Gość: Gość Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:50 Moim zdaniem,to nie jakakolwiek propaganda niszczy rodzinę. Człowiek rozumny i inteligentny,na każdym kroku słyszy różne bzdury,prawdy objawione i mądrości,ale starannie selekcjonuje je i nie wprowadza idiotyzmów w życie. Rodzinę w naszym kraju niszczy bieda,wyścig szczurów i niewolnictwo. Kto zdecyduje się na założenie rodziny,jeśli pracuje od rana do wieczora i nie starcza mu na nic ani pieniędzy ani czasu. Która normalna matka za 1000 zł becikowego zdecyduje się na to by urodzić i wychować dziecko.(Efekty becikowego już widać,mamy kilkadziesiąt sierot więcej). Dziecko to nie lalka,którą się ładnie ubierze i posadzi na półce. To człowiek,którego trzeba wychować a nie wyhodować. Dla rodziny trzeba mieć czas. Gdyby rodzice Ani mieli dla niej czas i nie musieli walczyć o byt...gdyby mieli normalne szanse... może "bestia" w osobie pijanego sąsiada nie zobaczyła by w niej diabła. Zastanawia mnie to ,ze wszyscy pięknie mówią o przyszłych dzieciach, o przyszłości rodziny, o przyszłej Polsce...o przyszłym Bóg wie co a nikt nie pomyśli,żeby zadbać o to co już mamy. O te dzieci i te rodziny które już są. Homoseksualizm,prostytucja,pedofilstwo i wszystkie inne odchylenia,choroby psychiczne...to wszystko jest tak stare jak świat.Patologia najczęściej jest widoczna i rozwija się tam gdzie jest największa bieda. Nie można walczyć z tym wydając kolejna głupia ustawę zakazująca w majestacie prawa tego lub śmego,bo to właśnie rodzi kolejna patologię wszelkiego rodzaju nadużyć. Np. Zakaz aborcji nie spowodował zmniejszenia liczby zabiegów ,tylko przeniósł się do "podziemia". Prohibicja w Ameryce,to złote czasy dla przemytników. Akcyza na papierosy super sprawa.Fortuny wyrastają jak grzyby po deszczu. Zakaz posiadania waluty w postaci dolarów w komunizmie... itp i itd.Przykładów absurdalnych ustaw jest mnóstwo. Kto ma kasę na wszystko może sobie pozwolić nawet na omijanie prawa.Biedny niestety nie. Z kolei pomysł mundurków też rodzi absurdy.Istniało jeszcze za moich czasów coś takiego jak tarcza i chałat.Praktyczne to było i tanie.Chałat kosztował grosze,a tarcze dwie dostawało się za darmo.Jak ktoś chciał to sobie chałat szył,model dowolny.A szycie specjalnego stroju dla dziecka które niestety rośnie czasami jak na drożdżach,to absurd. Przykłady czystej głupoty można by mnożyć. Nie ten władca bogaty który ma dużo w skarbcu i mnóstwo poddanych,tylko ma bogatych poddanych i mądrych.Nie ilość a jakość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel oj tam..co ty tam wiesz... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 10:03 PiS, LPA i MW wiedza lepiej co niszczy rodzine:) :))) rodzine niszczy, jak wspomnialas/es przede wszytkim ciagla koniecznosc bycia zwartym i gotowym na zyczenie szefa. Praca po 12 godzin, koniecznosc przeprowadzek, no i co smieszne dobrobyt. Bo ludzie zaczynaja sie bawic..a nei mysla o przyszlosci. Niby nic, a jednak. Zauwaz, ze najwiecej dzieci maja ludzie o niskich dochodach. Nie moga korzystac z zycia jak ludzie o wysokich, wiec maja dzieci i tyraja. Ludzie, ktorym powodzi sie dobrze korzystaja z zycia, wyciaczki, urlopy a zapominaja, ze czas mija..i nagle sie okazuje, ze juz za pozno, ze nie ma kandydata na meza lub zone..itd... Wystarczy popatrzec na kraje gdzie ludzie maja minimalne dochoty..dzeici tam jak mrowek, sa one tam "zapewneineim" godnej starosci. W krajach gdzie ludzie dostaja wysokie renty, wiekszoisc nie mysli o rodzinie. U mnie w pracy na 500 pspb dzieci ma moze 20-30.. reszta w wieku 23-42 lata..nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amerykanin Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:05 To dlaczego w USA jest odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: oj tam..co ty tam wiesz... 05.03.07, 10:55 przy tej ilosci czarnych bezrobotnychi latynosow na najnizszych stanowiskach to normalne. Oni wlasnie podnosza srednia. Ludzie pracujacy i dobrze zarabiajacy maja raczej malo dzieci ..lub wcale.. Lub jak Lara Croft adoptuja po 10 z kazdego kraju:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:20 > Wystarczy popatrzec na kraje gdzie ludzie maja minimalne dochoty..dzeici tam > jak mrowek, sa one tam "zapewneineim" godnej starosci. Tak.. w średniowieczu też starano sie o jak największą liczbę dzieci z powodów jakie ty wymieniłeś. Tylko,ze w naszych czasach często te dzieci nie maja za co utrzymać siebie a co dopiero rodziców.Brak solidnego wykształcenia,marna niewolnicza czasami praca,oddawanie swoich zarobków rodzicom.Jak twoim zdaniem taki młody człowiek ma sie usamodzielnić.Jeśli się ożeni to automatycznie dochody przeznaczy na swoje potrzeby,a rodzice co owinąć sie w prześcieradło i do trumny. Czy ty wiesz ilu młodych ludzi żyje na garnuszku babć emerytek??? A może w Polsce ma być tak jak w Indiach gdzie często rodzice mający tylko córki zadłużają się by wydać jedną z córek za mąż skazując resztę na płacenie do końca życia posagu córki.Mało tego cały czas drżą o życie swojej nowo upieczonej mężatki bojąc sie by teściowa nie spaliła jej żywcem. Może lepiej mieć dwoje a dać im solidne wykształcenie i dobry start w życiu niż sześcioro,które zaraz po gimnazjum muszą iść do pracy ,bo młodsze rodzeństwo musi jeść,bo w domu piszczy bieda. Rodzic głupi i nie wykształcony o wąskich poglądach ,wychowuje takie samo dziecko. W krajach gdzie ludzie > dostaja wysokie renty, wiekszoisc nie mysli o rodzinie. Myśli,myśli.. tylko ma może mniej ale za to jakościowo lepsze potomstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: oj tam..co ty tam wiesz... 05.03.07, 11:17 Tylko,ze w naszych czasach często te dzieci nie maja za co utrzymać siebie a co > dopiero rodziców.Brak solidnego wykształcenia,marna niewolnicza czasami > praca,oddawanie swoich zarobków rodzicom. to nie jest kwestia niskich zarobkow tylko wyzszych potrzeb. Popatrz na czasy 20-30 lat temu. Ludzie zarabiali jeszcz emniej. O mieszkaniu mozna bylo pomarzyc, o samochodzie zapomnij, TV to byl luksus..a dzieciakow bylo od zatrzesienia. Rodzice mieszkali z dziecmi w 2-3 pokojach. Teraz to "obciach". O ile kiedys jedlismy to co akurat bylo w sklepie, teraz jemy wiecej drogich rzecz i zroznicowane. Jezdzimy na wakacje, samochod musi miec kazdy...benzynka kosztuje... Ni eto nie jest kwestia zarobkow. Wiem po mojej rodzinie. Brat i jego zona zarabiaj po jakies 500-600 PLN..i maja 3 dzieci. Mieszkaja w domku z tesciami, siostra (i mezem) jego zony - tez maja 1 dziecko. I jako nie narzekaja. >.Jeśli się ożeni to automatycznie dochody przeznaczy na > swoje potrzeby,a rodzice co owinąć sie w prześcieradło i do trumny. No wlasnie... o tym mowimy...NA SWOJE POTRZEBY...to forma egoizmu. Normalna rzecza jest pomagac rodzicom. Jest to forma naszego dlugu wobec nich. Jezeli nie stac nas nawet na drobna pomoc, to znaczy, ze nie stac na tak czy siek na nic. A tym bardziej na samodzielnosc. > Czy ty wiesz ilu młodych ludzi żyje na garnuszku babć emerytek??? pracy jest duzo..tylko pytanie za ile. Wielu nie chce pracowac... bo si enie placa. Ale na garnuszku u babci to si eoplaca zyc. > A może w Polsce ma być tak jak w Indiach gdzie często rodzice mający tylko córk > i > zadłużają się by wydać jedną z córek za mąż skazując resztę na płacenie do końc > a > życia posagu córki.Mało tego cały czas drżą o życie swojej nowo upieczonej > mężatki bojąc sie by teściowa nie spaliła jej żywcem. A kto mowi, ze ma byc jak w indiach? Ale tam ludzie maja tez po 3-4 dzieci mimo ze ledwo je moga wyzywic. Jak wspomnailem moj brat ma 3 dzieci i zarabiaja z zona najnizsza krajowa... I nie marudza. Po prostu nie stac ich na wakacje, nowy sprzet itd. Zauwaz, ze to wlasnie ludzie o najnizszych dochodach maja dzieci, ludzie zarabaijacy i robiacy kariere ich ni e maja..lubn malo. > Może lepiej mieć dwoje a dać im solidne wykształcenie i dobry start w życiu niż > sześcioro,które zaraz po gimnazjum muszą iść do pracy ,bo młodsze rodzeństwo > musi jeść,bo w domu piszczy bieda. jasne... ale pytanie kto z osob dobrze zarabiajacych ma 2 dzieci. wracam do brata - 1300 PLN (z zona) plus jakis dodatek na 3 dzieci.. kuzynka 1 dziecko... wacznie zarabiaj z mezaem jakiesm 5000 netto . i ciagle w dlugach - ciagle zaganiani. druga kuzynka..7000 netto z mezem, jedno dziecko.. ciagle zaganiani kuzyn mieszkajacy na wsi (bezrobotny) jego zona 600 PLN - 3 dzieci Mysle, ze przyczyna malej ilosci dzieci jest fakt, ze za duzo pracujemy... ludzie boja sie, ze kiedy pojawi sie dziecko nagle obnizy sie status materialny i pozycja spoleczna itd itp. > Myśli,myśli.. tylko ma może mniej ale za to jakościowo lepsze potomstwo. zapomnij. Mieszkam w Niemczech. Tu jest tragedia. Dzieci jest tak malo, ze szkoly sa zamykane. 70% ludzi w wieku 30 lat jest solo. Mimo, ze zasili na dzici sa spore, utrata pracy nie jest rownoznaczna z utrata mieszkanie itd. Zasilki i pomoc socjalna sa na tyle wysokie, ze wielu ludzim si enie oplaca pracowac. A i tak dzieci jest wyjatkowo malo. Najwiecej - co znow ciekawe - maja Turcy i Arabowie. Zyja z pomocy socjalnej. Zdarzaja sie przypadki, ze maja po 12-13 dzieci. Panstwo oplaca miaszkanie, czynsz, zasilek dla rodzicow i dzieci. Wiec Niemcy tez mogli by miec dzeici..a jednak nie maja. I wymowka jest ta sama. Drogi, nie ma jak sie usamodzielnic..ble bnle ble... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:12 Z tego co ty piszesz wynika,że ludzie powinni mieć dzieci tylko li z egoistycznych powodów.Bo im więcej dzieci narobię to lepiej będzie mi na starość.I nie ważne,że im nic nie dam,spłodziłem,urodziłem daje jeść do 18 lat i nic poza tym,a potem wymagam,bo jestem matką,ojcem.To dla mnie jest egoizm w czystej postaci.Mieć dzieci tylko z powodu własnych egoistycznych potrzeb. Dziecku trzeba coś dać więcej niż życie...,żeby potem mogło nam oddać.Jak sie nie włoży to sie nie wyjmie. > Popatrz na czasy 20-30 lat temu. Ludzie zarabiali jeszcz emniej. O mieszkaniu > mozna bylo pomarzyc, o samochodzie zapomnij, TV to byl luksus..a dzieciakow > bylo od zatrzesienia. Akurat 30 lat temu telewizor nie był luksusem.A jedzenie akurat było tańsze,drogie były rzeczy przemysłowe.A dzieci owszem mieli najwięcej ci którzy mało zarabiali.Znam faceta któremu płacono większy zasiłek rodzinny niż jego pensja.Zresztą w dniu wypłaty przeważnie przepijał z kolesiami wszystko.A jego dzieci musiały kiedyś najmować się do kopania grobów,bo w domu nie było co jeść.Każde z nich rodziło się,nie z miłości ,ale po tym jak jego tatuś pijany przemocą zaciągał swoją żonę do spania.I robił to na oczach reszty bo mieli tylko jedną izbę.Na "szczęście" jak powiedział jeden z jego synów wreszcie umarł.Wiesz jak mówił do swoich dzieci"K....spłodziłem was to i mam prawo was zaj..." Znam faceta któremu mimo,że bardzo sie zakochał matka nie pozwoliła sie ożenić ,bo straciłaby źródło dochodów.Sama nie skalała sie pracą,tylko rodziła dzieci,każde z innym.Czy myślisz,że postąpiła właściwie.W imię tego,że jest matką ma prawo bronić mu własnego życia. Ciekawe czy mówiłbyś tak jak teraz gdybyś był naprawdę wychowany w biedzie. Dzieci powinny się rodzić z miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 12:54 to ni esa egoistyczne powody. To natura. A czy ty myslisz ze ludzie maja dzieci..z jakis powodow? zZ checi dostarczenie jeszcze jednego pracownika firmie, platnika podatkow? Dzieci to najczesciej cos co sie zdarza:) Ludzie , ktorzy "planuja" dzieci..planuja je tak jakby wlasnie kupowaly sprzet TV...- no czas najwyzszy na dziecko, czas najwyzszy na nowy smaochod.. moze to ni ejest egoim, al eforma zaspokojenia kolejnej potrzeby. > i > nic poza tym,a potem wymagam,bo jestem matką,ojcem. Nie. nie wymagam. MAM NADZIEJE; ze jak bede stary/a to mi pomoga, odwiedza. Po to wlasnie ma sie dzieci. A nie po to, zeby spodzic kolejnego czlowieka. To jakies chore. Dzieci wlasnie sa poto, zeby pomoc rodzicom na starosc, jezeli nie finansowo to chociaz duchowo. Choc w "nowoczesnych" spoeczenstwach rola ta spada na domy opieki i dzeici nie koniecznie maja ochote zatroszczyc sie o rodzicow..ale ale razy rozmawiam ze znajomymi to sam nikt nie chce wyladowac w domu opieki. > Akurat 30 lat temu telewizor nie był luksusem.A jedzenie akurat było > tańsze,drogie były rzeczy przemysłowe.A dzieci owszem mieli najwięcej ci którz Byl luksusem..stalo sie za nim po kilka dni, zapisywalo w kolejkach. a Kolorowy to juz wogole jakies marzenie i cos kompletnie nie osiagalnego. > jeść.Każde z nich rodziło się,nie z miłości ,ale po tym jak jego tatuś pijany No przepraszam..a ile teraz rodzi sie z milosci? wiekszosc to wpadki. Ilosc rozwodo rosnie..wiec ta milosc to tylko najwyrazniej chwilowa. O milosci mozesz mowic na starosc. Jezeli wytrwasz z kim cale zycie..to mowimy o milosci.. Jezlei niezeleznie od chorb i sytuacja 2 osoby sa razem... To jest coraz rzadsze. > przemocą zaciągał swoją żonę do spania.I robił to na oczach reszty bo mieli > tylko jedną izbę. A co mial do ogrodu dzieci wyppedzac? Robili cos nieludzkiego czy co? A myslisz ze ludzie keidys mieli po 10 pokoi? Wiekszosc stosunkow odbywala sie w jednej izbie. Lepsze to niz wlaczanie dziecku TV w ktorym leci akurat brutalny film.. to jest dopiero chore. A sex jest akurat bardzo naturalny:) > umarł.Wiesz jak mówił do swoich dzieci"K....spłodziłem was to i mam prawo was > zaj..." Ta..i co? Myslisz, ze kady kto ma mniej pieniedzy tak traktuje dzieci? Ti przyklad jednostki, my mowimy o ogole. Ogol nie zaj.. swoich dzieci. > Znam faceta któremu mimo,że bardzo sie zakochał matka nie pozwoliła sie ożenić > ,bo straciłaby źródło dochodów.Sama nie skalała sie pracą,tylko rodziła > dzieci,każde z innym. Z jej punktu widzenia tak. Z mojego...nie. bo dzieci jak wspomnialem powinny pomoc a nie wyreczac. Rodzice maja dac dobry przyklad, np opiekujac sie wlasnymi rodzicami. Ale jezeli tylko robia dzieciaki bo im si epracowac nie che..to chyba inna bajka. A ja znam kobieta kitra ma 3 doroslych dzieci. Sama nie potrafi pisac, pracowala calymi dniami, zeby dzieci mialy co jest i zeby mogly chodzic do szkoly. Z tego co wiem, ma malenka rente. Glownie sprzatala "po ludziach". Cala troja skonczyla studia. 1 architekt, 1 lekarz i polonistka. Kobieta mieszka teraz z synem (chyba architektem o ile pamietam, ale nie wiem na 100%). Rezsta pomaga mu utrzymac matke. Gdyby nie miala wogole dzieci..bylaby teraz pewnie zebraczka. To jest wlasnie przyklad jaki daja rodzice. Dzieci potrafia sie odwdzieczyc.jezeli sa tego nauczone. > Ciekawe czy mówiłbyś tak jak teraz gdybyś był naprawdę wychowany w biedzie. > Dzieci powinny się rodzić z miłości. wychowalem sie moze nie w totalnej biedzie, ale mieszkalismy w 6 w 2 pokojach. To zelzy co masz na mysli mowaic bieda... Czakolady nie bylo, cukier na kartki, ubrania raz na rok, bo nie bylo. talony na buty. Wyjazd za granice..zapomniej, to jaka koszmarna kasa byla. Gdybys porownala warunki zycia dzieci przed 20-30 laty to w porownaniu z obecnymi czasami to byla bieda. A... po chleb wstawalismy o 5 rano, stalem z dziecmi sasiada do 6, potem szybko do domu, sniadani i do szkoly... O pomaranczach czy bananach mozna bylo pomazyc raz na rok. Cos takiego jak szynka to bylo cos niewyobrazalnego, chyba ze si emialo rodzna na wsi. gdyby teraz znow nagle sie tak zrobilo..to wlansie byloby to okreslone jako bieda. Za to place zabaw byly przepelnione:)) jestem akurat z wyzu demograficznego:) AD 74:))) Dzieci powinny rodzic sie z milosci....? Nie badz naiwna..to malo prawdopodobne..nikt nie ma gwarancji na wieczna milosc... rozwody sa coraz czestsze... .. Zreszta skad wiesz, ze ten pijak robiacy dzeici nie kochal swojej zony? Czy sa ludzie majacy wylacznosc na milosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:06 >To natura. A czy ty myslisz ze ludzie maja > dzieci..z jakis powodow? No,ja znam kilka osób,które mówiły,że maja dzieci,bo się kochają...między innymi ja.Bo chcemy mieć dla kogo,żyć,patrzeć jak rosną ,cieszyć się ich sukcesami,martwic ich problemami...mamy je z tysiąca powodów. a 30 lat,40 i jeszcze parę lat temu,(dokładnie nie będę mówić)łatwiej się żyło.Wiem bo sama urodziłam się w tych czasach.Talony na buty,cukier,to są czasy mojej młodości.Więc nie pisz mi o tym jak było źle,bo to mnie śmieszy...30 lat wcześniej nie było kolorowej telewizji....i był tylko program 1 czarno-biały,nadawany przez kilka godzin dziennie po południu.Kto by tam marnił czas na oglądanie byle czego.Potem owszem oglądało sie Ptysia i Balbinę.Ja pamiętam jeszcze czasy jak u nas na stole stała lampa naftowa,i przy tej lampie odrabiałam lekcje,bo elektrykę jak mówiła babcia diabli wzięli. Ale wiem ,że moja mama wtedy nie pracowała i z pensji ojca żyło sie nam całkiem całkiem.Żywność była tania.Moja babcia nie pracowała nigdy w życiu.Urodziła pięcioro dzieci i wszystkich utrzymywał z jednej pensji dziadek.A o zasiłkach rodzinnych to w tych czasach nikt nie słyszał. Wiekszosc stosunkow odbywala sie > w jednej izbie. Lepsze to niz wlaczanie dziecku TV w ktorym leci akurat > brutalny film.. to jest dopiero chore. A sex jest akurat bardzo naturalny:) To akurat jest chore. Dla moich dziadków,mimo że mieli pięcioro dzieci i po ślubie rzeczywiście mieszkali w jednej izbie,(miała ona ponad 40 metrów kwadratowych.Wesele można było zrobić)seks w takim wykonaniu przy dzieciach byłby nie do pomyślenia. Już w momencie kiedy babcia była z pierwszym dzieckiem w ciąży dziadek zaczął budować nowy dom.Właśnie dla swoich dzieci.By jak mówił,było godnie.Przeżyli jako małżeństwo ponad 70 lat.Dom dziadka stoi do dziś,jest wielki cztero-izbowy,a każda izba ma po 30 m kw.Owszem współżycie w naturze oglądaliśmy w wykonaniu zwierząt a i to byliśmy odganiani. >Dzieci wlasnie sa poto, zeby pomoc rodzicom na starosc, jezeli > nie finansowo to chociaz duchowo. To zależy tylko od ciebie,jeśli nauczysz je miłości i będziesz szanować ich wybory,to one odpłacą ci się tym samym. > wychowalem sie moze nie w totalnej biedzie, ale mieszkalismy w 6 w 2 pokojach. > To zelzy co masz na mysli mowaic bieda... Czakolady nie bylo, cukier na kartki, > > ubrania raz na rok, bo nie bylo. talony na buty. Wyjazd za granice..zapomniej, > to jaka koszmarna kasa byla. Gdybys porownala warunki zycia dzieci przed 20-30 > laty to w porownaniu z obecnymi czasami to byla bieda. > A... po chleb wstawalismy o 5 rano, stalem z dziecmi sasiada do 6, potem szybko > > do domu, sniadani i do szkoly... O pomaranczach czy bananach mozna bylo > pomazyc raz na rok. Cos takiego jak szynka to bylo cos niewyobrazalnego, chyba > > ze si emialo rodzna na wsi. Ty to nazywasz biedą.To był mój codzienny obowiązek.w takiej sytuacji jak twoja było wielu. Kupowanie chleba i bułek codziennie rano o 6 to obowiązek mojego syna.Też chodzi do szkoły. Gdyby usłyszał,że przez to żyje w biedzie to stwierdził by ,ze mama a zwariowała. Ma jeszcze wiele innych obowiązków i jest to dla niego naturalne,że musi coś od siebie dać dla wspólnego dobra. Szynki,bananów i pomarańczy po prostu nie było w sklepie i nie ty jedna ich nie miałaś. W tamtych czasach większość społeczeństwa,nie miała wielu rzeczy.Dziś są dostępne. Ale wiem,że jak przywieźli do nas masło w bloku to było pyszne. Ubrania raz na rok.No cóż porównując gatunek tamtych materiałów wiem,że na pewno były o wiele trwalsze od tego tajlandzkiego i tureckiego badziewia które po praniu nadaje się tylko na szmatę.Ja sama obecnie w czasach "dobrobytu"kupuje sobie rzeczy droższe gatunkowo ale dobre i nie jest to spowodowane biedą. Po prostu każdy zakup jest starannie przemyślany.Po jaka cholerę mam mieć 10 bluzek z byle czego.Mam trzy ale porządne. Rok 74 to nie był jeszcze wyż demograficzny.W tych latach panował model 2+3.Co prawda były to lata w których zaczynały być coraz to większe problemy z zaopatrzeniem. Lata stanu wojennego 82-84 to był prawdziwy boom urodzeniowy. > Dzieci powinny rodzic sie z milosci....? Niestety taka jest prawda.Powinny > Nie badz naiwna..to malo prawdopodobne..nikt nie ma gwarancji na wieczna > milosc... rozwody sa coraz czestsze... .. Może to wina tego ,że ludzie sami siebie nie szanują.Żeby pokochać kogoś najpierw siebie trzeba kochać. Przedtem nie do pomyślenia było,by dziewczyna która sie szanuje właziła do łózka,chłopakowi którego zna dwie godziny.Dziwisz się,że małżeństwo tak zawarte,bo dziewczyna w ciąży,się rozpadnie.Przecież ich nic poza tym nie łączy. Gdzie w takim związku jest miłość. > Zreszta skad wiesz, ze ten pijak robiacy dzeici nie kochal swojej zony? Czy sa > > ludzie majacy wylacznosc na milosc? Czy twoim zdaniem,jeśli się kogoś kocha to sie go krzywdzi. Wyzywa się go.Przymusza do czegoś.Podbite oko,posiniaczona twarz.Miłość kata do ofiary.Jeśli twoim zdaniem tak wygląda miłość,to jak wygląda nienawiść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: 81.19.200.* 05.03.07, 15:23 No,ja znam kilka osób,które mówiły,że maja dzieci,bo się kochają...między innym > i > ja.Bo chcemy mieć dla kogo,żyć,patrzeć jak rosną ,cieszyć się ich > sukcesami,martwic ich problemami...mamy je z tysiąca powodów. no czyli chec zaspokojenia wlasnych potrzeb. aLE JEZELI NAPISZESZ; ZE NI ELICZYSZ NA TO; ZE KIEDYS CI POMOGA TO SKLAMIESZ I TO BARDZO: W przeciwnym razie moglabys sobei kotka kupic, bo po co sobie robic problemy. Nikt ni erobi sobie dzeicka, zeby zyc jego problemami..to bujda i brednia. > a 30 lat,40 i jeszcze parę lat temu,(dokładnie nie będę mówić)łatwiej się > żyło.Wiem bo sama urodziłam się w tych czasach.Talony na buty,cukier,to są czas > y > mojej młodości.Więc nie pisz mi o tym jak było źle,bo to mnie śmieszy... Gdybys nagle musiala teraz miec talony na buty i cukier to bys jednak stwierdzila, ze obecnie jest super. To rowniez czasy mojego dziecinstwa. Nie pamietam ich jako zlych. Po prostu czlowiek przywyka do tego jak zyje. Zastanawiam sie czy chcialabys wrocic do tamtych czasow i kupowa cw sklepie tylko make:) i kasze. Bo nic innego nie bylo. > pamiętam jeszcze czasy jak u nas na stole stała lampa naftowa,i przy tej lampie > odrabiałam lekcje,bo elektrykę jak mówiła babcia diabli wzięli. i co? chcialabys zeby twoje dzieci tak odrabialy lekcje? skoro tak dobrze bylo... > Ale wiem ,że moja mama wtedy nie pracowała i z pensji ojca żyło sie nam całkiem > całkiem.Żywność była tania. Bo nic innego nie bylo. Ile razy mam kupila ci buty na rok? ile pieniedzy wydawalas na slodycze? ile komorek mialas? ile wydawalas na rozmowy telefoniczne? mialas auto? placilas za benzyne? kupowalas ubrania regularnie..np raz na mieisaic? ile butow mialas? i ile ma twoje dziecko? Ile razy jezdziliscie na urlop w roku? Jaki sprzet i jak czestpo kupowaliscie? Jezeli zrezygnujesz z tego wszytskiego co masz...z komorki, auta, wyjazdow ubran, butow, gier video, kaset video, cd, komputera to si eokaze, ze na zycie starcza i to spokojnie... pięcioro dzieci i wszystkich utrzymywał z jednej pensji dziadek.A o zasiłkach > rodzinnych to w tych czasach nikt nie słyszał. a nie lepiej bylo jedno i zapenic mu dobra przyszlosc? sama tak napisalas... urodzila 5 dzieci..no wlasnie bo nie pracoweala.. jaby musial tyrac od 8 do 21 to na pewno by tyle nie miala. Gdybys zrezygnowala z pracy to tez bys mogla miec 5 dzieci..a z meza pensji tez by si edalo wyzyc. pytanie tylko jakie maci epotrzeby. > To akurat jest chore. sex jest chory????? > Ty to nazywasz biedą.To był mój codzienny obowiązek.w takiej sytuacji jak twoja > było wielu. a iel dzieci teraz musi isc o 5 do kolejki po chleb? alsbo inaczek. Ile ludzi? > Ubrania raz na rok.No cóż porównując gatunek tamtych materiałów wiem,że na pewn > o > były o wiele trwalsze od tego tajlandzkiego i tureckiego badziewia które po > praniu nadaje się tylko na szmatę. przeciez zawsze mozesz sobie kupiwac dobra wlaniane raz na rok. nikt ci nie kaze kupowac tajlandzkich rzeczy. >Mam trzy ale porządne. chcesz powiedziec, ze masz TYLKO 3 bluzki?...jasne > Lata stanu wojennego 82-84 to był prawdziwy boom urodzeniowy. no widziesz, mimo braku zasilkow i innych dupereli. > Może to wina tego ,że ludzie sami siebie nie szanują.Żeby pokochać kogoś > najpierw siebie trzeba kochać. Nie, to nie wina..to mozliwosc. Nie kazdy tradia na partnera idealnego. Teraz ma mozliwsc znalezienia mieszkani i oplacenia go.. kiedys bylo gorzej ludzie "jakos" zyli. Wiem po niektorych czlonkach mojej rodziny. Gdyby kiedys bylo tak prosto jak teraz znalezc mieszkanie, to sporo osob by sie wtedy tez rozwodzilo. > Czy twoim zdaniem,jeśli się kogoś kocha to sie go krzywdzi. nie, ale skad wiesz, ze ona taka skrzywdzina sie czula? moze tez to lubila?..a dzieci..no coz bog da, boz wyzywi. > Wyzywa się go.Przymusza do czegoś.Podbite oko,posiniaczona twarz.Miłość kata do > ofiary.Jeśli twoim zdaniem tak wygląda miłość,to jak wygląda nienawiść. gdyby go tak nienawidzila to na pewno by nie byla z nim... cos ich jednak laczylo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:03 Ty w swoich postach przeczysz sam(a)sobie.Nie czytasz dokładnie tego co napisałam od samego początku naszej mini dyskusji.Najpierw mnie atakujesz a potem odpierasz moje ataki za pomocą moich wcześniejszych argumentów.Zalecenie CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM.Przeczytaj o czym pisałam w pierwszym poście. Jak można dyskutować z tobą, na jakikolwiek temat jeśli nie znasz podstawowych faktów,jak choćby tego w którym roku został wprowadzony zasiłek rodzinny na dziecko.Otóż w latach 70 już niestety był,i była to wcale znaczna kwota.Na pewno relatywnie wyższa niż w tym momencie. >Nikt ni erobi > sobie dzeicka, zeby zyc jego problemami..to bujda i brednia. Widać ,że ty może biedy w domu nie cierpiałeś(aś)ale chyba rodzice nie traktowali cię z należytym szacunkiem,a raczej jako dodatkowy balast.Współczuje.Ja uczestniczę w życiu moich dzieci,i owszem mam nadzieje,że będą ze mną. Zastanawia mnie to ,że tak pięknie krytykujesz kobiety jakie są podłe bo nie maja dzieci,bo są leniwe wygodne itd..itp.. A dlaczego ty taki porządny nie zostałeś w Polsce i nie masz trójki dzieci w jednej izbie tylko nabijasz kasę Niemcom. Po drugie nie wiesz ile mam dzieci i czy pracuje,ale mnie krytykujesz?A ile ty masz dzieci?Chyba nie i w dodatku jesteś singlem.Bo z tego co piszesz, widzę nie masz pojęcia o tym czym jest dziecko i jak wygląda normalne życie w rodzinie. A co do tego czy chciałabym wrócić w tamte czasy to: Czasami tak,bo to czasy mojej młodości, Ile razy mam kupila ci buty na rok? ile pieniedzy > wydawalas na slodycze? ile komorek mialas? ile wydawalas na rozmowy > telefoniczne? mialas auto? placilas za benzyne? kupowalas ubrania > regularnie..np raz na mieisaic? ile butow mialas? i ile ma twoje dziecko? > Ile razy jezdziliscie na urlop w roku? Jaki sprzet i jak czestpo kupowaliscie? ...buty kupowałam u prywaciarza,a talon na buty państwo wydało ludziom tylko jednorazowo.Raz jeden ludzie dostali talon na buty od państwa i to w 1982 r.Później ludzie talonów nie dostawali,więc co ty bredzisz.Co do cukru to zawsze u nas był go nadmiar.Jakoś tak dziwnie nam zostawało.Czasami dawaliśmy go sąsiadce,która piekła ciasta.Miałam magnetofon szpulowy,i super sie przy nim bawiliśmy.Wyobraź sobie miałam i motorower a potem własne auto(kupione za moje własnoręcznie zarobione pieniądze)i co dziwne miałam na benzynę.Teraz też mam.Jak przeliczyłam utrzymanie auta w tamtych czasach było dużo tańsze niż obecnie.Na wczasy nie jeździłam,bo wakacje spędzałam pracując.Miałam telefon stacjonarny,i dziś też mam.Rozmowy telefoniczne były tanie dzwoniło sie nieraz godzinami do znajomych.Ubrania kupowałam wtedy kiedy były mi potrzebne i teraz też to robie.Moje dziecko teraz ma cztery pary butów,zimowe,dwie pary sportowe i wizytowe,bo po prostu,więcej nie potrzebuje.Jeśli się rozlecą po prostu kupie mu nowe.A co do reszty ... Zastanów sie co ty piszesz,kto wtedy miał komórki,przecież o tym nikt nawet wtedy nie myślał,a dla mnie komórka akurat to nie jest szczyt luksusu,bo w dobie pre-paid to ma ją każdy dziad.Cha...co do sprzętu to też wymieniam go dopiero gdy przestaje spełniać swoje funkcje...Niestety nie kieruje sie w życiu idiotycznymi zachciankami i nie zdaje się na przypadek. to na pewno by nie byla z nim... cos ich jednak > laczylo. A gdzie twoim zdaniem kobieta nie pracująca,po szkole podstawowej,zajmująca się gospodarką(miała dwie krowy) z 12 dzieci miała się wyprowadzić,z własnego domu po rodzicach???To było ponad 30 lat temu,ty chyba naprawdę nie wiesz jak było naprawdę. Twoje argumenty są absurdalne i oderwane od rzeczywistości. A propos spytaj sie swojego kuzyna który ma troje dzieci i tak świetnie daje sobie radę i nie narzeka ,czy jak mu dołożysz 1000 zł miesięcznie to się obrazi śmiertelnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:36 A tak a propos zastąpienia emerytury dużą ilością dzieci. Kto powinien utrzymywać kawalerów,panny,małżeństwa bezdzietne,ludzi którzy z różnych powodów zdrowotnych nie mogą mieć dzieci? A jeśli małżeństwo ma tylko jedno dziecko,bo z różnych przyczyn drugiego mieć nie może,to co. Załóżmy,że mam pięcioro dzieci,a jednocześnie mam dwie niezamężne siostry i dwóch braci kawalerów,to maja oni prawo od moich dzieci żądać by one ich utrzymywały,na starość?I w imię tego mam swoim dzieciom zabronić żyć tak jak chcą,bronic im założyć rodzinę,mieć normalny dom,kochać i być kochanym.Mieć ambicje,marzenia...A może zabronić tylko synom,a córki zmuszać do posiadania jak największej ilości dzieci,bo przecież ktoś całą tą czeredę będzie musiał utrzymać. Co do arabów i turkóww Niemczech.U nich kobieta traktowana jest na równi z mułem.Tam nie ma ona prawa do własnych myśli a co dopiero do własnego głosu.Jeśli urodzi dziewczynkę,to jest nikim dopóki nie urodzi syna.Jeśli ma kilku synów,to jej pozycja wzrasta.Jeśli zachoruje dziewczynka,lub kobieta nie wzywa się nawet lekarza.A w Niemczech im arab lub turek ma więcej dzieci tym większy zasiłek ,to proste.W tym przypadku jest to rodzenie dzieci dla kasy i dla obywatelstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.pools.arcor-ip.net 05.03.07, 19:55 > A tak a propos zastąpienia emerytury dużą ilością dzieci. > Kto powinien utrzymywać kawalerów,panny,małżeństwa bezdzietne,ludzi którzy z > różnych powodów zdrowotnych nie mogą mieć dzieci? a. jezli sa zdrowi i pracuaj to dodatkowo powinni sobie oplacac prywatna rente, odkladac kase na bok itd. b. jezeli nie moga. no to musi wkroczyc opieka socjalna. > A jeśli małżeństwo ma tylko jedno dziecko,bo z różnych przyczyn drugiego mieć > nie może,to co. To co? A jedno dziecko nie moze pomoc rodzicom? > Załóżmy,że mam pięcioro dzieci,a jednocześnie mam dwie niezamężne siostry i > dwóch braci kawalerów,to maja oni prawo od moich dzieci żądać by one ich > utrzymywały,na starość? To powinni myslec o tym za mlodu, ze nie chca miec dzieci i odkladac kase. proste prawda? No chyba ze nie moga, bo za malo zarabiaja..no coz..skoncza na socjalu...albo ty im pomozesz. I w imię tego mam swoim dzieciom zabronić żyć tak jak > chcą,bronic im założyć rodzinę,mieć normalny dom,kochać i być kochanym. dlaczego masz iom zabraniac? nie rozumiem twojego myslenia. Dobrze wychowane dzeici, same zobacza, ze rodzice potrzebuja pomocy i na pewno pomoga. Cos zaczynasz bredzic i to powaznie.. Co ty wogole piszesz o zabranianiu??? Skad ci to do glowy pszyszlo??????? Juz na prawde cudujesz i wymyslasz..czy ja gdzeis o zabranianiu czegokolwiek wspominalem???? > Co do arabów i turkóww Niemczech.U nich kobieta traktowana jest na równi z > mułem. Widzisz jak ty malo wiesz.. tak ci sie wydaje, kobieta jest glowa domu i ona dba o rodzine. zadaniem mezczyzny jest zapewnienie wyzywienia i to tak, zeby kobieta nei musiala pracowac. Jezeli kobieta pracuej to jest to wstyd. Inna kultura. Jeśli ma > kilku synów,to jej pozycja wzrasta.Jeśli zachoruje dziewczynka,lub kobieta nie > wzywa się nawet lekarza. Ty skad masz takie wiadomosci?? Jezu,...przepraszam, ale ty chyba w sredniowieczu zyjesz. Jasne ze zdarzaja sie patologie, ale dzici wsrod muzulmanow sa traktowane jako dar bozy. Tys sie niezle z choiki urwala. W Polsce tez niektore matki wkladaja dzieci do beczeki zabijaja.. Patologie sa wszedzie. .A w Niemczech im arab lub turek ma więcej dzieci tym > większy zasiłek ,to proste.W tym przypadku jest to rodzenie dzieci dla kasy i > dla obywatelstwa. I dla pomocy na starosc. Dzieci maja obowiazek pomoc rodzicom. A co ma ilosc dzieci do obywatelstwa nie wiem..bo to jakas twoja nowinka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: oj tam..co ty tam wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:23 jezeli nie moga. no to musi wkroczyc opieka socjalna. Acha czyli wracamy do punktu wyjścia,sciagamy coraz to większe podatki z młodych ludzi którzy pracują. > Skad ci to do glowy pszyszlo??????? Kłania się słownik ortograficzny.PRZYSZŁO> A przyszło mi to do głowy ,bo ty tak sugerowałeś. Jeśli zachoruje dziewczynka,lub kobiet > a nie > > wzywa się nawet lekarza. > > Ty skad masz takie wiadomosci?? Troszkę wiedzy,camelu.Polecam wycieczkę do Iraku,Iranu i Arabii Saudyjskiej. lub choćby poczytaj : www.planetaislam.com/kobiety/islamvsinne/17.html Dzieci maja obowiazek pomoc rodzicom. A co ma ilosc > dzieci do obywatelstwa nie wiem..bo to jakas twoja nowinka. Poczytaj na jakich zasadach jest przyznawane obywatelstwo i komu sa w pierwszym rzedzie przyznawane zasiłki w Niemczech. Dwa to najpierw rodzice mają obowiązek wychować dzieci i przypominam,ze nie wychowuje sie dzieci dla siebie ale dla świata. Więcej podstawowej wiedzy drogi camelu.Może najpierw trzeba znać fakty,a dopiero później snuć rozmaite dywagacje Bredzisz jak w maglinie... Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: "propaganda homoseksualizmu niszczy rodzinę" 05.03.07, 12:04 xtrin napisała: > Orientacja seksualna nie jest poglądem ani hasłem, nie da się jej zyskiwać > zwolenników. Można mówić o "propagowaniu tolerancji dla homoseksualizmu", Czy 'propagowanie tolerancji' to: - obleśne, obsceniczne ,prowokacyjne , bluźniercze homo-parady na ulicach ? - zakazywanie słów "tata, mama" ? - uczenia w szkołach technik homoseksualnych ? To bardziej homo-dyktatura niż tolerancja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija mg2005 IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.03.07, 14:32 - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają sobie żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie - nikt też w Polsce nie zakazuje słów tata i mama - u nas do takich absurdów mam nadzieję, akurat nie dojdzie - ciekawe, w jakich szkołach uczy się technik homoseksualnych? A może p. dyrektor Twojej szkoły po lekcjach uczył Cię takiej techniki i myślałeś, że tak wszędzie ? ;) Wiesz co, może jesteś prowokatorem, ale marnym. Piszesz takie bzdury, że się niedobrze robi. Ja zauważyłam może większe uświadamianie społeczeństwa, czym jest homoseksualizm, ale ani żadnego nakłaniania, ani obsceny, ani nauki technik nijak nie widzę. Może za bardzo skupiasz się na tej tematyce, bo masz problem z własną homoseksualnością, której nie akceptujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: mg2005 05.03.07, 16:07 > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, za to Polacy rownie chetnie ogladaja filmy prono i erotyczne, tylko w domu..po katolcku:) >geje nie wkładają sobie > > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie Bylismy w ubieglym roku w Belrinie na pardzie i nikt niczego sobie nie wkladal... A ty byles i widziales? czy kolega pod budka z piewm opowiedzial relacje z "niedzieli"? > - nikt też w Polsce nie zakazuje słów tata i mama - u nas do takich absurdów > mam nadzieję, akurat nie dojdzie Jasne..Polsa to jeden wielki absurd.. kazdy taki dumny, a jak si enadazy okazja to wieje..do tej obrzydliwej europy. > - ciekawe, w jakich szkołach uczy się technik homoseksualnych? A Polsce ucha technik heter? wlacznie z pokazem slajdo? czy live, bilogiczna i facet od w-fu pokazuja najnowsze pozy? A nie..sorry, w Polsce pokazuje sie filmy w internecie z udzialem kolezanek:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: mg2005 IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.03.07, 00:00 O co, Ci, camel, chodzi? Odpowiadałam na absurdalne zarzuty mg2005, który mówi, że są obleśne parady, zakazuje się mówić mama i tata do rodziców, a w szkole uczą technik homoseksualnych. Więc łaskawie wypowiedz się na ten temat, a nie na moje odpowiedzi. Nigdzie nie widziałam, żeby wkładano sobie cokolwiek na gejowskich paradach, ale mg2005 boi się, że w Polsce takie rzeczy występują, to piszę o naszym kraju. Proszę czytać ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: mg2005 06.03.07, 17:40 Gość portalu: jaija napisał(a): > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają sobie > > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie > - nikt też w Polsce nie zakazuje słów tata i mama - u nas do takich absurdów > mam nadzieję, akurat nie dojdzie > - ciekawe, w jakich szkołach uczy się technik homoseksualnych? A może p. > dyrektor Twojej szkoły po lekcjach uczył Cię takiej techniki Jaija, wykaż wiecej wyobraźni. Jeśli to się dzieje w Europie Zachodniej, to dlaczego ma ominąć akurat Polskę ?... A jesli faktycznie ominie, to sprawa sama sie rozwiąże... > Wiesz co, może jesteś prowokatorem, ale marnym. Piszesz takie bzdury, że się > niedobrze robi. :)) Bez komentarza... Odpowiedz Link Zgłoś
a.giotto ????!!!!!! 06.03.07, 17:58 Gość portalu: jaija napisał(a): > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają sobie > > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie no i???.... Co? Może mamy być im "wdzięczni", że tego (jeszcze?) nie robią??? Co sugerujesz? Że mamy modlić się o to, żeby "nie było gorzej"??? Dziwne czasy nastąpiły. Coś co kiedyś było normą, czymś oczywistym, dzisiaj staje się nie wiadomo jaką zasługą. ja powiem tak: a spróbowaliby pokazać choćby kawałek tyłka! Dopiero by ich ludzie pogonili. I jeśli nie pokazują to nie dlatego, że niektórzy nie mają na to ochoty, ale dlatego, że na tę chwilę nie czują się na tyle silni, żęby pokazać swoje prawdziwe oblicze. Oczywiście nie mówię o wszystkich homoseksualistach, tylko o tzw. aktywistach gejowskich, którzy (też nie wiadomo czemu) uzurpują sobie częśto prawo do reprezentowania jakiejś "społeczności gejowskiej", która moim zdaniem w ogóle nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
mika74 Re: ????!!!!!! 07.03.07, 08:43 a.giotto napisał: > Gość portalu: jaija napisał(a): > > > - w Polsce na paradach nikt z gołym tyłkiem nie chodzi, geje nie wkładają > sobie > > > > żadnych wibratorów w tyłki, ani niczego innego - publicznie > > no i???.... Co? Może mamy być im "wdzięczni", że tego (jeszcze?) nie robią??? > Co sugerujesz? Że mamy modlić się o to, żeby "nie było gorzej"??? > > Dziwne czasy nastąpiły. Coś co kiedyś było normą, czymś oczywistym, dzisiaj > staje się nie wiadomo jaką zasługą. > > ja powiem tak: a spróbowaliby pokazać choćby kawałek tyłka! Dopiero by ich > ludzie pogonili. I jeśli nie pokazują to nie dlatego, że niektórzy nie mają na > to ochoty, ale dlatego, że na tę chwilę nie czują się na tyle silni, żęby > pokazać swoje prawdziwe oblicze. > Oczywiście nie mówię o wszystkich homoseksualistach, tylko o tzw. aktywistac > h > gejowskich, którzy (też nie wiadomo czemu) uzurpują sobie częśto prawo do > reprezentowania jakiejś "społeczności gejowskiej", która moim zdaniem w ogóle > nie istnieje. > Zgadzam się.Powiem wiecej -niektorzy heterycy sa bardziej pro-homoseksualni niz sami homoseksualisci. pamietam taka kłówtnie na forum ,gdzie grupa heteryków próbowała presja przekonac homoseksuliste,ze posiadanie przez niego dzieci byłoby super, gdy on sam był przeciwny wychowaniu dzieci przez pary homoseksualne. To wlasnie wynik propagandy homoseksualnej róznych aktywistów ,wrecz jakiejs ideologii,a nie zwykłego zdrowego rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d w Polsce rodzi sie najmniej dzieci w EU 06.03.07, 11:04 a czy toznaczy ze w Polsce jest najwiecej homo??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))) Re: w Polsce rodzi sie najmniej dzieci w EU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 12:58 > a czy toznaczy ze w Polsce jest najwiecej homo??? Nie to oznacza ,że w Polsce nareszcie żyją rozsądni i odpowiedzialni ludzie.A cała reszta marzycieli, mających problemy z własna tożsamością,i innych szlifuje bruki Paryża,Berlina i Londynu.;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomekjot a co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:34 mozesz nas homofobów uswiadomić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel Co kogo obchodzi twoja sypialnia,... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.07, 22:03 Parady gejowskie sa propaganda. Podreczniki gejowskie dla naszych dzieci sa propaganda i ingerencja w nasze hetero sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: Co kogo obchodzi twoja sypialnia,... 07.03.07, 09:10 o jakich podrecznikach piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś