Dodaj do ulubionych

Pytanie do homofobów

01.06.06, 23:31
Czemu?
Zastanawia mnie co kieruje ludźmi, którzy wchodzą na forum tylko po to, żeby
napisać jacy geje są źli. Czy naprawde uważacie, że z tym trzeba walczyć?
Czy to, że dwóch dorosłych gości się kocha i chce spędzić ze sobą życie, jest
dla was na tyle gorszące, że musicie ich zgnoić? Czy jest to wystarczający
powód, żeby kogoś nienawidzić?

I czemu jesteście przeciwni paradom? Oni walczą tylko o swoje prawa. Przecież
nikogo tym nie zarażą! Tym się nie da zarazić! Jeśli ktoś się urodził hetero
to taki pozostanie do śmierci i nic tego nie zmieni.

Ps. proszę o odpowiedzi na pytania, a nie antygejowski bełkot, jakim od paru
dni raczycie mnie na tym forum.
Obserwuj wątek
    • beforejunior Re: Pytanie do homofobów 01.06.06, 23:33
      jedno pytanie o ciebie AUTORZE TEGO POSTA
      interesuje cie zdanie/opinia idioty, ktory agrasji uzywa jako argumentu ?????
      • pkulej Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 01:10
        > jedno pytanie o ciebie AUTORZE TEGO POSTA
        > interesuje cie zdanie/opinia idioty, ktory agrasji uzywa jako argumentu ?????

        Zdanie/opinia mnie nie interesuje, bo w kilku poprzednich tematach je poznałem.
        Interesuje mnie powód, dla którego jedna osoba nienawidzi kogoś za to jaką ma
        orientacje.
    • maniek.27 A co to homofob? 01.06.06, 23:39
      bo nie wiem czy mam odp:)
      • pkulej Re: A co to homofob? 02.06.06, 01:12
        Jeśli nie lubisz kogoś tylko dlatego, że jest gejem to jesteś homofobem.
        • Gość: Hania Re: A co to jest heterofob? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.06.06, 01:43
        • mg2005 Re: A co to homofob? 02.06.06, 15:53
          pkulej napisał:

          > Jeśli nie lubisz kogoś tylko dlatego, że jest gejem to jesteś homofobem.


          Jedno zdanie i dwa błędy...
          Homo-fobia = patologiczny lęk wobec homoseksualistów (nie gejów).
    • facettt Nie jestem homofobem. 01.06.06, 23:56
      I jestem za rownymi prawami (finasowymi, emerytalnymi) dla par homoseksualnych.

      Jednoczesnie jestem przeciw temu , by te wspolnoty nazywano malzenstwami i
      pozwalano im adopotowac dzieci - gdyz takie pary nie moga dziecku przekazac
      wlasciwych wzorow.

      Zyjcie sobie w spokoju razem - jesli Wam tak dobrze. I nawet robcie
      DEMONSTRACJE w obronie waszych praw ekonomicznych.

      Ale PARADA - to nie demonstracja. To propagowanie takiego stylu zycia.
      Z tego powodu , dla ochrony prawidlowego rozwoju dzieci ,jest przeciw
      PUBLICZNYM, czyl otwartym paradom.

      Robcie sobie festyny w obiektach zamknietych - prosze bardzo.

      • eryk2 Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 00:18
        > Robcie sobie festyny w obiektach zamknietych - prosze bardzo

        Powiesz to samo księdzu w Boże Ciało?
        • facettt Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 00:29
          eryk2 napisał:
          > Powiesz to samo księdzu w Boże Ciało?

          Nie tylko w Boze Cialo - zawsze to powiem.
          • eryk2 Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 00:48
            facettt napisał:

            > eryk2 napisał:
            > > Powiesz to samo księdzu w Boże Ciało?
            >
            > Nie tylko w Boze Cialo - zawsze to powiem.

            No to dzieła, facecie! Parady Równości odbywają się raptem cztery razy do roku
            (i zawsze tylko w jednym mieście: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań), za to
            Boże Ciało, oktawa Bożego Ciała, uroczystość Krwi Pańskiej, rezurekcja, lokalne
            kulty świętych (np. Stanisława w Krakowie) stanowią nieprzerwany strumień
            demonstracji poglądów mniejszości społecznej (księża+ministranci+aktyw
            parafialny+dzieci), tamujących ruch kołowy. Ochrzaniaj ich na każdym kroku jak
            bure suki i żądaj przeniesienia się do zamkniętych pomieszczeń. Inaczej uznam,
            że z ciebie nie facet, a facecik - ot, taki sobie cienki Bolek.
            • facettt kosciol hlooppcze 02.06.06, 10:25
              Propaguje posiadanie dzieci miedzy kobieta i mezczyzna.
              W jedyn korzystny dla dziecka sposob.
              I dopoki bedzie to dalej czynil, nie bede mial nic przeciw jego otwartym
              paradom.
              Ponadto kosciol reprezentuje nie mniejszosc, lecz wiekszosc w Polsce.
              • eryk2 Faceciku! 02.06.06, 15:21
                Niestety, jak się tego obawiałem, nie masz jaj. Jesteś tchórzem i oportunista,
                w dodatku udajesz, że jesteś głupszy niż to ustawa przewiduje.

                facettt napisał:

                > Propaguje posiadanie dzieci miedzy kobieta i mezczyzna.
                > W jedyn korzystny dla dziecka sposob.
                > I dopoki bedzie to dalej czynil, nie bede mial nic przeciw jego otwartym
                > paradom.
                > Ponadto kosciol reprezentuje nie mniejszosc, lecz wiekszosc w Polsce.

                1. Kościół katolicki propaguje nie tylko posiadanie dzieci - walczy z
                antykoncepcją, doprowadzając do tragedii (marynowanie potomków w beczkach na
                Lubelszczyźnie, epidemia AIDS w Afryce itd.).
                2. Jednocześnie ta sama organizacja, w zdumiewający logicznie sposób, namawia
                do bezżenności czyli celibatu, co znakomicie sprzyja działalności pedofilskiej.
                3. Do kościołów katolickich na nabożeństwa uczęszcza 47% obywateli Polski, więc
                jest to organizacja mniejszościowa. Po bierzmowaniu Kościół Polakowi jest
                potrzebny: a) przy ślubie (własnym lub byciu świadkiem na cudzym), b) przy
                chrzcie dziecka (własnego lub byciu rodzicem chrzestnym), c) na pogrzebie
                (swoim lub członka rodziny). Częściej niż z Kościołem Polacy mają kontakt z
                partiami politycznymi (co cztery lata wybory parlamentarne, lokalne, co pięc
                lat - prezydenckie).

                Więc nie rozśmieszaj ludzi na forum, bo im popękają zajady...
                • facettt Ironizowac z Twojego niczka erypsiku - tez moge... 02.06.06, 15:38
                  eryk2 napisał:
                  > 1. Kościół katolicki propaguje nie tylko posiadanie dzieci - walczy z
                  > antykoncepcją, doprowadzając do tragedii (marynowanie potomków w beczkach na
                  > Lubelszczyźnie, epidemia AIDS w Afryce itd.).

                  - owszem, i i co z tego?
                  nie bronie bledow kosciola.
                  bronie tylko tego, by dzieci nie oddawac w adopcje parom homo.

                  > 2. Jednocześnie ta sama organizacja, w zdumiewający logicznie sposób,
                  namawia do bezżenności czyli celibatu, co znakomicie sprzyja działalności
                  pedofilskiej.

                  - nie zupelnie.. glownie sprzyja dupczeniu panienek :)

                  > 3. Do kościołów katolickich na nabożeństwa uczęszcza 47% obywateli Polski,
                  więc jest to organizacja mniejszościowa.

                  - MANIPULACJA.
                  ja tez nie chodze do kosciola, bo mi sie nie chce.
                  Podobnie jak wiekszosc Polakow czuje sie z chrzescijanstwem jednak zwiazany.
                  Jest to wiekszosc , a nie mniejszosc.

                  Pisalem czlowieku, co kosciol robi dobrze, a nie co robi zle.
                  Jak chcesz dyskutowac o kosciele, to utworz osobny watek.
                  Tu chodzi tylko o to, ze kosciol broni malzenstwa kobiety i mezczyzny jako
                  jedynego miejsca do dobrego wychowania dzieci.
                  O nic wiecej w tym miejscu nie chodzi.
                • mg2005 Re: jesteś pokręconym demagogiem 02.06.06, 19:26
                  eryk2 napisał:

                  >
                  > 1. Kościół katolicki propaguje nie tylko posiadanie dzieci - walczy z
                  > antykoncepcją, doprowadzając do tragedii (marynowanie potomków w beczkach na
                  > Lubelszczyźnie, epidemia AIDS w Afryce itd.).


                  Epidemia aids wynika z nieprzestrzegania zasad głoszonych przez Kościół-
                  wierności małżeńskiej i czystości przedmałżeńskiej.

                  Myślisz,że degeneraci zabijający swoje dzieci przejmują się nauką Kościoła
                  nt. antykoncepcji??... Katofobia zżera twoje szare komórki...
                  • eryk2 Re: jesteś pokręconym demagogiem 02.06.06, 22:16
                    > Myślisz,że degeneraci zabijający swoje dzieci przejmują się nauką Kościoła
                    > nt. antykoncepcji??...

                    Cóż - w Tylawie NIKOGO nie oburzał KSIĄDZ-PEDOFIL, NIKOGO nie oburzało, że
                    WUJEK WSPÓŁŻYJE Z SIOSTRZENICĄ (mają czworo dzieci, w tym co najmniej jedno z
                    poważnym uposledzeniem umysłowym). A co oburzyło to święte towarzystwo? Że
                    matka owej siostrzenicy współżyjącej z wujaszkiem doniosła na księdza, którą ją
                    (matkę) molestował 20 lat temu. Biorąc pod uwagę statystyki chodzenia do
                    kościoła co niedzielę w Polsce południowo-wschodniej, zdumiewające jest, jakie
                    podłości na tamtym terenie zdarzają się w superkatolickich, świętych,
                    bogobojnych rodzinach, gdzie na wsiach 99% uczęszcza na mszę niedzielną, a
                    potem wali krówkę w obórce od zadu. Powiedziałbym, że to tylko dowód klęski
                    nauczania Kościoła katolickiego, ale, biorąc pod uwagę zachowanie w sprawie
                    tylawskiej ordynariusza przemyskiego, skłonny jestem uznać to za przemyślaną
                    politykę, a nie wypadek przy pracy...
                • Gość: adranna Re: Faceciku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:43
                  nieźle Urban nakładł ci do głowy. aż żal. Przede wszystkim kościół nie namawia
                  do niczego złego, ale co robią z tym ludzie to inna sprawa.
                  działalności pedofilskiej sprzyja też bycie gejem, sprzyja społeczne
                  przyzwolenie na zakładanie takich partyjek jak to miało miejsce w Holandii.
                  Postaraj się też nie zaglądać ludziom w sumienia, stosując te wyliczanki
                  obecności kościoła w ich życiu.
                  • eryk2 Re: Faceciku! 02.06.06, 22:09
                    Gość portalu: adranna napisał(a):

                    > nieźle Urban nakładł ci do głowy. aż żal.

                    Rozczarujesz się, panna. Plugawego szmatławca "Goebbelsa stanu wojennego"
                    miałem w ręku ze dwa razy i to przez przypadek (znajomy podrzuca moim
                    staruszkom prasę kolorową i to g... zaplątało się do stosiku, który akurat
                    przeglądałem). Umyłem rączki, a na przyszłość będę uzywał gumowych rekawiczek
                    przy zetknięciu z tym ósmym cudem świata dziennikarskiego (inna rzecz, że muszę
                    być uprzedzony, bo te dwa razy były z zaskoczenia i rękawiczki nic by mi nie
                    pomogły).

                    Przede wszystkim kościół nie namawia
                    > do niczego złego, ale co robią z tym ludzie to inna sprawa.

                    A kto/co to jest "kościół"? Jezus Chrystus? doktryna? (nieomylny) papież?
                    katechizm? czy może pojedynczy, grzeszni (omylni) ludzie?

                    > działalności pedofilskiej sprzyja też bycie gejem

                    Argument na poziomie "bo każdy pijak to złodziej". Andrzej S., zdaje się, nie
                    był gejem, co?
      • Gość: jaija Re: Nie jestem homofobem. IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.06.06, 00:19
        Czemu, Twoim zdaniem, nie są w stanie przekazać wzorów? Przecież homo nie jest
        zakaźne, więc dlaczego myślisz, że jak geje wychowają dziecko, to mu jakieś złe
        wzorce przekażą? Że niby tylko pan z panem/pani z panią? Bzdura - dzieci
        wychowują się wśród ludzi i widzą różne sytuacje rodzinne. Jeżeli homo będą o
        nie dbać, kochać, doceniać, a swoje współżycie, jak każda dojrzała para
        hetero,zachowają dla siebie - to co? Przeciez geje i lesbijki rodzą się w
        rodzinach hetero. A jeżeli ktoś ma złe wzorce przekazać, to i rodzina hetero i
        homo, jeżeli nie są odpowiedzialne, mogą.
        No i niech mają prawo zawierać prawne związki, żeby mieć normalne prawa do
        dziedziczenia, itp. Nie może być to małżeństwem, bo to słowo określa parę
        hetero, ale prawy związek - czemu nie?
        I jeszcze jedno - facet z babką całują sięna ławce w parku - czemu nie mają
        tego robić dwaj faceci? No, chyba tylko dlatego, że polskie społeczeństwo by
        ich zlinczowało.
        • facettt Odpowiedzialem chyba wyraznie? 02.06.06, 00:34
          Jestem za formalnym usankcjonowaniem tych wspolnot, lacznie z prawami
          do dziedziczenia itd...
          Moge nawet przymknac oko na dwoch facetow calujacych sie w parku...

          Na adopcje dzieci nie zgodze sie nigdy.
          Proces wychowawczy dziecka - to obserwacja (wieloletnia) relacji miedzy matka
          i ojcem.

          Dziewcko wychowane w parze homoseksualnej takiego wzoru nigdy nie dostanie...
          Chocby oboje byli najlepszymi rodzicami...

          Na zachodzie w wielu krajach wypracowano kompromis...
          Jezeli jedno z parnerow ma juz dziecko - to pozwala sie drugiemu parnerowi
          je formalnie aadoptowac...
          To od biedy mozna jeszcze zniesc w imie realizmu...

          Ale nigdy pelna adopacja obcego dziecka.
          Koniec , basta.
          • pkulej Re: Odpowiedzialem chyba wyraznie? 02.06.06, 01:22
            > Proces wychowawczy dziecka - to obserwacja (wieloletnia) relacji miedzy matka
            > i ojcem.

            Więc jeśli dziecko ma tylko matkę lub tylko ojca, to proces wychowawczy jest
            skazany na porażkę?

            > Ale nigdy pelna adopacja obcego dziecka.
            > Koniec , basta.

            Lepiej, żeby wychowało się w domu dziecka?
            • facettt Re: Odpowiedzialem chyba wyraznie? 02.06.06, 10:28
              pkulej napisał:

              > > Proces wychowawczy dziecka - to obserwacja (wieloletnia) relacji miedzy
              matka i ojcem.
              >
              > Więc jeśli dziecko ma tylko matkę lub tylko ojca, to proces wychowawczy jest
              > skazany na porażkę?

              - nie , ale jest zawsze GORSZY...

              > Lepiej, żeby wychowało się w domu dziecka?

              - nie manipuluj , prosze (jestem nauczycielem z dlugoletnim stazem, manipulacje
              czuje na odleglosc ::)))

              - jest dosc par heteroseksulnych chetnych adoptowac dzieci.


              • pkulej Re: Odpowiedzialem chyba wyraznie? 02.06.06, 12:06
                > - nie manipuluj , prosze (jestem nauczycielem z dlugoletnim stazem, manipulacje
                >
                > czuje na odleglosc ::)))
                >
                > - jest dosc par heteroseksulnych chetnych adoptowac dzieci.

                Manipulacja była niezamierzona:)
                Gdyby było dość par hetero chętnych adoptować dzieci to problem niechcianych
                dzieci by nie istniał, a istnieje.
                • facettt Re: Odpowiedzialem chyba wyraznie? 02.06.06, 14:25
                  pkulej napisał:
                  > Gdyby było dość par hetero chętnych adoptować dzieci to problem niechcianych
                  > dzieci by nie istniał, a istnieje.

                  Slabo znasz te realia.
                  Istnieje dlatego, ze polskie prawodawstwo jest idiotyczne.

                  Rodzice dziecka (w Polsce) nawet jak nie maja szans na opieke nad nim moga
                  przez 3 -5 lat blokowac adopcje.
                  W wielu krajach okres ten zostal skrocony do 1 - 2 lat.

      • pkulej Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 01:16
        > Ale PARADA - to nie demonstracja. To propagowanie takiego stylu zycia.
        > Z tego powodu , dla ochrony prawidlowego rozwoju dzieci ,jest przeciw
        > PUBLICZNYM, czyl otwartym paradom.

        Ale wiesz o tym, że dziecko nie stanie się gejem od samego patrzenia. Jeśli
        urodziło się hetero to takie zostanie. Nawet jeśli obejży tysiąc parad. Jedyne
        co może wynieść z takiego spotkania to tolerancja dla ludzi, którzy różnią się
        od nas.
        • pkulej Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 01:30
          Pytanie było do homofobów. Zaprzaszam do dyskusji dikke, omnipotetnego i wredną
          jędze. Gdzie jesteście? Nie umiecie odpowiedzieć na proste pytania?
          • mg2005 Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 09:57
            pkulej napisał:

            > Pytanie było do homofobów.


            Obawiam się ,że zwracasz się do 'zbioru pustego'...))
            Termin 'homofob' ma jeszcze mniej wspólnego z rzeczywistością niż 'antysemita'.
            "Homofob' został wymyślony przez wojujących pederastów jako narzędzie w ich
            walce ideologicznej z cywilizacją Zachodu.
            Tak jak lobby żydowskie używa 'antysemity' do terroryzowania swoich oponentów,
            to samo robi lobby 'homo' za pomocą 'homofobii'.
        • facettt Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 10:33
          pkulej napisał:
          > Ale wiesz o tym, że dziecko nie stanie się gejem od samego patrzenia. Jeśli
          > urodziło się hetero to takie zostanie. Nawet jeśli obejży tysiąc parad. Jedyne
          > co może wynieść z takiego spotkania to tolerancja dla ludzi, którzy różnią się
          > od nas.

          Nie chodzi o to , ze stanie sie gejem. Dziecko nie ma kregoslupu moralnego.
          Po obejrzeniu tysiaca parag gejow dojdzie do wniosku, ze zycze w ukladzie homoi
          jest tak samo godne pochwaly, jak w ukladzie hetero.

          Ale to nieprawda.
          Gdyz w ukladzie homo nie rodza sie dzieci i nie moze przetrwac cywilizacja.

          Powtarzam Ci: ze pelnym szacunkiem dla roznych form zycia...
          Uklad homo nie jest tak samo dobry jak uklad hetero.
          Jest dobry dla ludzi, ktorzy w nim tkwia, co rozumiem.
          Dla spoleczenstwa jako calosci jest gorszy i nie moze byc uznany za rownoprawny.
          Moze byc tylko tolerowany,a jego uczestnicy maja prawo od otrzymania swoich
          praw spolecznych i ekonomicznych.

          Z wyjatkiem adoptowania dzieci i uznania tego ukladu za rownoprawny.
          _ na to raczej nie licz.


          • eryk2 Re: Nie jestem homofobem. 02.06.06, 15:24
            > Gdyz w ukladzie homo nie rodza sie dzieci i nie moze przetrwac cywilizacja.

            Straszne, o Bezjajeczny! Gdzieżeś przeczytał tę mądrość? I do jakiej sekty
            należysz, że przetrwanie cywilizacji jest dla ciebie wartością najwyższą,
            fetyszem, któremu ludzkie jednostki powinny podporządkować swe życie?
            Do "cywilizacystów"?
            • facettt prosze bez glupich uwag 02.06.06, 15:31
              eryk2 napisał:
              > Straszne, o Bezjajeczny! Gdzieżeś przeczytał tę mądrość? I do jakiej sekty
              > należysz, że przetrwanie cywilizacji jest dla ciebie wartością najwyższą,

              - od zawsze :)

              > fetyszem, któremu ludzkie jednostki powinny podporządkować swe życie?
              > Do "cywilizacystów"?

              nikt Ci nie kaze sie niczemu podporzadkowywac.
              masz moja pelna tolerancje i zrozumienie

              - z wyjatkiem zgody na adopcje dzieci.
              • eryk2 Re: prosze bez glupich uwag 02.06.06, 15:36
                Jeżeli należysz do sekciarzy, dla których najważniejszym dobrem jest
                przetrwanie cywilizacji, to znaczy że chcesz, aby wszyscy się płodzili, a ta
                twoja syfilizacja trwała nadal (swoją drogą - po cholerę? dla samego trawnia?
                to głupie). Gdybyś był chrześcijaninem, to - niezależnie od denominacji -
                chciałbyś, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. A wtedy cywilizacja, życie na
                Ziemi, pełna kieszeń czy wyhasany jaszczurek i inne priorytety stają się
                rzeczami drugorzędnymi. Ale akurat ty chrześcijaninem nie jesteś.
                • facettt bzdury i manipulacja 02.06.06, 15:42
                  eryk2 napisał:

                  > Jeżeli należysz do sekciarzy, dla których najważniejszym dobrem jest
                  > przetrwanie cywilizacji, to znaczy że chcesz, aby wszyscy się płodzili, a ta
                  > twoja syfilizacja trwała nadal (swoją drogą - po cholerę? dla samego trawnia?
                  > to głupie). Gdybyś był chrześcijaninem, to - niezależnie od denominacji -
                  > chciałbyś, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. A wtedy cywilizacja, życie na
                  > Ziemi, pełna kieszeń czy wyhasany jaszczurek i inne priorytety stają się
                  > rzeczami drugorzędnymi. Ale akurat ty chrześcijaninem nie jesteś.
                  >

                  Albo czytac ze zrozumieniem nie potrafisz.
                  jezeli toleruje zwoazki homo, to znaczy,. ze i toleruje bezdzietnosc par
                  hetero...
                  chyba jasne, co?
                  Oczywiscie, czlowieku, ze chcilbym by wszyscy byli zbawieni,
                  nawet Ci homo, do ktorych nic zeszta nie mam.

                  Odmawiam Ci tylko prawa do adoptowania dzieci i przekazywania im w dziecinstwie
                  zlych wzorow na dorosle zycie.

                  A to , czy jestem chrzescijaninem, czy nie , badz laskaw mnie pozostawic.
                  Nie pisze tu z punktu widzenia Chrzescijanstwa (nawet wtedy, gdy o kosciele
                  pisalem), tylko z punktu widzenia przetrwania gatunku, czyli cywilizacji.

                  • eryk2 Kto tu bzdurzy i kto manipuluje... 02.06.06, 15:58
                    facettt napisał:

                    >Gdyz w ukladzie homo nie rodza sie dzieci i nie moze przetrwac cywilizacja.
                    Nie pisze tu z punktu widzenia Chrzescijanstwa (nawet wtedy, gdy o kosciele
                    > pisalem), tylko z punktu widzenia przetrwania gatunku, czyli cywilizacji.

                    W takim razie jesteś darwinistą. Nie przejmuj się - najwięksi ludzie byli
                    darwinistami: Hitler, Lenin i jeszcze kilku. Przykro mi, że muszę ci zadać ten
                    ból, ale nie namówisz mnie na wiarę w cywilizację i gatunek jako wartości same
                    w sobie. I nie wykręcaj sie jak pięciolatek, że tego nie powiedziałeś, bo to są
                    cytaty z twoich wypowiedzi. Związki bezdzietne są wg ciebie mniej wartościowe,
                    bo nie rozwijają cywilizacji, której jesteś fanatykiem. Swoją drogą mógłbyś
                    łaskawie zauważyć, że paru pedałów rozwinęło tę cywilizację do niespotykanych
                    wyżyn umysłowych, technicznych, estetycznych i innych (da Vinci, Newton,
                    Nietzsche, Mann, Wilde, Czajkowski, Britten, Henryk Tomaszewski), niektórzy z
                    nich żyli nawet w stałych związkach.
                    • facettt nie manipuluj, gdyz robi sie nudno. 02.06.06, 16:12
                      eryk2 napisał:
                      Uwazam zwiazki homo za mniej wartosciowe, a nie samych ludzi homo.
                      i to tylko z punktu widzenia przetrwania cywilizacji.

                      3 razy juz napisalem , ze nie kazdy musi miec dzieci (nawet Ci hetero)
                      I ta "mniejsza wartosc" zwiazkow homo nie dotyczy ich samych, lecz tego,
                      ze NIE MOGA dzieciom (adoptowanym) przekazac wlasciwych wzorow spolecznych i
                      moralnych i tylko tyle.

                      Jezeli potrafisz czytac ze zrozumieniem, to pisalem, ze bedac Chrzescijaninem
                      nie wystepuje tu z chrzescijanskiego punktu widzenia, lecz z gatunkowego,
                      ludzkiego punktu widzenia przetrwania cywilizacji.

                      Nie broniac bledow KK (co nie jest tu moja intencja) powolalem sie na KK tylko
                      raz jeden, ze slusznie czyni broniac prawa do wychowania dzieci tylko przez
                      kobiete i mezczyzne.

                      basta.


                      • eryk2 Re: nie manipuluj, gdyz robi sie nudno. 02.06.06, 16:18
                        > Jezeli potrafisz czytac ze zrozumieniem, to pisalem, ze bedac Chrzescijaninem
                        > nie wystepuje tu z chrzescijanskiego punktu widzenia, lecz z gatunkowego,
                        > ludzkiego punktu widzenia przetrwania cywilizacji.

                        Czytam i czytam i widzę, że dla ciebie przetrwanie cywilizacji jest fetyszem.
                        Nie wyjaśniłeś, dlaczego. Biblia jasno tłumaczy (zwłaszcza Jezus Chrystus w
                        NT), dlaczego zbawienie powinno być celem ludzkości. A ty nie tłumaczysz,
                        dlaczego wierzysz w cywilizacje i cóż to za dobro kryje się za jej
                        przetrwaniem - raj na Ziemi na jakimś etapie rozwoju (tak twierdzą jehowici)?
                        wóda dla wszystkich (tak twierdzi komusza żulia)?
                        W dalszym ciągu nie rozumiem, jakie złe wzorce społeczne przekazuje para gejów
                        swojemu heteroseksualnemu dziecku? I jakie dobre wzorce społeczne przekazuje
                        para heteroseksualna swojemu homoseksualnemu dziecku?
                        A co do Kościoła katolickiego - jego działalność jest tak samo podejrzana jak
                        parady gejów. Więc jeśli weń nie walisz tak jak w parady gejowskie, to jesteś
                        tchórzem, bo łatwiej atakować 5% społeczeństwa niż 47%.
                        Dixit.
                        • facettt Re: nie manipuluj, gdyz robi sie nudno. 02.06.06, 16:33
                          1. n-ty raz mowie, ze nie zamierzam dyskutowac na temat Biblii,
                          gdyz na tym watku nie czas i miejsce na to.

                          2. Jezeli zas nie czujesz sensu myslenia gatunkowego (przetrwanie gatunku)
                          to wybacz , nie bede Ci tego wyjasnial.

                          3. Nie zwalczam Parad homoseksualistow, podobnie jak nie zwalczam paru innych
                          rzeczy. Jestem tylko przeciw publicznemu reklamowaniu tego stylu zycia poprzez
                          parady, co sila rzeczy dokonuje sie w stosunku do nieletnich.

                          Jezeli masz jakiekolwiek pojecie o homoseksulaizmie, to wiesz, ze
                          homoseksualizm ma DWIE przyczyny:

                          a) biologiczna (i tu sie nic nie da zrobic - natura tak zdecydowala...)
                          b) spoleczna (niepowodzenia w kontaktach uczuciowych hetero)

                          Moja niechec do PARAD publicznych Homo wynika wiec z faktu, ze heteroseksualnej
                          mlodziezy wskazuje sie jako alternatywe (w wypadku nieudanych prob hetero)
                          alternatywe w kierunku homo...

                          Na co z mojej strony zgody nie dostaniesz.
                          Mam nastoletniego wrazliwego i delikatnego syna i nie chcialbym, by ktos
                          sugerowal mu, ze gdy mu sie nie uda z kobietami ,moze sprobowac z mezczyznami,
                          gdyz to w sumie to samo...

                          A poza tym po raz n-ty podkreslam - nie mam nic do par homo.
                          I osob homo (jako takich) nie uwazam za gorszych.

                          • eryk2 Re: nie manipuluj, gdyz robi sie nudno. 02.06.06, 17:00
                            > 3. Nie zwalczam Parad homoseksualistow, podobnie jak nie zwalczam paru innych
                            > rzeczy. Jestem tylko przeciw publicznemu reklamowaniu tego stylu zycia
                            poprzez
                            > parady, co sila rzeczy dokonuje sie w stosunku do nieletnich.
                            >
                            > Moja niechec do PARAD publicznych Homo wynika wiec z faktu, ze
                            heteroseksualnej
                            >
                            > mlodziezy wskazuje sie jako alternatywe (w wypadku nieudanych prob hetero)
                            > alternatywe w kierunku homo...

                            A występy panów w sukienkach podczas procesji na Boże Ciało (tzw. modlitwy o
                            powołania) sugerują, że alternatywą na nieudane próby hetero jest celibat...

                            > Mam nastoletniego wrazliwego i delikatnego syna i nie chcialbym, by ktos
                            > sugerowal mu, ze gdy mu sie nie uda z kobietami ,moze sprobowac z
                            mezczyznami,
                            > gdyz to w sumie to samo...

                            Bo to w sumie to samo - sam piszesz "nie mam nic do par homo.I osob homo (jako
                            takich) nie uwazam za gorszych". I zastanów się - a co będzie, gdy syn sam z
                            siebie spróbuje z facetem (albo odkryje u siebie homoseksualizm) i okaże się,
                            że to jest TO?...
                          • eryk2 I jeszcze jedno 02.06.06, 17:11
                            > 2. Jezeli zas nie czujesz sensu myslenia gatunkowego (przetrwanie gatunku)
                            > to wybacz , nie bede Ci tego wyjasnial.

                            Tak myślałem - wy, darwiniści, też macie swoje tajemnice. Jak pyta OjDyr -
                            "która loża"? Okazuje się, że masoneria, darwiniści i może Dan Brown sa w
                            jednym układzie... Czy wy tez pochodzicie bezpośrednio od Adama i Ewy przez
                            Jezusa i musicie dbać o "królewską krew"-Graala?
                            Bo mnie przyszłość gatunku za 70 lat zupełnie wisi (zresztą jutrzejszy dzień
                            też - "jesli Pan domu nie zbuduje, na próżno trudzą się robotnicy jego"). Mam
                            inne priorytety (zbawienie grzesznej duszy, upadłej natury ludzkie, wiarę,
                            czynienie dobra, które z wiary wynika itd.).
                            • facettt Rowni i rowniejsi po prostu sa :) 02.06.06, 17:40
                              Co Twoja wypowiedzia, niechcacy, jak mniemam, udowodniles :)

                              Pozwol, ze oszczedze Ci dalszej straty Twego, jakze cennego czasu :)

                              bye.
      • Gość: blizniaczykaczor Re: Nie jestem homofobem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 17:50
        Nie ma nic do homoseksualistow i do tego aby adoptowali dzieci, jesli je
        kochaja to czemu mamy im tego zabraniac?
        • obrotowy Re: Nie jestem homofobem. 07.06.06, 14:18
          Gość portalu: blizniaczykaczor napisał(a):

          > Nie ma nic do homoseksualistow i do tego aby adoptowali dzieci, jesli je
          > kochaja to czemu mamy im tego zabraniac?

          Bylo to dosc wyraznie napisane. Dlatego, ze pary homoseksualne nie dadza
          dziecku heteroseksualnych wzorow osobowych.

    • Gość: Hania Re: Pytanie do homofobów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.06.06, 01:42
      Nie mam nic przeciw pokojowi i milosci. Nie jestem za gnojeniem kogokolwiek.
      Uwazam, ze to co dzieje sie pomiedzy dwojgiem doroslych ludzi w lozku, powinno
      pozostac w ich sypialni i nie powinno sie z tym wychodzic na ulice.
      • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 09:20
        Wytłumacz co rozumiesz przez "wychodzenie na ulicę z tym, co się dzieje pomiędzy
        dwojgiem dorosłych ludzi w łóżku".
        • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 10:34
          nancyboy napisał:

          > Wytłumacz co rozumiesz przez "wychodzenie na ulicę z tym, co się dzieje
          pomiędzy
          > dwojgiem dorosłych ludzi w łóżku".

          Ejże, chyba nie tak trudno pojąć co autorka miała na myśli.
          • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 10:39
            Ejże, ja nie pojmuję.
            • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 10:41
              To Ci podpowiem: parady równości, zwane też marszami tolerancji (co w omawianym
              przypadku stanowi oksymoron).
              • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 10:56
                A gdzie na paradzie równości jest to, "co się dzieje pomiędzy dwojgiem dorosłych
                ludzi w łóżku"?
                • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 11:03
                  A co demonstrują uczestnicy tych parad?
                  • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 15:32
                    zloty_delfin napisała:

                    > A co demonstrują uczestnicy tych parad?

                    Jesteś Żydówką? To Żydzi odpowiadają pytaniem na pytanie. Miałaś odpowiedzieć,
                    gdzie na paradach odbywa się to, "co się dzieje pomiędzy dwojgiem dorosłych
                    ludzi w łóżku"? Na twoje pytanie odpowiadam: uczestnicy tych parad nie
                    demonstrują tego, "co się dzieje pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi w łóżku",
                    więc łaskawie nie rżnij w dalszym ciągu głupa, bo obniżasz swój iloraz
                    inteligencji.
                    • flowe Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 16:21
                      a Ty co Eryk taki tolerancyjny jestes wzgl homoseksualistów a Zydzi to już
                      gorsi nie? Piękna tolerancja
                      • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 16:53
                        flowe napisała:

                        > a Ty co Eryk taki tolerancyjny jestes wzgl homoseksualistów a Zydzi to już
                        > gorsi nie? Piękna tolerancja

                        Nie wyczułaś ironii w moim pytaniu?
                    • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 03.06.06, 12:55
                      eryk2 napisał:

                      > Jesteś Żydówką? To Żydzi odpowiadają pytaniem na pytanie.

                      Nie, chłopcze, nie jestem Żydówką. Z uporem maniaka doszukuję się moich
                      żydowskich korzeni, ale niestety na żadne nie mogę trafić.

                      Miałaś odpowiedzieć,
                      > gdzie na paradach odbywa się to, "co się dzieje pomiędzy dwojgiem dorosłych
                      > ludzi w łóżku"? Na twoje pytanie odpowiadam: uczestnicy tych parad nie
                      > demonstrują tego, "co się dzieje pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi w łóżku"

                      Dość lakoniczna jest ta twoja odpowiedź i nie zadowala mnie. Jeżeli nie
                      demonstrują tego co, jak i z kim lubią robić w łóżku, to co?

                      > więc łaskawie nie rżnij w dalszym ciągu głupa, bo obniżasz swój iloraz
                      > inteligencji.

                      Nie dostosuję się do twojej łaskawej prośby, nie doceniam również twoich
                      dobrych rad. Życzę miłego dnia.
                      • Gość: taki jeden Do złotej słodkiej idiotki IP: *.chello.pl 03.06.06, 14:16
                        Dostałaś odpowiedź i dalej "waliajesz duraka". Widziałaś jakąś paradę w Polsce?
                        Choćby ostatnio w Krakowie? Ktoś tam spółkował, całował się publicznie itd.?
                        Ludzie szli spokojnie z transparentami, a wściekłe psy z Młodej Wszy Polskiej
                        ich atakowały. Twoje głupio-mądre wypowiedzi nie smieszą - wystawiają za to
                        rachunek twojej "jenteligencji".
                        • zloty_delfin Re: Do złotej słodkiej idiotki 03.06.06, 14:57
                          Słuchaj no, niezalogowana gwiazdo jednego wpisu: marsz gejów widziałam na
                          własne oczy w Krakowie dwa lata temu. Owszem, całowali się (!!!).
                          Owszem, nieśli transparenty na których było napisane "precz z czarną mafią",
                          jak i inne antyklerykalne hasła, wykrzykując jednocześnie magiczne
                          słowo "tolerancja". Dziwnie tę tolerancję pojmują, skoro podchodzą do niej tak
                          wybiórczo. Rok temu w Warszawie nieśli plakat JPII, z napisem nie lękajcie się
                          napisanym niemieckim gotykiem. Co to miało być jeżeli nie prowokacja? Ostatnio
                          polubili inne hasła typu "wiara mnie nie jara", "módl się w domu po kryjomu".
                          Skoro im wolno mieć swoje zdanie na mój temat, ja zachowam swoje na ich. Niech
                          sobie chodzą ile dusza zapragnie, tylko niech nie posługują się słowami,
                          których znaczenia nie znają jak właśnie tolerancja. Taka ta ich tolerancja jak
                          i twoja, poprawna politycznie, "tolerancyjna" istoto.

                          Możesz wyjaśnić co oznacza sformułowanie: "głupio-mądre", bo za głupia jestem
                          by pojąć, co takie jedno stworzonko miało na myśli?
                          • Gość: taki jeden Re: Do złotej słodkiej idiotki IP: *.chello.pl 03.06.06, 15:49
                            Słuchaj no, ty słodka flądro z olejowego Bałtyku:
                            - na paradach, o których piszesz, ktoś robił to, co się robi w domu w łóżku?
                            - widziałaś paradę tegoroczną w Krakowie, ubiegłoroczną w Poznaniu?
                            - widziałaś żeby ktoś tam spółkował i robił to, co robi się w domu w łóżku?
                            - czy z powodu jakiegoś durnego zdania napisanego gotykiem trzeba od razu
                            j.bnąć kamulcem w gejowski łeb?
                            - głupio-mądre oznacza zgrywanie się w twoim stylu: "a co oni chcą pokazać na
                            paradzie", gdy doskonale wiesz, co chcą pokazać, i wiesz, że nikt się tam nie
                            będzie obnażał, spółkował, uprawiał analu na twoich oczach - tobie takie
                            wypowiedzi wydają się mądre i zabawne, a są tylko głupie, bo pokazują, że się
                            droczysz dla samego droczenia się (jak pięciolatka).
                            • zloty_delfin Re: Do złotej słodkiej idiotki 03.06.06, 16:14
                              Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                              > Słuchaj no, ty słodka flądro z olejowego Bałtyku:

                              Nie dość, że "tolerancyjny", to jeszcze "uprzejmy"!

                              > - na paradach, o których piszesz, ktoś robił to, co się robi w domu w łóżku?

                              Wcześniej pytałeś czy się całowali, nie wierząc że było to możliwe, a tymczasem
                              było! A dla czegóż to innego domagają się publicznej akceptacji, jeżeli nie
                              tego co robią ze sobą w domu w łóżku? Dla wzajemnej czystej, niewinnej,
                              dziewiczej, nieerotycznej miłości?

                              > - widziałaś paradę tegoroczną w Krakowie, ubiegłoroczną w Poznaniu?

                              Wcześniej pytałeś czy widziałam jakąkolwiek, teraz podnosisz wymagania. Nie
                              widziałam, nie miałam ochoty oglądać, ta jedna sprzed dwóch lat mi wystarczy.

                              > - czy z powodu jakiegoś durnego zdania napisanego gotykiem trzeba od razu
                              > j.bnąć kamulcem w gejowski łeb?

                              Nikogo nie należy walić w łeb, ale należy pamiętać, że skoro takie zagrożenie
                              istnieje, należy je minimalizować i przede wszystkim nie prowokować obrażając
                              to, co komu innemu jest drogie (zwłaszcza gdy domaga się tolerancji dla tego co
                              jest drogie bojownikowi o tolerancję). Ja osobiście moje nastawienie do gejów
                              zmieniłam na mniej korzystne właśnie po tym co widziałam (w Krakowie dwa lata
                              temu).

                              > - głupio-mądre oznacza zgrywanie się w twoim stylu: "a co oni chcą pokazać na
                              > paradzie", gdy doskonale wiesz, co chcą pokazać,

                              Wiem, wiem!

                              i wiesz, że nikt się tam nie
                              > będzie obnażał, spółkował, uprawiał analu na twoich oczach -

                              Nie rozumiem zatem dlaczego tak ich obrażają hasła "rób to w domu po kryjomu".

                              tobie takie
                              > wypowiedzi wydają się mądre i zabawne, a są tylko głupie, bo pokazują, że się
                              > droczysz dla samego droczenia się (jak pięciolatka).

                              Dziękuję za uświadomienie mnie co do nowomowy, którą się posługujesz. Nie mogę
                              się oprzeć wrażeniu, ze pominałeś kilka kwestii, które przytoczyłam, ale swego
                              czasu Nancyboy też to zrobił.

                              • Gość: taki jeden Re: Do złotej słodkiej idiotki IP: *.chello.pl 03.06.06, 16:57
                                Jeszcze się plujesz? Udowodniłem ci, że bzdurzysz, a ty jeszcze podskakujesz
                                niczym wesz na grzebieniu...

                                A dla czegóż to innego domagają się publicznej akceptacji, jeżeli nie
                                > tego co robią ze sobą w domu w łóżku?

                                Domagają się publicznej akceptacji, nie chcą być wytykani palcami, bici
                                kamieniami, piętnowani za swoją orientację, chcą mieć prawo do legalizacji
                                związków małżeńskich jak heteroseksualiści. Ty masz to prawo jako
                                heteroseksualistka - czy uważasz, że każdy, kto patrzy jak idziesz z facetem za
                                rękę, myśli od razu o tym, jak się pi.przycie w łózku? W takim razie masz coś z
                                głową, jeśli taki widok budzi u ciebie natychmiast to skojarzenie (obrączka na
                                ręku faceta też? i jego żona obok? patrzysz na nich i już masz kosmate myśli?
                                lecz się, ale na głowę to chyba już za późno).
                                • zloty_delfin Re: Do złotej słodkiej idiotki 03.06.06, 17:07
                                  Niby co mi udowodniłeś? To jakieś twoje pobożne życzenie...

                                  > Domagają się publicznej akceptacji, nie chcą być wytykani palcami, bici
                                  > kamieniami, piętnowani za swoją orientację,

                                  No właśnie! Nie chcą być piętnowani za to co robią ze sobą w domu, w
                                  łóżku. "Dziewczyna i dziewczyna to też rodzina"? Niby na jakiej podstawie?

                                  > lecz się, ale na głowę to chyba już za późno).

                                  Internetowy Bycie, jak na mój gust, to za bardzo się podniecasz. Spoko, wrzuć
                                  na luz!

                                  P.S. Nie wytarczy tolerować gejów, aby być tolerancyjnym.
                                  • Gość: taki jeden Re: Do złotej słodkiej idiotki IP: *.chello.pl 03.06.06, 17:16
                                    Nie chcą być piętnowani za to, że są homoseksualistami, że czują pociąg do tej
                                    samej płci, że chcą mieć prawo do postawienia na biurku w pracy zdjęcia
                                    partnerki/partnera tej samej płci, z którym mieszkają od kilku lat - czy ty
                                    dalej tego nie rozumiesz, czy znowu "strugasz z siebie wariatkę" głupio-mądrymi
                                    wypowiedziami? Przypominasz tę rozkoszną debilkę, Najfeldównę... A że ty
                                    myślisz od razu, jak oni to robią, to znaczy że jesteś niewyżyta seksualnie.
                                    Idź do doktora - Freud przepisałby na twoją nerwicę "penis normalis" dwa razy
                                    na tydzień (albo siądź na kołku osinowym, od razu bedzie po wściku macicy).
                                    • zloty_delfin Re: Do złotej słodkiej idiotki 03.06.06, 17:20
                                      Mogłabym odpowiedzieć merytorycznie, ale naprawdę szkoda mi już czasu na
                                      tekiego chama jak ty.
                                      Chamstwo też można leczyć, a nawet należy.
                                      • Gość: taki jeden Re: Do złotej słodkiej idiotki IP: *.chello.pl 03.06.06, 17:26
                                        "Nie chcą być piętnowani za to, że są homoseksualistami, że czują pociąg do tej
                                        samej płci, że chcą mieć prawo do postawienia na biurku w pracy zdjęcia
                                        partnerki/partnera tej samej płci, z którym mieszkają od kilku lat - czy ty
                                        dalej tego nie rozumiesz, czy znowu "strugasz z siebie wariatkę" głupio-mądrymi
                                        wypowiedziami?"

                                        Mówiłem, że ci udowodniłem, że nie masz racji. Teraz robisz z siebie panią
                                        prezydentową-pisdziorową, zadzierasz nosa i "nie będziesz odpowiadała
                                        merytorycznie". Pewnie - bo nie masz argumentów. Jesteś żałosna, jak ta twoja
                                        Najfeldówna (przekaż jej, jak się spotkacie na zebraniu Koła Gospodyń
                                        Wiejskich, żeby tak nie szczuła na pedałów, bo za swoje żydowskie pochodzenie
                                        ona będzie następna do zwiedzania Gaskammer - i to już bez papusia Ratzingera).
                  • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 16:32
                    > A co demonstrują uczestnicy tych parad?
                    Postulat rejestrowania związków jednopłciowych.
                    • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 03.06.06, 13:01
                      Pan Biedroń (którego zdanie jako Waszego szefa uznaję za reprezentacyjne) w
                      programie pani Drzyzgi powiedział, że wcale nie jest to jego celem w
                      najbliższej perspektywie. Powiedział, że demonstrują, bo chcą pokazać, że
                      miłość nie odbywa się wyłącznie miedzy kobietą a mężczyzną, nie ma nic
                      zdrożnego w całowaniu się faceta z facetem, a to z kim mieszkają i co z tym
                      kimś robią to wyłącznie ich sprawa (w czym dostrzegam pewną niekonsekwencję).
                      A więc....?
                      • buj_w_chutach Re: Pytanie do homofobów 03.06.06, 21:29
                      • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 09:44
                        Nie interesuje mnie opinia Biedronia.
                        • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 11:56
                          Przecież to Wasz szef!
                          P.S. nie uważasz, że osobniki pokroju takiego_jednego_chama robią Wam krecią
                          robotę? Chyba że to jakiś Konrad Wallenrod...
                          • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 18:49
                            zloty_delfin napisała:

                            > Przecież to Wasz szef!

                            W jakim sensie uważa pani, że Biedroń jest szefem wszystkich homoseksualistów w
                            Polsce? Jeżeli zaraz podam pani namiary na szefową Związku Polskich Blondynek,
                            a pani akurat ma włosy tego koloru, to odtąd sceduje pani prawa do wypowiadania
                            swoich poglądów na rzeczoną osobę? Są różne stowarzyszenia i reprezentują one
                            TYLKO ludzi, którzy do nich należą. Inaczej mielibyśmy do czynienia z
                            przedsmakiem odpowiedzialności zbiorowej (jak w czasie wojny - AK odstrzeliło
                            nie tego niemieckiego kolonistę na Zamojszczyźnie, co trzeba, to rodzinka
                            zabitego brała się za dowolnych Polaków w zasięgu ręki, bo AK w ich oczach
                            reprezentowało WSZYSTKICH Polaków).
                            • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 13:19
                              Szanowny Panie,
                              nie uważam wcale, że pan Robert Biedroń jest szefem wszystkich polskich
                              homoseksualistów, postrzegam go natomiast jako szefa wszystkich polskich gejów
                              (rozróżniam bowiem te dwa zjawiska). Czyż to nie on przewodniczy Kampanii
                              Przeciw Homofobii? Tak jak wypowiedzi pana Jarosława Kaczyńskiego uważam za
                              bardziej reprezentatywne jeżeli chodzi o program Prawa i Sprawiedliwości niż
                              jakiegoś pospolitego działacza tej partii z Rzeszowszczyzny, tak również opinia
                              wspomnianego już pana Biedronia (który wyjątkowo często pokazuje się w mediach
                              i - jak mi się wydawało - zabiera głos w imieniu polskich gejów)w zakresie
                              programu KPH jest dla mnie miarodajna.
                              Wydawało mi się, że polscy geje (i nie tylko) skupiają się w tej jednej
                              organizacji, w myśl zasady: "w jedności siła" i mają wspólne założenia
                              programowe, ale jeżeli są jeszcze jakieś inne, których pan Biedroń w istocie
                              przedstawicielem nie jest, to uniżenie przepraszam, sugerując przy tym żeby
                              może jednak ustalili wspólny zakres planów do realizacji a na pewno ich
                              osiągnięcie przyjdzie im łatwiej.
                              Przytoczone przez Pana przykłady uważam za wysoce nietrafne. Owszem, jestem
                              blondynką, ale nie poczuwam się do żadnej walki o prawa blondynek zarówno
                              indywidualnej, jak również prowadzonej w ramach jakiejkolwiek organizacji, a
                              zatem nikogo nie upoważniam do zabierania głosu w moim imieniu, tylko ze
                              względu na to, że ma włosy tego samego koloru co ja. Jeżeli natomiast chodzi o
                              AK, to mam nadzieję, że w istocie reprezentowało ono bardziej polskie
                              społeczeństwo aniżeli AL.
                              Z poważaniem
                              złoty delfin
                              • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 15:36
                                zloty_delfin napisała:

                                > Szanowny Panie,
                                > nie uważam wcale, że pan Robert Biedroń jest szefem wszystkich polskich
                                > homoseksualistów, postrzegam go natomiast jako szefa wszystkich polskich
                                gejów
                                > (rozróżniam bowiem te dwa zjawiska).

                                Tośmy się kompletnie nie zrozumieli - albo coś u pani szwankuje z logiką. Nawet
                                jeśli przyjmiemy absurdalny podział na gejów i męskich homoseksualistów (wg
                                jakich kryteriów? czy nie ma ludzi, którzy uważają się za jednych i drugich?
                                jaka to grupa procentowo? itd.), to i tak Robert Biedroń NIE REPREZENTUJE
                                WSZYSTKICH GEJÓW. Reprezentuje tylko osoby należące do jego organizacji.
                                Sama pani napisała, cytuję: "Wydawało mi się, że polscy geje (i nie tylko)
                                skupiają się w tej jednej organizacji, w myśl zasady:", co by oznaczało, że w
                                KPH są jeszcze JACYŚ INNI LUDZIE POZA GEJAMI. Heteroseksualiści? Więc Biedroń
                                reprezentuje też heteroseksualistów?! Zdaje sobie teraz pani sprawę z
                                absurdalności własnych twierdzeń, jak mniemam...
                                Przykład z blondynką był jak najbardziej na rzeczy. Więcej - pociągnę te
                                fryzjerskie metafory. Czy z faktu posiadania takiej a nie innej czupryny przez
                                Roberta Biedronia ma wynikać, że reprezentuje on WSZYSTKICH
                                NISKOSKANALIZOWANYCH BRUNETÓW? A przecież w KPH są jacyś bruneci i może nawet
                                stanowią największą grupę (podobnie jak wymieniani przez panią geje).
                                Paniny przykład z Kaczorem-gejem (odróżniam go w ten sposób o brata-kserokopii)
                                jest rewelacyjny! On NIEWĄTPLIWIE reprezentuje program PiSdziorów - ale tylko
                                ich. Nie może już (prawnie ani w żaden inny sposób) reprezentować nawet
                                SYMPATYKÓW - tylko ludzi, którzy należą do jego organizacji. Zapewniam panią,
                                że nie wszystkie lesbijki, nie wszyscy geje należą do KPH, nie wszyscy Niemcy
                                należą do Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, nie wszystkie
                                blondynki należą do Związku Blondynek Polskich, nie wszyscy kombatanci należą
                                do ZBOWiD-u i podobnych organizacji. Szef NGO może odpowiadać tylko za
                                posiadaczy legitymacji tej struktury - rozumie pani?
                                a
                                > zatem nikogo nie upoważniam do zabierania głosu w moim imieniu, tylko ze
                                > względu na to, że ma włosy tego samego koloru co ja.
                                A pytała pani wszystkich gejów w Polsce, ilu z nich udzieliło pełnomocnictw
                                Robertowi Biedroniowi do zabierania głosu w ich imieniu, tylko ze względu na
                                to, że ma orientację seksualną taką jak oni? Założę się, że przynajmniej ci z
                                kręgów rządowych go nie upoważniali...
                                • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 16:51
                                  Szanowny Panie,
                                  podział homoseksualistów na po_prostu_homoseksualistów i gejów wyjaśniła mi
                                  swego czasu pewna mądra osoba właśnie na tym forum. Jeżeli Pan sobie życzy,
                                  mogę wskazać stosowny link.
                                  Skoro omawiamy to zjawisko w kontekście parad, miałam na myśli pana Biedronia
                                  jako organizatora tychże. Zdaje się, że zazwyczaj idzie w pierwszym szeregu pod
                                  rękę z panią Jarugą, która zresztą, cytuję: "kryje się przed kamieniami w jego
                                  ramionach".
                                  Nie twierdzę, że moje twierdzenia są absurdalne, Szanowny Panie. Zdaję sobie
                                  sprawę z tego że w KPH oprócz samych zainteresowanych działają przeaktywnie
                                  również inni zieloni, anarchofeministki, tudzież wszelkie, szeroko
                                  pojęte "lewactwo". Czyż nie oni głównie "robią tłum" podczas wspomnianych parad?
                                  Niech się Pan fryzjersko nie wykłóca dla samej idei, bo mowa o gejach, a nie
                                  fryzurach. A jeżeli już się Pan koniecznie upiera by ciągnąć ten wątek, to
                                  podejrzewam, że blondyni są tam w mniejszości, bo generalnie tak jest.
                                  Pan Biedroń nie musi być szefem wszystkich gejów, mnie osobiście wystarczy, że
                                  będzie szefem większości, bym uważała jego zdanie za reprezentatywne.
                                  Tym razem wyraziłam się zwięźle, a jeżeli to Panu nie wystarczy, gotowa jestem
                                  udzielać dalszych wyjaśnień.
                                  Z poważaniem
                                  złoty_delfin
                                  • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 22:09
                                    Szanowna Pani
                                    Dziekuję za (zwięzłe) wyjaśnienia, choc mnie one nie przekonują - są po prostu
                                    nielogiczne. Sama podała pani przykład z Kaczyńskim jako reprezentantem
                                    poglądów członków PiS-u. I nie ma sporu. Natomiast nie sądzę, aby chciała pani
                                    traktować wypowiedzi naszego słodkiego kaczątka-gejątka jako prezentacji
                                    poglądów całego obozu prawicy w Polsce, nawet jeśli stoi na czele
                                    najmocniejszego segmentu tejże (choćby dlatego, że istnieje jeszcze LPR - wcale
                                    nie tak bliski PiS-owi, jak by się to wydawało na pierwszy rzut oka, oraz,
                                    przede wszystkim, PO).
                                    Co do różnicy między gejem a homoseksualistą. Tego rodzaju bzdurę posadził
                                    kiedyś Ziemkiewicz w jednym z internetowych felietonów. Proszę w to nie
                                    wierzyć, podobnie jak w talibów w Klewkach i małe, zielone ludziki, szczające
                                    do mleka (które dlatego się zsiada). Na 98% wątpię, czy osoba, która udzieliła
                                    pani owych wyjaśnień jest: a) socjologiem kultury, b) zna jakiegokolwiek geja,
                                    c) zawodowo zajmuje się w jakikolwiek inny (niesocjologiczny) sposób tym
                                    tematem (robi badania, zna literaturę naukową na ten temat itd.). Jako
                                    argumenty przytoczę dwie okoliczności: I. znam kilku gejów-homoseksualistów i
                                    żaden z nich nie uznaje tych kategorii za rozłączne (nie znam natomiast żadnego
                                    tylko-geja albo tylko-homoseksualisty), jeśli chcieć posłużyć się tym
                                    absurdalnym rozróżnieniem; II. w pracach czołowych badaczy gender i queer te
                                    kategorie występują w zupełnie innym kontekście i nikt nie traktuje ich jako
                                    rozłącznych na sposób Ziemkiewicza (Bożena Umińska, Jacek Kochanowski).

                                    > Pan Biedroń nie musi być szefem wszystkich gejów, mnie osobiście wystarczy,
                                    że
                                    > będzie szefem większości, bym uważała jego zdanie za reprezentatywne.

                                    Czy może pani podać, jaki procent osób homoseksualnych należy do KPH w stosunku
                                    do wszystkich osób tej orientacji w Polsce (zwłaszcza w kontekście członkostwa
                                    w KPH dużej ilości heteroseksualistów, o czym sama pani wspomniała: ekologów,
                                    feministek, anarchistów, lewaków)? Przyjmijmy, że homoseksualistów jest w
                                    Polsce 2 procent (czyli ok. 700 tysięcy). Ilu z nich należy do KPH?
                                    Szacuneczek
                                    • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 00:36
                                      eryk2 napisał:

                                      > Szanowna Pani

                                      Szanowny Panie,

                                      > Dziekuję za (zwięzłe) wyjaśnienia, choc mnie one nie przekonują - są po
                                      prostu
                                      > nielogiczne. Sama podała pani przykład z Kaczyńskim jako reprezentantem
                                      > poglądów członków PiS-u. I nie ma sporu. Natomiast nie sądzę, aby chciała
                                      pani
                                      > traktować wypowiedzi naszego słodkiego kaczątka-gejątka jako prezentacji
                                      > poglądów całego obozu prawicy w Polsce, nawet jeśli stoi na czele
                                      > najmocniejszego segmentu tejże (choćby dlatego, że istnieje jeszcze LPR -
                                      wcale nie tak bliski PiS-owi, jak by się to wydawało na pierwszy rzut oka,
                                      oraz, przede wszystkim, PO).

                                      W istocie nie. Czuję się jednak obowiązana podkreślić jeszcze raz podniesiony
                                      już uprzednio przeze mnie argument, który Pan łaskawy był pominąć: omawiane
                                      zjawisko rozpatruję w kontekście PARAD (a' propos których włączyłam się do tej
                                      dyskusji), tego kto je ORGANIZUJE i staje na ich CZELE. Na tyle owa postać
                                      jest mi znana ze środków masowego przekazu, ażeby umieć ją rozpoznać; wiem iż
                                      jest to pan Biedroń, który jest współzałożycielem i aktualnym prezesem Kampanii
                                      Przeciw Homofobii, która to jest organizacją ogólnopolską. Jeżeli jednak Pan
                                      uważa, że nie powinnam brać jego opinii pod uwagę, proszę wskazać mi inne
                                      osoby, których zdanie jest bardziej miarodajne dla omawianego zagadnienia,
                                      najlepiej ze wskazaniem organizacji jakie reprezentują. Proszę mi też
                                      wytłumaczyć dlaczego ich stanowisko jest bardziej reprezentacyjne dla całego
                                      gejowskiego środowiska.

                                      > Co do różnicy między gejem a homoseksualistą. Tego rodzaju bzdurę posadził
                                      > kiedyś Ziemkiewicz w jednym z internetowych felietonów. Proszę w to nie
                                      > wierzyć, podobnie jak w talibów w Klewkach i małe, zielone ludziki, szczające
                                      > do mleka (które dlatego się zsiada). Na 98% wątpię, czy osoba, która
                                      udzieliła
                                      > pani owych wyjaśnień jest: a) socjologiem kultury, b) zna jakiegokolwiek
                                      geja,
                                      > c) zawodowo zajmuje się w jakikolwiek inny (niesocjologiczny) sposób tym
                                      > tematem (robi badania, zna literaturę naukową na ten temat itd.). Jako
                                      > argumenty przytoczę dwie okoliczności: I. znam kilku gejów-homoseksualistów i
                                      > żaden z nich nie uznaje tych kategorii za rozłączne (nie znam natomiast
                                      żadnego
                                      >
                                      > tylko-geja albo tylko-homoseksualisty), jeśli chcieć posłużyć się tym
                                      > absurdalnym rozróżnieniem; II. w pracach czołowych badaczy gender i queer te
                                      > kategorie występują w zupełnie innym kontekście i nikt nie traktuje ich jako
                                      > rozłącznych na sposób Ziemkiewicza (Bożena Umińska, Jacek Kochanowski).
                                      >

                                      Widzę, że jednak muszę posłużyć się tamtą dyskusją:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33042357&v=2&s=0
                                      Odsyłam do wypowiedzi Marysi75, która choć jest katoliczką, jest też (a
                                      przynajmniej była w czasach gdy pisała pod tym nickiem) zagorzałym
                                      antyklerykałem i na pewno nie można jej posądzać o homofobię. Przy okazji od
                                      dłuższego czasu mieszka na Zachodzie, którego wpływom i trendom siłą rzeczy
                                      uległa, a już na pewno nie powoływałaby się ona na pana redaktora Ziemkiewicza
                                      (zresztą może sobie Pan sam postudiować jej twórczość na FGW, by się o tym
                                      przekonać). Przychylam się do jej stanowiska, że choć każdy gej jest
                                      homoseksualistą, to jednak nie każdy homoseksualista jest gejem.

                                      >
                                      > Czy może pani podać, jaki procent osób homoseksualnych należy do KPH w
                                      stosunku do wszystkich osób tej orientacji w Polsce (zwłaszcza w kontekście
                                      członkostwa w KPH dużej ilości heteroseksualistów, o czym sama pani wspomniała:
                                      ekologów,
                                      > feministek, anarchistów, lewaków)? Przyjmijmy, że homoseksualistów jest w
                                      > Polsce 2 procent (czyli ok. 700 tysięcy). Ilu z nich należy do KPH?

                                      Nie mam pojęcia ile osób homoseksualnych należy do KPH i jak ta liczba
                                      przedstawia się w skali ogólnopolskiej. Zdaje się, ze to Pan uważa się za
                                      specjalistę w omawianej materii, więc po raz kolejny zwracam się z uprzejmą
                                      prośbą o wskazanie mi innych bardziej reprezentacyjnych stanowisk innych
                                      bardziej reprezentacyjnych przedstawicieli innych bardziej reprezentacyjnych
                                      organizacji w stosunku do pana Roberta Biedronia z wyjaśnieniem mi przy okazji
                                      czemu to właśnie do tego człowieka tak przyczepiły się media(?)

                                      > Szacuneczek
                                      Również ja pozostaję z wyrazami szacunku
                                      złoty_delfin
                                      • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 00:46
                                        To pani podała absurdalne rozróżnienie na gejów i homoseksualistów - stąd moja
                                        prośba o wskazanie mi rzetelnych naukowych opracowań jako źródeł tej
                                        terminologii. Pani nadal powołuje się na jakiś byt internetowy - sorry, ale to
                                        niepoważne.
                                        Natomiast co do reprezentatywności... Wie pani, oprócz KPH są jakieś inne
                                        organizacje - Lambda, LG-coś-tam-coś tam itd. Podejrzewam, że środowisko gejów
                                        i lesbijek jest zróżnicowane jak i Polacy - czy może pani wskazać organizację,
                                        reprezentującą WSZYSTKICH Polaków? A jednocześnie - czy można zakazać Związkowi
                                        Polaków w Wielkiej Brytanii marszu przez centrum Londynu w rocznicę śmierci
                                        JPII? Bo ja myślę, że nie, chociaż Polaków jest w tamtym kraju kilkadziesiąt
                                        tysięcy, a w demonstracji brały udział 3 tysiące.
                                        Z poważaniem
                                        • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:08
                                          Szanowny Panie,
                                          powołuję się na osobę inteligentną, znającą język francuski, z którego wywodzi
                                          się słowo "gej", która mieszka w Belgii, gdzie omawiane zjawisko występuje na
                                          porządku dziennym i staje się normą, więc po prostu ufam jej doświadczeniu. Aż
                                          tak nie pasjonują mnie homoseksualiści, by zgłębiać, jak Pan sobie
                                          życzy, "rzetelne naukowe opracowania". Jeżeli będzie chciał sobie Pan poczytać
                                          na ten temat, na pewno coś Pan sam będzie w stanie znaleźć.
                                          Nie prosiłam Pana o wymienienie innych organizacji gejowsko-lesbijskich (co do
                                          których zresztą Pan się nienajlepiej orientuje), jak i o dzielenie się ze mną
                                          Pańskimi podejrzeniami, tylko o wyjaśnienie mi dlaczego to stanowisko innych
                                          przedstawicieli tych innych organizacji miałoby zdaniem Pana większą moc
                                          sprawczą od opinii pana Biedronia, który w moich oczach za sprawą mediów stał
                                          się symbolem polskiego ruchu gejowskiego (zwłaszcza, że - kolejny raz
                                          podkreślam - podchodzę do zagadnienia w kontekście parad, którym jak sądzę
                                          zawsze, a przynajmniej zazwyczaj, on przewodniczy). Może jakieś statystyki,
                                          dane? W końcu uważa się Pan za specjalistę co do przedmiotu naszej dyskusji.
                                          Życzę dobrej nocy
                                          złoty_delfin
                                          • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:32
                                            o wyjaśnienie mi dlaczego to stanowisko innych
                                            > przedstawicieli tych innych organizacji miałoby zdaniem Pana większą moc
                                            > sprawczą od opinii pana Biedronia

                                            Otóż, powtarzam, a dlaczego stanowisko JAKIELKOLWIEK organizacji miałoby mieć
                                            OGÓLNOHOMOSEKSUALNE znaczenie? Geje są łysi, owłosieni, wysocy, niscy, chodzą
                                            do klubów, do opery, jeżdżą nad morze albo w góry - kto miałby ich wszystkich
                                            NARAZ reprezentować? Stawia sobie droga pani złe założenie. Tak samo NIKT nie
                                            reprezentuje naraz wszystkich Polaków - w pewnych szczególnych przypadkach
                                            czyni to głowa państwa, tj. prezydent (ale tego urzędnika wybierają wszyscy
                                            dorośli obywatele kraju, a na naczelnego geja IV RP nawet jeszcze castingu nie
                                            ogłoszono ;-) ).
                                            Kreślę się z szacunkiem
                                            PS. Z takim przekonaniem używała pani określenia "homo to nie gej", że
                                            myślałem, iż stoi za nim coś więcej niż tylko ploteczka przy kawce na Pigalaku
                                            albo gdzieś w Antwerpii :-)))
                                            • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:43
                                              > Otóż, powtarzam, a dlaczego stanowisko JAKIELKOLWIEK organizacji miałoby mieć
                                              > OGÓLNOHOMOSEKSUALNE znaczenie?
                                              Dlatego, że może łatwiej przyszłaby im wówczas realizacja ich postulatów.
                                              Rozumiem, że owłosienie lub jego brak stanowi dla Pana zagadnienie o takim
                                              samym znaczeniu jak jednoczenie się w celu osiągnięcia wspólnych celów?

                                              Stawia sobie droga pani złe założenie. Tak samo NIKT nie
                                              > reprezentuje naraz wszystkich Polaków - w pewnych szczególnych przypadkach
                                              > czyni to głowa państwa, tj. prezydent (ale tego urzędnika wybierają wszyscy
                                              > dorośli obywatele kraju, a na naczelnego geja IV RP nawet jeszcze castingu
                                              nie
                                              > ogłoszono ;-) ).

                                              Naczelnego geja RP, jeszcze za czasów III RP, której upadek przetrwał,
                                              wykreowały polskie media. Skoro tak lubuje się Pan w przykładach i ja podam mój
                                              własny: stanowisko Światowego Kongresu Żydów i pana Sterna ma dla mnie mniejsze
                                              znaczenie aniżeli przedstawicieli Yad Vashem.

                                              > PS. Z takim przekonaniem używała pani określenia "homo to nie gej", że
                                              > myślałem, iż stoi za nim coś więcej niż tylko ploteczka przy kawce na
                                              Pigalaku
                                              > albo gdzieś w Antwerpii :-)))

                                              Bo też jestem przekonana, a przekonała mnie osoba, z którą w znakomitej
                                              większości przypadków nie mogłam się zgodzić; fakt ten ma dla mnie znaczenie
                                              doniosłe.
                                              Życzę dobrej nocy
                                              złoty_delfin
                                              • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 02:18
                                                stanowisko Światowego Kongresu Żydów i pana Sterna ma dla mnie mniejsze
                                                >
                                                > znaczenie aniżeli przedstawicieli Yad Vashem.
                                                I tu się różnimy, ponieważ ja jestem protestanckim liberałem i nie interesuje
                                                mnie żadna organizacja, roszcząca sobie samowolnie prawa do reprezentowania NIE
                                                JEJ CZŁONKÓW. Z Żydami rozmawiam pojedynczo, a nie poprzez jakieś muzeum -
                                                zPolakami, Niemcami czy Ukraińcami też, bo nie uznaję odpowiedzialności
                                                zbiorowej. To moja indywidualistyczna etyka - taki już mam światopogląd
                                                (niektórzy mówią na to "personalizm", ale to dla mnie zbyt katolickie).
                                                > Bo też jestem przekonana, a przekonała mnie osoba, z którą w znakomitej
                                                > większości przypadków nie mogłam się zgodzić; fakt ten ma dla mnie znaczenie
                                                > doniosłe.
                                                Biorąc pod uwagę, że jest to osoba jeszcze słabiej siedząca w temacie niż ja
                                                (coś tam czytałem na temat gender, camp, queer itd.), to na pani miejscu nie
                                                wierzyłbym jej tak bezkrytycznie w tej sprawie.

                                                Dobranoc
                                                • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 07.06.06, 14:09
                                                  Rzeczywiście się różnimy, a zatem bardzo proszę nie usiłować narzucać mi
                                                  swojego zdania, bo i tak mnie Pan nie przekona.
                                                  Życzę miłego popołudnia.
    • Gość: M_cz Re: Pytanie do homofobów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 10:35
      To że dwóch gości żyje ze sobą nie jest naturalne i wcale nie musi mi się to
      podobać. Skoro Geje mają prawo otwarcie krzyczeć na paradach równości swoje
      zdanie, my również możemy umieszczać tutaj swoją opinię. Moim zdaniem seks z
      osobą tej samej płci nie jest normalna i mam prawo tak sądzić. Nie potępiam
      tych ludzi ale ich czyny. Nazywanie kogoś homofobem tylko dlatego że ma
      odmienne zdanie co do związków, to brak szacunku i kultury delikatnie mówiąc.
      Równie dobrze was można nazywać heterofobami, ponieważ brzydzą was normalne
      związki.
      • pkulej Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 12:03
        > Równie dobrze was można nazywać heterofobami, ponieważ brzydzą was normalne
        > związki.

        Nie brzydzą mnie normalne związki, sam w takim jestem. Jestem hetero.

        > Skoro Geje mają prawo otwarcie krzyczeć na paradach równości swoje
        > zdanie, my również możemy umieszczać tutaj swoją opinię.

        No jasne. Przecież nikt ci tego nie zabrania. Dyskutujemy sobie.
    • baltazarus Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 10:54
      Przeciwko tym paradom jestem na takiej samej zasadzie jak przeciw paradowaniu
      ekshibicjonistów po ulicach. Ktoś kto propaguje swoją dewiację seksualną w
      miejscach publicznych na oczach ludzi, którzy sobie zwykle tego nie życzą, a
      nawet takich, którym to szkodzi (dzieci) powinien być aresztowany
      (ekshibicjoniści i inni zboczeńcy kończą w celi, a nikt przeciw temu nie
      protestuje).
    • Gość: homofob Re: Pytanie do homofobów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 10:59
      >Czy naprawde uważacie, że z tym trzeba walczyć?

      z nachalną homoseksualną propagandą i fałszywie rozumianą tolerancją - tak

      > Czy to, że dwóch dorosłych gości się kocha i chce spędzić ze sobą życie, jest
      > dla was na tyle gorszące, że musicie ich zgnoić?

      nie obchodzi nas, czy sie kochają, czy są to "goście" czy może panny ani czy jest to związek na jedną noc czy może całe życie. co do zgnojenia pozwole sobie przytoczyć sparafrazowane hasło z jednej z tęczowych parad (oryginalnie o modlitwie) "róbcie to w domu, po kryjomu". a serio - nie musimy, ale mamy chęć i możliwość.

      > Czy jest to wystarczający powód, żeby kogoś nienawidzić?

      ja tam ich nie nienawidze, czuje co najwyżej niechęć do gejowskich aktywistów (tak jak i do aktywistów MW) ale tak w ogóle, to ludzie umierali już za mniejsze przewiny.

      > I czemu jesteście przeciwni paradom?

      nie jestem im przeciwny. moim zdaniem powinny sie odbywać reguralnie w granicach prawa - a jeżeli przekrączą te granice powinni ponieść konsekwencje. jeżeli parada została zdelegalizowana a mimo to do niej dochodzi (jak w poznaniu) to niech sie nie dziwią, że zostaną rozpędzeni pałami po niezastosowaniu sie do poleceń by sie rozejść i nie mówią o dyskryminacji, bo to raczej równość wobec prawa.

      >Oni walczą tylko o swoje prawa.

      nie jestem prawnikiem, ale o ile wiem, rzeczy takie jak dziedziczenie mogą załatwić w ramach działającego systemu.

      >Przecież nikogo tym nie zarażą! Tym się nie da zarazić! Jeśli ktoś się urodził hetero to taki pozostanie do śmierci i nic tego nie zmieni.

      jak dotąd geneza homoseksualizmu nie została bezdyskusyjnie wyjaśniona. nie wiemy czy jest wrodzony.

      > Ps. proszę o odpowiedzi na pytania, a nie antygejowski bełkot, jakim od paru
      > dni raczycie mnie na tym forum.

      ok
    • kryzolia Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 12:06
      czyli to nie jest do mnie kierowane
    • Gość: omnipotentny Re: Pytanie do homofobów IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 02.06.06, 12:15
      > Czy to, że dwóch dorosłych gości się kocha i chce spędzić ze sobą życie, jest
      > dla was na tyle gorszące, że musicie ich zgnoić? Czy jest to wystarczający
      > powód, żeby kogoś nienawidzić?


      nie gnoje ich i nie nienawidze ich. mowie, nie tylko do nich, ale do
      wszystkich, ktorzy to neguja, by uswiadomili sobie, że ich sklonnosc nie jest
      normalna.


      > I czemu jesteście przeciwni paradom? Oni walczą tylko o swoje prawa. Przecież
      > nikogo tym nie zarażą! Tym się nie da zarazić!


      o jakie prawa? przeciez maja takie same prawa i wolnosci jak kazdy obywatel.
      • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 16:40
        A definicja normy, jaka jest?

        > o jakie prawa? przeciez maja takie same prawa i wolnosci jak kazdy obywatel.
        A prawo do bycia z osobą, którą się kocha (jeśli jedna z nich nie ma prawa pobytu)?
        • Gość: omnipotentny Re: Pytanie do homofobów IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 02.06.06, 21:59
          > A definicja normy, jaka jest?


          normalny - ''taki, jaki powinien być, zwykły, prawidłowy, najczęściej
          spotykany'' - pwn
    • autenty W sumie jednak idzie na lepsze 02.06.06, 17:04
      pkulej napisał:
      > I czemu jesteście przeciwni paradom? Oni walczą tylko o swoje prawa. Przecież
      > nikogo tym nie zarażą! Tym się nie da zarazić! Jeśli ktoś się urodził hetero
      > to taki pozostanie do śmierci i nic tego nie zmieni.

      Z tym juz zrobily porzadek sady, zakazaly faszystowkich dzialan wladzom. Marsze
      Rownosci sa juz legalne, i zostalo to zaakceptowane. Warto wiec jednak walczyc.
      Jestem pewien, ze za jakis czas nikogo juz nie bedzie dziwic legalizacja
      zwiazkow homoseksualnych.
    • Gość: M Re: Pytanie do homofobów IP: *.bie.lama.net.pl 02.06.06, 18:08
      Dlaczego niektórzy uważają że ta skłonnośc jest nienormalna?
      Przecież sam fakt, że istnieją tacy ludzie (i to wcale niemało) mówi,że ta
      skłonność jest normalna.
      Jeżeli istnieją, to znaczy, że pewnie Bóg chciał żeby istnieli.
      • mg2005 Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 19:40
        Czy 'zespół Downa' jest normalny, skoro istnieją tacy ludzie?
        • Gość: M Re: Pytanie do homofobów IP: *.bie.lama.net.pl 03.06.06, 00:56
          Posłużę się cytatem:

          "Zespół Downa nie jest chorobą lecz częscią naszego bogatego i zróżnicowanego
          dziedzictwa biologicznego... Dziecko nim dotknięte nie jest upośledzone w swojej
          istocie, lecz tylko w zakresie wymagań, które stawia mu społeczeństwo w jakim
          żyje..." (Brian Stratford 1933)

          Sądze że z homoseksualizmem jest zupełnie tak samo.
    • pink.freud Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 20:51
      Pederaści roznoszą 3x częściej niż normalni wszy, 20x sifilis i 5000x AIDS.
      Dlaczego od razu gnoić? Wyłapać i leczyć:)
      • szczawka Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 21:58
        no to blysnales znajomoscia tematu.czyli afryka i rosja to sami homoseksualisci
        bo tam jest najwieksza umieralnosc na aids.ludzie zrozumcie wreszcie ze osoby o
        pociagu do tej samej plci to nie jakies dzikie norki ktore maza tylko o
        kopulacji z jak najwieksza liczba partnerow.tak jak w kazdej grupie zdarzaja sie
        seksoholicy,ktorzy robia to z kazdym.tak tez jest z heterykami sa tacy ktorzy
        swoje zadze spelniaja z kazdym i gdzie popadnie.sa tez takie osoby homo,wiec nie
        mozna generalizowac.a pozatym po co interesowac sie co ktos robi w lozku.dla
        mnie liczy sie jakim jest czlowiekiem a nie jakie ma preferencje.pozdrawiam
        • pink.freud Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 22:15
          Nie wciskaj ciemnoty, kto dziś jeszcze to kupuje?:))
          Dewianci to sam brud. Z tymi wszami czy sifilisem to prawda, o AIDS w ogóle lepiej nie wspominać.

          Tu masz dane z Raportu Camerona a nie z jakichś kolorowych laurek smarowanych przez lobby pederastów:
          Zarażanie
          Geje są bardziej narażeni na choroby przenoszone drogą płciową. (j.w)
          14x - Syfylis
          3x - Rzeżączka
          3x - Czyraki genitaliówx
          8x - -Zapalenie wątroby
          3x - Wszy
          5x - Świerzb
          5000x - AIDS

          Lesbijki
          19x - Syfilis
          2x - Czyraki genitaliów
          4x - Świerzb

          Śmiertelność
          -mniej niż 2% gejów dożywa do starości
          -przeciętny wiek życia gejów chorych na AIDS - 39 lat
          -przeciętny wiek życia gejów NIE chorych na AIDS - 42 lata
          -przeciętny wiek życia lesbijek - 45 lat
          -Geje są 116 x bardziej narażeni na zabójstwo
          -Geje 24 x częściej popełniają samobójstwo
          -Geje są 18 x bardziej narażeni na śmierć w wypadku samochodowym
          -Co 5 lesbijka zostanie zamordowana, popełni samobójstwo, lub umrze w wypadku - jest to prawdopodobieństwo 487 razy wyższe niż w przypadku przeciętnej białej kobiety w wieku 25-44
        • xxx131 Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 22:25

          Tylko od czego sie zaczelo. Podali dalej i poszlo...
          A zreszta naukowo wiadomo ze u homoseksualizm jesy bardzo wysoki wskaznik
          promiskuityzmu pl.wikipedia.org/wiki/Promiskuityzm .
          • pink.freud Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 22:34
            Potrzebują trohę silniejszych potrzeb niż nudni hetero. 34% homo w Stanach to zjadacze kału. W Londynie, do którego tak chętnie polscy pederaści wyjeżdżają na występy 63%!
            Od Pedronia czuć było ten smród, gdy się zapierał, że w polskich szkołach pederaści nie roznoszą ulotek propagujących "zabawy z moczem i kałem".
            • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 22:58
              -Geje są 116 x bardziej narażeni na zabójstwo

              Czytając twoje posty i obserwując debili z MW zaczynam w to święcie wierzyć...
              • pink.freud Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 23:11
                To miło, że jesteś wierzący ale nie musisz polegać tylko na wierze. Raport Camerona to nie telefoniczna ankieta GW:))
                "Raport Camerona opiera się jednak nie tylko na ankietach, traktując je jako dane pomocnicze. Dokładniejsze dane pochodzą ze szpitali, dotyczą spraw zapadalności na choroby, proporcjonalności danych zjawisk i są bardziej obiektywne. Dotyczy to również takich badań jak analiza tysięcy nekrologów czy krytyczne przeanalizowanie wyników innych badań."
                • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 02.06.06, 23:28
                  Domyślam się, że Raport Camerona (to twoja Biblia? onanizujesz się przy niej?
                  chcesz o tym porozmawiać ze swoim terapeutą? to pogadaj) dane o pobiciach i
                  zabójstwach gejów czerpie także z Polski i innych ciemnogrodzkich krajów, gdzie
                  działają lokalne mutacje Hitlerjugend, o przepraszam, Gertychjugend...
    • kolejar Dyskryminacja hetroseksualistów! 02.06.06, 23:48
      pkulej napisał:
      > Czy to, że dwóch dorosłych gości się kocha i chce spędzić ze sobą życie, jest
      > dla was na tyle gorszące, że musicie ich zgnoić?

      A niech się kochają, ale ja boję się gejów i są ku temu konkretne powody. Jak
      wejść z takim w bliższy kontakt towarzyski to w 90% przypadków zaczyna się
      dowalać. Nie wiem, o co chodzi, czy może jestem dla nich taki atrakcyjny, czy
      może większość gejów jest po prostu nachalna? Podejrzewam to drugie, bo kobiety
      jakoś niezbyt często mnie napastują.
      Także w związku z powyższym mam negatywny stosunek do parad gejowskich. Nie
      pociąga mnie estetyka kochających się ostentacyjnie facetów, a nawet odrzuca.
      Poza tym znów nachalność - o co chodzi w tych paradach? Przecież geje jako
      mniejszość i tak są nadreprezentowani w świecie polityki czy mediów. Jako
      heteroseksualista czuję się wręcz prześladowany! Może zacząć organizować parady
      równości hetero?
      P.S.: Nie jestem homofobem! Lesbijki bardzo lubię - chyba ze wzajemnością :). Są
      na ogół miłe, a przy tym ciekawe - w ich towarzystwie można fajnie spędzić czas,
      za co wszystkim znajomym les dziękuję - także skrajnym feministkom, bo i z
      takimi można się porozumieć.
      • nancyboy Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 03.06.06, 00:47
        > co chodzi w tych paradach?
        O możliwość rejestracji związków jednopłciowych.

        > Przecież geje jako mniejszość i tak są nadreprezentowani w świecie polityki
        No to dlaczego świat polityki jeszcze nie zalegalizował tych związków?
        • kolejar Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 03.06.06, 00:55
          nancyboy napisał:
          > > co chodzi w tych paradach?
          > O możliwość rejestracji związków jednopłciowych.

          Przecież możesz sobie iść do notariusza i umowę wspólnoty zarejestrować. Po ki
          diabeł Ci jakaś spec-rejestracja w USC? Ceremonię i tak priv możesz sobie
          zrobić, albo pójść do jakiegoś kościoła, co udziela takich ślubów. A może chodzi
          o adopcję dzieci? O nie! To byłaby PATOLOGIA! Na myśl, że mógłbym być dzieckiem
          2 tatusiów albo 2 mamuś robi mi się słabo, bo to byłoby już skazanie na kalectwo
          życiowe. Wystarczy popatrzeć, jak ciężko mają dzieci z rodzin niepełnych...
          • nancyboy Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 03.06.06, 07:45
            > Przecież możesz sobie iść do notariusza i umowę wspólnoty zarejestrować.
            Jakiej wspólnoty?

            > A może chodzi o adopcję dzieci?
            Mi nie chodzi o adopcję dzieci.

            > Na myśl, że mógłbym być dzieckiem
            > 2 tatusiów albo 2 mamuś robi mi się słabo
            No to zanim zemdlejesz zapytam z ciekawości: wolałbyś być w domu dziecka?
            • eryk2 Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 03.06.06, 11:52
              > > Na myśl, że mógłbym być dzieckiem
              > > 2 tatusiów albo 2 mamuś robi mi się słabo

              Matka bez ojca wychowuje dziecko do spółki ze swoją matką (babcią dziecka) i
              swoją siostrą (ciotką dziecka) - już nie zyjesz? Zapewniam cię, że są takie
              przypadki i ci ludzie po latach nie są gorsi, głupsi czy zwichrowani.
              • mg2005 Homofobia nie istnieje. 03.06.06, 12:52
                Jak już pisałem powyżej, homofobia nie występuje w rzeczywistości,
                została wymyślona przez lobby wojujących pederastów - jako narzędzie w ich
                walce ideologicznej.
                Sprzeciw wobec homo-parad ,rejestracji homo-związków itd nie jest 'homofobią',
                ale normalną reakcją społeczeństwa, któremu wujujący pederaści chcą narzucić
                akceptację dewiacji jako normy.
                Pederaści domagają się specjalnych przywilejów, bo prawa mają takie same
                jak 'hetero'.
                Sprawy spadkowe, wspólnotę majątkową , pełnomocnictwa itd można załatwić u
                notariusza - nie potrzeba rejestracji związku.
                Ale pederaści chcą oficjalnego uznania za normę ich zboczonych związków.
                • nancyboy Re: Homofobia nie istnieje. 03.06.06, 21:12
                  > Pederaści domagają się specjalnych przywilejów, bo prawa mają takie same
                  > jak 'hetero'.
                  Odpowiedź na tym samym poziomie co zarzut:
                  Te prawa nie będą dla wyłącznie pederastów, heteroseksualiści też będą z nich
                  mogli korzystać, więc nie będą przywilejami.

                  > Sprawy spadkowe, wspólnotę majątkową , pełnomocnictwa itd można załatwić u
                  > notariusza - nie potrzeba rejestracji związku.
                  A prawo pobytu dla partnerki/partnera w Polsce, jeśli nie ma ona/on takiego?

                  > Ale pederaści chcą oficjalnego uznania za normę ich zboczonych związków.
                  Przeciwnicy rejestracji związków nie chcą uznania za normę tych związków - to
                  jest najważniejszy powód sprzeciwu.
                  • mg2005 Re: Homofobia nie istnieje. 03.06.06, 22:41
                    nancyboy napisał:

                    > A prawo pobytu dla partnerki/partnera w Polsce, jeśli nie ma ona/on takiego?

                    Nie ma powodów, aby przyznawać takie prawo, bo homo-związek to nie to samo,
                    co normalna rodzina.
                    Na marginesie: gdyby uznać związki 'homo', nie byłoby logicznych powodów,
                    aby nie uznawać związków wieloosobowych.
                    Wtedy np. jeden muzułmanin mieszkający w Polsce mógłby sprowadzić 1000
                    muzułmańskich 'partnerów' i 'partnerek'...

                    > Przeciwnicy rejestracji związków nie chcą uznania za normę tych związków

                    I mają rację, bo to nie jest norma.
                    • nancyboy Re: Homofobia nie istnieje. 04.06.06, 09:47
                      > Nie ma powodów, aby przyznawać takie prawo, bo homo-związek to nie to samo,
                      > co normalna rodzina.
                      Więc dwie kochające się osoby nie mają prawa do bycia razem?

                      > Na marginesie: gdyby uznać związki 'homo', nie byłoby logicznych powodów,
                      > aby nie uznawać związków wieloosobowych.
                      Według mnie już nie ma, skoro heteroseksualista może rejestrować i
                      wyrejestrowywać dowolną ilość związków.

                      > I mają rację, bo to nie jest norma.
                      Podaj definicję słowa "norma".
                      • mg2005 Re: Homofobia nie istnieje. 04.06.06, 22:23
                        nancyboy napisał:

                        > Więc dwie kochające się osoby nie mają prawa do bycia razem?

                        Państwo nie może zmieniać swojej polityki imigracyjnej z powodu
                        'dwóch kochających się osób'. To samo dotyczy 'homo' i 'hetero'.


                        >
                        > I mają rację, bo to nie jest norma.
                        > Podaj definicję słowa "norma".

                        Nie masz słownika?...))
                        W tym wypadku chodzi o normę społeczno-kulturową:
                        zachowania akceptowane przez daną społeczność.
              • kolejar Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 03.06.06, 18:55
                eryk2 napisał:
                > Matka bez ojca wychowuje dziecko do spółki ze swoją matką (babcią dziecka) i
                > swoją siostrą (ciotką dziecka) - już nie zyjesz?

                Czy sugerujesz, że samotne matki żyją w związkach kazirodczych?
            • kolejar Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 03.06.06, 18:52
              nancyboy napisał:
              > No to zanim zemdlejesz zapytam z ciekawości: wolałbyś być w domu dziecka?

              Wobec takiego wyboru to tak.
          • gytha_ogg wybaczcie, ze sie wtrace 04.06.06, 01:29
            kolejar napisał:

            > Wystarczy popatrzeć, jak ciężko mają dzieci z rodzin niepełnych...

            mialam sie nie odzywac, bo juz troche mnie nuza te tematy wiecznie o tym samym,
            ale ta wypowiedz mnie wprawila w oslupienie...
            niby jak ciezko??? pomyslmy...
            - wspaniala kochajaca mama, beztroskie dziecinstwo,
            - rozwijanie zdolnosci i zainteresowan przez posylanie na dodatkowe zajecia
            pozaszkolne, wyjazdy itd.
            - pozytywne relacje z ludzmi, nierozerwalna, wieloletnia paczka przyjaciol,
            - swietne wyniki w nauce, studia dzienne, stypendium naukowe,
            - niesamowicie udany zwiazek ze swietnym facetem,
            - brat (o tej samej sytuacji, wiec i do niego mozna odniesc) zonaty i
            dzieciaty, z dyplomem i stanowiskiem,
            - pewnosc siebie wynikajaca z przekonania, ze kobieta jest silna, samodzielna
            jednostka, a mezczyzna u boku nie jest warunkiem egzystencji, dzieki czemu
            zamiast "polowac" na faceta, byle tylko z kims byc, spokojnie na prawdziwa
            milosc, ktora w koncu nadeszla :)

            nie mam nic do zarzucenia swojemu wychowaniu przez samotna matke, jestem osoba
            zrownowazona i otwarta na rozne punkty widzenia, w przeciwienstwie do
            niektorych osob, wychowanych w rodzinach pelnych, blednie i bezpodstawnie
            przekonanych, ze tylko ich opcja jest jedyna wlasciwa i kazda inna jest gorsza.
            ja nie deprecjonuje wartosci wychowania w rodzinie pelnej - ale jednoczesnie
            twierdze, ze rodzina "niekonwencjonalna" jest w stanie zapewnic tak samo dobre
            wychowanie, jak pelna. wszystko zalezy od tego, _jakimi_ludzmi_ sa rodzice -
            nie od ich plci, czy liczebnosci.
            • kolejar Re: wybaczcie, ze sie wtrace 04.06.06, 05:08
              Nie neguję wspaniałych dokonań dzieci z rodzin niepełnych - wręcz przeciwnie -
              bardzo szanuję. To jednak Wasze bohaterstwo, choć o tym może nie wiecie.
              Ja miałem ojca i matkę. Mój kumpel z podwórka tylko ojca. Jest super facetem -
              może właśnie dlatego.
              Wiesz, to jest bardzo ważne, żeby mieć mamę i tatę. Ja to pamiętam... Za dobrze
              pamiętam... Siostra mojego kumpla popełniła samobójstwo... Przepraszam.
              • Gość: heh popelniaja tez dzieci majace oboje rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.06, 15:18
                ciekawe ktore częsciej
                • gytha_ogg Re: popelniaja tez dzieci majace oboje rodzicow 04.06.06, 18:53
                  nie dopatrywalabym sie korelacji pomiedzy wskaznikiem samobojstw, a
                  posiadaniem, badz nie, obojga rodzicow. to sie moze zdarzyc tak samo wsrod
                  dzieci z rodzin pelnych, jak i niepelnych. przykro mi z powodu kolezanki, ale
                  czy powodem targniecia sie na zycie byl akurat brak jednego z rodzicow?
                  szczerze watpie.
                  powtarzam po raz kolejny - nie ilosc, czy plec rodzicow, ale szeroko pojeta
                  JAKOSC wychowania ma znaczenie.
                  • kolejar Re: popelniaja tez dzieci majace oboje rodzicow 04.06.06, 21:13
                    gytha_ogg napisała:
                    > nie dopatrywalabym sie korelacji pomiedzy wskaznikiem samobojstw, a
                    > posiadaniem, badz nie, obojga rodzicow.

                    A czy się dopatruję? :)))
      • autenty Re: Dyskryminacja hetroseksualistów! 05.06.06, 18:48
        kolejar napisał:
        > A niech się kochają, ale ja boję się gejów i są ku temu konkretne powody. Jak
        > wejść z takim w bliższy kontakt towarzyski to w 90% przypadków zaczyna się
        > dowalać. Nie wiem, o co chodzi, czy może jestem dla nich taki atrakcyjny, czy
        > może większość gejów jest po prostu nachalna? Podejrzewam to drugie, bo

        Powinienes sie cieszyc, bo to znaczy, ze jestes atrakcyjny. Na wiekszosc facetow
        normalny gej nawet nie spojrzy.
    • Gość: heh Homofobia to zaburzenie psychiczne tak jak wszystk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 13:01
      ie inne irracjonalne fobie - np. stukrotne mycie rąk w obawie przed obrzydliwymi
      bakteriami
      • Gość: wikul Heterofobia to zaburzenie psych.tak jak homofobia IP: *.aster.pl 04.06.06, 00:21
        Gość portalu: heh napisał(a):

        > ie inne irracjonalne fobie - np. stukrotne mycie rąk w obawie przed
        obrzydliwym
        > i
        > bakteriami


        Ciekawe ! To twoim zdaniem wszyscy lekarze mają zaburzenia psychiczne ?
        • Gość: heh mowie o zwyklych ludziach nie wykonujacych operacj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.06, 15:17
          i, pacanku
      • autenty Re: Homofobia to zaburzenie psychiczne tak jak ws 04.06.06, 20:59
        Gość portalu: heh napisał(a):

        > ie inne irracjonalne fobie - np. stukrotne mycie rąk w obawie przed obrzydliwym
        > i
        > bakteriami

        Oczywiscie, psychiatrzy to doskonale wiedza. Homofobia i rasizm maja z soba duzo
        wspolnego i maja cechy zaburzen paranoidalnych.
    • seth.destructor Re: Pytanie do homofobów 03.06.06, 17:03
      Czy jest to wystarczający
      > powód, żeby kogoś nienawidzić?

      Tak. Ksenofobia.

      Oni walczą tylko o swoje prawa

      Jakie? Jedynie strach przed agresja zabrania im obcalowywac sie na ulicy.
      prawnie im wolno.
      • hemafrodyta Re: Pytanie 03.06.06, 21:28
        Moze dobrze by bylo uscislic co w zwiazku homo jest wazne.Autorka powiada ze nie
        ma nic zlego w tym ze dwoch powiedzmy facetow kocha sie i oczywiscie ma
        racje,jesli oczywiscie miala na mysli uczucia.Prawda jest jednak i to ze na
        jakims tam etapie znajomosci mezczyzni zaczynaja uprawaiac sex a to juz nie jest
        do zaakceptowania chocby ze wzgledu na estetyke sposobu w jaki to robia.Sex
        dwoch kobiet to wspaniale widowisko, niemalze artyzm,natomiast sex dwoch
        mezczyzn prowokuje do wymiotow.Wiec co to znaczy ze dwoch homo "kocha sie",
        dlaczego sa tak natarczywi i wymuszaja akceptacje ich sposobu na zycie,chodzi o
        kochanie czy pokazanie swiatu swej perwersji tak by swiat uznal ze sa jak
        reszta.Nie sa i nie beda, tak to urzadzila natura i tego nie da sie
        zmienic.Powiadaja ze kochaja inaczej ale tak naprawde sa poprostu inni stad moze
        ta ciagla walka o piedestal a moze chodzi tylko o szukanie nowych doznan
        erotycznych i nic wiecej.
    • Gość: wikul Pytanie do heterofoba zakładającego wątek IP: *.aster.pl 04.06.06, 00:15
      Jeżeli chcesz poważnie porozmawiać na ten temat to nie zaczynaj od epitetów.
      I nie posądzaj tych którzy nie godzą sie na paradowanie dewiantów o wrogość czy
      wręcz nienawiść. Może po prostu mają inne poglądy. Przy okazji wyjasnij o jakie
      prawa walczą homoseksualiści bo zazwyczaj na takie pytanie wprost, nie potrafią
      odpowiedzieć albo odpowiadają wyuczonymi frazesami. Czy o takie jak ten z
      portalu gejowo.pl ?
      forum.gejowo.pl/viewtopic.php?t=584&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=d67379199b7f7f52797cd98d9d8ac4ab

      Ponizej masz linki do blogów homosi. Zapoznaj sie z nimi i sam sobie odpowiedz
      czy z nich wynika że są dyskryminowani ?
      www.amelia-gej.blog.pl/
      technet-egoista.blog.pl/archiwum/?rok=2003&miesiac=8
    • sojuz1 Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 09:52
      pkulej napisał:

      > Czemu?
      > Zastanawia mnie co kieruje ludźmi, którzy wchodzą na forum tylko po to, żeby
      > napisać jacy geje są źli. Czy naprawde uważacie, że z tym trzeba walczyć?
      > Czy to, że dwóch dorosłych gości się kocha i chce spędzić ze sobą życie, jest
      > dla was na tyle gorszące, że musicie ich zgnoić? Czy jest to wystarczający
      > powód, żeby kogoś nienawidzić?
      Ja gejów nie nienawidzę, ale się nimi brzydzę. To jest różnica.
      > I czemu jesteście przeciwni paradom? Oni walczą tylko o swoje prawa.
      A jakich praw są pozbawieni? Mają przecież prawo do leczenia swojego
      homoseksualizmu, czemu z niego nie skorzystają?

      • aerial1980 Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 16:01
        no... nie wiem co powiedziec... Nie dziwię się LUDZIOM, którzy boją się tutaj
        żyć.
      • nancyboy Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 18:41
        > A jakich praw są pozbawieni?
        Np. prawa dwojga osób do bycia ze sobą (jeśli jedno nie ma prawa pobytu w Polsce).


        > Mają przecież prawo do leczenia swojego
        > homoseksualizmu, czemu z niego nie skorzystają?
        1. W którym szpitalu się to leczy i ile procent jest refundowane z funduszu zdrowia?
        2. Nawet jeśli by było leczenie, nie ma w Polsce przymusu leczenia.
    • j_e Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 22:30
      > I czemu jesteście przeciwni paradom? Oni walczą tylko o swoje prawa. Przecież
      > nikogo tym nie zarażą! Tym się nie da zarazić! Jeśli ktoś się urodził hetero
      > to taki pozostanie do śmierci i nic tego nie zmieni.

      Pod wpływem homoseksualistów hetero faceci zmieniają orientację. Znam takie
      przypadki.
      • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 22:51
        > Pod wpływem homoseksualistów hetero faceci zmieniają orientację. Znam takie
        > przypadki

        Współczuję. Odebrali ci wszystkich chłopaków? Może to ty jesteś do bani...
    • mandaryna65 Re: Pytanie do homofobów 04.06.06, 23:07
      pkulej napisał:

      > Czemu?
      > Zastanawia mnie co kieruje ludźmi, którzy wchodzą na forum tylko po to, żeby
      > napisać jacy geje są źli. Czy naprawde uważacie, że z tym trzeba walczyć?
      > Czy to, że dwóch dorosłych gości się kocha i chce spędzić ze sobą życie, jest
      > dla was na tyle gorszące, że musicie ich zgnoić? Czy jest to wystarczający
      > powód, żeby kogoś nienawidzić?

      tu nie chodzi o nienawiść ale o obronę własnych praw. A przynajmniej o prawo do
      głośnego wyrażania swoich opinii.
      Jak na razie to próbuje się gnoić tych ,którzy nie wyrażają bezwarunkowego i
      entuzjastycznego poparcia dla publicznej promocji zboczenia.
      I to nie geje są źli, ale zła jest reklama i promocja zachowań homoseksualnych.
      Bo ma ona wpływ także na dzieci i młodzież, a to już wykracza poza to co dzieje
      się między "dwoma dorosłymi gośćmi".
      • Gość: ciekawski Re: Pytanie do homofobów IP: *.chello.pl 04.06.06, 23:19
        to nie geje są źli, ale zła jest reklama i promocja zachowań homoseksualnych.
        > Bo ma ona wpływ także na dzieci i młodzież, a to już wykracza poza to co
        dzieje
        > się między "dwoma dorosłymi gośćmi".

        Podejdźmy logicznie do tej opinii:
        1. wyjaśnienie - nie można "promować homoseksualizmu", tak jak nie da się
        promować heteroseksualności

        2. autorce zapewne chodzi o widok homoseksualistów (choć oni i tak chodzą po
        ulicach)

        3. autorka zapewne podejrzewa, że jak dziecko zobaczy dwóch gejów idących
        spokojnie za rączkę, to spróbuje zażyć seksu z osobnikiem płci nieodmiennej

        4. czy autorka kładzie się Rejtanem w korytarzach Urzędu Miejskiego właściwego
        dla swego miejsca zamieszkania w celu ograniczenia widoku par
        heteroseksualnych, nie tylko idących za rękę po ulicy, ale spółkujących na
        bannerach, bilboardach, w reklamach telewizyjnych, w kolorowych czasopismach
        dostepnych w każdym kiosku? a co, jak syn obejrzeniu na wystawie piersi
        pornogwiazdki w jakimś piśmidle, zrobi dziecko swojej 14-letniej rówieśnicy?
        bo, jak wnoszę, to nie jest problem dla pani mandaryny65?

        Pzdr i życzę więcej logiki
    • gemini14 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 12:40
      chodzą po ulicach.Czy ulice są do tego by po nich paradować?
      • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 15:48
        gemini14 napisała:

        > chodzą po ulicach.Czy ulice są do tego by po nich paradować?

        1. Nie wiem, od czego są ulice. Niech dobrodziejka łaskawie zapyta o to
        górników, rzucających mutrami w Urząd Rady Ministrów, solidaruchów walczących z
        gestapowcami z ZOMO w stanie wojennym, przedstawicieli szkół samby w Rio de
        Janeiro w okresie karnawału, roześmianych nadreńczyków świętujących w
        kilkugodzinnym korowodzie na ulicach Kolonii, Moguncji i innych
        miast "Rosemontag" na przedpościu itd. ... Proszę też zapytać o to w naszej
        ojczyźnie węgla i stali księży podczas Bożego Ciała i cwaniaczków z Odzieży
        Wszy Polskiej (np. w dniu urodzin Hitlera albo rocznicy pogromów żydowskich,
        choćby w Myslenicach, Przytyku, Kielcach)...
        2. Proszę mi wyjaśnić, wg jakiej logiki gej, odziany w kurtkę, idący w
        listopadzie przez Plac Wolności w Poznaniu jest mniej niebezpieczny niż ten sam
        gej, odziany w tę samą kurtkę, idący dwa dni później koło Starego Browaru w
        Marszu Wolności?
        3. Ile reklam z cytatymi panienkami oraz bilboardów z obnażonymi pośladkami,
        reklamujących kremy na celulitis, wielkości 6m x 2m zgłosiła pani do
        prokuratury? Takie bezeceństwa wiszą na ulicach polskich miast od lat, widzą to
        nawet przedszkolaki. Rozumiem, że nawet bilboard z "Hustlerem" albo "Playboyem"
        pani nie zdziwi. Powinni tylko zniknąć ci podli geje, którzy przechodzą ulicą w
        kilku miastach Polski RAZ DO ROKU przez 30 minut. Logika godna, doprawdy, wieku
        panienki ujawnionego w nicku...
        • zeberdee24 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 22:18
          JA osobiście nie mam nic do gejów, ale w tym kraju jest demokracja, skoro
          demokratycznie wybrano ludzi którzy nie chcą widzieć gejów na ulicy, tzn. że
          większość sobie nie życzy parad i stanie się wola większości. Szukasz logiki i
          sprawiedliwości - nie znajdziesz ich w demokracji. Demokracja jest
          beznadziejna, ale niestety nie ma nic lepszego:)
          • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 23:06
            zeberdee24 napisał:

            > JA osobiście nie mam nic do gejów, ale w tym kraju jest demokracja, skoro
            > demokratycznie wybrano ludzi którzy nie chcą widzieć gejów na ulicy, tzn. że
            > większość sobie nie życzy parad i stanie się wola większości. Szukasz logiki i
            > sprawiedliwości - nie znajdziesz ich w demokracji.

            Sugerujesz, że logika i demokracja były w Hitlerii i Bolszewii? Wolne żarty.
            Pociągnę dalej twojej wywody - niestety, w myśl żelaznej logiki, która mi
            przyświeca w życiu: większość ludzi w Polsce jest za karą śmierci. Co więcej,
            większość polityków rządzącej Nowej Siły, Durnej, Ale Przewodniej (NSDAP), też
            wykazuje takie tęsknoty - jeśli doliczyć do tego Samooborę, to mamy
            niezłą "cywilizację śmierci". To kiedy Polska występuje z Rady Europy? Kiedy
            ogłoszą przetarg na stanowisko stołecznego kata (i pomniejszych kacików w
            innych miastach)?

            PS. Teraz już rozumiesz? To twoja "obsesja demokratycznej większości" nie
            przystaje do życia. W styczniu 1933 wolą większości doszła do władzy w
            Niemczech grupa, która zrobiła, co zrobiła. Wola większości to nie wszystko.
            QED
            • zeberdee24 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 23:38
              Czyli co sugerujesz ? Dyktaturę "oświeconą" tych co myslą tak postępowo jak
              ty(już słyszę śmiechy na sali)O tym że nie ma czapy w europie zdecydowała
              większość wybierając takie a nie inne władze, w ameryca czapa jest, i jakoś nie
              zerwał nikt z nimi kontaktów(to tak tytułem świetlanych ideałów Rady Europy na
              która się powołujesz). Nie mam obsesji, jestem po prostu realistą w
              przeciwieństwie do ciebie, zawsze dwóch zleje jednego, jak się europejczykom
              znudzi to rozpieprzą radę europy, bo to ludzie tworzą urzędy i ludzie je
              rozwalają, instrumenty kontroli nie są z boskiego nadania, ale z woli ludu,
              przyzwyczaj się do tego:)
              • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 23:43
                >Nie mam obsesji, jestem po prostu realistą

                Nie - jesteś niebezpiecznym fanatykiem demokracji (?), który uważa, że
                większość ma prawo wszystko zrobić z mniejszością, bo... ma taką możliwość
                (jeżeli 95% mieszkańców wsi zechce zarżnąć pozostałe 5%, to mogą to zrobić,
                bo... jest ich więcej). Rozumiem, że akceptujesz wybór Niemców w 1933. Nie mam
                więcej pytań.
                • zeberdee24 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 23:47
                  A kim ty jestes - zaprezentuj mi swój pomysł na świat. Przekonaj mnie.
                  • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 05.06.06, 23:57
                    Nie jestem zwolennikiem bezwzględnych praw większości nad mniejszością. To się
                    chyba nazywa liberalna demokracja, nicht wahr?
                    • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 00:39
                      eryk2 napisał:

                      > Nie jestem zwolennikiem bezwzględnych praw większości nad mniejszością. To
                      się
                      > chyba nazywa liberalna demokracja, nicht wahr?

                      Ja również nie, dopóki mniejszość nie będzie terroryzować większości.
                      • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 00:48
                        zloty_delfin napisała:

                        > eryk2 napisał:
                        >
                        > > Nie jestem zwolennikiem bezwzględnych praw większości nad mniejszością. T
                        > o
                        > się
                        > > chyba nazywa liberalna demokracja, nicht wahr?
                        >
                        > Ja również nie, dopóki mniejszość nie będzie terroryzować większości.

                        Przykro mi, że czuje się pani sterroryzowana przez pederastów. Czy kontrolują
                        pani życie seksualne i już zmusili panią do współżycia z kobietą?
                        • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:12
                          Jeszcze nie (na razie zachęcają do spróbowania), ale usiłują mi wmówić, że dwie
                          kobiety lub odpowiednio dwóch mężczyzn może pełnić w społeczeństwie tę samą
                          rolę i funkcję, co związek kobiety z mężczyzną.
                          • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:20
                            > Jeszcze nie (na razie zachęcają do spróbowania), ale usiłują mi wmówić, że
                            dwie
                            >
                            > kobiety lub odpowiednio dwóch mężczyzn może pełnić w społeczeństwie tę samą
                            > rolę i funkcję, co związek kobiety z mężczyzną.

                            Bo może. I pełni.
                            • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:24
                              A wyraża się to w....?
                              • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:27
                                Tworzeniu więzi uczuciowej, tworzeniu wspólnego gospodarstwa domowego,
                                wspólnych zakupów, wyjazdów wakacyjnych, wychowywaniu dzieci (w tych krajach, w
                                których to jest możliwe).
                                Notabene, w Polsce dziecko mogą wychowywać naraz trzy kobiety i prawo się do
                                tego nie wtrąca: matka, ciotka i babka (ojciec zmarł albo odszedł), więc dwie
                                kobiety - czemu nie?
                                • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:32
                                  > Tworzeniu więzi uczuciowej, tworzeniu wspólnego gospodarstwa domowego,
                                  > wspólnych zakupów, wyjazdów wakacyjnych, wychowywaniu dzieci (w tych krajach,
                                  w których to jest możliwe).

                                  No tak, aspekt trzech wspólnot najprawdopodobniej znajdzie zastosownie, ale
                                  jednym z celów zawarcia małżeństwa jest również prokreacja. Wychowanie
                                  dzieci... Hm, przypomina mi się dyskusja, w której już kiedyś brałam udział.


                                  > Notabene, w Polsce dziecko mogą wychowywać naraz trzy kobiety i prawo się do
                                  > tego nie wtrąca: matka, ciotka i babka (ojciec zmarł albo odszedł), więc dwie
                                  > kobiety - czemu nie?

                                  A to dziecko adoptowane było, czy urodzone z matki, która je wychowuje?
                                  • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:39
                                    No tak, aspekt trzech wspólnot najprawdopodobniej znajdzie zastosownie, ale
                                    > jednym z celów zawarcia małżeństwa jest również prokreacja.

                                    Znam ludzi, którzy na ślubnym kobiercu przysięgają sobie, że nie będą
                                    produkowali "mięsa armatniego" - i nie mają dzieci, choć mogą... Dlatego ta
                                    funkcja małżeństwa jest baaardzo fakultatywna (są jeszcze pary niepłodne).

                                    > A to dziecko adoptowane było, czy urodzone z matki, która je wychowuje?
                                    A jakie to ma znaczenia dla niemal identycznego związku dwóch lesbijek (mogą
                                    mieć nasienie z Banku Spermy, od znajomego geja albo dziecko adoptować -
                                    wychodzi na to samo, co z tamtym, chowanym przez TRZY kobiety)?
                                    • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:51
                                      > Znam ludzi, którzy na ślubnym kobiercu przysięgają sobie, że nie będą
                                      > produkowali "mięsa armatniego" - i nie mają dzieci, choć mogą... Dlatego ta
                                      > funkcja małżeństwa jest baaardzo fakultatywna (są jeszcze pary niepłodne).

                                      Szanowny Panie! Funkcja prokreacji ma znaczenie doniosłe, jednakże nie
                                      przesądza o istocie małżeństwa! W świetle polskiego prawa nie możnaby się
                                      domagać unieważnienia małżeństwa ze względu na niepłodność jedengo z małżonków,
                                      ani obarczać go winą za rozkład pożycia z tego powodu w przypadku rozwodu!
                                      Doniosłe znaczenie ma fakt, że osoby te byłyby kiedykolwiek w możności
                                      wykreować wspólnego potomka stanowiącego efekt pomieszania ich genów.

                                      > A jakie to ma znaczenia dla niemal identycznego związku dwóch lesbijek (mogą
                                      > mieć nasienie z Banku Spermy, od znajomego geja albo dziecko adoptować -
                                      > wychodzi na to samo, co z tamtym, chowanym przez TRZY kobiety)?

                                      Oj ma znaczenie, ma znaczenie... Co innego adopcja obcego dziecka, co innego
                                      samodzielne jego wyhodowanie. Swoją drogą znam takich, chowanych przez mamusie
                                      do spólki z babcią i delikatnie mówiąc nie są ludźmi łatwymi w codziennych
                                      kontaktach, ich psychika wyraźnie szwankuje.
                                      • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 02:20
                                        > Doniosłe znaczenie ma fakt, że osoby te byłyby kiedykolwiek w możności
                                        > wykreować wspólnego potomka stanowiącego efekt pomieszania ich genów.

                                        Przykro mi, ale w przypadku NIEPŁODNOŚCI to po prostu niemożliwe.

                                        Swoją drogą znam takich, chowanych przez mamusie
                                        > do spólki z babcią i delikatnie mówiąc nie są ludźmi łatwymi w codziennych
                                        > kontaktach, ich psychika wyraźnie szwankuje.

                                        Myśli pani o chłopcach z NOP? Niewątpliwie. Notabene, znajomi geje, o których
                                        pisałem, pochodzą z rodzin pełnych - to tak na marginesie.

                                        Dobranoc
                                        • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 07.06.06, 14:14
                                          eryk2 napisał:

                                          >
                                          > Przykro mi, ale w przypadku NIEPŁODNOŚCI to po prostu niemożliwe.

                                          Niepłodność to choroba, Szanowny Panie, a zatem proszę jej nie porównywać z
                                          homoseksualizmem, który, jak się powszechnie uważa, chorobą nie jest.
                                          >
                                          > Swoją drogą znam takich, chowanych przez mamusie
                                          > > do spólki z babcią i delikatnie mówiąc nie są ludźmi łatwymi w codziennyc
                                          > h
                                          > > kontaktach, ich psychika wyraźnie szwankuje.
                                          >
                                          > Myśli pani o chłopcach z NOP? Niewątpliwie. Notabene, znajomi geje, o których
                                          > pisałem, pochodzą z rodzin pełnych - to tak na marginesie.

                                          Nie, nie znam ani chłopców, ani dziewczyn z NOP-u.
                                          Swoją drogą, czy upierając się przy konieczności zapewnienia małżeństwom
                                          gejowskim możliwości adopcji dzieci nie wychodzi Pan nieco przed orkiestrę? Mój
                                          znajomy gej, szalenie sympatyczny i rozsądny człowiek (kolega ze studiów),
                                          zresztą przewodniczący krakowskiego oddziału wspominanej już wielokrotnie w
                                          naszej dyskusji Kampanii Przeciw Homofobii otwarcie przyznaje, że jest to zły
                                          pomysł.

                                          > Dobranoc
                                          Dobrego popołudnia
                        • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:14
                          Aha:
                          nie czuję się też przez nich terroryzowana w ogóle, o ile nie obrażają moich
                          uczuć (co byłam w stanie zaobserwować podczas jedynej ich parady, którą
                          widziałam na własne oczy).
                          • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:25
                            Aha:
                            > nie czuję się też przez nich terroryzowana w ogóle, o ile nie obrażają moich
                            > uczuć (co byłam w stanie zaobserwować podczas jedynej ich parady, którą
                            > widziałam na własne oczy).

                            Moje uczucia od półtora miesiąca obraża reklama na centralnym placu miasta
                            wojewódzkiego. Na prostokącie 6m x 10 m roznegliżowana pannica spółkuje z
                            różowym pluszowym wibratorem w kształcie królika (a raczej właśnie są po
                            szczytowaniu). Nie reaguje kuria, prezydent miasta o ksywie TW "Święty", NOP i
                            reszta świętych z LPR oraz pozostała prawicowa hołota. Jednocześnie jestem
                            ostatnią osobą, która uznałaby, że terroryzują ją reklamy. Rozumiem, że pani ma
                            inny poziom wrażliwości na słowo "terroryzują".
                            • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:28
                              Owszem, gdy ci, którzy najgłośniej krzyczą o tolerancji dla mniejszości, nie
                              zamierzając okazywać z własnej strony tolerancji większości (mam na myśli
                              skandowanie antyklerykalnych haseł, o innych zachowaniach nie wspomnę, na razie
                              w Polsce nie miały miejsca, ale obawiam się, że to kwestia czasu))mam wrażenie,
                              że śwait staje na głowie...
                              • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:36
                                zloty_delfin napisała:

                                > Owszem, gdy ci, którzy najgłośniej krzyczą o tolerancji dla mniejszości, nie
                                > zamierzając okazywać z własnej strony tolerancji większości (mam na myśli
                                > skandowanie antyklerykalnych haseł,

                                Ojej, jak pani źle myśli o własnych współobywatelach! Czy pani sądzi, że
                                większość Polaków jest klerykalna? Boszszszsz, pora się pakować i zjeżdżać
                                stąd - jako luteranin mam przegrane jak Bolka trampki!... ;-))))

                                o innych zachowaniach nie wspomnę, na razie
                                >
                                > w Polsce nie miały miejsca, ale obawiam się, że to kwestia czasu))

                                Ja za to się obawiam, że kwestią czasu jest rozpalenie w piecyku w Auschwitz.
                                Obawiać się każdy może, trochę lepiej lub gorzej...
                                • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 01:56
                                  > Ojej, jak pani źle myśli o własnych współobywatelach! Czy pani sądzi, że
                                  > większość Polaków jest klerykalna? Boszszszsz, pora się pakować i zjeżdżać
                                  > stąd - jako luteranin mam przegrane jak Bolka trampki!... ;-))))
                                  >
                                  Uważam, ze jednak większość to katolicy, których obowiązkiem jest żyć w
                                  symbiozie z braćmi - luteranami i kochać każdego bliźniego, również geja.
                                  Jednak ta miłość jest wystawiona na próbę gdy ci, którzy przekonują cię, że
                                  masz szanować ich, sami nie okazują szacunku dla ciebie.
                                  Gdy ktoś skanduje "tolerancja" na przemian z "precz z dyktaturą katolicyzmu"
                                  to znaczenia któregoś z tych haseł najwyraźniej nie zna.

                                  Ja za to się obawiam, że kwestią czasu jest rozpalenie w piecyku w Auschwitz.
                                  > Obawiać się każdy może, trochę lepiej lub gorzej...

                                  Kto miałby rozpalać ten piecyk? LPR ma znikome poparcie.
                                  • eryk2 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 02:22
                                    Z Auschwitz to była odpowiedź na panine obawy - tak samo uzasadniona.
                                    A co do katolickiej dyktatury - jak się posłucha prezia-kserokopii, że
                                    prawdziwy Polak to katolik (w rozmowie z Ratzingerem), to ręce same opadają.
                                    • zloty_delfin Re: Pytanie do homofobów 07.06.06, 14:22
                                      eryk2 napisał:

                                      > Z Auschwitz to była odpowiedź na panine obawy - tak samo uzasadniona.
                                      > A co do katolickiej dyktatury - jak się posłucha prezia-kserokopii, że
                                      > prawdziwy Polak to katolik (w rozmowie z Ratzingerem), to ręce same opadają.
                                      >
                                      Czym uzasadniona? Czyżby ekstremiści mieli aż tak wysokie poparcie w
                                      społeczeństwie?

                                      > A co do katolickiej dyktatury - jak się posłucha prezia-kserokopii, że
                                      > prawdziwy Polak to katolik (w rozmowie z Ratzingerem), to ręce same opadają.

                                      Oooo... A przecież był Pan uprzejmy wcześniej napisać:
                                      " ... nie interesuje
                                      mnie żadna organizacja, roszcząca sobie samowolnie prawa do reprezentowania NIE
                                      JEJ CZŁONKÓW.
                                      Z Żydami rozmawiam pojedynczo, a nie poprzez jakieś muzeum -
                                      zPolakami, Niemcami czy Ukraińcami też, bo nie uznaję odpowiedzialności
                                      zbiorowej. "

                                      Skoro nie uznaje Pan odpowiedzialności zbiorowej, to dlaczego przypisuje Pan
                                      wszystkim polskim katolikom głupoty wypowiedziane przez Prezydenta (również
                                      Pańskiego, jak mniemam, kraju).
                                      Jak już kilkakrotnie napisałam: nie wystarczy popierać gejowskich roszczeń, aby
                                      być człowiekiem tolerancyjnym.

                                      Serdecznie pozdrawiam
                                      złoty_delfin
                • mandaryna65 Re: Pytanie do homofobów 06.06.06, 00:40
                  eryk2 napisał:

                  > >Nie mam obsesji, jestem po prostu realistą
                  >
                  > Nie - jesteś niebezpiecznym fanatykiem demokracji (?),

                  pamiętacię jak Tusk określił fakt, że partia która wygrała wybory chce rządzić?
                  Powiedział, że to jest "wulgarna demokracja", czy coś w tym stylu... albo
                  "ordynarna".... buahahaha
    • Gość: sprawiedliwy Re: To już nawet złodziem nazwać nie można? IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 05:30
      Społeczeństwu potrzebna jest zastępowalność pokoleń jak podatki?
      Ta potrzeba wymusza by każdy człowiek wychował swego następcę?
      Bawić się w feministkę jak zyskuje się nie wychowując dziecka?
      Wartość takiego wychowania to 300000 do 1000000 zł?
      Za takie pieniądze to i mordują człowieka a co dopiero feminizm wyznawać?
      Wychowanie następcy, lub w inny sposób wyrównanie tych kosztów powoduje że
      zapracowało się na samego siebie?
      Kto nie zwraca swojego wychowania okrada dzieci z rodzin wielodzietnych (bo
      ktoś musi pokryć mu te koszty) obniżając przez to poziom ich życia.
      Okradany ma prawo być anty, czy nawet musi?
      • nancyboy Re: To już nawet złodziem nazwać nie można? 07.06.06, 07:21
        > Okradany ma prawo być anty, czy nawet musi?
        Jedno pytanko, czemu "okradany" jest przeciwny feministkom i homoseksualistom, a
        nie przeciw księżom i zakonnicom?
        • Gość: sprawiedliwy Re: To już nawet złodziejem nazwać nie można? IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 08:31
          Ty chyba nie jesteś księdzem skoro takie pytania? Wiem kim jesteś?
          • nancyboy Re: To już nawet złodziejem nazwać nie można? 07.06.06, 16:10
            Nie jestem księdzem, ale w dalszym ciągu interesuje mnie Twoja odpowiedź na
            pytanie zadane przeze mnie powyżej.
            • Gość: sprawiedliwy Re: To już nawet złodziejem nazwać nie można? IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 17:16
              Gdybyś był księdzem to pytałbyś dlaczego okradany jest przeciw księżom. Ja
              jestem przeciw okradaniu dlatego jestem przeciw księżom, homoseksualistom itd.
              Tych, którzy zwrócili dzieciństwo a są księżmi czy homoseksualistami
              przepraszam. Mój punkt widzenia w sprawie księży (wyliczenia matematyczne) jest
              taki-oni zajmują się opieką nad dziećmi i "pomaganiem" im. Jeśli na wychowanie
              wszystkich księży wydano X zł a ich wartość pracy na rzecz dzieci to X+a to oni
              mogą mówić o pomocy dzieciom na wartość a nie X+a. Jeśli ich wartość pracy
              stanowi mniejszą wartość niż X to okradają dzieci z nowego pokolenia.
              Homoseksualiści są w trudniejszej sytuacji bo z reguły nic dzieciom nie oddają
              (przepraszam te wyjątki, które oddały-na przykład opieka nad młodszym
              rodzeństwem po śmierci rodziców). Widzę proste rozwiązanie problemu homo fobii
              i wielu innych-ustawić normalną gospodarkę.
              Na początek proste rozwiązanie-pracujący płacą przez 40 lat po 200 zł ze swojej
              pensji (średnia płaca 2500 zł)za swoje dzieciństwo podobnie jak płaci się na
              swoją emeryturę a dzieci otrzymują z tych pieniędzy przez 20 lat po 400 zł
              swojej przedwstępnej płacy, którą następnie zwracają płacąc przez 40 lat po 200
              zł. Nikt nikomu nic nie daje, likwidujemy wszystkie fundacje Caritasy
              Orkiestry pomagające dzieciom a w kilka pokoleń i wszystkie więzienia. Łaski
              dzieciom nikt nie robi(rodzice przestają bić „darmozjadów”) a z czasem prawa
              wyborcze przyznamy dzieciom i wreszcie dojdzie do demokracji i de komunizmu! Po
              co żyć w ułudzie, że dzieci są gorsze od nas i pomocy potrzebują jak i tak nie
              możemy im udowodnić, że gorzej od nas będą pracowały a tylko idiota lepszym
              pomaga.
              • nancyboy Re: To już nawet złodziejem nazwać nie można? 07.06.06, 17:39
                > rodzice przestają bić „darmozjadów”
                No, czyli księża i geje to złodzieje a rodzice biją dzieci.
                Zresztą, zwykle dzieciństwo zwraca się rodzicom - dzieci im pomagają jak oni są
                już starzy,
                • Gość: sprawiedliwy Re: To już nawet złodziejem nazwać nie można? IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 17:57
                  Każdą rodzinę można tak okraść, że swoje dzieci pochowa w beczkach. Nie ma
                  rodziny odpornej na okradanie, to złudzenie! Dla ścisłości złodziejem jest kto
                  nie zwraca kosztów swojego wychowania innym dzieciom. Homoseksualiści i księża
                  to widoczni dla większości. Może być jednak ojciec dziesięciorga dzieci, który
                  im nic nie oddaje i podobnie jest złodziejem. Dla jasności znowu dodam, że
                  ojciec dziesięciorga dzieci ma zgodnie z matematyką tylko na samego siebie
                  zapracować czyli wychować jedno dziecko. Pozostałe dzieci powinny być
                  finansowane przez innych ludzi, którzy także by na samego siebie zapracować
                  muszą dzieciństwo zwracać dzieciom.
                  Rozumowanie, że dzieciństwo zwraca się rodzicom jest przekleństwem ludzkości.
                  Rodzice nie są właścicielami dzieciństwa tylko "skrzynką pocztową" bo oni mogli
                  dzieciństwo dostać z domu dziecka (nie ma znaczenia z jakiego domu dostali) i
                  ich obowiązkiem było przekazać to dzieciństwo następnemu dziecku. Pomagać
                  starym rodzicom, proszę bardzo ale zwracać musi się dzieci!
                  • eryk2 Gratulacje dla sprawiedliwego!!! 08.06.06, 00:55
                    >Może być jednak ojciec dziesięciorga dzieci, który
                    >im nic nie oddaje i podobnie jest złodziejem. Dla jasności znowu dodam, że
                    >ojciec dziesięciorga dzieci ma zgodnie z matematyką tylko na samego siebie
                    >zapracować czyli wychować jedno dziecko. Pozostałe dzieci powinny być
                    >finansowane przez innych ludzi, którzy także by na samego siebie zapracować
                    >muszą dzieciństwo zwracać dzieciom.

                    Zgodnie z zasadami twojej żelaznej logiki jesteś zwolennikiem adopcji dzieci
                    przez pary homoseksualne. Dwojga dzieci - żeby dwójka homoseksualistów
                    mogła "oddać pieniądze za swoje wychowanie", jak piszesz. Brawo! Niech żyje
                    logika, która nakazuje nam taką tolerancję!
                    • Gość: sprawiedliwy Re: Gratulacje dla sprawiedliwego!!! IP: *.torjon.com / *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.06, 05:09
                      Jestem, ale w moim świecie nie będzie rodziny, która nie poradzi sobie z
                      wychowaniem dzieci. Homoseksualiści więc, będą mogli wychowywać dzieci niczyje.
                      Obecnie sprawa wygląda tak: Okrada się dzieci przez co rodziny stają się
                      niewydolne wychowawczo i potem odbiera się im dzieci i umieszcza w różnego
                      rodzaju domach dziecka. Jest jeszcze inny problem-ilu faktycznie jest
                      homoseksualistów? Jeśli koszt wychowania dziecka to 300000 zł i tyle
                      homoseksualista zyskuje na starcie, to ja mam wątpliwości czy to
                      homoseksualista czy zwykły złodziej.
                      Innymi słowy, gdyby w moim mieście ogłoszono, że każdemu homoseksualiście dadzą
                      300000 zł-ilu by ich się zgłosiło? Sam byś nie poleciał?
    • meltbigson Re: Pytanie do homofobów 20.06.06, 23:51
      Anomalie w spoleczenstwach staja sie akceptowalne, jesli staja sie powszechne.
      Tak jest z alkoholem, tytoniem, czy dewiacjami seksualnymi, ktore nazywa sie
      obecnie "orientacjami". Totez nie jest sie "homofobem" jesli sie po prostu
      definiuje homoseksualizm jako anomalie. Nikt sie homoseksualistow nie boi, co
      nazwa "homofob" implikuje. Na dnie swiadomosci, kazdy kto wybral te
      nienormalna droge, czuje jej nienormalnosc, stad rozpaczliwa potrzeba, by
      demonstrowac i wzmocnic sie w rozterce.

      Urodzony jako homoseksualista? Wierutne bzdury: w spoleczenstwie pedalow jest
      ok. 8%, w wiezieniach ok. 60%, w zakonach ~50%. To wolny wybor! Nie wyszlo z
      kobieta? A kolega w szatni poruszal malym i bylo dobrze? Oto jak glupcy
      definiuja sie jako homoseksualisci.

      PS

      Obetrzyjcie kal z genitaliow. Rzygac sie chce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka