zalany_robaczek Re: Milość do księdza 01.02.07, 16:43 Powiedz mu: "Kocham Cię jak naszego Ojca Dyrektora" i wpłacaj na jego konto połowę swoich zarobków, a on doceni Twój patriotyzm i będzie Cię zapraszał na wieczorne Rozmowy Niedokończone... Odpowiedz Link Zgłoś
pathi Re: Milość do księdza 01.02.07, 17:00 Ty chyba zartujesz. Sam tak zrób - dziewczyna ma problem i potrzebuje pomocy a nie jakiś zartow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o...ka Re: Milość do księdza IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 01.02.07, 18:14 trudno jednoznacznie powiedziec co masz zrobic, sama musisz podjąć właściwą decyzje, choć wiem, że to bardzo, bardzo trudne. Wiem co pisze, bo właściwie temat jest ma bardzo bliski. Od 7 lat jestem z ksiedzem i musze Ci powiedzieć ze niestety chcac być z kimś takim musisz wiedziec, ze prócz cudownych chwil narażasz sie na pasmo cierpień, przepłakanych nocy, samotności i kłamstwa (bo co powiesz np. rodzicom?). Ja koncze swoj związek (choć to bardzo bolesne), nie mam już siły.......A powiem Ci, zresztą nie ja pierwsza , ze im bardziej sie angażujesz i brniesz, tym ciężej sie to wszystko znosi:( naprawde!!!!! Znam to towarzystwo bardzo dobrze i stwierdzam z przykrością że to banda egoistów (nie wszyscy oczywiście), widzących tylko swoj koniec nosa:( smutne ale prawdziwe, wiem to z własnego doświadczenia i innych "księżnych" kobiet, które znam (a jest ich niemało!). Swoją drogą przydała by sie grupa wsparcia:) Przeczytaj sobie książke "Byłam z księdzem" (niestety nie pamiętam autora ale jak znajde to napisze)- może Ci sie coś rozjaśni:) coż życze powodzenia w dokonywaniu właściwych wyborów, ja już podjęłam..... Odpowiedz Link Zgłoś
kwadrydurka Re: Milość do księdza 01.02.07, 21:28 neomena napisała: > Spotkałam fantastycznego człowieka. Pokrewną duszę. Zakochałam się. On - nie > wiem. Wiem, że on jest księdzem. Co z tym zrobić? Odkochać się? Cierpieć? Co to właściwie znaczy: "on - nie wiem"? Po jakim czasie od spotkania zakochałaś się w tym fantastycznym człowieku? Czy on sam powiedział Ci, że jest księdzem, czy dowiedziałaś się od kogoś trzeciego i wtedy musiał się przyznać? I (wybacz ciekawość)ostatnie pytanie: ile masz lat? Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa do Neomeny!!! IP: *.chello.pl 01.02.07, 21:39 Nie jestes sama kobiet w zwiazkach z ksiezmi sa setki. Sama jestem jedna z nich :) czasem jest cudownie czasem tak sobie a czasem lzy. Jak w kazdym zwiazku. Jesli chcesz pogadac to daj znac wymienimy sie mailami. Czytalam te posty i niewiele dobrego w nich jest ale zgadzam sie ze potrzebna Ci grupa wsparcia :) moze cos zorganizujmy :) pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
neomena Re: do Neomeny!!! 02.02.07, 16:30 Tak myślę, że chętneio tym pogadam tak poza forum. Bo tutaj trudno ujawnić wszsytkie szczegóły. A co maila - moj nick@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz od Nierzadn Re: Milość do księdza IP: 84.113.58.* 01.02.07, 23:07 Wlasnie powstaje ksiazka (zakochana w ksiedzu), byc moze temat, ktory Ciebie zainteresuje...Zapraszam serdecznie...spojrz na strone www.prezbiter.pl lub napisz do mnie: bonuspastor@poczta.onet.pl Dni dobrych zycze:) tom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dadd Re: Milość do księdza IP: *.wro-com.net 02.02.07, 00:14 No i masz neomeno kontakt z najsłynniejszym i zapewne z najodważniejszym polskim "exem". Skorzystaj z zaproszenia Tomasza , bo to wiedza z samego źródła. Pozdrawiam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... a mój post zniknął... nieładnie.... IP: *.chello.pl 02.02.07, 09:24 CZYŻBY PRAWDA O DIAKONACIE BYŁA NIEWYGODNA? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: a mój post zniknął... nieładnie.... 02.02.07, 09:34 Nie wiem czy zniknął,ale ja zdążyłam go przeczytać i zgadzam się z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: a mój post zniknął... nieładnie.... IP: *.chello.pl 02.02.07, 09:38 zniknął :) miał tytuł DIAKONAT - teraz go nie ma. To oznacza, ze autorka słucha tylko tych, których chce słyszeć.. nieladnie, oj nieladnie... dzieki, za to, co napisalas pocoo :) spokojnego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noemip Polecam książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 11:24 Hej, osobiście na szczęście nie miałam takiego problemu (ściśle mówiąc tylko podobało mi się paru duchownych, kiedy jeszcze chodziłam do kościoła, duszpasterstwa), ale uważam, że bardzo fajnie pisała o tej problematyce Anna Dodziuk w książce Czy trudno jest łatwiej żyć. Zdaje się, że książka jest wciąż dostępna w księgarniach i na www. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noemip Re: Polecam książkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 11:29 A osobiście uważam, że powinno się znieść celibat. Widziałam pastorów dużo bardziej zaangażowanych w sprawy duchowne niż niejeden katolicki ksiądz... A przy tym znali problemy związane z życiem w rodzinie, więc lepiej pomagali wiernym, i to co mówili, było bardziej wiarygodne. Nigdy nie zapomnę dyskusji z pastorem kalwińskim na temat antykoncepcji. On sam stosował, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 11:59 jak to jest, ze zniesienie celibatu postuluja najglosniej osoby nim nie objete? :) a sa ludzie, ktorzy swiadomie decyduja sie przyjac droge kaplanstwa, z wszystkimi konsekwencjami - lacznie z celibatem - i to ich decyzja.. jesli nie chca zyc w celibacie, nich zostana swieckimi, lub poprzestana na diakonacie. jesli chca zyc w stanie konsekrowanym, wiedz, ze celibat jest tez ich drogą. nie rozumiem w czym problem szczerze mowiac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: re IP: *.tvk.torun.pl 02.02.07, 14:44 A co zrobic jak to on chce a Ty nie? Nie chce konczyc z nim znajomosci, bo bardzo fajnie nam sie spedza czas, ale on chce cos wiecej, a ja mu tego nie dam... Moje sumienie mi na to nie pozwala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 21-latka Re: Milość do księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 15:13 Jeśli miłość jest prawdziwa i dojrzała, to duchowny może nawet zrzucić sukienkę. Przyjaciel mojego taty po 20 latach (!) bycia księdzem odszedł z duchowieństwa, aby poślubić kobietę i obecnie (po około 10 latach) są szczęśliwą rodziną z dziećmi... jak widać niektórych nawraca na właściwe tory :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Miłość księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 17:24 Gość portalu: 21-latka napisał(a): > Jeśli miłość jest prawdziwa i dojrzała, to duchowny może nawet zrzucić sukienkę > . > Przyjaciel mojego taty po 20 latach (!) bycia księdzem odszedł z duchowieństwa, > aby poślubić kobietę i obecnie (po około 10 latach) są szczęśliwą rodziną z > dziećmi... jak widać niektórych nawraca na właściwe tory :) No tak..Pan Bóg to ma świętą cierpliwość do tych wszystkich co go robią w balona.Z babą facetowi to tak łatwo nie idzie.Jak biedny facet ,taką delikwentkę, której kiedyś ślubował miłość i wierność po grób zdradzi ,albo co gorsza porzuci ,bo po paru latach nawróci się na inne tory (czytaj zakocha się w innej),to już ta mu zgotuje piekło na ziemi. Ha..alimentami go starszy ,po sądach ciąga,nachodzi go pod byle pretekstem,swojej następczyni życzy wszystkich plag egipskich naraz. A Pan Bóg siedzi sobie cierpliwie i nawet nie grzmi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doradca Re: Milość do księdza IP: 62.233.214.* 02.02.07, 17:44 Spróbuj z murzynem, jeden i drugi czarny a grzech mniejszy. Jeszcze prezent dostaniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Milość do księdza IP: 89.186.5.* 02.02.07, 18:06 A jak on zrezygnuje dla ciebie z kapłaństwa, a potem go zostawisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiq Re: Milość do księdza IP: *.chello.pl 02.02.07, 20:18 Znam to... pamiętam dobrze moje zakochanie w księdzu... To przez niego... a może dla niego... wybrałam takie studia jakie wybrałam.... wszystko dla niego... marzenia, sny, całe moje działanie... ale przeszło... nie czytałam całego wątku, nie wiem na jakim etapie jesteś, ale jeśli chcesz się odkochać, to wierzę, że Ci sie uda... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slonko Re: Milość do księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 19:29 Odejdź od niego. Jeśli go kochasz i choć odrobinę jesteś egoistką. Walcz o szczęscie ale własne. Nie bedziesz szczęśliwa. Wierz mi... Od 10 lat jestem w takim związku. Poznałam go, gdy miałam 15 lat. Początkowo do głowy by mi nie przyszło, zeby sie zakochac, ale z czasem... On po prostu był. I to on pierwszy wyznał mi miłość. Na jakiś czas urwał się nam kontakt /został przeniesiony/. Probowałam uciec od tej miłości, wyprowadzajac sie niemal na drugi koniec Polski. Nie udało sie - przyjechał. Nie planujemy przyszłości. Staram się ułożyć sobie życie bez niego, ale nie udaje mi sie. Jest dla mnie kims bardzo ważnym i niesamowicie mnie wspiera /bynajmniej nie finansowo, bo ja wyraźnie mu powiedziałam, ze nie chce jego pieniedzy/. Dlatego, prosze Cie. Jeżeli nie jesteś pewna jego miłości - a chyba tak jest to odejdź. Teraz jest jeszcze łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek Re: Milość do księdza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.07, 18:23 odnowa.gazeta.pl/galeria_prac/go:galeria:zobacz:4238/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Milość do księdza IP: *.chello.pl 04.02.07, 19:36 heh znam taką jedną blondynę która ma ex. żyją całkiem ,całkiem :) -- 001. arcybiskup Stanisław Wielgus - TW GREY 002. biskup Mieczysław Cisło - TW RZYMIANIN 003. biskup Jerzy Dąbrowski - TW IGNACY 004. biskup Wiesław Mering - TW LUCJAN 005. biskup Wiktor Skworc - TW DĄBROWSKI 006. prałat Ludwik Grochowina - TW LUDWIK 007. ksiądz profesor Stanisław Kowalczyk - TW WITOLD 008. ksiądz profesor Antoni Misiaszek - TW PROFESOR 009. ksiądz Janusz Bielański - TW WAGA 010. ksiądz Franciszek Cybula - TW FRANKO 011. ksiądz Michał Czajkowski - TW JANKOWSKI 012. ksiądz Mirosław Drozdek - TW EWA 013. ksiądz Józef Gorzelany - TW TURYSTA 014. ksiądz Tadeusz Hebel - TW BRONISŁAW 015. ksiądz Konrad Hejmo - TW HEJNAŁ 016. ksiądz Jerzy Michał Kuehnbaum - TW JULIAN 017. ksiądz Wiesław Lauer - TW SZEJK 018. ksiądz Mieczysław Łukaszczyk - TW TURYSTA 019. ksiądz Mieczysław Maliński - TW DELTA 020. ksiądz Władysław Matys - TW WOJTEK 021. ksiądz Witold Strykowski - TW ŚLĄSKI 022. ojciec Józef Efrem Osiadły - TW SZCZEPAN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaa Re: Milość do księdza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.07, 20:01 Łatwo jest mówić: "zostaw go, odejdź, to nie ma sensu.." ale tylko do pewnego momentu..Kiedy juz przekroczycie pewną granice,(nie koniecznie chodzi o seks) wtedy jest juz cholernie trudno..i cięzko.. Dlatego jesli ta znajomośc jest jeszcze zwykłą, czystą przyjaźnią, odejdź, zapomnij ,zrób co kolwiek,zeby nie dopóścic do tego,aby to sie rozwinęło.. Owszem,czasami jest cudownie, i myśle, ze nie ma na swiecie drugiej takiej pary,kótra byłaby taka szczęsliwa jak my,której miłość byłaby aż taka cudowna..No i wszystko byłoby ok..tylko że on nie potrafi tego zostawić,twierdzi ze ta decyzja kiedyś odbiłaby się na naszym związku,naszej rodzinie..Ja chce aby on był szczęsliwy,ale też tak bardzo go kocham, takbym chciała, abyśmy mogli być normalną rodziną.. Ten związek trwa juz dobre 5 lat,i naprawde nie raz próbowaliśmy sie rozstać,ale nie udało sie..Nie umiemy bez siebie życ.. "Ze sobą źle,bez siebie jeszcze gorzej.." Dlatego uważam,ze jesli jeszcze nie jest za późno, to rób wszystko,aby nie dopóścić aż do takiej sytuacji, w jakiej np. ja jestem,bo to naprawde odzywa sie w człowieku co jakiś czas,i wtedy tak bardzo bardzo boli.. Pozdrawiam, i życze powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Milość do księdza IP: *.gprspla.plusgsm.pl 04.02.07, 22:02 tak tak , zgadzam sie w 100%. Ja tez probowalam ale nie da sie, a czasem jest tak ciezko ze tylko wyc sie chce. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreczek Re: Milość do księdza 04.02.07, 20:02 Tyle już zostało powiedziane, że nawet nie zdążyłam wszystkiego przeczytać radzę więc króciótko: Módl się z wiarą i ufnością by Pan Bóg wyprowadził Cię z tej sytuacji, by, ta jak się Tobie wydaje miłość zyskała inny, wyższy wymiar, nie czysto ludzki, kojarzony z gestami, potrzebą bliskości czy pożądliwością.... Zyczę wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rt "Mój tata jest ksiedzem" IP: *.chello.pl 05.02.07, 10:21 fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/twoj-tata-jest-ksiedzem,866783 ciekawy artykuł z "Tyg.Powsz." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rt Re: "Mój tata jest ksiedzem" IP: *.chello.pl 05.02.07, 10:26 media.wp.pl/kat,9931,wid,8717038,wiadomosc.html?rfbawp=1170667373.923 ten sam artykuł. wlepiam ze względu na ciekawe wpisy internautów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Milość do księdza IP: *.jelonki.robbo.pl 05.02.07, 17:56 witam uwazam, iz powinnas mu to wyznac jak najpredzej i najdyskretniej, aby mogl to przemyslec bez zbednej zawieruchy. tez kiedys bylem ksiedzem....uratowala mnie moja zona-kobieta mego zycia...bog tez jest w milosci. bylem seminarzysta...i otworzylem sw. pawla..lepiej sie zenic niz plonac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggi Re: Milość do księdza IP: 89.186.5.* 06.02.07, 17:18 To byles ksiedzem czy seminarzysta? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Tak najbezpieczniej 06.02.07, 21:30 Człowiek ma komfort psychiczny wynikający z bycia zakochanym, ma o czym marzyć, a nie ryzykuje, że rzeczywistość rozwieje marzenia, że nie daj Boże marzenia się ziszczą i okaże się, że wcale to, o czym się marzyło, nie jest takie cudowne. A ten uduchowiony facet to jest po prostu taki sam mężczyzna jak inni, bez zawodu, nie bardzo umiejący się odnaleźć po drugiej stronie ołtarza, pełen zahamowań, nie do końca radzący sobie z poczuciem winy... mężczyzna, który już raz przysięgał aż do śmierci i nie wytrwał. Odpowiedz Link Zgłoś
princessa77 Re: Tak najbezpieczniej 07.02.07, 11:13 Im wczesniej z niego zrezygnujesz tym lepiej dla Ciebie. Jestem w takiej sytuacji od ponad 2 lat i wiem jak bardzo to boli. Nie moze byc ze mna, ale nie chce tez ze mnie zrezygnowac, nie potrafi...a ja tez nie potrafie tego przerwac...wciaz szukam w sobie sil,zeby to definitywnie uciac..Nic dobrego z tego miec nie bedziesz, zrezygnuj dla wlasnego dobra. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Milość do księdza IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.02.07, 22:02 hmm..tez kiedys to przerabialam..ale spotkalam na swej drodze innego czlowieka..nie ksiedza..i sie zakochalam..wiec moze po prostu poczekaj na wlasciwa osobe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po prostu ja Re: Milość do księdza IP: *.chello.pl 06.02.07, 23:13 ...no coz maja cos w sobie to przeciez faceci.Takze zwrocilam uwage na pewnego kaplana..chcialabym go poznac tylko jak?Tylko poznac chyba ?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaa Re: Milość do księdza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:30 Moim zdanie,to poki jeszcze go nie poznałas,to lepiej wogóle nie poznawaj... Po co Ci to? Zebyś później musiała tak cierpiec, jak my..?! Skoro juz teraz "zwróciłaś na niego uwage" to zapewniam ze poźniej bedzie Ci bardzo trudno.. A w takich przypadkach raczej taka czysta "przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną" nie istnieje.. Pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
wimx Re: Milość do księdza 07.02.07, 21:16 Syn moich sasiadow byl ksiedzem ale porzucil kaplanstwo, bo zakochal sie w kobiecie. Dzis sa szczesliwym malzenstwem. Wiec nie rozpaczaj, bo wszystko jest mozliwe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggi Re: Milość do księdza IP: 89.186.5.* 09.02.07, 01:08 Ale to sie chyba rzadko zdarza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaa Re: Milość do księdza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.07, 11:41 Oj tak..Nawet bardzo rzadko.. :( Odpowiedz Link Zgłoś