Dodaj do ulubionych

Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie?

29.11.06, 15:00
Tak sie zastanawiam, kupic sobie psa a jak mi sie znudzi to go oddac do schroniska czy nie... Bo co
bedzie jak mi sie nie spodoba, albo nie spelni moich oczekiwan... Hmmm... w koncu to tylko pies.
Skoro moge mieszkac z dziewczyna przed slubem a potem jej powiedziec "spadaj mala" nie pasujemy
do siebie, to psu tym bardziej... To tylko pies...

"Miara czlowieczenstwa jest stosunek do zwierzat"
Obserwuj wątek
    • Gość: demi77 Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 15:03
      wiesz pies nie jest winny ludzkiej glupoty...
      nigdy przenigdy nie zrozumiem argumentu "po co pomagac zwierzetom skoto tyle
      ludzi cierpi" - co ma piernik do wiatraka???
      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 15:07
        to byl przyklad, inny czlowiek tez nie zawsze jest winny mojej glupoty
        • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 23:49
          Ale jak dziewczyne kopiesz w dupe,to ona ma gdzie wrócić, jest dorosła, umie sie
          sobą zająć, a zwierze jest zależne od Ciebie, polega na Tobie. Ale jesli już
          faktycznie byś nie mógł się nim zajać, to lepiej najpierw poszukac mu innego
          opiekuna na własną rękę, a potem jak sie nie uda oddać do schroniska. Lepsze to
          niż przywiązanie do w lesie. Bierz zwierze tylko jeśli jesteś absolutnie
          pewny,że go chesz i umiesz się nim zająć jesli nie to sobie daruj, bo tylko
          możesz jakiś niewinne zwierze skrzywdzić.
          "Stajesz się odpowiedzialny za wszystko co oswoiłeś"
    • woda.woda Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 15:04
      Porównujesz małżeństwo do posiadania psa? Nieładnie.
      • obraza.uczuc.religijnych Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:06
        o których tu na forum rozpisują się różne magnusyg.
        • prayboy Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:09
          od kiedy malzenstwem nazywamy mieszkanie przed slubem?
          Aaa... zapomnialem - pewnie od czasu kiedy 2 geje to rodzina...
          Poza tym doczekamy czasow kiedy model facet + pies tez bedzie nazwany rodzina
          • woda.woda Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:14
            Sprawa nie jest warta dyskusji - Ty uważasz,że nie powinno sie mieszkać razem
            przed slubem, większośc naszych rodaków uważa przeciwnie. I niech każdy tobi
            tak, jak sam uważa.
            • prayboy Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:18
              Eeee... a skad wiesz ze wiekszosc? Prowadzisz badania statystyczne.
              Poza tym "tylko zdechla ryba plynie z pradem"
              Jak wiekszosc uzna ze mozna gwalcic chomiki to bedziesz to robic?
              • woda.woda Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:19
                > Eeee... a skad wiesz ze wiekszosc?

                Były robione badania.

                Nikt przecież nie zabrania Ci zamieszkać razem dopiero po slubie, nie rób więc
                scen :)
                • prayboy Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:21
                  Dalej twierdze:
                  wiekszosc nie ma ma racji
                  • woda.woda Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:22
                    prayboy napisał:

                    > Dalej twierdze:
                    > wiekszosc nie ma ma racji

                    Alez pozostań w pokoju ze swoim twierdzeniem :)
                    • prayboy Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:23
                      Chyba z psem :))))
                      • woda.woda Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 15:23
                        prayboy napisał:

                        > Chyba z psem :))))

                        Też można. Pies to najlepszy przyjaciel człowieka :)
                    • misscraft Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 23:57
                      Ma racje nie ma racji, co za różnica, każdy ma swoje wartości moralne, wcale nie
                      ma jednego uniwersalnego dobra. Każdy żyje tak jak uważa dla siebie za
                      najlepsze, a nie jak uważają inni- chyba to naturalne. Moja zasada morlna- rób
                      co chcesz obyś przy tym nikogo nie skrzywdził.
            • misscraft Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 23:55
              Mieszkanie razem przed ślubem to próba. Dla mnie to logiczne, co z tego, że
              kogoś kocham i chce z nim założyć rodzine, jak się okażę że nie możemy wytrzymać
              pod jednym dachem,bo od zbyt długiego przebywania razem skaczemy sobie do
              gardła, albo mamy nawyki których druga stron nie może znieść. Mogą ujawnić się
              różnice "nie do pogodzenia". I co? Chyba lepiej wtedy sie rozejść bez formalność
              i szarpania się o wszytko i zwyczajnie się wyprowadzić.
          • misscraft Re: Widocznie prayboy to zoofil 29.11.06, 23:51
            Bo jeśli przyjmujesz psa do domu, nie spełnia on funkcji obronnej czy innej,
            tylko masz go dla siebie jak przyjaciela, to w zasadzie staje się cżłonkiem
            rodziny. Liczy się przywiązanie.
    • p.s.j Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 15:49
      hmm, do schroniska nie ("Ofelio, idź do klasztoru!"), tylko wypuscic na wolnosc.
      • woda.woda Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 15:50
        p.s.j napisał:

        > hmm, do schroniska nie ("Ofelio, idź do klasztoru!"), tylko wypuscic na
        wolnosc
        > .

        jest jeszcze opcja: znaleźć mu nowego właściciela
        • p.s.j Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 16:06
          a czemu zakładasz, że pies MUSI mieć jakąś przynależność? Dzikie psy całkiem
          nieźle sobie radzą w naturze.
          • 33qq Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 16:30
            Ale można też zaprowadzić do knajpki chińskiej
    • filut Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 16:12
      prayboy napisał:
      > Tak sie zastanawiam, kupic sobie psa a jak mi sie znudzi to go oddac do
      schroniska czy nie...

      Dlaczego oddawać do schroniska? Upiecz go i skonsumuj - odzyskasz część kosztów
      poniesionych na jego utrzymanie!

      PS
      Mam nadzieję, że to prowokacja! Jeśli nie, to cię dopadnę i wykastruję - aby
      taki .... nie powielił swych genów!!!!
      Nie wychodź po zapadnięciu zmroku!!!!!!!!
      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 16:21
        za pozno. powielilem i to wielokrotnie :)
        a pies to tylko pies...
        • filut Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 20:53
          prayboy napisał:
          > za pozno. powielilem i to wielokrotnie :)

          Co się odwlecze, to nie uciecze! Zmniejszę wielkość potencjalnych szkód ....
          Na wszelki wypadek nie wychodź po zmroku!
    • crax Różnica polega a tym, że... 29.11.06, 16:27
      1. Relacja człowiek - pies.

      Człowiek kupuje czy też dostaje psiaka (kotka, chomika, świnkę morską, wszystko jedno). Mamy tu do czynienia z całkowitym uzależnieniem zwierzęcia od człowieka. Pozbycie się tegoż zwierzaka prawie zawsze jest równoznaczne z jego śmiercią. To co opisujesz nazywa się BESTIALSTWO. Występujące zresztą w wielu "porządnych", katolickich rodzinach, kiedy kupuje się dziecku na Gwiazdkę małego ślicznego pieska z kokardką a po 2 tygodniach wyrzuca się go w lesie bo okazuje się, że sika na dywan.

      2. Relacja mężczyzna - kobieta.

      Dwoje dorosłych ludzi w cywilizowany sposób umawia się ze sobą, że "pomieszkamy i zobaczymy co nam z tego wyjdzie". W przypadku, gdzy nie wyjdzie - rozchodzimy się. Kolacja, kwiaty, "No, niestety, nie wyszło nam, trudno." Ja wracam tam skąd przyszedłem, ona też. Nikomu nie dzieje się krzywda. Bo jedno nie posiada drugiego.

      Pojąłeś różnicę? Oj, nie sądzę.

      A już porównanie związku z kobietą do posiadania psa dowodzi twojej wyjątkowej umysłowej nędzy. Wg ciebie związek z kobietą to to samo co posiadanie psa. Typowy katolik, nie ma co.
      • prayboy Re: Różnica polega a tym, że... 29.11.06, 16:34
        > . To co opisujesz nazywa się BESTIALSTWO.

        Aha. A jak to nazwiesz:Do tragedii doszło ok. godziny 14. Wojciech K. podszedł do swojej byłej żony
        Moniki K., spacerującej z córką w pobliżu ul. Rzepichy na warszawskim Bródnie, wyciągnął broń i
        strzelił - najpierw do dwuletniego dziecka siedzącego w wózku, później do jego matki. Jak ustalili
        policjanci, do dziecka strzelił 3-krotnie, do byłej żony - osiem raz

        > Typowy katolik, nie ma co.

        Jestem zydem.
        • crax Re: Różnica polega a tym, że... 29.11.06, 16:40
          Aha. A jak to nazwiesz:Do tragedii doszło ok. godziny 14. Wojciech K. podszedł
          > do swojej byłej żony
          > Moniki K., spacerującej z córką w pobliżu ul. Rzepichy na warszawskim Bródnie,
          > wyciągnął broń i
          > strzelił - najpierw do dwuletniego dziecka siedzącego w wózku, później do jego
          > matki. Jak ustalili
          > policjanci, do dziecka strzelił 3-krotnie, do byłej żony - osiem raz

          Nazwę to świrem.

          "Jestem zydem."

          Ja nie mówię o narodowości tylko o wyznaniu. Zresztą nawet jak jesteś starotestamentowy to to samo. Każda z trzech wielkich religii świata ma kobietę za nic.
          • misscraft Re: Różnica polega a tym, że... 30.11.06, 00:07
            niestety, w starożytności nawet filozofowie nie uważali kobiety za człowieka,
            jak nazwał Arystoteles niewolnika- narzędziem mówiącym- tak kobiet wg. jego jak
            i Platona był niżej w hierarchi do mężczyzny, a nawet nie przypisywano jej duszy.
        • jowita771 Re: Różnica polega a tym, że... 30.11.06, 14:47
          prayboy napisał:

          > A jak to nazwiesz:Do tragedii doszło ok. godziny 14. Wojciech K. podszedł
          > do swojej byłej żony
          > Moniki K., spacerującej z córką w pobliżu ul. Rzepichy na warszawskim
          Bródnie,
          > wyciągnął broń i
          > strzelił - najpierw do dwuletniego dziecka siedzącego w wózku, później do
          jego
          > matki. Jak ustalili
          > policjanci, do dziecka strzelił 3-krotnie, do byłej żony - osiem raz

          oj, chyba nie pomieszkali ze soba przed slubem. jakby spróbowali, to może by
          się rozstali, zanim urodziło sie dziecko i tragedii by nie było.
      • prayboy Re: Różnica polega a tym, że... 29.11.06, 16:35
        > Nikomu nie dzieje się krzywda. Bo jedno nie posiada d
        > rugiego.

        A jak jes dziecko?
        • crax Re: Różnica polega a tym, że... 29.11.06, 16:41
          Mógłbyś nie gdybać? W temacie wątku nie ma nic o dziecku.
    • nancyboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 16:47
      Analogia chybiona. Chyba że dla Ciebie bycie z kimś jest tożsame z
      przygarnięciem go (uzależnieniem go od siebie).
    • Gość: Elka Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 17:02
      Im bardziej poznaje ludzi,tym bardziej kocham zwierzęta.
      • nancyboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 17:08
        Ludzie to też zwierzęta.
        • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 00:10
          w dodatku rozumne...
    • coldfusion Marna prowokacja. 29.11.06, 17:03
      • Gość: Elka Re: Marna prowokacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 17:10
        Nie prowokuję.Stwierdzam ,że głupota ludzka nie zna granic.Pies to nie
        zabawka,którą odstawisz na półkę,to żywe stworzenie,które czuje.Eeeee nie mam co
        dyskutować bo to itak nic nie da-nie zrozumiesz!!!!!!!!!!!
        • nancyboy Re: Marna prowokacja. 29.11.06, 17:12
          Elka, skup się :-)

          wydaje mi się, że coldfusion nie pisał do Ciebie lecz to autora wątku.
          A autor wątku ewidentnie nawiązuje do dyskusji "czy zamieszkać razem przed
          ślubem" porównując żonę do psa.
          • Gość: Gośka Re: Marna prowokacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:34
            o żesz ty taka twoja mać sama idż do schroniska dla idiotów
          • Gość: coldfusion Właśnie. IP: *.chello.pl 30.11.06, 00:20
            Chodziło mi o to, że autor wątku chciał rozwścieczyć nas swoją bezmyślnością,
            nieludzkością.
    • Gość: Majka Idiotyczna "logika" boya :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 20:35
      Nawet nie wiadomo co tu komentować bo widac że on nawet nigdy dziewczyny nie
      miał i w ogóle nie był w związku i nie ma pojęcia na jakiej zasadzie dobierają
      sie ludzie w pary. Chyba mu się wydaje że to się wybiera taki towar jak w
      sklepie i jest on na zasadzie "zwrótów nie przyjmujemy" i chocby ta osoba
      okazała sie zupełnie nie dla nas, choćby absolutnie tych dwoje do siebie nie
      pasowało, chocby mieli zupełnie różne spojrzenie na życie i wartości (mylić się
      jest rzeczą ludzką i zanim kogoś dobrze nie poznamy to nie wiemy kto zacz) to
      mają się męczyć już do grobowej deski bo zamieszkali razem :) Co za idiota.
      • Gość: jaija Re: Idiotyczna "logika" boya :) IP: *.elblag.dialog.net.pl 29.11.06, 23:30
        Wiesz, może on myśli, ze takiej "rusanej", czyli "przemieszkanej" już nikt nie
        będzie chciał, bo on by właśnie tak postąpił... żenua.
      • prayboy Re: Idiotyczna "logika" boya :) 30.11.06, 10:00
        Mialem i mam (ta sama od 17 lat). No, ale ty jestes na pewno bardziej doswiadczona, Casonovo.
        Z zasady dwoje ludzi to przeciwienstwa i nigdy do siebie nie pasuja.
        "Jesli Pan nie zbuduje domu, na prozno trudza sie ci ktorzy go wznosza"
        Nie jestem idiota.

        > i chocby ta osoba
        > okazała sie zupełnie nie dla nas,

        To ty masz konsumpcyjne podejscie do zycia i egoistyczne, drugi czlowiek nie jest "dla nas", co to ,
        zabawka?
        • 33qq Re: Idiotyczna "logika" boya :) 30.11.06, 10:04
          17 lat, jesteście rówieśnikami?
        • crax Re: Idiotyczna "logika" boya :) 30.11.06, 10:36
          Ty masz 17 lat?? To weź, dziecinko, nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia, dobrze? I długo nie będziesz miał :))))
        • Gość: Majka Re: Idiotyczna "logika" boya :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:17
          Ja mam realistyczne i praktyczne podejście do życia :) Oczywiście że drugi
          człowiek nie jest zabawką dlatego trzeba sie sprawdzić zanim podejmiemy ta ważną
          życiową decyzję czy chcemy być z tym człowiekiem teoretycznie do grobowej deski.
          Bo potem bedzie juz za późno na sprawdzanie a ewentualne szkody wieksze.
    • kochanica-francuza Kobiety nie oddajesz do schroniska! 29.11.06, 20:38
    • xtrin Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 29.11.06, 23:52
      > Skoro moge mieszkac z dziewczyna przed slubem a potem jej powiedziec
      > "spadaj mala" nie pasujemy do siebie

      Ona może powiedzieć Ci to samo. Może w tym właśnie tkwi Twój problem?
    • nessie-jp Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 00:43
      Powiem ci w ten sposób - jeżeli masz tego psa męczyć swoją niechęcią, pogardą i
      nienawiścią przez całe jego życie, to na pewno lepiej, jeśli go oddasz w dobre ręce.

      Dlatego też lepiej pomieszkać z facetem przed ślubem, przynajmniej się wie, co
      to za kwiatek. Bo jak się okaże, że panipies-syn, to lepiej spakować mu manatki
      i wykopać z mieszkania jeszcze przed zawiązaniem związków i przyjęciem np.
      wspólnoty majątkowej. Czy spłodzeniem dzieci, których nijak w dobre ręce oddać
      się nie da.
      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 10:11
        Jaaasne, tylko najlepsze jest to ze konkubinaty (bo o tym mowimy, nie oszukujcie sie) to siedlisko
        najgorszych, najbardizej zwyrodnialych patologii.
        Morderstwa dzieci, bicie , katowanie dzieci. I co najlepsze jeszcze internauci krzycza wtedy - prosze.
        katolicka typowa rodzina. A to gowno nie rodzina.
        A dlaczego? Bo jesli nie masz z kims slubu to wiesz ze w kazdej chwili mozsz go kopnac w tylek i sie nie
        starasz. I jak czlowiek ma gorszy dzien, albo zostawi brudne skarpety na srodku pokoju to drugi mowi:
        "oj, jeszcze jeden taki numer i spadasz z mojego zycia"!
        • default Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 10:33
          prayboy napisał:

          > Jaaasne, tylko najlepsze jest to ze konkubinaty (bo o tym mowimy, nie
          oszukujcie sie) to siedlisko najgorszych, najbardizej zwyrodnialych patologii.
          > Morderstwa dzieci, bicie , katowanie dzieci.

          Taaak? A skąd masz takie informacje?

          >I co najlepsze jeszcze internauci> krzycza wtedy - prosze. katolicka typowa
          rodzina. A to gowno nie rodzina.

          G. nie rodzina można powiedzieć właśnie o każdeym związku patologicznym,
          bijącym dzieci itd - niezależnie od tego czy mają ślub czy nie, bo to nie
          papier powoduje, że ludzie chcą być ze sobą, chcą tworzyć rodzinę.

          > A dlaczego? Bo jesli nie masz z kims slubu to wiesz ze w kazdej chwili mozsz
          go> kopnac w tylek i sie nie starasz.

          Bardzo współczuję Twojej żonie - jeśli masz czy będziesz miał, skoro bez "bata"
          w postaci legalizacji związku wobec prawa nie masz zamiaru się starać. Ludzie
          gdy się kochają nie potrzebują do tego sankcji. Okazują sobie miłość i szcunek
          bo tego chcą, a nie dlatego, że nie mają innego wyjścia.

          >I jak czlowiek ma gorszy dzien, albo zostawi brudne skarpety na srodku pokoju
          >to drugi mowi: "oj, jeszcze jeden taki numer i spadasz z mojego zycia"!

          Równie dobrze i często (jeśli nie cześciej zdarza się to w małżeństwach.
          Twoja argumentacja jest chora i dziecinna. Albo to marna prowokacja.
          • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 10:40
            > Taaak? A skąd masz takie informacje

            Gazet nei czytasz, telewizji nie ogladasz?

            > to nie
            > papier powoduje, że ludzie chcą być ze sobą, chcą tworzyć rodzinę.

            Dokladnie, nie papier tylko Bog. Zwiazek cywilny to tez nie jest rodzina. Papierem ze slubu cywilnego
            mozna sobie tylek podetrzec. To zwykly kontrakt. \

            > Bardzo współczuję Twojej żonie - jeśli masz czy będziesz miał, skoro bez "bata"

            Jest szczesliwa, od 10 lat, podobnie jak trojka dzieci

            > Równie dobrze i często (jeśli nie cześciej zdarza się to w małżeństwach.
            > Twoja argumentacja jest chora i dziecinna. Albo to marna prowokacja.

            Nie zdarza sie.
            • default Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 11:02
              prayboy napisał:

              > Dokladnie, nie papier tylko Bog. Zwiazek cywilny to tez nie jest rodzina.
              Papierem ze slubu cywilnego mozna sobie tylek podetrzec. To zwykly kontrakt.

              A nie bierzesz pod uwagę ile jest osób niewierzących, którym przysięga przed
              Bogiem mało że nie jest do niczego potrzebna, to byłaby wręcz profanacją
              czyjejś wiary? To miłość pomiędzy ludźmi i ich gotowość do bycia razem stanowi
              o trwałości rodziny, a nie to czy przysięgli, czy nie. Co, nie ma rozwodów w
              katolickich rodzinach????
              > > Bardzo współczuję Twojej żonie - jeśli masz czy będziesz miał, skoro bez
              > "bata"
              >
              > Jest szczesliwa, od 10 lat, podobnie jak trojka dzieci

              A ja wyobraź sobie jestem szczęśliwa z facetem i naszym dzieckim od 18 lat. Nie
              mamy żadnego ślubu, ani kościelnego, ani cywilnego. Wychowaliśmy dziecko,
              zbudowaliśmy dom, planujemy dalsze szczęśliwe życie. I co , powiesz, że nasza
              rodzina jest g... warta???
              >
              > > Równie dobrze i często (jeśli nie cześciej zdarza się to w małżeństwach.
              > > Twoja argumentacja jest chora i dziecinna. Albo to marna prowokacja.
              >
              > Nie zdarza sie.

              Tego to już nie skomentuję inaczej jak - ośli upór. Otwórz oczy i rozejrzyj
              się.
              • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 11:07
                > A ja wyobraź sobie jestem szczęśliwa z facetem i naszym dzieckim od 18 lat. Nie
                > > mamy żadnego ślubu, ani kościelnego, ani cywilnego. Wychowaliśmy dziecko,
                > zbudowaliśmy dom, planujemy dalsze szczęśliwe życie. I co , powiesz, że nasza
                > rodzina jest g... warta???

                No tak typowy model 2+1... no comment. Postawa egoistyczna. Kasa, kasa, kasa...
                Nie chwal sie juz tym domem.
                • Gość: Majka Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:23
                  Faktycznie, bezmyślny ośli upór do kwadratu :)
                  • 33qq Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 11:46
                    Czuję tu "filozofię" smalltownboya :)))) chyba jakoś taki nik miał przedtem. 17
                    lat z jednym psem, nieźle.
                    • jowita771 Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 15:09
                      33qq napisał:

                      > Czuję tu "filozofię" smalltownboya :)))) chyba jakoś taki nik miał przedtem.
                      17
                      > lat z jednym psem, nieźle.

                      ale pies szczęśliwy dopiero od 10 lat
                • default Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 11:36
                  prayboy napisał:

                  >>
                  > No tak typowy model 2+1... no comment. Postawa egoistyczna. Kasa, kasa,
                  kasa...> Nie chwal sie juz tym domem.

                  Nie, no oczywiście byłoby lepiej i nieegoistycznie natrzaskać z piętnaścioro i
                  klepać razem niedę w jednej nieogrzanej izbie bez wody. I wyciągać rękę po
                  zapomogę wypracowaną przez tych cholernych egoistów, co mają tylko 1-2 dzieci.



                • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:31
                  a co ma kasa do rzeczy? Ty chyba naprawdę masz,albo 11 albo 80 lat i bardzo
                  przestażałe i wąskie myślenie.
            • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:28
              Jak już nie chcesz z kimś być, bo go nie kohasz, to bez sensu, żeby się meczyć i
              krzywdzić nawzajem z powodu religjnego na kazu, właśnie dlatego może nie warto
              się pakować w ślub kościelny.
            • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:30
              Tak, byłeś w domu każdej rodziny? Ze ślubem czy bez, że jesteś taki pewny, ze
              się nie zdarza, może u Ciebie w rodzinie tak jest, ale nie przekładaj tego na
              inne. Bo nie możesz mieć o tym zielonego pojęcia. Ludzie się nie obnoszą z
              patologią. Możesz nawet nie wiedzieć, że twój przyjaciel leje żone, albo
              molestuje swoje dziecko.
        • Gość: Majka Haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:21
          Hahahhaa, te straszne konkubinaty :)))))))) Ja mam w otoczeniu mase ludzi,
          którzy nie sa małżeństwami a parami i mieszkają razem bo ci ludzie to nie dzieci
          tylko dorośli ludzie. Nikt z nich nie jest patologiczny, zwyczajni normalni
          ludzie. Jaaasne a jak masz już słub to choćby nie wiem co musisz sie męczyć.
          Czyli wg ciebie czynnikiem scalającym małżeństwo jest przymus papierka i ślubnej
          cereminii?? Ty Boy masz coś z głową ;)
          • prayboy Re: Haha 30.11.06, 11:25
            > Czyli wg ciebie czynnikiem scalającym małżeństwo jest przymus papierka i ślubne
            > j
            > cereminii?? Ty Boy masz coś z głową ;)


            Nieeeeeee!
            BOG scala malzenstwo, kobieto!!!!!
            • default Re: prayboy to troll 30.11.06, 11:31
              a te jego posty to marna prowokacja, ciągnięta coraz bardziej na siłę.
              Bo jeśli naprawdę ma takie poglądy i taki charakter to strach się bać :))
              • prayboy Re: prayboy to troll 30.11.06, 11:33
                Mam takie poglady i charakter.
                • misscraft Re: prayboy to troll 30.11.06, 14:37
                  Moje najszczersze kondolencje, czy nie Ty może nie byłeś kiedys księdzem?
              • misscraft Re: prayboy to troll 30.11.06, 14:36
                Też zaczeło mi to cuchnąć prowokacją... bo to aż nierealne, żeby ktoś tak
                faktycznie myślał ;]
            • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 11:35
              > BOG scala malzenstwo
              No to średnio mu to wychodzi. Niech się weźmie za coś, co umie lepiej. Może te
              ogniste języki albo coś...
              • prayboy Re: Haha 30.11.06, 11:40
                > > BOG scala malzenstwo
                > No to średnio mu to wychodzi. Niech się weźmie za coś, co umie lepiej. Może te
                > ogniste języki albo coś...

                Ja nie narzekam
                • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 11:46
                  Ja też nie. Chociaż mojego związku nie scalił Bóg.
                  • prayboy Re: Haha 30.11.06, 11:49
                    Ale moze ci go rozwalic, w kazdej chwili, po to abys sie do niego nawrocil. Znam wiele takich
                    przypadkow.
                    • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 11:50
                      A to szuja.
                      • Gość: Majka Re: Haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:58
                        Robi się groźnie ;)
                    • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:39
                      A ja znam wiele małżeństw, który bóg olał mimo, że ciągle byli zwróceni w jego
                      stronę.
                • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:38
                  To masz farta, Bóg scalił skutecznie Twoje małżeństwo, ale skąd masz pewność, że
                  zawsze tak będzie, że poznasz jakas młodą laskę i zapomnisz o przysiędze, bo się
                  odezwie w Tobie męska natura...? Nigdy nie można być czegoś pewnym na 100%
            • Gość: Majka Re: Haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:57
              Akurat Bóg nie ma nic do tego :)) To ludzie tworzą pary i małżeństwa a nie Bóg.
              • Gość: Elka Re: Haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 12:11
                Sami sobie stwarzamy życie na tej ziemi.Jak jakiś związek ma sie rozwalić to
                się rozwali,czy to małżeństwo,czy konkubinat czy też zwykła przyjażń i nie
                mieszajmy do tego Boga
                • prayboy Re: Haha 30.11.06, 12:24
                  Nic sobie nie stwarzamy.
                  Bog nas stworzyl i to ze teraz rozmawiamy, jest tylko jego laska. W kazdej chwili mozemy umrzec, kiedy
                  On tego zechce.
                  • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 12:29
                    Ja mogę też umrzeć kiedy sam zechcę - łaski bez.
                    • prayboy Re: Haha 30.11.06, 12:31
                      Jesli polelnisz samobojstwo - to tak. Ale pod warunkiem ze Bog tego zechce. Zawszemoga cie uratowac i
                      co wtedy?
                      • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 12:33
                        A więc popełniam grzech tylko wtedy, gdy Bóg tak chce?
                        Bóg chce, żeby grzech był popełniony?
                        A potem zwali winę na człowieczą wolną wolę - sprytne.
                        • prayboy Re: Haha 30.11.06, 12:36
                          Nie . Popelniasz grzech wtedy, gdy ty tego chcesz. A Bog na to pozwala bo masz wolna wole. Tyle ze gdy
                          w tym grzech umrzesz to automatyczeni mowisz Bogu NIE! i sam siebie skazujesz na potepienie.
                          • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 12:38
                            > sam siebie skazujesz na potepienie.
                            Jak już mówiłem: łaski bez.
                            • prayboy Re: Haha 30.11.06, 12:40
                              Tak sobie wlasnie powiesz po smierci, to jest postawa Judasz, Jezus chcial mu wybaczyc a on powiedzial
                              "laski bez" i si epowiesil. Tylko sobie wyobraz ze bedziesz potem nieszczesliwy przez cala wiecznosc. Czy
                              warto?
                              • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 12:44
                                Warto. Chociażby dla czystego sumienia.
                                Mam swoje ideały i nie sprzedam ich tylko dlatego, że ktoś mi obiecuje wieczne
                                szczęście i straszy wiecznym nieszczęściem.
                                Nie jestem aż tak sprzedajny.
                                • prayboy Re: Haha 30.11.06, 12:47
                                  > Warto. Chociażby dla czystego sumienia.
                                  Sumienie? Jesli w nie wierzysz to juz duzo.
                                  Straszy neiszczesciem, ale i obiecuej wieczne szczescie.
                                  Wybor nalezy do ciebie
                                  • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 12:49
                                    Nie jestem na sprzedaż. A już na pewno nie dla takiego kupca.
                                    • prayboy Re: Haha 30.11.06, 12:55
                                      Bo nie jest kupcem. Ty jestes jego dzieckiem. On Cie kocha. Dal Ci zycie. Dzieki niemu widzisz, czujesz,
                                      zyjesz. To malo?
                                      • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 12:58
                                        Mało. Ja widzę i czuję, ale wiele osób nie widzi, bo są niewidomi, i czuje ból,
                                        bo cierpią. Mam mu za to też dziękować?
                                        • prayboy Re: Haha 30.11.06, 13:22
                                          Ty nie masz mu za to dziekowac ze oni cierpia. Ale byc moze oni cierpia i modla sie za ciebie i ty dzieki
                                          temu nie cierpisz. Jezuz tez cierpial i odczuwal bol, a co do niewidomych to ich wielu uzdrowil.
                                          Sparalizowanych tez. Kilku tez wskrzesil.
                                          • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 13:28
                                            To, dlaczego ja nie cierpię jest tu akurat mało istotne. Ja się po prostu nie
                                            zgadzam na cierpienie innych. I dlatego nie czuję żadnej wdzięczności dla tego,
                                            komu się zachciało zaspokajać swoje przerastające go ambicje stwarzając świat.
                                            • prayboy Re: Haha 30.11.06, 14:31
                                              A co ty robisz aby inni nie cierpieli?
                                              W ilu hospicjach pracujesz charytatywnie?

                                              Pytam: co robisz aby zmniejszyc ilosc zla i cierpienia na swiecie?
                                              • nancyboy Re: Haha 30.11.06, 16:10
                                                > Pytam: co robisz aby zmniejszyc ilosc zla i cierpienia na swiecie?
                                                Odpowiadam, chociaż nie ma to związku z tym, o czym mówię:
                                                Nie jem mięsa jeśli mam wybór, do pracy jeżdżę na rowerze, sponsoruję dziecko z
                                                Nigerii.
                                                Niewiele to, ale zawsze coś, żeby naprawić to, co zepsuł Bóg.

                                          • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:54
                                            Tak twierdzi pewne dzieło literackie, ale widziałes ostanio jakieś przykłady, a
                                            może to Bóg zesłał Fundacje Polsat czy Niejesteś sam. Po co to wszystko operacje
                                            zbierania pieniędzie, skoro Bóg może wszytskich uzdrowić? Jeśli ma taki
                                            potencjał to jest okrutny skoro tego nie wykorzystuje.
                                      • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:52
                                        Mnie zcyie dała moja matka, niech bóg sobie nie przypisuje jej zasługi.
                              • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:43
                                Nie wierze w te brednie. Wierze w reinkarnacje, najwyżej będę robakiem ;]
                  • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:41
                    Ojej... umieram...
            • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:35
              Taa? To czemu nie sprawi, żeby każde zawarte małżeństwo było szcześliwe i
              chciało być ze sobą do końca życia? Skoro je scala? To chyba to faktycznie
              powinno się jakoś przejawiac, bo póki co to tylko puste słowa. Religia to za
              mało, żeby uratować związek.
              • prayboy Re: Haha 30.11.06, 14:43
                > Taa? To czemu nie sprawi, żeby każde zawarte małżeństwo było szcześliwe i
                > chciało być ze sobą do końca życia? Skoro je scala? To chyba to faktycznie
                > powinno się jakoś przejawiac, bo póki co to tylko puste słowa. Religia to za
                > mało, żeby uratować związek

                Zgadzam sie . Religia to za malo. Potrzebna jest WIARA.
                A Bog niczego nei bedzie sprawial, bo czlowiek jest obdarzony wolna wola, to nie pajac ani marionetka
                w rekach Boga. Bog powiedzial czlowiekowi co ma czynic a czego nie, a czlowiek robi co chce. I
                poniesie tego konsekwencje.
                • misscraft Re: Haha 30.11.06, 14:57
                  Ale człowiek może osiągnąć szczęście niekonicznie stosując się do przykazań i
                  nie uważać tego za grzech. To nie zmienia faktu, że żyjąc tak jak chce realizuje
                  pewien plan, bo w końcu Bóg chciał, żebyśmy byli szczęśliwi.
                  • prayboy Re: Haha 30.11.06, 16:29
                    > Ale człowiek może osiągnąć szczęście niekonicznie stosując się do przykazań i
                    > nie uważać tego za grzech. To nie zmienia faktu, że żyjąc tak jak chce realizuj
                    > e pewien plan, bo w końcu Bóg chciał, żebyśmy byli szczęśliwi.

                    Nie moze. Tzn., co , ma zabijac, krasc, grzmocic kogo popadnie i bedzie szczesliwy?
                    Moze i bedzie, ale co ze szczesciem zabijanych, okradanych i grzmoconych?
                    • misscraft Re: Haha 30.11.06, 21:52
                      Chodzi mi raczej, o rzeczy, które ze swej natury nie są złe, bo nikogo się tym
                      nie krzywdzi, ale są niezgodne z dekalogiem. Np. własnie życie w konkubinacie.
        • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:26
          Ty cyba naprawde nie masz pojęcia o czym mówisz. Patologia ujawnia sie
          bezwzględu na to czy związek jest zalegalizowany czy nie, a wręcz w małżeństwie
          strona gnębiąca czuje się pewniej, na więcej sobie pozwala, bo wie że druga
          strona jest do niej uwiązana jakimś głupim papierkie, czuje że ma gwarancje, że
          może bić, wyzywać chlać, a i tak zawsze bedzie miala kogoś kot się nim
          zajmi,eugotuje i posprząta.
          Ale z drugiej strony, jesli faktynie wg Ciebie zawarcie małżeństwa tak mocno
          związuje ludzi razem i zapobiega "kopnięciu w dupe" to w takim razie, skąd tyle
          rozwodów? Zalegalizowany związek czy nie ZAWSZE można odejść, zostawić kogoś. To
          nie jest duży problem.
    • bogo2 Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 13:16
      najpierw kup panienke.... na dzien, na miesiac , na chwile...
      jak ci sie znudzi, to mala strata...
      potem, kup psa... na dzien, na miesiac, na chwile...
      jak pies sie znudzi, to oddaj sie do schroniska...
      tam spotkasz panienki, ktore cie nudzily... ;)

      prayboy napisał:

      > Tak sie zastanawiam, kupic sobie psa a jak mi sie znudzi to go oddac do
      schroniska czy nie(..)
    • Gość: dziubdziub Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 13:27
      Zamiast psa wstaw w swojej wypowiedzi "dziecko".
      I jak to brzmi - głupio ?
      Dla mnie jesteś tylko wyrosniętym bachorem, który jak mu się znudzi zabawka,
      rzuca ją w kąt i chce nową. Oby Ciebie ktoś tak samo potraktował.

    • Gość: Mała Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 14:33
      Zwierzęta mają tak samo uczucia jak ludzie!!!
      To nie jest zabawka że jak się znudzi można wymienić na inną!!!
      Człowieku, troche uczucia...!!!
      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:49
        Nie maja tak samo uczuc jak ludzie. Jak suka ma male i jej sie je zabierze aby sprzedac, to na drugi dzien
        ja to wali. Ludzka matka pamietalaby do do konca zycia.
        • Gość: kk Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 14:53
          prayboy napisał:

          > Nie maja tak samo uczuc jak ludzie. Jak suka ma male i jej sie je zabierze
          aby sprzedac, to na drugi dzien ja to wali.

          A znasz jakieś zwierzę, które przechowuje swoje małe w beczkach po kapuście?
          • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:57
            Nie. Ale mnostwo, cale mnostwo zwierzat (min. wilki) zagryzaja swoj miot.
            Wsrod ludzi tez zdarzaja sie zwierzeta.
            • Gość: kk Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 14:59
              prayboy napisał:

              > Nie. Ale mnostwo, cale mnostwo zwierzat (min. wilki) zagryzaja swoj miot.
              > Wsrod ludzi tez zdarzaja sie zwierzeta.

              No to jak to jest, skoro "Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje"?
            • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 14:59
              A poza tym aborcja niczym sie nie rozni od beczek z kapusta
              • Gość: misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.11.06, 15:47
                Różni się
                • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:31
                  Masz racje - rozni sie. Jest gorsza, bo jest na nia przyzwolenie (w wiekszosci krajow)
            • Gość: misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.11.06, 15:46
              Ludzie to są zwierzęta! I to nagorszego gatunku.
              Mało ludzi krzywdzi: zabija, molestuje, bije, znęca sie na własnymi dziećmi, a
              co jest w tym najgorsze, że robi to z premedytacją, zwierzęciem rządzi instynkt,
              dobry czy zły, ale jest to usprawiedliwion prawami natury...
        • Gość: misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.11.06, 15:44
          a skąd pewność, że ją to wali? Byłeś w psychice zwierzęcia,że wiesz?Ja sama
          widziałam sytuacje, kiedy kotce zdechły młode, gdy już zostały zakopane, to je
          szukała i miauczała- nawoływała je. Kilka dni chodziła przygaszona. Nie mów, że
          to nie robi na zwierzętach wrażenia. One instynktownie czują, że stało sie coś
          złego i też cierpią. Obejrzyj czasem Animal Planet. Nawet u dzikich zwierząt to
          widać.
          • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:35
            >Kilka dni chodziła przygaszona

            Sama widzisz. Jeszcze nie widzialem kobiety coby chodzila tylko kilka dni przygaszona po czyms takim.
            Trauma trwa cale zycie. Po aborcji tez.

            Ze cierpia to sie zgadzam. Ale jest to cierpienie tylko fizyczne, a psychiczne nie bo takie jest gorsze.
            Zwierze nie cierpi psychicznie bo nie ma duszy. To tylko zwierze. Ma sluzyc czlowiekowi, mozna je
            zabic i zjesc, A nawet trzeba je zabic i zjesc. Psa takze (na dalekim wschodzie) Mo ale tam maja
            bardziej okrutne religie, wdowy pali sie na stosach, zjada sie psy...
            • crax Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:39
              "Zwierze nie cierpi psychicznie bo nie ma duszy. To tylko zwierze. Ma sluzyc czlowiekowi, mozna je zabic i zjesc, A nawet trzeba je zabic i zjesc."

              Ty mendo. Ty cholerny sku..elu. Żebyś zdechł. Tego ci zyczę, bydlaku.
              • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:40
                OOOO! Nareszcie prawdziwy typowy katolik sie odezwal! Brawo dla tego pana! Prosimy o jeszcze!
              • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:41
                > Ty mendo. Ty cholerny sku..elu. Żebyś zdechł. Tego ci zyczę, bydlaku.

                Jadles dzis miecho na obiad, hipokryto?
                • crax Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:43
                  Nie jadłem, gnoju
                  • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:50
                    A wczoraj?
                  • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:52
                    crax napisał:

                    > Nie jadłem, gnoju

                    Swoja droga, jakie to typowe.
                    Kochac psy i koty a nienawidziec ludzi.
                    Jakie to "ludzkie"
                    I jakie latwe. Pies ci nie odpyskuje. Najwyzej odszczeknie :)
                  • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:55
                    Aha jeszcze jedno - wazne.
                    Wiesz ze Rudolf Hess baardzo kochal swojego psa? Tak ze pozwalal mu nawet zagryzac zydowskie
                    niemowleta?
                    Co za milosnik zwierzat!
                    I tez zydow od gnojow wyzywal.
                    Gestapowcu!!!
                    • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 22:02
                      No więc to on był potworem, a nie pies.
                      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 01.12.06, 09:57
                        l> No więc to on był potworem, a nie pies.

                        Wlasnie o tym mowie.
                        O tym, ze jesli ktos kocha ludzi to kocha tez zwierzeta.
                        A jesli nienawidzi ludzi to baardzo czesto nie przeszkadza mu to kochac zwierzat.
                        To wstretna hipokryzja.
            • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 22:00
              Jeśli faktycznie to mówi nasza wiara to ciesze się, że ją odrzuciłam. Jeżeli
              przyjać, że człowiek ma dusze, to każde żywe stworzenie powinno ją mieć. Uważem,
              że twierdzenie, że zwierze nie ma duszy wymyślili ludzie, żeby nie mieć wyrzutów
              sumienia, że ja właśnie zabijają i zjadają. To taki typowo ludzki snobizm, chęć
              wywyższenia człowieka nad inne istoty. Pycha- a pycha jak widomo jest jednym z
              grzechów głównych.

              A co do cierpienia, to nie możemy wiedzieć na jakim poziomie przeżywaja to
              zwierzęta. Co znaczy,że jest to cierpienie fizyczne?
              Też nie możemy wiedzieć napewno, że ono nie pamięta straty, poprostu żyje dalej-
              tak jak ludzie i stara się o następne potomstwo.
              • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 01.12.06, 10:03
                Alez czlowiek jest wyzszy niz inne istoty?
                Czyjesz sie karalucham, biedna zakompleksiona istoto?
                Jestes rowna chomikowi?
                • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 01.12.06, 10:16
                  Ja może nie, ale uważam, że każde życie jest tak samo cenne z samego względu, że
                  jest życiem.
          • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:40
            Z tym instynktem to masz racje. Przypomnialem sobie ze kiedys jak bylem jeszcze satanista, spalilem
            czaszke krowy na pastwisku, i potem rano zlazly sie krowy z calej laki i staly dookola i meczaly i w oczach
            mialy lzy. Ale to zwykly instynkt stadny
            • nancyboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 16:42
              Taki sam jak i nasz, ludzki.
              • Gość: kochany tata Ja kupuje a potem albo usypiam albo wyrzucam z ped IP: *.tvk.torun.pl 30.11.06, 18:37
                Ja kupuje a potem albo usypiam albo wyrzucam z pedzacego samochodu,ewentualnie
                do torow przywiazuje:)do schroniska niechce mi sie jezdzic bo pewno trza placic
                i jakies probleemy moga byc
            • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 30.11.06, 22:04
              no, ale to piekne mimo wszytko, a nas co przyciąga na pogrzeby- nie instynkt stadny?
        • Gość: upierdliwa Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 19:04
          prayboy napisał:

          > Nie maja tak samo uczuc jak ludzie.


          "Miara czlowieczenstwa jest stosunek do zwierzat"
    • Gość: anka Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? IP: *.chello.pl 30.11.06, 19:19
      Życzę ci, prayboy, żebyś zdechł.
      Mój pies ma w sobie więcej uczuć od ciebie.
      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 01.12.06, 09:52
        Dziekuje bardzo. Widze ze milosnicy zwierzat kochaja tez ludzi. Pieknie.
        A ja ci zycze zdrowia.
      • prayboy Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 01.12.06, 09:59
        Pies nie ma uczuc tylko przywiazanie.
        Pojdzie za kazdym kto mu da kawal miecha.
        • misscraft Re: Kupic sobie psa a potem go oddac czy nie? 01.12.06, 10:18
          Interesowność można też przypisać ludziom, ale nie mówimy że nie mają uczuć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka