Dodaj do ulubionych

Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistów??

19.02.06, 19:27
Stawiam sobie to pytanie od dłuższego czasu?? W Polsce zarobki w zawodach
obstawionych przez ludzi z wykształceniem humanistycznym - od szkół, poprzez
administrację, instytucję kultury itd. są śmiesznie niskie. Wydaje mi się, że
nie ma realnych szans by ta grupa odczuła poprawę w najbliższych latach.
Ostatnie wybory i brak perspektyw szybkiego rozwoju naszego kraju przy naszej
klasie rządzącej, daje odpowiedź na to pytanie - będziemy prowincją UE i nie
ma co liczyć na poprawę. W tym kraju normalnie żyć maogą jedynie osoby z
wykształceniem technicznym, informatycznym, itd. My możemy pracować za
głodowe pensje, biorąc kredyty na różne rzeczy i czekając spokojnie na
grobową dechę, będąc na marginesie. Czy tak musi być? Czy mamy wyjeżdżać do
Anglii, Irlandii by godziwie zarabiać, wykładając na początku towary w
hipermarketach i podnosząc swoje kwalifikację w tych krajach? Czy
rzeczywiście dla nas nie ma perspektyw w Polsce na godziwe zarobki w
najbliższych nawet 10 latach?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jorge Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 19:34
      Trzeba było uczyć się na inżyniera. Studia wprawdzie trudniejsze, ale
      gwarantujące godziwy zarobek.
      Podaż ludzi z wykształceniem humanistycznym jest za duża. I tyle.
      • marysia_b Na inzyniera??? 19.02.06, 19:41
        Umysly naprawde scisle sa z reguly HUMANISTAMI. Nie mylis z tlukami po
        polibudzie!
        • Gość: Jorge Re: Na inzyniera??? IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 19:48
          Czy płacą Ci za to jaki masz umysł?
          Czy tłuki po polibudzie dlatego są tłukami, że nie czytają książek, tylko robią
          kasę uczciwie pracując w swoim zawodzie?
          • Gość: P.S.J. Re: Na inzyniera??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:50
            Myślałem, że zawody, w których nie trzeba czytać książek, to są po zawodówce, a
            nie po polibudzie czy jakiejkolwiek innej wyższej uczelni :)
            • Gość: Jorge Re: Na inzyniera??? IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 19:52
              Nie miałem na myśli książek związanych z wykonywaną pracą.
              • Gość: P.S.J. Re: Na inzyniera??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:54
                Cytując Twój post:

                "Czy tłuki po polibudzie dlatego są tłukami, że nie czytają książek, tylko robią
                kasę uczciwie pracując w swoim zawodzie?"

                Czyli sugerujesz, że absolwenci polibudy po powrocie z pracy do domu nie
                przeczytają ani powieści, ani kryminału do poduszki? Gazet też nie czytają?
                Nawet "Faktu"?
                • Gość: Jorge Re: Na inzyniera??? IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 20:00
                  Wątek książkowy wynikł z interpretacji epitetu jakim absolwentów politechnik
                  obdarzyła marysia_b.
                  Osobiście nie uważam inżynierów za tłuków i znam wielu absolwentów kierunków
                  techniczych czytających literaturę. Więc bez ataków proszę.
              • eeela Re: Na inzyniera??? 19.02.06, 19:55
                A humanisci z wyksztalcenia to jakie niby ksiazki czytaja?
                • Gość: P.S.J. Re: Na inzyniera??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:57
                  Ja na przykład ostatnio przeczytałem "Wyspę dnia poprzedniego" Eco, ale
                  przysięgam, nie w czasie pracy :)
                  • eeela Re: Na inzyniera??? 19.02.06, 22:33
                    Sie w tonie zbulwersowanym odezwalam, bo niejednokrotnie spotkalam sie z
                    postawa, ze humanisci to sobie tak dla przyjemnosci czytaja co chca, nic wiecej.
                    Tymczasem roznicy miedzy (w dzisiejszym rozumieniu) humanistami a tzw. umyslami
                    scislymi w tym wzgledzie nie ma wiekszej roznicy. Ja dla przyjemnosci mam czas
                    przeczytac jedna, moze dwie ksiazki w miesiacu. Reszta to praca, nie dajaca mi
                    bynajmniej ogolnego obycia, tylko bardzo szczegolowa i drobiazgowa wiedze.
                    To, czy czlowiek poza praca znajduje czas na czytanie "dla przyjemnosci",
                    swiadczy poniekad o jego poziomie. Ze ma ochote dowiadywac sie o swiecie,
                    zapoznawac z literatura etc. etc. Wielu jest tez "tlukow" humanistow, ktorzy
                    tego nie robia i nie chca.
                    Tak ze zroznicowanie zarobkowe nie jest sprawiedliwe. Ja rozumiem, na umysly
                    scisle jest wiekszy popyt i to calkiem naturalne, ze zarabiaja wiecej. Ale
                    humanistom powinno sie po prostu umozliwic zycie na godnym poziomie, tyle
                    przynajmniej.
          • marysia_b A moze na dochtora??? 19.02.06, 20:08
      • lesteer Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 19.02.06, 19:57
        Gość portalu: Jorge napisał(a):

        > Trzeba było uczyć się na inżyniera. Studia wprawdzie trudniejsze, ale
        > gwarantujące godziwy zarobek.
        > Podaż ludzi z wykształceniem humanistycznym jest za duża. I tyle.

        Nie zrozumiałeś mnie do końca - tu nie chodzi o brak pracy. Pracuję i nie biorę
        najniższej krajowej, niektórzy na moim miejscu byliby zadowoleni. Ale każdy wie
        że urządzanie sobie życia na starcie jest kosztowne. No a poza tym odpoczynek i
        hobby też kosztuje. Nie chodzi o to że dokonaliśmy złego wyboru - wszyscy nie
        mogą być inżynierami - studiowaliśmy i pracujemy w zawodach które nas
        interesują. Studia humanistyczne i techniczne są odmienne i wymagają i tu i tam
        wysiłku. Mam znajomych zarówno wśród tych po studiach humanistycznych i
        technicznych. I nie wuważam że jedni są bardziej mądrzy a drudzy nie. Stanowimy
        razem inteligencję tego kraju - ale humaniści spychani na margines coraz
        częściej stają przed dylematem czy jednak nie wyemigrować? Myśle że w dłuższej
        perspektywnie będzie źle dla Polski gdy ta część ludzi wyjedzie - co z kulturą
        tego kraju będzie za kilka lat?
        • Gość: Jorge Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 20:08
          Faktycznie nie do końca zrozumiałem.
          Pozostaję jednak przy ekonomiczych przesłankach takiej a nie innej sytuacji
          humanistycznych tradycyjnie inteligenckich zawodów.
          Niestety status tych zawodów będący wiązką wysokości zarobków, prestiżu,
          popularności etc. jest niski, coraz niższy. Ale przecież nie musi tak być.
          • Gość: Jorge Suplement IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.06, 20:14
            Wymienione przez Ciebie sektory: edukacja, administracja, kultura łączy jedna
            zasadnicza cech, to wszystko budżetówka, czyli praca dla społeczeństwa za do
            społeczeństwa należące pieniądze, czyli to poniekąd służba (administracja, to
            przecie z łaciny: ku służeniu).
            Zwróć uwagę jednak, że tam, gdzie ludzie z tych grup zawodowych wchodzą na
            rynek komercyjny, ich status wzrasta. Może to jest odpowiedź na Twoje
            wątpliwości.
            • lesteer Zgadzam się.. 19.02.06, 20:28
              Zgadzam się poniekąd z tą diagnozą.I właśnie to powoduje że nie widzę w Polsce
              żadnych działań istotnie reformujących ten kraj. Na zachodzie np. różne
              instytucje kultury realizują projekty badawcze, wystawiennicze itp. z
              prywatnymi sponsorami. Oczywiście wsparcie z budżetu państwa zawsze jakieś
              jest.Ale do tego potrzebna jest raz - zmiana systemu finansów, dwa odpowiedni
              rozwój kraju - czyli mówiąc krótko kraj musi być bogaty. Nie widzę żeby sprawy
              w Polsce szły w tym kierunku, a raczej dzieje się to zbyt wolno-by można było
              oczekiwać rychłej zmiany..
              pzdrw

              Gość portalu: Jorge napisał(a):

              > Wymienione przez Ciebie sektory: edukacja, administracja, kultura łączy jedna
              > zasadnicza cech, to wszystko budżetówka, czyli praca dla społeczeństwa za do
              > społeczeństwa należące pieniądze, czyli to poniekąd służba (administracja, to
              > przecie z łaciny: ku służeniu).
              > Zwróć uwagę jednak, że tam, gdzie ludzie z tych grup zawodowych wchodzą na
              > rynek komercyjny, ich status wzrasta. Może to jest odpowiedź na Twoje
              > wątpliwości.
          • lesteer Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 19.02.06, 20:21
            Gość portalu: Jorge napisał(a):

            > Faktycznie nie do końca zrozumiałem.
            > Pozostaję jednak przy ekonomiczych przesłankach takiej a nie innej sytuacji
            > humanistycznych tradycyjnie inteligenckich zawodów.
            > Niestety status tych zawodów będący wiązką wysokości zarobków, prestiżu,
            > popularności etc. jest niski, coraz niższy. Ale przecież nie musi tak być.

            Oczywiście że nie musi tak być, ale poprawa jest możliwa gdy Polska będzie się
            szybko rozwijać - zbliżając się standardem do krajów starej Unii. Od kilku lat
            widzę że nasz rozwój jest zbyt wolny. Obserwujac innych sąsiadów, np. Słowację,
            widzę że tam cos się zmienia. A jeszcze 10 lat temu - to oni byli za nami. W
            krajach starej Unii humaniści nie są marginesem,państwa bogate stać na kulturę
            i na godziwe zarobki dla nauczycieli, administarcji, pracowników kultury. Są
            wręcz nawet bardzo duże, gdyż cieszą się prestiżem, a dzialalność niektórych
            zawodów (np. muzealnicy) w kraju gdzie ludzie nie pracują po kilkanaście godz.
            dziennie, jest dość poszukiwanym "towarem" na rynku.
            • markiz.de.sade Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 19.02.06, 20:58
              lesteer napisał:

              > godziwe zarobki dla nauczycieli, administarcji, pracowników kultury. Są
              > wręcz nawet bardzo duże, gdyż cieszą się prestiżem, a dzialalność niektórych
              > zawodów (np. muzealnicy) w kraju gdzie ludzie nie pracują po kilkanaście
              godz.
              > dziennie, jest dość poszukiwanym "towarem" na rynku.

              W Polsce też niedługo będzie to zawód poszukiwany, wciąż nowe muzea się
              otwiera. Wkrótce muzea staną się głównym źródłem dochodu narodowego. Nie ma to
              jak doskonały skansen ;)
    • Gość: edi Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó IP: *.byu.edu 19.02.06, 21:52
      gosciu, sytuacja w gospodarce rynkowej, usa, na prywatnym uniwersytecie: profesor inzynierii zarabia
      150 tys dolarow rocznie, a profesor socjologii 35. Jak chcesz to emigruj, tylko sie nie dziw ze tu jest tak
      samo jak w polsce. socjolodzy zostaja w koncu pielegniarkami, albo mechanikami samochodowymi.
      humanizm to filozofia zyciowa a nie zawod, ciesz sie ze w ogole ktos ci chce za to placic, jak chcesz
      dobrze zyc to naucz sie czegos konkretnego.
      • lesteer Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 20.02.06, 00:11
        Chyba nieco przesadziłeś. Akurat w Ameryce są pieniądze na różne projekty
        realizowane przez zawody humanistyczne. Wejdź sobie np na stronę Biblioteki
        Kongresu USA, żeby zrozumieć to o czym mówię. To że nie zarabiają tyle co
        inżynierowie - nie ma znaczenia - zarobki są godziwe. I trochę szacunku - wierz
        mi mój fach też jest konkretny.

        Gość portalu: edi napisał(a):

        > gosciu, sytuacja w gospodarce rynkowej, usa, na prywatnym uniwersytecie:
        profes
        > or inzynierii zarabia
        > 150 tys dolarow rocznie, a profesor socjologii 35. Jak chcesz to emigruj,
        tylko
        > sie nie dziw ze tu jest tak
        > samo jak w polsce. socjolodzy zostaja w koncu pielegniarkami, albo
        mechanikami
        > samochodowymi.
        > humanizm to filozofia zyciowa a nie zawod, ciesz sie ze w ogole ktos ci chce
        za
        > to placic, jak chcesz
        > dobrze zyc to naucz sie czegos konkretnego.
    • Gość: marysia wymien jeden powod, dla ktorego swiat mialby IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 19.02.06, 22:58
      zaczac tobie napychac kieszenie? (pieniedzmi)
      • lesteer Re: wymien jeden powod, dla ktorego swiat mialby 20.02.06, 00:15
        Gość portalu: marysia napisał(a):

        > zaczac tobie napychac kieszenie? (pieniedzmi)

        Bo ta część świata w której mieszkam jest cywilizowana (choć akurat Polska cały
        czas trochę słabo)..
        • Gość: marysia Re: wymien jeden powod, dla ktorego swiat mialby IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 20.02.06, 13:24
          to nie jest powod; wymien umiejetnosc, jaka posadasz i mozesz tym swiat ubogacic
          - swiat wydepcze sciezke do ciebie. Jezeli jstes tylko humanista - to sobie badz.
          • lesteer Re: wymien jeden powod, dla ktorego swiat mialby 20.02.06, 19:22
            hehe..mam wrażenie że mowię do ściany... Tych umiejęstności jest mnóstwo, poza
            tym dobrzy humaniści mają coś nie do przecenienia - erudycja. A wymieniając
            parę dziedzin - znajomość kultury, przeszłości, języka, itp. Słowem różne,
            różniste dziedziny, które w kraju rozwiniętym są cenione i godziwie
            wynagradzane. I tłumaczenie komuś czy są potrzebe jest dla mnie śmieszne - są
            potrzebne i cenione w krajach cywilizowanych i rozwiniętych, a mam nadzieję że
            Polska takim ma się stać. Pytanie tylko kiedy, bo jak za 40 lat, to dla mnie i
            innych chcących pracować w zawodzie wyuczonym, nie ma przyszlości w tym kraju
            jako osoby wykonujących zawód humanistyczny
    • markiz.de.sade Humanista też może dobrze zarabiać 19.02.06, 23:05
      Przez długie lata absolwent anglistyki Stephen King był najlepiej zarabiającą
      osobą w całym światowym show-biznesie. Dzisiaj jego miejsce zajęła, zdaje się,
      pani Rowling (przedtem bezrobotna nauczycielka).
      Trochę inwencji, inicjatywy, pracy - trzeba próbować. A w międzyczasie można
      dorobić jakąś inną działalnością. Niedoceniany artysta Harrison Ford przez
      długie lata utrzymywał się głównie ze stolarki i nawet rozważał rezygnację z
      aktorstwa, bo jako stolarz zarabiał po prostu lepiej. A później
      przyszły "Gwiezdne Wojny" i.... happy end ;)
      • lesteer Ale pytanie brzmi co z zawodami wymienionymi 20.02.06, 00:02
        Problemem nie jest to że można zacząć robić coś innego. Można..Ale pytanie jest
        czy to jest wyjście? Właśnie napisałem że wyjściem jest też emigracja, itd.
        Chodzi tak naprawdę głównie o to że Polska nie rozwija się w sposób odpowiedni
        (ja to tak widzę), tzn. zbyt wolno. Brak odpowiednich reform, sprawia że nie ma
        perspektyw rozwoju dla ludzi chcących jednak pracować w swoim zawodzie. Jeżeli
        już rezygnować z tego co się lubi robić, to łatwiej wyjechać niż w Polsce
        zaczynać coś od nowa - szkoda czasu. No a nasz kraj na długi czas pozostanie
        jednak prowincją, podobną bardziej do rozwiijającego się kraju Ameryki
        Łacińskiej niż do kraju europejskiego...
        • markiz.de.sade Re: Ale pytanie brzmi co z zawodami wymienionymi 20.02.06, 00:19
          lesteer napisał:

          > No a nasz kraj na długi czas pozostanie
          > jednak prowincją, podobną bardziej do rozwiijającego się kraju Ameryki
          > Łacińskiej niż do kraju europejskiego...

          Więc o co chodzi? Inżynietowie w Polsce też nie zbijają takich kokosów jak ich
          koledzy na zachodzie (często dostaje taki niecałe 3000 PLN na rękę i cieszy
          się, że ma pracę). Humanista z wysługą lat dostanie 1500 i to moim zdaniem jest
          ok. Jesteśmy biednym krajem i tyle.

          Oczywiście zarówno inżynier, jak i humanista nawet w Polsce ma szansę zgarnąć
          20 razy więcej niż biedniejszy odpowiednik. Ale do tego potrzeba kombinacji
          szczęścia, umiejętności i paru jeszcze innych rzeczy. Warto próbować :)
          • lesteer Re: Ale pytanie brzmi co z zawodami wymienionymi 20.02.06, 00:30
            Oczywiście że wszyscy w Polsce mnmiej zarabiają niż ich odpowiedniki na
            Zachodzie. Zróżnicowanie jest spore, ale nie w tym problem. Problem w tym że wg
            mnie w Polsce nie zmieni się jeszcze nic długo przez wiele lat. I dlatego to
            początkowe pytanie: Czy nie ma przyszłości w Polsce dla humanistów? Jesteśmy
            biednym krajem, ale nie oszukujmy się gdyby kraj był odpowiednio dobrze
            kierowany, to po 17 latach od rozpoczęcia reform rynkowych, byłoby u nas dużo
            lepiej. Inne byłe kraje komunistyczne zaczynały później reformy, a są przed
            nami, a my coraz bardziej w tyle


            markiz.de.sade napisał:

            > lesteer napisał:
            >
            > > No a nasz kraj na długi czas pozostanie
            > > jednak prowincją, podobną bardziej do rozwiijającego się kraju Ameryki
            > > Łacińskiej niż do kraju europejskiego...
            >
            > Więc o co chodzi? Inżynietowie w Polsce też nie zbijają takich kokosów jak
            ich
            > koledzy na zachodzie (często dostaje taki niecałe 3000 PLN na rękę i cieszy
            > się, że ma pracę). Humanista z wysługą lat dostanie 1500 i to moim zdaniem
            jest
            >
            > ok. Jesteśmy biednym krajem i tyle.
            >
            > Oczywiście zarówno inżynier, jak i humanista nawet w Polsce ma szansę zgarnąć
            > 20 razy więcej niż biedniejszy odpowiednik. Ale do tego potrzeba kombinacji
            > szczęścia, umiejętności i paru jeszcze innych rzeczy. Warto próbować :)
    • Gość: edi Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó IP: *.byu.edu 20.02.06, 03:32
      Przez miliony lat ewolucji faceci sa uksztaltowani do rozwiazywania praktyczych problemow. Na studia
      humanistyczne z mojego rozeznania ida jakies niedorajdy albo cioty. Ilu jest pedalow wsrod artystow,
      pisarzy aktorow, dziennikarzy?
      • markiz.de.sade Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 20.02.06, 10:39
        Gość portalu: edi napisał(a):

        > Przez miliony lat ewolucji faceci sa uksztaltowani do rozwiazywania
        praktyczych
        > problemow. Na studia
        > humanistyczne z mojego rozeznania ida jakies niedorajdy albo cioty.


        Nie należy mylić wszystkich studiów humanistycznych z seminariami duchownymi ;)
        • szopen_cn Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 20.02.06, 11:37
          Markiz,

          Glebokie ukolny, odpowiedz roku!!!!!!!!

          A w temacie.

          Tak to juz sie ten swiat (caly nie tylko PL) poukladal, ze (bardzo ogolnie to
          ujmujac) ludziom placi sie za wartosc dodana.

          Niestety tlko wartosc dodana do produktu na ktory jest zbyt.

          • lesteer Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 20.02.06, 19:28
            Ehhh... wydawało mi się że jasno postawiłem problem, chodziło mi o możliwość
            poprawy sytuacji w kraju w najbliższym czasie, na tyle że państwo będzie stać
            na pielęgnowanie własnej kultury, badanie przeszlości, urządzanie galerii, itp.
            A dla ludzi pracujących w administracji na godziwe wynagradzanie - czyli że
            Polska stanie się krajem bogatym. Czy Wy nie widzicie biedy w tym kraju?

            > Markiz,
            >
            > Glebokie ukolny, odpowiedz roku!!!!!!!!
            >
            > A w temacie.
            >
            > Tak to juz sie ten swiat (caly nie tylko PL) poukladal, ze (bardzo ogolnie to
            > ujmujac) ludziom placi sie za wartosc dodana.
            >
            > Niestety tlko wartosc dodana do produktu na ktory jest zbyt.
            >
            • markiz.de.sade Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 20.02.06, 19:33
              lesteer napisał:

              >Czy Wy nie widzicie biedy w tym kraju?

              Widzę. Ludziom po prostu pracować się nie chce. Siedzą w pracy po piętnaście
              godzin, a robią tyle, ile w normalnym kraju zrobiliby przez pięć. Polak siedzi
              w pracy długo, ale nie pracuje i to jest moim zdaniem główny problem naszego
              kraju. Szczególnie jaskrawo widać to w instytucjach państwowych, np. w
              administracji ;)
            • Gość: Dlugaz Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 19:56
              > A dla ludzi pracujących w administracji na godziwe wynagradzanie.
              Hmm nie uważam żeby mieli niegodziwe. Ale tak wracajac do wątku, to tak naprawde
              pytanie brzmi co Pan może zaoferować jako humanista ? Co Pan moze wnieść ? Jak
              narazie mówi Pan cały czas o pracy w administracji, ale ona nie ma nic co moze
              dac, jest w wiekszosci złem koniecznym, dlatego nie ma tutaj szansy na jakies
              wielkie zarobki, tak wiec jesli tylko tutaj widzi Pan swoja przyszłość to raczej
              wspomniana emigracja jest chyba jedynym wyjsciem.
              • lesteer Czyli brak widoków na cywilizację w tym kraju? 20.02.06, 20:30
                Praca w administarcji w większośći złem koniecznym? Jeżeli tak to dlaczego nic
                się nie zmienia?!! 17 lat transformacji!!Jak tak dalej pójdzie to w Pl będzie
                budowana nowoczesne i bogate państwo jak kilkadziesiąt lat temu komunizm.
                Nauczyciel nic nie daje krajowi? Konserwator, archeolog, itp Hmm sorry nie
                rozumieć.:)
                Pytanie co może humanista dać krajowi odczytuję jako dowcip....
                Ale jeżeli tak ma to wyglądać i dowcip będzie regułą to emigracja do
                cywilizacji stanie się rzeczywiście konieczna..
                • Gość: marysia_b Re: Czyli brak widoków na cywilizację w tym kraju IP: *.243.81.adsl.skynet.be 20.02.06, 22:10
                  Co ty z ta konserwacja i muzealnictwem? Umiesz cos? Znasz sie na restauracji
                  zabytkow? I nie opowiadaj, ze to zawod *humanistyczny*; farby mieszasz i na
                  rusztowaniach z plynem do naczyn (moze byc *Ludwik*) w odpowiednim roztworze
                  stoisz, chyba ze nie to samo na mysli mamy! ;)
                  • lesteer Re: Czyli brak widoków na cywilizację w tym kraju 21.02.06, 04:07
                    Cholerka.Nie chodzi tu o mnie i to co ja robię, ale o wszystkich ktorzy są w
                    podobnej sytuacji, ukończyli studia humanistyczne i pracują w szkołach,
                    administracji instytucjach kultury. Podejrzewam (jestem tego pewien) że i tak
                    ja mam nieźle, co nie znaczy że w Polsce jest dobrze. Czy ja coś umiem??
                    hahaha.. A Ty coś umiesz?? Jeżeli jesteś szczególnie zainteresowana moją osobą -
                    wyślij maila to pogadamy..
                    :)
    • renebenay Re: Czy w Polsce nie ma przyszłości dla humanistó 21.02.06, 04:26
      Aby humanisci mogli miec dobre zarobki to musza jeszcze z 15-20 lat poczekac
      tj. do momentu kiedy panstwo bedzie na tyle bogate aby sobie na ich utrzymanie
      pozwolic.W oczekiwaniu na lepsze czasy lepiej ruszyc tylek i faktycznie jechac
      do Anglii czy Irlandii bo tak i tak dzisiejsi humanisci beda bez szans z
      pozniej wyksztalconymi.Niestety taka jest prawda bo systemy mozna zmieniac jak
      sie chce a najtrudniej jest zmienic czlowieka.
      • lesteer I to jest konkretna odpowiedź..:) 21.02.06, 07:23
        Chociaż ja w te 10-15 lat nie za bardzo wierzę. Tzn myśałem tak przed 1999 r.
        gdy kraj się dość szybko zmieniał i wydawało się że lada moment różnice między
        nami a resztą cywilizowanego świata będą niewielkie. Nietety kolejne wybory,
        brak podjęcia odważnych reform przez kolejne rządy, pozbawiło mnie złudzeń. My
        się niemal czołgamy za tą lepszą resztą, która pędzi do przodu...
    • szkola.be Jakby zdecydowali się na reformę ortografi... 21.02.06, 17:39
      (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)

      Jakby zdecydowali się na reformę ortografi to by mieli trohę roboty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka