Dodaj do ulubionych

"Robactwo" z Greenpointu

05.11.06, 22:30
Dający wiele do myślenia artykuł z GW:

"USA: Polacy z Greenpointu nazwani "robactwem"
pi, PAP

Wzburzenie Polaków w metropolii nowojorskiej wywołał artykuł napisany przez
Davida Langlieba pracownika Departamentu Parków i Rekreacji miasta Nowy Jork,
który w wulgarny sposób ośmiesza Greenpoint i mieszkającą tam Polonię.
Kontrowersyjny artykuł ukazał się w jesiennym wydaniu pisma dla absolwentów
uczelni Haverford College. Langlieb ocenia, że Greenpoint jest "brzydszy niż
debile, którzy tam pracują". Mieszkańców polskiej dzielnicy ocenia mianem
"robactwa", które "powinno się stąd wyprowadzić".
"Spytałem polskiego sklepikarza, czy słyszał o Polaku, który chciał zatankować
samochód jadąc na wstecznym biegu. Sklepikarz nie usłyszał pytania, gdyż tego
ranka przypadkowo założył sobie majtki na głowę i guma zatkała mu uszy"-
napisał autor kontrowersyjnego tekstu.
Nowojorskie gazety bronią Polaków
W obronie Polonii wystąpiło dwóch radnych miasta Nowy Jork, a także
nowojorskie dzienniki "Daily News" i "New York Sun". W piątkowych wydaniach
opublikowały one artykuły informujące o skandalicznym tekście Langlieba, który
jest zatrudniony na stanowisku menedżerskim w Departamencie Parków i Rekreacji.
Alex Storożyński, znany amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia i
laureat nagrody Pulitzera zażądał w e-mailu wysłanym do szefa Departamentu
Parków i Rekreacji - Adriana Benepe zwolnienia z pracy autora kontrowersyjnego
tekstu. "To oburzające, by pracownik Departamentu Parków napisał coś takiego.
(...) Słowa 'głupi', czy 'robactwo' w odniesieniu do Polaków są nie do
przyjęcia. Dlatego należy go wyrzucić z pracy za ten obrzydliwy pokaz
uprzedzenia rasowego".
Z protestem do władz Haverford College wystąpili m.in. John Micgiel, profesor
polskiego pochodzenia na prestiżowej Columbia University, a także Stefan
Komar, jeden z liderów Stowarzyszenia Pułaskiego przy nowojorskiej policji (NYPD).
Autor artykułu: To tylko satyra
David Langlieb, który od roku mieszka na Greenpoincie, w wypowiedzi dla "Daily
News" bronił swojego artykułu określając go jako satyrę. "Nie mam żadnych
uprzedzeń, a jedynie miłość i upodobanie dla polskiej społeczności" - oświadczył.
"Nie da się usprawiedliwić słowem satyra faktu, że ktoś jest znieważony.
Określeń robactwo i podludzie wobec Polaków i Żydów używali naziści" -
ripostował Frank Milewski, szef Kongresu Polonii Amerykańskiej na stan Nowy Jork.
John Liu, radny miejski, w oświadczeniu przesłanym w sobotę PAP uznał, że
tekst Langlieba jest "wypowiedzią nienawiści", która "ostatecznie prowadzi do
przemocy wobec ludzi". Liu zaapelował do burmistrza Nowego Jorku, by
"pracownicy urzędu miasta musieli odpowiadać za sformułowania prowadzące do
podziałów i stwarzające mylne stereotypy wobec ważnej części społeczności
Nowego Jorku".
"To jego prywatne poglądy"
Rzecznik Departamentu ds. Parków stwierdził, że tekst Langlieba jest wyrazem
jego prywatnych poglądów. Z kolei rzecznik Haverford College, John Van Ness
stwierdził, że tekst był napisany niezręcznie i wymagane jest powołanie
doradczego komitetu redakcyjnego pisma. Ness poinformował, że uczelnia nie
będzie przepraszać za kontrowersyjny tekst."

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3718886.html?nltxx=856991&nltdt=2006-11-05-09-05
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=51528015
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka