supermaria.l
16.11.07, 13:26
Przenoszę to z bloga na który dziś trafiłam - też się zastanawiam..
Krzywda bliźniego twego
Jak śpią ludzie, którzy krzywdzą innych? Dziwię się, że wogóle mogą
spać. Ale jakoś mogą. Co ciekawsze, wielu z nich chodzi co niedzielę
do kościoła i modli się wniebogłosy. Nie przeszkadza im to zupełnie
w działaniu na szkodę bliźniego swego, osobliwie gdy zwęszą w tym
jakieś korzyści materialne. Aczkolwiek nie tylko.
Bardzo łatwo jest skrzywdzić drugą osobę, zwłaszcza, gdy jest ona
słabsza. Mężowie krzywdzą zony, a tym samym i dzieci. Bywa, że żona
krzywdzi męża, a matka swoje potomstwo, niekoniecznie znęcając się
fizycznie. Szefowie krzywdzą podwładnych, zarządy spółdzielni
mieszkaniowych członków tychże spółdzielni, lekarze pacjentów i
podległy im personel, a im wyższej rangi urzędnik, tym mniej ma w
tym względzie skrupułów. Właściciele poszczególnych mieszkań i
całych kamienic krzywdzą bezradnych wobec "świętego prawa własności"
i najczęściej biednych lokatorów. Rekordy zaś bije najwyższy aparat
państwowy, który, tłumacząc się dziurami w budżecie, dodajmy,
dziurami własnego autorstwa, sprawia, że budżet domowy przeciętnego
Nowaka kurczy się zastraszająco. I, co najważniejsze, ci, którzy o
tym decydują, czują się zupełnie w porządku.
Mogłabym zostać pozwana do sądu, ale dla mnie takie działania, jak
doprowadzenie do tak dużych zwyżek cen zywności i czynszów, bez
jednoczesnej natychmiastowej waloryzacji wszystkich rent i
przynajmniej najmarniejszych płac, są zwykłym złodziejstwem w
majestacie prawa. Niczym innym. Podobnym złodziejstwem, jak
nakładanie na obywateli obowiązku wymiany dokumentów na ich własny
koszt. Jeśli państwo zmusza nas do owej wymiany, powinna ona być
bezpłatna. Jeśli emeryta nie stać na czynsz, powinno płacić go
państwo, bo to ono wkleja mu śmiechu warte parę groszy za
trzydzieści czy czterdzieści lat odtrącania pokaźnej składki
emerytalnej z jego pensji. Inaczej aparat państwowy zostaje
sprowadzony do roli organizacji mafijnej, która karze ludzi nie za
ich zbrodnie, tylko za ich stan posiadania. Ale państwo to dość
mgliste pojęcie. Co jednak z pojedynczymi ludźmi, którzy w
sytuacjach, wymagających nawet nie miłosierdzia, tylko odrobiny
sprawiedliwości i serca, okazują się potworami?
Z krzywdą ludzką stykamy się na codzień. Pełno jej w takich
programach jak "Uwaga" czy "Interwencje". Widujemy tam ludzi, którzy
bez cienia wstydu mówią do kamery, że skoro mają prawo za sobą, to
moga zrobić, co chcą. Naznaczyć staruszce czynsz w wysokości
przekraczającej jej emeryturę, wyrzucić na bruk matkę z małymi
dziećmi, wyzyskiwać podwładnych. A potem iść do kościółka, dać na
tacę i pomodlić się pobożnie, w poczuciu dobrze spełnionego
obowiązku. Jak już powiedziałam na początku, dziwi mnie, że mogą
potem spokojnie spać.
Ja bym nie mogła.