Dodaj do ulubionych

Rok 1962 - ile kosztował...

30.06.07, 12:42
Mam do Was pytanie Drodzy Forumowicze, może niektórym wyda się ono śmieszne,
ale ja naprawdę liczę, że ktoś z Was będzie w stanie odpowiedzieć mi na nie,
całkiem poważnie, mianowicie interesuje mnie,
- JAKA BYŁA CENA KILOGRAMA MASŁA W 1962 ROKU? - jeszcze raz podkreślam, że
pytam naprawdę poważnie i bardzo zależy mi na odpowiedzi:) z góry bardzo
dziękuję za wszelkie cenne dla mnie informacje:)
PS. szukałam w internecie, ale niestety nie natknęłam się na żadną wiadomość,
która by mi pomogła rozwikłać mój problem
pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • Gość: mateuszek Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.rybnet.pl 30.06.07, 12:52
      w 1963 niestety nie pamietam, ale około 1968-1970 kosztka 25o g kosztowała 17,50
      • Gość: mac1010 Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.torun.mm.pl 30.06.07, 19:37
        dzięki mateuszek;),podtrzymuję temat, może jednak Ktoś coś sobie przypomina,
        albo może macie jakiś "pewny" pomysł, gdzie możnaby to ewentualnie znaleźć?
        dzięki:)
        • horpyna4 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 30.06.07, 20:08
          Było wtedy w sprzedaży kilka rodzajów masła. Można było kupować na wagę, ale
          w miastach raczej paczkowane, przeważnie w kostkach 250g. Najtańsze, tzw.
          "niebieskie" (od koloru nadruku na pergaminie, w który było opakowane)
          kosztowało 16 zł. Droższa, bo za 17.50 zł, była kostka masła "czerwonego",
          lepiej odciśniętego z maślanki. No i pojawiło się masło delikatesowe, po 18.75
          zł za kostkę. Ceny te utrzymywały się przez długie lata, niestety nie pamiętam,
          po ile było masło sprzedawane na wagę, z takiego dużego bloku.
          Masło "stołowe", "dietetyczne", czy "wiejskie", to późniejszy wynalazek.
          • wikul Re: Rok 1962 - ile kosztował... 30.06.07, 23:54
            horpyna4 napisała:

            > Było wtedy w sprzedaży kilka rodzajów masła. Można było kupować na wagę, ale
            > w miastach raczej paczkowane, przeważnie w kostkach 250g. Najtańsze, tzw.
            > "niebieskie" (od koloru nadruku na pergaminie, w który było opakowane)
            > kosztowało 16 zł. Droższa, bo za 17.50 zł, była kostka masła "czerwonego",
            > lepiej odciśniętego z maślanki. No i pojawiło się masło delikatesowe, po 18.75
            > zł za kostkę. Ceny te utrzymywały się przez długie lata,niestety nie pamiętam,
            > po ile było masło sprzedawane na wagę, z takiego dużego bloku.
            > Masło "stołowe", "dietetyczne", czy "wiejskie", to późniejszy wynalazek.



            Przepraszam że się czepiam. Przedstawiłaś przecież wyczerpujaco zagadnienie.
            Chciałbym tylko niesmiało dodać że masełko wyciska się ze smietany a maślanka
            jest produktem ubocznym tego procesu. A poza tym wszystko sie zgadza.
            • horpyna4 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 10:33
              I właśnie tanie masło miało dużą domieszkę produktu ubocznego. Co dawało taki
              charakterystyczny, kwaskowy posmak.
              • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 12:58
                A słone pamiętacie? Po co to i czemu robione było... Nie wiem. Poproszę o
                oświecenie:)))
                • Gość: stos Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.aster.pl 01.07.07, 13:29
                  To słone masło można było dłużej przechowywać. Potwierdzam podane przez Ciebie
                  ceny. Masło czerwone - 17,50, masło niebieskie - 16 zł za 250 g.
                  • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 00:17
                    To nie ja, to Horpyna. Ja zapodałam niepewną kwotę.
                    :)
                • Gość: wikul Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.aster.pl 01.07.07, 21:07
                  hypatia69 napisała:

                  > A słone pamiętacie? Po co to i czemu robione było... Nie wiem. Poproszę o
                  > oświecenie:)))



                  Słone było z importu. W niektórych krajach jest b.popularne. No i lepiej sie
                  przechowuje.
                  • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 00:18
                    Myślałam, ze rodzime... Serio z importu? To ze Wschodu chyba...
                    • horpyna4 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 09:40
                      W tamtych czasach pojawiało się też masło solone, ale rzadko miałam z nim do
                      czynienia. Było chyba na wagę, ale również w kostkach opakowanych podobnie do
                      masła "czerwonego", z nadrukiem. Ceny nie pamiętam. Oczywiście chodziło o
                      możliwość długiego przechowywania w magazynach. Solone z importu pojawiło się
                      wiele lat później.
                      • kot_behemot8 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 09:55
                        horpyna4 napisała:

                        Solone z importu pojawiło się
                        > wiele lat później.


                        Jeżeli "dużo później" to lata 80-siąte, to mam wrażenie że był to nie tyle
                        import co tzw dary - masło solone darowali nam wtedy m.in Kanadyjczycy. Miało
                        być rozdawane za darmo ale władze sprzedawały je w sklepach, m.in dlategop w
                        pózniejszym okresie wszelkie dary z zagranicy były kierowane do kościoła.
                        • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 11:50
                          "dlategop w pózniejszym okresie wszelkie dary z zagranicy były kierowane do
                          kościoła." Co tylko w niewielkim stopniu rozwiązało problem, bo "dary"
                          dostawali głównie zasłużeni działacze parafii: a to pani sprzątająca, a to pan,
                          który najgłośniej śpiewał... Inni nieraz słyszeli od pana księdza: "To po coś
                          tyle bahorów narobił?"
                          • Gość: ferment Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.chello.pl 02.07.07, 12:01
                            > Inni nieraz słyszeli od pana księdza: "To po coś
                            > tyle bahorów narobił?"<

                            Tak mówił: bahorów?
                            • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 15:26
                              A nie, przepraszam. Mówił: bachorów.
                              Tak czy owak obelżywie.
                              • Gość: ferment Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.chello.pl 02.07.07, 15:58
                                > hypatia69 napisała:

                                > A nie, przepraszam. Mówił: bachorów.
                                > Tak czy owak obelżywie.<

                                Zgoda, obelżywie.
                                Pozdrawiam:)
                • kicior99 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 15:29
                  hypatia69 napisała:

                  > A słone pamiętacie? Po co to i czemu robione było... Nie wiem. Poproszę o
                  > oświecenie:)))

                  W Anglii do dzis 90 proc. sprzedawanego masła to słone.
                  • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 20:25
                    A tak z ciekawości... Da się to jeść bez bólu? Bo ja pamiętam, że dla mnie
                    nieprzyswajalne było... Może *zbyt* słone?
                    • kot_behemot8 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 03.07.07, 10:17
                      hypatia69 napisała:

                      > A tak z ciekawości... Da się to jeść bez bólu? Bo ja pamiętam, że dla mnie
                      > nieprzyswajalne było... Może *zbyt* słone?


                      Mnie bardzo smakuje i żałuję, że u nas nie można kupić. Słone masło oprócz
                      słonosci jest jakby bardziej "maslane" - bo zawiera mniej wody. Doskonale się
                      nadaje na wszelkie wyprawy kempingowo-biwakowe, bo jest trwalsze.
                      • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 03.07.07, 10:25
                        Smakowo to mi najbardziej podchodzi produkcji domowej [nie mojej]. Są jeszcze
                        miejsca, gdzie mozna sie na takie natknąś, ale to daleko w głuszę udać sie
                        trzeba, niestety. No i fak, że "łatwopsującesie"...
      • kicior99 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 15:28
        To było masło w czerwonym opakowaniu - śmietankowe. "Zielone" - kosztowało 18,75
        o ile pamietam a najtańsze - 16.30. To są ceny z 1970 roku.
    • hypatia69 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 30.06.07, 19:50
      Istnieje prawdopodobieństwo, że mogło to być 55,- Ale nie jest to informacja
      całkowicie pewna:)
    • piwi77 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 30.06.07, 20:44
      Za Gomuły kostka kosztowała 17,50. Margaryna (kostka) 7, ale w któryms momencie
      obnizyli na 6,50 i był to podobno wielki krok w strone ogólnonarodowego
      dobrobytu. Zarabiało się ok 1000 zł.
      • wdakra Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 12:54
        piwi77 napisał:

        > Zarabiało się ok 1000 zł.

        Średnia pensja wynosiła ok. 2000, a ok 1000 minimalna netto.


        • piwi77 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 12:58
          No ale nie za Gomułki, za Gierka i owszem, nawet więcej.
          • wdakra Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 16:29
            Piszę o końcu lat 60, a więc czasach Gomułki. Gierek nastał w roku 1970.
            Ceny produktów pochodzenia zwierzęcego były wtedy relatywnie dużo droższe, niż
            obecnie. Za to tańsze były inne rzeczy.
        • Gość: next Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.07.07, 16:53
          Nie wiem, o którym roku piszesz, ale pierwsza pensja mojej mamy 1961, to było 850 zł tak więc 1000 nie mógł być minimalny...
    • Gość: mac1010 Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.torun.mm.pl 30.06.07, 22:15
      jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję:)))
      • piwi77 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 30.06.07, 22:27
        Nie dziwie się, że dziękujesz, masz coś namacalnego, ze wbrew malkontentom,
        pesymistom i innym czarnowidzom, w Polsce dzieje sie lepiej. To widać, ale
        czasem warto podac liczby.
        • kot_behemot8 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 14:05
          Niekoniecznie. Podobny proces można zaobserwować także w innych krajach - tam
          też za przeciętną pensję mozna obecnie kupic duzo więcej masła czy mięsa niz 50
          lat temu. Mozna to uważać za dowód na lepszą gospodarkę, technologię zywności,
          mozna się jednak zastanawiać czy nie wynika to raczej z mieszania się państwa w
          rynki rolne i sztucznego zaniżania cen produktów rolnych. Cikekawy przyczynek
          do dyskusji o dotowaniu rolnictwa w kontekscie pytania kto tak naprawdę na tym
          dotowaniu zarabia i kto naprawdę do kogo dopłaca. Na razie to raczej temat tabu
          ale Europa nie uniknie tego tematu, kiedyś trzeba będzie zrobić z tym porzadek -
          a wtedy żywność zdrożeje. Warto mieć świadomość tego, że obecne ceny żywności
          są sztucznie zaniżone i że mogą wrócić czasy gdy dobra pensja będzie starczała
          na np 300 a nie 1000 kostek masła miesięcznie...
          • piwi77 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 16:37
            Gdyby zrobić porządek w sferze rolnictwa, to ceny wzrosłyby tylko wtedy, gdyby
            cła pozostały, bo żywność poza Europą jest tańsza. Ale nawet gdyby ceny
            wzrosły, możnaby obnizyc podatki, bo wydatki państwa na rolnictwo by znikły.
            Więc przecietny konsument nie odczułby różnicy.
            • kot_behemot8 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 01.07.07, 17:15
              piwi77 napisał:

              > Gdyby zrobić porządek w sferze rolnictwa, to ceny wzrosłyby tylko wtedy,
              gdyby
              > cła pozostały, bo żywność poza Europą jest tańsza.


              To nie ma nic do rzeczy bo żywność dotowana jest wszędzie a nie tylko w
              Europie.


              Ale nawet gdyby ceny
              > wzrosły, możnaby obnizyc podatki, bo wydatki państwa na rolnictwo by znikły.


              Oczywiście że możnaby i choćby dlatego należałoby to zrobić. Trzeba tylko mieć
              świadomość konsekwencji - obecna sytuacja jest korzystna dla najsłabiej
              zarabiających, nieutralna dla rolników a niekorzystna dla zamozniejszych. Na
              zlikwidowaniu wszelkich dotacji rolnicy i zamozni "miastowi" skorzystają a
              biedniejsi stracą - bo zywność zdrożeje bardziej niż zmaleją ich podatki które
              przy niskich zarobkach i tak nie są duże a wydatki na jedzenie już teraz
              stanowią co najmniej połowę budżetu domowego. Po zlikwidowaniu dotacji wydatki
              na żywność w tej grupie mogą rozwalić budżet (domowy). Zresztą po to przecież
              te dopłaty kiedyś wymyślono - żeby uspokoic tzw miejski proletariat i odebrać
              głosy komunistom.



              > Więc przecietny konsument nie odczułby różnicy.




              Przeciętny może nie. Ale ten uboższy, poniżej przeciętnej - tak.
        • Gość: stos Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.aster.pl 02.07.07, 16:54
          piwi77 napisał:

          > Nie dziwie się, że dziękujesz, masz coś namacalnego, ze wbrew malkontentom,
          > pesymistom i innym czarnowidzom, w Polsce dzieje sie lepiej. To widać, ale
          > czasem warto podac liczby.

          Przepraszam, ale podanie jednej, wyrwanej skądś liczby nie świadczy o tym, że
          teraz jest lepiej. Porównywać należy koszyki dóbr. W latach sześćdziesiątych
          znacznie niższe były czynsze, opłaty za światło, gaz. Mam świadomość, że
          porównanie koszyków i tak wypadnie na korzyść dzisiejszych czasów, ale chodzi o
          zasadę.
    • Gość: margrabia Ucisk i wyzysk. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 22:36
      Tamten okres wspominam nie miło. Moich rodziców nie było stac na zakup masła. U
      nas w domu jadło się margarynę. Dlatego właśnie od tej margaryny jest moja taka
      ksywa.
      • hypatia69 Re: Ucisk i wyzysk. 02.07.07, 00:19
        Zatem nie znasz cen masła z tamtego okresu?
        ;)))
        • horpyna4 Re: Ucisk i wyzysk. 02.07.07, 09:52
          Ciekawa jest relacja cenowa bochenek chleba - kostka masła wtedy i dzisiaj.
          Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to pamiętam dawne ceny chleba, począwszy od
          nałęczowskiego i lubelskiego po 3.50zł/1 kg i łęczyckiego 3.10zł/0.8 kg.
          Później pojawił się praski po 4zł/1 kg, a jeszcze później mazowiecki po 4zł/0.8
          kg. Jak widać, zmieniano nazwy, żeby ukryć podwyżki, zresztą w tamtych czasach
          nie tak wielkie. Ale ludzie byli przyzwyczajeni do stałych cen, starano się więc
          udawać, że to nie podwyżki, tylko nowy, lepszy produkt.
          Chleb w tamtych czasach był mocno dotowany i chyba bardziej opłacał się jako
          karma, niż zboże.
          • Gość: ferment Re: Taniej się tyle IP: *.chello.pl 02.07.07, 10:22
            > horpyna4 napisała:

            > Ciekawa jest relacja cenowa bochenek chleba - kostka masła wtedy i dzisiaj.<

            Masło było luksusem. Smaczne:)

            Jeszcze jedna cena = czekolady.
            19 zł przy cenie chleba 3,50.
            Nadziewana była tańsza - 16,50?

            • horpyna4 Re: Taniej się tyle 02.07.07, 15:24
              Najciekawsze było to, że 19 zł kosztowała tabliczka czekolady bez żadnych
              dodatków, a tej samej wielkości tabliczka z orzechami tylko 16 zł. Może jakimś
              wytłumaczeniem byłoby to, że orzechy laskowe były krajowe, a ziarno kakaowe za
              dewizy, ale tabliczka czekolady z importowanymi przecież rodzynkami kosztowała
              też tylko 16 zł. Trudno zresztą było ją dostać, bywała w niewielu sklepikach.
              Czekolady z nadzieniem typu pralina były tańsze od pełnej, bo głównym
              składnikiem takiego nadzienia był chyba krochmal.
              • Gość: ferment Re: Taniej się tyle IP: *.chello.pl 02.07.07, 16:01
                > horpyna4 napisała:

                > Najciekawsze było to, że 19 zł kosztowała tabliczka czekolady bez żadnych
                > dodatków, a tej samej wielkości tabliczka z orzechami tylko 16 zł. Może jakimś
                > wytłumaczeniem byłoby to, że orzechy laskowe były krajowe, a ziarno kakaowe za
                > dewizy, ale tabliczka czekolady z importowanymi przecież rodzynkami kosztowała
                > też tylko 16 zł. Trudno zresztą było ją dostać, bywała w niewielu sklepikach.<

                Były trudniej dostepne. Fakt. Może niższa cena była dlatego, że były to
                czekolady mleczne? Były mleczne?
                >
                • billy.the.kid Re: Taniej się tyle 02.07.07, 16:44
                  może dlatego ze w onych czasach jak ktos robił swinki-to była HODOWLA. teraz
                  nazywa się to PRODUKCJA. W onych czasach z 1 kg szynki swińskiej wychodziło 0,8
                  kg tej świątecznej szynki-dzis ok 2,5kg. jest różnica.???
                  swinka karmiona była kartofelkami z parnika. zanim doszła do wagi potrzeba było
                  9-10 miesięcy.
                  dziś swinka idzie pod nóż po 5 m-cach.
                • horpyna4 Re: Taniej się tyle 02.07.07, 18:52
                  Ta z rodzynkami chyba nie była mleczna. A bez niczego mleczna też kosztowała 19
                  zł.
                  Pierwsza czekolada z orzechami droższa od pełnej, to była wedlowska, taka gruba,
                  z całymi orzechami laskowymi. Ale wcześniej Bałtyk robił też z całymi orzechami
                  tańsze. Ważyły połowę tego, co zwykła tabliczka, wydawały się jeszcze mniejsze,
                  bo były grubsze (te całe orzechy musiały się zmieścić), a kosztowały też połowę,
                  czyli 8 zł. Były pyszne, a do tego smarkaczowi łatwiej było zebrać 8 zł, niż 16.
          • Gość: stos Re: Ucisk i wyzysk. IP: *.aster.pl 02.07.07, 17:01
            horpyna4 napisała:

            > Ciekawa jest relacja cenowa bochenek chleba - kostka masła wtedy i dzisiaj.

            W latach sześćdziesiątych kupowaliśmy okrągły chleb - 1 kg. Kosztował 5 zł
            (pamiętam nawet tę monetę; była duża, z rybakiem). Potem pojawił się okrągły
            chleb zmniejszony do 0,8 kg. Ten kosztował 4 zł. Chleby podłużne pokazały się
            później. Kajzerka kosztowała chyba 40 gr, a murarka - 60.
            • billy.the.kid Re: Ucisk i wyzysk. 02.07.07, 17:17
              w cenach pieczywka doganiamy już najjaśniejszą ludową.
    • Gość: Matylda Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: 85.112.196.* 02.07.07, 20:22
      Przepytałam dziś moją mamę z tych cen i natrafiłam na ciekawostkę. Wprawdzie
      chodzi o czasy przedwojenne ale... Przed wojną 1 kg cukru kosztował 1zł a
      ciastko w cukierni 15 groszy. Czyli za równowartośc kilograma cukru można było
      kupić 6 i pół ciasta. Teraz gdy ciastko kosztuje 2zł to kilogram cukru powinien
      kosztować 13zł i 20gr. Ciekawe jak tym cukiernikom opłacało się piec tak tanio
      tym bardziej, że używali wyłącznie cukru a nie słodzików jak teraz często to
      robią.

      Wracając do tematu, w omawianych czasach słoiczek śmietany (1/4 l) kosztował
      5,80. Gałka lodów 1,50. Ciastko 2. Dropsy 0,50. Batonik "Danusia" 4,50.
      • billy.the.kid Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 20:31
        jak to sie mówi "za niemca" 1 kg słoniny=1 kg masełka.
      • horpyna4 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 02.07.07, 20:34
        No to w omawianych czasach właśnie taka była relacja ceny cukru i ceny ciastka.
        Kilogram cukru kosztował 12 zł, a rafinady (gruby kryształ) 13 zł. Potem, jak
        inne produkty drożały, to na pociechę obniżono cenę cukru na 10.50 zł, a
        rafinady na 12 zł. A ciastko, jak piszesz, kosztowało 2 zł.
        Ale za to cukiernicy nie używali drogiego wtedy masła, tylko margaryny, czy
        innych "tłuszczów cukierniczych", obrzydliwych zresztą.
        Co do gałki lodów, to na początku lat 60-tych chyba kosztowała jeszcze 1 zł, ale
        nie wszędzie musiało być tak samo.
        • Gość: stos Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.aster.pl 03.07.07, 08:50
          horpyna4 napisała:

          > Co do gałki lodów, to na początku lat 60-tych chyba kosztowała jeszcze 1 zł,
          > ale nie wszędzie musiało być tak samo.

          Zgadza się. Dość długo obowiązywała cena 1 zł. Potem zdrożały na 1,20 i w końcu
          na 1,50. A lody robiło się z prawdziwych żółtek. Miały o niebo lepszy smak niż
          te dzisiejsze :-).
          • Gość: ferment Re: Rok 1962 - ile kosztował... IP: *.chello.pl 03.07.07, 10:05
            > A lody robiło się z prawdziwych żółtek. Miały o niebo lepszy smak niż
            > te dzisiejsze :-). <

            Dzięki tym żółtkom dostarczały dodatkowych wrażeń - możliwość zetknięcia się z
            niemiłą >ciotką Salmonellą<
            • horpyna4 Re: Rok 1962 - ile kosztował... 03.07.07, 10:16
              Kiedyś robiono je również na normalnym mleku. Jak wprowadzono mleko w proszku,
              długo nie mogłam przyzwyczaić się do tego smaku, zwłaszcza, że dobrej jakości
              mleko w proszku trafiało w tamtych czasach tylko do aptek, a takie
              "ogólnospożywcze" miało ponadnormatywną zawartość produktów przypalenia.
              Ale zastąpienie świeżego mleka mlekiem w proszku też zmniejszyło ilość zatruć.
      • sysiler Re: Rok 1962 - ile kosztował... 21.01.23, 14:14
        Wtedy nie musieli co roku wyjeżdżać na Kretę
    • sysiler Re: Rok 1962 - ile kosztował... 21.01.23, 14:12
      17,50
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka