Gość: Ksylitol Wolę kiedy jest trzeźwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 08:49 Wyobrażcie sobie: świetny gość, inteligentny, przystojny, błyskotliwy, z niebanalnym poczuciem humoru, zapalony rowerzysta, miłośnik gór i fotografii, bardzo lubi sobie wypić, co najmniej raz w tygodniu do upadłego, zwyczajowo dwa-trzy-cztery piwka po pracy (hm, mam nadzieję ze po). Po tych piwkach, nie mówiąc już o spojeniu sie do upadłego staje się agresywny wobec tzw. bliskich. Kiedy zaczeliśmy się spotykać wychodziliśmy na drinka, albo piliśmy butelkę wina wieczorem, wtedy nie widziałam probemu, on też nie. Teraz widzę problem - on nie. Mam coś z oczami czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzika Nika Re: Wolę kiedy jest trzeźwy IP: *.u.mcnet.pl 01.12.06, 10:44 To znaczy, że nie pasujecie do siebie...Na 99% on się nie zmieni (wybrał taki sposób na życie i jest mu z tym chyba dobrze), natomiast Ty będziesz nieszczęśliwa, bo będzie Ci z tym coraz gorzej...Nie dołącz do kręgu uzależnionych od alkoholika... DDA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ttt Re: Piję, i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 09:17 Ja tez swojego dawnego juz czasu tak se popijałem. Zaczęlo się od raz w tygodniu a skonczylo raz w miesiącu. Od 1 do 31 . Pozdrawiam sptkamy sie na grupie. Odpowiedz Link Zgłoś
siwy_83 no dobra - to kto idzie na wódkę??? 01.12.06, 09:31 :-))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: no dobra - to kto idzie na wódkę??? IP: *.aster.pl 05.12.06, 21:12 No właśnie:) Tylko gadacie i gadacie!;) Zamiast działać... Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz Co złego w piciu raz w tygodniu? 01.12.06, 09:54 pijacy napisał: > Lubię sobie wypić. Obowiązkowo raz w tygodniu pijemy z kumplami po pół litra > albo idziemy na piwo i siedzimy w pubie do rana. Co w tym złego? Ja tez lubie w sobotę napić się w dobrym towarzystwie. I nie opowiadajcie że alkoholicy tez kiedyś pili raz w tygodniu, bo każdy alkoholik też kiedyś nie pił wcale więc to żaden problem. Jak ktoś je tłusty rosół i golonke raz w tygodniu to tez można powiedzieć że te grubas ważący 300kg też zaczynał od 1 razu w tygodniu a dzisiaj je tak 5 razy dziennie. Demagogia. Nie piją tylko alkoholicy i kapusie :) Serio. Zresztą znalezione w necie - wierzcie nauce :) cholesterol. Od dawna wiadomo, że cholesterol bywa "zły" i wówczas powoduje miażdżycę, która prowadzi do chorób wieńcowych. Ale jest też "dobry" cholesterol, który opóźnia rozwój miażdżycy. Po analizie blisko 73 tys. ankiet pochodzących od kobiet w "miażdżycowym" wieku 40–65 lat naukowcy z francuskiego instytutu Inserm bez żadnych wątpliwości ogłosili, że babki pijące alkohol (głównie czerwone wino) mają lepsze wyniki niż abstynentki. Ciąża. Według pisma "Human Reproduction", badania przeprowadzone na 40 tys. obywatelek Danii dowiodły, że kobitki, które piją od 1 do 14 drinków tygodniowo, potrzebują mniej czasu na planowane zajście w ciążę niż ich niepijące koleżanki. Badania przeprowadzano w identycznych warunkach, czyli przy równej częstotliwości stosunków seksualnych z somatycznie podobnymi partnerami. Nie podano, czy badano zależność między łatwością zapłodnienia u kobiet i skłonnością do alkoholu ich mężczyzn. Inteligencja. Japońscy uczeni z prefektury Aichi przebadali 2 tys. osób pod kątem związku ilorazu inteligencji z piciem alkoholu. Wyszło, że faceci niewylewający za kołnierz (spożywający ok. 200 ml sake albo 300 ml wina dziennie) mają IQ wyższy przeciętnie o 3,3 pkt. od facetów niepijących. U kobiet różnica ta wynosi 2,5 pkt., także na niekorzyść abstynentek. Nadciśnienie. U kobitek, które lubią sobie chlapnąć, ryzyko nadciśnienia jest o 15 proc. mniejsze niż u kobiet niepijących. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Massachusetts General Hospital po przebadaniu 70 tys. pielęgniarek. Nadciśnienie jest przyczyną wielu groźnych chorób, zwiększa niebezpieczeństwo udaru mózgu, zawału serca i dysfunkcji nerek. Nerki. Piwo oczyszcza nerki i moczowy układ wydalniczy organizmu, zapobiega tworzeniu się w nim kamieni – orzekli uczeni z Boston University. Piwo działa zapobiegawczo oraz wspomaga rekonwalescencję pozabiegową. Radość. Pijącym żyje się weselej – orzekli analitycy angielscy i amerykańscy od 10 lat badający wpływ na organizm m.in. alkoholu. Fragmenty wniosków opublikował "New Scientist". Anglosasi opracowali tygodniową normę radości alkoholowej dla zdrowych mężczyzn i kobiet o przeciętnej budowie ciała. Kobiety: równowartość 185 g czystego alkoholu; mężczyźni – 250 g (trochę ponad pół litra gorzały). Uwaga: niestety, dawek tych nie wolno kumulować w jednym dniu tygodnia, lecz należy rozkładać na 7 dni. Samopoczucie. "Journal of Epidemiology & Community Health" powołuje się na badania przeprowadzone na 20 tys. dorosłych obywatelek i obywateli Hiszpanii. Pijący czują się zdrowsi – wyszło uczonym. Tak mówią sami pijący oraz ich pracodawcy: abstynenci częściej chorują, a przynajmniej częściej przebywają na zwolnieniach lekarskich. Starość. Alkohol jest sprzymierzeńcem starości, tzn. że czym jesteśmy starsi, tym więcej możemy wypić bez szkody dla organizmu. Uczeni z Cambridge obliczyli dzienne dawki dla poszczególnych grup wiekowych: faceci do 34. roku życia mogą sobie pozwolić zaledwie na jedną lampkę wina (lub jej procentową równowartość), w wieku 35–44 lata – dwie lampki; 45–54 – trzy, 55–84 – cztery, a po 85. roku życia pięć lampek wina. Gorzej jest u pijących kobitek, u których aktywność enzymu zwanego dehydrogenazą alkoholową jest mniejsza; dwie lampki mogą codziennie walić babki po 44., a trzy – po 74. roku życia. Testosteron. Tygodnik "Nature" opublikował wyniki badań wpływu alkoholu na podniecenie seksualne kobiet. Eksperyment polegał na tym, że dwie grupy młodych, zdrowych kobiet dostawały wieczorem dwie szklaneczki soku lub alkoholu (w dowolnych drinkach). Po godzinie badano zmianę poziomu testosteronu – sterydowego hormonu płciowego powodującego podniecenie. U tych, które piły sok, poziom ten nieznacznie się obniżył; u tych, które wypiły drinki – istotnie się podniósł (u kobiet używających hormonalnych środków antykoncepcyjnych aż 4- krotnie). Wątroba. Rosyjskie zakłady spirytusowe w Samarze produkują wódkę o nazwie "Rastoropsza", która – uwaga! – nie szkodzi wątrobie, jeżeli gorzałę spożywa się w rozsądnych dawkach. Nieszkodliwa wódka ma 40 "gradusow", składa się ze spirytusu, wody i ziół. Żołądek. Uczeni z uniwersytetu w Bochum potwierdzili dobroczynne działanie – jakże by inaczej! – piwa. Jedno, góra dwa piwa dziennie działają łagodząco na owrzodzenie żołądka i dwunastnicy, są lekkostrawne, zatem ułatwiają trawienie węglowodanów, a ponadto zawierają witaminy z grupy B oraz PP i H. Życie. Picie wydłuża życie – do takich wniosków doszedł zespół brytyjskich epidemiologów dowodzonych przez prof. Richarda Peto. Po przebadaniu 12 tys. lekarzy rezultaty opubliko-wał "British Medical Journal"; wynika z nich, że pijący umiarkowanie (dwa kieliszki wina lub jedno piwo dziennie) żyją przeciętnie o 1,5 roku dłużej niż niepijący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpak Re: Jakżesz wielu z nas kocha C2H5OH! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.06, 12:04 vvvvvvvvvvvv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzika Nika Re: Piję, i co z tego? IP: *.u.mcnet.pl 01.12.06, 10:57 Wszyscy alkoholicy czymś się pocieszają...a to że są atrakcyjni, a to że mają kasę albo stanowisko czy też nie piją "byle" mózgodjeba tylko "super" mózgojeba... Koleś pij sobie ile chcesz tylko po pierwsze nie zakłądaj rodziny, po drugie w nieco późniejszym czasie nie wyciągaj do mnie ręki po kasę, a po trzecie nie usprawiedliwiaj się.. DDA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Be Re: Piję, i co z tego? IP: *.vip.com.pl 01.12.06, 11:30 To samo mówił kilka lat temu mój mąż, a teraz jest na dnie. Rodzina i on - zrujonowani. Tylko jego śmierć zakończy ten ból. Mojego bólu i tęskonty za nim noramlanym nic nie uleczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marion Re: Piję, i co z tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 11:51 jesteś totalnym EGOISTĄ skupionym wyłącznie na sobie idź do diabła nikt nad tobą nie zapłacze jak zejdziesz, nawet te laski co się za tobą ogladają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zakompleksiony Re: Piję, i co z tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 12:00 gratuluję dobrego zdania o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Piję, i co z tego? 03.12.06, 18:04 Jak pijesz za swoje ,zadem problem !!! tylko ,ze pic trzeba umiec i to juz jest problem ------------------------------------------------- ksiadz wie co dobre jak sobie przed obiadkiem na zaostrzenie apetytu aplikuje jedna lampke czasami dwie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nuki Re: Piję, i co z tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 12:55 a ja od dwoch miesiecy co najmniej raz w tygodniu jestem na imprezce i chleje :) pije, bo inaczej bawic sie nie potrafie. Sam uwazam, ze picie jest zle. co z tego skoro nie moge sie powstrzymac przed chlapnieciem ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mc.baren Re: Piję, i co z tego? 01.12.06, 13:08 pijacy napisał: > Lubię sobie wypić. Obowiązkowo raz w tygodniu pijemy z kumplami po pół litra > albo idziemy na piwo i siedzimy w pubie do rana. > Poz tym prowadzę tzw. zdrowy tryb życia, przejeżdzam co drugi dzień 100 km na > rowerze, a w zimie przepływam 100 basenów. Lubię to prostu. > I mój organizm jest w lepszym stanie niż tych moralistów, którzy mówią, że piję > . > Oni łażą z tłustymi, obleśnymi brzuchami, a ja latem po plaży idę sobie z > piwkiem w ręcę i wszystkie laski się oglądają, a nie jestem już młody. > I kto powie, że picie jest złe? ale kogo to obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oslo Re: Piję, i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 13:52 Nie piję od prawie dwóch lat. Wcześniej nie wyobrażałem sobie powrotu z pracy bez kilku piw albo weekendu bez ciągu od piątku popołudnia do niedzieli w nocy. Jestem szczęśliwy. Oprócz wszystkich problemów spowodowanych piciem najbardziej zawsze wstydziłem się, że moim działaniem kieruje dawka jakiegoś płynu. Powiem wam, że to było najbardziej upokarzające. Cała apoteoza picia to wykwit uzależnionego myślenia. Ktoś, kto pije normalnie, nie potrzebuje szukać usprawiedliwienia ani nie musi dowartościowywać alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marion Re: Piję, i co z tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 14:19 tak jest oslo,Twój post to strzał w dziesiątkę! Odpowiedz Link Zgłoś
gniewomir.swiechowski Re: Piję, i co z tego? 07.12.06, 11:25 >Cała apoteoza picia to wykwit >uzależnionego myślenia. Ktoś, kto pije normalnie, nie potrzebuje szukać >usprawiedliwienia ani nie musi dowartościowywać alkoholu. Najsensowniejsze słowa jakie przeczytalem w tym wątku. Początkiem alkocholizmu jest moment w którym zaprzeczasz w ten czy inny sposób własnemu piciu. Czy to mówiąc "nie nie jestem alkocholikiem", śmiejąc się z własnego "alkocholizmu" itd. Zaprzeczenia przyjmują różne formy. A zdrowy człowiek? Zdrowy czlowiek pójdzie z kumplami na piwo, ale nie będzie o tym deliberował, bo i po co? Sam piję w weekendy: czasem litr wódki przy Kaczmarskim, czasem 2 piwa w knajpie przy rozmowie, czasem butelka wina z dziewczyną, czasem cała noc w pubie i hektolitry piwa. Żyje mi się z tym całkiem nieźle. Alkochol zawsze jest dodatkiem, nigdy celem. Ot i cała filozofia. Wszystkich zwolenników pełnej abstynencji, bądź skrzywdzonych przez alkochol lub alkocholika uprzedzę że, problem alkocholizmu w rodzinie, domu, pracy znam dobrze, kto wie czy nie za dobrze? Więc wytykanie nieświadomości zagrożeń będzie nie na miejscu. Kolejne "mądre" wypowiedzi pokroju "sam zobaczysz", "przekonasz się" są jeszcze gorsze. Moralizowanie na niewielu działa pozytywnie, a na dokładkę już tyle razy się człowiek w życiu przekonywał... że predykcje życzliwych są g**** warte. Może dlatego że 9/10 przepowiada klęskę? Odpowiedz Link Zgłoś
jszania Re: Piję, i co z tego? 04.12.06, 13:17 mc.baren napisał: > ale kogo to obchodzi? Ciebie, skoro odpisales Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meff Re: Piję, i co z tego? IP: *.chello.pl 01.12.06, 13:35 nie piję zbyt często, ale 2-6 piwek w tygodniu się walnie, czasem coś mocniejszego (winko do kolacji, albo jakiś drink przy grze w bilarda) regularnie chodzę na siłownie, biegam i jakoś żyję, moja kobieta coprawda ciągle patrzy krzywo na mnie (jej ojciec jest alkoholikiem) i chwilami wręcz skrzętnie analizuje moje zachowania ale widzi że mam rozsądne podejście do alkoholu, i tego też wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzika Nika Re: Piję, i co z tego? IP: *.u.mcnet.pl 01.12.06, 14:11 Twoja kobieta nie powinna się z Tobą zadawać...Jest typowym DDA...Boli ją piekielnie każdy Twój wypity kieliszek, a jednocześnie nie potrafi się od Cibie wyzwolić (tak jak nigdy nie uwolni się od swojego ojca alkoholika i swoich wspomnień o nim. Ja na szczęście też będąc DDA znalazłam niepijącego. Inaczej bym oszalała... DDA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Re: Piję, i co z tego? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.12.06, 13:45 Alkoholizm nie ma nic wspólnego z ILOŚCIĄ wypitego alkoholu, ale z UTRATĄ KONTROLI w jego używaniu. Czyli możesz pić raz w tygodniu/miesiącu itp., ale jeżeli czujesz, że MUSISZ to zrobić to jest to uzależnienie. Życzę podjęcia rozsądnej decyzji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: devvoofukin Re: Piję, i co z tego? IP: 217.173.198.* 01.12.06, 14:24 ja mam 21 lat, od pieciu dni nie pilem nic i luz, dzis ide dać w palnik z grupą moich mlodocianych alkoholikow. Mieszkam w akademiku gdzie alkoholu nie brakuje. To ze pije w weekend i moze w tygodniu cos sie napije chyba juz mnie pakuje pod most hehe:)Ale moze z drugiej strony gdy za drzwiami znajomi chleją do 4 a ja nie mam ochoty i odmawiam nie stawia mnie na straconej pozycji?... W kazdym razie pije 90% moich znajomych, wiekszosc na studiach, sam jestem ciekaw jak to bedzie w przyszlosci:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) coś złego się ze mną dzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 15:26 ...pije coraz mniej... ...jakoś nie mam ochoty... ...powinienem się leczyć? 5 lat temu nie piłem nic..... 4 lata temu zacząłem regularnie chlać piwo średnio 1 dziennie) + inne trunki przy okazji... 2 lata temu przestałem pić mocniejsze trunki... a przez ostatni miesiąc wypiłem tylko 5-6 piwek... to okropne .... czuje że znowu staje się............. ABSTYNENTEM...... RATUUNKUUUU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oslo Re: coś złego się ze mną dzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 15:39 Może Ci się zmieniła tolerancja? To jeden z objawów;-) Po jednym piwie nagle czujesz się tak, jak kiedyś po siedmiu... No i objawy odstawienne coraz gorsze, np. kupujesz piwo na kaca, i nie możesz donieść kufla z kontuaru do ust, bo ręka ci drży jak osika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tadek niejadek Re: coś złego się ze mną dzieje IP: *.sti.net.pl 01.12.06, 15:56 pije pale i konia wale! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ponury żniwiarz Re: coś złego się ze mną dzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 16:09 To musisz być fascynującą osobowością. Aż się czasy podstawówki przypomniały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raba Re: Piję, i co z tego? IP: 62.233.163.* 01.12.06, 15:58 Tak trzymać.Też lubie czasami golnąć i nikt nie robi z tego problemu.Uprawiam sport,nie zawalam pracy,nie zaniedbuję rodziny.Jestem lubiany i szanowany.Wszystko jest dla ludzi tylko:gdzie,kiedy i z kim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natas Nic! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 16:07 Wspierasz budżet akcyzą. To się chwali. > I kto powie, że picie jest złe? Na pewno nie ja. Pij dalej na zdrowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Piję, i co z tego? IP: 193.93.68.* 01.12.06, 16:15 ciekawe co Twoja zona na to, albo dziewczyna... Odpowiedz Link Zgłoś
dfgfdg Re: Piję, i co z tego? 01.12.06, 16:42 Nic z tego. Tez tak robie i nie mam zadnych problemow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tadek niejadek Re: Piję, i co z tego? IP: *.sti.net.pl 01.12.06, 16:55 nastepny pantoflarz haha ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muciek Re: Piję, i co z tego? IP: *.szczecin.mm.pl 01.12.06, 18:28 oj widze wiekszosc tu piszacych to jacys gimnazjaliscie wiecznie siedzacy przed kompem. zobaczycie, ze za kilka lat zycie towarzyskie bez alkoholu jest trudne do realizacji, nie mowiac o spotkaniach biznesowych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tojtoj Re: Piję, i co z tego? IP: *.acn.waw.pl 01.12.06, 18:44 a ja jem i co z tego?:)jesli sie do tego pryznajesz to jeszcze nie jest taki wielki problem,gorzej jesli nie bedziesz mogl sie bez tego obejsc! ja jem nudle uwielbiam,moze nie jest to super zdrowe,ale lubie:)bierze ktos udzial w konkursie na www.knorrnudle.pl? Odpowiedz Link Zgłoś
pijacy Pytanie do zblazowanych abstynentow 01.12.06, 22:54 Ilu z was przejedzie w 6 godzin 200 km na rowerze (bez przerwy)? Ile basenow przepływacie w 45 minut? Odpowiedz Link Zgłoś
cito1 Re: Pytanie do zblazowanych abstynentow 02.12.06, 14:03 pijacy napisał: > Ilu z was przejedzie w 6 godzin 200 km na rowerze (bez przerwy)? > Ile basenow przepływacie w 45 minut? No chyba nie 100 jak we wpisie? To speed jakiś a nie %. Nic, że pijesz, dopóki krzywdzisz siebie a nie bliskich i otoczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
rom48 tu tos pomylil abstynecje z uprawianiem sportu. 08.12.06, 12:46 Nie kazdy pijacy chocby z umiarem tego dokona. Ale widze z twoich postow, ze jestes na rowni pochylej. Mozesz chyba jeszcze z niej zeskoczyc?? Odpowiedz Link Zgłoś
wzorrowy Re: Piję, i co z tego? 02.12.06, 00:51 wspaniała prowokacja! Niech nawet kilka osób uświadomi sobie, że nie o to w życiu chodzi. abstynentem absolutnie nie jestem, ale mam świadomość, że granica istnieje i nie warto jej przekraczać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 21-latka Re: Piję, i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 14:16 a ja tam nic nie muszę :) w wakacje był czas, że imprezki alkoholowe odbywały się co 2 dni przez mniej więcej 2 tygodnie... przeważnie parę piw, kilka razy tak z 0.5 winka, zdarzyła się nawet mieszanka 0.5 winka + drink 0.5 (wódka, wino, cola)... zaraz ktoś napisze, że skoro lubię stany upojenia to jestem alkoholiczka :) a ja od tamtej pory (około 3 miesięcy) nie wypiłam ani jednego piwa :) po prostu akurat teraz nie czułam potrzeby. I alkohol nie jest dla mnie żadną ucieczką od rzeczywistości (choć kiedyś bywał)... po prostu lubię ten stan innej świadomości, choć wielokrotnie imprezy spędzam całkowicie bezalkoholowo i bawię się równie świetnie i jeszcze jedno: nie mam słabej psychiki, jeśli nie chcę na danej imprezie pić to po prostu nie piję :) Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Dopóki pijesz i nie trzeba cię leczyć, 02.12.06, 14:42 bądź nie zakłócasz porządku np rzyganiem na trawnik, nikomu nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
nickowski Chlanie !!! 02.12.06, 14:48 Chlanie, a nawet drobne popijanie jest bardzo złe !!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=50862926&a=50862926 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez procentow Re: Piję, i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 15:31 I nic z tego, pij sobie... Ja nie piję alkoholu, bo uważam, że to niepotrzebna dla organizmu substancja, wiec po co mam ją w siebie wchłaniać? Tym bardziej, że od "procentów" mnie odrzuca.. ale rozumiem Twoją tezę - "piję a jestem normalny". Czyli nawet Tobie cos tam świta, że picie alkoholu jest jednak niedobre.. bo inaczej byś się nie usprawiedliwiał "zdrowym trybem życia":) Odpowiedz Link Zgłoś