sonia851
24.04.07, 18:56
Jeszcze do niedawna trudno było mi zrozumieć dlaczego w rodzinach tworzą się
konflikty, gdyż w mojej rodzinie nic takiego nigdy nie miało miejsca. Aż do
ślubu mojego brata. Wcześniej mieliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt, wspólne
sprawy, tajemnice... Wszystko zmieniło się po jego ślubie. I było to dla mnie
zrozumiałe, gdyż od tej chwili miał juz swoją rodzinę. Pewnie nie pisałabym
tego dziś gdyby nie fakt, że mieszkają z nami i jeszcze potrwa to jakis czas.
Wiadomo, początki bywaja trudne więc razem z rodzicami starałam się żeby
czuła sie w naszym domu jak najlepiej. Ona jednak albo to wykorzystała albo
nie doceniła naszych starań... Otóż teraz, p[rawie rok po ślubie nie możemy
liczyć żeby zrobiła cokolwiek w domu- jakieś drobne sprzątanie, czy nawet
pozmywanie naczyń po obiedzie...Zamyka się w swoim pokoju i tam spędza
większość dnia. Nie pracuje, gdyż brat ma firmę i ona czasem mu pomaga ale do
pracy nie chce iść, bo "za 800 zl nie będzie pracowała" i za każdym razem
kiedy o tym wspominamy- obraża się!! A do tego jest o mnie strasznie
zazdrosna!! Powoli doprowadza nas do szału. Brat tego wszystkiego nie widzi,
gdyż większość dnia pracuje i jest poza domem a gdy o tym wspominamy- ma do
nas o to żal. A przecież nie robimy tego złośliwie ale dla jego dobra. Nie
wtrącamy się w ich sprawy. Ale czasem,kiedy ona nas już porządnie zdenerwuje
i zwrócimy uwagę- mają o to do nas żal. Otzrymali od rodziców ogromną pomoc
przy budowie domu, nie muszą płacić żadnych rachunków i za to spotykamy się z
taką wdzięcznością!!!!!! Musiałam się przed kimś wygadać, bo kolejny raz mnie
zdenerwowała!! Może Wy mi coś poradzicie...