Dodaj do ulubionych

on-Pan, ja -niewolnica

17.11.06, 19:42
Czy ktorakolwiek/ ktorykolwiek z was pozwala na czytanie swojej drugiej
polowie maili, archiwum na gg, listow, czy smsow, sprawdza do kogo dzownila
itd? Czy to ja jestem nienromalna ze na to mu nie pozwalam, czy moze to on
nie jest wporzadku ze chce kontorolowac KAZDA sfere mojego zycia. kocham go,
ale boje sie bo to potwornie zabija moja milosc do niego i nasz zwiazek. On
tego nie potrafi zrozumiec. Uwaza ze mam cos do ukrycia, jesli nie pozwalam
mu zcytac moich rozmow na gg..Ze gdybym nie bala sie niczego to byloby to dla
mnie normalne i obojetne.. Owszem, czasem w rozmowach z facetami czy
kobietami wypowiadalam tresci , ktore moglybymu sie nie spodobac... ale
chodzi mi o cos innego... Czy moze ode mnie tego rzadac? calkowitego poddania?
Dodam, ze juz zerwalam kontakt z wieloma znajomymi ktorzy mu sie "nie
podobali" ( bo byli mężczyznami), pozwalam mu na bawienie sie moja komorka...
Ale czy czytanie maili i tym podobnych jest normalne?? Czy to od razu ma
oznaczac jakies tajemnice? Nie chce tak zyc, zeby musiec uwazac zeby
przypadkiem czegos nie napisac.. bo jemu zachce sie sprawdzac...:( Oszwem,
napiszecie pewnie, ze mi nie ufa, ze musze z nim pogadac.. Ale ja wciaz
probuje, jestem wporzadku wobec niego, kocham go bardzo.. Ale musze misc
troche pzrestrzeni, wlasnego zycia. On tego nie rozumie, placze wrecz ze cos
przed nim ukrywam, ze mam "drugie zycie" i to ja niszcze nasz zwiazek..
Jesli juz teraz, jesczez przed malzenstwem pozwole mu na calkowita kontrole
to co bedzie za iles lat? Podsluch? Detektywi??
Obserwuj wątek
    • Gość: upierdliwa ale beznadziejny koles.... IP: *.bochnia.pl 17.11.06, 19:46
      • madziula201 Re: ale beznadziejny koles.... 18.11.06, 13:33
        A po co ty jestes z takim idiota???????? Przeciez jak chcesz miec troche
        prywatnosci ,to niestety ale trzeba sie z takim rozstac i to definitywnie.Jakis
        taki ten facet niedojrzaly czy co????
        A tak z ciekawosci, to on ma swoja prywatnosc?Wychodzi do kumpli,pisze esemesy
        itd.Bo jesli on wiele rzeczy moze ,a ty nic,to jakis ograniczony pan i wladca
    • nancyboy Re: on-Pan, ja -niewolnica 17.11.06, 19:51
      To instynkt każe mu nie dopuścić do wychowywania nie swojego dziecka. On ma
      niewielki wpływ na to jak postępuje.
      • Gość: upierdliwa Re: on-Pan, ja -niewolnica IP: *.bochnia.pl 17.11.06, 19:54
        ja bym namolniaka kopnela w tylek, ale to tylko moje zdanie.
        gosc jest chory psychicznie.
    • nancyboy Re: on-Pan, ja -niewolnica 17.11.06, 19:57
      Odpowiedz sobie na pytanie: kochasz go takiego jaki jest (grzebiącego w Twoich
      mailach) czy takiego jaki chciałabyś żeby był (niegrzeniący).
      • kochanica-francuza Stanowczo rzucić go z trzaskiem i nieodwołalnie 17.11.06, 19:58
        • Gość: stary gruchot Re: Stanowczo rzucić go z trzaskiem i nieodwołaln IP: *.acn.waw.pl 18.11.06, 13:11
          i zostać starą panną jak niektóre forumowiczki??
          • kochanica-francuza Re: Stanowczo rzucić go z trzaskiem i nieodwołaln 18.11.06, 13:12
            Gość portalu: stary gruchot napisał(a):

            > i zostać starą panną jak niektóre forumowiczki??
            Niektóre forumowiczki mogły wyjść za mąż, ale nie chciały! Poza tym stare panny
            zyją dłużej , zdrowiej i weselej niż mężatki!
          • kochanica-francuza Re: Stanowczo rzucić go z trzaskiem i nieodwołaln 18.11.06, 13:14
            Gość portalu: stary gruchot napisał(a):

            > i zostać starą panną jak niektóre forumowiczki??
            Jaaasne, najważniejsze to chłop przy boku. Nieważne, że śmierdzący, albo głupi,
            albo obsesyjnie zazdrosny, albo że tresuje, ważna pieczątka - mam chłopa i jego
            nazwisko.

            A to Polska i Polaczki właśnie...
    • Gość: coccolina :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:01
      ale ja go kocham;( poza tym jest cudownie, to nie jakis psychol.. czasem jest
      zle, ale nie mozna kogos rzucac tylko dlatego ze czasem jest zle... o milosc
      sie wlaczy.. a moze to tylko bajki? :(
      nie wiem jakich argumentow uzywac by go przekonac.. bo bajki o "zyciu
      prywatnyM' go nie przekonuja..:( no nic.. musze sobie jakos z tym poradzic;(
      • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:36
        U mnie sytuacja odwrotna ,to właśnie żona kontroluje wszystko co tylko
        możliwe ,chora zazdrość.Ale jeśli wspólne życie ma się opierać na dobre i na
        złe to jest kolejny etap.Zazdrość boli , pomyśl że jego tak samo boli jak i
        ciebie,tylko tego nie nie sposób wytłumaczyć i przetłumaczyć.Każde słowo które
        wypowiadamy niesie okresloną treść i zamiar a nawet niewinny żart może dla
        innej osoby mieć zupełnie inny wymiar i znaczenie.To odbiera chęć do zycia gdy
        ukochana osoba ni stąd ni owąd zaczyna być kimś innym ,ginie zaufanie i
        zaczyna się koszmar.Odcinasz się od znajomych , przyjaciół ,gg,forum a
        podejrzenie i nieufność odczuwasz na kazdym kroku a sens życia zaczyna
        umykać...Myślisz co dalej ?
        Tylko czas i cierpliwość leczy rany a to nie jest łatwo !
        Nie poddawaj się i nie rezygnuj ,tylko bądź szczera i pokazuj mu w każdym
        czasie że nie masz nic do ukrycia.Nie zamykaj się przed nim ze swoimi myślami i
        przekonaniami , dyskutuj z nim ,pomaleńku osiągniesz cel i zrozumienie.


      • kochanica-francuza Re: :(( 17.11.06, 23:42
        Gość portalu: coccolina napisał(a):

        > ale ja go kocham;( poza tym jest cudownie, to nie jakis psychol..

        kochanie świat nie dzieli się tylko na "normalnych" i "psycholi" ; są jeszcze
        formy pośrednie - nerwicowi, obsesyjnie zazdrośni i inni - polecam
        psychoterapeutę, nie gryzie
        • kochanica-francuza Re: :(( 17.11.06, 23:43
          kochanica-francuza napisała:

          > Gość portalu: coccolina napisał(a):
          >
          > > ale ja go kocham;( poza tym jest cudownie, to nie jakis psychol..

          no tak, zapomniałam, jesteśmy w Polsce - albo 100% psychol , albo 100% normalny,
          Polacy nie uznają form pośrednich...
          • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:48
            jak długo jesteś sama że tak szybko masz receptę na życie we dwoje ?
            Czy parter , mąż to dla ciebie tylko kosmetyka , czy zmiana obuwia?
            • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:50
              partner a nie parter ...
            • kochanica-francuza Re: :(( 17.11.06, 23:57
              Gość portalu: miesiekido napisał(a):

              > jak długo jesteś sama że tak szybko masz receptę na życie we dwoje ?

              zaraz, przepraszam, nie rozumiem? ja nie piszę, że mam receptę na życie we
              dwoje, bo taką receptę wypisuje się indywidualnie dla pary ;-), ja tylko piszę,
              że MOżNA SPRóBOWAć COś ZARADZIć idąc do terapeuty; jest to pewna PRóBA NAPRAWY
              SYTUACJI, która to sytuacja autorce się nie podoba.

              I nie wiem, dlaczego zaraz wyjeżdżać z okrzykami "Mój facet nie psychol!!!" albo
              z kąśliwymi złośliwościami, takimi jak ty tu wypisujesz...


              > Czy partner , mąż to dla ciebie tylko kosmetyka , czy zmiana obuwia?

              przepraszam, ale nie rozumiem pytania? czy chęć pójścia z partnerem do terapeuty
              oznacza traktowanie go jako "zmianę obuwia, tylko kosmetykę"?

              poza tym nie bardzo rozumiem - gdybym traktowała partnera jako zmianę obuwia, to
              miałabym 10 partnerów naraz, tak jak mam naraz 10 par butów
              • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:30
                to reakcja jakiej oczekiwałem ,podobnie jest w przypadku osoby jesli chcesz ją
                wysłać do psychologa czy psychiatry.Przekonać kogoś że potrzebuje pomocy jest
                bardzo trudno .Kierują nami emocje ,odczucia i czasem trudno nawet nam samym
                zakwalifikować się do rzędu normalnych cz psycholi.Bunt i opór jest pierwszy -
                myślenie potem.
                • kochanica-francuza Re: :(( 18.11.06, 10:28
                  Gość portalu: miesiekido napisał(a):

                  > to reakcja jakiej oczekiwałem ,podobnie jest w przypadku osoby jesli chcesz ją
                  > wysłać do psychologa czy psychiatry.Przekonać kogoś że potrzebuje pomocy jest
                  > bardzo trudno .Kierują nami emocje ,odczucia i czasem trudno nawet nam samym
                  > zakwalifikować się do rzędu normalnych cz psycholi.Bunt i opór jest pierwszy -
                  > myślenie potem.

                  Czy do ciebie nie dociera, co piszę??? Że poza normalnymi i psycholami jest
                  wiele form pośrednich? Wejdź na forum humorum i poczytaj wątek "Nerwica
                  natręctw". Tam sami tacy pośredni się wpisują.


                  I musisz mnie obrażać??? Według ciebie reakcja obrazę = reakcja na propozycję
                  terapeuty? Chyba tylko w tym zacofanym kraju. Boże, czemuż moja matka nie
                  wyemigrowała młodo do Niemiec, a mogła!!!!!!!!

                  Sama chodzę do terapeutki od lat.

                  Mogę ci nawet polecić terapeutkę chrześcijańską, hehe.

                  Wprawdzie jest głupia, wredna , a na zjeździe psychologów i psychiatrów
                  chrześciajńskich walnęła coś takiego "Musimy uwierzyć, że Bóg kocha pacjenta i
                  chce jego wyzdrowienia , chociaż my możemy nie rozumieć dlaczego" (MY terapeuci
                  chrześcijańscy nie możemy tego zrozumieć???)

                  (akurat moja mama tłumaczyła na tej konferencji, hehe)


                  , no ale jest chrześcijańska , więc masz poniekąd pieczątkę, że nie robisz nic
                  sprzecznego z przysięgą.

                  Własnym znajomym bym jej nie poleciła, ale czuję twoje priorytety, masz co chcesz.
                  • kochanica-francuza Re: :(( 18.11.06, 10:31
                    kochanica-francuza napisała:

                    > Gość portalu: miesiekido napisał(a):
                    >
                    > > to reakcja jakiej oczekiwałem

                    obawiam się, że kłamiesz. pisałeś szczerze, ja odpisałam w sposób, który cię
                    zaskoczył (oczekiwałeś wyższości i arogancji, które mógłbyś mi wytknąć, tudzież
                    informacji o moim życiu osobistym, którą byś wykorzystał) więc kreujesz się na
                    pseudonaukowca. O Twoim poście będę opowiadać cudzoziemcom. Że w Polsce są takie
                    śmieszne poglądy, że propozycję terapii uznaje się za ciężką obrazę.
                    • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 14:49
                      za nikogo się nie uwazam i obrazanie kogokolwiek nigdy nie jest i nie było moim
                      zamiarem a w Polsce niestety panuje powszechne przekonanie że człowiek jest
                      psychiczny jeśli ma doczynienia z psychoterapią - ot "wariatuńcio".Zgadzam się
                      że to śmieszny pogląd lecz inaczej to wygląda gdy chcesz wysłać kogoś na
                      terapię i jego reakcji typu - "masz mnie za wariata ?"Dopóty dana osoba nie
                      zrozumie że krzywdzi swoim zachowaniem innych i nie walczy ze sobą nie ma
                      sposobu przetłumaczenia .Inaczej gdy dotyczy to trudnych dzieci które poddaje
                      się powiedzmy na siłę terapii .
                      O kochanicy francuza też będę cudzoziemcom opowiadał a kłamać niestety nigdy
                      się nie nauczyłem .Zaraz zapytasz dlaczego niestety ?
                      • kochanica-francuza Re: :(( 18.11.06, 14:53
                        Gość portalu: miesiekido napisał(a):

                        > za nikogo się nie uwazam i obrazanie kogokolwiek nigdy nie jest i nie było moim
                        >
                        > zamiarem

                        No to dlaczego mi dowalasz?

                        a w Polsce niestety panuje powszechne przekonanie że człowiek jest
                        > psychiczny jeśli ma doczynienia z psychoterapią - ot "wariatuńcio".Zgadzam się
                        > że to śmieszny pogląd lecz inaczej to wygląda gdy chcesz wysłać kogoś na
                        > terapię i jego reakcji typu - "masz mnie za wariata ?"

                        Nie WYSłAć, tylko niech razem idą. Sama byłam na wielu terapiach, więc akurat w
                        moich ustach brzmi to nieco inaczej.


                        > O kochanicy francuza też będę cudzoziemcom opowiadał a kłamać niestety nigdy
                        > się nie nauczyłem .Zaraz zapytasz dlaczego niestety ?

                        Hehe. Pudło. Nie zapytam. A co będziesz opowiadał mianowicie? Skoro Twoje
                        poglądy nie pokrywają się z "chodzi do psychiatry = wariatuńcio", nie było
                        sprawy. Nie zaliczasz się do polskiego grajdoła mentalnego.
                        • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:04
                          przyznaję rację i nie chcę żebyś myślała ze ci dowalam
                          • kochanica-francuza Re: :(( 18.11.06, 15:12
                            No to co to było kolego?

                            jak długo jesteś sama że tak szybko masz receptę na życie we dwoje ?
                            Czy parter , mąż to dla ciebie tylko kosmetyka , czy zmiana obuwia?


                            Co do psychatrii - w tym kraju są jeszcze lepsze kwiatki.

                            1. Psycholog szkolna, rok prawdopodobnie koło 80. Kazała mi zrobić test,
                            obejrzała, po czym walnęła mojej mamie, która mnie przyprowadziła: PANI SAMA
                            JEST WARIATKA, żE Z TAKIM INTELIGENTNYM DZIECKIEM DO PSYCHOLOGA PRZYCHODZI!

                            2. Nerwice (Oddział Nerwic). Psychiatrzy wszelkimi środkami (cel uświęca środki)
                            dowodzą, wykręcając wielokrotnie kota ogonem, że u kobiet prapodstawą nerwic są
                            problemy seksualne/brak męża/brak chłopa/brak dzieci, u mężczyzn zaś
                            nieseksualne , nawet jeśli chłop ma seksualne objawy nerwicowe.

                            Moja niespełniona pasja nie była rzekomo niespełnioną pasją, tylko kompensacją
                            problemów seksualnych (psychiatra Maria Golczyńska). Dopiero jak jej
                            powiedziałam, że mi się śni, odpie..ła się.

                            3. Depresje. Pani psychiatra Paulina Chałupek tłumaczy, że wiele nerwic mija po
                            urodzeniu dziecka.

                            4. Terapia indywidualna. Ja: Chciałabym zmniejszyć sobie biust. Psychiatra
                            Witold Simon: A potem przyszyje sobie pani fiutka.

                            Nazwiskami rzucam złośliwie i celowo.
                            • Gość: miesiekido Re: :(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.06, 08:43
                              nie była to złośliwość tylko poniekąd odruch obronny .Najczęściej "doskonałe"
                              diagnozy i recepty wystawiają bowiem osoby których problem zwykle nie
                              dotyczy.Jak wyżej pisałem borykam się z sytuacją podobną jak autorka tego wątku
                              tylko że to moja żona jest tą chorą z zazdrości osobą.Dlatego wiem jak to boli
                              i ile wysiłku trzeba włożyć by nie pogrążyć siebie ani nie dobić żony.Mam
                              podporę w dzieciach które starają się pomóc ponieważ zdają sobie sprawę że taki
                              stan w rodzinie niszczy nas wszystkich .Zazdrość sama w sobie jest straszna i
                              równie szkodliwa jak całkowita obojętność.Czy może powstać ot tak bez powodu ?
                              W naszej ocenie tak ,w ocenie tej drugiej osoby znajdzie się milion
                              powodów ,uśmiech , spojrzenie ,słowo , żart .Miłość bywa zaborcza i wymaga
                              poświęceń z obu stron.Nikt nie chce cierpieć ale nie zawsze możemy uciec przed
                              problemami które poniekąd są wynikiem nieumiejętności gaszenia pożaru w
                              zarodku,pewnego rodzaju ślepoty .Poniekąd główną przyczyną takich nieporozumień
                              jest w początkowej fazie pełne oddanie a potem świadome czy też nieświadome
                              próby zachowania "swojej strefy prywatnej".Przekroczenie progu akceptacji
                              pewnych zachowań zawsze prowadzi do kłopotów.Tak potrzeba terapii i dobry
                              terapeuta zapewnie więcej i szybciej pomoże niż szukanie rozwiązań na własną
                              rękę o ile podejdzie właściwie a nie tylko traktuje pacjenta jako kolejne 50
                              czy 100 zł za wysłuchanie i pokiwanie głowy z politowaniem.


                              • kochanica-francuza Re: :(( 19.11.06, 19:45
                                Co ty, jaka to "doskonała recepta"była ... Raczej brzytwa, której tonący się
                                chwyta...
              • marysia_b Re: :(( 18.11.06, 01:14
                kochanica-francuza napisała:

                mam naraz 10 par butów

                Tylko? To ja jestem psycholka! ;)
    • braun_f Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 01:01
      odwraca uwage
      sam wali cie po rogach - uwazaj na takiego
    • marysia_b Wiac, gdzie pieprz rosnie... 18.11.06, 01:10
      ... albo jeszcze dalej!
    • crax Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 04:09
      Kopnij kolesia w d... i poleć mu wizytę u psychiatry. DOBREGO psychiatry.
      • kochanica-francuza Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 10:37
        crax napisał:

        > Kopnij kolesia w d... i poleć mu wizytę u psychiatry. DOBREGO psychiatry.
        Kopnięty w dupę nie pójdzie, niech baba idzie z nim . Dobrego (dobrą) to ja mogę
        polecić, ale ona jest prywatna.
        • crax Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 15:15
          "...niech baba idzie z nim ."

          Uważasz, że taki da się zaciągnąć? Bo ja szczerze wątpię.
          • kochanica-francuza Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 15:24

            > Uważasz, że taki da się zaciągnąć? Bo ja szczerze wątpię.

            Prędzej niż pójdzie sam (zwłaszcza kopnięty w dupę), ale możliwe, że nie.


    • clockwork.orange Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 10:27
      a już myślałam że bedzie o bdsm:(

      ja bym nie wytrzymała takiej kontroli i tez nie wyobrażam sobie żeby ktoś mnie
      miał tak stale sprawdzać i obserwowac. to nienormalne i nie do zniesienia na
      dłuższą mete, nawet największa miłość tego nie przetrzyma. myśle ze facet
      potrzebuje dobrego psychoterapeuty- sprobuj go namowic na wizyte, to żaden
      wstyd.
    • xtrin Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 13:51
      A czy Ty jego korespondencję i telefon kontrolujesz? Czy on Tobie na to by
      pozwolił? Jeżeli tak, to sytuacja - choć nieco chora - jest przynajmniej
      symetryczna.
      Jeżeli nie to spróbuj. Poproś go o archiwum gg, hasło na maila, telefon. Jeżeli
      tłumaczenie pojęcia prywatności nic nie daje to niech sam odczuje na własnej
      skórze jak to jest. Użyj dokładnie tych samych argumentów "przecież nie masz
      chyba nic do ukrycia".
      • wolny35 Re:Ty cacy on be!!! 18.11.06, 15:26
        A może dajesz powody do tego ? Od początku był taki okropny czy dopiero teraz ?
        • kochanica-francuza Re:Ty cacy on be!!! 18.11.06, 15:27
          wolny35 napisał:

          > A może dajesz powody do tego ?

          Jaaasne, na pewno. Znalazł się maniak kobiecej winy.
    • seth.destructor Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 15:25
      przerazony twoim odejsciem idiota. Nie pozwalaj mu na kontrole.
    • wolny35 Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 15:43
      Jak kase dawał i o nic nie pytał to był dobry? To po co za takiego
      "niedobrego", "niezaradnego","terroryste", "alkoholika" za mąz wychodziło
      BIEDACTWO ? Trochę pokory miłe nieszczęśliwe panie! Chyba,że pojawił się młodszy
      przystojniejszy ? Przecież to jedyny powód waszych nagłych nienawiści do
      obecnych męzów, partnerów!!!
      • kochanica-francuza Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 15:47
        wolny35 napisał:

        > Jak kase dawał i o nic nie pytał to był dobry?

        Co ty sugerujesz?

        To po co za takiego
        > "niedobrego", "niezaradnego","terroryste", "alkoholika" za mąz wychodziło
        > BIEDACTWO ?

        Widać wtedy nie miał tych cech...


        Trochę pokory miłe nieszczęśliwe panie! Chyba,że pojawił się młodsz
        > y
        > przystojniejszy ? Przecież to jedyny powód waszych nagłych nienawiści do
        > obecnych męzów, partnerów!!!

        Jaaasne, jedyny... Wiesz co, diagnozuję u ciebie paranoję...
        • wolny35 Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 16:09
          Masz racje wtedy tych złych cech nie miał.Wsztstkie te złe cech przyszły z
          latami spędzonymi z takimi "pięknymi" ,"mądrymi","kochającymi" go kobietami jak wy.
          • kochanica-francuza Re: on-Pan, ja -niewolnica 18.11.06, 16:20
            wolny35 napisał:

            > Masz racje wtedy tych złych cech nie miał.Wsztstkie te złe cech przyszły z
            > latami spędzonymi z takimi "pięknymi" ,"mądrymi","kochającymi" go kobietami jak
            > wy.

            Jasne. Nie widziałeś chłopa na oczy, nie czytałeś jednego jego postu, ale już
            wiesz najlepiej. Rzuciła cię? Dała ci kosza? Ja jasno mówię, co kto mi zrobił, i
            może dlatego się tak nie zamykam w paranoi jak ty.

            Wy, to znaczy kto? Wiesz, jak ktoś ma wrodzone skłonności do nerwic albo
            maniakalnej zazdrości, to obwinianie o to kobiet jest jak obwinianie kobiet o
            upływ czasu...
            • wolny35 Re: on-Pan, ja -niewolnica 19.11.06, 12:22
              Biedne "matki polki" z kilkoma mężami w kartotece nie licząc gachów
              dochodzących.Pełno tego bagna na oś Złotej Jesieni 11a.Utrzymywanych z naszych
              podatków.Opieka daje "masze" pienądze bez opamiętania na imprezy alkoholowe
              samotnym matkom.Dzieci bez opieki kradną w pobliskim LEWIATANIE wszystko pod
              okiem policji.
              • kochanica-francuza Re: on-Pan, ja -niewolnica 19.11.06, 19:46
                wolny35 napisał:

                > Biedne "matki polki" z kilkoma mężami w kartotece nie licząc gachów
                > dochodzących.Pełno tego bagna na oś Złotej Jesieni 11a.Utrzymywanych z naszych
                > podatków.Opieka daje "masze" pienądze bez opamiętania na imprezy alkoholowe
                > samotnym matkom.

                Aha, i tak wg ciebie wyglądają WSZYSTKIE samotne matki w POlsce i kobity, które
                rozstały się z mężami?
    • Gość: zazulka Re: on-Pan, ja -niewolnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 12:37
      W życiu bym nie pozwoliła!!!!! Gdyby mój przeczytał archiwum gg na pewno
      byłabym juz spakowana.Na gg jestem niegrzeczną dziewczynką he he. Ale gdybym
      nie miała nic do ukrycia ,dałabym jeden raz przeczytac na odczepnego ,żeby
      zobaczyła o czym mniej wiecej pisze.I na tym basta.
      • Gość: COCCOLINA cisza na morzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 17:29
        Na razie udało mi się go przekonać. Nie wiem czy dlatego ze zrozumiał ze to nie
        w porzadku, czy po prostu dał za wygraną..ale obiecał, że nie będzie już tego
        ode mnie wymagał. Myślę niestety , że raczej to drugie..
        Kocha mnie bardzo.. widzi, że faceci się za mną oglądają.. boi się, że kiedyś
        go zostawie.. A są tego dwa główne powody.
        Po pierwsze: juz raz został zdradzony, z kobietą z którą był ponad 3 lata
        Dwa: jest pomiędzy nami bariera- powiedzmy-środowiskowa.Dostrzega pewne rzeczy
        w moim środowisku, które sam bardzo chiałby mieć, ale go nie stać, taki być,
        ale nie miał zbyt wiele szczęścia w życiu. Tułał się z rodzenstwem po domach
        dziecka i między domem jednej babci i drugiej. Boi się, że kiedyś zostawię go
        dla kogoś lepiej wykształconego, bogatszego, z lepszymi perpektywami na
        przyszłość. owszem, on żadnej z tych cech na razie nie posiada, ale wierzę
        głęboko , że to bardzo mądry i dobry czlowiek, i to się zmieni. A nawet jeśli
        nie, i tak będę go kochać.
        On wie , że go kocham, ale czasem zaświeca się w jego główce mała
        lampeczka: "halo! zabiegają o nią faceci, którzy nie dorastają ci do pięt!".
        Oczywiscie ja tak absolutnie nie uważam. No ale zewsząd się słyszy, że dziś bez
        wykształcenia i bez kasy niczego się nie osiągnie... I stąd może jego obawy.
        Bardzo wam dziękuję za wszystkie posty ( nawet te, które nie koniecznie były na
        temat:). I dawajcie znać jak radzicie sobie w takich sytuacjach.
        • kochanica-francuza Re: cisza na morzu 19.11.06, 19:48

          >
          > głęboko , że to bardzo mądry i dobry czlowiek, i to się zmieni. A nawet jeśli
          > nie, i tak będę go kochać.

          My ci wierzymy, oby on ci uwierzył...

          > On wie , że go kocham, ale czasem zaświeca się w jego główce mała
          > lampeczka: "halo! zabiegają o nią faceci, którzy nie dorastają ci do pięt!".
          > Oczywiscie ja tak absolutnie nie uważam. No ale zewsząd się słyszy, że dziś bez
          >
          > wykształcenia i bez kasy niczego się nie osiągnie...

          Sytuacja już jaśniejsza...
          • Gość: bulwer do kochanicy francuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 18:57
            we wszystkich i we wszystkim doszukujesz sie podtekstow, najchetniej wszystkich
            wyslalabys do psychoterapeuty; pewnie nim jestes albo twoi dziani rodzice i nie
            potrafisz normalnie zareagowac na ludzkie problemy, zwykla pomoca i rada, tylko
            krytyka i wysylaniem do lekarzy, nawet w najbardziej blahych sprawach; bo ta,
            wyzej opisana nie jest chyba jakims wyjatkiem;
            kobieto, Tobie przydalby sie niezly psycholog, budujesz swoje poczucie wartosci
            na odwiedzaniu tego forum i doardzaniu bzdur
            • kochanica-francuza A gdzie twoje cenne rady? 20.11.06, 23:36
              Gość portalu: bulwer napisał(a):

              > we wszystkich i we wszystkim doszukujesz sie podtekstow

              Mmmmm, musisz to zatem udowodnić na 100% moich postów.


              , najchetniej wszystkich
              >
              > wyslalabys do psychoterapeuty

              nie, tylko niektórych

              nie wiem, co złego jest w psychoterapeucie?


              ; pewnie nim jestes albo twoi dziani rodzice i nie

              ja jestem kulturoznawczynią, moja matka jest filolożką a ojciec ma średnie
              wykształcenie


              >
              > potrafisz normalnie zareagowac na ludzkie problemy, zwykla pomoca i rada

              Potrafię. Radziłabym przeczytać inne moje posty, nie tylko jeden.



              , tylko
              >
              > krytyka i wysylaniem do lekarzy

              Wysyłanie do lekarzy NIE JEST KRYTYKą (chyba że w twoich oczach)


              A co mam jej napisać? jak poradzić?

              Ty jej coś poradziłeś czy tylko do mnie się przypieprzasz? Gdzie twoje "normalne
              rady i pomoc"?


              "Wysyłanie do lekarzy" jest otóż POMOCą I RADą w tym przypadku, a jeżeli za
              "normalnie" uważasz wypisywanie rad wg swego widzimisię, to stworzyłam kupę
              postów, w których właśnie piszę rady wg swego widzimisię, więc twój zarzut jest
              obraźliwy i fałszywy

              Nie wiem, co takiego strasznie złego jest w psychologu, rozumiem, że kierowanie
              mnie do niego jest w twoim pojęciu obrazą.

              Nie możesz wytrzymać, że dogadaliśmy się z miesiekido i że nie wszyscy uważają
              chodzenie do psychologa za ciężką obrazę?

              Co do moich motywacji pisania na tym forum - chyba to są twoje motywacje, które
              projektujesz na mnie...
            • kochanica-francuza Re: do kochanicy francuza 20.11.06, 23:37
              doardzaniu bzdur
              aaa, psycholog = bzdury. witamy w Polaczkowie, 100 lat za Murzynami
            • kochanica-francuza do kochanicy Francuza, jeśli już 20.11.06, 23:39
              a czemu obrażasz się w imieniu zainteresowanej? prosiła cię o to?
            • kochanica-francuza Re: do kochanicy francuza 20.11.06, 23:40
              Gość portalu: bulwer napisał(a):

              > we wszystkich i we wszystkim doszukujesz sie podtekstow, najchetniej wszystkich
              >
              > wyslalabys do psychoterapeuty; pewnie nim jestes albo twoi dziani rodzice i nie
              >
              > potrafisz normalnie zareagowac na ludzkie problemy, zwykla pomoca i rada,

              Proszę cię bardzo, łgarzu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=52381376&a=52382444
            • kochanica-francuza Re: do kochanicy francuza 20.11.06, 23:41
              nawet w najbardziej blahych sprawach; bo ta,
              > wyzej opisana nie jest chyba jakims wyjatkiem;

              Aha, i jest jedną z "najbardziej błahych spraw"? To, że coś nie jest wyjątkiem
              ,NIE znaczy, że jest błahe. I na odwrót.
        • crax Nie wiem, może się mylę... 20.11.06, 19:07
          "...czasem zaświeca się w jego główce mała lampeczka: >halo! zabiegają o nią faceci, którzy nie dorastają ci do pięt!<."

          Chciałaś może napisać: "zabiegają o nią faceci, którym nie dorastasz do pięt"?

          W każdym razie miło słyszeć, że się opamiętał :) Powodzenia życzę :)
    • Gość: żona od 1,5 roku Re: on-Pan, ja -niewolnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 19:05
      O rany, pozwól mu, niech czyta wszystko, chyba że rzeczywiście masz coś do
      ukrycia, skoro tak się boisz. Ja i mój mąż udostępniamy sobie wszystko, znamy
      swoje hasła do skrzynek mailowych, do logowania w necie, na gg, w bankach
      internetowych, PIN-y do komórek, do kart bankomatowych i wiesz co? To bardzo
      pomaga. Kiedy masz świadomość że ci wolno w każdej chwili.. to nie chce ci się
      po prostu zaglądać i kontrolować. To uspokaja. Im większe tajemnice robisz, tym
      gorzej dla ciebie.
      • crax Re: on-Pan, ja -niewolnica 20.11.06, 19:11
        "Im większe tajemnice robisz, tym gorzej dla ciebie."

        To nie jest "robienie tajemnic". To jest "malutka przestrzeń prywatna" przynależna każdemu człowiekowi.

        Małe pytanko: jakbyś się poczuła gdybyś zastała swojego partnera grzebiącego w twojej torebce?
        • Gość: żona od 1,5 roku Re: on-Pan, ja -niewolnica IP: 217.153.76.* 21.11.06, 09:07
          Nic bym nie zrobiła, bo nic w niej tajnego nie chowam. Niech szuka jak czegoś
          potrzebuje. A że nie grzebie w niej, to tylko kwestia jego kultury. Mój partner
          wie, że może do niej zajrzeć, torebka stoi na wierzchu otwarta i mimo to, a
          może dlatego mi nie grzebie. Gdybym chowała torebkę i krzyczała "nie rusz! to
          moja przestrzeń prywatna!" to nie dziwiłabym sie wcale, ze jest zaniepokojony i
          ze go to męczy. I odwrotnie - w każdej chwili wolno mi zajrzeć do jego rzeczy.
          A mimo to też nigdy nie robię tego bez pytania. Uważam, że otwartość to
          podstawa, tak samo mnie nie podobałoby się, gdyby coś przede mną ukrywał,
          chował i nie pozwalał zaglądać w imię swojej "malutkiej przestrzeni prywatnej".
          A że wszystko udostępnia, sprawia, że mnie nic nie kusi i nie muszę się
          zastanawiać "a co on tam trzyma?"
          Niestety uważam, że ci którzy mają coś do ukrycia, szczególnie zajadle walczą o
          tę swoją intymność. Mąż, który wysyła smsy kochance, wrzeszczy, gdy żona tknie
          jego komórkę i pilnuje, zeby przypadkiem nie zostawić jej gdzieś na wierzchu.
          Uczciwi partnerzy zachowują się wobec siebie naturalnie, prawdomównie i bez
          niedomówień.
          • Gość: ;) Re: on-Pan, ja -niewolnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 10:06
            Gość portalu: żona od 1,5 roku napisał(a):

            > (...)


            Otóż to!

            PS: W małżeńskim związku od 17 lat.
    • au.lait Re: on-Pan, ja -niewolnica 21.11.06, 09:54
      coccolina napisała:

      > Czy ktorakolwiek/ ktorykolwiek z was pozwala na czytanie swojej drugiej
      > polowie maili, archiwum na gg, listow, czy smsow, sprawdza do kogo dzownila
      > itd? Czy to ja jestem nienromalna ze na to mu nie pozwalam,


      Brawo!!! Mądra dziewczynka!
    • Gość: :) zaczje jego kontrolowac IP: 81.19.200.* 21.11.06, 09:58
      czytac jego maila, gg itd.:) i zobacz jak zareaguje.
      • au.lait Re: zaczje jego kontrolowac 21.11.06, 10:03
        Gość portalu: :) napisał(a):

        > czytac jego maila, gg itd.:) i zobacz jak zareaguje.


        Nad wyraz słuszna uwaga :)
    • Gość: Karolina77 Re: on-Pan, ja -niewolnica IP: 217.153.76.* 21.11.06, 13:03
      >Owszem, czasem w rozmowach z facetami czy
      kobietami wypowiadalam tresci , ktore moglybymu sie nie spodobac...

      A więc jednak tak całkiem czystego sumienia nie masz?

      >Uwaza ze mam cos do ukrycia, jesli nie pozwalam
      > mu zcytac moich rozmow na gg..Ze gdybym nie bala sie niczego to byloby to dla
      > mnie normalne i obojetne..

      A nie ma racji?

      Ale ja wciaz
      > probuje, jestem wporzadku wobec niego,

      Z ręką na sercu?

      Nie chce tak zyc, zeby musiec uwazac zeby
      > przypadkiem czegos nie napisac..

      Po prostu nie pisz takich rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka