Dodaj do ulubionych

Matka chrzestna

09.11.07, 13:57
Mam pytanie: jakie Waszym zdaniem ma świeckie obowiązki matka
chrzestna wobec dziecka, jeśli nie jest spokrewniona z nim?

Czy np. powinna przykładowo:
*corocznie obdarowywać dziecko prezentami z okazji urodzin i imienin?
*wysyłać kartki?
*spędzać rokrocznie wieczór z rodziną dziecka z okazji urodzin
dziecka?
*inne?

Bardzo jestem ciekawa, co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: ech Re: Matka chrzestna IP: 195.117.232.* 09.11.07, 14:10
      Myslę, że nie ma ogólnych zasad. Jedni oczekuja prezentów, inni
      kontaktu rodziców chrzestnych z dziećmi. Treba to wyczuć (najlepiej
      przed podjeciem się tego obowiązku). Ale ruch nalezy do rodziców
      chrzestnych - jeśli zaraz po chrzcie zaczniesz obsypywać chrześniaka
      prezentami, stanie się to u was normą.
      • ziuniek Re: Matka chrzestna 09.11.07, 14:35
        Hmmm...ja też myślę, że nie ma takich zasad.

        Ale zetknęłam się z sytuacją, w której rodzice dziecka domagają się
        od chrzestnej (koleżanki matki dziecka) prezentów, bywania na
        urodzinach, uczestniczenia w życiu rodziny...

        Niby przed chrztem twierdzili, że nic nie będą chcieli...
        a teraz...próbują jakby "adoptować" tę dziewczynę do rodziny.
        • Gość: Lena Re: Matka chrzestna IP: 80.48.96.* 09.11.07, 15:16
          Bycie rodzicem chrzestnym nakłada na człowieka obowiązki "kościelne" jak np.
          wspomaganie rodziców w katolickim wychowaniu dziecka i opieka nad dzieckiem
          gdyby rodziców zabrakło. Obawiam się,że taka "dziewczyna" jak ją nazywasz nawet
          o tym nie myśli, ani jej to w głowie. Jeśli nie miała zamiaru utrzymywać
          kontaktów z dzieckiem (jak piszesz bycia przymuszaną do bywania na urodzinach)
          ani z jej rodzicami to po kiego licha zgodziła się zostać matką chrzestną ??????
          Jak sobie wyobrażała swoją rolę? Kim chciała być dla tej rodziny?
          • ziuniek Re: Matka chrzestna 09.11.07, 15:30
            No nie wiem.

            Ja np. od mojego chrzestnego nigdy poza uroczystością Chrzcin i
            Komunii Św. - nic nie dostałam.
            Nigdy też nie zadzwonił i nie zlożył mi nawet życzeń.
            A jest to mój kuzyn.

            Dlatego ja osobiście uważam, że ta moja koleżanka niczego nie musi,
            jeśli nie ma ochoty.
            Nie jest krewną dziecka, zgodziła się zostać matka-chrzestną
            niejako "grzecznościowo" i wydaje mi się, że jak od czasu do czasu
            wpadnie do tych znajomych, pogada z nimi, pobawi się z dzieckiem, to
            wystarczy.
            • Gość: Lena Re: Matka chrzestna IP: 83.136.224.* 09.11.07, 21:54
              Przebija z ciebie postawa roszczeniowa - chrzestny niczego ci nie
              dał w sensie materialnym!!! Czyli oczekiwałaś by ci dał? A od
              dawania miałaś rodziców.
              Mnie mój "nie dał" w twoim rozumieniu ale był mi bliską osobą,
              utrzymywał ze mną kontakt i to jest to to co mi dał. Wiem,że mogłam
              liczyć na niego gdybym potrzebowała. Czy na ciebie może liczyć
              chrześniak ? "Grzecznościowo" można komuś mieszkania popilnować a
              nie być matką chrzestną ich dziecka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Anna Re: Matka chrzestna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 16:02
            Bo dziecku się nie odmawia. Tak to sobie ludzie tłumaczą. Ja też nie chciałam
            zostać matką chrzestną dzieciaka mojej kuzynki - zarozumiałej i pazernej zołzy.
            Ale moja mama na mnie nawrzeszczała i powiedziała że to nie wypada, że tak się
            nie robi. No i właśnie spłacam debet - w maju była komunia.
            • Gość: cc Re: Matka chrzestna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 16:55
              słowo honoru, jakiś chamskie zwyczaje - zobowiązania są dotyczące
              wychowania w duchu religii katolickiej i przestrzegania jej zasad, a
              tam nie ma nic o obowiązku finansowania imprez!
          • blue_bell1 Re: Matka chrzestna 12.11.07, 19:57
            Zostalam chrzestna jak mialam 16 lat, dlatego,ze nikt z rodziny i
            znajomych nie spelnial wymogow koscielnych (biezmowanie itd).
            Rodzice wlasciwie za mnie zdecydowali na prosbe kuzynki. Mnie bylo
            to obojetne, bo mialam inne ciekwasze sprawy na glowie niz
            wrzeszczacy dzieciak. I nie jest to rzadki przypadek.
            Ale efekt tego jest taki, ze malo mnie interesuje chrzesniak, bo:
            mieszkam daleko, nie lubie go, nie lubie jego pazernej matki. I mam
            wymowke: rodzina mnie w to wpakowala, nie wiedzialam, ze wiaza sie z
            tym zobowiazania finansowe (zdaniem mamusi chlopaka) na cale zycie.
    • matylda1001 Re: Matka chrzestna 09.11.07, 15:19
      Czy np. powinna przykładowo:
      > *corocznie obdarowywać dziecko prezentami z okazji urodzin i
      imienin?
      > *wysyłać kartki?
      > *spędzać rokrocznie wieczór z rodziną dziecka z okazji urodzin
      > dziecka?
      > *inne?

      Myślę, że właśnie to należy do "świeckich" obowiązków matki
      chrzestnej. Przy czym prezenty nie muszą byc wielkie i drogie,
      wystarczy drobiazg świadczący o pamięci. Ważny jest kontakt z
      dzieckiem a te urodziny to obowiązkowo oczywiście jeżeli nie trzeba
      przyjeżdzać na nie np. z drugiego końca świata.
      • Gość: gość Re: Matka chrzestna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 22:04
        Myślę,ze nie ma róznicy czy matka chrzestna jest z rodziny ,czy nie.Chrzestna to Chrzestna.Musisz znać rodziców dziecka i chyba się orientujesz na co liczą.Myslę ,że więż emocjonalna jest najważniejsza.
        • Gość: mm Re: Matka chrzestna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 22:17
          mój chrześniak już dorosły - kasy ma dość więc nie wygłupiam się z
          prezentami poza jedynie symbolicznymi - ale troszczę się i
          interesuję i lubimy sobie pogadać, tak ot. I obrażam się gdy o mnie
          zapomni w pędzie ;-) I fajnie jest.
    • Gość: jowita771 Re: Matka chrzestna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 07:48
      uważam, że nie ma żadnych obowiązków.
      i bezczelnością ze strony rodziców dziecka jest mieć wymagania, zwłaszcza w
      sytuacji, gdy będąc proszonym na chrzestnego nie można odmówić, bo dziecku się
      nie odmawia.
      poza tematem - ja bym odmówiła "dziecku" bo nie mam ochoty mieć więcej
      chrześniaków niz mam, zwłaszcza, że potem rodzice będą wymagać wiadomo czego.
    • Gość: x Re: Matka chrzestna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 17:48
      Nie sadzę, żeby świadczenia finansowe były najważniejsze i
      obowiązkowe, są jednak z pewnością mile widziane. Postawę
      roszczeniową uważam za niedopuszczalną. Uważam, że matka chrzestna
      powinna wspierać dziecko w przełomowych momentach życia, doradzać,
      czuć się odpowiedzialna aby coś poradzić, gdy dzieje się coś złego.
      No i oczywiście zastąpić matkę naturalną gdy jej zabraknie.
    • naprawdetrzezwy Takie same jak spokrewniona. 10.11.07, 18:54
      Ale skoro jesteś osobą niewierzącą, to się nie przejmuj.
      • Gość: x Re: Takie same jak spokrewniona. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 11:20
        Głupia odzywka.
        • Gość: beti23 Re: Takie same jak spokrewniona. IP: *.parp.gov.pl 13.11.07, 11:16
          Czytam o tych obowiązkach, a nie czuję żeby moim obowiązkiem było
          skakanie wokół mojej chrześnicy. U nas w rodzinie bycie rodzicem
          chrzestnym ma raczej znaczenie symboliczne. U nas rodzice chrzestni
          są jak inne ciocie, wujkowie, kuzyni. Widuję moją chrześnicę kilka,
          kilkanaście razy do roku (mieszkamy spory kawałek od siebie), kupuję
          jej jakieś drobiazgi na urodziny czy Gwiazdkę, a jak wpadam bez
          okazji to zawsze mam jakieś małe co nie co .... misia, czekoladkę,
          cokolwiek, taki drobiazg. Moja chrześnica ma dwie starsze
          siostrzyczki, które kochają mnie bardzo i ja je też, więc prezenciki
          kupuję trzem siostrom, bo tylko jednej nie mogę, bo reszcie będzie
          przykro. Podsumowując traktuję swoją chrześnicę tak jak jej siostry,
          czuję się jak ich sporo starsza kuzynka, a nie mama chrzestna, która
          ma jakiś obowiązek. Wszystko co robię robię dlatego, że chcę, a nie
          dlatego, że muszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka