic takiego nie napisalem.

                                      wiem, nie móiłem tu o tobie. ale powiedz, jaki jest racjonalny powód, dla
                                      którego nie tolerujesz parad?


                                      • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 22:50
                                        blinski napisał:

                                        > Jednym zdaniem postawa pisze o postawie
                                        > > "Toleruje gejow, ale nie toleruje ich parad"- wg mnie
                                        > > dosc popularnej.
                                        >
                                        > dosyć absurdalnej, również. oznacza to, że nie tyle toleruje się gejów, co
                                        > toleruje jedynie myśl, że oni istnieją (czyli nie ma zamiaru się ich
                                        > wytrzebić). to trochę za mało, by mówić o tolerancji.

                                        Toleruje sie nie mysl, a fakt ze oni istneija.
                                        W swojej obecnosci zadeklarowanych
                                        gejow ciezko byloby mi tolerowac, tym ciezej, im bardziej oni
                                        zaznaczaliby swa odmiennosc i przypominali mi o niej.

                                        Tak czuje po prostu. Z reszta wiecej napisalem w topiku
                                        ktory wlasnie stworzylem na forum ('Dlaczego moje nie dla parady')

                                        > wiem, nie móiłem tu o tobie. ale powiedz, jaki jest racjonalny powód, dla
                                        > którego nie tolerujesz parad?

                                        Pierwszy odruch to odruch nie opierajacy sie na
                                        przemysleniach a na uczuciach. Nieracjonalny - po prostu
                                        czuje niepewnosc wobec takiego wydarzenia, nie wiem po co
                                        im to, nie wiem po co chca zaznaczac swoja obecnosc, po co
                                        chca okazywac tym, ktorzy sa inni od nich roznice miedzy nimi
                                        a nami, i zabraniac mi prawa do nieakceptacji ich (to w koncu nie to
                                        samo co tolerancja).
                                        Nie widze ani jednego racjonalnego powodu dla ich przemarszu, tak
                                        jak nie widzialem dla plakatow w Krakowie.
                                        Dla mnie to jak umyslna prowokacja.

                                        PS. Choc nie widze tez powodu do rzucania w nich jajami
                                        i konskim lajnem i wykrzykiwania tego co wykrzykiwali z lpru. Choc wcale
                                        sie nie dziwie ze prosciej myslacy ludzie tak robia.
                                        • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 23:05
                                          > Toleruje sie nie mysl, a fakt ze oni istneija.
                                          > W swojej obecnosci zadeklarowanych
                                          > gejow ciezko byloby mi tolerowac, tym ciezej, im bardziej oni
                                          > zaznaczaliby swa odmiennosc i przypominali mi o niej.

                                          no więc właśnie. sam fakt przyjmowania do wiadomości, że coś istnieje nie
                                          oznacza tolerancji dla tegoż. przyjmujesz do wiadomości na pewno, że istnieje
                                          fundamentalizm islamski, ale co zrobisz? to, że nie będziesz usiłował go
                                          zniszczyć lub nie zatłuczesz się ze zgryzoty i bezsilnosći nie oznacza
                                          tolerancji. bardziej właśnie postawa wobec jednostek - gdyby przeszkadzało ci,
                                          że wśród twoich znajomych są np. murzyni i nie chciałbyś mieć z nimi nic do
                                          czynienia ze względu na ich kolor skóry, obojętnie jakimi byliby ludźmi to
                                          chyba jasne, że byłbyś rasitą? podobnie jak nie chcąc by wśród twoich znajomych
                                          byli geje tylko dlatego że są gejami, a nie z przyczyn osobowościowych np.,
                                          jesteś w oczywisty sposób homofobem - jak to mozna inaczej nazwać?

                                          > Pierwszy odruch to odruch nie opierajacy sie na
                                          > przemysleniach a na uczuciach. Nieracjonalny - po prostu
                                          > czuje niepewnosc wobec takiego wydarzenia, nie wiem po co
                                          > im to, nie wiem po co chca zaznaczac swoja obecnosc, po co
                                          > chca okazywac tym, ktorzy sa inni od nich roznice miedzy nimi
                                          > a nami, i zabraniac mi prawa do nieakceptacji ich (to w koncu nie to
                                          > samo co tolerancja).

                                          ale ty nie okazujesz ani jednego, ani drugiego. tak jak ci móiłem - pogodzenie
                                          sie z faktem że zjawisko homoseksualizmu istnieje to nie jest żadna tolerancja,
                                          tylko naturalny stan rzeczy. nie pogodzenie isę z tym zwiastowałoby jakąś
                                          obsesję, kwalifikowałoby cię jako osobę nie w pełni zdrową psychicznie.

                                          > Nie widze ani jednego racjonalnego powodu dla ich przemarszu, tak
                                          > jak nie widzialem dla plakatow w Krakowie.
                                          > Dla mnie to jak umyslna prowokacja.

                                          racjonalny powód jest taki, by zaistniała dyskusja. na ciebie mozę to nie
                                          działać, ale nie mierz ogółu swoją miarą. poza tym w wolnym kraju o
                                          demokratycznym systemie nie pytasz sie nigdy 'po co', bo to jest sprawa
                                          organizatorów. pytasz się jedynie 'dlaczego nie'. to, że wg. ciebie marsz np.
                                          wielbicieli ptysiów z kremem nie ma sensu ma być powodem zakazu? zastanów się.
                                          • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 23:35
                                            > no więc właśnie. sam fakt przyjmowania do wiadomości, że coś istnieje nie
                                            > oznacza tolerancji dla tegoż. przyjmujesz do wiadomości na pewno, że istnieje
                                            > fundamentalizm islamski, ale co zrobisz? to, że nie będziesz usiłował go
                                            > zniszczyć lub nie zatłuczesz się ze zgryzoty i bezsilnosći nie oznacza
                                            > tolerancji.

                                            To wlasnie oznacza tolerancje. Ty piszesz o daleko idacej
                                            tolerancji :)
                                            Powiedzmy, ze gdybym mial taka mozliwosc, ze
                                            nacisne ten duzy czerwony guzik to zginie 5 fundamentalistow islamskich
                                            - to bym nacisnal. W przypadku gejow bym tego nie zrobil.
                                            Podbnie nie popieram tego co robia wszechpolacy.

                                            > bardziej właśnie postawa wobec jednostek - gdyby przeszkadzało ci,
                                            > że wśród twoich znajomych są np. murzyni i nie chciałbyś mieć z nimi nic do
                                            > czynienia ze względu na ich kolor skóry, obojętnie jakimi byliby ludźmi to
                                            > chyba jasne, że byłbyś rasitą? podobnie jak nie chcąc by wśród twoich znajomych
                                            >
                                            > byli geje tylko dlatego że są gejami, a nie z przyczyn osobowościowych np.,
                                            > jesteś w oczywisty sposób homofobem - jak to mozna inaczej nazwać?
                                            >

                                            Bycie gejem to juz jakas przyczyna osobowosciowa, w przeciwienstwie
                                            do takiego rasizmu, w ktorym od razu kolor skory by mnie
                                            razil (bo to od rzeczy).

                                            Ale masz troche racji, tyle ze pojecie homofob tu troche nie pasuje, bo
                                            homofobami sa wszechpolacy ktorzy gejow tepia, a ja nie
                                            mam nic przeciwko im (tzn. gejom), dopoki nie sa w moim poblizu.
                                            A rownanie mnie z wszechpolakami to duza niesprawiedliwosc.

                                            > racjonalny powód jest taki, by zaistniała dyskusja. na ciebie mozę to nie
                                            > działać, ale nie mierz ogółu swoją miarą.

                                            Dyskusja o czym? O tym ze geje paradami za bardzo sie
                                            narzucaja innym ludziom w miejscach publicznych ? :)

                                            > poza tym w wolnym kraju o
                                            > demokratycznym systemie nie pytasz sie nigdy 'po co', bo to jest sprawa
                                            > organizatorów. pytasz się jedynie 'dlaczego nie'. to, że wg. ciebie marsz np.
                                            > wielbicieli ptysiów z kremem nie ma sensu ma być powodem zakazu? zastanów się.

                                            Nie pisalem nic o tym, o stronie prawnej.
                                            Ale jesli nagieto prawo zabraniajac przemarszu,
                                            to mi to akurat w tym przypadku nie przeszkadza.
                                            • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 23:54
                                              > To wlasnie oznacza tolerancje. Ty piszesz o daleko idacej
                                              > tolerancji :)
                                              > Powiedzmy, ze gdybym mial taka mozliwosc, ze
                                              > nacisne ten duzy czerwony guzik to zginie 5 fundamentalistow islamskich
                                              > - to bym nacisnal. W przypadku gejow bym tego nie zrobil.
                                              > Podbnie nie popieram tego co robia wszechpolacy.


                                              ależ ty łaskwy:) i tolerancyjny:)) w ten sposób np. kontrdemonstrant plujący na
                                              geja mógłby powiedzieć że jest tolerancyjny, bo w porównaniu do kolegi
                                              rzucającego kamieniem nie robi gejowi krzywdy - a przejście obok gja obojętnie
                                              to zbyt daleko posunięta tolerancja. i czy nie miałby racji? jak udowodnić, że
                                              jednak tolerancja oznacza coś trochę innego? dlatego nie będę się z tobą o to
                                              sprzeczał - nikt (może z wyjątkiem części osób, które sie tym szczycą) nie lbui
                                              być nazywany nietolerancyjnym i zawsze powie 'ja jestem ok, można być przecież
                                              jeszcze gorszym'. ale czy to nie jest odwracanie kota ogonem?

                                              > Bycie gejem to juz jakas przyczyna osobowosciowa, w przeciwienstwie
                                              > do takiego rasizmu, w ktorym od razu kolor skory by mnie
                                              > razil (bo to od rzeczy).

                                              racja, preferencje seksualne to częśc osobowości. jednak nie mające znaczenia w
                                              sytuacjach innych niż aktu seksualnego.


                                              > Ale masz troche racji, tyle ze pojecie homofob tu troche nie pasuje, bo
                                              > homofobami sa wszechpolacy ktorzy gejow tepia, a ja nie
                                              > mam nic przeciwko im (tzn. gejom), dopoki nie sa w moim poblizu.
                                              > A rownanie mnie z wszechpolakami to duza niesprawiedliwosc.

                                              wszechpolacy są nie tylko homofobami, lecz aktywnymi 'dyskryminatorami'. ty
                                              jesteś jedynie homofobem:) tak jak agorafob nie chce mieć w swoim otoczeniu
                                              żadnych otwartych przestrzeni, arachnofob pająków, tak ty gejów. prosta sprawa.
                                              nie chaiłem cię porównywać do wszechpolaków, to był po prostu przykład.

                                              > Dyskusja o czym? O tym ze geje paradami za bardzo sie
                                              > narzucaja innym ludziom w miejscach publicznych ? :)

                                              no, chociażby o tym. gdyby tego nie robili, to nie byłoby w ogóle okazji do
                                              takich dyskusji - ja nie poznałbym twoich racji, ty moich, a setki ludzi nie
                                              wyklarowałyby sobie o tej sprawie poglądu (a zawsze jest lepiej mieć jakiś
                                              pogląd w danej sprawie niż go nie mieć, nie?:)

                                              > Nie pisalem nic o tym, o stronie prawnej.
                                              > Ale jesli nagieto prawo zabraniajac przemarszu,
                                              > to mi to akurat w tym przypadku nie przeszkadza

                                              sądy sądami, ale sprawiedliwośc musi być po naszej stronie! nie?:)
                                              • Gość: dre Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 00:14
                                                > > To wlasnie oznacza tolerancje. Ty piszesz o daleko idacej
                                                > > tolerancji :)
                                                > > Powiedzmy, ze gdybym mial taka mozliwosc, ze
                                                > > nacisne ten duzy czerwony guzik to zginie 5 fundamentalistow islamskich
                                                > > - to bym nacisnal. W przypadku gejow bym tego nie zrobil.
                                                > > Podbnie nie popieram tego co robia wszechpolacy.
                                                >
                                                >
                                                > ależ ty łaskwy:) i tolerancyjny:)) w ten sposób np. kontrdemonstrant plujący na
                                                >
                                                > geja mógłby powiedzieć że jest tolerancyjny, bo w porównaniu do kolegi
                                                > rzucającego kamieniem nie robi gejowi krzywdy - a przejście obok gja obojętnie
                                                > to zbyt daleko posunięta tolerancja. i czy nie miałby racji? jak udowodnić, że
                                                > jednak tolerancja oznacza coś trochę innego? dlatego nie będę się z tobą o to
                                                > sprzeczał - nikt (może z wyjątkiem części osób, które sie tym szczycą) nie lbui
                                                >
                                                > być nazywany nietolerancyjnym i zawsze powie 'ja jestem ok, można być przecież
                                                > jeszcze gorszym'. ale czy to nie jest odwracanie kota ogonem?

                                                No znow masz troche racje:) TO inaczej : ja dla nich jestem
                                                zupelnie nieszkodliwy, dopoki nie sa nachalni ze swoimi pogladami.
                                                Parade potepiam na forum (ale w zyciu nie rzucalbym jajkami).
                                                Na codzien o gejach nigdzie nie pisze.

                                                Im nachalnosc wieksza, tym bylbym bardziej agresywny :)

                                                > > Bycie gejem to juz jakas przyczyna osobowosciowa, w przeciwienstwie
                                                > > do takiego rasizmu, w ktorym od razu kolor skory by mnie
                                                > > razil (bo to od rzeczy).
                                                >
                                                > racja, preferencje seksualne to częśc osobowości. jednak nie mające znaczenia w
                                                >
                                                > sytuacjach innych niż aktu seksualnego.
                                                >

                                                Sek w tym ze ja nie wiem , czy tak jest.
                                                To tak olbrzymia roznica - bo pociag do kobiet
                                                jest czyms bardzo silnym u mnie :) (ale nie tylko seksualny,
                                                po prostu sa bardzo fajne:) ) - ze ja nie jestem
                                                sobie w stanie wyobrazic co gejami kieruje.
                                                To dla mnie dosc duza roznica w zachowaniach, w pojmowaniu swiata.
                                                Nie rozumiem jej,nie wiem czego sie moge spodziewac.

                                                > wszechpolacy są nie tylko homofobami, lecz aktywnymi 'dyskryminatorami'. ty
                                                > jesteś jedynie homofobem:) tak jak agorafob nie chce mieć w swoim otoczeniu
                                                > żadnych otwartych przestrzeni, arachnofob pająków, tak ty gejów. prosta sprawa.
                                                > nie chaiłem cię porównywać do wszechpolaków, to był po prostu przykład.

                                                Spoko,no offence taken :)

                                                > > Dyskusja o czym? O tym ze geje paradami za bardzo sie
                                                > > narzucaja innym ludziom w miejscach publicznych ? :)
                                                >
                                                > no, chociażby o tym. gdyby tego nie robili, to nie byłoby w ogóle okazji do
                                                > takich dyskusji - ja nie poznałbym twoich racji, ty moich, a setki ludzi nie
                                                > wyklarowałyby sobie o tej sprawie poglądu (a zawsze jest lepiej mieć jakiś
                                                > pogląd w danej sprawie niż go nie mieć, nie?:)

                                                Moze, chociaz moje racje sie specjalnie nie zmienily.

                                                > > Nie pisalem nic o tym, o stronie prawnej.
                                                > > Ale jesli nagieto prawo zabraniajac przemarszu,
                                                > > to mi to akurat w tym przypadku nie przeszkadza
                                                >
                                                > sądy sądami, ale sprawiedliwośc musi być po naszej stronie! nie?:)

                                                Hehe:)
                                                • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 22.11.05, 09:30
                                                  > Sek w tym ze ja nie wiem , czy tak jest.
                                                  > To tak olbrzymia roznica - bo pociag do kobiet
                                                  > jest czyms bardzo silnym u mnie :) (ale nie tylko seksualny,
                                                  > po prostu sa bardzo fajne:) ) - ze ja nie jestem
                                                  > sobie w stanie wyobrazic co gejami kieruje.
                                                  > To dla mnie dosc duza roznica w zachowaniach, w pojmowaniu swiata.
                                                  > Nie rozumiem jej,nie wiem czego sie moge spodziewac.

                                                  that's it, that's it!:) nie ma co cię za to winić. lecz wyobraź sobie sytuację,
                                                  że jesteśmy na tyle otwartym krajem, że częśc twoich znajomych po prostu się
                                                  przyznaje do swoich preferencji (jeśli masz ich dużo, jeśteś towarzyski to nie
                                                  ma bata żeby wśród nich nie było jakiegoś/jakiejś homo) - i okazuje się, że to
                                                  po prostu normalni ludzie. że nie trzeba było się jakos specjalnie ukrywać
                                                  przed nimi, jakoś traktować z dystansu, bo wcale nie mają jakiegoś przerostu
                                                  popędu, nie lubią małych dzieci ani zwierząt, nie myślą tylko o ciupcianiu (jak
                                                  głoszą niektórzy). że myśl o tym, co robią w domu przegrałąby prawdopodobnie z
                                                  myślą o tym, że to dobrzy znajomi i pewnie zapominałbyś o ich 'kalectwie'
                                                  podczas rozmowy, imprez itp. no ale tylko zgaduję, nie wiem jak byłoby
                                                  naprawdę.
                        • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 20:36
                          no i taka postawa to jest właśnie brak tolerancji - dość specyficzny, chyba
                          typowo polski. polega na minimalnym zaangażowaniu zasobów zainteresowania
                          negatywnego (walczenia z czymś w taki lub inny sposób) - czyli nie obchodzi
                          mnie coś, jeśli mnie w żaden sposób nie dotyka, jeśli jest trzymane pod
                          kluczem; które ujawniają się dopiero po zmuszeniu ludzi do przyjęcia jakiejś
                          postawy (czyli nieobchodzące cię zjawisko postanowiło wyjść z ciemnej szafy).
                          co oczywiście jest w pewien sposób słuszne jeśli chodzi o rzyganie, które
                          ciężko tolerować ze względu na szkody jakie przynosi, szczególnie jeśli ktoś
                          obrzyga ciebie:) a słuszne jedynie w pewien sposób, dlatego że byłbyś skłonny
                          tolerować je, jeśłi ktoś narzyga na kogoś innego - czemu uczciwie stawiajać
                          sprawę powinieneś się sprzeciwić.
                • p.s.j do garów, kobieto, nie wcinaj się jak mężczyźni 19.11.05, 22:04
                  ... rozmawiają.

                  Męża nakarmiła? Koszule poprasowała?

                  Ech, doprawdy kobietom się poprzewracało w głowach. No, ale naprostujemy was w IV RP
        • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:07
          Mnie się w
          > ydaje,że chodzi raczej o demonstracyjne, prowokujące zachowania seksualne,
          wiel
          > u osobom to się nie podoba.


          pytanie: na ilu 'paradach' (bo tak to zostaje zawsze nazwane, obojętnie jaki ma
          charakter) miały miejsce obrazoburcze, prowokujące zachowania seksualne?
      • braineater Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:13
        > Dlaczego u nas temat innej orientacji seksualnej rodzi takie emocje i tyle
        > agrsji?

        Najprostsza odpowiedź pod słońcem. Bo potrzebny jest kozioł ofiarny (polecam
        książke pod tym tytułem Rene Girarda).
        Jesteśmy małym kraikiem, który wszyscy mają gdzieś, bo nie mamy niczego do
        zaoferowania prócz tanich gastarbeiterów. Nie zdziałalismy nigdy niczego, co by
        w jakikolwiek zaważyło na losach świata (wyjątkiem Jan Paweł II i jego
        przesłania, ale to akurat dotyczy dość małej grupy ludzi). Stąd odwieczne
        polskie kompleksy i poczucie własnej zbędności. Zawsze sasiedzi byli lepsi, i
        zawsze lepiej sobie radzili. No ale dziś przeciez nie wypada nienawidzić
        sąsiadów - jesteśmy we wspólnej Europie przecież. Nie możemy nienawidzić
        Niemców, nie możemy nienawidzić Czechów, tylko Rosjan sobie możemy dalej
        nienawidzić, tyle, że oni jak zwykle mają nas razem z nasza nienawiścia głęboko
        w dupie. No to co nam zostało - Żydzi? Ciężko znaleźć, jeszce trudniej
        zidentyfikować, a poza tym mają czelnośc sie bronić przed nasza nienawiścią. No
        więc trzeba szukac dalej - czarnych u nas jak na lekarstwo, obcokrajowców
        rownież, więc może ponienawidzimy sobie pedałow. No bo kto to widział - dorośli
        faceci i dojrzałe kobiety a tylko im dupcenie w gowie. Żeby to jeszcze po
        bożemu, po ciemku i pod kołdrą, to ja, to jo to wtedy pani rozumia. Ale tak -
        idzie to ulicom, za ręce sie trzimo - panie - wstyd i gańba w cołkij wsi. To
        tak niy może być. Kazdy musi znać swoje miejsce w szeregu, bo inaczej wpie..
        My przez całe życie robili, płodzili dzieci a nie myśleli o gupotach. A łone
        chcom za nasze piniondze nic ino sie dupcyć w krzokach. Wniosek - jebaj pedała,
        niech wie, że nie reprezentuje wartości polskich i bogohonoroojczyźnianych.
        Niech wie, że jest zakałą.
        A po skończonej walce, strudzony wojownik wróci do domu, włoży kapcie, odbije
        flaszkę i zaśnie, słodko śniac o wielkoskrzydłym Orle Białym, którego nie
        pozwolił skalać pedalska spermą.
        I to tyle.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 01:24
        Jest także inny bardzo dobry film Filadelfia.
        Jest tam scena w supermarkecie - rozmowa adwokata z gejem, który go zaczął
        podrywać. Adwokat wyjaśnia gejowi "dlaczego właśnie was ludzie nie lubią"
    • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 19:01
      totalny brak empatii.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 01:27
        Czy uważasz że z drugiej strony istnieje jakaś empatia dla ciemnogrodu i
        zaścianku.
        • po_godzinach Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 01:30
          Albo jest empatia, albo jej nie ma.
        • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 11:37
          > Czy uważasz że z drugiej strony istnieje jakaś empatia dla ciemnogrodu i
          > zaścianku.

          równie dobrze możesz zapytać, czy bite przez ojca dziecko czuje w stosunku do
          niego empatię (by np. zrozumieć, że dziecko wkurzyło go tym, że nie chciało
          wynieść śmieci, a ojciec był zmęczony po proacy).
    • feminasapiens Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 20:15
      "Tego typu "parady" mają sens wtedy, gdy ktoś chce je oglądać"

      I o to właśnie chodzi.

      (Wlasnie zaciela mi sie klawiatura, nie mam polskich fontow, sorki)

      W innych krajach tego typu parady nikogo nie obchodza, dlatego nikogo nie
      oburzaja i nie interesuja.

      U nas mohery sie na to oburzaja, wiec WLASNIE DLATEGO takie parady sie
      organizuje. Gdyby nie bylo widzow nie byloby parad.

      Proste.

      Przestancie sie interesowac takimi paradami i przestana je organizowac.

      Nie obawiajcie sie, oni na paradach nie moga uprawiac publicznie sexu (nikt nie
      moze) po prostu dlatego ze polskie prawo tego zabrania. Tak samo jak zabrania
      dyskryminacji ze wzgledu na orientacje seksualna.

      Ale za to polskie prawo nie zabrania organizowania parad.

      Nie rozumiem zacieklosci pewnych ludzi i pedu do zrobienia wszystkich wg swojej
      sztancy. To dobrze ze jestesmy rozni. Dzieki temu swiat jest bardziej kolorowy.
      Swiat bylby smutny gdyby go zamieszkiwali jednakowi ludzie (np. tylko wysocy
      blondyni o niebieskich oczach). Ktos kiedys probowal stworzyc taki swiat i ani
      jemu ani milionom innych ludzi nie wyszlo to na zdrowie.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 02:04
        Napisałeś:
        "W innych krajach tego typu parady nikogo nie obchodza, dlatego nikogo nie
        oburzaja i nie interesuja.

        U nas mohery sie na to oburzaja, wiec WLASNIE DLATEGO takie parady sie
        organizuje. Gdyby nie bylo widzow nie byloby parad."

        Coś tutaj nie gra?

        "Gdyby nie bylo widzow nie byloby parad"
        "W innych krajach tego typu parady nikogo nie obchodza"

        Jak to jest?
        Jeżeli nikogo nie obchodzą - to rozumiem, że nikt nie przychodzi oglądać, a
        jednocześnie "Gdyby nie bylo widzow nie byloby parad".
        • feminasapiens do xkya: 21.11.05, 09:15
          W naszym kraju parady gejów niezdrowo podniecają pewną część społeczeństwa,
          która nie akceptuje homoseksualizmu, i to dla tej części społeczeństwa
          organizowane są te parady. Geje chcąc zwrócić uwagę na problem społecznej
          dyskryminacji homosexualistów w Polsce organizują swoje parady.
          Osiągają swój efekt, bo media je nagłaśniają i "mohery" to oglądają (mimo że
          paradoksalnie nie chcą oglądać).

          Więc moja logika jest następująca: gdyby nikogo nie interesowały takie parady
          nie byłoby sensu ich organizować. Tego typu parady służą zwróceniu uwagi na
          problem.
          Więc paradoksalnie: jedynym sposóbem zaprzestania organizowania parad gejów
          jest ich olanie.

          To właśnie miałam na myśli. Mam nadzieję że teraz jest to bardziej zrozumiałe.

          Mały słowniczek:
          pod pojęciem "mohery" rozumiem osoby o ciasnych horyzontach myślowych, którym
          nie mieści się w głowie to, że ktoś może mieć inne od nich poglądy.
    • samentu Organizatorom Parady polecam test 19.11.05, 20:47
      wiadomo, że by uniknąć rzekomych starć prezydent Grobelny prewencyjnie zakazał
      manifestacji argumentując tym, iż bojówki partii rządzących zapowiedziały uzycie
      przemocy (sic!)
      ciekawe jaka byłaby decyzja prezydenta, gdyby podobna manifestację zapowiedziały
      partie opozycyjne?
      czy groźba eskalacji przemocy ze strony Giertych Jugend też byłaby pretekstem do
      odmowy?
      ponieważ manifestację organizowały drobne organizacje pozarządowe więc ryzyko
      zakazu nie było duże
      ciekawi mnie jakby zareagował Grobelny (znany z oportunizmu)na podobną
      manifestacje organizowana przez opozycje parlamentarną
      • Gość: COITKA KLOTKA Re: Organizatorom Parady polecam test IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 21:00
        to,co sie dzieje ostatnio, to jest granda. co gorsza jacy ludzie, taka wladza, a
        ze wladza okazuje sie niedolezna i zacofana, dokladnie tak jawi sie
        spoleczenstwo. wstyd przyznawac sie do tego zapyzialego zascianka.tfu
        • Gość: Piotr kolejny etap IP: *.cable.satra.pl 19.11.05, 21:26
          a kiedy w poznaniu będą palic czarnownice? Jakby co to ziemia jest płaska.
        • Gość: diabelek Re: Organizatorom Parady polecam test IP: *.sympatico.ca 19.11.05, 21:46
          Czy czlowiek niezacofany ("postepowy"?) powinien byc dzisiaj homoseksualista
          i do tego jeszcze pluc po klawiaturze?
          • samentu Re: Organizatorom Parady polecam test 19.11.05, 21:49
            to tylko symboliczne plucie oznaczające nasze głębokie zniesmaczenie tzw.
            "rewolucją moralną" Samopisu
            • Gość: diabelek "Samopis" Grobelny Ryszard? IP: *.sympatico.ca 19.11.05, 22:05
              samentu napisał:

              > to tylko symboliczne plucie oznaczające nasze głębokie zniesmaczenie tzw.
              > "rewolucją moralną" Samopisu
              ==============
              Ryszard Grobelny - W roku 1991 wstapil do Kongresu Liberalno-Demokratycznego.
              W 2002 roku kandydowal na stanowisko Prezydenta Miasta i do Rady Miasta
              Poznania z listy Platformy Obywatelskiej. Z racji wygrania wyborów
              bezposrednich na Prezydenta Poznania, zrezygnowal z mandatu radnego.
              • samentu Re: "Samopis" Grobelny Ryszard? 19.11.05, 22:13
                Znam p. Grobelnego nawet głosowałem na niego (bo kontrkandydat jego był jeszcze
                wiekszą miernotą)
                w dzisiejszym dniu przeszedł jednakże zupełnie na stronę moherowych
                i w związku z powyższym nie widze najmniejszych szans bym miał kiedykolwiek
                jeszcze na niego głosować
                • Gość: diabelek Re: "Samopis" Grobelny Ryszard? IP: *.sympatico.ca 19.11.05, 22:19
                  Czyli nie zaden "samopis" ani PiSiak, tylko "moherowy beret".
                  Aja myslalem, ze sie wszyscy teraz ucza demokracji od prezydenta Warszawy
                  Kaczynskiego Lecha :-)
                  • samentu Re: "Samopis" Grobelny Ryszard? 19.11.05, 22:21
                    Samopisy to własnie moherowi są czyli zwolennicy demokracji pały i więzienia
                    no i naturalnie bezkarnego złodziejstwa dostepnego dla swoich
                    p. Grobelny dziś wysłał elektowi pokorna prośbę o wkupienie się do towarzystwa
                • Gość: Zatopic RM Re: "Samopis" Grobelny Ryszard? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:39
                  Jestem wierzacy i nie toleruje eremowcowe, to sa wg mnie raczej antykatolicy, niz katolicy. Oni szkodza wizerunkowi Kosciola. Tyle szkoda ze nabrali zbyt duzo sily i nie da ich sie zniszczyc tak szybko.
                  Ale nazywania kazdego o innego pogladach jest chore. Jest to skutek "oblezonej twierdzy", dla tych co wszyscy sa winni i zli.
                  • Gość: diabelek "eremowcy" ? ! , :-o IP: *.sympatico.ca 19.11.05, 22:53
                    Gość portalu: Zatopic RM napisał(a):

                    > Jestem wierzacy i nie toleruje eremowcowe, to sa wg mnie raczej antykatolicy,
                    n
                    > iz katolicy. Oni szkodza wizerunkowi Kosciola. Tyle szkoda ze nabrali zbyt
                    duzo
                    > sily i nie da ich sie zniszczyc tak szybko.
                    > Ale nazywania kazdego o innego pogladach jest chore. Jest to
                    skutek "oblezonej
                    > twierdzy", dla tych co wszyscy sa winni i zli.
                    ====================
                    Czy oznacza to, ze sluchacze RM nie sa katolikami?
                    • po_godzinach Re: "eremowcy" ? ! , :-o 19.11.05, 22:57
                      diabełku, tak serio - jeśli rozumiemy katolicyzm jako religię miłosierdzia,
                      wybaczania i miłości, to ci spośród słuchaczy, jakich ja znam osobiście -
                      katolikami nie są, choć sami za takich sie uważają.

                      I jak to pogodzić?
                      • Gość: diabelek Re: "eremowcy" ? ! , :-o IP: *.sympatico.ca 19.11.05, 23:14
                        Niestety, coraz mniej poboznych chrzescijan wsrod katolikow w Polsce.
                        Watek , ktory kontynuujemy dotyczy jednak Parady w Poznaniu.
                        Jezeli pozwolenia na maszerowanie ulicami miasta organizatorzy nie otrzymali,
                        to wszyscy, ktorzy zdecydowali sie na przemarsz musza pogodzic sie z tym, ze
                        sluzby porzadkowe w miescie zrobily to do czego sluza i za co im sie placi.
                        No chyba, ze zwolennicy Partii Demokratycznej to zwolennicy anarchii i
                        warcholstwa.
                        • po_godzinach Re: "eremowcy" ? ! , :-o 19.11.05, 23:23
                          Masz rację. Prawo jest prawo. Z tym nie dyskutuję.

                          Niemniej wątpliwości budzi argumentacja dotycząca odmowy demonstracji.






                          • Gość: diabelek Re: "eremowcy" ? ! , :-o IP: *.sympatico.ca 19.11.05, 23:37
                            Jakakolwiek argumentacja ze strony urzednika panstwowego (tutaj prezydenta
                            miasta) to tylko politpoprawne "mydlenie oczu".
                            Decyzja wynika z demoratycznych regul gry.
                            Jezeli jestem politykiem i chce sprawowac wladze musze podobac sie wyborcom.
                            Ile glosow zyskam, a ile strace? Tu wlasnie nalezy szukac odpowiedzi na
                            istniejace watpliwosci.
                            Poza tym nie sa chyba dla nikogo tajemnica ostatnie "przygody" wyborcze pani
                            senator Szyszkowskiej, bylego wielkiego przyjaciela gejow.
                            • blinski Re: "eremowcy" ? ! , :-o 20.11.05, 00:12
                              myślę, że ludzie raczej nie odwróciliby się od grobelnego, gdyby zezwolił na
                              odbycie się marszu. politycy raczej boją się anatemy, jaką obłożyliby ich
                              księża (któży w mniemaniu wszystkich maja przemożny wpływ na wyborców - i dużó
                              w tym prawdy chyba) i najwięksi krzykacze. niestety, sprawa wygląda tak, że
                              mniejszosć krzykaczy jest głosna i agresywna, wszyscy się jej boją, a
                              umierkowana większośc jest pokojna i nie ma zamiaru angażować się w konflikty -
                              i dlatego agresywna mniejszość tak często stawia na swoim.
                            • po_godzinach Re: "eremowcy" ? ! , :-o 20.11.05, 00:28
                              Miło mi zgodzić się z Tobą, powiem tylko, ze "gej" jest dla mnie pretekstem,
                              chętnie zas bronię prawa obywateli do wyrażania swoich opinii na dowolny temat.
                              Nawet wbrew decyzji administracji.

                              "Nieposłuszeństwo obywatelskie" niekiedy rodzi błogosławione skutki).
                • xkya Re: "Samopis" Grobelny Ryszard? 20.11.05, 01:33
                  O ile sobie dobrze przypominam, nie było żadnej różnicy między postawą Tuska i
                  Kaczyńskiego w czasie kampanii prezydenckiej w tym temacie.
                  Przy okazji Samopisu.
                  Za sprawą PO z PiSu teraz będzie "DługoPiS".
                  • samentu Re: "Samopis" Grobelny Ryszard? 20.11.05, 01:42
                    Zdecydowanie krótkopis i cienkopis:PPPP
    • pietnacha40 Re: "Parada równości" - na spokojnie 19.11.05, 22:22
      xkya,dlaczego piszesz przez "my" ? Ty i kto ? Bo chyba nie Ty i ja? Ja bym
      chętnie popatrzyła na taką paradę.A mam 40 lat, córkę i wolę facetów.I nie
      lubię jak ktoś się za mnie wypowiada.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 01:51
        Zwracano mi już na to uwagę, ale odpowiem Tobie jeszcze raz. Pisząc my,
        odnosiłem się do mojego wcześniejszego stwierdzenia "Ja i pewnie kilka tysięcy".
        Uzywam słowa "my", gdyż mam głębokie przekonanie, że pogląd, który prezentuje
        nie jest poglądem odosobnionym. Ale pewna grupa ludzi z pewnością się pod nim
        podpisze. Na forum już wcześniej miałem tego dowody. Jeżeli masz inny pogląd
        zaprezentuj go.
        • pietnacha40 Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 02:49
          Uważam ,że nie masz prawa wypowiadać się w imieniu innych osób,chyba,że ktoś z
          tych tysięcy Cię upoważnił.A i wtedy powinieneś ograniczyć się do jedynie tych
          osób.Ja Twoją wypowiedż odebrałam prawie jak manifest i to mnie oburza.Twoje
          poglądy,to Twoja sprawa.Tylko i wyłącznie.A pewna grupa ewentualnie się z Tobą
          zgodzi i da temu wyraz na forum.Oczywiście,mam inne poglądy.Po części tyczą
          samego problemu tolerancji wszelkiej inności,ale nie o to mi w tym wszystkim
          chodzi.W całej tej sprawie,dla mnie problemem jest zakaz samej
          manifestacji.Ludzie mają prawo mówić o sobie,pokazać,że istnieją i mają
          problem.Spójrz na problem z drugiej strony.Od strony osoby,która jest
          mniejszością lekceważoną.Jak się poczułeś w tej szweckiej knajpie?Pełen komfort?
          • Gość: Echo Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: 70.137.170.* 20.11.05, 03:34
            Jeszcze raz: zamilowania seksualne to sprawa prywatna ktora dotyczy dwojga
            ludzi (czasami nawet jednego albo wielu), ale zawsze jest to sprawa prywatna.

            Panstwo nie powinno sie interesowac czy ktos kogos kocha czy nie, bo to prywatna
            sprawa. Jedyne czym panstwo powinno byc zainteresowane, to przezycie populacji.
            Do tego potrzebne sa rodziny skladajace sie z kobiety i mezczyzny. I tylko
            takiej rodzinie powinno sie przyznawac ochrone prawna. Wszystkie inne zwiazki
            oparte na "milosci inaczej" powinny byc sprawa scisle prywatna ktora nie powinna
            podlegac jakimkolwiek ingerencjom prawnym za wyjatkiem zasady nie-ingerencji
            w to co ktos sobie robi w prywatnym domu. Nie uznawanie malzenstw
            homoseksualnych nie jest dyskryminacja bo nie one spelniaja podstawowej
            biologicznej definicji malzenstwa i rodziny. Dlatego wszystkie te "parady
            rownosci" to proby postawienia spraw na glowie.
            • pietnacha40 Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 10:16
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Jeszcze raz: zamilowania seksualne to sprawa prywatna ktora dotyczy dwojga
              > ludzi (czasami nawet jednego albo wielu), ale zawsze jest to sprawa prywatna.
              >
              > Panstwo nie powinno sie interesowac czy ktos kogos kocha czy nie, bo to
              prywatn
              > a
              > sprawa. Jedyne czym panstwo powinno byc zainteresowane, to przezycie
              populacji.
              > Do tego potrzebne sa rodziny skladajace sie z kobiety i mezczyzny. I tylko
              > takiej rodzinie powinno sie przyznawac ochrone prawna. Wszystkie inne zwiazki
              > oparte na "milosci inaczej" powinny byc sprawa scisle prywatna ktora nie
              powinn
              > a
              > podlegac jakimkolwiek ingerencjom prawnym za wyjatkiem zasady nie-ingerencji
              > w to co ktos sobie robi w prywatnym domu. Nie uznawanie malzenstw
              > homoseksualnych nie jest dyskryminacja bo nie one spelniaja podstawowej
              > biologicznej definicji malzenstwa i rodziny. Dlatego wszystkie te "parady
              > rownosci" to proby postawienia spraw na glowie.
              Czy to znaczy,że jak jestem bezpłodna,to państwo powinno zabronić mi wchodzenia
              w związek małżeński,bądz ograniczyć w jakiś sposób moje prawa?Zgoda na
              manifestację,nie jest zgodą na zawieranie małżeństw homoseksualnych.A
              homoseksualiści walczą o traktowanie ich jak innych obywateli tego kraju.O
              normalne życie,podjęcie pracy bez ukrywania preferencji,o obronę przed
              prześladowaniem.Kibice-bandyci mają eskortę i ochronę,mogą sobie paradować po
              mieście,babcie w beretach tym bardziej,młodzież Giertycha-nie ma sprawy,ale
              geje nie,bo co,bo są agresywni?
              • Gość: Echo Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: 70.137.170.* 20.11.05, 16:05
                Dyskryminacja ze wzgledu na bezplodnosc nie ma sensu. Ciagle mozesz wejsc w
                malzenstwo ktore jest zwiazkiem kobiety z mezczyzna. Bezplodnosc mozna leczyc
                a homoseksualizm "nie jest choroba." Manifestacje gejow to przygrywka
                do malzenstw inaczej po co obnosiliby sie ze swoimi prywatnymi sprawami
                publicznie. Kibice nie demonstruja swoich intymnych upodoban seksualnych tylko
                zainteresowania grupowe i kulturowe. Podobnie z pielgrzymkami religijnymi czy
                manifestacjami politycznymi. Geje chca upolitycznic ktore z natury nie sa
                sprawa publiczna.


                > Czy to znaczy,że jak jestem bezpłodna,to państwo powinno zabronić mi wchodzenia
                >
                > w związek małżeński,bądz ograniczyć w jakiś sposób moje prawa?Zgoda na
                > manifestację,nie jest zgodą na zawieranie małżeństw homoseksualnych.A
                > homoseksualiści walczą o traktowanie ich jak innych obywateli tego kraju.O
                > normalne życie,podjęcie pracy bez ukrywania preferencji,o obronę przed
                > prześladowaniem.Kibice-bandyci mają eskortę i ochronę,mogą sobie paradować po
                > mieście,babcie w beretach tym bardziej,młodzież Giertycha-nie ma sprawy,ale
                > geje nie,bo co,bo są agresywni?
              • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 20.11.05, 16:27
                "Czy to znaczy,że jak jestem bezpłodna,to państwo powinno zabronić mi
                wchodzenia w związek małżeński,bądz ograniczyć w jakiś sposób moje prawa?"

                Nie, to nie znaczy. Choć chyba mieszasz kolejność, zwykle najpierw wchodzisz w
                związek a potem starasz się o dziecko.

                "Zgoda na manifestację,nie jest zgodą na zawieranie małżeństw homoseksualnych."

                Zaczyna się od tego a kończy się na czym innym. Dlaczego uważasz, że ludzie są
                tak naiwni?

                "A homoseksualiści walczą o traktowanie ich jak innych obywateli tego kraju. O
                normalne życie,podjęcie pracy bez ukrywania preferencji,o obronę przed
                prześladowaniem."

                To nie homoseksualiści walczą... tylko organizacja polityczna pani
                Szyszkowskiej. Homoseksualiści już dawno opowiedzieli się przeciw takim akcjom
                politycznym, bo z ich powodu ponoszą dodatkowe szkody. Obecnie mają taką
                szansę, gdyż pani Szyszkowska wraz z panem Nałęczem przeszli operacje
                oddzielania ich od koryta i z pewnością nie będą mieli już tyle czasu by sobie
                pohałasować w czyimś imieniu.

                "Kibice-bandyci mają eskortę i ochronę,mogą sobie paradować po mieście"

                Doprawdy brak tylko specjalnych odziałów policji z lektykami by ich nosić.
                Nie eskortę ani ochronę, tylko służby porządkowe, które chcą ich jak
                najszybciej dostarczayć do pociągów, by się ich pozbyć z miasta.
                Pewnie nigdy nie widziałaś jak policja pałuje kiboli?

                "mogą sobie paradować po mieście,babcie w beretach"

                Tak, tak szczególnie dumnie dziś paraduję babcie w beretach uginając się pod
                siatami, dziadkowie bez beretów, za to o laskach, głodne dzieci, bezrobotni i
                bezdomni. To wszystko bardzo szczęśliwi ludzie, z pewnością im niczego już nie
                brak.
                Tylko biedne geje nie mogą poparadować. Dyskryminowani łysi też są
                nieszczęśliwi, bo przecież należy im się rolka papy, bo jak wiadomo - łysych
                papą kryją.
                Dyskryminuje się młodzież, bo czasami dostają darmowy kubek mleka a marihuana
                też powinna być darmowa bo jest zbyt dużym obciążeniem dla dziecięcego
                kieszonkowego.
                Srodki antykoncepcyjne powinny być dostarczane tak jak pizza, na telefon i to
                państwo też musi zrefundować.
    • Gość: Magnus WCZORAJ NIEMIECKA POLICJA ROZPEDZILA DEMONSTRACJE IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.05, 16:09
      przeciwnikow energii atomowej w Gorleben(dolna Saksonia).I nikt nie robi z tego
      wielkiej afery.Poprostu policja uznala,ze demonstracja bedzie w niewlasciwym
      miejscu,zabronila jej,a kiedy zakaz zlamano przyjechaly armatki wodne i
      towarzystwo pogonily.Nikt nie pisze dlatego w niemieckiej prasie,ze maja teraz
      IV rzesze albo podobne glupoty.
    • Gość: BLUEDEVIL JEZELI HOMOSEKSUALIZM NIE JEST CHOROBA,TO DLACZEGO IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.05, 16:19
      gatunek,ktory bylby w 100% homo wymiera w przeciagu jednej generacji???Coz
      innego niz jakas choroba jest w stanie dokonac takich spustoszen w populacji?A
      to,ze choruje 3-5% populacji,a nie 100% nie zmienia faktu,ze choroba pozostaje
      choroba.
    • Gość: Sudden_death Polecam artykul w Detektywie o powiazaniach gejow IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.05, 16:38
      ze srodowiskiem pedofilow i o wspolparcy na najwyzszym szczeblu lobbyistow
      zarowno praw homoseksualistow jak i grup pedofilow.Szokujace fakty,do czego
      prowadzi slepa tolernacja i nieograniczona polityczna poprawnosc.
      • Gość: :P IP: *.dip.t-dialin.net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 16:51
        trzy posty w prawie tym samym czasie z jednego IP o podobnej wymowie i stylu.
        roztrojenie jaźni?
        • Gość: Echo Co mozna publicznie IP: 70.137.170.* 21.11.05, 06:07

          > Rozumiem, że proponujesz zakaz całowania się w parku i na ulicy, tak?

          Niestety taki zakaz jest nie do wyegzekwowania. Podobnie z ekshibicjonistami.
          Kilka razy mezczyzni wyskakiwali zza krzakow przed moimi corkami. Oczywiscie ze
          to chore ale jak temu zapobiec?. Jeszcze gdy bylam w Polsce, jechalam kiedys
          pociagiem i akurat mialam bardzo sympatyczna pogawedke z mlodym czlowiekiem.
          W tym momencie za oknem pojawil sie mezczyzna z glowa pod parasolem i reszta
          na wierzchu. Czarl prysl, zaczelo sie obrzydzenie. Mozliwe ze on mial do tego
          prawo wg. jakiejs pokreconej logiki. I byc moze powinnam mu okazac jakies
          "ludzkie uczucia." Jednak jedyne co czulam to potworne obrzydzenie. Podobnie
          moje dzieci reagowaly na dlugi pocalunek gejow. Byly wtedy male (najstarsza
          corka miala 12 lat) i nic nigdy nie slyszaly o gejach ode mnie. Niemniej jednak
          ich twarze byly mieszanka przerazenia i obrzydzenia. Gdy zdarzaly sie filmy z
          pocalunkami mesko-damskimi, co najwyzej byly zazenowane.

          Jeszcze raz powtarzam: nie mozna dekretowac moralnosci ale nie wolno narzucac
          swojego stylu innym, chocby tylko przez dlugie pocalunki w restauracji.
          • mietowe_loczki Re: Co mozna publicznie 21.11.05, 21:29
            To znaczy, że dwunastoletnie dziewczynki rozumiały, co się dzieje między tymi
            dwoma mężczyznami? Nie miały żadnego pojęcia o sferze seksualności, oczywiście
            mam na myśli psychikę dziewczynek, i tak z siebie, po prostu, jakby naturalnie,
            zareagowały obrzydzeniem na całującą się parę?

            Wiesz, zastanów się nad tym, co napisałaś w swoim poście: z obrzydzeniem
            zareagowały na widok całujących się mężczyzn, "jedynie" z zażenowaniem
            przyglądały się pocałunkom par heteroseksualnych. Próbujesz tutaj przemycić
            bardzo niebezpieczny komunikat - niewinne dziecko ma naturalną umiejętność
            rozpoznawania tak zwanej normalności i natychmiastowego reagowania na tak zwane
            wynaturzenia. Moim zdaniem, interpretujesz zachowanie swoich córek przez
            pryzmat swoich (chorych) poglądów. Tylko i wyłącznie.

            I jeszcze jedno. Ekshibicjonizm jest dewiacją. Nie używaj argumentów, które nie
            są głosem w sprawie.
            • Gość: dre Re: Co mozna publicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:44
              Coz, tobie pozostaje jedynie pisanie o "tzw. normalnosci"
              itp rzeczach.

              Chcesz czy nie tak zareaguje jakies 95% dzieci (choc jesli
              za mlodu byles w tej mniejszosci, to pewno w glowie ci sie
              to nie pomiesci).

              Zapewne moznaby je do takich widokow
              przyzwyczajac, gdyby codzien widzialy taki obrazek
              to ich obrzydzenie pewnie z czasem by malalo -
              co zapewne bardzo by cie ucieszylo.

              A wlasnie takiego przyzwyczajania mysle ze nie tylko ja
              ale i lwia czesc hetero nie chce.
              • mietowe_loczki Re: Co mozna publicznie 21.11.05, 21:49
                Jak to było o tym analfabetyzmie funkcjonalnym wśród Polaków? Ile procent? Bo
                wychodzi na to, że jesteś też w tej drugiej przeważającej większości.
                • Gość: dre Re: Co mozna publicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 22:58
                  Ty sie doszukujesz w roznicy w spojrzeniu dzieci
                  jego wlasnych przekonan i nieobiektywnej oceny przez niego tego,
                  co dzieci pomyslaly.

                  Dla mnie tak wlasnie jest jak on pisze, a tobie pozostaje
                  tylko pisanie o "tzw. normalnosci" czyli zaznaczanie, ze
                  normalnosc - w tym jak ja pojmuje wiekszosc ludzi
                  w PL - jest czyms glupim etc. 95% dzieci tak spojrzy -
                  to moje zdanie. To co pisalem w nawiasie dot. oczywiscie nie
                  "tej 95% mniejszosci" a "tej mniejszosci homo".

                  Ale widze zaczyna sie jazda nie po argumentach, a
                  typowe wyskakiwanie z wtornymi alfabetami itp. obrazaniem
                  autora :) Zenada.
                  • blinski Re: Co mozna publicznie 21.11.05, 23:09
                    normalnośc jest nie tyle głupim, ile względnym. dlatego powoływanie się na nią
                    nie ma sensu. inaczej jest odbierane słowo 'normalność' w miastach, inaczej na
                    wsiach, inaczej przez 70-latków, inaczej przez 20-latków itp. tzw. 'polska
                    normalnośc' to także jedynie uśrednienie tych wszystkich postaw, podobnie jak
                    np 'europejska moralnośc' byłaby uśrednieniem moralności polskiej, francuskiej,
                    szwedzkiej itp.
                    • blinski Re: Co mozna publicznie 21.11.05, 23:11
                      normalnośc przetransformowała się niewiadomym sposobem w moralność:)
                    • Gość: dre Re: Co mozna publicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 23:43
                      No OK, to w takim razie normalnym w skali
                      swiata jest zwiazek kobiety z mezczyznom.
                      Tak normalnie sie w nas natura odzywa, a reszta
                      to odmiennosci.
                      Wiec tak jak pisalem ja uwazam, ze dzieci w wiekszosci
                      maja wlasnie taki typ 'wykrywacza dziwnosci', ktory
                      reaguje na widok pary calujacych sie gejow mocniej niz
                      na calujaca sie pare hetero.

                      A on(a) pisal(a) o "tzw. normalnosci" po to, zeby zaznaczyc
                      jak to jest wzgledne. W tym temacie wzgledne raczej az tak
                      bardzo nie jest. To, ze w Gazecie napisali ze w NY byly demonstracje
                      poparcia dla poznanskiej parady nie znaczy, ze tam za oceanem
                      "normalnosc" sie diametralnie rozni, bo watpie zeby sie roznila
                      jakos szczegolnie.
                      • blinski Re: Co mozna publicznie 22.11.05, 00:03
                        > No OK, to w takim razie normalnym w skali
                        > swiata jest zwiazek kobiety z mezczyznom.
                        > Tak normalnie sie w nas natura odzywa, a reszta
                        > to odmiennosci.

                        noramalne w skali świata jest też posiadanie czarnych włosów i czarnych oczu,
                        bo jedynie takie wystęują w azji, większości afryki, ameryki południowej,
                        połowie europy i stanów. czy to coś zmienia dla niebieskookich blondynów?

                        > Wiec tak jak pisalem ja uwazam, ze dzieci w wiekszosci
                        > maja wlasnie taki typ 'wykrywacza dziwnosci', ktory
                        > reaguje na widok pary calujacych sie gejow mocniej niz
                        > na calujaca sie pare hetero.

                        kwestia wzorców kulturowych, nie ma w tym nic wrodzonego. jeśłi dziecko nie ma
                        w ogólestyku z faktem istnienia homoseksualizmu, to wiadomo że będzie reagowało
                        więszym zdziwieniem. podobnie jak dziecko żyjące jedynie posród białych będzie
                        wybauszało oczy na widok murzyna.

                        > A on(a) pisal(a) o "tzw. normalnosci" po to, zeby zaznaczyc
                        > jak to jest wzgledne. W tym temacie wzgledne raczej az tak
                        > bardzo nie jest. To, ze w Gazecie napisali ze w NY byly demonstracje
                        > poparcia dla poznanskiej parady nie znaczy, ze tam za oceanem
                        > "normalnosc" sie diametralnie rozni, bo watpie zeby sie roznila
                        > jakos szczegolnie.

                        w stanach wiele zależy od stanu - środkowy pas to oczywiście zupełnie coś
                        innego niż wybrzeże. oczywiscie jest jeszcze europa (no bo mowiliśmy o
                        cywilizowanym świecie, a nie o np. australijskich aborygenach, nie?). na
                        wybrzeżach usa i w europie postawa przychylna homo raczje przeważa, i myślenie
                        o tym w kategoraich manipulacji możnaby nazwać obsesją (oczywisćie nie sugeruję
                        ci jej).
                  • mietowe_loczki Re: Co mozna publicznie 22.11.05, 11:06
                    Komentuję jedną rzecz, Ty się podpinasz pod moim postem i piszesz zupełnie o
                    czymś innym, a ma być to rzekoma kontynuacja. Nieumiejętność czytania ze
                    zrozumieniem nazywamy analfabetyzmem wtórnym. Dałeś jego wyraz. Ale pociesz
                    się - tą przypadłością jest objęta większa część naszego społeczeństwa, której
                    to większości głos rzekomo wyrażasz. Jeżeli poczułeś się obrażony, świetnie.
                    Niech raz będzie odwrotnie.
    • Gość: vika Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: 217.11.141.* 21.11.05, 12:16
      Nie rozumiem dlaczego autor tego wątku uzurpuje sobie prawo do wypowiadania się
      w imieniu całego polskiego społeczeństawa (co to za MY, NAS i CHCEMY????).
      Ja należę do seksualnej większości, mieszkam w Polsce, ale absolutnie nie
      podzielam poglądów autora, stąd niech Autor z łaski swojej nie wypowiada się w
      moim imieniu...

      Przykład z restauracją wydaje mi się zupełnie bez związku.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 14:58
        Napisałaś:
        > Nie rozumiem dlaczego autor tego wątku uzurpuje sobie prawo do wypowiadania
        się
        >
        > w imieniu całego polskiego społeczeństawa (co to za MY, NAS i CHCEMY????).
        > Ja należę do seksualnej większości, mieszkam w Polsce, ale absolutnie nie
        > podzielam poglądów autora, stąd niech Autor z łaski swojej nie wypowiada się
        w
        > moim imieniu...
        >

        Gdybyś uważnie przeczytała tekst, z łatwością odnalazłabyś jego fragment:
        "Ja i pewnie tysiące Polaków"
        To jest właśmy MY, NAS i CHCEMY !!!!!
        Gdzież, jest tu wypowiadanie się w imieniu całego polskiego społeczeństawa?

        Ja rozumiem, że jesteś bardzo wrażliwa na punkcie mówienia tylko za siebie,
        ale weź pod uwagę również to, że czasem mogą zdarzyć się jednostki, które
        uważają, że ich pogląd może być reprezentatywny dla pewnej większej grupy ludzi.
        W końcu dyskutujemy o zjawisku społecznym dotyczącym właśnie postaw i poglądów
        różnych takich grup.
        Intencją moją było właśnie zidentyfikowanie wielości takich grup i ich poglądów.
        Dlatego uważam, że Ty też masz prawo powiedzieć:
        "Ja i pewnie tysiące Polaków"
        jeżeli tylko uważasz, że Twoje poglądy nie są ma tyle unikatowe, gdyż masz
        przekonanie lub wiedzę, że inni też takie poglądy mają lub mogą mieć.
        Oczywiście możesz tak uczynić jeśli zechcesz.
        Dodatkowo użyłem słowa "pewnie" (czytaj prawdopodobnie) co z pewnością ma mniej
        stanowczy chrakter niż nawet "Ja i tysiące Polaków".
        Takiego stwierdzenia z pewnością może jeszcze użyć kilka tysięcy osób i w
        dalszym ciągu nikt z nich nie będzie uzurpował sobie prawa do wypowiadania się
        w imieniu całego społeczeństwa, a reprezentować będą np. podląd kilku tysięcy
        grup i w dalszym ciągu będą to różne poglądy.
        Zatem nie wypowiedziałem się w Twoim imieniu, co mi zarzucasz, a wręcz
        przeciwnie zapraszałem wszystkich do dyskusji, również i Ciebie.
        Pozdrawiam
        • mietowe_loczki Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 21:42
          Po co to bicie piany? Kiedy dotrze do Ciebie fakt, że został naruszony art. 57
          Konstytucji RP?
          • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 23:24
            mietowe_loczki napisała:

            > Po co to bicie piany? Kiedy dotrze do Ciebie fakt, że został naruszony art.
            57
            > Konstytucji RP?
            >

            Do mnie taki fakt dotrze, gdy uprawomocni się wyrok sądowy w tej sprawie, który
            takie naruszenie stwiedzi. :)
            • mietowe_loczki Re: "Parada równości" - na spokojnie 22.11.05, 11:23
              Gdyby policja zabrała Ci paszport nie stawiając Ci przy tym ani po tym żadnych
              zarzutów w żadnej konkretnej sprawie i wydałyby niczym nieuzasadniony zakaz
              swobodnego poruszania się, czekałbyś na prawomocny wyrok sądu, czy od razu
              wiedziałbyś, że zostało naruszone prawo?

              Dla Czytających Inaczej - to tylko przykład, nic takiego nie miało miejsca ani
              w Poznaniu ani gdziekolwiek indziej. Nie przewiduję też oddzielnej dyskusji na
              ten temat.
              • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 22.11.05, 13:21
                Jeżeli zmokłem bo padało, to uznałem, że padał deszcz, ale ktoś inny, którego
                muszę uznawać ocenił, że to nie był deszcz tylko ledwie mrzawka.

                Takie przykłady można mnożyć.

                Rozumiem i podzielam Twoje niezadowolenie.
                Ale mamy, w tym przypadku "niestety" demokrację. A ona zniewala nas w tym
                zakresie. Nie daje nam prawa do samodzielnego interpretowania prawa w zakresie
                ferowania wyroków. Nie akceptuje się także zawiadomienia prokuratury o
                dokonaniu przestępstwa mimo, że czasami jest ono dla nas ewidentne. Możemy
                jedynie zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, w tak
                zmiękczonej formie, by nie urazić majestatu.....

                Niestety takie są realia. Z jednej strony demokracja nam pasuje bo..., a z
                drugiej strony nie pasuje bo....... .
                Są tacy, którzy twierdzą chełpliwie, że człowiek nie wymyślił niczego
                mądrzejszego od demoktacji. Ja tego nie podzielam.
                Dlatego musimy się zgodzić, że demokracja prócz wolności narzuca na nas jednak
                zakazy i ograniczenia, albo ją odrzucić.
                Niesądzę, żeby praktycznie w tym zakresie były możliwe poważne modyfikacje.
                • mietowe_loczki Lanie wody [n/txt] 22.11.05, 13:51

                  • xkya Ha, HA, HA 22.11.05, 19:35
                    Oto pierwszy obrońca "praw człowieka", któremu wyroki demokracji nie pasują.
                    • mietowe_loczki Re: Ha, HA, HA 22.11.05, 21:32
                      Chodziło mi zwyczajnie o to, że nie odpowiedziałeś na pytanie.
                      • xkya Re: Ha, HA, HA 23.11.05, 10:29
                        Sorki, ale bardziej zdecydowanej odpowiedzi udzielić nie potrafię.
                        Chyba, że oczekiwałaś "jedynie słusznej" odpowiedzi, to takiej nie udzielę.
                • blinski Re: "Parada równości" - na spokojnie 22.11.05, 21:20
                  demokracja może być różnej jakości. mamy to szczęście (w tym względzie), że
                  jesteśmy w ue i jeśli uznamy, że wyrok wydany przez sąd jest niesprawiedliwy i
                  np. łamie prawa człowieka, możemy odwołać się do trybunału strasburskiego. w
                  przypadku warszawy, gdy chodzi o paradę, wojewoda bodajże cofnął decyzję zakazu
                  kaczki i odwołać się nie było można. teraz wojewoda (sld-owski zresztą,
                  lewicowi obrońcy uciśnionych, hyh) go po podtrzymał, a więc droga wolna.
                  btw, jesteś może wielicielem jkm?
    • grupanietrzymajacawladze GDYBY GŁUPOTA UMIALA FRUWAĆ 21.11.05, 14:59
      "Zyjemy w demokratycznym kraju. Znaczy to, że prawa stanowi większość" - to co
      opisałeś to nie demokracja, ale ochlokracja (rządu tłumu, lub inaczej -
      motłochu). Oczywiście nie musisz być zwolennikiem demokracji, ale rządów
      motłochu nie nazywaj demokracją. Demokracja to nie tylko "zwykła większość". To
      również (a może przede wszytskim) poszanowanie praw mniejszości, umiejętność
      zgodnego współżycia z innym i, umiejętność osiągania kompromisu itp.
      To jest demokracja.
      Co do stwierdzenia że przecież homoseksualiści mają różne prawa....
      Wiesz, w Polsce jest tak, że mąż może odwiedzić w szpitalu żonę, która leży tam
      bo on ją skatował. Może tak zrobić, bo jest jej rodziną.
      Ale homoseksualista nie może odwiedzić swego partnera z którym żyje powiedzmy
      już 10 lat, bo nie jest członkiem rodziny.
      I tak mniej więcej wyglada wykładnia demokracji, poszanowania praw człowieka i
      tolerancji w III/IV RP.

      Są powody do dumy :-((
      • Gość: diabelek Re: GDYBY GŁUPOTA UMIALA FRUWAĆ-tak, tak IP: *.sympatico.ca 21.11.05, 15:52
        > Wiesz, w Polsce jest tak, że mąż może odwiedzić w szpitalu żonę, która leży
        >tam bo on ją skatował. Może tak zrobić, bo jest jej rodziną.
        > Ale homoseksualista nie może odwiedzić swego partnera z którym żyje powiedzmy
        > już 10 lat, bo nie jest członkiem rodziny.
        ===================================
        Co to ma wspolnego z demokracja, z dyktatura lub jakimkolwiek innym systemem
        sprawowania wladzy?
        Jezeli ktos chce odwiedzic drugiego czlowieka w szpitalu to powinien miec do
        tego prawo niezaleznie od ustroju panstwa.
        Nie musi odwiedzajacy byc zadnym krewnym. Moze byc zwyczajnym kolega lub
        kolezanka. (Chociaz malo prawdopodobne sa odwiedziny kogos, kto lezacego na
        sali wczesniej "skatowal")
      • xkya Re: GDYBY GŁUPOTA UMIALA FRUWAĆ 21.11.05, 16:34
        Napisałes:
        "Ale homoseksualista nie może odwiedzić swego partnera z którym żyje powiedzmy
        już 10 lat, bo nie jest członkiem rodziny."

        No widzisz, jest to całkiem nieprawdziwe zdanie, więcej powiem - zwykłe
        kłamstwo.
        Gdybym był tak złośliwy jak Ty, również swój post opatrzyłbym
        podobnym do Twojego nagłówniem, choć mniej obraźliwym np. "należy wiedzieć co
        się pisze a nie pisać co się wie".
        Ja natomiast odczytując Twoje intencje postaram się Ci pomóc.
        Otóż chciałeś napisać:
        "Ale homoseksualista nie może dowiedzieć się w szpitalu o stan zdrowia swojego
        partnera z którym, żyje powiedzmy już 10 lat, bo nie jest członkiem rodziny."
        Stawiam złoto przeciw orzechom, że właśnie chciałeś przekazać taką informacje.
        Ale Ci nie wyszło. Napisałeś całkiem coś innego.
        Ale ja rozumiem, że w ferworze walki nie zawsze wychodzi tak jak by się chciało.

        Gdybyś zechciał bardziej uczciwie podejść do sprawy to zacytowałbyś również:
        "W stosunku do mniejszości, większość wykazuje tolerancje w takim zakresie
        jakim jest to możliwe przez nią do zaakceptowania."

        Z historycznego punktu widzenia opisana powyżej zasada jest prawidłowym
        uogólnieniem, gdyż dotyczy to jednej z głównych zasad, którą należało
        zdefiniować przy opracowywaniu konstytucji dla państwa o
        demokratycznym ustroju. Zwykle definicja ta dotyczyła określenia zakresu
        autonomii dla mniejszości narodowych, które prawie zawsze występują w granicach
        danego państwa i wymagają należytego potraktowania.
        Tworząc konstytucje państw, różne narody z różnych przyczyn określały zwykle
        różny zakres owej autonomii.
        Dotyczył on praw wyborczych, kultury, religii, języka i wielu innych problemów
        wymagających takiego uregulowania.
        Uregulowania te dokonywane były właśnie:
        "w takim zakresie jakim jest to możliwe przez nią (większość) do
        zaakceptowania."

        Nie było moją intencją szerokie rozpisywanie się na temat demokracji i
        szcegółowe opisywanie jej cech, dlatego dokonałem koniecznego dla tematu skrótu.
        Bez obrazy, ale chyba nie wymagam zbyt wiele dobrej woli od Ciebie byś zechciał
        takie intencje odczytać.

        Jeżeli zaś chodzi o poszanowanie praw człowieka, to nieprzypominam sobie, by
        cokolwiek w nich było zapisane na temat małżeństw homoseksualnych i adopcji
        dzieci przez pary homoseksualne.
        Nie sądzę zatem, by w naszym kraju większość uznała, że tak określona autonomia
        mniejszości seksualnej jest przez nią do zaakceptowania.
        • Gość: Echo Re: GDYBY GŁUPOTA UMIALA FRUWAĆ IP: 70.137.170.* 21.11.05, 17:05
          Spoleczenstwo nie ma zadnego interesu w uznawaniu "malzenstw" homoseksualnych.
          Nie ma, nie mialo i nie bedzie mialo. Moze wiecej interesu ma w uznaniu poligamii.

          Twierdzenie ze potrzebne jest malzenstwo zeby odwiedzac w szpitalu to najbardziej
          lzawy nonsens jakim posluguja sie geje. Wystarczy upowaznienie od prawnika.
          Zreszta rzadko kiedy sie ktos pyta o upowaznienia gdy ktos w szpitalu konczy sie
          na AIDS. Boja sie pytac bo to moglaby byc dyskryminacja albo niepoprawnosc
          polityczna. Tak wyglada rzeczywistosc.
        • grupanietrzymajacawladze na tym właśnie polega heca, 22.11.05, 10:38
          że świat rozwija się w ramach buntu przeciwko tak zwanym granicom - zarówno
          geograficznym jak i mentalnym. Sformułowanie "o ile jest to do zaakceptowania"
          jest bardzo trafne, bo tak jest i wkażdej epoce rządzący (zarówno ci realni jak
          i ci sprawujący rząd dusz) powoływali się że pewne postulaty są nie do
          zaakceptowania. I tak np. w XIX wieku niepodlgłość czy chociażby autonomia
          Polski były nie do zaakceptowania, dla ZSRR neutralność Węgier była nie do
          zaakceptowania, w USA w latach 50. równe prawa białych i zcarnych były nie do
          zaakceptowania itp. A dziś te wszystkie rzeczy które były aboslutnie nie do
          zaakceptowania są oczywiste.
          • xkya Re: na tym właśnie polega heca, 22.11.05, 13:48
            Dokonywanie zmian jest rzeczą naturalną, choć w wielu przypadkach nie jesteśmy
            w stanie wyobrazić sobie skutków dalekosiężnych owych zmian.
            Dlatego wielu zadaje sobie pytanie - dokąd zmierzamy?
            Do świata szcześliwości czy do zagłady?
            Bo w większości przypadków jedno się chce osiągnąć, a wychodzi to co zwykle.
            • blinski Re: na tym właśnie polega heca, 22.11.05, 15:59
              świat zagłady, hm.. wiele razy słyszałem to sformułowanie, ostatni raz od pana
              od etyki chrześcijańskiej. gdy się spytałem, na czym konkretnie zagłada ta
              miałaby polegać, usłyszałem dużó ogólników -
              typu 'odczłowieczenie', 'zmechanizowanie myśli', 'nihilizm' itp. oczywiście to
              są same nic nie znacżące ogólniki, a więc zapytałem, jakie KONKRETNIE zmiany
              zachowaniowe wynikające z powyższych zjawisk a mogące świadczyć o zagładzie dla
              przykładu mógłby podać. usłyszałem, że np. przyzwolenie na klonowanie,
              otwartość seksualna i kompletne oddzielenie jej sfery od rodziny, brak
              znaczenia rodziny w życiu człowieka.. jakoś specjalnie się nie zlękłem w każdym
              razie.
              :)
              • xkya Re: na tym właśnie polega heca, 23.11.05, 10:41
                Pomijając nawet dyskutowany temat, na najbliższe 30-lecie dostrzegam tyle
                realnych zagrożeń, które już kilku lat są artykułowane przez media, a na które
                obecnie nawet wizji rozwiązań brak, że nie patrzę w przyszłość ze zbytnim
                optymizmem. Wystarczy wziąć pod uwagę światowe problemy energetyczne,
                surowcowe, wyżywienia ludności, ekspansji terroryzmu.
                Uważam, że przy tych tematach, nasz dyskutowany temat, to małe miki.
            • po_godzinach Re: na tym właśnie polega heca, 22.11.05, 16:05
              "Dlatego wielu zadaje sobie pytanie - dokąd zmierzamy?"

              To pytanie ludzie zadają sobie od zawsze - a świat jakoś trwa nadal.

              Dlatego bardziej sensowne jest pytanie samego siebie - dokąd ja zmierzam.
            • Gość: diabelek Na tym właśnie polega heca! IP: *.sympatico.ca 22.11.05, 16:26
              xkya napisał:

              > Dokonywanie zmian jest rzeczą naturalną, choć w wielu przypadkach nie
              jesteśmy
              > w stanie wyobrazić sobie skutków dalekosiężnych owych zmian.
              > Dlatego wielu zadaje sobie pytanie - dokąd zmierzamy?
              > Do świata szcześliwości czy do zagłady?
              > Bo w większości przypadków jedno się chce osiągnąć, a wychodzi to co zwykle.
              ===========================
              Nie nalezy tutaj moim zdaniem hamletyzowac.
              "Zagłada", do ktorej podobno zmierzamy jest w innych krajach dobrze znana.
              Na poczatku będą w miare przyzwoite demonstracje gejow i ich nawiedzonych
              sojusznikow o rozmaite prawa, aby w niedalekiej przyszlosci heca z gejami
              wygladala tak w jak ponizej.
              Nie wiem czy to cos mozna nazwac zaglada. Chyba bardziej pasuje: błazenada :-(
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=31815572&a=31877284
              • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 22.11.05, 16:58
                e, polacy nigdy nie umieli sie dobrze bawić.
                :)
                • xkya Re: Na tym właśnie polega heca! 22.11.05, 23:36
                  Oj, umieliśmy się bardzo pysznie bawić, aż straciliśmy niepodległość.
                  • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:14
                    > Oj, umieliśmy się bardzo pysznie bawić, aż straciliśmy niepodległość.

                    lepszej pointy bym nie wymyślił:)) pycha!
                    • po_godzinach Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:23
                      Podobno rzeczywiście tak było - pisał o tym Jan Chryzostom Pasek.

                      Mówi tez o tym stare przysłowie - "za króla Sasa ... itd".
                      • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:41
                        ależ ja wiem że tak było. ale co to ma do rzeczy gdy chodzi o parady gejów?
                        • po_godzinach Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:43
                          Może tyle, że za Jana Chryzostoma parad gejów nie było i dlatego Jan Chryzostom
                          miał swoją wydrę?
                          • marysia75 Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:48
                            A jakby geje i inne byli to moze by ich tez....buzdyganem?:)
                            • po_godzinach Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:49
                              chyba nie - to był oświecony kraj wtedy)
                      • xkya Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:47
                        po_godzinach napisała:

                        > Podobno rzeczywiście tak było - pisał o tym Jan Chryzostom Pasek.
                        >
                        > Mówi tez o tym stare przysłowie - "za króla Sasa ... itd".

                        To był wynik naszych "złotych wolności szlacheckich".
                        Efektem tego, na koniec była "targowica".

                        Troche to podobne do dzisiejszej sytuacji:
                        Łamą nasze "prawa człowieka" - poskarżymy się do "najjaśniejszego imperatora
                        UE" niech zrobi z tym porządek.
                        Zakończy się na tym, że nam fundusze obetną.
                        • po_godzinach Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:48
                          Zakończy się na tym, że nam fundusze obetną.


                          hehe)

                          obecnośc w Unii to nie tylko prawa, ale i obowiązki
                        • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 11:51
                          a te fundusze i dotacje dla nas to tak na ładne oczy, nie?:)
                          • xkya Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 12:35
                            blinski napisał:

                            > a te fundusze i dotacje dla nas to tak na ładne oczy, nie?:)

                            Kilka lat temu nawet rozżalony Buzek skomentował:
                            "Przecież w procesie "stowarzyszeniowym" daliśmy już tyle prezentów i co?"
                            • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 12:55
                              > Kilka lat temu nawet rozżalony Buzek skomentował:
                              > "Przecież w procesie "stowarzyszeniowym" daliśmy już tyle prezentów i co?"

                              biedny buzek chyba urodził się wczoraj.
                              • xkya Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 13:06
                                blinski napisał:

                                > > Kilka lat temu nawet rozżalony Buzek skomentował:
                                > > "Przecież w procesie "stowarzyszeniowym" daliśmy już tyle prezentów i co?
                                > "
                                >
                                > biedny buzek chyba urodził się wczoraj.

                                Przejrzał na oczy, gdy na nasze "wisienki" nałożono cła zaporowe.
                                Może to też było bardzo dla nas korzystne?
                                • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 13:09
                                  temat wisienek jest dosyć kontrowersyjny:)
                                  • xkya Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 13:11
                                    blinski napisał:

                                    > temat wisienek jest dosyć kontrowersyjny:)

                                    A to dlaczego?
                                    • blinski Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 13:31
                                      no bo z jednej strony takie wisienki są dobre, a z drugiej złe. na tym polega
                                      zazwyczaj kontrowersyjnosć:)
                                      • xkya Re: Na tym właśnie polega heca! 23.11.05, 14:54
                                        blinski napisał:

                                        > no bo z jednej strony takie wisienki są dobre, a z drugiej złe. na tym polega
                                        > zazwyczaj kontrowersyjnosć:)

                                        Bardzo dowcipnie Waść to wykoncypował :)
    • Gość: MirSaw Re: "Parada równości" - na spokojnie IP: *.c154.petrotel.pl 21.11.05, 17:31
      xkya:
      Jakoś również nie przeszkadza Ci, że wyzywa się ludzi od ciemnogrodu do beretów.

      P:
      I znowu kłamiesz. Po pierwsze nie wiesz czy mi przeszkadza czy nie.

      xkya:
      Nie zarzucaj mi kłamstwa, bo kłamstwo to mówienie nieprawdy, a skoro nie wiem,
      jak twierdzisz jaka ona jest, to skłamać nie mogłem (logika się kłania).
      A Ty możesz tylko zaprzeczyć lub potwierdzić.
      A ja strzeliłem na ślepo i myślę, że się nie pomyliłem.





      Piszesz coś, czego nie wiesz; twierdzisz, że to nie jest kłamstwo.
      Oczywiście, Twój rozmówca może potwierdzić lub zaprzeczyć, ale Ty już nie
      jesteś wiarygodny. Strzelanie na ślepo i powoływanie się na logikę to
      ośmieszanie się. Trzeba wiedzieć, co się pisze.
      • xkya Re: "Parada równości" - na spokojnie 21.11.05, 23:17
        Obrońca "Praw Człowieka" to człowiek szczególnie wyczulony na wszelką
        niegodziwość, krzywdę i bezprawie.
        To człowiek bezwzględnie obnażający wszelkie przejawy takich zjawisk.
        To człowiek bezstrony, zdolny do obiektywnej oceny tego co obserwuje.
        Zatem, taki obrońca wskazuje:
        wy robicie źle bo... , ale wy też, mimo swoich racji, robicie źle bo.......

        Człowiek, który ma na ustach "Prawa Człowieka" analizując mój tekst, stara się
        bardzo szczegółowo i krytycznie ustosunkowywać do wybranych jego fragmentów, o
        które może zahaczyć, właśnie w aspekcie owych "Praw Człowieka",
        a jednocześnie milczy gdy ja wskazuję, że jestem obrażany, to milczenie to jest
        wielce wymowne.
        To milczenie zaprzecza bezstronności i obiektywności.
        To milczenie każe zastanowić się nad prawdziwymi intencjami tego człowieka.
        Wkońcu to milczenie zaprzecza jego wiarygodność jako prawdziwego obrońcy tych
        praw.

        Informacje, które częrpię z odpowiedzi mojego adwersarza, wynikają z analizy
        tego co napisał, jak również z tego
        czego nie napisał, a napisać powinien, by odpowiedź dawała pewien całościowy
        wiarygodny obraz.
        Brak informacji to też informacja. Jeżeli takiego całościowego obrazu uzyskać
        nie można, to również z tego należy wyciągnąć logiczne wnioski.

        Wynika z tego, że człowiek ten jedynie wykorzystuje "prawa człowieka"
        instrumentalnie i wybiórczo dla innych znanych sobie celów.


        Napisałeś:
        xkya:
        "Nie zarzucaj mi kłamstwa, bo kłamstwo to mówienie nieprawdy, a skoro nie wiem,
        jak twierdzisz jaka ona jest, to skłamać nie mogłem (logika się kłania).
        A Ty możesz tylko zaprzeczyć lub potwierdzić.
        A ja strzeliłem na ślepo i myślę, że się nie pomyliłem"

        "Piszesz coś, czego nie wiesz; twierdzisz, że to nie jest kłamstwo.
        Oczywiście, Twój rozmówca może potwierdzić lub zaprzeczyć, ale Ty już nie
        jesteś wiarygodny. Strzelanie na ślepo i powoływanie się na logikę to
        ośmieszanie się. Trzeba wiedzieć, co się pisze."

        Mój wywód logiczny na temat kłamstwa, jest prowadzony tylko w oparciu o te
        orgumenty, które mi dostarcza adwersarz i jest jak najbardziej poprawny
        logicznie.

        "Piszesz coś, czego nie wiesz"

        Ja wiem, gdyż ustaliłem to poprzez analizę całości wypowiedzi adwersarza.
        Moją jedyną niezręcznością, którą miałes prawo zauważyć było stwierdzenie:

        "A ja strzeliłem na ślepo i myślę, że się nie pomyliłem"

        a tak naprawdę powinienem stwierdzić dobitniej:

        "Potrafię strzelać z zamkniętymi oczami i trafić Cię pierwszym strzałem".

        Teraz przeanalizuję Twoją wypowiedź:
        Wnioski z tego co napisałeś:
        Ponieważ, odniosłeś się do fragmentu, gdzieś ze środka dyskusji i środka
        jakiegoś mojego postu, to wnioskuję, że musiałeś zadać sobie trud szczegółowego
        zapoznania się z materiałem lub ten jeden post zastał Ci dostarczony w jakimś
        celu np. przez mojego adwersaża.
        W dyskusji w tym wątku zabrałeś głos tylko ten jeden raz.
        Wnioski z tego czego nie napisałeś:
        Nie zamierzałeś dyskutować o meritum strawy, gdyż na sam temat parad nie ma ani
        słowa.
        Co chiałeś zatem ważnego przekazać mnie i innym dyskutantom?
        Tylko poniższe treści:
        "ale Ty już nie jesteś wiarygodny", "ośmieszanie się".
        To są Twoje jedyne przesłania.
        Z powyższej analizy wynika, że w tym wypadku spełniasz jedynie rolę myśliwego,
        którego zadaniem jest namierzenie zwierzyny i pif-paf jej odstrzelenie.
        Zajęło Ci to tylko 4 wiersze tekstu.
        Twoje działanie jednak jest tak przejrzyste, że łatwo zostałeś zdemaskowany.
    • Gość: mikolaj Do Autora Postu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 00:14
      Absolutnie zgadzam sie z drugim w kolejnosci postem. Watek o Szwecji byl
      intrygujacy ale tez mocno mylacy. Spodziewalem sie zupelnie innego komentarza.
      Szkoda ze na wiele Ci ten wyjazd do Szwecji nie posluzyl.
    • vivian.darkbloom kilkanaście zdań o demokracji 22.11.05, 18:33
      Powołujesz sie na demokrację, której rzekomo naczelną zasadą są rządy
      większości. Postanowiłam , więc zacytowac kilkanaście zdań ze żródła
      najbanalniejszego z możliwych, czyli podręcznika z WOSu pod redakcją
      Wojtaszczyka, z którego przed reformą korzystało wiekszość licealistów.
      Podrozdział nosi tytuł "Istota państwa demokratycznego" Może warto odświeżyć wiedzę?
      "(...) Współczesne demokratyczne państwo konstytucyjne jest państwem prawa,
      realizuącym w szczególności zasady:
      -suwerenności narodu
      -pluralizmu politycznego
      -podziału władzy.
      Istotny wpływ na funkcjonowanie państwa w europejskim kregu kulturowym mają
      także zasady zwyczajowe, a wśród nich przede wszystkim racjonalność i tolerancja.
      (...)
      Zasadą stosowaną w różnych sferach życia w państwie demokratycznym jest
      tolerancja. Oznacza ona m.in. uznawanie prawa człowieka do posiadania odmiennych
      poglądów, gustów, stylów życia, postaw, obyczajów i zwyczajów, z wyłączeniem
      jednak idei antyhumanistycznych i zbrodniczych, a ponadto szacunek dla cudzych
      poglądów. (...)
      Państwo demokratyczne utrwala takie kardynalne wartości, jak: wolność, równość,
      sprawiedliwość, porządek. Wolność jednostki jest wartością podstawową i stanowi
      jej niezbywalne prawo. (...)"
      Nie ma tu ani słowa o tym, że demokracja to ustrój, w którym decyduje większość.
      Zresztą łatwo się o tym przekonać patrząc na frekwencje w Polsce. Obecnego
      prezydenta wybrało przecież z grubsza 25% obywateli.
    • diabelek_x Re: "Parada równości" - na spokojnie 24.11.05, 01:05
      A na koniec tego interesujacego watku wszystkim forumowym PT gejom i lesbijkom
      polecam wypowiedz specjalisty od "pracy biurokratycznej i organizacyjnej".
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=32333303&a=32336239
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka