Dodaj do ulubionych

"propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę"

    • Gość: Gość Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:50
      Moim zdaniem,to nie jakakolwiek propaganda niszczy rodzinę.
      Człowiek rozumny i inteligentny,na każdym kroku słyszy różne bzdury,prawdy
      objawione i mądrości,ale starannie selekcjonuje je i nie wprowadza idiotyzmów w
      życie.
      Rodzinę w naszym kraju niszczy bieda,wyścig szczurów i niewolnictwo.
      Kto zdecyduje się na założenie rodziny,jeśli pracuje od rana do wieczora i nie
      starcza mu na nic ani pieniędzy ani czasu.
      Która normalna matka za 1000 zł becikowego zdecyduje się na to by urodzić i
      wychować dziecko.(Efekty becikowego już widać,mamy kilkadziesiąt sierot więcej).
      Dziecko to nie lalka,którą się ładnie ubierze i posadzi na półce.
      To człowiek,którego trzeba wychować a nie wyhodować.
      Dla rodziny trzeba mieć czas.
      Gdyby rodzice Ani mieli dla niej czas i nie musieli walczyć o byt...gdyby mieli
      normalne szanse... może "bestia" w osobie pijanego sąsiada nie zobaczyła by w
      niej diabła.
      Zastanawia mnie to ,ze wszyscy pięknie mówią o przyszłych dzieciach, o
      przyszłości rodziny, o przyszłej Polsce...o przyszłym Bóg wie co a nikt nie
      pomyśli,żeby zadbać o to co już mamy.
      O te dzieci i te rodziny które już są.
      Homoseksualizm,prostytucja,pedofilstwo i wszystkie inne odchylenia,choroby
      psychiczne...to wszystko jest tak stare jak świat.Patologia najczęściej jest
      widoczna i rozwija się tam gdzie jest największa bieda.
      Nie można walczyć z tym wydając kolejna głupia ustawę zakazująca w majestacie
      prawa tego lub śmego,bo to właśnie rodzi kolejna patologię wszelkiego rodzaju
      nadużyć.
      Np.
      Zakaz aborcji nie spowodował zmniejszenia liczby zabiegów ,tylko przeniósł się
      do "podziemia".
      Prohibicja w Ameryce,to złote czasy dla przemytników.
      Akcyza na papierosy super sprawa.Fortuny wyrastają jak grzyby po deszczu.
      Zakaz posiadania waluty w postaci dolarów w komunizmie... itp i itd.Przykładów
      absurdalnych ustaw jest mnóstwo.
      Kto ma kasę na wszystko może sobie pozwolić nawet na omijanie prawa.Biedny
      niestety nie.

      Z kolei pomysł mundurków też rodzi absurdy.Istniało jeszcze za moich czasów coś
      takiego jak tarcza i chałat.Praktyczne to było i tanie.Chałat kosztował grosze,a
      tarcze dwie dostawało się za darmo.Jak ktoś chciał to sobie chałat szył,model
      dowolny.A szycie specjalnego stroju dla dziecka które niestety rośnie czasami
      jak na drożdżach,to absurd.

      Przykłady czystej głupoty można by mnożyć.

      Nie ten władca bogaty który ma dużo w skarbcu i mnóstwo poddanych,tylko ma
      bogatych poddanych i mądrych.Nie ilość a jakość.


      • Gość: camel oj tam..co ty tam wiesz... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 10:03
        PiS, LPA i MW wiedza lepiej co niszczy rodzine:)

        :)))

        rodzine niszczy, jak wspomnialas/es przede wszytkim ciagla koniecznosc bycia
        zwartym i gotowym na zyczenie szefa. Praca po 12 godzin, koniecznosc
        przeprowadzek, no i co smieszne dobrobyt. Bo ludzie zaczynaja sie bawic..a nei
        mysla o przyszlosci.
        Niby nic, a jednak. Zauwaz, ze najwiecej dzieci maja ludzie o niskich
        dochodach. Nie moga korzystac z zycia jak ludzie o wysokich, wiec maja dzieci i
        tyraja. Ludzie, ktorym powodzi sie dobrze korzystaja z zycia, wyciaczki, urlopy
        a zapominaja, ze czas mija..i nagle sie okazuje, ze juz za pozno, ze nie ma
        kandydata na meza lub zone..itd...

        Wystarczy popatrzec na kraje gdzie ludzie maja minimalne dochoty..dzeici tam
        jak mrowek, sa one tam "zapewneineim" godnej starosci. W krajach gdzie ludzie
        dostaja wysokie renty, wiekszoisc nie mysli o rodzinie.
        U mnie w pracy na 500 pspb dzieci ma moze 20-30.. reszta w wieku 23-42
        lata..nie ma
        • Gość: amerykanin Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:05
          To dlaczego w USA jest odwrotnie
          • camel_3d Re: oj tam..co ty tam wiesz... 05.03.07, 10:55
            przy tej ilosci czarnych bezrobotnychi latynosow na najnizszych stanowiskach to
            normalne. Oni wlasnie podnosza srednia.
            Ludzie pracujacy i dobrze zarabiajacy maja raczej malo dzieci ..lub wcale..
            Lub jak Lara Croft adoptuja po 10 z kazdego kraju:D
        • Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:20
          > Wystarczy popatrzec na kraje gdzie ludzie maja minimalne dochoty..dzeici tam
          > jak mrowek, sa one tam "zapewneineim" godnej starosci.

          Tak.. w średniowieczu też starano sie o jak największą liczbę dzieci z powodów
          jakie ty wymieniłeś.

          Tylko,ze w naszych czasach często te dzieci nie maja za co utrzymać siebie a co
          dopiero rodziców.Brak solidnego wykształcenia,marna niewolnicza czasami
          praca,oddawanie swoich zarobków rodzicom.Jak twoim zdaniem taki młody człowiek
          ma sie usamodzielnić.Jeśli się ożeni to automatycznie dochody przeznaczy na
          swoje potrzeby,a rodzice co owinąć sie w prześcieradło i do trumny.
          Czy ty wiesz ilu młodych ludzi żyje na garnuszku babć emerytek???

          A może w Polsce ma być tak jak w Indiach gdzie często rodzice mający tylko córki
          zadłużają się by wydać jedną z córek za mąż skazując resztę na płacenie do końca
          życia posagu córki.Mało tego cały czas drżą o życie swojej nowo upieczonej
          mężatki bojąc sie by teściowa nie spaliła jej żywcem.

          Może lepiej mieć dwoje a dać im solidne wykształcenie i dobry start w życiu niż
          sześcioro,które zaraz po gimnazjum muszą iść do pracy ,bo młodsze rodzeństwo
          musi jeść,bo w domu piszczy bieda.
          Rodzic głupi i nie wykształcony o wąskich poglądach ,wychowuje takie samo dziecko.

          W krajach gdzie ludzie
          > dostaja wysokie renty, wiekszoisc nie mysli o rodzinie.

          Myśli,myśli.. tylko ma może mniej ale za to jakościowo lepsze potomstwo.
          • camel_3d Re: oj tam..co ty tam wiesz... 05.03.07, 11:17

            Tylko,ze w naszych czasach często te dzieci nie maja za co utrzymać siebie a co
            > dopiero rodziców.Brak solidnego wykształcenia,marna niewolnicza czasami
            > praca,oddawanie swoich zarobków rodzicom.


            to nie jest kwestia niskich zarobkow tylko wyzszych potrzeb.
            Popatrz na czasy 20-30 lat temu. Ludzie zarabiali jeszcz emniej. O mieszkaniu
            mozna bylo pomarzyc, o samochodzie zapomnij, TV to byl luksus..a dzieciakow
            bylo od zatrzesienia.
            Rodzice mieszkali z dziecmi w 2-3 pokojach. Teraz to "obciach".
            O ile kiedys jedlismy to co akurat bylo w sklepie, teraz jemy wiecej drogich
            rzecz i zroznicowane. Jezdzimy na wakacje, samochod musi miec kazdy...benzynka
            kosztuje...
            Ni eto nie jest kwestia zarobkow.
            Wiem po mojej rodzinie. Brat i jego zona zarabiaj po jakies 500-600 PLN..i
            maja 3 dzieci. Mieszkaja w domku z tesciami, siostra (i mezem) jego zony -
            tez maja 1 dziecko.

            I jako nie narzekaja.


            >.Jeśli się ożeni to automatycznie dochody przeznaczy na
            > swoje potrzeby,a rodzice co owinąć sie w prześcieradło i do trumny.

            No wlasnie... o tym mowimy...NA SWOJE POTRZEBY...to forma egoizmu. Normalna
            rzecza jest pomagac rodzicom. Jest to forma naszego dlugu wobec nich. Jezeli
            nie stac nas nawet na drobna pomoc, to znaczy, ze nie stac na tak czy siek na
            nic. A tym bardziej na samodzielnosc.

            > Czy ty wiesz ilu młodych ludzi żyje na garnuszku babć emerytek???

            pracy jest duzo..tylko pytanie za ile. Wielu nie chce pracowac... bo si enie
            placa. Ale na garnuszku u babci to si eoplaca zyc.

            > A może w Polsce ma być tak jak w Indiach gdzie często rodzice mający tylko
            córk
            > i
            > zadłużają się by wydać jedną z córek za mąż skazując resztę na płacenie do
            końc
            > a
            > życia posagu córki.Mało tego cały czas drżą o życie swojej nowo upieczonej
            > mężatki bojąc sie by teściowa nie spaliła jej żywcem.


            A kto mowi, ze ma byc jak w indiach? Ale tam ludzie maja tez po 3-4 dzieci mimo
            ze ledwo je moga wyzywic. Jak wspomnailem moj brat ma 3 dzieci i zarabiaja z
            zona najnizsza krajowa... I nie marudza. Po prostu nie stac ich na wakacje,
            nowy sprzet itd. Zauwaz, ze to wlasnie ludzie o najnizszych dochodach maja
            dzieci, ludzie zarabaijacy i robiacy kariere ich ni e maja..lubn malo.


            > Może lepiej mieć dwoje a dać im solidne wykształcenie i dobry start w życiu
            niż
            > sześcioro,które zaraz po gimnazjum muszą iść do pracy ,bo młodsze rodzeństwo
            > musi jeść,bo w domu piszczy bieda.


            jasne... ale pytanie kto z osob dobrze zarabiajacych ma 2 dzieci.
            wracam do brata - 1300 PLN (z zona) plus jakis dodatek na 3 dzieci..

            kuzynka 1 dziecko... wacznie zarabiaj z mezaem jakiesm 5000 netto . i ciagle w
            dlugach - ciagle zaganiani.

            druga kuzynka..7000 netto z mezem, jedno dziecko.. ciagle zaganiani

            kuzyn mieszkajacy na wsi (bezrobotny) jego zona 600 PLN - 3 dzieci

            Mysle, ze przyczyna malej ilosci dzieci jest fakt, ze za duzo pracujemy...
            ludzie boja sie, ze kiedy pojawi sie dziecko nagle obnizy sie status materialny
            i pozycja spoleczna itd itp.

            > Myśli,myśli.. tylko ma może mniej ale za to jakościowo lepsze potomstwo.

            zapomnij. Mieszkam w Niemczech. Tu jest tragedia. Dzieci jest tak malo, ze
            szkoly sa zamykane. 70% ludzi w wieku 30 lat jest solo. Mimo, ze zasili na
            dzici sa spore, utrata pracy nie jest rownoznaczna z utrata mieszkanie itd.
            Zasilki i pomoc socjalna sa na tyle wysokie, ze wielu ludzim si enie oplaca
            pracowac. A i tak dzieci jest wyjatkowo malo.
            Najwiecej - co znow ciekawe - maja Turcy i Arabowie. Zyja z pomocy socjalnej.
            Zdarzaja sie przypadki, ze maja po 12-13 dzieci. Panstwo oplaca miaszkanie,
            czynsz, zasilek dla rodzicow i dzieci. Wiec Niemcy tez mogli by miec dzeici..a
            jednak nie maja. I wymowka jest ta sama. Drogi, nie ma jak sie
            usamodzielnic..ble bnle ble...
            • Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:12
              Z tego co ty piszesz wynika,że ludzie powinni mieć dzieci tylko li z
              egoistycznych powodów.Bo im więcej dzieci narobię to lepiej będzie mi na
              starość.I nie ważne,że im nic nie dam,spłodziłem,urodziłem daje jeść do 18 lat i
              nic poza tym,a potem wymagam,bo jestem matką,ojcem.To dla mnie jest egoizm w
              czystej postaci.Mieć dzieci tylko z powodu własnych egoistycznych potrzeb.
              Dziecku trzeba coś dać więcej niż życie...,żeby potem mogło nam oddać.Jak sie
              nie włoży to sie nie wyjmie.

              > Popatrz na czasy 20-30 lat temu. Ludzie zarabiali jeszcz emniej. O mieszkaniu
              > mozna bylo pomarzyc, o samochodzie zapomnij, TV to byl luksus..a dzieciakow
              > bylo od zatrzesienia.

              Akurat 30 lat temu telewizor nie był luksusem.A jedzenie akurat było
              tańsze,drogie były rzeczy przemysłowe.A dzieci owszem mieli najwięcej ci którzy
              mało zarabiali.Znam faceta któremu płacono większy zasiłek rodzinny niż jego
              pensja.Zresztą w dniu wypłaty przeważnie przepijał z kolesiami wszystko.A jego
              dzieci musiały kiedyś najmować się do kopania grobów,bo w domu nie było co
              jeść.Każde z nich rodziło się,nie z miłości ,ale po tym jak jego tatuś pijany
              przemocą zaciągał swoją żonę do spania.I robił to na oczach reszty bo mieli
              tylko jedną izbę.Na "szczęście" jak powiedział jeden z jego synów wreszcie
              umarł.Wiesz jak mówił do swoich dzieci"K....spłodziłem was to i mam prawo was
              zaj..."

              Znam faceta któremu mimo,że bardzo sie zakochał matka nie pozwoliła sie ożenić
              ,bo straciłaby źródło dochodów.Sama nie skalała sie pracą,tylko rodziła
              dzieci,każde z innym.Czy myślisz,że postąpiła właściwie.W imię tego,że jest
              matką ma prawo bronić mu własnego życia.

              Ciekawe czy mówiłbyś tak jak teraz gdybyś był naprawdę wychowany w biedzie.
              Dzieci powinny się rodzić z miłości.
              • Gość: camel Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 12:54
                to ni esa egoistyczne powody. To natura. A czy ty myslisz ze ludzie maja
                dzieci..z jakis powodow? zZ checi dostarczenie jeszcze jednego pracownika
                firmie, platnika podatkow? Dzieci to najczesciej cos co sie zdarza:) Ludzie ,
                ktorzy "planuja" dzieci..planuja je tak jakby wlasnie kupowaly sprzet TV...- no
                czas najwyzszy na dziecko, czas najwyzszy na nowy smaochod.. moze to ni ejest
                egoim, al eforma zaspokojenia kolejnej potrzeby.

                > i
                > nic poza tym,a potem wymagam,bo jestem matką,ojcem.

                Nie. nie wymagam. MAM NADZIEJE; ze jak bede stary/a to mi pomoga, odwiedza. Po
                to wlasnie ma sie dzieci. A nie po to, zeby spodzic kolejnego czlowieka. To
                jakies chore. Dzieci wlasnie sa poto, zeby pomoc rodzicom na starosc, jezeli
                nie finansowo to chociaz duchowo. Choc w "nowoczesnych" spoeczenstwach rola ta
                spada na domy opieki i dzeici nie koniecznie maja ochote zatroszczyc sie o
                rodzicow..ale ale razy rozmawiam ze znajomymi to sam nikt nie chce wyladowac w
                domu opieki.

                > Akurat 30 lat temu telewizor nie był luksusem.A jedzenie akurat było
                > tańsze,drogie były rzeczy przemysłowe.A dzieci owszem mieli najwięcej ci którz


                Byl luksusem..stalo sie za nim po kilka dni, zapisywalo w kolejkach. a
                Kolorowy to juz wogole jakies marzenie i cos kompletnie nie osiagalnego.

                > jeść.Każde z nich rodziło się,nie z miłości ,ale po tym jak jego tatuś pijany

                No przepraszam..a ile teraz rodzi sie z milosci? wiekszosc to wpadki.
                Ilosc rozwodo rosnie..wiec ta milosc to tylko najwyrazniej chwilowa.
                O milosci mozesz mowic na starosc. Jezeli wytrwasz z kim cale zycie..to mowimy
                o milosci.. Jezlei niezeleznie od chorb i sytuacja 2 osoby sa razem... To jest
                coraz rzadsze.

                > przemocą zaciągał swoją żonę do spania.I robił to na oczach reszty bo mieli
                > tylko jedną izbę.

                A co mial do ogrodu dzieci wyppedzac? Robili cos nieludzkiego czy co?
                A myslisz ze ludzie keidys mieli po 10 pokoi? Wiekszosc stosunkow odbywala sie
                w jednej izbie. Lepsze to niz wlaczanie dziecku TV w ktorym leci akurat
                brutalny film.. to jest dopiero chore. A sex jest akurat bardzo naturalny:)

                > umarł.Wiesz jak mówił do swoich dzieci"K....spłodziłem was to i mam prawo was
                > zaj..."

                Ta..i co? Myslisz, ze kady kto ma mniej pieniedzy tak traktuje dzieci?
                Ti przyklad jednostki, my mowimy o ogole. Ogol nie zaj.. swoich dzieci.

                > Znam faceta któremu mimo,że bardzo sie zakochał matka nie pozwoliła sie ożenić
                > ,bo straciłaby źródło dochodów.Sama nie skalała sie pracą,tylko rodziła
                > dzieci,każde z innym.

                Z jej punktu widzenia tak. Z mojego...nie. bo dzieci jak wspomnialem powinny
                pomoc a nie wyreczac. Rodzice maja dac dobry przyklad, np opiekujac sie
                wlasnymi rodzicami. Ale jezeli tylko robia dzieciaki bo im si epracowac nie
                che..to chyba inna bajka.


                A ja znam kobieta kitra ma 3 doroslych dzieci. Sama nie potrafi pisac,
                pracowala calymi dniami, zeby dzieci mialy co jest i zeby mogly chodzic do
                szkoly. Z tego co wiem, ma malenka rente. Glownie sprzatala "po ludziach". Cala
                troja skonczyla studia. 1 architekt, 1 lekarz i polonistka. Kobieta mieszka
                teraz z synem (chyba architektem o ile pamietam, ale nie wiem na 100%). Rezsta
                pomaga mu utrzymac matke.
                Gdyby nie miala wogole dzieci..bylaby teraz pewnie zebraczka. To jest wlasnie
                przyklad jaki daja rodzice. Dzieci potrafia sie odwdzieczyc.jezeli sa tego
                nauczone.

                > Ciekawe czy mówiłbyś tak jak teraz gdybyś był naprawdę wychowany w biedzie.
                > Dzieci powinny się rodzić z miłości.

                wychowalem sie moze nie w totalnej biedzie, ale mieszkalismy w 6 w 2 pokojach.
                To zelzy co masz na mysli mowaic bieda... Czakolady nie bylo, cukier na kartki,
                ubrania raz na rok, bo nie bylo. talony na buty. Wyjazd za granice..zapomniej,
                to jaka koszmarna kasa byla. Gdybys porownala warunki zycia dzieci przed 20-30
                laty to w porownaniu z obecnymi czasami to byla bieda.
                A... po chleb wstawalismy o 5 rano, stalem z dziecmi sasiada do 6, potem szybko
                do domu, sniadani i do szkoly... O pomaranczach czy bananach mozna bylo
                pomazyc raz na rok. Cos takiego jak szynka to bylo cos niewyobrazalnego, chyba
                ze si emialo rodzna na wsi.

                gdyby teraz znow nagle sie tak zrobilo..to wlansie byloby to okreslone jako
                bieda.
                Za to place zabaw byly przepelnione:)) jestem akurat z wyzu demograficznego:)
                AD 74:)))

                Dzieci powinny rodzic sie z milosci....?
                Nie badz naiwna..to malo prawdopodobne..nikt nie ma gwarancji na wieczna
                milosc... rozwody sa coraz czestsze... ..

                Zreszta skad wiesz, ze ten pijak robiacy dzeici nie kochal swojej zony? Czy sa
                ludzie majacy wylacznosc na milosc?









                • Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:06
                  >To natura. A czy ty myslisz ze ludzie maja
                  > dzieci..z jakis powodow?

                  No,ja znam kilka osób,które mówiły,że maja dzieci,bo się kochają...między innymi
                  ja.Bo chcemy mieć dla kogo,żyć,patrzeć jak rosną ,cieszyć się ich
                  sukcesami,martwic ich problemami...mamy je z tysiąca powodów.

                  a 30 lat,40 i jeszcze parę lat temu,(dokładnie nie będę mówić)łatwiej się
                  żyło.Wiem bo sama urodziłam się w tych czasach.Talony na buty,cukier,to są czasy
                  mojej młodości.Więc nie pisz mi o tym jak było źle,bo to mnie śmieszy...30 lat
                  wcześniej nie było kolorowej telewizji....i był tylko program 1
                  czarno-biały,nadawany przez kilka godzin dziennie po południu.Kto by tam marnił
                  czas na oglądanie byle czego.Potem owszem oglądało sie Ptysia i Balbinę.Ja
                  pamiętam jeszcze czasy jak u nas na stole stała lampa naftowa,i przy tej lampie
                  odrabiałam lekcje,bo elektrykę jak mówiła babcia diabli wzięli.
                  Ale wiem ,że moja mama wtedy nie pracowała i z pensji ojca żyło sie nam całkiem
                  całkiem.Żywność była tania.Moja babcia nie pracowała nigdy w życiu.Urodziła
                  pięcioro dzieci i wszystkich utrzymywał z jednej pensji dziadek.A o zasiłkach
                  rodzinnych to w tych czasach nikt nie słyszał.

                  Wiekszosc stosunkow odbywala sie
                  > w jednej izbie. Lepsze to niz wlaczanie dziecku TV w ktorym leci akurat
                  > brutalny film.. to jest dopiero chore. A sex jest akurat bardzo naturalny:)

                  To akurat jest chore.


                  Dla moich dziadków,mimo że mieli pięcioro dzieci i po ślubie rzeczywiście
                  mieszkali w jednej izbie,(miała ona ponad 40 metrów kwadratowych.Wesele można
                  było zrobić)seks w takim wykonaniu przy dzieciach byłby nie do pomyślenia.
                  Już w momencie kiedy babcia była z pierwszym dzieckiem w ciąży dziadek zaczął
                  budować nowy dom.Właśnie dla swoich dzieci.By jak mówił,było godnie.Przeżyli
                  jako małżeństwo ponad 70 lat.Dom dziadka stoi do dziś,jest wielki
                  cztero-izbowy,a każda izba ma po 30 m kw.Owszem współżycie w naturze oglądaliśmy
                  w wykonaniu zwierząt a i to byliśmy odganiani.

                  >Dzieci wlasnie sa poto, zeby pomoc rodzicom na starosc, jezeli
                  > nie finansowo to chociaz duchowo.

                  To zależy tylko od ciebie,jeśli nauczysz je miłości i będziesz szanować ich
                  wybory,to one odpłacą ci się tym samym.


                  > wychowalem sie moze nie w totalnej biedzie, ale mieszkalismy w 6 w 2 pokojach.
                  > To zelzy co masz na mysli mowaic bieda... Czakolady nie bylo, cukier na kartki,
                  >
                  > ubrania raz na rok, bo nie bylo. talony na buty. Wyjazd za granice..zapomniej,
                  > to jaka koszmarna kasa byla. Gdybys porownala warunki zycia dzieci przed 20-30
                  > laty to w porownaniu z obecnymi czasami to byla bieda.
                  > A... po chleb wstawalismy o 5 rano, stalem z dziecmi sasiada do 6, potem szybko
                  >
                  > do domu, sniadani i do szkoly... O pomaranczach czy bananach mozna bylo
                  > pomazyc raz na rok. Cos takiego jak szynka to bylo cos niewyobrazalnego, chyba
                  >
                  > ze si emialo rodzna na wsi.

                  Ty to nazywasz biedą.To był mój codzienny obowiązek.w takiej sytuacji jak twoja
                  było wielu.
                  Kupowanie chleba i bułek codziennie rano o 6 to obowiązek mojego syna.Też chodzi
                  do szkoły.
                  Gdyby usłyszał,że przez to żyje w biedzie to stwierdził by ,ze mama a zwariowała.
                  Ma jeszcze wiele innych obowiązków i jest to dla niego naturalne,że musi coś od
                  siebie dać dla wspólnego dobra.
                  Szynki,bananów i pomarańczy po prostu nie było w sklepie i nie ty jedna ich nie
                  miałaś.
                  W tamtych czasach większość społeczeństwa,nie miała wielu rzeczy.Dziś są dostępne.

                  Ale wiem,że jak przywieźli do nas masło w bloku to było pyszne.

                  Ubrania raz na rok.No cóż porównując gatunek tamtych materiałów wiem,że na pewno
                  były o wiele trwalsze od tego tajlandzkiego i tureckiego badziewia które po
                  praniu nadaje się tylko na szmatę.Ja sama obecnie w czasach "dobrobytu"kupuje
                  sobie rzeczy droższe gatunkowo ale dobre i nie jest to spowodowane biedą.
                  Po prostu każdy zakup jest starannie przemyślany.Po jaka cholerę mam mieć 10
                  bluzek z byle czego.Mam trzy ale porządne.

                  Rok 74 to nie był jeszcze wyż demograficzny.W tych latach panował model 2+3.Co
                  prawda były to lata w których zaczynały być coraz to większe problemy z
                  zaopatrzeniem.

                  Lata stanu wojennego 82-84 to był prawdziwy boom urodzeniowy.

                  > Dzieci powinny rodzic sie z milosci....?
                  Niestety taka jest prawda.Powinny

                  > Nie badz naiwna..to malo prawdopodobne..nikt nie ma gwarancji na wieczna
                  > milosc... rozwody sa coraz czestsze... ..

                  Może to wina tego ,że ludzie sami siebie nie szanują.Żeby pokochać kogoś
                  najpierw siebie trzeba kochać.
                  Przedtem nie do pomyślenia było,by dziewczyna która sie szanuje właziła do
                  łózka,chłopakowi którego zna dwie godziny.Dziwisz się,że małżeństwo tak
                  zawarte,bo dziewczyna w ciąży,się rozpadnie.Przecież ich nic poza tym nie łączy.
                  Gdzie w takim związku jest miłość.


                  > Zreszta skad wiesz, ze ten pijak robiacy dzeici nie kochal swojej zony? Czy sa
                  >
                  > ludzie majacy wylacznosc na milosc?

                  Czy twoim zdaniem,jeśli się kogoś kocha to sie go krzywdzi.
                  Wyzywa się go.Przymusza do czegoś.Podbite oko,posiniaczona twarz.Miłość kata do
                  ofiary.Jeśli twoim zdaniem tak wygląda miłość,to jak wygląda nienawiść.

                  • Gość: camel Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 15:23
                    No,ja znam kilka osób,które mówiły,że maja dzieci,bo się kochają...między innym
                    > i
                    > ja.Bo chcemy mieć dla kogo,żyć,patrzeć jak rosną ,cieszyć się ich
                    > sukcesami,martwic ich problemami...mamy je z tysiąca powodów.


                    no czyli chec zaspokojenia wlasnych potrzeb. aLE JEZELI NAPISZESZ; ZE NI
                    ELICZYSZ NA TO; ZE KIEDYS CI POMOGA TO SKLAMIESZ I TO BARDZO: W przeciwnym
                    razie moglabys sobei kotka kupic, bo po co sobie robic problemy. Nikt ni erobi
                    sobie dzeicka, zeby zyc jego problemami..to bujda i brednia.

                    > a 30 lat,40 i jeszcze parę lat temu,(dokładnie nie będę mówić)łatwiej się
                    > żyło.Wiem bo sama urodziłam się w tych czasach.Talony na buty,cukier,to są
                    czas
                    > y
                    > mojej młodości.Więc nie pisz mi o tym jak było źle,bo to mnie śmieszy...

                    Gdybys nagle musiala teraz miec talony na buty i cukier to bys jednak
                    stwierdzila, ze obecnie jest super. To rowniez czasy mojego dziecinstwa. Nie
                    pamietam ich jako zlych. Po prostu czlowiek przywyka do tego jak zyje.
                    Zastanawiam sie czy chcialabys wrocic do tamtych czasow i kupowa cw sklepie
                    tylko make:) i kasze. Bo nic innego nie bylo.


                    > pamiętam jeszcze czasy jak u nas na stole stała lampa naftowa,i przy tej
                    lampie
                    > odrabiałam lekcje,bo elektrykę jak mówiła babcia diabli wzięli.


                    i co? chcialabys zeby twoje dzieci tak odrabialy lekcje? skoro tak dobrze
                    bylo...

                    > Ale wiem ,że moja mama wtedy nie pracowała i z pensji ojca żyło sie nam
                    całkiem
                    > całkiem.Żywność była tania.

                    Bo nic innego nie bylo. Ile razy mam kupila ci buty na rok? ile pieniedzy
                    wydawalas na slodycze? ile komorek mialas? ile wydawalas na rozmowy
                    telefoniczne? mialas auto? placilas za benzyne? kupowalas ubrania
                    regularnie..np raz na mieisaic? ile butow mialas? i ile ma twoje dziecko?
                    Ile razy jezdziliscie na urlop w roku? Jaki sprzet i jak czestpo kupowaliscie?

                    Jezeli zrezygnujesz z tego wszytskiego co masz...z komorki, auta, wyjazdow
                    ubran, butow, gier video, kaset video, cd, komputera to si eokaze, ze na zycie
                    starcza i to spokojnie...

                    pięcioro dzieci i wszystkich utrzymywał z jednej pensji dziadek.A o zasiłkach
                    > rodzinnych to w tych czasach nikt nie słyszał.


                    a nie lepiej bylo jedno i zapenic mu dobra przyszlosc? sama tak napisalas...
                    urodzila 5 dzieci..no wlasnie bo nie pracoweala.. jaby musial tyrac od 8 do 21
                    to na pewno by tyle nie miala. Gdybys zrezygnowala z pracy to tez bys mogla
                    miec 5 dzieci..a z meza pensji tez by si edalo wyzyc. pytanie tylko jakie maci
                    epotrzeby.

                    > To akurat jest chore.

                    sex jest chory?????


                    > Ty to nazywasz biedą.To był mój codzienny obowiązek.w takiej sytuacji jak
                    twoja
                    > było wielu.


                    a iel dzieci teraz musi isc o 5 do kolejki po chleb? alsbo inaczek. Ile ludzi?



                    > Ubrania raz na rok.No cóż porównując gatunek tamtych materiałów wiem,że na
                    pewn
                    > o
                    > były o wiele trwalsze od tego tajlandzkiego i tureckiego badziewia które po
                    > praniu nadaje się tylko na szmatę.

                    przeciez zawsze mozesz sobie kupiwac dobra wlaniane raz na rok. nikt ci nie
                    kaze kupowac tajlandzkich rzeczy.

                    >Mam trzy ale porządne.

                    chcesz powiedziec, ze masz TYLKO 3 bluzki?...jasne


                    > Lata stanu wojennego 82-84 to był prawdziwy boom urodzeniowy.

                    no widziesz, mimo braku zasilkow i innych dupereli.

                    > Może to wina tego ,że ludzie sami siebie nie szanują.Żeby pokochać kogoś
                    > najpierw siebie trzeba kochać.

                    Nie, to nie wina..to mozliwosc. Nie kazdy tradia na partnera idealnego. Teraz
                    ma mozliwsc znalezienia mieszkani i oplacenia go.. kiedys bylo gorzej
                    ludzie "jakos" zyli. Wiem po niektorych czlonkach mojej rodziny. Gdyby kiedys
                    bylo tak prosto jak teraz znalezc mieszkanie, to sporo osob by sie wtedy tez
                    rozwodzilo.

                    > Czy twoim zdaniem,jeśli się kogoś kocha to sie go krzywdzi.

                    nie, ale skad wiesz, ze ona taka skrzywdzina sie czula? moze tez to lubila?..a
                    dzieci..no coz bog da, boz wyzywi.


                    > Wyzywa się go.Przymusza do czegoś.Podbite oko,posiniaczona twarz.Miłość kata
                    do
                    > ofiary.Jeśli twoim zdaniem tak wygląda miłość,to jak wygląda nienawiść.


                    gdyby go tak nienawidzila to na pewno by nie byla z nim... cos ich jednak
                    laczylo..


                    • Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:03
                      Ty w swoich postach przeczysz sam(a)sobie.Nie czytasz dokładnie tego co
                      napisałam od samego początku naszej mini dyskusji.Najpierw mnie atakujesz a
                      potem odpierasz moje ataki za pomocą moich wcześniejszych argumentów.Zalecenie
                      CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM.Przeczytaj o czym pisałam w pierwszym poście.
                      Jak można dyskutować z tobą, na jakikolwiek temat jeśli nie znasz podstawowych
                      faktów,jak choćby tego w którym roku został wprowadzony zasiłek rodzinny na
                      dziecko.Otóż w latach 70 już niestety był,i była to wcale znaczna kwota.Na pewno
                      relatywnie wyższa niż w tym momencie.

                      >Nikt ni erobi
                      > sobie dzeicka, zeby zyc jego problemami..to bujda i brednia.

                      Widać ,że ty może biedy w domu nie cierpiałeś(aś)ale chyba rodzice nie
                      traktowali cię z należytym szacunkiem,a raczej jako dodatkowy
                      balast.Współczuje.Ja uczestniczę w życiu moich dzieci,i owszem mam nadzieje,że
                      będą ze mną.

                      Zastanawia mnie to ,że tak pięknie krytykujesz kobiety jakie są podłe bo nie
                      maja dzieci,bo są leniwe wygodne itd..itp..
                      A dlaczego ty taki porządny nie zostałeś w Polsce i nie masz trójki dzieci w
                      jednej izbie tylko nabijasz kasę Niemcom.
                      Po drugie nie wiesz ile mam dzieci i czy pracuje,ale mnie krytykujesz?A ile ty
                      masz dzieci?Chyba nie i w dodatku jesteś singlem.Bo z tego co piszesz, widzę nie
                      masz pojęcia o tym czym jest dziecko i jak wygląda normalne życie w rodzinie.

                      A co do tego czy chciałabym wrócić w tamte czasy to:
                      Czasami tak,bo to czasy mojej młodości,

                      Ile razy mam kupila ci buty na rok? ile pieniedzy
                      > wydawalas na slodycze? ile komorek mialas? ile wydawalas na rozmowy
                      > telefoniczne? mialas auto? placilas za benzyne? kupowalas ubrania
                      > regularnie..np raz na mieisaic? ile butow mialas? i ile ma twoje dziecko?
                      > Ile razy jezdziliscie na urlop w roku? Jaki sprzet i jak czestpo kupowaliscie?

                      ...buty kupowałam u prywaciarza,a talon na buty państwo wydało ludziom tylko
                      jednorazowo.Raz jeden ludzie dostali talon na buty od państwa i to w 1982
                      r.Później ludzie talonów nie dostawali,więc co ty bredzisz.Co do cukru to zawsze
                      u nas był go nadmiar.Jakoś tak dziwnie nam zostawało.Czasami dawaliśmy go
                      sąsiadce,która piekła ciasta.Miałam magnetofon szpulowy,i super sie przy nim
                      bawiliśmy.Wyobraź sobie miałam i motorower a potem własne auto(kupione za moje
                      własnoręcznie zarobione pieniądze)i co dziwne miałam na benzynę.Teraz też
                      mam.Jak przeliczyłam utrzymanie auta w tamtych czasach było dużo tańsze niż
                      obecnie.Na wczasy nie jeździłam,bo wakacje spędzałam pracując.Miałam telefon
                      stacjonarny,i dziś też mam.Rozmowy telefoniczne były tanie dzwoniło sie nieraz
                      godzinami do znajomych.Ubrania kupowałam wtedy kiedy były mi potrzebne i teraz
                      też to robie.Moje dziecko teraz ma cztery pary butów,zimowe,dwie pary sportowe i
                      wizytowe,bo po prostu,więcej nie potrzebuje.Jeśli się rozlecą po prostu kupie mu
                      nowe.A co do reszty ...

                      Zastanów sie co ty piszesz,kto wtedy miał komórki,przecież o tym nikt nawet
                      wtedy nie myślał,a dla mnie komórka akurat to nie jest szczyt luksusu,bo w dobie
                      pre-paid to ma ją każdy dziad.Cha...co do sprzętu to też wymieniam go dopiero
                      gdy przestaje spełniać swoje funkcje...Niestety nie kieruje sie w życiu
                      idiotycznymi zachciankami i nie zdaje się na przypadek.

                      to na pewno by nie byla z nim... cos ich jednak
                      > laczylo.

                      A gdzie twoim zdaniem kobieta nie pracująca,po szkole podstawowej,zajmująca się
                      gospodarką(miała dwie krowy) z 12 dzieci miała się wyprowadzić,z własnego domu
                      po rodzicach???To było ponad 30 lat temu,ty chyba naprawdę nie wiesz jak było
                      naprawdę.

                      Twoje argumenty są absurdalne i oderwane od rzeczywistości.

                      A propos spytaj sie swojego kuzyna który ma troje dzieci i tak świetnie daje
                      sobie radę i nie narzeka ,czy jak mu dołożysz 1000 zł miesięcznie to się obrazi
                      śmiertelnie?
            • Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:36
              A tak a propos zastąpienia emerytury dużą ilością dzieci.
              Kto powinien utrzymywać kawalerów,panny,małżeństwa bezdzietne,ludzi którzy z
              różnych powodów zdrowotnych nie mogą mieć dzieci?
              A jeśli małżeństwo ma tylko jedno dziecko,bo z różnych przyczyn drugiego mieć
              nie może,to co.
              Załóżmy,że mam pięcioro dzieci,a jednocześnie mam dwie niezamężne siostry i
              dwóch braci kawalerów,to maja oni prawo od moich dzieci żądać by one ich
              utrzymywały,na starość?I w imię tego mam swoim dzieciom zabronić żyć tak jak
              chcą,bronic im założyć rodzinę,mieć normalny dom,kochać i być kochanym.Mieć
              ambicje,marzenia...A może zabronić tylko synom,a córki zmuszać do posiadania jak
              największej ilości dzieci,bo przecież ktoś całą tą czeredę będzie musiał utrzymać.

              Co do arabów i turkóww Niemczech.U nich kobieta traktowana jest na równi z
              mułem.Tam nie ma ona prawa do własnych myśli a co dopiero do własnego
              głosu.Jeśli urodzi dziewczynkę,to jest nikim dopóki nie urodzi syna.Jeśli ma
              kilku synów,to jej pozycja wzrasta.Jeśli zachoruje dziewczynka,lub kobieta nie
              wzywa się nawet lekarza.A w Niemczech im arab lub turek ma więcej dzieci tym
              większy zasiłek ,to proste.W tym przypadku jest to rodzenie dzieci dla kasy i
              dla obywatelstwa.
              • Gość: camel Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.pools.arcor-ip.net 05.03.07, 19:55
                > A tak a propos zastąpienia emerytury dużą ilością dzieci.
                > Kto powinien utrzymywać kawalerów,panny,małżeństwa bezdzietne,ludzi którzy z
                > różnych powodów zdrowotnych nie mogą mieć dzieci?

                a. jezli sa zdrowi i pracuaj to dodatkowo powinni sobie oplacac prywatna rente,
                odkladac kase na bok itd.

                b. jezeli nie moga. no to musi wkroczyc opieka socjalna.

                > A jeśli małżeństwo ma tylko jedno dziecko,bo z różnych przyczyn drugiego mieć
                > nie może,to co.

                To co? A jedno dziecko nie moze pomoc rodzicom?

                > Załóżmy,że mam pięcioro dzieci,a jednocześnie mam dwie niezamężne siostry i
                > dwóch braci kawalerów,to maja oni prawo od moich dzieci żądać by one ich
                > utrzymywały,na starość?

                To powinni myslec o tym za mlodu, ze nie chca miec dzieci i odkladac kase.
                proste prawda? No chyba ze nie moga, bo za malo zarabiaja..no coz..skoncza na
                socjalu...albo ty im pomozesz.


                I w imię tego mam swoim dzieciom zabronić żyć tak jak
                > chcą,bronic im założyć rodzinę,mieć normalny dom,kochać i być kochanym.


                dlaczego masz iom zabraniac? nie rozumiem twojego myslenia. Dobrze wychowane
                dzeici, same zobacza, ze rodzice potrzebuja pomocy i na pewno pomoga.
                Cos zaczynasz bredzic i to powaznie.. Co ty wogole piszesz o zabranianiu???
                Skad ci to do glowy pszyszlo??????? Juz na prawde cudujesz i wymyslasz..czy ja
                gdzeis o zabranianiu czegokolwiek wspominalem????




                > Co do arabów i turkóww Niemczech.U nich kobieta traktowana jest na równi z
                > mułem.

                Widzisz jak ty malo wiesz..
                tak ci sie wydaje, kobieta jest glowa domu i ona dba o rodzine. zadaniem
                mezczyzny jest zapewnienie wyzywienia i to tak, zeby kobieta nei musiala
                pracowac. Jezeli kobieta pracuej to jest to wstyd. Inna kultura.

                Jeśli ma
                > kilku synów,to jej pozycja wzrasta.Jeśli zachoruje dziewczynka,lub kobieta nie
                > wzywa się nawet lekarza.

                Ty skad masz takie wiadomosci?? Jezu,...przepraszam, ale ty chyba w
                sredniowieczu zyjesz. Jasne ze zdarzaja sie patologie, ale dzici wsrod
                muzulmanow sa traktowane jako dar bozy. Tys sie niezle z choiki urwala.
                W Polsce tez niektore matki wkladaja dzieci do beczeki zabijaja.. Patologie sa
                wszedzie.

                .A w Niemczech im arab lub turek ma więcej dzieci tym
                > większy zasiłek ,to proste.W tym przypadku jest to rodzenie dzieci dla kasy i
                > dla obywatelstwa.

                I dla pomocy na starosc. Dzieci maja obowiazek pomoc rodzicom. A co ma ilosc
                dzieci do obywatelstwa nie wiem..bo to jakas twoja nowinka.





                • Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:23
                  jezeli nie moga. no to musi wkroczyc opieka socjalna.

                  Acha czyli wracamy do punktu wyjścia,sciagamy coraz to większe podatki z młodych
                  ludzi którzy pracują.

                  > Skad ci to do glowy pszyszlo???????
                  Kłania się słownik ortograficzny.PRZYSZŁO>
                  A przyszło mi to do głowy ,bo ty tak sugerowałeś.


                  Jeśli zachoruje dziewczynka,lub kobiet
                  > a nie
                  > > wzywa się nawet lekarza.
                  >
                  > Ty skad masz takie wiadomosci??

                  Troszkę wiedzy,camelu.Polecam wycieczkę do Iraku,Iranu i Arabii Saudyjskiej.

                  lub choćby poczytaj :
                  www.planetaislam.com/kobiety/islamvsinne/17.html

                  Dzieci maja obowiazek pomoc rodzicom. A co ma ilosc
                  > dzieci do obywatelstwa nie wiem..bo to jakas twoja nowinka.

                  Poczytaj na jakich zasadach jest przyznawane obywatelstwo i komu sa w pierwszym
                  rzedzie przyznawane zasiłki w Niemczech.
                  Dwa to najpierw rodzice mają obowiązek wychować dzieci i przypominam,ze nie
                  wychowuje sie dzieci dla siebie ale dla świata.

                  Więcej podstawowej wiedzy drogi camelu.Może najpierw trzeba znać fakty,a dopiero
                  później snuć rozmaite dywagacje
                  Bredzisz jak w maglinie...
    • mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 12:04
      xtrin napisała:

      > Orientacja seksualna nie jest poglądem ani hasłem, nie da się jej zyskiwać
      > zwolenników. Można mówić o "propagowaniu tolerancji dla homoseksualizmu",


      Czy 'propagowanie tolerancji' to:
      - obleśne, obsceniczne ,prowokacyjne , bluźniercze homo-parady na ulicach ?
      - zakazywanie słów "tata, mama" ?
      - uczenia w szkołach technik homoseksualnych ?

      To bardziej homo-dyktatura niż tolerancja...
      • Gość: jaija mg2005 IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.03.07, 14:32
        - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają sobie
        żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie
        - nikt też w Polsce nie zakazuje słów tata i mama - u nas do takich absurdów
        mam nadzieję, akurat nie dojdzie
        - ciekawe, w jakich szkołach uczy się technik homoseksualnych? A może p.
        dyrektor Twojej szkoły po lekcjach uczył Cię takiej techniki i myślałeś, że tak
        wszędzie ? ;)
        Wiesz co, może jesteś prowokatorem, ale marnym. Piszesz takie bzdury, że się
        niedobrze robi. Ja zauważyłam może większe uświadamianie społeczeństwa, czym
        jest homoseksualizm, ale ani żadnego nakłaniania, ani obsceny, ani nauki
        technik nijak nie widzę. Może za bardzo skupiasz się na tej tematyce, bo masz
        problem z własną homoseksualnością, której nie akceptujesz?
        • camel_3d Re: mg2005 05.03.07, 16:07
          > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi,

          za to Polacy rownie chetnie ogladaja filmy prono i erotyczne, tylko w domu..po
          katolcku:)



          >geje nie wkładają sobie
          >
          > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie


          Bylismy w ubieglym roku w Belrinie na pardzie i nikt niczego sobie nie
          wkladal... A ty byles i widziales? czy kolega pod budka z piewm opowiedzial
          relacje z "niedzieli"?



          > - nikt też w Polsce nie zakazuje słów tata i mama - u nas do takich absurdów
          > mam nadzieję, akurat nie dojdzie

          Jasne..Polsa to jeden wielki absurd.. kazdy taki dumny, a jak si enadazy okazja
          to wieje..do tej obrzydliwej europy.


          > - ciekawe, w jakich szkołach uczy się technik homoseksualnych?


          A Polsce ucha technik heter? wlacznie z pokazem slajdo? czy live, bilogiczna i
          facet od w-fu pokazuja najnowsze pozy?
          A nie..sorry, w Polsce pokazuje sie filmy w internecie z udzialem kolezanek:)))
          • Gość: jaija Re: mg2005 IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.03.07, 00:00
            O co, Ci, camel, chodzi? Odpowiadałam na absurdalne zarzuty mg2005, który mówi,
            że są obleśne parady, zakazuje się mówić mama i tata do rodziców, a w szkole
            uczą technik homoseksualnych. Więc łaskawie wypowiedz się na ten temat, a nie
            na moje odpowiedzi. Nigdzie nie widziałam, żeby wkładano sobie cokolwiek na
            gejowskich paradach, ale mg2005 boi się, że w Polsce takie rzeczy występują, to
            piszę o naszym kraju. Proszę czytać ze zrozumieniem.
        • mg2005 Re: mg2005 06.03.07, 17:40
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają
          sobie
          >
          > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie
          > - nikt też w Polsce nie zakazuje słów tata i mama - u nas do takich absurdów
          > mam nadzieję, akurat nie dojdzie
          > - ciekawe, w jakich szkołach uczy się technik homoseksualnych? A może p.
          > dyrektor Twojej szkoły po lekcjach uczył Cię takiej techniki


          Jaija, wykaż wiecej wyobraźni. Jeśli to się dzieje w Europie Zachodniej, to
          dlaczego ma ominąć akurat Polskę ?...
          A jesli faktycznie ominie, to sprawa sama sie rozwiąże...

          > Wiesz co, może jesteś prowokatorem, ale marnym. Piszesz takie bzdury, że się
          > niedobrze robi.

          :)) Bez komentarza...

        • a.giotto ????!!!!!! 06.03.07, 17:58
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają sobie
          >
          > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie

          no i???.... Co? Może mamy być im "wdzięczni", że tego (jeszcze?) nie robią???
          Co sugerujesz? Że mamy modlić się o to, żeby "nie było gorzej"???

          Dziwne czasy nastąpiły. Coś co kiedyś było normą, czymś oczywistym, dzisiaj
          staje się nie wiadomo jaką zasługą.

          ja powiem tak: a spróbowaliby pokazać choćby kawałek tyłka! Dopiero by ich
          ludzie pogonili. I jeśli nie pokazują to nie dlatego, że niektórzy nie mają na
          to ochoty, ale dlatego, że na tę chwilę nie czują się na tyle silni, żęby
          pokazać swoje prawdziwe oblicze.
          Oczywiście nie mówię o wszystkich homoseksualistach, tylko o tzw. aktywistach
          gejowskich, którzy (też nie wiadomo czemu) uzurpują sobie częśto prawo do
          reprezentowania jakiejś "społeczności gejowskiej", która moim zdaniem w ogóle
          nie istnieje.

          • mika74 Re: ????!!!!!! 07.03.07, 08:43
            a.giotto napisał:

            > Gość portalu: jaija napisał(a):
            >
            > > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają
            > sobie
            > >
            > > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie
            >
            > no i???.... Co? Może mamy być im "wdzięczni", że tego (jeszcze?) nie
            robią???
            > Co sugerujesz? Że mamy modlić się o to, żeby "nie było gorzej"???
            >
            > Dziwne czasy nastąpiły. Coś co kiedyś było normą, czymś oczywistym, dzisiaj
            > staje się nie wiadomo jaką zasługą.
            >
            > ja powiem tak: a spróbowaliby pokazać choćby kawałek tyłka! Dopiero by ich
            > ludzie pogonili. I jeśli nie pokazują to nie dlatego, że niektórzy nie mają na
            > to ochoty, ale dlatego, że na tę chwilę nie czują się na tyle silni, żęby
            > pokazać swoje prawdziwe oblicze.
            > Oczywiście nie mówię o wszystkich homoseksualistach, tylko o tzw.
            aktywistac
            > h
            > gejowskich, którzy (też nie wiadomo czemu) uzurpują sobie częśto prawo do
            > reprezentowania jakiejś "społeczności gejowskiej", która moim zdaniem w ogóle
            > nie istnieje.
            >
            Zgadzam się.Powiem wiecej -niektorzy heterycy sa bardziej pro-homoseksualni niz
            sami homoseksualisci. pamietam taka kłówtnie na forum ,gdzie grupa heteryków
            próbowała presja przekonac homoseksuliste,ze posiadanie przez niego dzieci
            byłoby super, gdy on sam był przeciwny wychowaniu dzieci przez pary
            homoseksualne. To wlasnie wynik propagandy homoseksualnej róznych
            aktywistów ,wrecz jakiejs ideologii,a nie zwykłego zdrowego rozsadku.
    • camel_3d w Polsce rodzi sie najmniej dzieci w EU 06.03.07, 11:04
      a czy toznaczy ze w Polsce jest najwiecej homo???
      • Gość: :))) Re: w Polsce rodzi sie najmniej dzieci w EU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 12:58

        > a czy toznaczy ze w Polsce jest najwiecej homo???

        Nie to oznacza ,że w Polsce nareszcie żyją rozsądni i odpowiedzialni ludzie.A
        cała reszta marzycieli, mających problemy z własna tożsamością,i innych szlifuje
        bruki Paryża,Berlina i Londynu.;)))
        • Gość: tomekjot a co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:34
          mozesz nas homofobów uswiadomić
    • Gość: Pawel Co kogo obchodzi twoja sypialnia,... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.07, 22:03
      Parady gejowskie sa propaganda. Podreczniki gejowskie dla naszych dzieci sa
      propaganda i ingerencja w nasze hetero sprawy...
      • camel_3d Re: Co kogo obchodzi twoja sypialnia,... 07.03.07, 09:10
        o jakich podrecznikach piszesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka