Dodaj do ulubionych

boję się stracić syna

20.02.07, 15:18
Proszę Was o pomoc bo choc czuję sie niedojrzała w swoich problemach,to
jednak je mam.Moje dorosłe dziecko kupiło mieszkanie w W-
wie.Pojechałam,zachwyciłam się,ucieszyłam,że tak dzielnie sobie
radzi,ale...przyszła jego sympatia/pierwszy raz ja widzziałam/i zachowała się
w sposób,który bardzo mnie zranił:"przyjechała Pani na inspekcję,podobnie,jak
wczesniej brat"/rzeczywiście też pojechał i też nie jest swiadom takiego
sposobu postrzegania swojej wizyty/.My jestesmy bardzo do siebie
przywiązani.Boję się,że stanie się coś strasznego z nasza więzią,bo jak mam
powiedzieć dziecku,że ktoś,kogo pokochało blokuje mu kontakt z rodziną.Niech
sobie panienka kupi swoje M i tam na pewno nie bedzie nas widywała.Póki co
jednak...obraził sie mój syn twierdząc,że "nie znam się na żartach"/?/.
Pomocy,proszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ferment Re: boję się stracić syna IP: *.chello.pl 20.02.07, 15:38
      Uznaj, że to był żart. Panienka pewnie użyła określenia uzywanego na codzień.
      Nie musiała mieć złych zamiarów. Uznaj to za niezręcznośc i nie przejmuj się.
      zapomnij o całym zdarzeniu.
    • Gość: Matylda Re: To bądz wyrozumiała. IP: 85.112.196.* 20.02.07, 15:55
      Szkoda, że te słowa padły. Jeśli ta dziewczyna jest tą na całe życie to słowa
      te będą tkwiły w Waszych relacjach jak kolec. Tym bardziej, że mieszkając
      daleko od siebie raczej nie będziecie miały możliwości poznać się bliżej a Ty
      chyba niezbyt pewnie czujesz się w roli matki dorosłego syna na chwilę przed
      detronizacją. Jestem skłonna przyznać rację Twojemu synowi. To był ŻART. Może
      nie najbardziej wyszukany ale jednak żart. Często się tak mówi. Być może
      dziewczyna była onieśmielona spotkaniem z osobą, która bądz co bądz jako
      przyszła teściowa będzie ważna w Jej życiu? Daruj dziewczynie, nie bądz
      małostkowa, pokaż klasę i zapomnij.
      W Twojej wypowiedzi zaniepokoiło mnie coś innego, piszesz:

      >Boję się,że stanie się coś strasznego z nasza więzią,bo jak mam
      powiedzieć dziecku,że ktoś,kogo pokochało blokuje mu kontakt z rodziną<

      Ty naprawdę masz zamiar mu to powiedzieć? To byłoby najgorsze co możesz zrobić.
      Czy nie jest czasami tak, że Ty tę więż rozumiesz jako poddanie się przez syna
      Twojej woli, wypełnianie Twoich oczekiwań i robienie wszystkiego pod kątem
      zadawolenia Ciebie? Syn jest dorosły i ożeni się z kim będzie chciał a Ty
      najwyżej możesz znaleść w tym wszystkim dobre miejsce dla siebie. Takie gdzie
      będzie Ci wygodnie ale nie będziesz nikomu zawadzała. Wtedy wszyscy będą
      zadowoleni.
      Ps. "Inspekcja" może mieć wiele znaczeń. Może przyjechałas na inspekcje, żeby
      szpiegować ale mogłaś też przyjechać żeby sprawdzić czy syn czegoś nie
      potrzebuje, czy dobrze sobie radzi, czy mu nie trzeba pomóc. Dlaczego zaraz
      bzdurne słowa ubierac w wielkie znaczenie?
      • chwila.pl Re: To bądz wyrozumiała. 20.02.07, 16:36
        Gość portalu: Matylda napisał(a):

        > Jestem skłonna przyznać rację Twojemu synowi. To był ŻART. Może
        > nie najbardziej wyszukany ale jednak żart. Często się tak mówi. Być może
        > dziewczyna była onieśmielona spotkaniem z osobą, która bądz co bądz jako
        > przyszła teściowa będzie ważna w Jej życiu?

        Może i żart, a jeśli nie, należy go obrócic w żart, tak będzie bezpieczniej.
        Tylko, że to cholerycznie boli...
        Tak, czy inaczej, poczatek znajomości nie może być uznany za fortunny, niestety.
        Często tak sie okresla wizytę teściowej, ale nie w oczy, na Boga!
        I z całą pewnością, nie uznałabym tej dziewczyny za onieśmieloną, wręcz
        przeciwnie, tupeciara pierwsza klasa. Od razu pokazała przyszłej teściowej jej
        miejsce w szeregu!
        • Gość: Lena Re: To bądz wyrozumiała. IP: 80.48.96.* 20.02.07, 16:55
          pod warunkiem,że nie była to reakcja dziewczyny na przeszukiwanie przez matkę
          szafek syna i krytycznych uważ na temat np. porządku ...
          • chwila.pl Re: To bądz wyrozumiała. 20.02.07, 16:58
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > pod warunkiem,że nie była to reakcja dziewczyny na przeszukiwanie przez matkę
            > szafek syna i krytycznych uważ na temat np. porządku ...

            Wtedy dziewczyna miałaby 100% rację ale, mam nadzieję, nic takiego nie miało tu
            miejsca...
          • Gość: bszalacha Re: To bądz wyrozumiała. IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 19:50
            Ja NIE JESTEM tą tesciową,która czegoś szuka po kątach.Myslę,że gó..ara po
            porostu jest nie na moją miarę!
            • snajper55 Re: To bądz wyrozumiała. 20.02.07, 19:52
              Gość portalu: bszalacha napisał(a):

              > Myslę,że gó..ara po porostu jest nie na moją miarę!

              Mam nadzieję, że nie jest. Dla dobra Twego syna.

              S.
            • Gość: ktos Re: To bądz wyrozumiała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:01
              "Gó..ara"/?!/ ma byc "na miare" syna, a nie Twoja:) Jaka jest Twoja "miara"?
              • snajper55 Re: To bądz wyrozumiała. 21.02.07, 13:38
                Gość portalu: ktos napisał(a):

                > "Gó..ara"/?!/ ma byc "na miare" syna, a nie Twoja:) Jaka jest Twoja "miara"?

                Jej miara jest GIGANTYCZNA. ;))

                S.
        • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 20.02.07, 17:16
          Początek niefortunny, dlatego napisałam, że te słowa padły niepotrzebnie. Nie
          wiemy jednak w jakim kontekście zostały wypowiedziane, jakim tonem i czy
          w "części oficjalnej" czy "rozrywkowej". Nie wiemy też jaki jest stosunek syna
          do matki (może za wszelką cenę chce się uwolnić spod jej władzy i dziewczynę
          żle usposobił?) Gdyby to na mnie padło to od tych okoliczności uzależniłabym
          moją ocenę.
          Tu widze typową matkę syna, zakochaną w swoim skarbie i broniącą się przed
          konkurencją. Wolę zaufać temu synowi bo on jest tu jedynym (teoretycznie)
          postronnym.
        • Gość: zniesmaczony Re: To bądz wyrozumiała. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:16
          jakoś nie mam ochoty użalac sie nad chamką pierwszej wody...
          pierwszy raz widzi przyszłą teściową i taki tekst :/
          co to jest dobre wychowanie, to chyba nikt jej nie powiedział
          • Gość: Matylda Re: zniesmaczony IP: 85.112.196.* 22.02.07, 12:57
            Nie przesadzaj. Właśnie dlatego chciałam dowiedzieć się w jakim kontekście
            zostało to powiedziane. Inaczej ocenię gdyby to było na "dzień dobry". Na
            przykład tak: "o...przyjechała pani na inspekcję?...Marysia jestem, narzeczona
            Karola". Inaczej gdyby w rozmowie, już po jakimś czasie padło
            stwierdzenie: "Przyjechała Pani na inspekcje? to dobrze bo Karol dziś ładniej
            posprzątał". Te same słowa w dwóch różnych kontekstach mają zupełnie inne
            znaczenie. Dziewczyna mogła się matce nie spodobać tak ogólnie, wtedy przyczepi
            się do wszystkiego. Syn wychowany przez kulturalną matkę nie tolerowałby
            chamstwa swojej dziewczyny więc myślę, że można mu zaufać. Skoro on potraktował
            to jako żart? Przecież lepiej zna dziewczynę.
      • Gość: bszalacha Re: To bądz wyrozumiała. IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 19:48
        Przyjechałam,ponieważ mnie o to prosił!Dostał to mieszkanie,chciał,żebym
        zobaczyła.Jestem dośc madrą kobietą/tak chcę myśleć/i nie każda "narzeczona
        zrobiła na mnie tak złe wrazenie.Boję się tzw.nieswiadomych wyborów,które maja
        mi coś zakomunikować z JEGO strony/np.komunikat:taka dziewczynę chcę mieć,która
        Cię nie lubi"/To jest przykre własnie.Ale dziekuję za pomoc.
        • Gość: cytadela panx ok Re: To bądz wyrozumiała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:01
          Nie ma nic głupszego niż matka mądrzejsza od syna-ot paradox.
    • snajper55 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 16:04
      bszalacha napisała:

      > Proszę Was o pomoc bo choc czuję sie niedojrzała w swoich problemach,to
      > jednak je mam.Moje dorosłe dziecko

      Dorosłe dziecko... Ciekawe sformułowanie. Nie dorosły syn, tylko dziecko...

      > kupiło mieszkanie w W-wie.Pojechałam,zachwyciłam się,ucieszyłam,że tak
      > dzielnie sobie radzi,ale...przyszła jego sympatia/pierwszy raz ja widzziałam/i
      > zachowała się w sposób,który bardzo mnie zranił:"przyjechała Pani na
      > inspekcję,podobnie,jak wczesniej brat"/rzeczywiście też pojechał i też nie
      > jest swiadom takiego sposobu postrzegania swojej wizyty/.

      Ciekawe. Może jakoś sobie zasłużył na takie określenie swojej... wizyty ?

      > My jestesmy bardzo do siebie
      > przywiązani.Boję się,że stanie się coś strasznego z nasza więzią,bo jak mam
      > powiedzieć dziecku,że ktoś,kogo pokochało blokuje mu kontakt z rodziną.

      Dlaczego chcesz kłamać ? W jaki sposób blokuje mu ten kontakt ? Zabrania mu
      dzwonić ? Pisać ? Pdwiedzać rodzinę ?

      > Niech sobie panienka kupi swoje M i tam na pewno nie bedzie nas widywała.

      A po co parze dwa mieszkania ? Bo Ty nie chcesz jej widywać ?

      > Póki co jednak...obraził sie mój syn twierdząc,że "nie znam się na żar
      > tach"/?/.

      Ciekawe co zrobiłaś, że się obraził.

      > Pomocy,proszę.

      To Twój syn i jego sympatia potrzebują pomocy.

      S.
      • Gość: bszalacha Re: boję się stracić syna IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:00
        Snajper-masz rację i bardzo mi pomogłeś.Tak nie może być!Bło mi trudno jeżdzić
        do W-wy często,miał o to pretensje więc pojechałam wreszcie.Bardzo się
        cieszył,ugotował obied,zadbał o mnie jak gospodarz,az było mi niezrecznie.Po
        przyjeżdzie pytałam telefonicznie,czy aby ta panienka mieszka u niego i
        dlaczego o tym nie mówił,na co on,że nie mieszka,przychodzi,pomagała mu
        urzadzać wnetrze.Znałam poprzednią sympatię,aupełnie z innego przedziału
        społecznego.Ja też kiedyś zresztą miałam pierwsze spotkanie z teściową i nie
        widzę powodu,dla ktorego mam tolerować brak kultury i brak poczucia granic.
        • Gość: ktos Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:09
          Czemu Ty, nazywasz dziewczyne syna panienka, go..ra, zarzycasz jej, ze jest
          z "innego przedzialu spolecznego"/?!/. Uwazam, ze problem nie "lezy" w
          dziewczynie tylko w Tobie, nigdy nie bedziesz dobra tesciowa:(
          • Gość: w_f Re: boję się stracić syna IP: *.resetnet.pl 24.02.07, 20:27
            I ja również tak uważam. Ta Pani nie jest w stanie zrozumiec prostego faktu, że to jej DOROSŁY syn wybrał sobie drugą DOROSŁĄ osobę z którą byc może zechce dzielic życie i że NIKOMU NIC DO TEGO. Pani pisze, że boi sie stracic syna, w jej mniemaniu przez dziewczynę która "stoi na drodze" (hm....). Tmczasem nie widzi, ze jesli syna straci to bedzie to TYLKO i WYŁĄCZNIE jej własna wina bo wpieprza sie najzwyczajniej na swiecie w nie swoje sprawy i traktuje syna jak nie dokońca rozwiniętego intelektualnie i emocjonalnie pieciolatka. Syn jak ma więcej niż 17-18 lat, raczej ma głowę na karku (bo ponoc sam był w stanie kupic sobie mieszkanie)ale taka mamuśka do końca swoich dni będzie i tak przekonana, że bez jej porad, ciepłych obiadków i bez dziewczyny wybranej i zaakceptowanej przez nią ten facet nie da sobie rady i zginie niechybnie.
    • meps3 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 16:06
      Skoro kupił sobie mieszkanie i ma ''swoją kobietę'' to znaczy,że jest już
      dorosły.Daj mu kobieto żyć po swojemu na własny rachunek.
      Moja Mama mieszka dosłownie dwie ulice dalej od mojego domu a czasami
      rozmawiamy raz na dwa tygodnie a widzimy się raz na trzy.Mnie jest z tym dobrze
      i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia z tego powodu.Mama tez potrafi nie
      interesować się ani mną ani wnuczka ,że nie wspomne juz o synowej / no ale to
      jest po prawdzie dla niej obca wredna baba/ i wszystkim jest dobrze tak jak
      jest.Wszyscy żyją własnym życiem i własnymi problemami.Jak syn będzie chciał
      pogadać albo poradzić się to znajdzie właściwą drogę.A tak jak zarabia na
      siebie i jest szczęśliwy to moim zdaniem powinien żyć jak chce.
      • Gość: bszalacha Re: boję się stracić syna IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:04
        Nie projektuj więc na mnie własnych problemów z mamą.Nie wszyscy nowoczesność
        utozszmiają z prostactwem.Wolałabym nie mieć prostaczki w rodzinie,czy to takie
        niezrozumiałe?
        • Gość: ktos Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:14
          jedna niefortunna wypowiedz-żart, a Ty nazywasz dziewczyne prostaczka? Czytam
          Twoje posty i tyle w nich niecheci, zawzietosci.... :(
          • snajper55 Re: boję się stracić syna 21.02.07, 13:40
            Gość portalu: ktos napisał(a):

            > jedna niefortunna wypowiedz-żart, a Ty nazywasz dziewczyne prostaczka? Czytam
            > Twoje posty i tyle w nich niecheci, zawzietosci.... :(

            Prostactwa...

            S.
        • sir.vimes Re: boję się stracić syna 21.02.07, 08:40
          Chyba już masz prostaczkę w rodzinie - spójrz w lusterko.

          Dziewczyna nic ci nie zrobiła. Najwyżej niemądrze zażartowała - a ty
          obsmarowujesz ją, obrażasz.
          Poza tym - twój syn już nigdy nie będzie małym dzieckiem, które najpierw ze
          wszystkim biegnie do mamy.
          • Gość: zniesmaczony Re: boję się stracić syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:13
            odezwała sie następna prostaczka :/
            to już dorosłego syna odwiedzić nie wolno???
            • snajper55 Re: boję się stracić syna 21.02.07, 15:11
              Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

              > odezwała sie następna prostaczka :/
              > to już dorosłego syna odwiedzić nie wolno???

              Zależy co się mówi i robi przy takich odwiedzinach.

              S.
              • Gość: zniesmaczony Re: boję się stracić syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 08:12
                sama napisała że syn ją zapraszał!
                a pani sir.vimes broni ordynarnej chamki i prostaczki!
                bo tak jest "tryndy"
                • snajper55 Re: boję się stracić syna 22.02.07, 12:18
                  Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

                  > sama napisała że syn ją zapraszał!

                  Ale nie napisała, co naprawdę robiła, że na takie słowa zasłużyła.

                  S.
                • sir.vimes Re: boję się stracić syna 24.02.07, 17:42
                  Nie, właśnie nie bronię ordynarnej chamki, która bez poważnej przyczyny obmawia
                  i obraża swoją in spe synową.

                  Mogła jej powiedzieć , iż żart nie przypadł jej do gustu - i normalna osoba
                  takby zrobiła. Uzyskałaby przeprosiny i zapobiegła konfliktowi. Ale widać , że
                  niektórzy kochają konflikty we własnej rodzinie, lubią czuć się pokrzywdzeni...
    • Gość: ktos Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:08
      nie rozumiem o jakim blokowaniu kontaktow z rodzina piszesz. dziewczyna
      zazartowala, a Ty "radzisz" jej kupienie wlasnego M ..... Jezeli nie chcesz
      stracic syna nie nazywajjego dziewczyny "panienka":) i pogodz sie z faktem, ze
      masz doroslego syna ... Wiecej wyrozumialosci dla mlodych, wiecej zyczliwosci
      dla dziewczyny syna, bo na razie jestes na dobrej drodze do pogorszenia
      kontaktow z synem:(
      • Gość: zniesmaczony Re: boję się stracić syna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:14
        zyczliwośc dla kogoś co cie wita słowem "inspekcja"?
        masz po kolei w łepetynie?
        • snajper55 Re: boję się stracić syna 21.02.07, 15:11
          Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

          > zyczliwośc dla kogoś co cie wita słowem "inspekcja"?
          > masz po kolei w łepetynie?

          Jeśłi ktoś zachowuje się jakby przyjechał na inspekcję, to czemu nie ?

          S.
        • Gość: ktos Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 18:56
          tak, zyczliwosci i wyrozumialosci:) , a jezeli chodzi o moja "łepetyne", to ma
          sie dobrze:) wszystko w niej po kolei:)
    • Gość: cytadela panx ok Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:09
      Ja jestem takim właśnie dorosłym dzieckiem (powyżej 30)i pamiętam że kiedy się
      wyprowadziłem od rodziców,zacząłem pracować,z pracy opłacać studia i mieszkać w
      samodzielnie opłacanym mieszkaniu to każda ingerencja(najbardziej ojca)rodziców
      doprowadzała mnie do frustracji,jak to-ja sam wszystko osiągnąłem a oni teraz
      próbują to przypisywać sobie.Dziewczynie opowiadałem bzdury jacy to rodzice byli
      straszni(zwłaszcza ojciec)że nic mi w życiu nie dali itd.ta atmosfera udzielała
      się nie tylko jej ale też jej rodzinie,pierwsze spotkania naszych rodzin były
      pełne niedomówień,dzisiaj była dziewczyna a obecna żona wie jak jest i
      codziennie z moją mamą są w kontakcie telefonicznym,wie również że ojciec w
      życiu by mnie nie uderzył choć takie bzdury opowiadałem.
      Myślę że to twój syn nagadał dziewczynie że matka na inspekcję przyjedzie i że
      wcześniej brat(przy nim siedział cicho i słowem nie pisnął że to inspekcja)Nie
      mów że dziewczyna sama ma kupić mieszkanie bo skoro go broni to znaczy że kocha.
      PS.Ja mieszkam w mieście w którym się urodziłem i czasem widzę jak znajomi jeśli
      przeprowadzili się z mniejszej miejscowości i przyjeżdzają do nich rodzice to ci
      znajomi są zażenowani ich obecnością,wstydzą się za swoich rodziców-ich
      zachowanie,sposób siadania,mówienia a nawet zapach,każdy ich ruch wiąże się z
      brakiem ich akceptacji,co z koleji dla mnie jako obserwatora jest zabawne
      • Gość: Lena Re: boję się stracić syna IP: 80.48.96.* 20.02.07, 16:35
        To nie chodzi o "prowincję" a raczej o akceptację. Jeśli rodzic robi własnemu
        dziecku całe życie "inspekcję" to będzie ją robił nadal z przekonaniem,że jego
        zachowanie jest normalne tylko dziewczna/żona jest czepliwa i zupełnie
        nieodpowiednia. Nawet nie zauważy ile w życie "dziecka" wnosi ta osoba -
        zauważy tylko złe stroy albo domniemane złe strony.
        Mój mąż całe życie nie rozmawiał o swoich sprawach za swoją matką (a teścowa
        była osobą z niewyobrażalnie wysokim mniemaniem o sobie) bo jak mówił - jest
        jak amerykański polcjant-wszysto co od tej chwli powiesz wykorzysta przeciwko
        tobie i to w najmniej przez ciebie spodziewanym momencie. Kiedyś skarżyła mi
        się,że nie znała jego kolegów ze szkoły i ze studiów (oceniała ich po tym kim
        są ich rodzice robiąc oczywiście nieskrywany wywiad na ich temat) a potem miała
        pratensje do mnie bo jej zdaniem przeze mnie on jej o niczym nie mówił bo
        rzekomo ja mu zabraniałam, a - jej zdaniem maiłą ze synem niezwykle bliski
        kontakt.
        Jeśli nie chce się zobaczyć włąsnego postępwoanie to prestekst zawsze się
        znajdzie, winny - oczywiście też.
      • Gość: bszalacha Re: boję się stracić syna IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:13
        No to masz jakiś problem,bracie,skoro zaocznie plujesz na rodziców.Ale kto
        wie.moze i mój syn ma podobny.Co do wstydu-okropnie sie to czyta i nawet nie
        chce komentować ale kolejnośc jest następująca:najpierw wyjście z
        kompleksów,potem nowe życie.Rodzice nie są od leczenia kompleksów małego
        miasteczka i nie maja z tym problemów,jak sadzę.Ty tak-brak nalezytej
        identyfikacji z samym sobą i wypieranie jakże istotnej częsci,tej związanej z
        pochodzeniem.To bardzo niebezpieczna gra.
        • Gość: cytadela panx ok Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 21:03
          Co do identyfikacji z samym sobą i moim pochodzeniem to wiec że moi przodkowie
          albo leżą na alei zasłużonych albo w masowych grobach w Ostaszkowie,część mojej
          rodziny pochodzi oczywiście ze wsi i uważam to za naturalne.
          A co do wstydu to okropnie się to czyta,fakt,ale musisz wiedzieć że opisałem
          Tobie autentyczny przypadek.
          • chwila.pl Re: boję się stracić syna 20.02.07, 21:32
            Gość portalu: cytadela panx ok napisał(a):

            > część mojej
            > rodziny pochodzi oczywiście ze wsi i uważam to za naturalne.

            To oczywiste, że ze wsi. Przecież gros arystokracji miała swoje majątki właśnie
            na wsi, nie w mieście :)
    • yoma Re: boję się stracić syna 20.02.07, 16:25
      Weź też pod uwagę, że dziewczyna mogła mieć nadopiekuńczych rodziców i jest
      przewrażliwiona. I po co od razu "blokuje kontakt!" "niech sobie kupi swoje!"

      BTW gdzieś chyba mieszka, skoro mówisz, że przyszła :)
      • marysia_b Re: boję się stracić syna 20.02.07, 17:29
        yoma napisała:

        > Weź też pod uwagę, że dziewczyna mogła mieć nadopiekuńczych rodziców i jest
        > przewrażliwiona. I po co od razu "blokuje kontakt!" "niech sobie kupi swoje!"

        Moze myslala o inspekcji sanitarnej (ja bym tak pomyslala), bo moja wlasna
        matka, ktora uwielbiam, za kazdym razem kiedy przyjezdza, a mieszkamy dosc
        daleko ;), robi mi inspekcje sanitarna:)

        A co do kupna swojego - moze to *tesciowa*, czyli autorka watku kupila to
        mieszkanie i stad ta beznadziejna, malostkowa konkluzja.

        > BTW gdzieś chyba mieszka, skoro mówisz, że przyszła :)

        Wspolczuje tej dziewczynie, mimo wszystko, bo widac, ze dwie baby beda sie zarly
        o chlopa....
        • yoma Re: boję się stracić syna 20.02.07, 17:50
          Nie no, podobno synuś sam sobie kupił i trzeba było zobaczyć, jak sobie dobrze
          radzi, czy nie głodny i kurze w spiżarce czy pościerane... grrrr.
          • marysia_b Re: boję się stracić syna 20.02.07, 18:00
            yoma napisała:

            > Nie no, podobno synuś sam sobie kupił i trzeba było zobaczyć, jak sobie dobrze
            > radzi, czy nie głodny i kurze w spiżarce czy pościerane... grrrr.

            Mam przyjaciolke, ktora wychowywala sie w domu dziecka, wiec z owego przybytku
            poszla prosto do akademika a z akademika przed oltarz - a poniewaz "extreems
            meet" trafil jej sie jedynak.....
            Najpierw powiedziano jej: "Sierota TEZ ma prawo do zycia" a potem nazwano ja
            "golodupcem". Brrrr......
      • snajper55 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 17:51
        yoma napisała:

        > BTW gdzieś chyba mieszka, skoro mówisz, że przyszła :)

        No to jak ma gdzie mieszkać, to niech tam siedzi i nie ingeruje w więzi między
        matką a jej dorosłym dzieckiem. O !

        S. ;)
        • 33qq Re: boję się stracić syna 20.02.07, 21:14
          MI też to lekko waniajet nadopiekuńczością
    • sir.vimes E tam. Żart. 20.02.07, 17:20
      Ja "inspekcję" rozumiem jako żart.
      Natomiast "wizytację" uznałabym za obraźliwą.
    • legwan4 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 17:21
      Powitanie przez dziewczynę było mocno nie fortunne.Szkoda...Nie dziwi więc,Twoja
      gorycz.Może syn,przemyśli "żart".Postaraj się,zignorować sytuację.Miejmy
      nadzieję,że będzie dobrze.
    • cytadela.panx.ok Re: boję się stracić syna 20.02.07, 17:46
      Wiesz bszalacha naprawdę nie ma się czym przejmować,ta dziewczyna prawdopodobnie
      tak jak Lenia w swoim poście opisała że jej mąż jest debeściak za takiego też
      uważa twojego syna i jak już napisałem kocha go i dlatego zareagowała jak lwica
      w obronie terytorium,ona też ma rodziców i myślisz że właśnie on będzie potulny
      jak baranek.Osobiście mam lepszy kontakt z teściową(teść niestety nie żyje)niż z
      rodzicami.
    • yoma Re: boję się stracić syna 20.02.07, 17:52
      My jestesmy bardzo do siebie
      > przywiązani.

      Będę brutalna: mimo tego syn nawiał...
      • marysia_b Re: boję się stracić syna 20.02.07, 18:01
        yoma napisała:

        > Będę brutalna: mimo tego syn nawiał...

        Z doswiadczenia powiem: w tym szalenstwie, jest metoda :)
        • Gość: x Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 19:29
          Jeśli to była pierwsza wizyta matki u syna w nowym mieszkaniu, to reakcja jego
          dziewczyny była mocno niefortunna.O kindersztubie panienka nie słyszała. Co
          innego, gdyby matka nawiedzała syna w jego mieszkaniu zbyt namolnie.
          Trudno oceniać całą sprawę, jak się nie widziało sytuacji. Jeśli to jest
          kandydatka na synową, to takie pierwsze spotkania i odzywki określają stosunki
          na długie lata. Dobrze jest od początku zachowywać się wobec siebie przyjaźnie,
          bo rzadko w życiu się zdarza, by jedna strona nie potrzebowała drugiej. Dotyczy
          to zarówno ewentualnej synowej jak i teściowej.
          • snajper55 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 19:54
            Gość portalu: x napisał(a):

            > Jeśli to była pierwsza wizyta matki u syna w nowym mieszkaniu, to reakcja jego
            > dziewczyny była mocno niefortunna.O kindersztubie panienka nie słyszała.

            Nie wiemy, co mamusia przed tym "żartem" powiedziała i zrobiła.

            S.
      • Gość: bszalacha Re: boję się stracić syna IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:21
        O BOŻE!prosiłam o wsparcie,nie o pretekst do wyzywania się za swoje nieudane
        sprawy!
        Nie "nawiał"tylko łatwiej jest zyć za wysoką pensję w duzym mieście.
        /naprawdę raniace sa podobne komentarze i proszę już sobie nie zadawać trudu w
        doradzaniu/.
        • yoma Re: boję się stracić syna 21.02.07, 13:42
          Trzeba było napisac od razu w pierwszym poście: i proszę nie zamieszczać
          komentarzy przeciwnych memu punktowi widzenia.

          :P
    • kol.3 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 19:41
      A cóż się dziwicie, że autorka wątku obawia się o blokowanie synowi kontaktów
      z rodziną? Najpierw przyjechał brat, potem matka (rozumiem, że były to
      odwiedziny w celu obejrzenia nowego mieszkania - raz chyba mogli przyjechać) a
      tu panienka syna wita ich jak intruzów i właściwie zniechęca do dalszych
      odwiedzin. Gdyby mnie ktoś tak przywitał jak dziewczyna syna, przy aprobacie
      tego pierwszego, to raczej drugi raz mnie by nie zobaczył.

      • snajper55 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 19:56
        kol.3 napisała:

        > A cóż się dziwicie, że autorka wątku obawia się o blokowanie synowi kontaktów
        > z rodziną? Najpierw przyjechał brat, potem matka (rozumiem, że były to
        > odwiedziny w celu obejrzenia nowego mieszkania - raz chyba mogli przyjechać) a
        > tu panienka syna wita ich jak intruzów

        A skąd wiesz jak powitała brata ?

        > i właściwie zniechęca do dalszych
        > odwiedzin. Gdyby mnie ktoś tak przywitał jak dziewczyna syna, przy aprobacie
        > tego pierwszego, to raczej drugi raz mnie by nie zobaczył.

        Pamietaj, że znawy wersję tylko jednej strony. Nie wiemy na przykład co mamusia
        powiedziała i zrobiła przed tym "żartem".

        S.
        • Gość: bszalacha Re: boję się stracić syna IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:32
          Podałam jej rękę na przywitanie,przedstawiłam się z imienia i
          nazwiska,oznajmiłam,że czekamy na Pania z obiadem i że umieram z głodu,więc
          miło,ze już jest,potem pytałam o szkolenie z którego wracała,potem,czy często
          odiedza rodziców i czy teskni,ze smaczny obiad,ze bardzo gustowbe
          mieszkanie...więcej nie pamietam,zaraz wyjeżdzałam.w swojej
          nadzwyczajnej "klasie"coś jeszcze zdaje sie wspomniała o naszym "już niewiele
          mogacym"psie/mamy wyżła,z ktorym młodszy syn był w W-wie.Nota bene to jest pies
          starszego syna-UKOCHANY!/.Tak więc,reasumując:przegania wszystko co nie jest
          nią samą.Dziękuję wszystkim,którzy nie kierowali się własnym interesem
          odpowiadając na mój post.
        • kol.3 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 20:43
          Dziewczyna powiedziała, czytaj w pierwszym poście: "najpierw przyjechał brat na
          inspekcję a teraz pani".
          Nie wiem co takiego koszmarnego mogla zrobić mamusia, nawet jeśli trochę
          przegladała kąty, to w końcu to matka syna, można było przymknąć oko.
          Zrozumiałam, że była to pierwsza wizyta w nowym mieszkaniu syna. Powitanie
          niezachecające.
          Abstrahując od wszystkiego - jeśli się za dużo powie niedobrego, to te słowa
          nigdy nie zostaną zapomniane i zaciążą na stosunkach w przyszłości. A
          dziewczyna może potrzebować pomocy matki syna w przyszłosci.
          To samo dotyczy nieżczliwych słów wypowiadanych przez teściowe na począku
          znajomości pod adresem synowych.
    • taisy Re: Ohh te dziewczyny naszych synów. 20.02.07, 19:47
      Jak się z nimi obchodzić? Myslę jednak, że gdzieś jest jakaś sprawiedliwość.
      Jeżeli chłopak ma dobre więzi z rodziną to tak łatwo taka osoba ich nie zaburzy
      ani nie zniszczy. Z biegiem czasu wyjdzie też bardziej jaskrawo jej różnice i
      kontrasty jakie ma w związku z innym wychowaniem i rodziną, co możliwe ze
      uczuciowo syna oddali od takiej agresywnej osoby. Bo to swiadczy o jej agresji
      jezeli tak sie zwrociła do matki swojego chłopaka.
      Nie martw się na zapas czas pokaże swoje.
      • Gość: bszalacha do Taisy Re: Ohh te dziewczyny naszych synów. IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:36
        Mam taką nadzieję-Taisy i dziękuję za życzliwość.
    • mama303 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 19:59
      Jaka by nie była ta Twoja przyszła synowa, musisz ja zaakceptowac, a najlepiej
      polubić. Nie masz innego wyjścia. Dla dobra Was wszystkich
      • Gość: bszalacha Re: boję się stracić syna IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 20:34
        A co byłoby takim dobrem wg Ciebie?
        • kol.3 Re: boję się stracić syna 20.02.07, 20:49
          Z tym brakiem wyjścia to bym się nie zgodzila.
          Żeby stosunki dobrze się ułożyły, muszą się o to postarać obie strony.
        • Gość: cytadela panx ok Brak kłótni . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 22:38
    • Gość: cytadela panx ok [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:31
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • arek103 Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepowine! 20.02.07, 22:00
      bszalacha napisała:

      > Proszę Was o pomoc bo choc czuję sie niedojrzała w swoich problemach,to
      > jednak je mam.Moje dorosłe dziecko kupiło mieszkanie w W-
      > wie.Pojechałam,zachwyciłam się,ucieszyłam,że tak dzielnie sobie
      > radzi,ale...przyszła jego sympatia/pierwszy raz ja widzziałam/i zachowała się
      > w sposób,który bardzo mnie zranił:"przyjechała Pani na inspekcję,podobnie,jak
      > wczesniej brat"/rzeczywiście też pojechał i też nie jest swiadom takiego
      > sposobu postrzegania swojej wizyty/.My jestesmy bardzo do siebie
      > przywiązani.Boję się,że stanie się coś strasznego z nasza więzią,bo jak mam
      > powiedzieć dziecku,że ktoś,kogo pokochało blokuje mu kontakt z rodziną.Niech
      > sobie panienka kupi swoje M i tam na pewno nie bedzie nas widywała.Póki co
      > jednak...obraził sie mój syn twierdząc,że "nie znam się na żartach"/?/.
      > Pomocy,proszę.

      Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepowine! Po co tam pojechalas?
      Oczywiscie, ze na inspekcje! Trzeba bylo pojechac za rok, a nie od razu! I po co
      ci kontakt z nim? Nie masz ludzi w swoim wieku do kontaktowania sie? Daj mlodym
      SPOKOJ! Nie twoja sprawa jaka on ma dziewczyna i z kim sie zadaje. Jest DOROSLY!
      Przetnij w koncu te pepowine!
      • Gość: bszalacha Re: Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepo IP: *.160.unknown.vectranet.pl 20.02.07, 23:18
        Ja już podziękowałam za pomoc w tej sprawie.
        • snajper55 Re: Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepo 21.02.07, 13:48
          Gość portalu: bszalacha napisał(a):

          > Ja już podziękowałam za pomoc w tej sprawie.

          No to co, że podziękowałaś ?

          S.
      • Gość: Justa Re: Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepo IP: 217.153.76.* 21.02.07, 08:36
        Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepowine! Po co tam pojechalas?
        Oczywiscie, ze na inspekcje! Trzeba bylo pojechac za rok, a nie od razu! I po co
        ci kontakt z nim? Nie masz ludzi w swoim wieku do kontaktowania sie? Daj mlodym
        SPOKOJ! Nie twoja sprawa jaka on ma dziewczyna i z kim sie zadaje.

        Oj teraz przegiąłeś! To nie daleka ciotka z Ameryki żeby przyjeżdżać raz na rok
        i kontaktować się tylko z własnymi znajomymi. To matka i jej syn. To normalne i
        zdrowe, że chciała pojechać i zobaczyć jak się urządził w nowym mieszkaniu. Czy
        chcesz powiedzieć, że przez "odcięcie pępowiny" rozumiesz unikanie wzajemnych
        kontaktów? Współczuję rodzicom.
        A odezwanie się dziewczyny było nieeleganckie i to bardzo. Przenigdy nie
        śmiałabym się odezwać tak do mamy mojego chłopaka, choćby nie wiem jak jej
        wizyta była mi nie w smak.
      • Gość: zniesmaczony Re: Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:12
        twoim zdaniem nie wolno odwiedzić dorosłego syna bo to inspekcja?
        Pokręcony jesteś :/
        • snajper55 Re: Dziewczyna miala racje, przetnij w koncu pepo 21.02.07, 15:12
          Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

          > twoim zdaniem nie wolno odwiedzić dorosłego syna bo to inspekcja?

          Jesli mamusia zachowuje się jak na inspekcji, to można to inspekcją nazwać.

          S.
    • Gość: Lena Re: boję się stracić syna IP: 80.48.96.* 20.02.07, 23:29
      Jeśli rzeczywiście, tak jak piszesz nie dałaś powodu do takiej
      głupiej "odzywki" a jednak dziewczyna spotykająca się z twoim synem coś takiego
      powiedziała to właściwie w czym problem? Ja pewnie zapytałabym co uważa za
      inspekcję i odpuściła jakieś jedno głupie zachowanie i poczekałabym na rozwój
      kontaktów. Mam wrażenie,ze stawiając tak dramatycznie sprawę wiesz,że ma ono
      jakieś głębsze dno. Czujesz (wiesz),że dziewczyna jest ważana dla syna (jak
      pewnie żadna do tej pory), nie podoba ci się w niej więcej niż napisałaś i sama
      szykujesz się na wojenkę o syna. Już wiesz jakie będzie jej zachowanie
      (blokowanie waszych kontaktów), już przewidujesz jej zły wpływ na waszą rodzinę
      (coś straszego stanie się z waszą więzią) i już jej za to nie lubisz, już jej
      nie akcepujesz. Po jednym z nią spotkaniu ???????
    • street_pop Re: boję się stracić syna 20.02.07, 23:33
      Ja myślę, że Ty dobrze wiesz, co należy zrobić... i Ty tez wiesz! A jak jeszcze
      nie wiesz - to wkrótce się dowiesz. Od samej siebie a nie od innych - "gdy
      emocje już opadną". Co nagle to po diable :-)

      Pozdrawiam bardzo gorąco!

      p.s. ja mam 2 wyżły... "rasistka" o wielu wielu lat ze mnie!
    • Gość: Pawel Re: boję się stracić syna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.02.07, 03:50
      Dobrze wychowana to ta dziewczyna nie jest, ale i twoj syn sie nie popisal.
      Widac ze potrafi usprawiedliwic jej chamskie zachowanie rzekomym zartem. Ale w
      sumie to co on mial powiedziec, ze ma taka "dyplomatke"?Powiedz synowi ze masz
      nadzieje ze bedzie rownie zartobliwy jak ta dziewoja, w stosunku do jej
      matki.Postaraj sie czesciej wpadac do syna.
      • venus22 [...] 21.02.07, 08:36
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • snajper55 Re: boję się stracić syna 21.02.07, 13:51
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Postaraj sie czesciej wpadac do syna.

        A najlepiej niech wróci do mamusi. Jeszcze go jakaś z "innego przedziału
        społecznego" za pomocą bachora do małżeństwa zmusi... U mamusi będzie mu
        najlepiej i najbezpieczniej. Mamusia go przed lafiryndami ochroni.

        S.
    • Gość: cytadela panx ok Re: boję się stracić syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 08:45
      Normalnie to by było gdyby dziewczyna dygnęła na powitanie a potem już tylko
      grzecznie słuchała ,matka by mogła po niej jezdzić i było by normalnie.
      A skąd wiesz czy ona nie jest w ciąży?
      • sir.vimes Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 08:49
        Jak można po jednym spotkaniu wyzywać obcą osobę od g...???

        • venus22 [...] 21.02.07, 08:58
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • snajper55 Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 13:53
          sir.vimes napisała:

          > Jak można po jednym spotkaniu wyzywać obcą osobę od g...???

          Można, można. Kochane mamusie mogą. W końcu to była tylko jakaś d... z dołów
          społecznych.

          S.
    • sir.vimes Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 09:27
      A na żarciki będzie sobie panna pozwalać, jak już powije klasowemu dziedziców.
      • venus22 Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 10:26
        no prosze jaka tu wolnosc slowa.....
        napiszesz pare slow prawdy to cie wytna.

        Venus
        • Gość: cytadela panx ok Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 10:36
          Najśmieszniejsze jest to,że regulamin na prawdę nie został złamany.
        • snajper55 Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 13:55
          venus22 napisała:

          > no prosze jaka tu wolnosc slowa.....
          > napiszesz pare slow prawdy to cie wytna.

          Tu nieczęsto tną. Musiałaś strrrasznie bluzgać. ;)))

          S.
      • snajper55 Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 13:54
        sir.vimes napisała:

        > A na żarciki będzie sobie panna pozwalać, jak już powije klasowemu dziedziców.

        A nie będzie to bękart ? ;)

        S.
        • sir.vimes Re: Dla mnie cała sprawa jest jakaś śmieszna. 21.02.07, 14:12
          Oj, nie pomyślałam :)))
    • camel_3d poczekaj az przyjada do Ciebie 21.02.07, 10:42
      i zapytaj czy na inspekcje przyjechala.
      :) a jak zrobi glupia mine to poweidz, ze to byl zart.
      • venus22 Re: poczekaj az przyjada do Ciebie 21.02.07, 11:09
        kademu moze zdarzyc sie niefortunny zart. chocby z nerwow.
        czy zaraz za to trzeba sie mscic i wyzywac od g..r??

        Tak masz racje oczywiscie ze nie zlamalam regulaminu,

        no ale przeciez nie bede sie z glupkami o to spierac.

        Venus
        • camel_3d ??HE???? 21.02.07, 19:10
          > Tak masz racje oczywiscie ze nie zlamalam regulaminu,
          >
          > no ale przeciez nie bede sie z glupkami o to spierac.


          czy ja cos pisalem o zlamanym regulaminie?????
      • wdakra Re: poczekaj az przyjada do Ciebie 26.02.07, 19:24
        Świetny pomysł!
    • Gość: ania Re: boję się stracić syna IP: *.net.autocom.pl 21.02.07, 13:19
      bo się pani nie zna na żartach, moja teściowa sama sobie żartuje ze przyjeżdza
      na inspekcję. Moi rodzice tez się śmieja ze jak dzieci przyjezdzaja do rodziców
      to jest to wizyta a jak rodzice do dzieci to jest to wizytacja. To są żarty a
      pani szuka na siłę dziury w całym, współczuję dziewczynie.
    • marwolo_diabolo [...] 21.02.07, 14:24
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka