Dodaj do ulubionych

Sposób na bratową!!!!

24.04.07, 18:56
Jeszcze do niedawna trudno było mi zrozumieć dlaczego w rodzinach tworzą się
konflikty, gdyż w mojej rodzinie nic takiego nigdy nie miało miejsca. Aż do
ślubu mojego brata. Wcześniej mieliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt, wspólne
sprawy, tajemnice... Wszystko zmieniło się po jego ślubie. I było to dla mnie
zrozumiałe, gdyż od tej chwili miał juz swoją rodzinę. Pewnie nie pisałabym
tego dziś gdyby nie fakt, że mieszkają z nami i jeszcze potrwa to jakis czas.
Wiadomo, początki bywaja trudne więc razem z rodzicami starałam się żeby
czuła sie w naszym domu jak najlepiej. Ona jednak albo to wykorzystała albo
nie doceniła naszych starań... Otóż teraz, p[rawie rok po ślubie nie możemy
liczyć żeby zrobiła cokolwiek w domu- jakieś drobne sprzątanie, czy nawet
pozmywanie naczyń po obiedzie...Zamyka się w swoim pokoju i tam spędza
większość dnia. Nie pracuje, gdyż brat ma firmę i ona czasem mu pomaga ale do
pracy nie chce iść, bo "za 800 zl nie będzie pracowała" i za każdym razem
kiedy o tym wspominamy- obraża się!! A do tego jest o mnie strasznie
zazdrosna!! Powoli doprowadza nas do szału. Brat tego wszystkiego nie widzi,
gdyż większość dnia pracuje i jest poza domem a gdy o tym wspominamy- ma do
nas o to żal. A przecież nie robimy tego złośliwie ale dla jego dobra. Nie
wtrącamy się w ich sprawy. Ale czasem,kiedy ona nas już porządnie zdenerwuje
i zwrócimy uwagę- mają o to do nas żal. Otzrymali od rodziców ogromną pomoc
przy budowie domu, nie muszą płacić żadnych rachunków i za to spotykamy się z
taką wdzięcznością!!!!!! Musiałam się przed kimś wygadać, bo kolejny raz mnie
zdenerwowała!! Może Wy mi coś poradzicie...
Obserwuj wątek
    • Gość: anka Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 19:06
      A zastanawiałaś sie nad tym dlaczego ona się zamyka w pokoju i nie przebywa z
      wami? Musieliście jej nieźle dopiec (nawet jeśli tego nie zrobiliście
      świadomie). Was jest trójka (Ty i rodzice) ona jedna i w dodatku na straconej
      pozycji, bo nie u siebie w domu. Przypuszczalnie czuje sie obco i niepewnie-
      jak w takiej sytuacji ma np. zaproponować, że będzie sprzatać?
      Może potrzebna jest szczera rozmowa Twoja z bratową, może jakieś pojednawcze
      gesty?, zaproszenie na kawę, pójście razem na zakupy?
      • pocoo Re: Sposób na bratową!!!! 24.04.07, 19:31
    • Gość: kiść Re: Sposób na bratową!!! IP: *.aster.pl 24.04.07, 20:03
      Ciekawe, jak by ta relacja wyglądała, gdyby napisała ją bratowa? Zapewne
      zupełnie inaczej. Spróbuj się dowiedzieć, dlaczego ona schodzi Wam z oczu. Z
      pewnością jest jej ciężko mieszkać z obcymi sobie ludźmi, którzy są u siebie i
      na swoim. Prawdopodobnie nadal czuje się jak gość, a Wy nie postaraliście się o
      to, żeby poczuła się jak domownik. Ja coś podobnego kiedyś przerabiałam.
      Musiałam po ślubie zamieszkać u teściowej. Na wstępie dała mi carte blanche.
      Możecie (ja i mój mąż) robić w domu, co chcecie, przestawiać go do góry nogami,
      wyrzucać, co Wam się nie spodoba, tylko zostawcie mi w spokoju mój pokój -
      rzekła. Podbudowana tym zapewnieniem wzięłam się do porządkowania łazienki.
      Tyle że natychmiast wyległa z pokoju i z wielką uwagą przystąpiła do
      szczegółowego przeglądania wszystkiego, co odstawiłam do wyrzucenia. Były to
      głównie buteleczki i fiolki po rozmaitch lekarstwach, słoiki po kremach itp. Po
      inspekcji zgarnęła wszystkie te "skarby" i zaniosła do siebie. A mnie raz na
      zawsze odechciało się wprowadzać jakiekolwiek zmiany we wspólnej przestrzeni.
      Położyłam uszy po sobie i na zawsze zapamiętałam, kto tu jest u siebie. Bo
      taka prawda. To na mnie, jako obcej, ciążył obowiązek dostosowania się.
      Zaczęłam bardzo uważać, by znowu czymś nie zestresować gospodyni. W rezultacie
      też zamykałam się w pokoju. Nie było łatwo. Byłam wtedy bardzo młoda, a
      starsze ode mnie osoby bardzo mnie onieśmielały. Być może Twoja bratowa czuje
      się podobnie.
    • venus22 Re: Sposób na bratową!!!! 24.04.07, 21:29
      """ Nie pracuje, gdyż brat ma firmę i ona czasem mu pomaga ale do
      pracy nie chce iść, bo "za 800 zl nie będzie pracowała" i za każdym razem
      kiedy o tym wspominamy- obraża się!! ""'

      a co was to obchodzi czy ona pracuje czy nie - pracusie sie znalezli.
      Brat ja utrzymuje, i to ich sprawa.
      Nie chce pracowac to nie- czego sie wtracacie.

      nie dziwie sie ze nie chce z wami gadac- domyslam sie ze najlepiej by bylo
      jakby bez mrugniecia okiem spelniala wszystkie wasze polecenia i klaskala na
      wasze pomysly odnosnie jej zycia.


      Venus
      • vanillaice Re: Sposób na bratową!!!! 24.04.07, 21:34
        Nie gniewaj się, ale po przeczytaniu Twojego postu wcale nie jestem zdziwiona,
        że bratowa nie chce mieć z Wami nic wspólnego. Współczuję jej.
    • Gość: bratowa Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 00:04
      Jestem bratową.Bardzo źle się czuję w domu rodzinnym mojego męża.Jak tylko w
      nim zamieszkałam okazało sę że wszyscy maja sposób na moje życie tylko nie
      ja.Dowiedziałam się że jestem dziwna bo nie lubię rzeczczy takich jak oni bo
      nie lubię filmów takich jak oni bo mam inne zdanie na temat róznych ludzi niż
      oni.Czy jak się zostaje bratową lub synową to odrazu trzeba stawać się takim
      człowiekaiem jak rodzina męża.Najchętniej lubię spędzać czas daleko od nich
      gdzie nikt nie dyktuje mi jakim mam byc człowiekiem.Cieszę się ze nie jestem
      taka jak oni.
      • Gość: Kika Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 08:04
        tak,ale jestes na utrzymaniu męża to może warto dobrze zyć z jego rodizną?
        • venus22 Re: Sposób na bratową!!!! 25.04.07, 10:08
          a "dobrze zyc z rodzina meza" to co to znaczy? tak tanczyc jak zagraja??

          Venus
        • Gość: Bratowa Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 10:28
          Nie jestem na utrzymaniu męża. Pracuję. Poza tym nie rozumiem tego
          stwierdzenia.A na czyim utrzymaniu jest mąż dla którego żony poświęcają całe
          dnie .Praca w domu też kosztuje.Wiedzą to najlepiej ci którzy musza płacić za
          takie usługi jak opieka nad domem.Żona robi to za darmo ,dlatego niektórym
          wydaje się że to nic nie warte.Rodziną naszych małżonków wydaje się że jak
          łączymy się z ich synami to musimy od razu stać sie takimi ludzmi jak
          oni.Jeżeli tego nie robimy to jesteśmy "złymi" synowymi. pozdrawiam
          wszystkie "złe synowe i złe bratowe".
          • Gość: anka Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.tvp.pl 25.04.07, 11:06
            Kika zdaje sie mysli, że Ty jesteś tą konkretna bratową, o której jest
            wątek:)))))
        • Gość: Marlena Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 11:00
          Kika napisał(a):

          > tak,ale jestes na utrzymaniu męża to może warto dobrze zyć z jego rodizną?


          Czy bycie na utrzymaniu męża z automatu oznacza że jego rodzina ma prawo do
          decydowania o twoim życiu, o tym że będą ci planować twoje dni mówić ci co masz
          robić jak wychowywać dzieci i to wszystko tylko dla tego że wydaje im się że
          wiedzą wszystko lepiej.Ja nie mówię że trzeba z ludżmi żle żyć ale czym innym
          sa miłe stosunki moiędzyludzkie a czym innym ingerencja w życie i próba
          całkowitej zmiany poglądów osoby tylko dlatego że przez przypadek została żoną
          ich syna czy brata.
        • Gość: Ola Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 21:02
          Gość: Kika 25.04.07, 08:04 + odpowiedz


          tak,ale jestes na utrzymaniu męża to może warto dobrze zyć z jego rodizną?


          Zasze myślałam że żona to nie utrzymanka ale widać utrzymanki mają lepiej
          przynajmniej nie muszą latać koło faceta za darmo .Widać w polskim
          społeczeństwie słowo żona to tylko dumnie brzmiacy wyraz.
    • hypatia69 Re: Sposób na bratową!!!! 25.04.07, 11:10
      Oh! Tacy krewni to skarb [trzeba ich głęboko zakopać]. Potrafią rozpierniczyć
      nawet najbardziej udany związek, byle racja była po ich stronie i ich
      światopogląd zastosowany.
      Znam taki przypadek! Po 10 latach pożycia szacowna rodzinka w dalszym ciągu
      takąż bratową [i synową] usiłuje naprawić w przekonaniu, że się zepsuła. Mimo,
      że nie mieszkają wszyscy razem. Szczęście, że niewiasta ma temperament
      grzechotnika i całe zapchlone towarzystwo pogoniła precz z całkowitym zakazem
      przestąpienia progu jej domu. I tak dekadę wytrzymała, za co należy jej się
      order.
      • Gość: Marlena Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 11:22

        hypatia69 napisała:

        > Oh! Tacy krewni to skarb [trzeba ich głęboko zakopać]. Potrafią rozpierniczyć
        > nawet najbardziej udany związek, byle racja była po ich stronie i ich
        > światopogląd zastosowany.
        > Znam taki przypadek! Po 10 latach pożycia szacowna rodzinka w dalszym ciągu
        > takąż bratową [i synową] usiłuje naprawić w przekonaniu, że się zepsuła.
        Mimo,
        > że nie mieszkają wszyscy razem. Szczęście, że niewiasta ma temperament
        > grzechotnika i całe zapchlone towarzystwo pogoniła precz z całkowitym zakazem
        > przestąpienia progu jej domu. I tak dekadę wytrzymała, za co należy jej się
        > order.
        Mądra kobieta .Zasługuje na order.Nie wszystkie mają tyle odwagi aż czasem
        szkoda,przede wszystkim ich niestety.
        • Gość: kinga Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.chello.pl 25.04.07, 17:41
          Jestem taka bratowa. I rozumiem sytuacji zony Twpjego brata. Jest w obcym dmu,
          domu godzie sa 3 osoby-obce i zmowione. Do tego jeszcze wymawiaja jej, ze nie
          pracuje- w jej domu nikt jej by tego nie przypominal! Nie moze sie swobodnie
          poruszac, siedzi w jednym pokoju, a chce jej sie jesc, pic i pewnie srac. Wiec
          robi to chylkiem. Do tego w domu sa 2 dziewczyny-kazda chce urzadzic sobie
          gniazko, tylko ze tu jedna wchodzi w droge drugiej. Brat i zona zalozyli
          rodzine, zdecydowali sie byc razem- to oni decyduja miedzy soba co i jak, to
          juz nie Wasze pole..

          P.s-jezu tez nie myje naczyc, nie sprzatam-nawet w naszym pokju-robi to mama
          mojego meza
          ja studiuje i zajmuje sie dzieckiem, on tez, ale Oni sa baardzo -chyba
          wyzrozumiali,ze tolreuja moj brud w laszience, niezakrecony sloik czy wiele
          wiele innych
          ale chcuialabym juz 'zyc na swoim' jeszcze z 5 lat
          pozdrawiam!!!
          • kot_behemot8 Re: Sposób na bratową!!!! 27.04.07, 08:53
            Oni sa baardzo -chyba
            > wyzrozumiali,ze tolreuja moj brud w laszience, niezakrecony sloik czy wiele
            > wiele innych


            Mało powiedziane - oni nie sa wyrozumiali, oni sa wręcz aniołami. A ty
            dziewczyno rusz tyłek i przestań odgrywać królewnę którą starsza, obca kobieta
            ma obsługiwać (po ponoc to taka "wyrozumiała" teściowa) Dziecko i studia to
            twoja i męża prywatna sprawa która nie zwalnia cię od wykonywania swojej części
            pracy i kosztów związanych z utrzymaniem domu w którym pozwalają ci mieszkać.
            Jeśli szybko nie dorośniesz, to wróżę że juz wkrótce zaczniesz pisać na forum
            łzawe listy o wrednych teściowych które czepiają się nie wiadomo o co -
            bo "wyrozumiałość" twojej też ma jakieś granice i na pewno tych 5 planowanych
            lat nie wytrzyma...
    • nadia261 Re: Sposób na bratową!!!! 26.04.07, 20:08
      jestem z tobą!
      mam identyczna sytuację tylko z siostrą i jej męzem.
      nic sie nie da zrobic.
    • Gość: jot Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.chello.pl 27.04.07, 01:05
      Aż mnie krew zalała jak to cos przecyztalam.niestety mieszkam z taką
      osoba"kochaną rodzinką" a ze wzgl. finansowych musze tkwic w tej chorej
      relacji, ale juz nie dlugo.
      Zajmijcie się soba, to nie wasz zycie, a juz sie wtracacie. zastanówm sie dla
      czyjego dobra? bo chyba jednak nie dla niego, a swojego. bo wam jest
      niewygodnie. twoj brat jest doroslym facetem i on tez moze decydowac. jesli
      jemu to nie przeszkadza, to nic wam do tego.
      Wrrrrrrrrrr.
    • camel_3d masz pecha 27.04.07, 08:48

      1. czuje sie obco..bo mimo wszytsko panuje u was wasz porzadek..czyli nie jest
      u siebie, nie moze przemalowac mieszkania, nie moze zmienic mebli w kuchni. (no
      wlasnie czy gdybyscie zamierzali zmienic meble w kuchni tio byscie ja pytali o
      zdanie?). W zasadzie musie sie dostosowywac do warunkow i przyzwyczajen
      domownikow.

      2. fakt, ze skoro za 800 zlotych nie che pracowac nie swiadczy dobrze o niej.
      raczej o tym, ze jest leniwa..albo rozpieszczona.

      3. mysle, ze jezeli sytuacja si enei zmieni to stracisz brata. bo kiedy
      wyprowadza si edo innego mieszkania raczej was nie odwiedza, a na pewno nie
      bedzie chciala zebyscie wy ja odwiedzli.
    • kot_behemot8 Re: Sposób na bratową!!!! 27.04.07, 08:59
      Mają rację ci którzy piszą, że nie powiniscie się wtrącać w prywatne sprawy
      bratowej - takie jak jej praca zawodowa. Zupełnie natomiast nie rozumiem
      dlaczego nikt nie napisał, że jak się mieszka wspólnie z kimkolwiek, to nalezy
      sprzątać i ponosić koszty tego mieszkania??
      Ja rozumiem, że mozna nie lubić swojej nowej rodziny i nie mieć ochoty na żadne
      spoufalanie, ale jak można jednocześnie pozwalać się obsługiwać? Wydawało mi
      się do tej pory, że dla dorosłego człowieka pewne sprawy są oczywiste - jak
      korzystam z łazienki, to sprzątam, jak jem, to gotuję i zmywam, jak chodzę po
      korytarzu to go myję (na przemian z innymi uzytkownikami) itd itd.
      Najwyraźniej sporo osób jakoś dziwnie rozumie słowo "dorosłość";))
      • Gość: monika Sonia 851!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 09:24
        Czytałam Twój post i wydawało mi się, że czytam swoją historie.Wiem co oznacza
        mieszkać z bratową.Mam 3 braci i wszyscy zanim poszli na swoje mieszkali z
        nami.Dwaj pierwsi, mieszkali z nami w tym samym czasie i pomimo tego,że też nie
        dokładali się do rachunków to dziewczyny zawsze w domu pomagały.Natomiast z tą
        trzecią, to było dokładnie to samo jak u ciebie.Mój tato również pomagał im w
        budowie domu (teraz już mieszkają na swoim).Pampersy zawsze zostawione były w
        łazience, woda z wanienki, nie wylana.Kiedyś nastawiła pranie i nie wyciągała z
        pralki 2 dni, mama chciała prać i wyciągnęła te jej rzeczy, to nawrzeszczała że
        nie rzyczy sobie, że to są jej rzeczy i sama wyciągnie.Zapraszała swoją rodzine,
        przywiozła swoją babcie niby na 2 dni, a została na miesiąc, nie rozmawiając
        wcześniej z moimi rodzicami.Takich sytuacji przez 7 lat wspólnego mieszkania
        było kupe.Naszczęście nie mieszkają już u nas ale wiem co to był za czas i
        dokładnie Cię rozumiem.Moja mama to osoba, która niecierpi konfliktów w rodzinie
        i dlatego zawsze kazała mi "siedziec cicho".
        • Gość: sopelek Re: Sonia 851!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 10:38
          a ja myśkę tak; poczekajmy aż założycielka wątku,sama wyjdzie za mąż i będzie
          czyjąmś bratową...może wtedy zrozumie.A zazdrosna to własnie jest ona,bo
          stracila swojego ukochanego braciszka i powiernika.Wiem coś o tym tez
          mieszkałam z teściową i też jestem bratową,wiele łez wylałam w "swoim"
          pokoju.Pzdr!
          • hypatia69 Re: Sonia 851!! 27.04.07, 11:24
            Jeszcze dodać by należało, że brat pewnie dotychczas świadczył nieodpłatnie
            rozmaite usługi i przysługi szacownej rodzince, a teraz ta podła jędza go
            zbuntowała i się wypiął i już nie chce latać z mamusią na zakupy, z tatusiem
            zbijać karmników dla ptasząt, a z siostrzyczką chodzić jako "ochraniacz" na
            koncerty. Joj.
            • kot_behemot8 Re: Sonia 851!! 27.04.07, 11:31
              hypatia69 napisała:

              > Jeszcze dodać by należało, że brat pewnie dotychczas świadczył nieodpłatnie
              > rozmaite usługi i przysługi szacownej rodzince, a teraz ta podła jędza go
              > zbuntowała i się wypiął i już nie chce latać z mamusią na zakupy, z tatusiem
              > zbijać karmników dla ptasząt, a z siostrzyczką chodzić jako "ochraniacz" na
              > koncerty. Joj.


              To ciekawe co piszesz. Jak zgaduję jesteś wróżką? Niestety my, zwykli
              śmiertelnicy kierujemy sie raczej tym co widzą nasze niedoskonałe oczy, a moje
              oczy widzą, że bratowa założycielki wątka zachowuje się jakby mieszkała w
              hotelu a rodzina męża była jej służącymi. O ptaszkach i koncertach nic w
              tekscie nie było, o sprzątaniu - i owszem;))
            • Gość: aaaaabbbbbcccc zgroza z ta sonia!!! IP: *.chello.pl 27.04.07, 11:33
              Skoro nie pomagam w swoim domu-gdzie darmo mnie zywia, ubieraja itp, to
              dlaczego mam pomagac w domu obcym, gdzie tkniecie jednej rzeczy-grozi co
              najmniej upmnieniem!!!!!
              klopotem w tym, ze gdyby to wszystko co tu opisalas robil Twoj brat-to nie
              byloby problemu, ale obca dziewczyna, zabiera braciszka, braciszek jej broni,
              uwagi nie zwraca..
              Odkad zmaieszklam u chopaka-koniec z zakupami mamy, z czulymi kotnatkami z
              rodzentwem-ktore wiecznie czegos chcialo, ucielam to- ja powinnam byc teraz
              najwzniejsza, to mnie wybral w ich zastepistwie
              najgorszy jest jego brat-ktory udaje ze nie slyszy moich uwag o glosnym
              zacohwaniu, nafmiernych zadaniach wobec mojego chlpaka typu: idz zrob z nim to,
              zrob tamto
              nie wtracam sie, nie dyktuje-rodzice chlopaka sa super,ale musieli nauczyc sie
              zyc bez niego, zwlaszcza cholerny brat:(
          • kot_behemot8 Re: Sonia 851!! 27.04.07, 11:27
            Gość portalu: sopelek napisał(a):

            > a ja myśkę tak; poczekajmy aż założycielka wątku,sama wyjdzie za mąż i będzie
            > czyjąmś bratową...może wtedy zrozumie.


            Bardzo przepraszam, ale co tu jest do rozumienia bądź nierozumienia? No chyba
            jak się gdzieś mieszka, to trzeba sprzątać - albo wynająć sobie pokojówke jak
            sie samemu nie chce. Naprawdę nie rozumiem dlaczego załozycielka wątka miałaby
            po wyjściu za mąż doznać jakowejś iluminacji i uznać, ze ta oczywista zasada
            nie obowiązuje. Ja bratową, synową i szwagierką jestem od lat i jakos nigdy nie
            miałam problemu ze zrozumieniem takich oczywistości...
            • Gość: aabbccc a moze zona brata czuje sie obco IP: *.chello.pl 27.04.07, 11:36
              na nieswoim terenie i boi sie tknac cos palcem, uwaza ze to nie jej interes,
              ale nie musi sprzqatac calego terytorium, bo ran ma rozwydrzona siostre, ktora
              jest zazdrosna!
              • kot_behemot8 Re: a moze zona brata czuje sie obco 27.04.07, 16:13
                Gość portalu: aabbccc napisał(a):

                > na nieswoim terenie i boi sie tknac cos palcem,


                Bardzo mozliwe, że czuje sie obco, tylko co z tego? Chyba tylko to, ze skoro
                jej tak źle to powinna się wyprowadzić - do pensjonatu z obsługą na przykład.



                > uwaza ze to nie jej interes,


                Sprzątanie po sobie to nie jej interes???????????????????? A czyj?




                > ale nie musi sprzqatac calego terytorium,


                Niby dlaczego nie? Skoro uzywa kuchni, to sprząta kuchnię, używa łazienki,
                sprząta łazienkę, po korytarzu chyba też chodzi no chyba że udaje jej się
                lewitować. Prywatnych pokoi reszty rodziny oczywiście nie sprząta, tam
                sprzątają tylko ci którzy ich używają. Oczywiście to samo dotyczy jej męża,
                żeby było jasne - jeśli on wykonuje ich część sprzątania to nie ma sprawy,
                panna moze cały dzień spać i nikomu nic do tego.



                bo ran ma rozwydrzona siostre, ktora
                > jest zazdrosna!


                Nie zauważyłam w jej poscie ani rozwydrzenia ani zazdrości, może trochę
                wscibstwa (niepotrzebnie wtrąca sie w to czy bratowa pracuje zarobkowo, to nie
                jej sprawa). Poza tym rozwydrzona to jest raczej osoba która własnym lenistwem
                zmusza innych by po niej sprzątali a nie ta której się takie wykorzystywanie
                nie podoba..
      • Gość: aaaabbbccc odpowiedz IP: *.chello.pl 27.04.07, 11:41
        ale ja w domu: nie sprzatam, ne myje, nie gotuje-robi to za mnie moja
        rodzina!!!!
        mieszkam z partenerem zk oniecznosci, naj ego prsobe i nie wiem dlaczego musze
        robic wiecej nie w rodzinnym domu
        gdybym byla na swoim to ine historia
        swinia tez nie jestem!!!!
        • kot_behemot8 Re: odpowiedz 27.04.07, 16:23
          Gość portalu: aaaabbbccc napisał(a):

          > ale ja w domu: nie sprzatam, ne myje, nie gotuje-robi to za mnie moja
          > rodzina!!!!


          Współczuje twoim bliskim, nie rozumiem natomiast dlaczego chwalisz sie czymś co
          dla normalnego człowieka jest powodem do wstydu?


          > mieszkam z partenerem zk oniecznosci, naj ego prsobe i nie wiem dlaczego
          musze
          > robic wiecej nie w rodzinnym domu


          A to bardzo proste: bo twoja rodzina z niezrozumiałych powodów godzi się na to
          że jest przez ciebie wykorzystywana, natomiast obcy ludzie nie mają ani takiego
          obowiazku ani zapewne ochoty. No chyba że są masochistami w co raczej wątpię.


          > gdybym byla na swoim to ine historia


          Faktycznie inna - nie byłoby pod ręka idioty dającego się wykorzystywać i
          trzebaby samej po sobie posprzątać albo wynająć służącą. Niestety służącej, w
          przeciwieństwie do własnej matki/teściowej/bratowej trzeba zapłacić. No horror
          po prostu jacy ci ludzie są podli, pracować za darmo im się nie chce - a
          przeciez sprzątanie po królewnie to zaszczyt a nie praca;)


          > swinia tez nie jestem!!!!


          To twoja opinia, inni moga mieć na ten temat inne zdanie - zwłaszcza ci którymi
          się wysługujesz.
    • Gość: marlena Re: Sposób na bratową!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 15:23
      Zła bratową i synową można być również jak się sprząta pierze i gotuje dla
      całej rodziny.Wszystko zależy od tego jaka jest ta rodzina w którą wchodzi i
      jak zostaje ona w niej przyjęta
      • carrramba wasza wina 27.04.07, 15:34
        Najlatwiej sie zamknac w pokoju i stwierdzic, ze sie bedzie nic robic. Sami
        doprowadziliscie do takiej sytuacji, ze kobieta sie czuje caly czas gosciem a
        nie domownikiem. Duzy blad. Nie ma sie co wtracac, czy ona pracuje czy nie, bo
        to nie Wasza sprawa. Skoro brat chce ja utrzymywac, nic nikomu do tego. No i na
        koniec najwazniejsze: tak wlasnie wyglada mieszkanie w domach
        wielopokoleniowych. Koszmar. pozdr
    • majenkir Re: Sposób na bratową!!!! 27.04.07, 16:50
      Wszystko fajnie, ale skoro panna tak sie zle czuje w domu meza, to czemu nie
      pojdzie do roboty chocby i za te 800 zlotych? Ja w tej sytuacji to bym i za
      darmo poszla, byle wyjsc gdzies na te pare godzin....
    • Gość: p28 Sa dobre i zle bratowe, sa rowniez bratowe jedze.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.07, 17:24
      Mieszkac u kogos napewno nie jest latwo, ale tymbardziej dziwi fakt, ze nie
      majac dzieci twoja bratowa siedzi w domu.... Musialabys miec moja bratowa a
      docenilabys z cala pewnoscia swoja...
      • venus22 Re: Sa dobre i zle bratowe, sa rowniez bratowe je 27.04.07, 21:52
        ale fajne domy macie - jeden drugiego pilnuje jak wilk aby swoja dzialke prac
        domowych odrobil, i wygania do pracy.

        fajna musi to byc atmosfera :) luz i sama zyczliwosc.

        Venus
        • uyu Re: Sa dobre i zle bratowe, sa rowniez bratowe je 28.04.07, 00:58
          Wiecie co? Mam siostre, starsza o 9 lat. Podczas jednej z wizyt, akurat gdy
          zaproponowala mi herbate, zadzwonil telefon. Chcialam jej dac pogadac i
          jednoczesnie wyreczyc, wiec poszlam do kuchni zrobic te herbate.
          Luuuuuuudzie !!! Wzielam nie te szklanki, nie te herbate i chyba nie te wode,
          ktora postawilam nie na tym palniku (to bylo dosc dawno i miala kuchenke
          gazowa). Jednym slowem okazalo sie, ze nie umiem zrobic herbaty.
          Zrobilo sie tak milo, ze wyszlam bez wypicia czegokolwiek. Niby drobny incydent
          gdyby nie to, ze od lat mieszkalam bardzo daleko i widywalysmi sie bardzo
          rzadko.
          Nie dziwie sie wiec, ze dziewczyna moze czuc sie zle gdy wszyscy jej na rece
          patrza czy wziela ta sciereczke czy inna i wiele innych tego rodzaju dupereli.

          ps. od tamtej pory nie widzialam sie z moja siostra. Bywalam w pl dosc czesto,
          za to w rodzinnym miescie dosc rzadko, ale gdy bywalam to nikt nigdy nie mial
          czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka