xtrin
22.05.07, 21:43
"Zwolennikami zakazu palenia w restauracjach jest 70 proc. Polaków.
57 proc. Polaków chce zakazu palenia w kawiarniach, barach i pubach"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4152415.html
Szczerze mówiąc nie rozumiem po co takie zakazy. Nie ma przecież nakazu
chodzenia do restauracji, kawiarni czy pubów. Nie ma także obowiązku
przyzwalania na palenie w takich miejscach.
Jeżeli aż 70% Polaków chce zakazu palenia w restauracjach to przecież takie, w
których się pali powinny być na granicy plajty. Nie chcesz siedzieć w
zadymionym pomieszczeniu - nie siedź, idź do knajpy, gdzie się nie pali.
Jeżeli nie chcę siedzieć w pomieszczeniu o różowych ścianach to nie chodzę do
tak wymalowanych kawiarni. Gdybym zamiast tego postulowała prawny zakaz
malowania kawiarni na różowo to zostałabym uznana za wariatkę.
Jestem jak najbardziej za zakazem palenia w biurach, urzędach, sklepach,
szpitalach czy innych budynkach użyteczności publicznej (choć przynajmniej w
niektórych można wydzielić palarnie, ale imho nie jest to konieczne).
Natomiast odgórny zakaz palenia w przybytkach rozrywki jest moim zdaniem
totalnie bez sensu. Co dalej? Zakaz picia alkoholu w pubach? :)