Dodaj do ulubionych

Kreacjonizm

19.10.06, 10:20
Witam,
Mam pytanie do kreacjonistow, czy moze mi ktos podac link do jakiejs stronki
na ktorej mozna poczytac o dowodach na slusznosc kreacjonizmu? A moze ktos
sie pokusi o przedstawienie takich dowodow w tym watku? Prosilbym w miare
mozliwosci nie odnosic sie do Teorii Ewolucji, gdyz poprawnosci jednej teorii
nie udowadnia sie wykazujac bledy w innej.
Obserwuj wątek
    • xtrin Re: Kreacjonizm 19.10.06, 12:41
      Większość w zasadzie dowodów na kreacjonizm jest oparta o podkopywanie ewolucji.
      Co już samo w sobie podważa jej sensowność jako teorii naukowej. Co gorsza jest
      kreacjonizm teorią nieweryfikowalną (nie do obalenia), więc jako teoria naukowa
      jest spalony.

      Głównym (czy może nawet jedynym noszącym znamię sensowności) rozsądnym
      argumentem za kreacjonizmem jest istnienie tzw. mechanizmów nieredukowalnie
      złożonych. Są to mechanizmy na tyle złożone, by ich powstanie przypadkowe (np.
      poprzez mutację) było niezwykle mało prawdopodobne, a jednocześnie nie będąc w
      pełni rozwiniętymi mechanizm te nie może działać (nie wpływa więc dodatnio na
      dobór naturalny). Za przykłady podaje się m.in. ludzkie oko, proces krzepnięcia
      krwi, ochronne ubarwienie motyli czy witkę bakterii. Niestety, cała teoria
      systemów nieredukowalnie złożonych została w zasadzie obalona, wykazano
      możliwość ewolucyjnego rozwinięcia się takowych systemów.
      • Gość: braat1 Re: Kreacjonizm IP: *.centertel.pl 19.10.06, 13:04
        Dziekuje bardzo za odpowiedz. Moze ktos jeszcze sie wypowie?
      • mandaryna65 Re: Kreacjonizm 19.10.06, 19:30
        xtrin napisała:


        > Niestety, cała teoria
        > systemów nieredukowalnie złożonych została w zasadzie obalona, wykazano
        > możliwość ewolucyjnego rozwinięcia się takowych systemów.

        buehehehe... "wykazano"??? A coś więcej na ten temat???

        • xtrin Re: Kreacjonizm 19.10.06, 22:08
          > buehehehe... "wykazano"??? A coś więcej na ten temat???

          Na przykład program Avida.
          Z dziedziny biologicznej bliższe badania witki bakterii, będącej koronnym
          przykładem nieredukowalnej złożoności wskazały, że jej poszczególne części
          pełnią różne funkcje i z powodzeniem mogła ona powstać poprzez przystosowanie
          tych struktur.
          Po więcej proponuję sięgnąć do odpowiedniej literatury.

          I polecałabym nie rozpoczynać wypowiedzi o "buehehe" bo to z miejsca zraża
          innych dyskutantów.
          • Gość: . Re: Kreacjonizm IP: *.internet.pl 20.10.06, 09:41
            > Po więcej proponuję sięgnąć do odpowiedniej literatury.

            np. Ślepy zegarmistrz Dawkinsa.
            pzdr
          • mandaryna65 oj, naciągane nieprzyzwoicie to wszystko 20.10.06, 16:13
            te wszystkie tłumaczenia i kurczowe czepianie się najbardziej nieprawdopodobnych
            możliwości jest tak bardzo naciągane, że chyba nikt w to naprawdę nie wierzy.

            Ja rozumiem , że jeśli ktoś z góry okopuje się w zapiekłym ateiźmie, to musi
            za wszelką cenę "bronić" teorii ewolucji, ale sory...

            "ślepy zegarmistrz"? NO dobrze, nawet dajmy na to, że jest ślepy, ale co to
            wyjasnia???
            • xtrin Re: oj, naciągane nieprzyzwoicie to wszystko 20.10.06, 18:41
              > te wszystkie tłumaczenia i kurczowe czepianie się najbardziej
              > nieprawdopodobnych możliwości jest tak bardzo naciągane,
              > że chyba nikt w to naprawdę nie wierzy.

              Ależ ewolucja jest faktem, da się ją obserwować w społeczeństwach czy symulować
              w komputerach. Np. całkiem nieźle ze skomplikowanymi problemami
              optymalizacyjnymi radzą sobie tzw. algorytmy genetyczne/ewolucyjne, które za
              pomocą podpatrzonych w naturze mechanizmów krzyżowania, mutacji i doboru
              naturalnego "ewoluują" rozwiązania problemu. Bardzo trafne rozwiązania problemu.
              Ewolucja biologiczna jest zbyt długotwarłym procesem, byśmy mogli go w toku
              zaobserwować, ale pozostawia po sobie tak ogromną ilość śladów, że doprawdy nie
              trzeba jej przyjmować na wiarę, wystarczy spojrzeć.

              > Ja rozumiem , że jeśli ktoś z góry okopuje się w zapiekłym ateiźmie,
              > to musi za wszelką cenę "bronić" teorii ewolucji, ale sory...

              Bzdura. Totalnie nielogiczne zdanie. Będąc ateistą wcale nie potrzeba uznawać
              teorii ewolucji, ba, można nawet być kreacjonistą, za siłę sprawczą uznając nie
              boga, a na przykład kosmitów. Z drugiej strony można również być osobą głęboko
              wierzącą, a jednocześnie uznawać ewolucję. JPII wydał dokumenty uznające
              ewolucję za niesprzeczną z Biblią, a nawet tą teorię pochwalające. Także był
              "zapiekłym ateistą"?

              > "ślepy zegarmistrz"? NO dobrze, nawet dajmy na to, że jest ślepy,
              > ale co to wyjasnia???

              "Ślepy zegarmistrz" to oczywiście tytuł ksiązki i polecam przeczytać, tam
              znajdziesz odpowiedź na to pytanie. Tytuł książki odwołuje się do znanej
              analogii zegarmistrza, którą jako "zapiekły" wróg ewolucjonizmu powinnaś
              doskonale znać.
    • scept89 Re: Kreacjonizm 19.10.06, 16:04
      en.wikipedia.org/wiki/Creationism
      oraz

      www.talkorigins.org/indexcc/
    • katrina_bush Do kreacjonistow: Kiedy Bog stworzyl zwierzeta ? 19.10.06, 19:55
      Kreacjonisci typu Giertychy i "inne naukowce inaczej" twierdza, ze Biblia ma racje.

      Pytanie do kreacjonistow:

      Kiedy Bog stworzyl zwierzeta ?

      PRZED, czy PO stworzeniu czlowieka ?


      Ksiega Rodzaju 1, 24

      "24 Potem Bóg rzekł: "Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i
      dzikie zwierzęta według ich rodzajów!" I stało się tak. 25 Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt,
      bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. 26 A wreszcie rzekł Bóg:
      "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad
      ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!"

      Bog stworzyl zwierzeta PRZED stworzeniem czlowieka.


      Ksiega Rodzaju 2, 8
      8 A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił.

      Ksiega Rodzaju 2, 18
      18 Potem Pan Bóg rzekł: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla
      niego pomoc". 19 Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg
      przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę.

      Bog stworzyl zwierzeta PO stworzeniu czlowieka.


      To kiedy ?

      Albo jedno - albo drugie.

      Tertium non datur...
      • Gość: anty-ewolucja Re: Do kreacjonistow: Kiedy Bog stworzyl zwierzet IP: *.gazownia.pl 20.10.06, 07:21
        W Obrazach (dwóch !) stworzenia - podanych jeden za drugim - nie jest istotne
        kto co kiedy. Istotne jest głowne przesłanie przypowiesci/obrazu - morał.

        Uczysz sie o tym na j.polskim.

        zarnko gorczycy tez nie jest "najmniejszym" z posrod ziarenek na ziemi. Ale nie
        oto tu chodzi...

        itp. itd.

        anty-ewolucja
        • silic Re: Do kreacjonistow: Kiedy Bog stworzyl zwierzet 20.10.06, 11:33
          A myślałem że to prawdy objawione a tu masz - pomieszanie z poplątaniem, aż dziw
          że ktoś morał wyciągnął. Skoro nie jest istotne kto ( czyli może nie bóg), co (
          czyli może nie stworzył) i kiedy ( czyli może jednak nie na początku ) to
          ewolucja brzmi prawdopodobnie.
          Wiem , że to nie o tym rozmowa, ale nie mogłem się powstrzymać.
        • seth.destructor Re: Do kreacjonistow: Kiedy Bog stworzyl zwierzet 20.10.06, 16:44
          Teges...Przenosnia staly sie te slowa dopiero nie dawno - przez dlugie lata
          byly to prawdy "naukowe", dopiero, gdy wykazano, ze sa sprzeczne z
          rzeczywistoscia przerodzily sie w moral (zreszta jaki, ze przed czlowiekiem to
          jest to samo co po czlowieku?)

          Leghendy judaistyczne wyjasnialy istnienie pierwszego czlowieka jako istoty
          dualnej, bylo tez cos o istnieniu "pierwszej zony Adama", czyli Lilith, ktora
          zostala wygnana, bo nie chciala lezec na spodzie podczas seksu;
        • katrina_bush Halo ! Kreacjonisci powołują się na Księgę Rodzaju 20.10.06, 16:59
          Halo ! Kreacjonisci powołują się na Ksiegę Rodzaju !

          A w Księdze Rodzaju mamy dwie zdecydowanie rózniące sie historie stworzenia.

          > W Obrazach (dwóch !) stworzenia - podanych jeden za drugim - nie jest istotne
          > kto co kiedy. Istotne jest głowne przesłanie przypowiesci/obrazu - morał.

          W nauce jest właśnie istotne - kto, co i kiedy !!!

    • szefu13 Re: Kreacjonizm 19.10.06, 20:01
      Ja to wszystko rozumiem. I uznaję teorię ewolucji. Ale jednak jest jeden słaby
      punkt w "ewolucjoniźmie". A mianowicie cała ewolucja w bioloogii OK, białko, to
      w końcu zlepek pierwiastków, no mogły się zlepić, ale problem w tym skąd się te
      pierwiastki wzięły? Jedni twierdzą, że z wielkiego wybuchu. No super, ale co
      wybuchło i kto podpalał lont (w przenośni)? No więc niektórzy mówia, że
      materia. OK, ale skad się owa materia wzięłą? Z zapadania się świata, bo
      podobno takie wybuchy odbywaja sie cyklicznie, bum, potem grawitacja przez
      setki miliardów lat zciąga wszystko do punktu i znowu bum i tak w kóło. No nie
      bardzo się to ma do czarnych dziur, które chyba jednak nie eksplodują -
      grawitacja jest tak silna, że nic się nie oderwie, ale pewności do końca nie
      ma ... Tak czy owak jest to rónie dobra teoria jak ta, że materia istniała od
      zawsze. Tak samo mozna założyć, że ewolucji nie ma i ze czlowiek istniał od
      zawsze. I tu dochodzimy do sedna. Jako ludzie nie jesteśmy w stanie wyobrazić
      sobie istnienia od zawsze. Dla nas wszystko musi mieć początek i koniec jak my
      sami. Tak jak lubimy mieć przyczynę i skutek, zbrodnię i karę, start i metę,
      czas dzielimy na przedziały, w których funkcjonujemy i które odliczamy. Tak
      więc wiara w istnieni czegoś "od zawsze" przekracza granice naszego poznania -
      jest dla nas czymś transcendentnym. A więc wierzymy w rzeczy nieepoznawalne,
      nie do udowodnienia, być moze wymyślone przez nas. Tak samo, jak można wierzyć
      w Boga, w to, że stworzył świat, człowieka itd. Tak więc zarówno teoria
      kreacjonizmu jak i "ewolucjonizmu" są teoriami niesprawdzalnymi, serwującymi
      nam modele poza naszym zasięgiem badania i z tego powodu mają według mnie taki
      sam poziom prawdziwości. Z punktu widzenia zwykłego, nienawiedzonego człowieka.
      Wydaje mi się też, że Bóg nigdy nie był potrzebny człowiekowi do zamodelowania
      jakiegoś swiatopoglądu. Zauważmy, że religie nie zawierają tylko opisów
      kreacjonistycznych, ale też zgłebiają naturę Boga i to, czego on od nas
      oczekuje. Tak więc w ewidentny sosób idea Boga bardziej ma na celu kierowani
      nami i naszym postępowaniem niż wyjaśnianie nam kosmosu. I wydaje mi się, ze w
      takim kontekście nalezałoby tu dyskutowac o tym czy, a jesli tak, to jak i po
      co? :)))
      • scept89 pomieszanie z poplataniem 19.10.06, 20:09
        szefu13 napisał:

        > Ja to wszystko rozumiem. I uznaję teorię ewolucji. Ale jednak jest jeden słaby
        > punkt w "ewolucjoniźmie". A mianowicie cała ewolucja w bioloogii OK, białko, to
        > w końcu zlepek pierwiastków, no mogły się zlepić, ale problem w tym skąd się te
        > pierwiastki wzięły?

        Ty dalej o ewolucji? Od kiedy to ewolucja biologiczna mowi cos na temat
        powstawania pierwiastkow?

        Tak czy owak jest to rónie dobra teoria jak ta, że materia istniała od
        > zawsze. Tak samo mozna założyć, że ewolucji nie ma i ze czlowiek istniał od
        > zawsze.

        Zglupiales chyba -> materie/energie mozemy obserwowac nieomalze do czasu
        Wielkiego Wybuchu. Jesli wykopiesz kiedys szkielet czlowieka z warstwy majacej
        10 milionow lat to ryzykujesz dostaniesz Nobla za to odkrycie.

        Nigdy nie slyszales moze o kolumnie geologicznej i sukcesji skamielin?
        • szefu13 Re: pomieszanie z poplataniem 19.10.06, 20:22
          Wyluzuj troszkę i się nie czepiaj. W końcu to moja licencja poetika, żeby
          przeskoczyć od ewolucjonizmu do materializmu. Jak widać temat mi się kuł na
          gorąco jak pisałem, a wątek filozoficzny i konkluzje uwazam za ciekawe i
          rzucające swiatło na pewne sprawy. A może nie? :)
          W każdym razie nie mam zamiaru kopać się po kostkach detalami w stylu, czy mamy
          dowody na ewolucję, czy nie. Teoria przeciwstawianą ewolucji jest kreacjonizm,
          zakładajacy istnienie Stwórcy nie tylko człowieka, ale i całego swiata i tu
          porównałem tą teorię do materializmu (tak chyba się nazywa wiara w wieczność
          materii?). Bo chodzi o to, że spieranie się w tym temacie, to jest troszkę
          takie onanizowanie sie intelektualne :). A tak naprawdę, to w tym całym sporze
          chodzi tylko o to, czyje jest na wierzchu, a nie jak jest naprawdę. Bo jak
          jest, to tego nigdy nie poznamy żyjąc na tym świecie :))). OK? :)
          • scept89 Re: pomieszanie z poplataniem 19.10.06, 20:35
            szefu13 napisał:

            > Wyluzuj troszkę i się nie czepiaj. W końcu to moja licencja poetika, żeby
            > przeskoczyć od ewolucjonizmu do materializmu. Jak widać temat mi się kuł na
            > gorąco jak pisałem, a wątek filozoficzny i konkluzje uwazam za ciekawe i
            > rzucające swiatło na pewne sprawy. A może nie? :)

            Ciekawe konkluzje z blednych zalozen? No tak. Poezja ;-)
            Polecam:
            en.wikipedia.org/wiki/Creationism#Theistic_evolution

            >A tak naprawdę, to w tym całym sporze
            > chodzi tylko o to, czyje jest na wierzchu, a nie jak jest naprawdę.

            Jestes w bledzie. Mozna sie onanizowac do bolu ktora partia lepiej polskosc
            wyraza np. (IMHO bez sensu). Nauka to co innego -> kreacjonizm to nie jest
            jedynie przekonanie ze jest Cos co cos kiedys stworzylo tylko teoryjka ze to Cos
            stworzylo to w/g przepisow z Duzej Ksiegi (sa np. hinduisci-kreacjonisci) a to
            jest testowalne w isniejacej rzeczywistosci. Kreacjonizm zerowo nadaje sie do
            wyjasniania istniejacych faktow. Cos jak alternatywna 'medycyna' polegajaca na
            trociczkach i spluwaniu przez lewe ramie. ;-)


            • szefu13 Re: pomieszanie z poplataniem 19.10.06, 20:58
              Artykuł ciekawy, ale się nie rozumiemy. Ja już odpuszczam sobie temat "ewolucja
              kontra Stwórca", ponieważ dla mnie sprawa jest oczywista i przez to nieciekawa.
              Uważam, że teoria ewolucji mimo, ze ma dziury i jak ktoś chce, to się może
              czepiać, jest jednak jedyną póki co w miarę spójną i naukowo weryfikowalną
              teorią, czyli czymś, czego można z czystym sumieniem uczyć dzieci w szkole przy
              zastrzeżeniu, że prace w temacie trwają. No, to tyle na temat zapodany w wątku,
              a teraz o co mi biega. A biega mi o to, że ciekawsze dla mnie jest zestawienie
              wiary w Boga z ateizmem w kontekście wyjasnienia skąd się wziął świat. I
              stawiam tezę, że obie teorie są równie nieweryfikowalne, a wiec obiektywnie
              (wyłączając wiarę, odczucie, potrzebę) przedstawiaja tą sama wartość logiczną.
              Co doprowadza do konkluzji, że zasadniczo obie teorie są równie dobre, a dalsza
              dyskusja nad tym, kto ma rację nie ma sensu. Proponuję skupić się raczej na
              tym, co wynika dla człowieka z wiary i niewiary i po co to wszystko jest, bo tu
              wbrew pozorom możemy się poruszać na gruncie poznawalnym: samopoczucie,
              konkretne korzyści, ograniczenia wolności, a może która postawa bardziej
              sprzyja rozwojowi jednostki i społeczeństwa? Oczywiście nie mam zamiaru
              rozpatrywać konkretnej religii na początku, tylko sam fakt wiary w jakiś
              absolut i określenie czy on w ogóle czegoś od nas chce, czy też nie. Wiele
              krytycznych uwag w stosunku do religii dotyczy konkretnych religii, a nie samej
              wiary w byt absolutny.
            • mandaryna65 Re: pomieszanie z poplataniem 20.10.06, 15:54
              scept89 napisał:

              > Kreacjonizm zerowo nadaje sie do
              > wyjasniania istniejacych faktow. Cos jak alternatywna 'medycyna' polegajaca na
              > trociczkach i spluwaniu przez lewe ramie. ;-)
              >

              jest dokładnie na odwrót. To teoria ewolucji nie wyjasnia własciwie nic z
              istoty bytu. Zresztą tak samo jak wszystkie inne nauki pozytywistyczne.
              • scept89 Re: pomieszanie z poplataniem 20.10.06, 16:09
                mandaryna65 napisała:
                > jest dokładnie na odwrót. To teoria ewolucji nie wyjasnia własciwie nic z
                > istoty bytu. Zresztą tak samo jak wszystkie inne nauki pozytywistyczne.

                Albo mowimy o dwoch roznych rzeczach albo raczysz bredzic.
                Moze nazwij jakie nauki okreslasz pozytywistycznymi oraz sprecyzuj czy chodzi ci
                o przewidywanie zjawisk w swiecie materialnym (IMHO ewolucja swietnie sobie daje
                rade) czy tez jakies metne metafizyczne bajdurzenia w stylu 'byt w bycia a niebyt'.



                • mandaryna65 Re: pomieszanie z poplataniem 20.10.06, 16:19
                  scept89 napisał:

                  > mandaryna65 napisała:
                  > > jest dokładnie na odwrót. To teoria ewolucji nie wyjasnia własciwie nic z
                  > > istoty bytu. Zresztą tak samo jak wszystkie inne nauki pozytywistyczne.
                  >
                  > Albo mowimy o dwoch roznych rzeczach albo raczysz bredzic.
                  > Moze nazwij jakie nauki okreslasz pozytywistycznymi oraz sprecyzuj czy chodzi c
                  > i
                  > o przewidywanie zjawisk w swiecie materialnym (IMHO ewolucja swietnie sobie daj
                  > e
                  > rade) czy tez jakies metne metafizyczne bajdurzenia w stylu 'byt w bycia a nieb
                  > yt'.

                  ale co chcesz "przewidywać" skoro "zegarmistrz jest ślepy"???

                  Metafizyka to bajdurzenie??? Co z tego ,ze potrafisz przewidzieć , że umrzesz,
                  skoro nie możesz przedłużyc sobie życia, ani nawet zrozumieć sensu życia i
                  śmierci...??? To właśnie fizyka jest w gruncie rzeczy wiedzą niższego rzędu niż
                  metafizyka. Nawet zwierzęta potrafią uczyć się na podstawie doświadczenia.
                  • scept89 Re: pomieszanie z poplataniem 20.10.06, 16:47
                    mandaryna65 napisała:
                    > ale co chcesz "przewidywać" skoro "zegarmistrz jest ślepy"???

                    Np Tiktaalika (wydumano ze powinien istniec, obliczono kiedy, i przewidziano
                    gdzie bedzie mozna go znalesc):
                    scienceblogs.com/pharyngula/2006/04/tiktaalik_makes_another_gap.php
                    Metafizycznie 'napakowani' kreacjonisci moga sobie jedynie pomarzyc o podobnych
                    odkryciach.

                    > Metafizyka to bajdurzenie???
                    Spytaj pozytywistow.

                    >Co z tego ,ze potrafisz przewidzieć , że umrzesz,
                    > skoro nie możesz przedłużyc sobie życia, ani nawet zrozumieć sensu życia i
                    > śmierci...???

                    zapomniales ze nauka sie tym nie zajmuje?

                    Jeszcze jedno:
                    Czy wiesz ze celem i sensem zycia jest sluzenie Mangar-kunjer-kunja
                    (bog-jaszczurke stworzyciela ludzi)? Tak uwazaja Aborygeni (niektorzy). Zadowala
                    Cie takie stwierdzenie? Czy masz zamiar wprowadzic zasady magii Aborygenow do
                    medycyny bo ich mity sa bardziej napakowane metafizyka niz biologia?



      • xtrin Re: Kreacjonizm 19.10.06, 23:28
        > Ja to wszystko rozumiem. I uznaję teorię ewolucji. Ale jednak jest
        > jeden słaby punkt w "ewolucjoniźmie".

        Ewolucja nie zajmuje się powstaniem wszechświata.

        > Tak więc zarówno teoria kreacjonizmu jak i "ewolucjonizmu" są
        > teoriami niesprawdzalnymi, serwującymi nam modele poza naszym
        > zasięgiem badania i z tego powodu mają według mnie taki
        > sam poziom prawdziwości.

        Nie zgodzę się. Jest pewna bardzo istotna różnica między ewolucją a
        kreacjonizmem - teoria ewolucji jest teorią naukową, podczas gdy kreacjonizm
        jest tylko taką sobie przypowiastką.
        To wszystko co tam piszesz o Wielkim Wybuchu etc nie ma tutaj większego
        znaczenia - teoria ewolucji podejmuje pałeczkę mając już tą materię i niezbędne
        białka. I tą sprawę ewolucja tłumaczy bardzo porządnie w zgodzie z zasadami nauki.
        • Gość: Nick Lane Maryja byla dziewica do czasu IP: 139.48.209.* 20.10.06, 04:41
          Brytyjski naukowiec Nick Lane napisal ksiazke na temat powstawania tlenowej
          atmosfery na Ziemii. Powinna byc dostepna w polskim tlumaczeniu.
          Przyjemnej lektury.
        • szefu13 Re: Kreacjonizm 20.10.06, 22:47
          Zgadza się. Dlaczego tak namieszałem i o co mi chodziło wyjaśniłem w postach do
          Scepta.
      • Gość: *** Percepcja, nicość, początek i koniec... i liczenie IP: *.escom.net.pl 20.10.06, 16:47
        Piszesz, a "co wybuchało", "kto podpalał lont".

        W Oceanii są kultury, dla których liczby (i liczenie) są abstraktem. Otóż ich percepcja i zdolność do niej, nie obejmuje umiejętności...... liczenia. Trudno uwierzyć, prawda? Ale jest tak w rzeczywistości. Dla nich albo coś jest jednostką, albo wielością. Nie ma liczb, tak jak w naszej kulturze. Są tylko ogólne pojęcia na określenie jednostki i mnogości.

        Dlaczego o tym piszę? Piszę dlatego, by spróbować pokazać Ci, że nasza percepcja (jako ludzi wyrosłych w pewnej kulturze, cywilizacji), może nam pewne rzeczy utrudniać. Tak jak znamy liczby, tak też przyzwyczajeni jesteśmy od dziecka, do myślenia w kategoriach "początek i koniec" (wszak odcinek ma poczatek i koniec, ściana ma początek i koniec, palec ma początek i koniec itd.itd).

        Przejdźmy dalej: spróbuj sobie wyobrazić Wszechświat. Z kosmologii wiemy, że Wszechświat jest skończony i rozszerza się (jak balon). Im dalej od centrum Wszechświata, tym ucieka on szybciej. Znając pojęcie "początku i końca" winniśmy sobie zadać pytanie: skoro Wszechświat jest skończony, czyli gdzieś się kończy, to.... "co jest dalej, za Wszechświatem"? Ściana? Inny Wszechświat? Chyba wiele osób takie pytanie sobie zadawało, prawda?

        A może.... jest po prostu "nicość" (tak jak twierdzi kosmologia), którą nam jednak trudno sobie wyobrazić? No bo i czym jest nicość? Dla wielu ludzi nicość to próżnia. A nicość próżnią przecież nie jest. Jest po prostu nicością, elementem który dla większości z nas przerasta nasze możliwości poznawcze.

        Doszliśmy więc do Wielkiego Wybuchu i jego determinanty oraz tego co było przed nim. I tutaj znowu odzywa się nasza zdolność (a w zasadzie jej brak) do percepcji nicości, ew. nakazu rozpatrywania porządku w kategoriach "początek i koniec". Dla nas wszystko przecież MUSI mieć początek i koniec. Widzimy świat trójwymiarowo, więc wszystko MUSI mieć punkt A i punkt B. Popełniamy jednak pewien poważny błąd myślowy: może nie wszystko musi mieć początek i koniec? Może są zjawiska, które trwają wiecznie i nigdy nie miały początku i końca?

        Dzisiaj współczesna kosmologia formułuje teorie, że Wielki Wybuch był tylko punktem zwrotnym w dziejach Wszechświata, punktem w którym materia i antymateria poczęła rozszerzać się, po uprzednim kurczeniu. Może więc życie Wszechświata (Wszechświatów - wszak wiemy już z kosmologii, że istnieją Wszechświaty równoległe) nigdy nie miało początku i nigdy nie będzie miało końca, bo Wszechświat trwa wiecznie (niczym chrześcijański bóg). Dzisiaj fizycy kwantowi są zgodni co do faktu, że Wszechświat w pewnym momencie przestanie "uciekać" i ponownie zacznie się kurczyć.

        A pisałem o ludach Oceanii po to, by próbować uzmysłowić Tobie, że to w jaki sposób postrzegamy otaczający nas świat, procesy, jest pochodną ukształtowania naszego rozumu, a w związku z tym percepcji. Dla ludów Oceanii abstraktem jest liczenie, dla nas abstraktem jest nicość, a warunkiem sine qua non istnienia naszego Wszechświata - początek i koniec (a warto przecież zauważyć, że Wszechświat nie jest trójwymiarowy, tak jak my go postrzegamy - dowodzi się bowiem, że wymiarów może być 10, a w innych Wszechświatach nawet do 25 - i spróbujmy sobie to jako ludzie, wyobrazić? - mnie samemu mimo szerokiej percepcji jest to trudno wykonać).

        Może więc warto w tych kategoriach przemyśleć naznaczony przez Ciebie problem by znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytania?

        pzdr.
        koń
        • szefu13 Re: Percepcja, nicość, początek i koniec... i lic 20.10.06, 23:08
          Właśnie o to mi chodziło. Badamy świat i modelujemy teorie starając się je
          weryfikować eksperymentem, którego wyniki mozemy zaobserwować naszymi zmysłami
          i tłumacząc zjawiska niewytłumaczalne do tej pory wykazując kompatybilność
          teorii z dotychczasowymi odkryciami. Wszystko, co nie daje się odczytac
          zmysłami lub nie da się zbudować eksperymentu dającego popierające teorię
          wyniki przekonujące nasze zmysły jest poza naszym mechanizmem weryfikacji i
          poza naszym poznaniem. I tak jest zarówno z pomysłem na istnienie Boga jak i z
          pomysłem na istnienie jakiejś nicości - nie próżni? albo na istnienie
          nieskończenie rozległej przestrzeni lub istnienie wiecznej przestrzeni bądź
          treż wiecznej materii. W tym momencie przekraczamy granicę naszego aparatu
          weryfikacji (w każdym razie na dzisiaj - patrz Oceania) i zaczynamy poruszać
          się w sferze wiary i domysłów. Nawiasem mówiąc zadziwiająca jest nasza zdolność
          do zadawania pytań, na które nie możemy znaleźć odpowiedzi weryfikowalnych i
          tworzymy teorie wykraczające poza tą weryfikowalność. Niektóre teorie są tak
          odważne (może dlatego, że dotyczą praktycznie transcendentnych zagadnień), że
          nawet nie jesteśmy w stanie zbliżyć się granicy weryfikowalności.
          I tu zasadniczo pojawiają się przynajmniej dwa wnioski, a nie jeden jak pisałem
          wcześniej:
          1. że każda teoria wykraczająca poza nasze zdolności jej zweryfikowania jest
          rónie dobra z punktu widzenia prawdziwości, wiec nie ma co ich sobie
          przeciwstawiać,
          2. warto się wysilać w kierunku opracowywania coraz to nowych eksperymentów
          weryfikujących te teorie.
          Przykład Oceanii też działa w dwie strony: z jednej poruszamy się w naszym
          swiecie pojęciowym, a z drugiej jak daleko abstrakcyjność naszych teorii
          może "odjechać" od faktycznej rzeczywistości.
          No i wreszcie podsumowując to wszystko, jak w takich okolicznościach podniecać
          się, że ktoś wyznaje inną nieweryfikowalną teorię? Nie da się ... dopóki nie
          próbuje nam jej narzucić i tu dochodzę do sedna: nie o prawdę tu chodzi, ale o
          to czyje jest na wierzchu.
      • margot_may Re: Kreacjonizm 20.10.06, 23:28
        nie jestem fizykiem. jestem za to ateistką. pierwiastki powstaja w gwiazdach.
        istniejemy, bo działa juz drugie pokolenie gwiazd. w wielkim skrócie: wielki
        wybuch-->wodór(najprostszy pierwiastek, proton i elektron)-->skupiska
        wodoru-->zapłon-->gwiazda-->wypalenie-->powstaje hel-->jeśli wystarczająco dużo
        paliwa znowu zapłon-->wypalenie--> itd. nie pytaj mnie co dalej, bodajże tlen i
        węgiel. z czego składa sie białko? jakie pierwiastki głównie tworzą planetę, czy
        gazowe olbrzymy?
        pocztaj sobie. "boska cząstka". lederman. stara książka, ale podstawy wyjasnia.

        www.wiw.pl/Fizyka/BoskaCzastka/
    • Gość: Ewolucja to bajka www.creationism.org.pl n/t IP: *.gazownia.pl 20.10.06, 07:18
      • Gość: braat1 Re: www.creationism.org.pl n/t IP: *.centertel.pl 20.10.06, 08:15
        Bardzo fajna stronka. Ale nie wiedze na niej dowodow na slusznosc kreacjonizmu,
        a tylko przeslanki obalajace TE. Moze zle patrze, czy mozesz mi podac dokladny
        link na te dowody, albo chociaz wkleic tu fragmenty tekstu?
    • Gość: Ewolucja to bajka Inteligent Design IP: *.gazownia.pl 20.10.06, 07:26
      Zauwazcie tylko, jak wiele osob probuje rozwiklać ŻYCIE.

      Jak wiele eksperymentow jest by STWORZYĆ życie, czy to proste aminokwasy choćby
      w bulionie, czy to WIRUSY (roboty z pogranicza życia).

      I nawet jezeli się to kiedyś uda....

      TO BYŁO TO CELOWE
      KONTRUKTOR(rzy) BYLI ROZUMNI

      Dlatego wszelakie proby naukowcow dowodza tylko tego ze nasze życie ma STWÓRCE.
      I probuja rozwiklac jak on to zrobił, i działają na JEGO OBRAZ i PODOBIEŃSTWO.

      Insynuacje ze celowe dzialanie świadomych naukowcow w 'bulionie' dowodzi iz
      kiedys życie powstało SAMO - jest urągające logice.

      • Gość: czlowiek=zwierze "Stworzyl go na podobienstwo swoje" IP: 139.48.209.* 20.10.06, 07:43
        Czlowiek jest zwierzeciem takim jak delfin czy inny w miare rozwiniety ssak.
        Czy chcesz zaprzeczac prawdzie?
        Co Ziemia jest plaska?
        No zastanow sie co piszesz.
      • meltbigson Re: Inteligent Design 20.10.06, 10:33
        Uraga logice glupcow.
        Kiedy Bog stworzyl dinozaury?
        I kiedy je zniszczyl?
        • Gość: Ewolucja to bajka Re: Inteligent Design IP: *.lanet.net.pl 21.10.06, 06:59
          Tak jak kazde inne zwierze.

          Zatopił zaś je w Potopie. Przyczyna potopu ? Asteroida w ocean.

      • xtrin Re: Inteligent Design 20.10.06, 18:45
        Gość portalu: Ewolucja to bajka napisał(a) totalne bzdury.

        Poczynając od tego, że ewolucja nie zajmuje się powstaniem życia, a tym jak owo
        życie się komplikowało. Wysuwając przeciwko ewolucji argumenty że zycie samo z
        siebie nie mogło powstać dowodzicie tylko tyle, że nie rozumiecie o czym mowa.
        • Gość: Ewolucja to bajka Re: Inteligent Design IP: *.lanet.net.pl 21.10.06, 07:01
          Akurat w tym pod-wątku topic to ID, a nie ewolucja.
          A całosc zwie sie "kreacjonizm"

          Przedmowca czytac nie potrafi ;) i zarzuca mi cos czego ni mo. ;]

          • xtrin Re: Inteligent Design 21.10.06, 14:21
            Odniosłam się do "ewolucja to bajka".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka