Heteroseksualizm

27.04.08, 22:54
Cos dla tych, ktorzy uwazaja, ze homoseksualizm jest be, a heteroseksualizm
jest cacy:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5159566.html
    • hypatia69 Re: Heteroseksualizm 27.04.08, 22:56
      Pedofilia i kazirodztwo nie powinny być utożsamiane z
      heteroseksualizmem. Tak samo mogłabyś powiedzieć, ze
      heteroseksualistą jest ktoś, kto kopuluje wyłącznie z kozami, a
      nigdy z kozłami. Średnio logiczne.
      • snajper55 Re: Heteroseksualizm 27.04.08, 23:01
        hypatia69 napisała:

        > Pedofilia i kazirodztwo nie powinny być utożsamiane z
        > heteroseksualizmem. Tak samo mogłabyś powiedzieć, ze
        > heteroseksualistą jest ktoś, kto kopuluje wyłącznie z kozami, a
        > nigdy z kozłami. Średnio logiczne.

        Ale gdyby to syna ojciec więził i wykorzystywał, to by na homoseksualistach
        wszyscy psy wieszali.

        S.
        • Gość: Rex. Re: Heteroseksualizm IP: *.toya.net.pl 27.04.08, 23:08
          vivablu napisał:
          Cos dla tych, ktorzy uwazaja, ze homoseksualizm jest be, a
          heteroseksualizm
          jest cacy:

          Cóż głupiemu po rozumie, kiedy go użyć nie umie?
        • hypatia69 Re: Heteroseksualizm 27.04.08, 23:14
          *Wszyscy*? Czy również maniacy?
          Bo na moje oko pan, który wyłącznie z kozłami dalej pozostaje
          zoofilem, nie gejem.
          • snajper55 Re: Heteroseksualizm 28.04.08, 02:41
            hypatia69 napisała:

            > Bo na moje oko pan, który wyłącznie z kozłami dalej pozostaje
            > zoofilem, nie gejem.

            Bo Ty się nie wypowiadasz jak "wszyscy". ;)

            S.
            • hypatia69 Re: Heteroseksualizm 28.04.08, 11:39
              "Bo Ty się nie wypowiadasz jak "wszyscy". ;)"
              Fajne :D Dziwaczka i oryginał ze mnie:DDD
        • heretic_969 Re: Heteroseksualizm 28.04.08, 01:23
          Z synem by przynajmniej dzieci nie spłodził. Zatem muszę przyznać, że
          kazirodztwo homoseksualne jest lepsze od heteroseksualnego:)
          • hypatia69 Re: Heteroseksualizm 28.04.08, 11:45
            Ale bajer! Ciekawe, co nam wyjdzie przy dalszych wariacjach... Z
            nieletnią córką przed okresem dojrzewania zdecydowanie [np.
            trzyletnią], martwym staruszkiem czy wiekową niewiastą po menopauzie
            też by nie spłodził. Czyli kazirodztwo z niemowlęciem kuzynki,
            praciotką, albo świeżo lub mniej świeżo poległym dziadkiem też jest
            lepsze od powyższego?
            ;)))
        • Gość: :-) Re: Heteroseksualizm IP: *.ramm.net.pl 28.04.08, 12:42
          snajper55 napisał:

          > hypatia69 napisała:
          >
          > > Pedofilia i kazirodztwo nie powinny być utożsamiane z
          > > heteroseksualizmem. Tak samo mogłabyś powiedzieć, ze
          > > heteroseksualistą jest ktoś, kto kopuluje wyłącznie z kozami, a
          > > nigdy z kozłami. Średnio logiczne.
          >
          > Ale gdyby to syna ojciec więził i wykorzystywał, to by na homoseksualistach
          > wszyscy psy wieszali.

          A wypowiadajacy te kwestie uznani zostaliby za homofobow. Mam rozumiec, ze zalozyciel watku to heterofob?
    • heretic_969 Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 01:25
      Heteroseksualizm to pociąg do osobnika płci przeciwnej niespokrewnionego.
      • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 02:44
        heretic_969 napisał:

        > Heteroseksualizm to pociąg do osobnika płci przeciwnej niespokrewnionego.

        A jak to jest w przypadku nieświadomości pokrewieństwa ? Czy heteroseksualista
        automatycznie nie czuje pociągu do osoby spokrewnionej ? ;))

        S.
        • xtrin Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 07:56
          snajper55 napisał:
          > Czy heteroseksualista automatycznie nie czuje
          > pociągu do osoby spokrewnionej ? ;))

          Podobnie jak i homoseksualista. To mechanizm niezależny od orientacji.
          Niestety, czasami zawodzi.
          • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 10:33
            xtrin napisała:

            > Podobnie jak i homoseksualista. To mechanizm niezależny od orientacji.
            > Niestety, czasami zawodzi.

            Wybacz, ale taki mechanizm nie istnieje.

            S.
            • xtrin Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 10:55
              www.cambridge.org/us/catalogue/catalogue.asp?isbn=0521372674
              • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 11:50
                A gdzie tu jest coś napisane o wpływie pokrewieństwa na zachowania seksualne ? A
                dokładniej na niezapładnianie spokrewnionych samic ? Wiele zwierząt żyje w
                spokrewnionych stadach czy grupach i wewnątrz tych spokrewnionych grup sie rozmnaża.

                Rozpoznawanie pokrewieństwa przez ameby ? Ciekawe. ;)

                S.
                • xtrin Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 12:01
                  snajper55 napisał:
                  > A gdzie tu jest coś napisane o wpływie
                  > pokrewieństwa na zachowania seksualne ?

                  Jest zaznaczone, że rozpoznawanie pokrewieństwa wpływa - m.in. - na dobór
                  partnera seksualnego ("mate choice").
                  • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 12:27
                    xtrin napisała:

                    > Jest zaznaczone, że rozpoznawanie pokrewieństwa wpływa - m.in. - na dobór
                    > partnera seksualnego ("mate choice").

                    Aby uniknąć takiej właśnie odpowiedzi pytanie skonkretyzowałem:

                    "A gdzie tu jest coś napisane o wpływie pokrewieństwa na zachowania seksualne ?
                    A dokładniej na niezapładnianie spokrewnionych samic ?"

                    W stadzie lwów są jedynie spokrewnione samice. Obce są przez stado odrzucane.
                    Jest to niewątpliwie przykład wpływu rozpoznawania pokrewieństwa na dobór
                    partnera seksualnego. Zapładniane są spokrewnione lwice a nie obce.

                    S.
                    • xtrin Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 14:21
                      Snajper, sprawdź trochę faktów zamiast się kłócić, ok?
                      • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 14:25
                        xtrin napisała:

                        > Snajper, sprawdź trochę faktów zamiast się kłócić, ok?

                        Które fakty mam sprawdzić ? Mam może sprawdzać, czy ameby rozpoznają swych
                        krewnych ? ;)) Bo chyba nie uważasz, że ameby zapładniają tylko niespokrewnione
                        ameby ? ;)))

                        S.
                        • Gość: DSD Re: Gdzie tu heteroseksualizm? IP: 144.92.199.* 28.04.08, 18:49
                          > Które fakty mam sprawdzić ? Mam może sprawdzać, czy ameby
                          rozpoznają swych
                          > krewnych ? ;))

                          Wystarczy ze sprawdzisz czy lwice sa zapladniane przez spokrewnione
                          samice czy niespokrewnionych samcow.
                          • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 20:19
                            Gość portalu: DSD napisał(a):

                            > Wystarczy ze sprawdzisz czy lwice sa zapladniane przez spokrewnione
                            > samice czy niespokrewnionych samcow.

                            Przez spokrewnione samce. Wśród zwierząt stosunki z osobnikami spokrewnionymi
                            nie są niczym dziwnym a u niektórych gatunków są normą.

                            "Lew jest zwierzęciem stadnym. Prawie nigdy nie żyje samotnie - zawsze w parze
                            lub w rodzinie. Rodzina liczy od jednego do siedmiu dorosłych samców - braci lub
                            kuzynów, od czterech do dwunastu dorosłych samic - sióstr lub kuzynek i kilka
                            małych."
                            qbapage.w.interia.pl/koty/lew/lew.html

                            S.
                            • Gość: DSD To nie tak! IP: 144.92.199.* 28.04.08, 21:31
                              W typowym stadzie lwow samice sa spokrewnione ze soba i samce sa
                              spokrewnione ze soba - ale samce i samice nie sa spokrewnione ze
                              soba!

                              The pride usually consists of approximately five or six related
                              females, their cubs of both sexes, and one or two males known as a
                              coalition who mate with the adult females. The coalition of males
                              associated with a pride are usually two, but may increase to four
                              and decrease again over time. Male cubs are excluded from their
                              maternal pride when they are reaching maturity.
                              (...)
                              Females form a stable social unit in a pride and do not tolerate
                              outside females; membership only changes with the births and deaths
                              of lionesses, though some females do leave and become nomadic.
                              Subadult males on the other hand, leave the pride when they reach
                              maturity at around 2–3 years of age

                              Czyli w skrocie mlode samice pozostaja w stadzie, a mlode samce je
                              opuszczaja/sa przepedzane i szukaja (czesto w grupach 2 braci) stada
                              samic gdzie moga zajac miejsce starych samcow (i zwykle przepedzic
                              starszych panow i wyzabijac mlode lwiatka ktore nie sa ich
                              potomstwem). Powyzsze cytaty sa z wikipedii, ale znam to rowniez z
                              bardziej wiarygodnych zrodel. Tak czy inaczej, nawet jesli samice sa
                              w 100% siostrami, to nie kopuluja miedzy soba tylko z samcami, a ci
                              nie sa ich bracmi...

                              Rozmaite formy kazirodztwa rzeczywiscie wystepuja wsrod zwierzat,
                              ale trudno nazwac to norma. Najbardziej podoba mi sie sytuacja u
                              Splendid Fairy-wren (nie znam polskiej nazwy), malego ptaszka z
                              Australii albo okolic. Pary skladaja sie z reguly z rodzenstwa, ale
                              wiekszosc potomstwa w gniezdzie pochodzi z kopulacji samic z innymi
                              samcami (takie extra-pair copulations sa czesto wsrod ptakow ale u
                              tego gatunku szczegolnie powszechne). Mlode ptaki z kolei czesto
                              zostaja z rodzicami i pomagaja w wychowywaniu mlodszych pisklat, a
                              po smierci rodzicow moga przejac ich terytorium. Cala sytuacja jest
                              dziwna, przypuszcza sie ze na poczatku powstalo to 'pomocnictwo'
                              przy gniezdzie (znowu calkiem czeste u wielu gatunkow ptakow). Kiedy
                              mlode ptaki mialy bardzo male szanse na zdobycie wlasnych
                              terytoriow, pozostanie z rodzicami byla bardzo oplacalne, ale
                              konczylo sie to para brat-siostra... W tej sytuacji wyzszy sukces
                              legowy mialy samice ktore czesciej zdradzaly, bo ich potomstwo nie
                              mialo problemow z chowem wsobnym. I tak to sie zapetlilo...
                              Oczywiscie wystarczyloby zeby dwie pary wymienily sie partnerami na
                              stale, no ale to wymagaloby umowy a do tego zdolni sa chyba tylko
                              ludzie... I mamy taka smieszna sytuacje.
                              • snajper55 Re: To nie tak! 28.04.08, 23:55
                                Gość portalu: DSD napisał(a):

                                > W typowym stadzie lwow samice sa spokrewnione ze soba i samce sa
                                > spokrewnione ze soba - ale samce i samice nie sa spokrewnione ze
                                > soba!

                                W stadzie jest kilka pokoleń samic. Są partnerki samca alfa, ale są także jego
                                córki czy wnuczki. Samice są więc także z nim spokrewnione.

                                > Rozmaite formy kazirodztwa rzeczywiscie wystepuja wsrod zwierzat,
                                > ale trudno nazwac to norma. Najbardziej podoba mi sie sytuacja u
                                > Splendid Fairy-wren (nie znam polskiej nazwy),

                                To chyba chwostka wspaniała (Malurus splendens).

                                > malego ptaszka z
                                > Australii albo okolic. Pary skladaja sie z reguly z rodzenstwa, ale
                                > wiekszosc potomstwa w gniezdzie pochodzi z kopulacji samic z innymi
                                > samcami (takie extra-pair copulations sa czesto wsrod ptakow ale u
                                > tego gatunku szczegolnie powszechne). Mlode ptaki z kolei czesto
                                > zostaja z rodzicami i pomagaja w wychowywaniu mlodszych pisklat, a
                                > po smierci rodzicow moga przejac ich terytorium. Cala sytuacja jest
                                > dziwna, przypuszcza sie ze na poczatku powstalo to 'pomocnictwo'
                                > przy gniezdzie (znowu calkiem czeste u wielu gatunkow ptakow). Kiedy
                                > mlode ptaki mialy bardzo male szanse na zdobycie wlasnych
                                > terytoriow, pozostanie z rodzicami byla bardzo oplacalne, ale
                                > konczylo sie to para brat-siostra... W tej sytuacji wyzszy sukces
                                > legowy mialy samice ktore czesciej zdradzaly, bo ich potomstwo nie
                                > mialo problemow z chowem wsobnym. I tak to sie zapetlilo...
                                > Oczywiscie wystarczyloby zeby dwie pary wymienily sie partnerami na
                                > stale, no ale to wymagaloby umowy a do tego zdolni sa chyba tylko
                                > ludzie... I mamy taka smieszna sytuacje.

                                Ciekawa jest trwałość takiego zachowania. Musi ono być dalej korzystne gatunkowo.

                                O tak skomplikowanych relacjach w świecie zwierząt faktycznie nie słyszałem. Bo
                                u ludzi to z każdą konfiguracją można się spotkać. :)

                                S.
                                • Gość: DSD Re: To nie tak! IP: 144.92.199.* 29.04.08, 01:03
                                  > W stadzie jest kilka pokoleń samic. Są partnerki samca alfa, ale
                                  są także jego
                                  > córki czy wnuczki. Samice są więc także z nim spokrewnione.

                                  Hm, punkt dla Ciebie. Nie wiem dokladnie czy samce moga utrzymac
                                  swoja dominacje nad grupa samic tak dlugo az ich corki dojrzeja ale
                                  jest to rzeczywiscie prawdopodobne.

                                  > > Splendid Fairy-wren (nie znam polskiej nazwy),
                                  >
                                  > To chyba chwostka wspaniała (Malurus splendens).

                                  Tak, sprawdzilem i to jest to. Rzucilem tez okiem na jeden artykul z
                                  Behavioral Ecology z 2004 o tym gatunku. Ci autorzy znalezli akurat
                                  troche nizszy poziom extra-pair paternity (zwykle <50%) ale cytuja
                                  te badania z ponad 60%. Jak sie okazuje EPP dotyczy zwykle
                                  pomocnikow a ci jednak niekoniecznie sa krewnymi pary legowej.

                                  Ale i tak nic nie przebije zycia rodzinnego kukabury, innego ptaka z
                                  Australii. Mamy tu i dymorfizm plciowy (samice sa wieksze!), i
                                  niejednoczesny wyleg pisklat, i zabijanie mlodszego rodzenstwa, i
                                  pomocnikow przy gniezdzie (znowu sex-dependent), i interakcje plci z
                                  kolejnoscia klucia (z pierwszego jaja zwykle mniejszy samiec, z
                                  drugiego wieksza samica - dzieki temu mlodszy wiek samicy niweluje
                                  jej wieksze rozmiary i oba ptaki moga przezyc; a z trzeciego jaja to
                                  klasycznie 50:50, bo i tak nic temu trzeciemu piskleciu nie pomoze
                                  jesli jedno ze starszych nie padnie). Jak widac przykladami ze
                                  swiata zwierzat moznaby uzasadnic kazde ludzkie zachowanie, dlatego
                                  nie lubie tego wytrychu.
                                  • snajper55 Re: To nie tak! 29.04.08, 12:00
                                    Gość portalu: DSD napisał(a):

                                    > Jak widac przykladami ze swiata zwierzat moznaby uzasadnic kazde
                                    > ludzkie zachowanie, dlatego nie lubie tego wytrychu.

                                    Na pewno każde można uzasadnić. :) Choć u człowieka powody tych zachowań są
                                    całkowicie odmienne. Jednak czasem warto do świata zwierząt sięgnąć po przykład
                                    aby pokazać, że rzekome nienaturalne zachowanie człowieka jest właśnie
                                    całkowicie naturalne.

                                    S.
                                    • Gość: DSD Re: To nie tak! IP: 144.92.199.* 29.04.08, 15:53
                                      > Jednak czasem warto do świata zwierząt sięgnąć po przykład
                                      > aby pokazać, że rzekome nienaturalne zachowanie człowieka jest
                                      > właśnie całkowicie naturalne.

                                      Cel szlachetny ale ja sie bede upieral ze to niebezpieczny wytrych.
                                      Jesli komus wydaje sie ze potrafi latac (taki Ptasiek) to nie mozemy
                                      powiedziec ze jest to nienormalne i nie pozwolic mu na skok z
                                      wiezowca, no bo przyklady ze swiata zwierzat pokazuja ze latac
                                      mozna... Przyklad z krzywego zwierciadla, ale pokazuje
                                      niebezpieczenstwo takich porownan. Tutaj mozemy uzywac jakichs
                                      racjonalnych argumentow ('Nie masz skrzydel!'), ale przy behawiorze
                                      nie ma juz takiego hamulca.

                                      Zeby postawic sprawe jasno - uwazam czlowieka za zwierze bedace
                                      wynikiem ewolucji i porownywanie naszego zachowania do zachowania
                                      innych zwierzat nie jest dla mnie swietokradztwem. Podkreslam tylko
                                      ze zwierzeta sa rozne. Szympans i goryl roznia sie dieta i
                                      organizacja spoleczna. Jesli jakis samiec szympansa nagle zrobi
                                      sobie harem samic to nie powiemy ze jest to normalne bo goryle tak
                                      robia! Ta sama regula dotyczy i gatunku Homo sapiens.

                                      Piszesz ze 'u człowieka powody tych zachowań są całkowicie
                                      odmienne', a zaraz potem 'czasem warto do świata zwierząt sięgnąć po
                                      przykład aby pokazać, że rzekome nienaturalne zachowanie człowieka
                                      jest właśnie całkowicie naturalne'. Jesli sam piszesz ze zachowanie
                                      zwierzat ma inny powod niz ludzi, to nie przekonasz tym tych ktorych
                                      chcesz przekonac (czyli np. homofobow :-))). No bo co z tego ze dwa
                                      samce jakiegos tam gatunku lubia sie smyrac praciami jesli cel tego
                                      zachowania nie ma nic wspolnego z podobnymi zachowaniami u Homo
                                      sapiens? :-)
          • heretic_969 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 15:26
            > Podobnie jak i homoseksualista. To mechanizm niezależny od orientacji.

            Homoseksualistom i tak się do niczego nie przyda.

            "This trait benefits the organism by helping to insure the survival of a
            specific gene group, and it is also an important factor in mate choice."
            • snajper55 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 16:36
              heretic_969 napisał:

              > Homoseksualistom i tak się do niczego nie przyda.

              Też się przyda. Rozróżnienie swój / obcy przydaje się niezależnie od orientacji
              seksualnej. A homoseksualiści też mają rodziny i krewnych.

              S.
      • hypatia69 Re: Gdzie tu heteroseksualizm? 28.04.08, 11:47
        Na przykład do owieczki sąsiada... Zdecydowanie jest to owieczka
        odmiennej płci i na bank niespokrewniona:)))
    • Gość: demagogia Tania demagogia... IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.04.08, 11:14
      na poziomie przedszkola.
      Viivablue, skończ chociaż podstawówkę, to pogadamy... :)
      • arek103 Re: Tania demagogia... 28.04.08, 16:29
        Gość portalu: demagogia napisał(a):

        > na poziomie przedszkola.
        > Viivablue, skończ chociaż podstawówkę, to pogadamy... :)

        A hasla homofobiczne to nie jest tania demagogia? To demagogia najtansza z
        mozliwych.
        • Gość: lol Re: Tania demagogia... IP: *.ramm.net.pl 28.04.08, 19:09
          a hasla heterofobiczne, albo katofobiczne to co?
          :-)
          • arek103 Re: Tania demagogia... 28.04.08, 23:37
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > a hasla heterofobiczne, albo katofobiczne to co?
            > :-)

            Mozesz podac przyklad hasel heterofobicznych?
      • katrina_bush Re:w "porządnym" katolickim miasteczku... 28.04.08, 20:50
        gwałt i przemoc seksualna w "porządnym" katolickim miasteczku...

        nic nowego
        • Gość: lol Re:w "porządnym" katolickim miasteczku... IP: *.ramm.net.pl 28.04.08, 20:56
          Jak cos zlego to na pewno w katolickim miasteczku. Bo jakzeby inaczej...
          • katrina_bush Re:i nikt nic nie widział i nie słyszał... 28.04.08, 21:11
            > Jak cos zlego to na pewno w katolickim miasteczku. Bo jakzeby
            inaczej...

            mam obłudnie napisać, że miasteczko było buddyjskie, zeby ci ulżyło ?

            • Gość: lol obludnie? smieszna jestes IP: *.ramm.net.pl 28.04.08, 21:15
              jak kazdy lewak, ktory wszystko wiaze z katolikami, a mowiac bardziej ogolnie z wiara.
              • Gość: brum Re: obludnie? smieszna jestes IP: *.chello.pl 28.04.08, 21:41
                Gość portalu: lol napisał(a):

                > jak kazdy lewak, ktory wszystko wiaze z katolikami, a mowiac bardziej
                > ogolnie z wiara.

                Katolików tez obarcza winą za własna głupotę....:)
                • Gość: lol Re: obludnie? smieszna jestes IP: *.ramm.net.pl 28.04.08, 21:44
                  Bo to wina katolickiego wychowania...
                  lol
              • katrina_bush Re:jasne ! wszyscy winni - tylko nie my 28.04.08, 21:47
                Gość portalu: lol napisał(a):

                > jak kazdy lewak, ktory wszystko wiaze z katolikami, a mowiac
                bardziej ogolnie z
                > wiara.

                wszyscy winni - tylko nie my

                akurat sie tak sklada, ze doskonale znam sytuacje na austryjackiej
                prowincji..
                • Gość: lol my? znaczy kto? IP: *.ramm.net.pl 28.04.08, 21:50
                  no wlasnie. znasz sie i wiesz kto jest winny - katolicy. Typowo lewackie podejscie. Czy to aby nie mowa nienawisci i katofobia?... :)
    • 10iwonka10 Re: Heteroseksualizm 29.04.08, 21:15
      Dzis czytalam artykul na temat Austrii. Oni sa bardzo zamknietym,
      zasciankowym spoleczenstwem.Czesciowo jakies kompleksy ciagnace sie
      z czasow wojny??? Tam podobno nie lubi sie znajomych zapraszac do
      swojego domu jak maja sie spotkac to gdzies w barze. Sasiedzi czesto
      wlasiwie nie utrzymuja miedzy soba stosunkow, prywatnosc jest tam
      bardzo wazna. Dlatego kazdy sie dziwi jak to moglo trwac 24 lata i
      nikt nie zauwazyl? to juz drugi przypadek poprzedni byl z ta mloda
      dziewczyna przetrzymywana przez 10 lat.

      Ale jak sie to ma do tytulu tego watku? Nijak. Ojciec to zboczeniec
      traktujaca swoja corke jak obiekt seksulany.

      • Gość: rtrd Re: Heteroseksualizm IP: *.chello.pl 30.04.08, 12:58
        takei zycie! i nie ma co narzekac
    • Gość: Magnus Kazirodztwo to podobne zboczenie jak IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.08, 13:16
      homoseksualizm.Tutaj dochodza jeszcze elemnty ewidentnie przestepcze
      jak pedofilia i pozbawianie wolnosci.Ten przyklad jest wiec nijak
      nie adekwatny do dyskusji na temat homoseksualizmu.
      Wymysl sobie cos lepszego.
Pełna wersja