Dodaj do ulubionych

Palenie papierosów na placach zabaw

13.06.08, 13:22
Chodzę z moim synem na plac zabaw. Obok jest chyba ponad 10 ławek, na których siedzą rodzice, dziadkowie i pilnują dzieci.
Dzisiaj przyszło babsko, które pomimo wolnych ławek usiadło na mojej ławce. My z Piotrusiem w tym czasie huśtaliśmy się na huśtawce. Na łąwce była moja torba, zabawki, przy ławce stał rowerek. Przychodzimy tam z synkiem codziennie rano, bo synek uwielbia się tam bawić, znamy kilka osób itd. Do tej pory zawsze było tak, że każdy zajmował wolną ławkę. Nie mam pretensji o to, że usiadła na tej ławce, chociaż mogła się grzecznościowo zapytać, bo to trochę męczące, zwłaszcza, że synek kiedy pije lub je to też siada na ławce i wtedy nie ma miejsca, ale niech jej będzie.
W pewnym momencie babsztyl wyciągnął papierosa i zaczął palić, chociaż obok bawiły się dzieci. Zwróciłam jej uwagę, a właściwie poprosiłam, aby się przesiadła, bo nie chcę żeby moje dziecko wdychało dym. Na co ona z mordą, bo tego tonu inaczej nie można nazwać, że jesteśmy na wolnym powietrzu i ona może sobie palić, a jak mi się nie podoba to mogę się przesiąść. Na co ja, że to ona usiadła na moim miejscu. Na co babsztyl nie znalazł argumentów i wywrzeszcał, że ona pali przy swoich dzieciach i nic im nie jest. Ja na to, że ze swoimi dziećmi może sobie robić co chce, mnie to nie obchodzi, nie chcę tylko, żeby truła moje dziecko. Ona na to, że prawo nie zabrania palić na powietrzu. Ja na to, że prawo prawem, ale pewne rzeczy zależą od dobrej woli i dobrego wychowania. Babsko stwierdziło, że ono będzie palić tam gdzie się jej podoba. Stwierdziłam, że nie ma sensu rozmawiać (jeśli to tak można nazwać) z tym babsztylem i się już nie odezwałam. I tyle! Jedyne co mi pozostało to nerwy. Chyba nie warto się w takich sytuacjach oddzywać, tylko zabrać dziecko i iść dalej, chociaż z drugiej strony myślę sobie, że ta baba była jakaś sfrustrowana i chyba po prostu głupia, bo przecież odrobina dobrej woli wystarczy, aby nie utrudniać życia sobie i innym. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • agnieszkaaa6 Re: Palenie papierosów na placach zabaw 13.06.08, 13:26
      Z drugiej strony dziwi mnie, że prawo zabrania picia alkoholu w miejscach publicznych, chociaż widok pijących osób nie truje innych. Natomiast nie zabrania się palenia w miejscach publicznych, chociaż o szkodliwości palenia i bycia biernym palaczem mówi się teraz bardzo często.
    • xxxskinxxx zwykłe chamstwo 13.06.08, 13:42
      tak jak palenie na przystanku co mnie wku..a totalnie. takich trzba lać w morde.
    • lepian4 Re: Palenie papierosów na placach zabaw 13.06.08, 13:51
      W Holandii wchodzi w zycie zakaz palenia tytoniu w miejscach
      publicznych. Zakaz ten nie obejmuje trawki, bo ta z natury rzeczy
      nie jest wyrobem tytoniowym.
      • Gość: POLiTiCiAN ON LSD Re: Palenie papierosów na placach zabaw IP: 82.146.248.* 23.07.08, 02:07
        bo nie jest trujaca jak papierosy.. doroslym nie szkodzi.. z drugiej
        strony pominieto dzieci bo przynich nie powinno sie palic niczego.
        • Gość: Janka Re: Palenie papierosów na placach zabaw IP: *.enterpol.pl 23.07.08, 22:57
          Czy wy przypadkiem jesteście normalni?
          To może zakazać ludziom oddychać bo wcześniej zębów nie umyli i mają oddech
          nieświeży?
          Kobito,park i ławki są DLA KAZDEGO!(jeszcze).
          I co to kogo obchodzi,że twój bachor tam jest.Każdy może usiąść i robić to co
          chce.Nie ma rezerwacji miejsc!
          Popaprana baba.Z tym dzieciakiem oczywiście.Jak tak chce "SWIEZEGO" powietrza,to
          niech nie wychodzi z domu.
          • model.testowy Re: Palenie papierosów na placach zabaw 23.07.08, 23:06
            Nie bredź, bo aż przykro się robi, gdy się takie mlaski czyta.
    • kochanica-francuza zieeeeeeew 23.07.08, 23:20
      a syfy wydzielane przez fabryki, brudna woda w kranie i spaliny samochodowe
      oczywiście bardzo twojemu dziecku służą - tylko papierosy są be

      jedna baba na ileśtam metrów kwadratowych wolnej przestrzeni, no faktycznie, ale
      się dziecko nawdycha! ROTFL

      może ustal, w jakiej odległości od twojego dziecka wolno palić i biegaj z miarką?
      • model.testowy Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:22
        Nie ***. Jeśli ktoś sie do ciebie przysiada i odpala faje, to jest to zwykłe chamstwo. I tyle.
        • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:30
          model.testowy napisał:

          > Nie ***. Jeśli ktoś sie do ciebie przysiada i odpala faje, to jest to zwykłe ch
          > amstwo. I tyle.

          A jak ci wali w twarz spalinami z rury wydechowej? Albo zasyfia wodę, którą pijesz?
          • model.testowy Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:35
            Łoj, ale to argument za czym? Skoro się spuszcza kupę prosto do rzek, to można napluć koledze do kubka?
            • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:38
              model.testowy napisał:

              > Łoj, ale to argument za czym? Skoro się spuszcza kupę prosto do rzek, to można
              > napluć koledze do kubka?

              Nie w tę stronę myślę, co myślisz, że myślę. ;-)

              Że może zanieczyszczanie środowiska to też chamstwo?

              Że może 99,9% procent syfu, jaki nas otacza, to fabryki, samochody etc., a 0,1%
              to papierosy.

              I o te 01,% robi się raban, jakby od biernego palenia można było paść trupem na
              miejscu.

              Jestem niepaląca.
              • model.testowy Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:42
                Każdy robi raban o to, co aktualnie mu doskwiera. Logiczne?
                Fakt, od palenia (biernego) zaraz trupem się nie pada, ale od zapachu g*wna też nie. Rozumiem, że nie zaprotestujesz jak ci ktoś nawali przed wejściem do domu?

                P.S.
                Popalam sporadycznie.
                • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:48
                  model.testowy napisał:

                  > Każdy robi raban o to, co aktualnie mu doskwiera. Logiczne?

                  Niezupełnie.

                  Autorka wątku nie mieszka zapewne w nieskażonym przemysłem raju i też ma to
                  wszystko wokół (ziemię, wodę etc.) usyfione.


                  > Fakt, od palenia (biernego) zaraz trupem się nie pada, ale od zapachu g*wna też
                  > nie.

                  Od zapachu g*wna to w ogóle nie, inaczej padalibyśmy jak muchy.



                  Rozumiem, że nie zaprotestujesz jak ci ktoś nawali przed wejściem do domu
                  > ?

                  Zaprotestuję, ale nie z powodu smrodu, ale społecznych konotacji g...a jako
                  takiego. Gdyby ktoś mi nawalił 100% bezwonnie, też bym protestowała.

                  Poza tym, palenie (w tym naprawdę ciężkich, śmierdzących "gwoździ", co zdarza
                  się rzadko) i dmuchanie w gębę (co zdarza się jeszcze rzadziej i nie jest
                  wynikiem palenia, tylko chamstwa palacza) przeszkadza mi osobiście znacznie
                  mniej niż np. przeklinanie w miejscach publicznych.

                  Działa mi ono (przeklinanie) na nerwy, a jak wiadomo, człowiek jest jednością
                  fizyczno-psychiczną i działanie na nerwy może się odbić poważnie na zdrowiu.


                  > P.S.
                  > Popalam sporadycznie.
                  • model.testowy Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:51
                    C się tak przypięłaś do tej gradacji??? Pewnie, że zdetonowanie bomby atomowej niesie gorsze skutki niż pierdnięcie w zatłoczonym tramwaju. Ale czy to powód żeby nie protestować przeciwko takiemu zachowaniu? Nie czaję twojej "logiki".
                    • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:55

                      czy to powód ż
                      > eby nie protestować przeciwko takiemu zachowaniu? Nie czaję twojej "logiki".

                      No dobra, ale wygląda to tak, że protestujemy przeciw pierdzeniu, a przeciw
                      bombie nie.

                      Ekologia jest w Polsce w powijakach.

                      I mam wrażenie, że czepianie się palących to działanie zastępcze. Nie powstrzyma
                      się obywateli przed konsumpcją - zresztą padłaby gospodarka - w tym konsumpcją
                      samochodzików (zwłaszcza obywateli polskich), więc ogólny syf będzie coraz
                      większy, a w ramach dbałości o zdrowie goni się palacza, bo zapalił pięć metrów
                      od niepalącego i zmusił go do wdychania 0,00000001 grama substancji smolistych.
                      • model.testowy Re: zieeeeeeew 23.07.08, 23:58
                        Bez sensu.
                        Na tej zasadzie to zawsze można zbić: nie protestuj przeciwko A skoro B i C są gorsze. Głupie to i tyle.
                        • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:01
                          model.testowy napisał:

                          > Bez sensu.
                          > Na tej zasadzie to zawsze można zbić: nie protestuj przeciwko A skoro B i C są
                          > gorsze. Głupie to i tyle.

                          A znasz pojęcie "kozła ofiarnego"?
                        • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:02
                          model.testowy napisał:

                          > Bez sensu.
                          > Na tej zasadzie to zawsze można zbić: nie protestuj przeciwko A skoro B i C są
                          > gorsze. Głupie to i tyle.

                          nie: nie protestuj, tylko: nie rób z muchy słonia. Ktoś zapalił! Ojejejej! Zaraz
                          umrę!
                          • model.testowy Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:06
                            Reasumując, uważam zachowanie opisanej palaczki za chamskie. Czy kwalifikuje się całe zdarzenie do opisania na forum, to już kwestia "gustu".
                            P.S.
                            A żółte śliwki się kwalifikują?
                            • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:27
                              model.testowy napisał:

                              > Reasumując, uważam zachowanie opisanej palaczki za chamskie. Czy kwalifikuje si
                              > ę całe zdarzenie do opisania na forum, to już kwestia "gustu".
                              > P.S.
                              > A żółte śliwki się kwalifikują?

                              A to już admin oceni. Śliwki żółte to działanie przeciw oszustowi, który
                              sprzedaje zgniłki.
                          • minniemouse Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:12
                            W Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej rozwazaja zakaz palenia na
                            plazy. jesli wejdzie w zycie, bedzie wprowadzony moze juz tej zimy.

                            a wy macie watpliwosci 'palic czy nie palic' przy dzieciach.


                            Minnie


                            • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:26
                              minniemouse napisała:

                              > W Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej rozwazaja zakaz palenia na
                              > plazy. jesli wejdzie w zycie, bedzie wprowadzony moze juz tej zimy.
                              >
                              > a wy macie watpliwosci 'palic czy nie palic' przy dzieciach.

                              W Vancouver nic nie ma o paleniu przy dzieciach poza plażą. ;-)

                              Widzę tu brak logiki, tudzież typowo polskie "skoro na Zachodzie jest X, to i u
                              nas powinien być!"
                              • model.testowy Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:28
                                Widzisz drzazgę w oku bliźniego, a belki w oku własnym nie dotrzegasz. :D
                                • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:30
                                  model.testowy napisał:

                                  > Widzisz drzazgę w oku bliźniego, a belki w oku własnym nie dotrzegasz. :D

                                  A gdzie ta belka? Jem śliwki zgniłe? Zapatrzona jestem w Vancouver? ;-)
                                  • model.testowy Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:38
                                    Nie wykręcaj się sianem, kochana! ihaha ;)
                                    • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:42
                                      model.testowy napisał:

                                      > Nie wykręcaj się sianem, kochana! ihaha ;)

                                      łotsdemeter???
                                      • model.testowy Re: zieeeeeeew 24.07.08, 00:45
                                        Weź mi tu nie poliglótuj dla zmyły, bo nie ze mną te numery (Bruner?!). ;)
                                        • minniemouse Re: zieeeeeeew 24.07.08, 02:10
                                          """"W Vancouver nic nie ma o paleniu przy dzieciach poza plażą.
                                          ;-)""""


                                          jest jest - wszedzie w pojazdach jak sa dzieci, (podobniez w
                                          Kalifornii) w szkole i terenie szkolnym na zewnatrz tez nie.
                                          w Kalifornii poza tym w niektorych miastach zabronione jest palenie
                                          w parkach i na placach zabaw.

                                          """"Widzę tu brak logiki, tudzież typowo polskie "skoro na Zachodzie
                                          jest X, to i u
                                          nas powinien być!""""

                                          oczywscie ze powinno byc :)
                                          bo na zachodzie nie mieli komunistycznego zastoju i szli do przodu
                                          kiedy Polska stala w miejscu.

                                          Minnie
                                          • model.testowy Re: zieeeeeeew 24.07.08, 12:01
                                            Taka uwaga techniczna:
                                            podpinaj właściwie odpowiedzi, bo wygląda jakby cytowane słowa były mojego autorstwa, a nie kochanicy.
                                          • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 24.07.08, 14:27

                                            > jest jest - wszedzie w pojazdach jak sa dzieci, (podobniez w
                                            > Kalifornii) w szkole i terenie szkolnym na zewnatrz tez nie.
                                            > w Kalifornii poza tym w niektorych miastach zabronione jest palenie
                                            > w parkach i na placach zabaw.

                                            To było pisać.


                                            >
                                            > """"Widzę tu brak logiki, tudzież typowo polskie "skoro na Zachodzie
                                            > jest X, to i u
                                            > nas powinien być!""""
                                            >
                                            > oczywscie ze powinno byc :)

                                            Rozumiem. W każdym wypadku, np. Skoro na Zachodzie jedzą buty, to i my
                                            powinniśmy. ;-)

                                            Swoją drogą, na Zachodzie jest rozwinięta świadomość ekologiczna - to może by to
                                            importować?
          • wirginia-1 Re: 24.07.08, 07:13
            Sama pale niestety papierosy, ale nigdy nie robie tego przy dziecku.
            I nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ze przysiada się do mnie
            ktos, nie pytając mnie o pozwolenie, po czym odpala przy moim
            dziecku papierosa!!!! Dla mnie jest to brak taktu. Ale jak widać
            obyczaje uległy ,,zchamieniu"! Ja tego nigdy nie robie! Zawsze
            szukam ustronnego miejsca. Bo niby dlaczego mam zmuszac osoby nie
            palace, na wdychanie nikotyny? Co do picia w miejscu publicznym!
            Chyba wiadomo jakim osoba to nie przeszkadza... A najgorszy widok
            jaki w zyciu widziałam, to matka pchajaca wózek z dzieckiem przy
            jednoczesnym popijaniu piwska!
            • kochanica-francuza Re: 24.07.08, 14:32
              wirginia-1 napisała:

              > Sama pale niestety papierosy, ale nigdy nie robie tego przy dziecku.
              > I nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ze przysiada się do mnie
              > ktos, nie pytając mnie o pozwolenie, po czym odpala przy moim
              > dziecku papierosa!!!!
              Przysiada się nie pytając czy odpala nie pytając?



              Dla mnie jest to brak taktu. Ale jak widać
              > obyczaje uległy ,,zchamieniu"!

              Schamieniu. Owszem, nie tylko w dziedzinie zachowań okołopapierosowych.



              > Chyba wiadomo jakim osoba to nie przeszkadza...

              Jakim osobą? Francuzą może? (osobOM, FrancuzOM)

              Francuzi piją w ogródkach kawiarnianych, publicznie! Zgroza!!!




              A najgorszy widok
              > jaki w zyciu widziałam, to matka pchajaca wózek z dzieckiem przy
              > jednoczesnym popijaniu piwska!


              Słusznie. Promowanie przy dziecku tak ohydnego napoju, jakim jest piwsko,
              powinno być karalne. Co innego popijanie przy nim Chablis Premier Cru (rzecz
              jasna NIE z gwinta!)

              ps. tak, wiem, co miałaś na myśli, niemniej mam na powyższe własny pogląd

              Dla mnie najgorszym widokiem była parka rodziców z dzieckiem w stroju
              komunijnym, wymieniająca się bluzgami. Nie żeby się kłócili - oni po prostu
              używali licznych wtrętów. I to dziecko będzie tak mówiło!
          • wirginia-1 Re: kochanica-francuza 24.07.08, 07:45
            kochanica-francuza napisała:


            > > Nie ***. Jeśli ktoś sie do ciebie przysiada i odpala faje, to
            >
            > A jak ci wali w twarz spalinami z rury wydechowej? Albo zasyfia
            wodę, którą pij
            > esz?

            To jest własnie typowa, krótkowzroczna argumentacja, albo raczej jej
            brak!!! Powinnaś tak pocieszac tych, któzy próbują rzucić palenie, a
            im to nie wychodzi! Wystarczy powiedzieć ,, Po co się męczycie, to
            nie ma sensu, przecież i tak zatruwają was spaliny". Tak, tylko że
            od wdychania spalin ludzie nie umieraja tak czesto, jak z powodu
            palenia papierosów!!! Gratuluje siły argumentacji!!!
            • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 24.07.08, 14:24

              > > esz?
              >
              > To jest własnie typowa, krótkowzroczna argumentacja, albo raczej jej
              > brak!!! Powinnaś tak pocieszac tych, któzy próbują rzucić palenie, a
              > im to nie wychodzi! Wystarczy powiedzieć ,, Po co się męczycie, to
              > nie ma sensu, przecież i tak zatruwają was spaliny".

              Ależ niech rzucają, jak chcą, a jak chcą, niech palą!

              Jak chcą rzucić, to będę ich pocieszać, ale na pewno nie będę zmuszać do rzucania!

              Chodzi o to, że palenie jest DEMONIZOWANE (znasz to słowo?), a inne syfy IGNOROWANE.


              Tak, tylko że
              > od wdychania spalin ludzie nie umieraja tak czesto, jak z powodu
              > palenia papierosów!!!

              Obawiam się, że się mylisz... Spalin jest znacznie więcej. Tylko nie ma na ten
              temat badań.
              • minniemouse Re: kochanica-francuza 24.07.08, 21:50
                Kochanico, zeby nie bylo watpliwosci klikam na "odpowiedz"
                bezposrednio pod twoim postem z 24. o godz 14. 24.
                jesli moj post wyskoczy w innym miejscu.... to nie do mnie
                pretensje :)

                """Chodzi o to, że palenie jest DEMONIZOWANE (znasz to słowo?), a
                inne syfy IGNOROWANE.""


                bo palenie jest jedyna rzecza ktora czlowiek robi z wlasnej
                nieprzymuszonej woli, na wlasne zycznie, zatruwajac siebie i INNYCH
                przy okazji. rzecz zupelnie ale to zupelnie ZBEDNA w zyciu.
                ale najwazniejsze ze jest to tez jedyna rzecz nad ktora ma sie W
                PELNI KONTROLE JEDNOSTKOWO.

                palic, nie palic zalezy wylacznie pod JEDNOSTKI.
                podczas gdy samochody rzeki itp to troszke bardziej zlozona sprawa.

                (caps lock pojedynczych wyrazow to nie krzyk ale podkreslenie wagi
                slowa)


                Minnie
                • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 24.07.08, 22:12

                  >
                  > palic, nie palic zalezy wylacznie pod JEDNOSTKI.

                  Złudzenie, że jednostka ma pełną, rozumową kontrolę nad swoim zachowaniem
                  zarzuciliśmy chyba już za czasów Freuda?

                  Wiesz, że palenie może być formą nerwicy? Wiesz, że nerwicy może się nie dać
                  wyleczyć mimo szczerych wysiłków pacjenta i terapeuty?
                  • wirginia-1 Re: kochanica-francuza 24.07.08, 22:44
                    Palenie to nałóg, droga pani!!! Kochanica, argumenty naprawde
                    miernej jakości! Co z tego, że ktoś kto palo może mieć dodatkowo
                    nerwice??? Pomyśl zanim coś napiszesz!
                    • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 17:09
                      wirginia-1 napisała:

                      > Palenie to nałóg, droga pani!!!

                      Nie DODATKOWO, tylko NERWICOWO PALI.

                      Palenie JEST u takiej osoby NERWICą.
                  • minniemouse Re: kochanica-francuza 25.07.08, 07:19
                    """Wiesz, że palenie może być formą nerwicy? Wiesz, że nerwicy może
                    się nie dać wyleczyć mimo szczerych wysiłków pacjenta i terapeuty?"""

                    no i co z tego? to ja tez mam ja z drugiej reki dostac?


                    a wracajac do "kontroli jednostki" - moja droga mozesz palic albo
                    nie - nikt ci nie kaze zaczac, to przede wszystkim. wybacz ale
                    kontrole nad pierwszym papieroskiem to sie ma zawsze. rzucic tez
                    zawsze mozna jak sie NAPRAWDE CHCE.

                    tak naprawde to tylko psychicznie chory nie odpowiada za swoje
                    czyny, palenie jeszcze do chorob psychicznych sie nie zalicza.


                    a jak juz dostal "nerwicy" - musi spieprzac z placu zabaw,
                    niestety. bo widzisz, taki np zawalowiec nikomu przy okazji swoim
                    zawalem nie zaszkodzi a "nerwowy" - niestety truje innym "nerwy"
                    przy okazji.

                    a ja sobie nie zycze aby mi moje wlasne nerwy obcy szargal. jak
                    zechce to sama to zrobie. a obcemu - wara od moich nerwow!



                    Minnie
                    • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 17:12
                      minniemouse napisała:

                      > """Wiesz, że palenie może być formą nerwicy? Wiesz, że nerwicy może
                      > się nie dać wyleczyć mimo szczerych wysiłków pacjenta i terapeuty?"""
                      >
                      > no i co z tego? to ja tez mam ja z drugiej reki dostac?


                      Mówimy chyba w tej chwili o RZUCANIU, nie o paleniu na placu?
                      >
                      >
                      > a wracajac do "kontroli jednostki" - moja droga mozesz palic albo
                      > nie - nikt ci nie kaze zaczac, to przede wszystkim. wybacz ale
                      > kontrole nad pierwszym papieroskiem to sie ma zawsze. rzucic tez
                      > zawsze mozna jak sie NAPRAWDE CHCE.

                      MOja droga, jestem niepaląca i nigdy nie paliłam.
                      >

                      > a jak juz dostal "nerwicy" - musi spieprzac z placu zabaw

                      A musiałaś użyć słowa sp...?
                      • minniemouse Re: kochanica-francuza 26.07.08, 00:19



                        ""Mówimy chyba w tej chwili o RZUCANIU, nie o paleniu na placu?""

                        mowimy o tym do czego TY sprowadzasz rozmowe.

                        > a wracajac do "kontroli jednostki" - moja droga mozesz palic albo
                        > nie - nikt ci nie kaze zaczac, to przede wszystkim. wybacz ale
                        > kontrole nad pierwszym papieroskiem to sie ma zawsze. rzucic tez
                        > zawsze mozna jak sie NAPRAWDE CHCE.

                        ""MOja droga, jestem niepaląca i nigdy nie paliłam.""

                        to dobrze dla ciebie, tylko czemu znowu zbaczasz z torow?
                        taki temat TY zaczelas. ja tylko koncze.



                        ""A musiałaś użyć słowa sp...?""
                        oczywiscie :)

                        Minnie

                • xtrin Re: kochanica-francuza 24.07.08, 22:23
                  minniemouse napisała:
                  > bo palenie jest jedyna rzecza ktora czlowiek robi z wlasnej
                  > nieprzymuszonej woli, na wlasne zycznie, zatruwajac siebie i INNYCH
                  > przy okazji. rzecz zupelnie ale to zupelnie ZBEDNA w zyciu.

                  A samochodami to ludziom jeździć każą? Ktoś ludzi zmusza do marnowania surowców
                  wszelakich?

                  > ale najwazniejsze ze jest to tez jedyna rzecz nad ktora
                  > ma sie W PELNI KONTROLE JEDNOSTKOWO.
                  > palic, nie palic zalezy wylacznie pod JEDNOSTKI.

                  Jeden palacz krzywdy wielkiej społeczeństwu nie zrobi, podobnie jak jeden kierowca.
                  • minniemouse Re: kochanica-francuza 25.07.08, 07:36
                    ""A samochodami to ludziom jeździć każą? Ktoś ludzi zmusza do
                    marnowania surowców wszelakich?""

                    co ty porownujesz samochod, na ktorym bez mala oparta jest
                    dzisiejsza cywilizacja do jednostkowego palenia papierosow z
                    ktorego nie ma ZADNEJ korzysci dla jednostki ani tym bardziej dla
                    spoleczenstwa, a wrecz odwrotnie ?
                    zupelny brak proprocji. i logiki.

                    samochodem to chociaz dojedziesz do kiosku po te szlugi.
                    a papierosem mozesz co najwyzej wyhodowac astme, rozedme pluc,
                    raka, zawal i nawet na cmenatrz juz sama nie dojdziesz.


                    """Jeden palacz krzywdy wielkiej społeczeństwu nie zrobi, podobnie
                    jak jeden kierowca."

                    wez przestan.... szkoda czasu na takie bez sensu porownania

                    a poza tym - wiesz co to jest np. Toyota Prius Hybrid?
                    w tym kierunku aby samochody nie zanieszczaly atmosfery tez sie cos
                    robi. moze w Polsce nie, ale "na zachodzie" tak.



                    Minnie

                    • xtrin Re: kochanica-francuza 25.07.08, 12:11
                      minniemouse napisała:
                      > co ty porownujesz samochod, na ktorym bez
                      > mala oparta jest dzisiejsza cywilizacja

                      Cywilizacji potrzebne są samochody dostawcze, a nie prywatne, w których jedzie
                      sam kierowca.

                      > do jednostkowego palenia papierosow z ktorego nie ma ZADNEJ
                      > korzysci dla jednostki ani tym bardziej dla spoleczenstwa

                      Jednostka może mieć z tego sporo korzyści - przyjemność, rozładowanie stresu.
                      Mniej więcej tyle co Kowalski, który musi swoim rzęchem cztery litery wozić, bo
                      "wypada".

                      > samochodem to chociaz dojedziesz do kiosku po te szlugi.

                      Zdrowiej podejść :).

                      > w tym kierunku aby samochody nie zanieszczaly atmosfery

                      Po pierwsze samochody to nie tylko zanieczyszczenie powodowane przez nie
                      bezpośrednio, ale i pośrednio - w trakcie produkcji samego samochodu jak i
                      benzyny, rozbudowy dróg, itp. Produkcja tytoniu jest zdecydowanie czyściejsza.
                      Po wtóre samochody to nie tylko zanieczyszczenie, ale i ogrom innych problemów
                      (korki, brak miejsca w miastach), mających - poprzez stres - katastrofalny wpływ
                      na ludzkie zdrowie.

                      W porównaniu z tragedią motoryzacji papierosy to żaden problem.
                      • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 14:07
                        > Po pierwsze samochody to nie tylko zanieczyszczenie powodowane przez nie
                        > bezpośrednio, ale i pośrednio

                        No tak, a rakiety kosmiczne? Nie dość, że niepotrzebne, to jeszcze ile
                        zanieczyszczeń! I niezdrowo! A wyścig zbrojeń? Po co to komu? Zanieczyszcza i
                        śmierdzi.

                        Dlaczego zwolennicy papierosów tak uparcie spychają rozmowę na boczne tory,
                        zamiast pozostać przy meritum? A meritum jest takie, że samochodziarz grzecznie
                        poproszony o to, żeby nie wjeżdżał na placyk zabaw i nie smrodził z rury
                        wydechowej, spełniłby, jak przypuszczam, tę prośbę. A palacz
                        • xtrin Re: kochanica-francuza 25.07.08, 16:25
                          Bzdury za przeproszeniem piszesz.

                          Samochody pchają się wszędzie - na chodniki, trawniki, łąki, pola.
                          Kierowcy myją swoje cacka w jeziorach i na zwrócenie im uwagi często
                          reagują agresją. Kultura osobista nie zależy ani od nałogów ani od
                          używanego środka transportu.

                          Palenie jest dziś zakazane lub ograniczone w bardzo wielu miejscach,
                          szczególnie we wszelakich budynkach publicznych (urzędy, szpitale,
                          sklepy, kina, dworce, etc) oraz miejscach pracy. Kiedyś, gdy
                          koleżanka z pracy paliła biurko obok rzeczywiście było ciężko. Dziś
                          przed paleniem można uciec praktycznie bez problemów.
                          Przed samochodami niestety nie.

                          A co do meritum - ten fragment dyskusji tyczy się właśnie tego, że
                          problem palenia jest rozdmuchiwany, a inne podobne się kompletnie
                          ignoruje.
                        • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 17:07

                          >
                          >
                          > Dlaczego zwolennicy papierosów tak uparcie spychają rozmowę na boczne tory,
                          > zamiast pozostać przy meritum? A meritum jest takie, że samochodziarz grzecznie
                          > poproszony o to, żeby nie wjeżdżał na placyk zabaw i nie smrodził z rury
                          > wydechowej, spełniłby, jak przypuszczam, tę prośbę. A palacz
                          • Gość: ryzyko Re: kochanica-francuza IP: *.chello.pl 25.07.08, 17:23
                            kochanica-francuza napisała:

                            > Bo TEN KONKRETNY palacz nie rozumie, jak jeden papieros
                            > na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych, na otwartej
                            > przestrzeni, może zatruć dużą ilość osób.

                            Na śmierć?
                            • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 18:07

                              >
                              > Na śmierć?

                              No to podtruć.
                          • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 18:05
                            > na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych, na otwartej przestrzeni,
                            > może zatruć dużą ilość osób. Choćby nieletnich.

                            To dyskutujmy jednak dalej o papierosach, bo naprawdę samochody nie mają tu nic
                            do rzeczy. Jeden samochód jeżdżący sobie po centrum handlowym też nikogo nie
                            zatruje, prawda?

                            Równie dobrze mogłabyś argumentować, że puszczenie jednego bąka (przepraszam za
                            metaforę) w dużym pokoju nikomu nie zaszkodzi. No nie zaszkodzi... Tylko że tak
                            naprawdę cała sprawa sprowadza się do kultury osobistej.

                            Nikt nie musi przecież palić AKURAT na placyku zabaw dla dzieci. A może ja
                            czegoś nie wiem i to jakaś wewnętrzna konieczność dla palacza, żeby dymić akurat
                            tam, gdzie komuś przeszkadza?

                            Muszę powiedzieć, że gdybym paliła i gdyby ktoś mnie poprosił o pójście sobie z
                            tym papierosem, to nie czułabym się urażona. Ot, nie smakuje mu ten dym, czemu
                            mam mu przeszkadzać, przesunę się gdzieś, gdzie nikomu nie zatruję życia. To
                            samo w przypadku grilla
                            • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 18:10

                              >
                              > To dyskutujmy jednak dalej o papierosach, bo naprawdę samochody nie mają tu nic
                              > do rzeczy. Jeden samochód jeżdżący sobie po centrum handlowym też nikogo nie
                              > zatruje, prawda?

                              Nie, ale CODZIENNIE jeździ ich więcej. Czy CODZIENNIE na plac zabaw ładuje ci
                              się kilkadziesiąt tysięcy palaczy?
                              Tylko że tak
                              > naprawdę cała sprawa sprowadza się do kultury osobistej.

                              To nie do szkodzenia?

                              >
                              > Nikt nie musi przecież palić AKURAT na placyku zabaw dla dzieci. A może ja
                              > czegoś nie wiem i to jakaś wewnętrzna konieczność dla palacza, żeby dymić akura
                              > t
                              > tam, gdzie komuś przeszkadza?

                              Zakładam, że placyk zabaw NIE jest jedynym miejscem w okolicy, gdzie można
                              przysiąść wśród zieleni?
                              >
                              > samo w przypadku grilla
                              • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 18:22
                                > Nie, ale CODZIENNIE jeździ ich więcej.

                                Ale po ulicy.

                                Codziennie w zamkniętych mieszkaniach pali dymka tysiące palaczy. Kto wie, czy
                                nie jest ich więcej, niż samochodów.

                                Tylko CO Z TEGO? Co to ma do kultury osobistej palaczy?


                                > Tylko że tak
                                > > naprawdę cała sprawa sprowadza się do kultury osobistej.
                                >
                                > To nie do szkodzenia?

                                Według mnie
                                • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 19:21
                                  nessie-jp napisała:

                                  > > Nie, ale CODZIENNIE jeździ ich więcej.
                                  >
                                  > Ale po ulicy.

                                  Nie każdy spędza dzień na placu zabaw. Niektórzy mają różne sprawy i biegają po
                                  mieście.

                                  >
                                  > Codziennie w zamkniętych mieszkaniach pali dymka tysiące palaczy. Kto wie, czy
                                  > nie jest ich więcej, niż samochodów.

                                  Ale nie na placu zabaw.



                                  > szkodzi. Ale niezależnie od szkodliwości, kultura osobista nakazuje, że jeśli
                                  > ktoś cię poprosi
                                  • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 19:50
                                    > Nie każdy spędza dzień na placu zabaw. Niektórzy mają różne sprawy i biegają po
                                    > mieście.

                                    Ale co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o papierosach na placu zabaw (czyli nie na
                                    miejscu), o ludziach biegających po mieście (na miejscu) czy o samochodach
                                    jeżdżących po ulicy (też na miejscu)?


                                    > > Codziennie w zamkniętych mieszkaniach pali dymka tysiące palaczy. Kto wie
                                    > , czy
                                    > > nie jest ich więcej, niż samochodów.
                                    >
                                    > Ale nie na placu zabaw.

                                    BRAWO!!! Chyba wreszcie zrozumiałaś, co chcę ci wytłumaczyć. Oczywiście. NIE na
                                    placu zabaw
                                    • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 20:20


                                      >
                                      > > Słusznie, tylko palenie jako problem i chamstwo jako problem to dwa różne
                                      > probl
                                      > > emy.
                                      >
                                      > Nieprawda. Z punktu widzenia ofiary palacza, czyli osoby, której ktoś smrodem
                                      > dyszy w twarz, to naprawdę jest jeden i ten sam problem...

                                      Nie, bo jeśli dany palacz NIE jest chamski, to zrozumie. Niezależnie od bycia
                                      palaczem.

                                      Józio i Kazio palą. Kazio olewa prośby, a Józio nie. Z czyim chamstwem masz
                                      problem? A palą obaj.
                                    • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 20:21
                                      czy o samochodach
                                      > jeżdżących po ulicy (też na miejscu)?

                                      Niewątpliwie na miejscu,niemniej syfiących niemożliwie. Bo każdy Kowalski musi
                                      nabyć samochodzika i go sąsiadom pokazać.
                                • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 19:21
                                  nessie-jp napisała:

                                  > > Nie, ale CODZIENNIE jeździ ich więcej.
                                  >
                                  > Ale po ulicy.

                                  aaa, rozumiem, dorośli na ulicy nie mają prawa do zdrowego powietrza.
                                  • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 19:48
                                    > aaa, rozumiem, dorośli na ulicy nie mają prawa do zdrowego powietrza.

                                    A skąd ten wniosek? Mają prawo. Ale mają ROWNIEZ prawo jeździć samochodem.
                                    Dorośli w poszukiwaniu świeżego powietrza udają się do parku lub lasu, do
                                    ogródka, na ulice wyłączone z ruchu samochodowego, na osiedlowe uliczki
                                    wewnętrzne
                                    • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 20:26

                                      > A skąd ten wniosek? Mają prawo. Ale mają ROWNIEZ prawo jeździć samochodem.

                                      Ależ ja nie mówię, że nie mają! Niemniej samochody syfią jak cholera! I w co
                                      bardziej zasmogowanych miastach nagle rośnie zachorowalność na wiele chorób.


                                      >
                                      > I tak samo jest z palaczami
                                      • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 20:37
                                        > Ależ ja nie mówię, że nie mają! Niemniej samochody syfią jak cholera! I w co
                                        > bardziej zasmogowanych miastach nagle rośnie zachorowalność na wiele chorób.

                                        Możliwe. Czemu nie założysz wątku na ten temat? TEN jest o papierosach.


                                        > Palarnie są likwidowane.

                                        Wielka szkoda.


                                        > To znaczy, palacz na ulicy, 5 metrów od najbliższego bliźniego, nie jest u sieb
                                        > ie?
                                        >
                                        > Bo cóś się to "u siebie zawęża".


                                        Nie. Przestrzeń publiczna to coś innego, niż przestrzeń prywatna. Nawet wtedy,
                                        gdy nikt cię nie widzi. Czy robisz siusiu na chodniku wtedy, gdy masz aż 5
                                        metrów do najbliższego bliźniego?


                                        > A dlaczego wszędzie wolno kląć głośno?

                                        Nigdzie nie wolno głośno kląć.


                                        > Aha, a dla palaczy stosownego miejsca jest coraz mniej

                                        A widzisz, to tu masz pole do popisu dla siebie
                                        • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 20:46

                                          >
                                          > Możliwe. Czemu nie założysz wątku na ten temat? TEN jest o papierosach.
                                          >
                                          A bo jeden założyłam...?
                                          >

                                          >
                                          >
                                          > Nie. Przestrzeń publiczna to coś innego, niż przestrzeń prywatna. Nawet wtedy,
                                          > gdy nikt cię nie widzi. Czy robisz siusiu na chodniku wtedy, gdy masz aż 5
                                          > metrów do najbliższego bliźniego?
                                          >
                                          >
                                          > > A dlaczego wszędzie wolno kląć głośno?
                                          >
                                          > Nigdzie nie wolno głośno kląć.
                                          >
                                          Mnóstwo osób mimo to głośno klnie i straż miejska za nimi nie lata z mandatami.
                                          A szkoda.

                                          >

                                          > Cóż, obyczaje się zmieniają. Nikt dziś nie narzeka, że na żadnej głównej ulicy
                                          > nie ma poidła dla koni i że nie wolno trzymać krów w bloku.

                                          Bo nie ma pojazdów konnych (nie licząc kilku bryczek, dla których to byłoby za
                                          wiele), ale palacze są.

                                          Poza tym co do poidła to jednak zmieniały się trochę wolniej.
                                          >
                                          >
                                          > > Więc skoro we wtorek wolno było na ulicy, a w środę nie wolno?
                                          >
                                          Nie, ja nie o tym. Tylko przestrzeń dozwolona dla palaczy co dzień jest inna.
                                          Ergo jest to kwestia uznaniowa, niezależna od palenia samego (w odróżnieniu od
                                          poideł, które jednak mają związek z obecnością koni w mieście lub nie).
                                          • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 20:53
                                            > Mnóstwo osób mimo to głośno klnie i straż miejska za nimi nie lata z mandatami.
                                            > A szkoda.

                                            Oczywiście, że szkoda. I bardzo niesłusznie, że nie lata. Ale to nie znaczy, że
                                            mamy ignorować INNE przejawy braku kultury.


                                            > Ergo jest to kwestia uznaniowa, niezależna od palenia samego (w odróżnieniu od
                                            > poideł, które jednak mają związek z obecnością koni w mieście lub nie).

                                            Tak naprawdę, to nie. Nie ma w tym nic tajemniczego. Nie palisz tam, gdzie komuś
                                            przeszkadzasz. To naprawdę bardzo proste. Jeśli się nad tym zastanowisz, sama
                                            szybko określisz, gdzie 'wolno' palić, a gdzie palić się nie powinno.

                                            Nie podejrzewam cię o brak kultury, ale niestety nie wszyscy palacze to ludzie
                                            kulturalni. To dlatego właśnie konieczne są upierdliwe zakazy i znaczki z
                                            przekreślonymi papierosami. Bo gbur i cham potrafi palić przy obiedzie w małej
                                            salce restauracyjnej nie dbając o to, że innym to przeszkadza. Człowiek
                                            kulturalny NIGDY by sobie na to nie pozwolił, nie uważasz?
                                            • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 21:19

                                              >
                                              > Tak naprawdę, to nie. Nie ma w tym nic tajemniczego. Nie palisz tam, gdzie komu
                                              > ś
                                              > przeszkadzasz. To naprawdę bardzo proste. Jeśli się nad tym zastanowisz, sama
                                              > szybko określisz, gdzie 'wolno' palić, a gdzie palić się nie powinno.

                                              No czyli 5 metrów od bliźniego można.

                                              A z sikaniem to jednak trochę co innego, bo chodzi o samą czynność i jej widok.
                                              Załóżmy, że osobnik cudem sikałby bezwonnie i prosto do kanału (nie
                                              zanieczyszczając przy tym kratki ściekowej) - też nie wolno.

                                              Podobnie jak nie można publicznie kopulować, chociażby się było cichutko jak
                                              myszka (przy kopulacji, w odróżnieniu od sikania, nie wydzielamy substancji
                                              zanieczyszczających otoczenie. Załóżmy, że używamy gumki ;-)

                                              Zaś przy paleniu chodzi o efekt. Sano palenie jako czynność nie jest gorszące.

                                              Więc nie można tego porównywać. Sikać 5 metrów od bliźniego nie wolno, ale palić?




                                              >
                                              >obiedzie w małej
                                              > salce restauracyjnej nie dbając o to, że innym to przeszkadza. Człowiek
                                              > kulturalny NIGDY by sobie na to nie pozwolił, nie uważasz?

                                              Uważam.
                                              • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 21:49
                                                > A z sikaniem to jednak trochę co innego, bo chodzi o samą
                                                > czynność i jej widok.

                                                Bo ja wiem... jednak chodzi też o "zapach" moczu. Podobnie jak "zapach" dymu
                                                papierosowego, jest on przykry i trudno się go pozbyć. Człowiek nie powinien
                                                więc dla własnej przyjemności (czy to ulżenia sobie na pęcherzu, czy zażycia
                                                używki) narażać innych na nieprzyjemności.


                                                > Zaś przy paleniu chodzi o efekt. Sano palenie jako czynność nie jest gorszące.

                                                A właśnie, że jest. :) Gorszy mnie na żołądku od tego smrodu.

                                                Sprawa jest prosta, jeśli bliźniemu nie przeszkadza, że palisz, to możesz palić.
                                                Jeśli bliźniemu przeszkadza, że palisz (albo pryskasz róże, albo puszczasz
                                                głośną muzykę w miejscu publicznym, albo emanujesz dusznymi perfurmami, itepe,
                                                itede), to mówisz "Bardzo mi przykro" i odchodzisz sobie na taką odległość, żeby
                                                nie przeszkadzać. Cóż to za filozofia?

                                                >
                                                > Uważam

                                                No. :)
                                                • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 25.07.08, 21:55
                                                  nessie-jp napisała:

                                                  > > A z sikaniem to jednak trochę co innego, bo chodzi o samą
                                                  > > czynność i jej widok.
                                                  >
                                                  > Bo ja wiem... jednak chodzi też o "zapach" moczu.

                                                  Znaczy jakbyśmy sikali bezwonnie, to uważasz, że można by było sikać publicznie?
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Zaś przy paleniu chodzi o efekt. Sano palenie jako czynność nie jest gors
                                                  > zące.
                                                  >
                                                  > A właśnie, że jest. :) Gorszy mnie na żołądku od tego smrodu.

                                                  Ha! Czyli od EFEKTU! A czynność palenia - np. oglądana na filmie - gorsząca NIE
                                                  JEST. Właśnie efektem jest smród!

                                                  >
                                                  • nessie-jp Re: kochanica-francuza 25.07.08, 22:46
                                                    > Znaczy jakbyśmy sikali bezwonnie, to uważasz, że można
                                                    > by było sikać publicznie

                                                    Tak. Jestem o tym przekonana. Oczywiście dochodzi też kwestia eksponowania
                                                    narządu sikającego, który - nieszczęściem - jest też czasem narządem płciowym.
                                                    Ale gdybyśmy sikali czystą wodą, to przecież bez trudu dałoby się narząd
                                                    zasłonić, a wtedy nikt by się nie gorszył. Tak jak nie gorszy się tym, że pijemy
                                                    czystą wodę.

                                                    Tabu dotyczące siusiania komuś na progu, mówiąc metaforycznie, wywodzi się
                                                    właśnie z faktu, że te odpady ludzkiego organizmu mają dla nas bardzo
                                                    nieprzyjemny zapach. Zapach, który ostrzega
                          • wirginia-1 Re:oooo... Kochanica zmieniła zdanie!! 25.07.08, 19:27
                            Co innego pisałaś, kilka linijek wyżej:))) Zabrakło Ci argumentow??
                            Czy przestraszyłaś się opozycjii????
                            • kochanica-francuza Gdzie??? 25.07.08, 19:31
                              wirginia-1 napisała:

                              > Co innego pisałaś, kilka linijek wyżej:)))

                              Gdzieś pisałam, że osoba poproszona o zaprzestanie palenia/oddalenie się powinna
                              KONTYNUOWAć palenie nie oddalając się?

                              Chyba nadinterpretujesz moje posty.

                              Zalinkuj, proszę.


                              Zabrakło Ci argumentow??
                              > Czy przestraszyłaś się opozycjii????
                            • kochanica-francuza Re:oooo... Kochanica zmieniła zdanie!! 25.07.08, 19:34
                              Zabrakło Ci argumentow??

                              A ja miałam argumenty za chamskim paleniem mimo prośby? Czy może tylko przeciw
                              demonizowaniu palenia jako takiego? Bo to dwie różne rzeczy?


                              > Czy przestraszyłaś się opozycjii????

                              Uuuuu, straszna z was opozycja. Śnicie mi się po nocach, aż się z krzykiem
                              zrywam. ;-))))))))
                              • wirginia-1 Re!! Kochanica 25.07.08, 19:57
                                I na tym właśnie polega twój problem!!! Wydaje ci się, że jesteś nie
                                wiadomo kim. Udajesz wszystko wiedząca intelektualistkę. A niestety
                                tak nie jest. Nawet nie potrafisz przepisać, poprawnie cytatu z
                                księżki, a mnie zwracasz uwagę o głupią pomyłkę w pisowni:) Moja
                                droga, prawda jest taka, że nie zabłysłaś ani tez nie zrobiłaś
                                furory tym cytatem. A wiesz dlaczego? Bo nawet nie znasz podstaw
                                Łaciny:)))
                                • kochanica-francuza Re: Re!! Kochanica 25.07.08, 20:16
                                  wirginia-1 napisała:

                                  > I na tym właśnie polega twój problem!!! Wydaje ci się, że jesteś nie
                                  > wiadomo kim. Udajesz wszystko wiedząca intelektualistkę.

                                  Ja udaję intelektualistkę? bo rzuciłam zdanie po łacinie?


                                  A niestety
                                  > tak nie jest. Nawet nie potrafisz przepisać, poprawnie cytatu z
                                  > księżki

                                  Misiu, przepisać potrafię cokolwiek, co jest napisane alfabetem łacińskim.
                                  Pisałam z głowy.


                                  , a mnie zwracasz uwagę o głupią pomyłkę w pisowni:)

                                  Gdzie? Zalinkuj, proszę.




                                  Moja
                                  > droga, prawda jest taka, że nie zabłysłaś ani tez nie zrobiłaś
                                  > furory tym cytatem.

                                  No coś ty???? Chyba się z tym nie pogodzę przez najbliższy miesiąc. ;-)))))))))))

                      • minniemouse Re: kochanica-francuza 25.07.08, 23:58
                        ""Cywilizacji potrzebne są samochody dostawcze, a nie prywatne, w
                        których jedzie sam kierowca.""

                        moze kiedys kiedy ludzie mieszkali i pracowali
                        w odleglosciach "rzutu kamnieniem", nie w dzisiejszych czasach
                        kiedy nieraz trzeba pokonac 30 km zeby dostac sie do pracy, do
                        sklepu, do szkoly.
                        a i to jeszcze blisko.
                        zreszta szkoda czasu na takie walkowanie spraw oczywistych.

                        • minniemouse Re: kochanica-francuza 26.07.08, 00:00
                          cholera urwalo mi wypowiedz;

                          ""Cywilizacji potrzebne są samochody dostawcze, a nie prywatne, w
                          których jedzie sam kierowca.""

                          moze kiedys kiedy ludzie mieszkali i pracowali
                          w odleglosciach "rzutu kamnieniem", nie w dzisiejszych czasach
                          kiedy nieraz trzeba pokonac 30 km zeby dostac sie do pracy, do
                          sklepu, do szkoly.
                          a i to jeszcze blisko.
                          zreszta szkoda czasu na takie walkowanie spraw oczywistych.

                          ""Jednostka może mieć z tego sporo korzyści - przyjemność,
                          rozładowanie stresu.""

                          i przy okazji - raka. to nie jest zadna korzysc. a porownanie do
                          korzysci z samochodu - glupie.

                          ""Produkcja tytoniu jest zdecydowanie czyściejsza.""

                          moze, ale nic nie szkodzi, bo za to potem proporcjonalnie papieros
                          niszczy environment o wiele bardziej niz samochod Hybrid.
                          a nad usprawnienem produkcji samochodow aby nie zatruwaly
                          srodowiska tez sie pracuje. Fabryka Toyota Prius juz zredukowala
                          emisje dwutlenku siarki o 90%. miala rowniez byc zmiana w produkcji
                          baterii niklowych na litiumowe aby nylo mniej zatruwania.
                          to tylko kwestia czasu kiedy zarowno produkcja samochodow jak i ich
                          uzywanie bedzie coraz mniej szkodliwe.
                          nie od razu Krakow zbudowano. natomiast palenie tytoniu.... tu sie
                          nic nie zmieni. nie ma i nie bedzie "zdrowszych papierosow".

                          """korki, brak miejsca w miastach), mających - poprzez stres -
                          katastrofalny wpływ na ludzkie zdrowie."""

                          ROTFLMAO no wprost potworny :D

                          nie slyszalam aby ktos umarl na raka przez stanie w korku.
                          stress? czlowiek wybiera - albo sie denerwuje albo nie.
                          Anglik ze stoickim spokojem otwiera gazete. Polak - wrzeszczy, pieni
                          sie, rzuca miechem.


                          Minnie
            • wirginia-1 Re: kochanica-francuza 24.07.08, 16:47
              Z twoich wypowiedzi wynika, że robisz z siebie ,,światową kobiete",
              no ale niestety widac, że ,,słoma z butów ci wystaje". Zrozumiałe
              jest to, że problem bagatelizujesz, bo zeby zrozumieć jego wagę,
              trzeba mieć choć troche kultury osobistej i taktu!!! A twoje
              argumenty, jak zwykle lichej jakości! Co mają pijący w ogrodkach
              Francuzi do paleniem nad głową cudzego dziecka? Gdybyś była takim
              globtroterem za jakiego się podajesz wiedziałabyś, że w duże gro
              karjów UE wprowadziłao(lub ma zamiar) wprowadzić zakaz palenia w
              miejscach publicznych( w tym na ulicy). Ale nie trzeby byc kochanicą
              francuza, żeby to wszystko wiedziec i zrozumieć! Pozdrawiam!
              • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 24.07.08, 20:50
                wirginia-1 napisała:

                > Z twoich wypowiedzi wynika, że robisz z siebie ,,światową kobiete",
                > no ale niestety widac, że ,,słoma z butów ci wystaje".

                Jaka słoma?

                Z tego majątku, co moich dziadków wydziedziczyli?

                Z mieszkania na Kruczej, w którym owi pradziadkowie mieszkali?

                Jestem rodowitą warszawianką od trzech pokoleń, hihi.



                Zrozumiałe
                > jest to, że problem bagatelizujesz, bo zeby zrozumieć jego wagę,
                > trzeba mieć choć troche kultury osobistej i taktu!!! A twoje
                > argumenty, jak zwykle lichej jakości! Co mają pijący w ogrodkach
                > Francuzi do paleniem nad głową cudzego dziecka?

                To ty wprowadziłaś motyw picia publicznego...



                Gdybyś była takim
                > globtroterem za jakiego się podajesz wiedziałabyś, że w duże gro
                > karjów UE wprowadziłao(lub ma zamiar) wprowadzić zakaz palenia w
                > miejscach publicznych( w tym na ulicy). Ale nie trzeby byc kochanicą
                > francuza, żeby to wszystko wiedziec i zrozumieć! Pozdrawiam!

                Dziecko, tak się zaperzasz i tak mi wrzucasz, że z czystej przekory nie napiszę
                ci, co wiem, o krajach UE.

                Mogłabym ci udowodnić, że się orientuję i odróżniam picie w ogródkach
                KAWIARNIANYCH od palenia nad głową dziecka, i że sobie żartowałam, ale jakoś nie
                mam ochoty udowadniać swojej kultury komuś takiemu jak ty. EOT.
                • Gość: ryzyko Ale nawijasz makaron! IP: *.chello.pl 25.07.08, 19:54
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Jestem rodowitą warszawianką od TRZECH pokoleń, hihi.

                  Od ilu pokoleń jesteś rodowitą warszawianką? Bo za każdym razem podajesz inną
                  liczbę, myląc się w zeznaniach....:)))
                  W tym wątku podałaś, że od CZTERECH....:)))

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79570760&a=79628618
                  Gdzie indziej podobno od PIĘCIU:)))
                  O swych rzekomych majątkach rodzinnych też piszesz za każdym razem co innego.
                  Napisz sobie na kartce jedną wersję, naucz się jej na pamięć i nie narażaj się
                  na opinię kłamczuchy.

                  • wirginia-1 Re: do gości: ryzyko 25.07.08, 20:05
                    On jak widać nie tylko kłamie, ale i zmienia często zdanie! Może na
                    tym polega jej problem???
                    • kochanica-francuza Re: do gości: ryzyko 25.07.08, 20:13
                      wirginia-1 napisała:

                      > On jak widać nie tylko kłamie, ale i zmienia często zdanie! Może na
                      > tym polega jej problem???

                      Tak, tak, kochanie, zaraz zaczniesz mnie diagnozować.

                      Widzę, że nie masz większych zmartwień niż moja wirtualna osoba.
                  • kochanica-francuza Tajemnica kilku pokoleń 25.07.08, 20:12
                    Gość portalu: ryzyko napisał(a):

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > Jestem rodowitą warszawianką od TRZECH pokoleń, hihi.
                    >
                    > Od ilu pokoleń jesteś rodowitą warszawianką? Bo za każdym razem podajesz inną
                    > liczbę, myląc się w zeznaniach....:)))
                    > W tym wątku podałaś, że od CZTERECH....:)))

                    Moi pradziadkowie mieszkali w majątku i PRZEPROWADZILI się do Warszawy. Liczyć
                    ich czy nie? Bo raz ich liczę, raz nie...

                    A gdzież to piszę sprzeczne rzeczy o rzekomych majątkach? I nie wielu, a jednym
                    akurat. Wcale nie był rzekomy, hihi.

                    • kochanica-francuza a gdzie piszę, że od pięciu? 25.07.08, 20:17
                      zalinkuj, proszę.
                    • wirginia-1 Re Kochanica!!! 25.07.08, 20:22
                      Czy ty w ogole zastanawiałaś się kogo obchodzi kim byli twoi
                      przodkowie? Ja na twoim miejscu zamilkłabyn, robisz tylko złą opinię
                      Warszawiakom!!!!!
                      • kochanica-francuza Re: Re Kochanica!!! 25.07.08, 20:29
                        wirginia-1 napisała:

                        > Czy ty w ogole zastanawiałaś się kogo obchodzi kim byli twoi
                        > przodkowie?

                        Ależ nie musisz czytać.


                        Ja na twoim miejscu zamilkłabyn, robisz tylko złą opinię
                        > Warszawiakom!!!!!

                        Ha! Okrzyki tego typu świadczą o braku argumentów merytorycznych i nieprzepartej
                        chęci dowalenia bliźniemu mimo wszystko.
                        • wirginia-1 Re: Re Kochanica!!! 25.07.08, 20:55
                          Ty chyba masz jakieś kompleksy:)))))) p.s. najpierw przeczytaj 5
                          razy to, co napisałaś, a potem wyśli:)).. taka dobra rada.
                          • kochanica-francuza Re: Re Kochanica!!! 25.07.08, 21:21
                            wirginia-1 napisała:

                            > Ty chyba masz jakieś kompleksy:))))))


                            Uuuuuuuu.

                            Logiczne myślenie w pełnej krasie.

                            Jeśli X chce mi dowalić, to JA mam kompleksy.
                    • Gość: ryzyko Re: Tajemnica kilku pokoleń IP: *.chello.pl 25.07.08, 21:14
                      kochanica-francuza napisała:

                      > Moi pradziadkowie mieszkali w majątku i PRZEPROWADZILI się do Warszawy. Liczyć
                      > ich czy nie? Bo raz ich liczę, raz nie...

                      Jeśli zdecydowanie większą część swego życia mieszkali w Warszawie, to ich licz.
                      Jeśli nie, to nie licz. Proste?
                      A tak na marginesie, nie wiem czemu powtarzasz informacje o stanie majątkowym
                      swoich antenatów. To ich dorobek, nie twój. Ważne jest tylko to, co sama
                      osiągnęłaś, czego sama dokonałaś, i tylko to może stanowić powód do dumy.
                      • kochanica-francuza Re: Tajemnica kilku pokoleń 25.07.08, 21:20

                        > swoich antenatów. To ich dorobek, nie twój.

                        Bo lubię, rzekłam, bo lubię. ;-)

                        Forumowicze chwalą się np. zaletami swoich połówek/partnerów - też nie powinni,
                        bo nie ich?


                        • Gość: ryzyko Re: Tajemnica kilku pokoleń IP: *.chello.pl 25.07.08, 21:39
                          Chwal się ile wlezie, ale swoimi sukcesami. Chętnie je poznam.
                          • kochanica-francuza Re: Tajemnica kilku pokoleń 25.07.08, 21:42
                            Gość portalu: ryzyko napisał(a):

                            > Chwal się ile wlezie, ale swoimi sukcesami. Chętnie je poznam.

                            A co z tymi partnerami?

                            Chwaliłam się dzisiaj swoim sukcesem, na innym forum. I parę dni temu drugim
                            sukcesem, na forum Jeszcze Innym.
                            • wirginia-1 Re: Tajemnica kilku pokoleń 25.07.08, 21:53
                              kochanica-francuza napisała:


                              > > Chwaliłam się dzisiaj swoim sukcesem, na innym forum. I parę dni
                              temu drugim
                              > sukcesem, na forum Jeszcze Innym.

                              AAaaa czyli ciągle się przechwalasz? Bardzo nie ładna cecha!!
                              • kochanica-francuza Re: Tajemnica kilku pokoleń 25.07.08, 21:57

                                >
                                > AAaaa czyli ciągle się przechwalasz? Bardzo nie ładna cecha!!

                                no jak to? a w mediach mówią, że trzeba się promować i podkreślać swoje zalety
                                ;-))))))))))))))

                                no, bez przerwy, aż dwa razy w ciągu dwóch tygodni ;-)

                                a ty się przyczajasz i patrzysz, na który mój post można by odpowiedzieć
                                dowalając, hahahahaha
                                • wirginia-1 Re: Tajemnica kilku pokoleń 25.07.08, 22:20
                                  Co ty jesteś taka uszczypliwa:) ... Dobrze, przepraszam juz nię będe
                                  ci psuć autopromocji:)))
              • kochanica-francuza Re: kochanica-francuza 24.07.08, 20:52
                wirginia-1 napisała:

                > Z twoich wypowiedzi wynika, że robisz z siebie ,,światową kobiete",
                > no ale niestety widac, że ,,słoma z butów ci wystaje".

                Jaka słoma? Warszawska?


                Zrozumiałe
                > jest to, że problem bagatelizujesz, bo zeby zrozumieć jego wagę,
                > trzeba mieć choć troche kultury osobistej i taktu!!!

                Odróżniasz żart od bagatelizowania?

                duże gro

                Gros, nie gro. A "gros" to większość.

                Dlaczego nie wprowadzą zakazu przeklinania publicznego? Może na jakieś dziecko
                działa to znacznie gorzej niż palenie?
          • nessie-jp Re: zieeeeeeew 25.07.08, 00:05
            > A jak ci wali w twarz spalinami z rury wydechowej?

            No wybacz, ale jeśli ktoś wjeżdża na placyk zabaw samochodem i zostawia go z
            włączonym silnikiem i smrodem emanującym z rury wydechowej, to i ja mu zwrócę uwagę.

            Na wszystko jest czas i miejsce. Siusiu też robić wolno, ludzka rzecz, nikt
            nikomu nie zakaże. Ale czy trzeba robić to siusiu koniecznie tam, gdzie się
            dzieci bawią? Albo komuś do talerza?

            Kwestia logiki i kultury, i tyle. Nie wjeżdżaj samochodem do parku, nie pal na
            placyku, gdzie się bawią dzieci, nie sikaj na środku ulicy, nie śpij na torach
            kolejowych, nie jadaj obiadu wisząc do góry nogami na słupie wysokiego napięcia.
            Na wszystko jest czas i miejsce.
            • kochanica-francuza Re: zieeeeeeew 25.07.08, 17:04
              nessie-jp napisała:

              > > A jak ci wali w twarz spalinami z rury wydechowej?
              >
              > No wybacz, ale jeśli ktoś wjeżdża na placyk zabaw samochodem i zostawia go z
              > włączonym silnikiem i smrodem emanującym z rury wydechowej, to i ja mu zwrócę u
              > wagę.

              A na ulicy może smrodzić? To na ulicy wolno palić.
    • figgin1 Chamstwo i prostactwo 24.07.08, 07:43
      Ja miałam podobną sytuację, tylko odwrotną. Siedziałam z kolegą na ławce na
      rynku. Kolega palił. Dosiadł się do nas gó..arz i kazał mu zgasić papierosa.
      Ludzie nie mają krzty kultury.
      • muerte2 Re: Chamstwo i prostactwo 24.07.08, 11:43
        figgin1 napisała:

        > Ja miałam podobną sytuację, tylko odwrotną. Siedziałam z kolegą na ławce na
        > rynku. Kolega palił. Dosiadł się do nas gó..arz i kazał mu zgasić papierosa.
        > Ludzie nie mają krzty kultury.


        Popieram gó..arza, choć faktycznie widząc, że ktoś na ławce pali nie powinien
        się dosiadać i domagać się zgaszenia papierosa, bo to chamskie ;-)
        Nawiasem zauważę, że słowo "cham" robi zawrotną karierę, a już niejaki lepperos
        wiele miesięcy temu krzyczał "chamstwo, chamstwo, chamstwo". Wówczas się nie
        przyjęło, a dzisiaj już chyba każdy dla każdego jest mniejszym lub większym
        chamem ;-)
        • Gość: Wilia Re: Chamstwo i prostactwo IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.08, 12:09
          Nigdy nie wiadomo, czy cudze dziecko nie jest uczulone na dym, dlatego
          bezpieczniej jest - nie palić w pobliżu dzieci.
          • kochanica-francuza Dlaczego akurat na dym? 24.07.08, 14:26
            Gość portalu: Wilia napisał(a):

            > Nigdy nie wiadomo, czy cudze dziecko nie jest uczulone na dym, dlatego
            > bezpieczniej jest - nie palić w pobliżu dzieci.

            Może być uczulone na bawełnę, z której mam tiszerta, albo na mydło, którego
            używam...
            • Gość: Wilia Re: Dlaczego akurat na dym? IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.08, 17:56
              To dość częste uczulenie. Oczywiście, ze moze się zdarzyć uczulenie
              na bawełnę, z której zrobiono Pani bluzeczkę, ale chyba nikt nie
              oczekuje, że Pani natychmiast tę bluzeczke zdejmie, albo usunie
              zapach mydła, bo to raczej trudne, a znaleźć mejsce gdzie nie ma
              dzieci, by wypalic papieroska - łatwiej. Myślę, że jeśli mama
              dziecka grzecznie prosi, by nie palono w pobliżu jej dziecka - to
              chyba zwykła, ludzka życzliwość i wyrozumiałośc nakazywałaby to
              zrobić, nawet gdy prawo owego palenia nie zakazuje. Pozdrawiam
              • kochanica-francuza Re: Dlaczego akurat na dym? 24.07.08, 20:53
                Gość portalu: Wilia napisał(a):

                > To dość częste uczulenie. Oczywiście, ze moze się zdarzyć uczulenie
                > na bawełnę, z której zrobiono Pani bluzeczkę, ale chyba nikt nie
                > oczekuje, że Pani natychmiast tę bluzeczke zdejmie, albo usunie
                > zapach mydła, bo to raczej trudne, a znaleźć mejsce gdzie nie ma
                > dzieci, by wypalic papieroska - łatwiej.

                To może zacznijmy od tego, że nie palę.

                A zasady dobrego wychowania wpojono mi jakieś 20 lat temu.
                • wirginia-1 Re: Dlaczego akurat na dym? 24.07.08, 21:05
                  kochanica-francuza napisała:

                  > A zasady dobrego wychowania wpojono mi jakieś 20 lat temu.

                  Wiesz, jakoś tego nie widać!
                  • kochanica-francuza Re: Dlaczego akurat na dym? 24.07.08, 22:10
                    wirginia-1 napisała:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > A zasady dobrego wychowania wpojono mi jakieś 20 lat temu.
                    >
                    > Wiesz, jakoś tego nie widać!

                    E tam. Czasem widać, jak się postaram. ;-)
                  • kochanica-francuza Re: Dlaczego akurat na dym? 24.07.08, 22:13
                    wirginia-1 napisała:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > A zasady dobrego wychowania wpojono mi jakieś 20 lat temu.
                    >
                    > Wiesz, jakoś tego nie widać!

                    No cóż, non omni possumus omnes.
                    • wirginia-1 Re: Dlaczego akurat na dym? 24.07.08, 23:07
                      kochanica-francuza napisała:

                      > No cóż, non omni possumus omnes.

                      Czy troche przyzwoitości, tak trudno posiąść i zastosować?

                      Ab alio exspectes, alteri quod faceris!!!
                      Et
                      Ab homine homini cotidianum periculum - Ad verbum!!!!!!!!!!!!!!
                    • minniemouse Re: Dlaczego akurat na dym? 25.07.08, 07:44
                      prawidlowo jest:

                      Non omnia possumus omnes.


                      Minnie
                      • kochanica-francuza Re: Dlaczego akurat na dym? 25.07.08, 17:08
                        minniemouse napisała:

                        > prawidlowo jest:
                        >
                        > Non omnia possumus omnes.

                        Dziękuję. Mój błąd.
        • niewinny.kwiatuszek Re: Chamstwo i prostactwo 24.07.08, 14:31
          muerte2 napisał:

          Wówczas się nie
          > przyjęło, a dzisiaj już chyba każdy dla każdego jest mniejszym lub większym
          > chamem ;-)

          Odkąd Maleńczuk napisał "Chamstwo w państwie" tak się dzieje. Zupełnym przypadkiem, bo większość ludzi uważa Maleńczuka za chama i go nie słucha, ani nie czyta.
          Chamski Kwiatuszek.
        • figgin1 Re: Chamstwo i prostactwo 24.07.08, 21:22
          muerte2 napisał:
          > Popieram gó..arza, choć faktycznie widząc, że ktoś na ławce pali nie powinien
          > się dosiadać i domagać się zgaszenia papierosa, bo to chamskie ;-)

          Czyli popierasz chama, czy tylko chamskie zachowanie?
          • muerte2 Re: Chamstwo i prostactwo 25.07.08, 08:44
            figgin1 napisała:

            > muerte2 napisał:
            > > Popieram gó..arza, choć faktycznie widząc, że ktoś na ławce pali nie powi
            > nien
            > > się dosiadać i domagać się zgaszenia papierosa, bo to chamskie ;-)
            >
            > Czyli popierasz chama, czy tylko chamskie zachowanie?

            Miało być przekornie, ale chyba nie wyszło ;-)
            W zasadzie nie popieram ani chama, ani chamskiego zachowania (nie tylko chamów,
            ale też osobników pozbawionych tej popularnej dziś cechy). Popieram jedynie samą
            ideę - powstrzymanie się od palenia w miejscach publicznych, a szczególnie w
            takich przypadkach, gdy komuś może to przeszkadzać.
            W tym sensie popieram owego parkowego chama, który zwrócił uwagę, żeby nie psuć
            mu powietrza. Bo skoro samochody na ulicy, syf w rzekach - to może choć dać tym
            bidnym niepalącym oazę jako tako czystego powietrza w parku?
            • figgin1 Re: Chamstwo i prostactwo 25.07.08, 23:16
              Czyli chamstwo popierasz. |Nagonka na palaczy jest świetnym pretekstem dla
              prostaków. Pod płaszczykiem walki z "trucicielami" można swoje instynkty
              wyżywać... Za jakiś czas gnębić będziesz wegetarian. ateistów lub miłośników
              disco polo... To tylko pretekst, prawda?
    • xtrin Re: Palenie papierosów na placach zabaw 24.07.08, 22:28
      Na placach zabaw czy w innych miejscach przeznaczonych dla dzieci powinien
      obowiązywać zakaz palenia.
      • Gość: jaija Re: Palenie papierosów na placach zabaw IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 22:43
        xtrin napisała:

        > Na placach zabaw czy w innych miejscach przeznaczonych dla dzieci powinien
        > obowiązywać zakaz palenia.

        No właśnie, od tego powinniśmy zacząć.
        Witaj, xtrin, dawno Cię nie widziałam ;)
      • kochanica-francuza Re: Palenie papierosów na placach zabaw 25.07.08, 18:15
        xtrin napisała:

        > Na placach zabaw czy w innych miejscach przeznaczonych dla dzieci powinien
        > obowiązywać zakaz palenia.

        A przy okazji mały link:

        www.precyzja.pl/?l=pl&lv=daf
        Istniały przypadki samobójstwa przez zatrucie spalinami (skierowanie rury
        wydechowej do środka szczelnego samochodu).
    • Gość: EmiM Re: Palenie papierosów na placach zabaw IP: *.elartnet.pl 25.07.08, 12:45
      Nie mam nic przeciwko palaczom - pod warunkiem że nie wchodzą mi w drogę.
      To jest naprawdę upajające, kiedy pod wiatę na przystanku wchodzi gość, zapala
      coś wyjątkowo cuchnącego, wiaterek przywiewa chmurę dymku w moją stroną ,a na
      dodatek po chwili na moich jasnych spodniach osiadają resztki papierosa. Zwykłe
      totalne chamstwo!
      Może powinno się nosić w torebce mały spray z czymś dziwnie pachnącym i
      reagować - palacz we mnie dymkiem - ja w palacza mgiełką ze spraya.

      Myślę, że takie bezsłowne, za to niezbyt przyjemne zachowanie bardziej by
      podziałało na głupie babsko palące na placu zabaw niż cała reszta merytorycznych
      argumentów wytoczonych przez matki maluchów. Bo babsko musiałoby się
      przynajmniej odsunąć na bezpieczną odległość :)
      • kochanica-francuza Re: Palenie papierosów na placach zabaw 25.07.08, 18:12

        > podziałało na głupie babsko

        Dlaczego babsko?

        A dziadsko nie pali?

        A jak mam reagować, jak mi ktoś bluzga nad głową? Bo akurat to mi bardziej
        przeszkadza niż palenie.
        • wirginia-1 Uwaga!!!Uwaga!!!! Kochanica lawiruje!!!!!!!!!!!!!! 25.07.08, 19:45
          Kochanica-francuza, na początku całej, tej dyskusji( w pierwszych
          wersach) najpierw naśmiewała się z problematyki wątku. Ignorując
          problem, powoływała się na liche argumenty zanieczyszczania przez
          samochody środowiska. A teraz, nagle zmienia zdanie i staje w
          obronie tych, ktorym nie podoba się palenie na placów zabaw...
          Troche zaskakujące podejście:))))???!!!! A może, nagle uległa
          jakiejś przemianie???

          Oto link do jednej, z początkowych wypowiedzi Kochanicy-francuza
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=80824179&a=82537089
          • kochanica-francuza Re: Uwaga!!!Uwaga!!!! Kochanica lawiruje!!!!!!!!! 25.07.08, 20:10
            wirginia-1 napisała:

            > Kochanica-francuza, na początku całej, tej dyskusji( w pierwszych
            > wersach) najpierw naśmiewała się z problematyki wątku. Ignorując
            > problem, powoływała się na liche argumenty zanieczyszczania przez
            > samochody środowiska.

            Tja, one są liche, bo samochodziki jak wiadomo wydzielają MNIEJ syfu niż
            papierosy... prawda?


            A teraz, nagle zmienia zdanie i staje w
            > obronie tych, ktorym nie podoba się palenie na placów zabaw...
            > Troche zaskakujące podejście:))))???!!!! A może, nagle uległa
            > jakiejś przemianie???

            Tja, romantycznej.

            Post, który linkujesz, dotyczy palenia na placu zabaw jako takiego, później zaś
            okazało się, że chodzi o osobę "palącą dziecku w twarz" i nie reagującą na uwagi.
            >
            > Oto link do jednej, z początkowych wypowiedzi Kochanicy-francuza
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=80824179&a=82537089
            • wirginia-1 Re: Uwaga!!!Uwaga!!!! Kochanica lawiruje!!!!!!!!! 25.07.08, 20:27
              To ty nawet, nie potrafisz poddać analizie, tego co napisała autorka
              wątku? ,,Później się dowiedziałać"? A może dlatego cały, czas
              pisałaś nie na temat. tzn. opisywałaś problematykę spalin i smogu?
              • kochanica-francuza Re: Uwaga!!!Uwaga!!!! Kochanica lawiruje!!!!!!!!! 25.07.08, 20:31
                wirginia-1 napisała:

                > To ty nawet, nie potrafisz poddać analizie, tego co napisała autorka
                > wątku? ,,Później się dowiedziałać"? A może dlatego cały, czas
                > pisałaś nie na temat. tzn. opisywałaś problematykę spalin i smogu?

                Przede wszystkim nie cały.

                Po drugie, post założycielski ma w tytule palenie, w treści palenie i chamstwo,
                więc autorka wyraża się nieściśle.
                • wirginia-1 Re: Uwaga!!!Uwaga!!!! Kochanica lawiruje!!!!!!!!! 25.07.08, 22:28
                  Ale i tak, nic nie wspomina o spalinach samochodowych! Czy też ja
                  coś przeoczyłam:))?
    • hellohell Re: Palenie papierosów na placach zabaw 26.07.08, 01:38
      Przekonałam się już, że palacze reagują agresją na zakazy palenia.
      W ogóle wdychanie jakiegokolwiek dymu ogłupia. patrz inny wątek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka