Dodaj do ulubionych

Co zrobić z emeryturami?

24.07.08, 15:18
"Polska starzeje się, kto nas utrzyma? Chcesz większej emerytury, musisz
dłużej pracować" - radzi rząd.
"Pracuję 36 lat, jak wyżyję za 700 zł?". "Nic, tylko wyjechać do Anglii" -
komentują nasi czytelnicy.

Co Twoim zdaniem powinniśmy zmienić w systemie emerytalnym żeby budżet państwa
był syty i nasza emerytura cała?
Może masz lepsze pomysły niż rząd? Napisz je nam!

Redakcja
Obserwuj wątek
    • irena_stein Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 15:20
      Polska wchodzi w srefe walutowa euro, w zwiazku z czym, zgodnie ze
      standardami unijnymi 700 pln nie wchodzi w gre
      • Gość: promyczek Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.ztpnet.pl 03.09.08, 20:45
        Uszczuplić wynagrodzenia Wszystkim Rządzącym i dodac Emerytom i rencistom
    • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 15:39
      Wywalić taki rząd. Z polityki wyrzucić oszołomów. Jeśli fundusze
      emerytalne pieniędzmi składkowymi grają na giełdzie i inwestują
      stworzyc warunki, aby mieli większe zyski. A przede wszystkim
      zlikwidować komuny płacowe i wprowadzic podwyżki. Wtedy składka
      będzie większa i więcej pieniędzy będzie do inwestowania i grania na
      giełdzie. Acha i przede wszystkim zlikwidować ZUS i zmniejszyć ilość
      funduszy emerytalnych, a ich przedstawicieli umieścić w polityce
      zamiast tych speców od robienia nicości wokół siebie, których teraz
      mamy. Wtedy zapewnią przepisy, aby mieć jak najwięcej pieniędzy w
      obiegu.
      • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:05
        Jaki rząd? On się zmienia co czery lata? Od reformy już paru się
        pozbyliśmy.

        Przypominam, że mamy demokrację i tych oszołomów wybrali ludzie,
        którym te oszołomy imponują. I nie ma nikogo, kto mógłby ich
        wyrzucić.
        • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:20
          seth.destructor napisał:

          >> Przypominam, że mamy demokrację i tych oszołomów wybrali ludzie,
          > którym te oszołomy imponują. I nie ma nikogo, kto mógłby ich
          > wyrzucić.

          Masz rację. Nie ma nikogo kto mógłby wyrzucić oszołomów. Dlatego do
          polityki trzeba wprowadzić elementy zarządzania przez jakość zamiast
          marketingu politycznego: podejście procesowe, analizę SWOT ( słabe i
          mocne strony pomysłów oraz szanse i zagrożenia wynikające z
          zewnątrz ), analizę FMEA ( analiza przyczyn i skutków wad ) w
          oparciu o takie elementy: zarządzanie, metody, człowieka,
          środowisko. Oszołomstwo jest dobre w bogatych państwach. Polski na
          to nie stać.
        • bszalacha Re: Co zrobić z emeryturami? 10.08.08, 01:30
          Ja bardzo chętnie pracowałabym dłużej niż mogłam.Posłali mnie na
          wczesniejszą emeryturę z komentarzem:ktoś musi odejść a Ty sobie
          poradzisz.
          Pracowałam w szkolnictwie.Byłam najwyżej wykształcona spośród grupy
          współpracowników,ale to ich nie mogli ruszyć bo się "zasłuzyli".Całe
          zycie zawodowe w jednej szkole!!!!Komuna tak zalecała.Nie robili
          nigdy nic nowego,zwyczajne betony.To samo jest w całej budżetówce
          więc jako tako przedsiębiorcze osoby wciąz mają
          nowe /przymusowe/zadania na głowie.Muszą tworzyć miejsca pracy,żeby
          tamci mogli siedzieć na posadach.
          Mnie już nikt posady nie da.I co z tego,że mam kupę zleceń?Przecież
          emerytura mi od tego nie urośnie.Jak przestanę zarabiać,będe żyła za
          1000 zł/tylko jak?/.Uważam,że skoro od każdego zlecenia odbijają mi
          20%,powinnam mieć je na koncie emerytalnym.W końcu zasilam skarb
          państwa,tak?
    • Gość: Bilbo Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.brutele.be 24.07.08, 15:45
      Z TAKIMI emeryturami...

      Policzmy... Po kursie Gazety 700 PLN to 216,71 EUR...

      Panowie redaktorzy - sami sobie dopowiedzcie, co mozna za takie psie pieniadze
      kupic.


      ALe nie dalej jak kilka dni temu pojawil sie art, jak to Polska bogata i
      niedlugo Szwecje, Szwjcarie i Belgie przegoni...

      Smiech pusty ogarnia czlowieka.
      Cos mi sie widzi, ze do Polski wroce na emeryture... Wypracowana w Belgii. Zycie
      za 200 EUR mi sie nie usmiecha.
      • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 16:15
        Nie zapominaj, że Euro leci " na twarz ". Takie są konsekwencje
        politycznej poprawności, a nie wiedzy. Z pozornej pracy są tylko
        pozorne rezultaty. Z polityki muszą odejśc wszyscy skażeni duchem
        pseudokomunizmu i nigdy do polityki nie powinni się pchać niszcząc
        tych, co mają wiedzę. Czy społeczeństwo potrzebuje uwodzicieli
        będacymi zabawkami w rękach innych uwodzicieli?...
        • migreniasta Scenariusz jest prosty 24.07.08, 16:54
          Starzejemy się i nasze pokolenie będzie dzierżyło władzę znacznie
          dłużej- bo teraz i za kilkanaście lat.Po prostu nas przyszłych
          emerytów będzie na tyle dużo ,że przegłosujemy każdą ustawę.W trosce
          o nasze głosy emerytury wzrosną do poziomu 120% przeciętnego
          wynagrodzenia.

          Taki jest scenariusz (A)
          Ciekawym zdradzę scenariusz (B)
        • Gość: Bilbo Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.brutele.be 24.07.08, 18:34
          To nie EURO leci na twarz. TO zlotowka jest nadmuchana. Ja zarabiam EURO i
          wydaje EURO. Przelicznik na PLN mi wisi. Chyba tylko w przypadku, kiedy jade do
          Polski.
          • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 18:40
            Piszę z perspektywy Polaków ;). Dla nich euro spada. To, że złotówka
            jest nadmuchana i dzięki temu nie będzie miejsc pracy - do
            przeciętnego Polaka nie dociera. Jesli ktoś zarabia i wydaje euro to
            jego problem nie dotyczy. Gorzej jak ktoś zarabia w euro i przesyła
            pieniądze do Polski na utrzymanie rodziny.
            • Gość: Bilbo Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.brutele.be 24.07.08, 18:52
              A najlepsze jest, ze oszczednosci pomnazam w zlotowkach.

              teraz tylko wyczuje moment, kiedy je wymienic na EURO i zysk jak nigdy :)
        • Gość: gosc Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.gb.net.pl 02.08.08, 22:29
          czeba bylo pracowac w gornictwie emerytury sa wysokie .
          • Gość: aaaaaaaa Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 22:54
            taaaaaaaaaaaaaak;)
    • kot_behemot8 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 16:54
      Rząd powinien:

      1. Zaproponować porozumienie wszystkich sił politycznych, takze tych
      obecnie słabszych, dotyczące reformy systemu emerytalnego - chodzi o
      to, żeby każda kolejna ekipa po wygranych wyborach zobowiązała się
      do kontynuowania przez najbliższe 20-30 lat teraz ustalonej metody
      reformowania.

      2. Ogłosic zamiar stopniowego (20-30 lat) likwidowania ZUS i
      przechodzenia z niewydolnego w obecnej sytuacji demograficznej
      systemu pokoleniowego na system kapitałowy ALBO zlikwidować ZUS od
      razu i uchwalic powszechny podatek emerytalny z którego
      finansowanoby wypłaty nabytych świadczeń emerytalnych.

      3. Wyliczyc indywidualnie na jaką emeryturę może liczyć każdy
      obecnie pracujący przy założeniu, ze od zaraz przestaje płacić
      składke na ZUS - np w przypadku 20-latka bedzie to pewno jakieś 50-
      100 zł miesięcznie - i zobowiązac sie do wypłacania przyszłym
      emerytom dokładnie takich należnych z racji dotychczasowych składek
      świadczeń.

      4. Jasno i dobitnie powiedzieć, że większych emerytur państwo nie da
      i każdy kto ma mniej niż, powiedzmy, 45 lat musi zacząć oszczędzać w
      prywatnych funduszach (45-latek odkładając 500 zł miesięcznie przez
      20 lat przy stopie zwrotu 8% zgromadzi kapitał prawie 300 tys. zł co
      nawet uwzględniając inflacje i po dodaniu emerytury "państwowej"
      czyli dawnej zusowskiej, wystarczy na wypłatę emerytury
      wysatrczającej na skromne życie)

      5. Osobom obecnie starszym niz 45-50 lat państwo gwarantuje wypłatę
      emerytur w wysokości minimum socjalnego (które niekoniecznie musi
      obejmować np samodzielne mieszkanie w dobrej dzielnicy...)

      6. Osobom młodszym niż 45-50 lat państwo nie tylko nie gwarantuje
      żadnej emerytury (poza tym co opisano w pkt 3) ale wręcz uchwala się
      zakaz jakiejkolwiek pomocy materialnej w przyszłości dla tych,
      którzy natychmiast nie zaczną oszczędzać w prywatnych funduszach.
      emerytalnych

      7. Koniec i bomba kto czytał ten trąba;)))
      (Każdy myslący polityk i nie tylko wie, że trzeba zrobić właśnie to
      co opisałam - różnice moga wystąpić co najwyżej w mniej istotnych
      detalach. Równocześnie kazdy myslący człowiek, polityk zwłaszcza,
      wie że opór materii byłby tak silny, że takiej reformy zrobić by się
      nie dało - zaś inna będzie nieskuteczna, więcc... nie warto
      próbować. Cóż więc robić? Siedzieć i czekac spokojnie aż to wszystko
      pieprznie z wielkim hukiem za parenaście lat, w miedzyczasie
      zabawiając się czytaniem postów takich którym się wydaje, ze jak się
      sprzeda "zusowskie marmury" i rozpuści urzędasów na cztery wiatry,
      to zaraz sie nam poprawi i bedziemy zyli długo i szczęśliwie amen.)
      • migreniasta Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 16:57
        Jedynki nie rozumiem
        Z piątką się nie zgadzam
        Siódemka mi się podoba
        • kot_behemot8 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 17:13
          migreniasta napisała:

          > Jedynki nie rozumiem


          Chodzi o to, żeby każdy kolejny rzad nie uchwalał nowej reformy,
          innej o 180 stopni od tego co ustalimy teraz. Aby coś osiągnąć
          potrzebna jest zgoda i wspólne działanie - a nie ciągłe wojenki
          podjazdowe i licytowanie się kto lepiej zrobi dobrze swojemu
          elektoratowi.



          > Z piątką się nie zgadzam


          Człowiek np 55-60 letni ma juz za mało czasu do emerytury by zdążyc
          uzbierać tyle by wystarczyło na uzupełnienie emerytury "państwowej".
          Dlatego musi dostac od państwa gwarancje podstawowego bytu. Ludzie
          młodsi sa w lepszej sytuacji - nawet 15 lat intensywnego
          oszczędzania wystarczy by zapewnić sobie własną jako taką emeryturę.
          30-40 lat oszczedzania to pełna gwarancja komfortowej starości.




          > Siódemka mi się podoba


          Tak, jest najlepsza... trafia w sedno;))
          • migreniasta Jedynka i piątka 24.07.08, 17:27
            Bez reform się nie obejdzie bo demagogią jest przewidywanie
            deomgrafii.Nie sposób też przeliczyć kilku innych aspektów.Gdyby
            obliczenia dotyczące wydajności łopaty przetransponować na to co
            potrafią dzisiejsze koparki to wyszedłby niezły melanż.Trzeba też
            wziąć pod uwagę ,że na nasze emerytury będą pracowały maszyny i być
            może sztuczna inteligencja.A wojenek przy korycie nie
            zlikwidujemy.Już w przedszkolu tworzą się grupy nacisku skupione
            wokół pewnych kreatur. Znakomita większość politycznej kliki to
            moralne odrzuty społeczne-ludzie bez krzty empatii .

            Między sześćdziesięciolatkiem a ZUS-em istnieje umowa i jest ona
            ważna.W imię szacunku dla struktur państwowych nie można jej zerwać.
            Można za to wyliczyć i przekazać np poczcie polskiej środki na
            wypłatę tych pieniędzy.A Zus można zlikwidować w ciągu jednej minuty
            bez szkody dla nikogo.I nie mam tu na myśli tych marmurów . Z tego
            co twierdzą ZUS-owscy pracownicy są oni profesjonalistami.Zajdą
            pracę w dowolnej gałęzi gospodarki.
      • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 17:20
        Ad. 1. Niestety, ale porozumienie jest niemożliwe, bo siły
        polityczne nie umieją sie porozumieć.

        Ad. 2. Zlikwidować ZUS od razu, a pieniądze przekazać funduszom
        emerytalnym, po ograniczeniu liczby funduszy do pięciu.

        Ad. 3. Przed wyliczeniem wprowadzić podwyżki kosztem tych, co do tej
        pory mieli dużo.

        Ad. 4. Państwo ma nie dawać emerytury tylko stworzyć podstawy pod
        duże emerytury. Granie na emocjach ludzi temu nie służy. Czyli
        rozpędzić tych, którzy przez przypadek znaleźli się w polityce. I
        wprowadzić rządy ekspertów zamiast marketingu politycznego.

        Ad. 5. A czy to osoby starsze sa winne, że ci co rządzą państwem są
        nieudacznikami i do tego zniszczyli miejsca pracy?

        Ad. 6. Zamiast wymagać, aby młodzi oszczędzali w funduszach
        emerytalnych trzeba tam przekazać pieniądze ze zlikwidowanego
        ZUS - u.

        Ad. 7. Każdy myślący polityk musiałby chcieć sie dzielić a nie
        okradać. Skąd takich polityków wziąć? Dopóki zamiast urzędasów nie
        będą znawcy, którzy potrafią wprowadzić zarządzanie przez jakość do
        polityki - sytuacja sie nie poprawi. Jak ktoś na niczym sie nie zna,
        to tylko stworza pozory pracy. Czyli przede wszystkim z pozoranctwem
        należy skończyć w każdej dziedzinie, a przede wszystkim w polityce.



        • migreniasta Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 17:29
          Pozwól ,że skrytykuję trójkę. Czasy Janosika minęły. To co
          proponujesz jest ze wszech miar niegodziwe.
          • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 17:46
            A kto tu mówi o Janosiku? Wszyscy, którzy pracują mają mieć
            wystarczająco na to, aby odłożyć. Ci co mają za dużo niczego
            szczególnego nie zrobili oprócz jednego: znaleźli się w odpowienim
            miejscu i czasie. Myślisz, że Ty byłabyś gorszym politykiem niż nasi
            politycy? Nie umiałabyś być prezydentem albo premierem? A
            menadżerowie muszą tyle zarabiać? Oni znają się na czymkolwiek,
            skoro myślą, że każde zjawisko ma tylko jedną przyczynę i do tego
            łatwą do zlokalizowania? Najpierw więc trzeba zlikwidować pozorną
            pracę. W przeciwnym wypadku zmian nie da sie przeprowadzić. Zawsze
            ktoś będzie pozorował pracę. A w tym celu pozorantom trzeba zabrać
            pieniądze, które się im nie należą. Posłuże sie przykładem. W
            procesie rekrutacyjnym zostają przyjęci do pracy najlepsi
            pracownicy, a firma idzie na dno. Dlaczego? Masz jakieś pomysły?
            Pozdrawiam. Basia.
            • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:27
              Najwięcej zarabiają włąściciele - ich firma i mają prawo oraz ci,
              którzy sprzedają produkty. Wyrzeźbić łyżkę z drewna czy zrobić masło
              jest łatwio, ale sprzedać to trudno.

              "Najlepsi pracownicy" w Polsce oznacza: najmniej groźni dla
              autorytetu pracodawcy. Pracodawca polski unika osób, które mogłyby
              mu zaszkodzić, podważyć autorytet, sprzeciwić się. Zgodzi się na
              mniejszą wydajność, bo wie, że zawsze takie osoby będą lepiej
              pracować, jak się na nie nakrzyczy albo zagrozi zwolnieniem.
              • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:51
                Chyba coś pomyliłeś. Nie chodzi o pracodawców ale o ich
                przedstawicieli. Od kiedy to w interesie pracowdawcy ( właściciela )
                jest mobbing? To nie pracodawca unika pracowników, którzy są
                najlepsi, jeśli identyfikują się z firmą. Ich unikają ze
                zrozumiałych względów przedstawiciele pracodawcy bo boją sie o
                własne stołki. A od kiedy to prawdziwy autorytet można podkopać?
                Zasady zarządzania zasobami ludzkimi opierają sie na moralności
                czyli na odpowiedzi na pytanie: " czy dobrze postępuję z drugim
                człowiekiem " i najważniejsze dla pracodawcy jest odpowiednie
                zagospodarowanie kapitału ludzkiego...
                • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 25.07.08, 22:44
                  Piszesz o tym, jak powinno być, a ja o tym jak jest. Pracowałem w
                  wielu firmach i wszędzie najbardziej istotna była hierarchia a nie
                  jakość produktów wytwarzanych.
                  • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 25.07.08, 22:56
                    No to już wiesz, czmu jest tak źle skoro jest tak dobrze ;). Zmiana
                    sposobu myślenia wymaga pokoleń, a nie pojedynczych lat, a opór
                    przed zmianami to już w " Weselu " Wyspiański opisywał ;). Taka jest
                    mentalnosc ludzi, szczególnie Polaków. Jeśli w skali firm nie
                    potrafią wprowadzić kultury proefektywnościowej tylko zmianę
                    patologiczną zwaną strategią błędnego koła z odtwarzaniem dawnych
                    wzorców, to czego oczekujesz w skali kraju? Poza tym polskiego kotła
                    w piekle diabły wcale pilnować nie muszą. No i manipulacja w firmach
                    kwitnie, bo wzorce z polityki dostały sie do firm...
                    Pozdrawiam. Basia
        • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:21
          3. Dziękuję za "pochwałę" mojej ciężkiej pracy. Uczyłem się pilnie i
          pracowałem dzieki temu w dochodowych zawodach i teraz krytykantka
          mówi, że to przypadek i mam podzielić się z kimś kto olewał naukę i
          przez to nie mógł znaleźć lepszej pracy niż za 800 zł.

          teraz wiesz, dlaczego Polska idzie w dół, a fachowcy uciekaja na
          Zachód? Tam nikt ci nie zabiera za to, że coś potrafisz.

          5. Tak, są winni utrzymywania i popierania chorego systemu. 4o lat
          temu krzyczeli "Pomożemy" , a teraz wszyscy nagle okazują się
          antykomunistami i solidarnościowcami.
          • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 25.07.08, 09:15
            Oczywiście, że to przypadek, że Ty dostajesz pracę, zamiast kogoś
            kto był bardziej odpowiedni na to stanowisko, ale niekoniecznie miał
            takie dobre układy. Jest w końcu konkurencja najpierw na studiach, a
            teraz na rynku pracy i pracy nie zdobywają najlepsi tylko tacy, co
            takie wrażenie sprawiają. Czyli pozoranci. A ręka rękę myje i kółko
            się kręci. Grunt, żeby na papierze było wszystko w porządku.
            Oczywiście, że to przypadek, że w polityce zajmują miejsca ludzie,
            którzy nie powinni się tam znaleźć i blokują miejsca tym, którzy
            znaleźć sie tam powinni. A od kiedy to wykształcenie świadczy o
            wiedzy? Przypominam ustawę lustracyjną, którą tylko mądrzy ( a
            jakżeby inaczej ) wymyślili i dopiero najmądrzejsi z najmądrzejszych
            czyli Trybunał Konstytucyjny zobaczyli to, co ludzie bez
            wykształcenia wiedzieli: ta ustawa to był bubel. Nie pierwszy
            zresztą i nie ostatni. A co stało sie z odliczaniem ulg podatkowych?
            Dla kogo wprowadzono PIT 38? Ano dla najbogatszych bo mogli sobie
            zmniejszyć próg podatkowy i wszystko gra. W majestacie prawa mogli
            okradać państwo. Czemuż to człowiek, który nie miał innego dochodu
            niż sprzedaż akcji nie mógł sobie odliczyć ulg? Ano dlatego, że
            takiej możliwości nie przewidziano, bo skoro nie płacił podatku bo
            nie miał dochodu to nie jest podatnikiem. A skoro ze sprzedaży akcji
            zapłacił podatek to jest podatnikiem czy nie? Ulgi mu się należą czy
            nie? Zapłacił inny podatek, ale podatek czyli oddał pieniądze, a od
            państwa nie dostał nic. Dlaczego musiał oddać, skoro te pieniądze
            były mu potrzebne na życie, bo pracy dzięki temu, że państwo
            położyło gospodarkę nie ma? No cóż inteligencja to forma własności.
            Nie można jednak nakazać prawem jej używania, ani przywłaszczyć
            sobie czyjejś inteligencji. Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek
            chamowaty. A wracając do nauki. Co stanie się wtedy gdy wszyscy będa
            wykształceni? Jakie kryteria przyjmie sie w firmach do zatrudniania
            pracowników? Kto zajmie sie niepopularnymi zawodami?
            Skąd to przeświadczenie, że praca kogoś za biurkiem jest bardziej
            wartościowa niż pracownika fizycznego? Po studiach też można być
            pracownikiem fizycznym, a bez studiów umysłowym zwłaszcza jak sie ma
            plecy. Ja mam tylko jedno marzenie: aby wszyscy ludzie w Polsce
            pracujący fizycznie choć jeden dzień w roku nie poszli do pracy.
            Najlepiej w zimowy. Okazałoby się wtedy co potrafią pracownicy
            umysłowi...Bo gdyby pracownicy umysłowi do pracy jeden dzień w roku
            nie przyszli to nic złego by się nie stało. W końcu weekendy mają
            wolne, a pracownicy fizyczni bez nich sobie radzą lepiej niż z nimi,
            bo przynajmniej nikt im się nie wtrąca do tego na czym się nie zna,
            aby robić wrażenie wszechwiedzy...
            Co do fachowców uciekających na zachód. A pewnie, że tam dają ci za
            to, co potraefisz, a raczej za to, że udajesz, że potrafisz. Wszak
            tam najważniejsze są papierki. W papierach musi sie zgadzać...
            Pozdrawiam. Basia
            • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 25.07.08, 22:49
              Coś mi się wydaje, że uważasz, że jak nie dostaniesz dobrej pracy,
              to jest to spisek, i nie dostałaś jej, bo jakiś znajomek ją dostał.
              Nie przychodzi ci do głowy, że w procesie rekrutacji mogłaś odpaść z
              innych powodów.

              A ja nigdzie nie napisałem o szkolnej nauce... I dokładnie w tym
              punkcie zgadzam się z tobą, że szkolna nauka, studia i magisterka
              nic nie dają konkretnego, a jednocześnie powtarzam, że osoby, które
              zbijały bąki mogą liczyć jedynie na zatrudnienie przez układy i
              znajomości, bo nie mają wystarczających zdolności.

              Nie jestem przeświadczony, że praca biurowa jest lepsza od
              fizycznej, ale też nie mówię, że nie jest istotna.
      • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:16
        Problem jak zwykle w tym, że są osoby, które "odłożyły" do tej pory
        bardzo mało (choć kiedyś to było dużo) z powodów inflacji i
        denominacji. Przypominam skandale związane z książeczkami PKO i
        takimi tam, jak ktoś oszczędzał przez lata a po 90-tym okazało się,
        że ma 20 zł.

        1. Nierealne przy chwiejnej, zmieniającej się co osiem lat scenie
        politycznej. Pamiętasz, jakie partie startowały do wyborów
        kilkanaście lat temu i ile razy się zmieniały nazwy?
        W związku z tym żaden rząd nie powinien uczestniczyć w bawieniu się
        w emerytury, a oddać pieniądze ludziom i przejść do punktu 6. Co
        oczywiście odpada, bo każda ekipa odbierająca przywileje pochodzenia
        komunistycznego może liczyć się z zamieszkami itd.

        2. W interesie ekipy rządzącej jest zbieranie odsetek od pieniędzy
        wydębionych od ludzi pod każdym pozorem. ZUS się nie rozpadnie.

        3. Nierealne - sam nie wiem dlaczego, ale widać jak trwa wyliczanie
        emerytur przez ZUS w ostatnich latach.

        A z szóstką się zgadzam. Jak sobie ktroś pościeli tak ma spać, a nie
        liczyć, że mu poduszki Państwo da.

        P.S. Odkładam pieniądze prywatnie.
    • Gość: art Zwrot pieniędzy na prywatne konta wraz z odsetkami IP: 77.223.228.* 24.07.08, 17:57
      Likwidacja zus. Składki lokowane w wybrane instrumenty finansowe lub inne.
      Metoda prosta jak budowa cepa.
      • krytykantka07 Re: Zwrot pieniędzy na prywatne konta wraz z odse 24.07.08, 18:09
        To ZUS wypracował jakieś odsetki? Wybrane instrumenty finansowe
        muszą być zarządzane przez fachowców. Jak ich znaleźć? Jesli to będą
        tacy fachowcy jak fachowcy z ZUS - u to tylko nazwa sie zmieni.
    • Gość: waniliowy zlikwidować prawo do emerytury po 15 latach IP: *.tktelekom.pl 24.07.08, 18:20
      pracy !

      to jakieś kuriozum.

      • krytykantka07 Re: zlikwidować prawo do emerytury po 15 latach 24.07.08, 18:26
        Raczej wprowadzić dla wszystkich i zrobić rotację w miejscach pracy.
      • no_login Re: zlikwidować prawo do emerytury po 15 latach 24.07.08, 23:14
        > to jakieś kuriozum.
        Nie do końca.
        Czy masz na myśli też tzw. mundurowych?
    • Gość: emeryt pozwolic emerytom dorabiac IP: 85.222.86.* 24.07.08, 18:55
      ale bez obowiazku placenia skladki emerytalnej, gdyz emeryture juz sie ma, wiec
      dlaczego dalej placic skladke, skoro nie ma to juz znaczenia dla emerytury.
      • krytykantka07 Re: pozwolic emerytom dorabiac 24.07.08, 19:15
        A w jakim celu emeryci mają dorabiać i gdzie jeśli dla młodych nie
        ma miejsc pracy? Emeryci mają godnie żyć.
    • Gość: mrówa Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.toya.net.pl 24.07.08, 22:27
      Przecież to byłoby proste i sprawiedliwe dla wszystkich ,gdyby te
      osoby,które mają pomostówki wcześniej płaciły na ich poczet wyższe
      składki.A ile zaległości w składkach ZUS musiał umorzyć
      kopalniom,hutom,stoczniom,walcowniom itp. a ich pracownicy mają
      wcześniejsze emerutury.Kolej to państwo w państwie , nigdy nie
      odprowadzała składek do ZUS-a jej pracownicy mają wcześniejsze
      emerytury i w jakiej wysokości!-wypłacane przez ZUS- czyli kosztem
      tych osób,które w chwili obecnej mają 35 letni np. staż pracy, a nie
      maja wieku emerytalnego .A KRUS-no panowie politycy-zacznijcie w
      końcu myśleć,ale nie o sobie- tylko o zwykłych zacharowanych
      Polakach.
      • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 22:34
        Tak jak było do przewidzenia. Polacy będą się żreć między sobą z
        zawiści i zawsze wyjdzie problem pomostówek, kopalni stoczniowców
        hut i cholera wie czego jeszcze. Tak trudno jest zobaczyć prawdziwy
        problem? A nazywa sie on tak: brak umiejętności zarządzania na
        kazdym szczeblu i w polityce, a stawki z kosmosu za pozorną pracę.
    • Gość: baba Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.eranet.pl 24.07.08, 22:39
      a może tak pomyśleć by wreszcie z KRUSem zrobić porządek? Troszkę
      grosza się przy okazji "odzyska" dla tych, co całe życie płacą
      składki, zamiast łożyć na tych, którzy w życiu do wspólnej kasy
      grosza nie włożyli, ale wyjmują, że ha!
    • Gość: abaja Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.aster.pl 24.07.08, 22:40
      zlikwidować wszystkie przywileje mundurowe, pseodoszkodliwe,
      przestać wysyłać młodych po 15 latach na emerytury, zachęcić ludzi
      do rodzenia dzieci i pozostania w kraju, zadbać o weteranów pracy bo
      oni już nie mają siły pracować na wszelkiej maści obiboków. W
      przeciwnym razie tylko rządzący zostaną z bubloprocedurami. Niech
      młodzi gniewni przestaną myśleć tylko o sobie, bo niedługo sie także
      zestarzeją!
      • no_login Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 23:52
        > zlikwidować wszystkie przywileje mundurowe
        Na przykładzie armii...
        Wojsko potrzebuje ludzi zdrowych,
        silnych, odpornych...
        Po 15 latach służby kondycja już nie ta.
        Trzeba "starych" zastąpić nowym
        "mięsem armatnim". Co zrobić ze starymi?
        Ilość miejsc za biurkiem jest ograniczona.
        Nie każdy też do tego się nadaje.
        Do jakiej pracy wyślesz człowieka
        który kilka lat się uczył a potem
        następne 15 praktykował np. strzelanie
        rakietami przeciwlotniczymi?
        • 33qq Re: Co zrobić z emeryturami? 25.07.08, 07:00
          a do tego jest na tyle głupi, że nie potrafi się przekwalifikować.
          No gary może myć na przykład
    • shroeder1970 Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 22:46
      Zrobić emerytury dobrowolne, nie przymusowe, i w żadnym wypadku nie w ZUS, który powinno się profilaktycznie zlikwidować.
      Ludziom należy wypłacić wpłacane przez nich przez lata świadczenia, wg ich aktualnej wartości rynkowej wraz z ustawowymi odsetkami zwłoki, zamiast stopy zwrotu. I niech tę kasę przeznaczą na zainwestowanie w funduszu, który inwestuje i przynosi zysk, a nie w ZUS, który te pieniądze defrauduje. To samo zresztą z OFE: nie dość, że z naszych składek potrącane są prowizje za przelwey do OFE, to OFE są nierentowne, zaś cały zysk - jak to ostatnio komentowano w mediach - przeznaczają na kosmiczne wynagrodzenia dla zarządów. Skutkiem tego zgromadzony przez obywatel kapitał nie dość, że nie rośnie, to jeszcze maleje.
      Ja chciałbym, żeby państwo odczepiło się ode mnie i od moich pieniędzy zgromadzonych na moim indywidualnym koncie, bo to nie sa publiczne pieniądze, ani składki nie mają - wbrew pozorom - charakteru daniny publicznoprawnej.
      Wspomnieć także należy, iż Konstytucja nadaje obywatelom prawo do zabezpieczenia społecznego, określając, że zakres zabezpieczenia usytali ustawa. Najważniejsze jest jednak, że konstytucja nie daje państwu prawa nakładania obowiązku płacenia składek, (ani wprost ani w drodze delegacji ustawowej), albowiem przepisy kontytucji nie mogą być interpretowane rozszerzająo.
      I w ten niekonstytucyjny sposób Państwo Polskie, niezgodnie z prawem, wbrew ustawie zasadniczej, pobiera od obywateli pieniądze, przy czym oszukuje ich, iż to na godziwą emeryturę.
      Wspomnieć także należy, iż każda dotychczasowa próba reformy emerytalnej powoduje pogorszenie sytuacji potencjalnyych emerytów, bowiem kosztuje, zaś pieniądze na te reformy idą z naszych składek. Dlatego właśnie jedynym wyjściem jest kasacja ZUS i oddanie ludziom ich pieniędzy - jako środek radykalny i jednorazowy. Inaczej nigdy nie wyjdziemy z fikcji systemu "wymiany pokoleń".

      P.S. Czy przypadkiem systemy argentyńskie nie zostały z Polsce zakazane? Dlaczego w ZUS nie siedzi jeszcze prokurator?
      • seth.destructor Seal of approval 24.07.08, 23:29
        Nic dodać nic ująć.
    • muntas Re: Co zrobić z emeryturami? 24.07.08, 22:53
      ..wyjazd na Zachód w kontekście emerytury ma sens taki:
      uważam że ze względu na różnicę w kursach walut jest jeszcze sens tam pojechać,
      żeby jednak wrócić z kasą tutaj- zarobić tam, oszczędzić TU!
      ..właśnie:w Towarzystwie Ubezpieczeniowym, na własnym koncie emerytalnym..a rząd
      mógłby pomóc rodakom i zamiast różnych przywilejów dla niektórych grup
      społecznych- wprowadzić możliwość odliczania pieniędzy oszczędzanych w III
      filarze ( m.in.w TU) od podatku..
      Właśnie-politycy lekką ręką rozdają nieswoje pieniądze ( np. abolicja podatkowa,
      wcześniejsze emerytury itd) zamiast zachęcać ludzi do oszczędzania!
    • Gość: zcar Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.crowley.pl 24.07.08, 23:15
      Zreformować system Niech każdy płaci za siebie zawierając umowę jak
      w przypadku prywatnych funduszy Dość braku szacunku arogancji i
      sobiepaństwa urzędników Każdy kto prowadzi działalność może na ten
      temat wiele powiedzieć proszę porównać oferty i sposób traktowania
      klientów przez ZUS i prywatne fundusze
    • seth.destructor Emerytura od kwoty a nie od wieku. 24.07.08, 23:37
      Uważam, że wiek przejścia na emeryturę powinien być uzależniony od
      kwoty zgromadzonej na koncie. Te wszystkie 60/65 lat i inne
      uprzywilejowane są całkiem sztuczne. Powodują potem takie ekscesy
      jak wymagania kobiet, które pracowały w domu jako żony i nie
      odprowadzały składki ani nie odkładały żadnych pieniędzy, aby teraz
      im dać emeryturę.

      W przypadku przejścia na emeryturę wcześniej, otrzymywane co miesiąc
      pieniądze byłyby mniejsze, a później - większe. Trochę matematyki i
      można ustalić, jak to byłaby kwota, ale nie powinno się tym zajac
      Państwo ani ZUS, ale podmiot, który będzie te pieniądze dla nas
      przechowywał i pomnażał (bank, fundusz emerytalny czy bogaty wujek).
      Jedyną rolą państwa w tym całym biznesie powinno być wymyślenie
      sposobu skąd wziąć fizyczne pieniądze dla osób, które wpłacały
      skłądki do ZUSu, a teraz tych pieniędzy fizycznie nie ma (są zapewne
      na papierze, jak sądzę). Myślę, że sprzedaż ZUSu na Allegro pokryje
      część kosztów. Oprócz tego prywatyzacja przez licytację. Zamiast
      pieniędzy można rozdać ludziom udziały w firmach. (Zresztą tym
      wszystkim starjkującym pielęgniarkom i górnikom też oddałbym
      udziały/akcje ich zakładów pracy i niech się martwią sami jak na
      nich zarobić)
      • Gość: zcar Re: Emerytura od kwoty a nie od wieku. IP: *.crowley.pl 24.07.08, 23:59
        Myślę podobnie
        • Gość: bolo Re: Emerytura od kwoty a nie od wieku. IP: *.chello.pl 25.07.08, 01:29
          nie trzeba nic robić. wszystko samo upadnie. i przestaną komukolwiek
          cokolwiek płacić.
          • niewinny.kwiatuszek Re: Emerytura od kwoty a nie od wieku. 25.07.08, 15:45
            Państwo wybaczą, ale propozycje likwidacji ZUS to utopia. ZUS-u nie da się zlikwidować, trzeba go zreformować, ale to śmierdzące jajo, więc etapy reformy są dwa. Pierwszym (nie trudniejszym od drugiego) jest znalezienie osoby/osób, firmy/instytucji, która zechce się za to zabrać. Tak samo jak my wszyscy musimy mniej gadać, więcej myśleć i pracować.
            "My, Polacy mamy opinię romantyków..."
      • ranita_08 Re: Emerytura od kwoty a nie od wieku. 31.07.08, 10:47
        Idąc tym tropem zapewne nie miałbyś gdzie kupić chleba bo nikt nie
        chciałby pracować w sklepie za marne grosze ponieważ nie chciałby
        pracować do 100tki.

        Idąc dalej tym tropem niektórzy mogliby przejśc na emeryturę już w
        wieku 30 lat bo się już dorobilio niezłej sumy.

        Wprowadzając w życie twoją teorię mielibyśmy ekskluzywną grupę 40
        letnich emerytów i charujących czynnych zawodowo 70 latków.
        • seth.destructor Re: Emerytura od kwoty a nie od wieku. 01.08.08, 18:33
          Tak. Bez pracy nie ma kołaczy.
    • Gość: Polka 50+ Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 11:42
      Przede wszystkim niech rząd skończy z hipokryzją i przestanie
      wypychać z rynku pracy osoby zupełnie sprawne, doświadczone i z
      talentami, umiejętnościami - i skazywać je na bezczynność w nędzy.
      Tak zrobiono w ostatnich latach z większością ludzi po 50.
      Po drugie niech ten kraj wreszcie da możliwość rozwoju kobietom -
      celowe utrzymywanie ich poziomu umiejętności i doświadczenia na
      niskim poziomie jest marnowaniem potencjału ludzkiego - w kraju
      potrzebującym rozwoju żenującym i nie ekonomicznym!
      Wszyscy wiemy - ale nikt tego głośno nie mówi - że praca jest
      właściwie jedynie dla młodych mężczyzn. Kto o tym adecydował? Który
      szowinista? I teraz nagle drapanie po głowie kto utrzyma tę resztę?
      A trzeba było myśleć 10, 15 lat temu jak się masę sprawnych ludzi
      wyrzucało na bruk! Moż ci co gieszeftów narobili niech wpłacą na
      fundusz emerytalny dla reszty? Bo kokosy przecież zbili!
      • z17 Re: Co zrobić z emeryturami? 27.07.08, 21:50
        Jak to co zrobić?

        Nic poza zmianą nazewnictwa. 19,52% strącane z pensji brutto trzeba podzielić
        jeszcze raz. Większość potrącenia nie powinna nazywać się żadną składką tylko
        PODATKIEM NA UTRZYMANIE OBECNYCH EMERYTÓW. Kilka procent powinno iść na I filar,
        zapewniający wszystkim taką samą równą emeryturę na poziomie minimum socjalnego.
        7% z groszami tak jak obecnie na OFE, no i dobrowolny III filar z prawem odpisu
        składki od podatku i wysokim limitem.

        Proste jak budowa cepa. Nie trzeba robić nic, poza otwartym przyznaniem się do
        faktu, że król jest nagi. Wmawianie społeczeństwu, że będą mieli emerytury z
        tego, co dziś oficjalnie wkładają do ZUS-u i OFE, jest amoralne, niemądre i
        zbrodnicze w skutkach.
    • beata08 Re: Co zrobić z emeryturami? 27.07.08, 21:52
      Przede wszystkim postawić na młodych ludzi. Kończą dobre studia, ale o pracy ,
      która da im jakis godny start, mogą tylko pomarzyć. Wyjeżdżają z kraju...Jeszcze
      trochę, a przyjdzie nam po prostu umierać z głodu. Mój syn już 5 lat jest poza
      krajem, a z pewnością by tu wrócił, gdyby mógł pracować i zarabiać na rodzinę
      tak, jak tam, gdzie jest. Nawet na urlop nie przyjeżdża z chęcią, bo tu, jak
      mówi,jest cholernie smutno...ludzie o niczym innym nie rozmawiają, jak tylko o
      pieniądzach, a raczej ich braku. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie miał kto
      pracować na te nasze emerytury. Pozdrawiam..:)
      • dcio Re: Co zrobić z emeryturami? 29.07.08, 20:19
        Koncesje, licencje , zezwolenia.
        czlowiek ktory chicialby otworzyc swoj wlasny intetres zostanie
        zamkniety do wiezienia bo stwarza konkurencje dla okrolostolikowcow
        jak Rywin, Kralze czy Kulczyk, wszyscy agenci UB.

        Precz z feudalizmem.

    • ranita_08 Problem nie leży w sytemie merytalnym 30.07.08, 13:15
      Moim zdaniem założenie że każdy powinien oszczędzac na swoją
      emeryturę jest słuszne. Jednak trzeba wiąć pod uwagę fakt, że są
      zawody lepiej i mniej opłacane i wcale nie jest to zależne od
      wysiłku i wiedzy ale od koniunktury.

      W chwili obecnej np. inżynier czy budowlaniec może zarabiać krocie
      bo jest na to popyt, ale już za 30 lat może być popyt na inne
      zawody. To jest normalne działanie rynku.

      Uzależniając więc emeryturę tylko od zarobków uniemożliwiamy ludziom
      godne życie. Ostatecznie każdy z nas oddaje co miesiąc min. 30 %
      swojej pensji ZUSowi i fiskusowi tak więc lepszym rozwiązaniem
      byłoby wprowadzenie systemu w którym:

      1) każdy oszczędzałby na swoją emeryturę

      2) byłaby ustalana kwota emerytury minimalnej( np. równa 1,5
      minimalnego wynagrodzenia ) np. 2.000 zł i jesli ktoś by tyle nie
      uzbierał do tej kwoty dopłacałoby państwo

      3) nie ograniczać prawa do pracy emerytów ( przy zachowaniu całości
      emerytury powinni mieć prawo dorabiania)

      4) powinno się już teraz podnieść kwotę wynagrodzenia minimalnego do
      kwoty która- przy założeniu że człowiek całe życie by tyle zarabiał-
      pozwoliłaby mu na godną emeryturę. Należałoby takie wyliczenia
      dokonać i obliczyć czy byłby w stanie przeżyć i na tej podstawie
      kształtować min. wynagrodzenie minimalne.

      Jeśli w tej chwili jest to kwota 1.260 brutto ( o ile się nie mylę)
      a w planach jest założenie że emeryt przeciętnie ma otrzymać 40%
      swojego wynagrodzenia to wychodzi że taki człowiek dostałby 504 zł,
      czyli jest pewnym klientem domu opieki.


      Aby emerutury kształtowały się realnie już teraz trzeba urealnić
      zarobki. Podstawowy problem nie jest w samym sytemie jaki zastosuje
      się do wyliczenia emerytur, ale w zarobkach przyszłych emerytów
      obecnie.

      Ustalona kwota wynagrodzenia minimalnego jest po prostu żartem.




      • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 30.07.08, 15:13
        ranita_08 napisała:

        >
        > 2) byłaby ustalana kwota emerytury minimalnej( np. równa 1,5
        > minimalnego wynagrodzenia ) np. 2.000 zł i jesli ktoś by tyle nie
        > uzbierał do tej kwoty dopłacałoby państwo


        Utopia. Czy masz świadomość, ze gdyby teraz wprowadzić taki
        mechanizm, to państwo (czyli my...) musielibyśmy dopłacać do
        emertytur dodatkowych 40-50 mld rocznie? A całe wpływy ze składek to
        jakies 70 mld... Podobałby ci się wzrost składki na zus o 60-70? ;))



        >
        > 3) nie ograniczać prawa do pracy emerytów ( przy zachowaniu
        całości
        > emerytury powinni mieć prawo dorabiania)


        Owszem, powinni. Pod jednym warunkiem - żadnych emerytur przed 65
        rokiem życia. I wtedy jak ktoś chce pracowac i brać emeryturę, to
        proszę bardzo.



        >
        > 4) powinno się już teraz podnieść kwotę wynagrodzenia minimalnego
        do
        > kwoty która- przy założeniu że człowiek całe życie by tyle
        zarabiał-
        > pozwoliłaby mu na godną emeryturę. Należałoby takie wyliczenia
        > dokonać i obliczyć czy byłby w stanie przeżyć i na tej podstawie
        > kształtować min. wynagrodzenie minimalne.
        >
        > Jeśli w tej chwili jest to kwota 1.260 brutto ( o ile się nie
        mylę)
        > a w planach jest założenie że emeryt przeciętnie ma otrzymać 40%
        > swojego wynagrodzenia to wychodzi że taki człowiek dostałby 504
        zł,
        > czyli jest pewnym klientem domu opieki.



        Uważasz, ze wystarczy podnieść płącę minimalna żeby emerytury były
        wyzsze? No to skoro to takie proste po co się ograniczać. Ja
        proponuję zwiększyć pensję minimalną do 10 tys. Wtedy, zgodnie
        ztwoimi wyobrażeniami, emerytura wzrośnie do 4 tys. Jestem
        genialna? ;))


        >
        > Aby emerutury kształtowały się realnie już teraz trzeba urealnić
        > zarobki. Podstawowy problem nie jest w samym sytemie jaki
        zastosuje
        > się do wyliczenia emerytur, ale w zarobkach przyszłych emerytów
        > obecnie.
        >
        > Ustalona kwota wynagrodzenia minimalnego jest po prostu żartem.



        W pewnym sensie masz rację. W ogóle nie powinno byc czegoś takiego
        jak płaca minimalna, jakakolwiek jej wysokośc jest więc żartem.




        >
        >
        >
        >
        • ranita_08 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 31.07.08, 10:42
          Kocie :->> ja nie piszę że każdy powinien mieć emeryturę
          kilkutysęczną, ale powinna być ustalona jakaś kwota minimalna żeby
          ludzie nie zyli o chelbie i wodzie na starość pracując całe życie
          bo to jest upokarzające i straszne.

          Co za różnica czy państwo dołaci do emerytury czy do opieki
          społecznej do której zapewne ten człowiek się zgłosi, albo do
          szpitala w którym się znajdzie gdy po raz 100 nie wykupi leków z
          braku środków? Koło tak czy inaczej się zamknie.

          I nie mówię że taki mechanizm należałoby wprowadzać teraz, tylko
          etapowo. Najlepszą metodą jest ewolucja a nie rewolucja.

          Można by również zróżnicować wysokość składek w zależności od
          branży. Wiadomo że w górnictwie jest o wiele więcej wypadków niż np.
          w branży finansowej. Więc dlaczego składkę na "wypadkowe" mają taką
          samą?


          Gdyby tak zróżnicować to pracodawcy branży mniej wypadkowych mieliby
          możliwość przeznaczenia tych funduszy na pensje na pracowników, a co
          za tym idzie mieliby oni szansę na lepszą emeryturę.










          • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:35
            Ano wiele by można - gdyby sie komukolwiek rzeczywiście chciało!
            • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 31.07.08, 14:25
              > Ano wiele by można - gdyby sie komukolwiek rzeczywiście chciało!


              Tu raczej nie chodzi o chcenie tylko o to, że wszelkie sensowne i skuteczne
              sposoby reformowania ubezpieczeń są skrajnie niepopularne więc politycy się ich
              boją. Trzeba naprawdę dużego hartu ducha, żeby powiedzieć swoim wyborcom: macie
              dłużej pracować, płacić wyższe składki i nie liczyć na emeryturę wystarczającą
              na życie jeśli nie oszczędzacie dodatkowo w 3 filarze...
              Może i oni sa głupi, ci nasi politycy - ale instynkt samozachowawczy jednak mają;)

              No i jedno jest pewne: nie stać nas na podnoszenie wysokości emerytur poprzez
              zobowiązywanie panstwa do wyższych wypłat, czy to poprzez zwiekszanie płacy
              minimalnej czy przez jakiekolwiek inne cudowne rozmnożenie wirtualnych pieniędzy.
              • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:34
                chyba nie dokładnie przeczytałaś post mojej poprzedniczki - stać nie
                stać, koło i tak się zamyka bo pomoc społeczna, bo koszty leczenia,
                pobytu w szpitalach, przytułkach, darmowe posiłki itp. Na jedno
                wychodzi!

                Może by tak w końcu ustalić płacę minimalną na realnym poziomie?
                Karać pracodawców za spychanie ludzi w biedę? itp. itd. Można!

                A co politykom z tej popularności, jeśli i tak w pierdlu wszyscy
                prawie później lądują?

                To chory kraj!
                • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 31.07.08, 16:03
                  Gość portalu: xx napisał(a):

                  > chyba nie dokładnie przeczytałaś post mojej poprzedniczki


                  Przeczytałam, przeczytałam... i co z tego, ze komus coś tam sie wydaje skoro
                  liczby temu przeczą?




                  - stać nie
                  > stać, koło i tak się zamyka bo pomoc społeczna, bo koszty leczenia,
                  > pobytu w szpitalach, przytułkach, darmowe posiłki itp. Na jedno
                  > wychodzi!


                  Żadne koło się nie zamyka. W tej chwili średnia emerytura to prawie 1200 zł a
                  nikt mający 1200 zł nie wymaga dodatkowej pomocy formie przytułku czy darmowych
                  posiłków. Koszty leczenia i tak pokrywa państwo i nic nie wskazuje by miało się
                  to zmienic. Emeryci są w Polsce grupa względnie (względnie!! czyli w stosunku do
                  jeszcze biedniejszych!) zamożną, większość budżetu pomocy społecznej jest
                  kierowana do ludzi znacznie młodszych. POstulat zwiekszania emerytur kosztem
                  podatników to skrajna nieodpowiedzialniość. Chcesz miec wyższą emeryturę, rób to
                  co ja - oszczędzaj w prywatnym funduszu.


                  >
                  > Może by tak w końcu ustalić płacę minimalną na realnym poziomie?
                  > Karać pracodawców za spychanie ludzi w biedę? itp. itd. Można!


                  Genialny pomysł. Najlepiej ustalmy minimalna płacę na 100 zł na godzine. Przy
                  okazji rozwiążemy problemy z ochroną środowiska i ekologowie też będą zadowoleni
                  - przedsiębiorcy wyniosą sie ze swoimi paskudnymi firmami tam gdzie praca jest
                  tańsza a nam zostawią świeże powietrze;)



                  >
                  > A co politykom z tej popularności, jeśli i tak w pierdlu wszyscy
                  > prawie później lądują?



                  Prawie wszyscy to znaczy ilu...?


                  >
                  > To chory kraj!


                  Jacy wyborcy tacy politycy.
                  • Gość: xx Po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 16:24
                    > Jacy wyborcy tacy politycy.

                    O, Tak. Jak i oni masz zapędy w kierunku ograniczania możliwości
                    innym. Co to jest z tymi Polakami? Zapytasz jak by zarządzili innym
                    a natychmiast będą ich poniżać i im zabierać coś - zamieniac w
                    niewolników. Chore!

                    Nikt nie prosi sie o jałmużnę rzuconą łaskawie za całe życie
                    spedzone na pracy i wnoszeniu wszelkich obowiązujących, narzuconych
                    opłat - każdy wolałby być za to wynagrodzony kwotą pokrywającą
                    podstawowe potrzeby! Nie połową, nie częścią ale całą! Na wszystkie
                    rachunki żeby wystarczyło, żeby nie być wyrzuconym na bruk - zostać
                    bez dachu nad głową lub przymierać z głodu za tę pracę przez całe
                    życie. Bo inaczej po co? Po co się męczyć? Pomyśl o motywacji!! No
                    chyba że chcesz mieć kraj pełen ludzi którym sie nie chce? Tak jak
                    teraz! A dlaczego??
                    • kot_behemot8 Re: Po co? 31.07.08, 16:57
                      Gość portalu: xx napisał(a):

                      > > Jacy wyborcy tacy politycy.
                      >
                      > O, Tak. Jak i oni masz zapędy w kierunku ograniczania możliwości
                      > innym. Co to jest z tymi Polakami? Zapytasz jak by zarządzili innym
                      > a natychmiast będą ich poniżać i im zabierać coś - zamieniac w
                      > niewolników. Chore!


                      JAkie moliwości i jakim innym ograniczam? Rozwiń ten temat, no bardzo mnie to
                      ciekawi;))



                      >
                      > Nikt nie prosi sie o jałmużnę rzuconą łaskawie za całe życie
                      > spedzone na pracy i wnoszeniu wszelkich obowiązujących, narzuconych
                      > opłat - każdy wolałby być za to wynagrodzony kwotą pokrywającą
                      > podstawowe potrzeby! Nie połową, nie częścią ale całą! Na wszystkie
                      > rachunki żeby wystarczyło, żeby nie być wyrzuconym na bruk - zostać
                      > bez dachu nad głową lub przymierać z głodu za tę pracę przez całe
                      > życie. Bo inaczej po co? Po co się męczyć? Pomyśl o motywacji!! No
                      > chyba że chcesz mieć kraj pełen ludzi którym sie nie chce? Tak jak
                      > teraz! A dlaczego??


                      OK. Chcesz żebym napisała, że wszyscy mają być piękni i bogaci (zapewne jak to
                      napiszę to będzie znaczyło, że przestałam "ograniczać możliwości":).
                      Prosisz - masz.
                      Niniejszym domagam się, by politycy wydali ustawę, że każdy ma zarabiać min.
                      5000, emerytura też ma tyle wynosić. Będę nawet lepsza od ciebie, bo dodam, że
                      wszyscy mają byc zdrowi a jak juz zachorują, to będzie się ich leczyć
                      najlepszymi i najdroższymi metodami. Acha, i zima ma być łagodna ale śnieżna, bo
                      taka mi się podoba.
                      Tak ma być i juz, howgh.
                      • Gość: xx Re: Po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 17:02
                        a ja powiem tak:
                        jakie sobie w swoim kraju prawo wywalczysz wedle takiego będziesz
                        żyła!
                        Bo ci dzisiejsi emeryci dla ciebie dziś to są ONI, ale za chwilę ty
                        tak będziesz mieć. I nie łudź sie że inaczej.
                        • kot_behemot8 Re: Po co? 31.07.08, 18:09
                          Gość portalu: xx napisał(a):

                          > a ja powiem tak:
                          > jakie sobie w swoim kraju prawo wywalczysz wedle takiego będziesz
                          > żyła!


                          Dokładnie o to mi chodzi. Chcę życ w kraju w którym państwo gwarantuje wyłącznie
                          emeryturę na poziomie minimum biologicznego (obecnie jakies 800 zł) a na resztę
                          każdy odkłada sobie sam. Ja tak właśnie robię i innym tez to doradzam - to dużo
                          skuteczniejsze od pomysłów w stylu "zadekretujmy, ze ma być bogato to będzie
                          bogato".


                          > Bo ci dzisiejsi emeryci dla ciebie dziś to są ONI, ale za chwilę ty
                          > tak będziesz mieć. I nie łudź sie że inaczej.


                          A ty się nie łudź że ja zamierzam się zadowolic nedznymi groszami które
                          gwarantuje mi ZUS (powiedzmy, że gwarantuje...) W zasadzie jeśli o mnie chodzi,
                          to ZUS może mi w ogóle nic nie wypłacić - starczy mi tego co sama odłożę w
                          prywatnych funduszach. Składkę ZUS płace po pierwsze dlatego, że muszę a po
                          drugie z poczucia odpowiedzialności wobec obecnych emerytów - bo wiem, ze bez
                          naszych składek nie byłoby kasy na ich wypłaty. Jestem więc ostatnią osobą która
                          powinieneś oskarżać o jakieś niecne zamiary wobec emerytów. Zainteresuj się
                          raczej tymi którzy chcieliby likwidowac ZUS a nie mają pomysłu na finansowanie
                          obecnych emerytur...
                          • Gość: xx Re: Po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 18:27
                            to dużo skuteczniejsze od pomysłów w stylu "zadekretujmy, ze ma być
                            bogato to będzie bogato".

                            Nie wiem co TY uważasz za bogato - ale jeśli państwo podnosi ceny za
                            gaz czy elektrykę to niech to tak robi by ludzie z zimna i głodu
                            wskutek tego nie marli. Jeśli pozwala na windowanie cen żywności to
                            niech się zatroszczy czy tym co całe życie pracowali na tę żywność
                            wystarczy. I nie mówię o delikatesach ale o produktach koniecznych
                            do godziwego przeżycia. Bo wiem że przeżywają i ci co po śmietnikach
                            tej żywności szukają ale nie o taki poziom egzystencji otoczenia nam
                            chodzi, prawda? I tyle.
                            • kot_behemot8 Re: Po co? 31.07.08, 19:19
                              Pewno i tak nie zrozumiesz co mam na myśli, ale wszystko to co piszesz stanowi
                              idealne wyjaśnienie dlaczego w Polsce nie moze być lepiej i dlaczego politycy
                              choćby chcieli to nic nie zrobią. A inna sprawa, że za wiele to oni nie chcą bo
                              wola gadać, zupełnie jak ty - cóż, już wspomniałam, że jacy wyborcy tacy politycy;)
                              Dopóki będzie dominowało myslenie typu "niech państwo da", dopóty jedyne zmiany
                              na jakie możemy liczyć to zmiany na gorsze.
                              Dlatego o swoją przyszłość troszczę się sama i innym tez to radzę. Większość i
                              tak nie posłucha, bo ględzić jest przyjemniej, no i ma się to poczucie..hmm...
                              moralnej wyższości;))
                              eot
                              • Gość: xx Re: Po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 19:23
                                ty chyba rozumu nie masz - gdzie ty widzisz że powiedziałam by
                                państwo DAŁO? No, może żeby dało to co obiecało że da - to tak!

                                Bo na razie, to państwo, zachowuje się jak podrzędny cinkciaż!
                                • seth.destructor Re: Po co? 31.07.08, 22:55
                                  to dużo skuteczniejsze od pomysłów w stylu "zadekretujmy, ze ma być
                                  bogato to będzie bogato".

                                  Nie wiem co TY uważasz za bogato - ale jeśli państwo podnosi ceny za
                                  gaz czy elektrykę to niech to tak robi by ludzie z zimna i głodu
                                  wskutek tego nie marli. Jeśli pozwala na windowanie cen żywności to
                                  niech się ZATROSZCZY czy tym co całe życie pracowali na tę żywność
                                  wystarczy. I nie mówię o delikatesach ale o produktach koniecznych
                                  do godziwego przeżycia. Bo wiem że przeżywają i ci co po śmietnikach
                                  tej żywności szukają ale nie o taki poziom egzystencji otoczenia nam
                                  chodzi, prawda? I tyle.

                                  Też rozumiem, że chcesz żeby jakieś "państwo" (tzn kto?) dało coś
                                  ludziom za bezdurno, by oni mogli sobie żyć.

                                  Jest taka bajka o pasikoniku i mrówce. W wersji polskiej mrówki są
                                  zmuszane do pracy na siebie i na pasikoniki (tzn te mrówki, ktore
                                  nie uciekną z kraju). Pasikonikom wsio ryba. Nie muszą się uczyć,
                                  podnosić swych kwalifikacji, biegać za pracą, użerać się z szefem
                                  itd. I tak dostaną swój udział z krwawicy mrówek. I śmieją się z
                                  mrówek: cha cha, jakie one głupie, że harują.
                                  • Gość: xx Re: Po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 02:47
                                    zgodnie z waszą logiką - po co w ogóle komukolwiek płacić za pracę?
                                    • krytykantka07 Re: Po co? 01.08.08, 08:25
                                      Bardzo dobre pytanie. A jeszcze lepsze: po co komukolwiek dawać
                                      więcej zarobić? Każdy ma zarabiać tyle samo. Różnice pomiędzy
                                      zarobkami najmądrzejszych czyli umysłowych pracowników w tym posłów
                                      i całej kadry zarządzającej, a najgłupszych czyli fizycznych
                                      pracowników, bo im się uczyć nie chciało mają być na poziomie 20 %.
                                      Na początek proponuję nakaz obowiązkowego noszenia w pracy na
                                      stanowiskach fizycznych - walkmenów na uszach z uspokajającą muzyką.
                                      Wtedy zobaczymy za co tym najmądrzejszym należy płacić. Jeśli będzie
                                      jakikolwiek wypadek na stanowiskach fizycznych powinni być ukarani
                                      pracownicy umysłowi za brak wyobraźni...
                                    • seth.destructor Re: Po co? 01.08.08, 18:38
                                      ????
      • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 31.07.08, 23:00
        Pytanie podstawowe: dlaczego należy dopłacać ludziom, których jedyne
        umiejętności pozwalają na zarobienie bardzo małych pieniędzy. Którzy
        wzbraniają się przed wszelkimi próbami aktywizacji zawodowej, dzięki
        której mogliby znaleźć lepszą pracę i wobec tego wyższe zarobki mieć.

        Jest takie przysłowie: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
        Jak ktoś chce mieć godne życie na emeryturze, to niech sobie godnie
        na nie zapracuje.
        • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 03:06
          spójrz może najpierw na ofertę tego państwa w kwestii podnoszenia
          kwalifikacji i aktywizacji i potem dopiero takie pisz!
          • Gość: massa Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 07:46
            Bo ty nie masz czekać na ofertę państwa tylko samemu się dokształcać i
            aktywizować. A jak komus się nie chce, to niech sobie na tę pomoc czeka do
            usr...anej śmierci na emeryturze 1000 zł. Ja go nie żałuję, bo jak słusznie
            napisał przedmówca - jak sobie pościelisz tak się wyspisz.
          • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:37
            Jakiego państwa? Masz na myśli spólki skarbu Państwa, czy co? A kto
            ci każe pracować w budżetówce?

            Piszesz o Państwie, jakby to był jakiś wielki Pan, a ty zwykły
            folwarczny i ten wielki Pan rządzi całym twoim życiem i możesz
            pracować tylko tam, gdzie ci Pan da, a w ogóle to Pan ma o ciebie
            dbać i już...
            • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 18:41
              Mówię o tych wszystkich dupkach którzy zasiedli na stanowiskach
              przeznaczonych do kierowania ruchem - a jedynie blokady zakładają!
              • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:48
                1. Dla chcącego nie ma nic trudnego i jak ktoś jest wystarczająco
                operatywny może założyć biznes nawet i w polskich warunkach.
                2. Ktoś pozwolił im na zasięście tam, nieprawdaż? Ktoś ich do tego
                wybrał? Czy to nie był twój sąsiad, hę? Teraz wiesz, czyja to wina.
                • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 19:13
                  a dlaczego sąsiad taki głupi?

                  Dobrze wiesz że te nasze wybory to jak gra w totolotka - tuz przed
                  wyborami pojawiają sie jacyś aktorzy, odgrywają przedstawienie, madą
                  w głowach i już - po herbacie! Następne kilka lat trzeba się z nimi
                  męczyć. A następni jeszcze gorsi!
                  • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:25
                    No to zamiast oczekiwać od nich czegokolwiek sensownego - olać i
                    robić swoje. Przeszkody się taranuje albo omija - najważniejsze, aby
                    nie stać i nie płakać.
                    • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 22:11
                      wiesz, ale mnie już sienudzi w tym odwiecznym burdelu - szkoda
                      wysiłku mojego umysłu, jeśli tak już musi być! Po co?
        • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 08:42
          Dlatego drogi panie, że nie jest Twoją zasługą, że jesteś
          zdolniejszy i miałeś lepszy start życiowy niż inni. A bez tych
          głupszych byłbyś nikim. Był kiedyś taki wierszyk: " murarz domy
          muruje, krawiec szyje ubrania, ale gdzieżby co uszył gdyby nie miał
          mieszkania. Piekarz musi mieć buty, więc do szewca iść trzeba, no a
          gdyby nie piekarz - to by szewc nie miał chleba. Tak dla wspólnej
          korzyści i dla dobra wspólnego wszyscy muszą pracować mój maleńki
          kolego ".
          Tego dzieci uczyły się kiedyś w podstawówce, ale dorośli jak widać
          tego nie wiedzą. No to odwróćmy pytanie: kim byłbyś, gdyby każdy był
          jednakowo zdolny, miał jednakowe możliwości studiowania i byłyby
          tylko zawody, które są najlepiej opłacalne? Abyś Ty mógł być kimś -
          ktoś musi być nikim.

          Pozdrawiam. Basia

          PS. Przekwalifikujmy wszystkich na lekarzy i pielęgniarki. Zobaczymy
          co będzie. Bo tylko te zawody powinny istnieć, jako, że decydują o
          naszym życiu.
          • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 10:00
            Przypomne, ze odpowiadałaś na pytanie dlaczego nalezy dopłacac takim
            którym się nie chce uczyć i pracowac.
            Twoja odpowiedź brzmi: trzeba im dopłacac, bo ich praca też jest
            potrzebna (tak jakby ktos to wcześniej negował...)
            A więc jeśli ja studiowałam przez wiele lat a mój kolega z
            podstawówki w tym czasie balował, to teraz ja mam mu dopłacić do
            jego zarobków smieciarza, bo wszak jego praca tez jest potrzebna a
            poza tym to nie moja zasługa, że jestem zdolna i pracowita?
            • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 10:24
              o śmieciarzy sie nie martw - bardzo dobrze zarabiają!

              Ale żyjąca samotnie w nędzy lekarka lat 81 budzi mój bunt! Ktoś tu
              kogoś w balona zrobił!
              • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 10:38
                Gość portalu: xx napisał(a):

                > o śmieciarzy sie nie martw - bardzo dobrze zarabiają!


                To podstaw w to miejsce takich co mało potrafią i mało zarabiają.


                >
                > Ale żyjąca samotnie w nędzy lekarka lat 81 budzi mój bunt! Ktoś tu
                > kogoś w balona zrobił!


                Tutaj pełna zgoda. Emerytury starych ludzi których zarobki były za
                komuny sztucznie zaniżane (robotnik niewykwalifikowany zarabiał
                więcej niz lekarz) powinny zostać wyraźnie podwyższone. Akurat tych
                ludzi nie ma az tak wielu, więc budżet powinien to udźwignąć. Tyle
                tylko, ze nie powinno się to odbywac z automatu. Bo nie oszukujmy
                się, wielu 80-letnich lekarzy to bardzo majetni ludzie - choć ich
                zamoznośc nie z państwowej pensji się wzieła;)
                • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 10:43
                  To podstaw w to miejsce takich co mało potrafią i mało zarabiają.

                  To większość kobiet w Polsce! Co proponujesz?
                  • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 10:57
                    Gość portalu: xx napisał(a):

                    > To podstaw w to miejsce takich co mało potrafią i mało zarabiają.
                    >
                    > To większość kobiet w Polsce! Co proponujesz?


                    Nonsens. Kobiety są statystycznie lepiej wykształcone od mężczyzn. A
                    poza tym co niby miałabym proponowac? Jak ktos jest marnie
                    wykształcony i niezbyt pracowity to klepie biedę, tak jest i tak być
                    powinno.
                    • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:04
                      Jak ktoś jest marnie wykształcony i niezbyt pracowity to jest w
                      polityce albo na stanowiskach menagerskich i decyduje o losie tych,
                      którzy są od niego lepiej wykształceni i bardziej pracowici.
                      • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:16
                        krytykantka07 napisała:

                        > Jak ktoś jest marnie wykształcony i niezbyt pracowity to jest w
                        > polityce albo na stanowiskach menagerskich i decyduje o losie
                        tych,
                        > którzy są od niego lepiej wykształceni i bardziej pracowici.


                        Bajki opowiadasz. Jak ktoś jest lepiej wykształcony i pracowitszy od
                        swojego szefa, to niech zmieni prace albo założy własną firme. Nie
                        znam żadnego człowieka zdolnego, wykształconego i pracowitego
                        któremu źle się powodzi. Znam natomiast wielu niedouczonych leni
                        mających wysokie wyobrażenie o sobie i przekonanych, ze wszyscy
                        lepiej zarabiajacy to banda idiotów która sprzysiegła się by jemu
                        zaszkodzić.
                        • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:31
                          Sama sie oszukujesz. Gdyby wszyscy byli jednakowo zdolni i pracowici
                          to gdzie byś pracowała? Miejsca pracy byłyby zajęte przez tych,
                          którzy urodzili się wcześniej od Ciebie. Skąd wzięłyby się nowe
                          miejsca pracy?
                          • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:41
                            krytykantka07 napisała:

                            > Sama sie oszukujesz. Gdyby wszyscy byli jednakowo zdolni i
                            pracowici
                            > to gdzie byś pracowała? Miejsca pracy byłyby zajęte przez tych,
                            > którzy urodzili się wcześniej od Ciebie. Skąd wzięłyby się nowe
                            > miejsca pracy?


                            A kto powiedział, ze wszyscy mają być tak samo zdolni i pracowici?
                            Do tego te miejsca pracy... o co ci znowu chodzi? Ilość miejsc pracy
                            to nie jakaś liczba objawiona raz na zawsze, im więcej w populacji
                            ludzi zdolnych, pracowitych i ambitnych, tym więcej powstaje nowych
                            miejsc pracy. Oczywiście dzieje się tak tylko wtedy, gdy pozwolimy
                            tym zdolnym i pracowitym zarabiac tyle żeby się im to opłaciło -
                            zamiast kazac im dopłacać do pensji leniwców i nieudaczników. Jesteś
                            pewna, ze w ogóle czytasz posty na które odpowiadasz? Bo coś mi na
                            to nie wygląda...
                            • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 12:32
                              a ty rozumiesz w ogóle jak to państwo działa? Dlaczego jest jak jest?
                            • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 14:10
                              Chyba jednak sie oszukujesz i do tego wiesz, w którym momencie, ale
                              wniosków wysnuć nie potrafisz.
                              • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 16:27
                                > Chyba jednak sie oszukujesz i do tego wiesz, w którym momencie


                                Nie, nie wiem. Oświeć mnie proszę.
                                • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 16:47
                                  Proszę bardzo. Przeczytaj ze zrozumieniem co napisałaś:
                                  " Ilość miejsc pracy to nie jakaś liczba objawiona raz na zawsze, im
                                  więcej w populacji ludzi zdolnych, pracowitych i ambitnych, tym
                                  więcej powstaje nowych miejsc pracy. Oczywiście dzieje się tak tylko
                                  wtedy, gdy pozwolimy tym zdolnym i pracowitym zarabiac tyle żeby się
                                  im to opłaciło - zamiast kazac im dopłacać do pensji leniwców i
                                  nieudaczników ".
                                  A jakich ludzi mamy u władzy i wśród kadry? Czy w takim razie nie
                                  powinni tworzyć nowych miejsc pracy? No to dlaczego nie tworzą?
                                  Wszak są namądrzejsi bo przeszli przez sito rekrutacyjne i otaczają
                                  sie tak samo mądrymi. Za co więc chcesz ich nagradzać? Za to, że
                                  gospadarkę rozłozyli na łopatki ? To do tego jakiejś mądrości
                                  potrzeba? Nieudacznicy i leniwcy też to potrafią. A czasami ci
                                  nieudacznicy i lenie mają po prostu inteligencję wrodzoną i są
                                  mądrzejsi od tych najmądrzejszych, którzy są już za mądrzy. Wznieśli
                                  się tak wysoko, że stamtąd zwyczajnych problemów nie widać. No to i
                                  wniosków nie potrafią wyciągnąć..
                                  • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:43
                                    Oczekujesz od polityków tworzenia miejsca pracy? Oni stanowią "sól
                                    tej ziemi" - każdy z nich reprezentuje grupę podobnych mu ludzi,
                                    którzy zdecydowali się na niego głosować...


                                    Polityk nie jest PRACODAWCĄ!
                                    Pracodawcą możesz być ty czy ja. I to od ciebie czy ode mnie zależy
                                    ile miejsc pracy stworzysz. Jasne?
                                    • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:49
                                      No widzisz nareszcie to powiedziałeś. Politycy reprezentują grupę
                                      podobnych sobbie ludzi, którzy niczego sobą nie reprezentują. No i
                                      do tego kluczowe stanowiska obsadzają na zasadzie nepotyzmu. Gdyby
                                      było inaczej to stworzyliby podwaliny pod nowe stanowiska pracy.
                                    • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 18:52
                                      Jasne?

                                      Nie.
                                      Jak dla mnie to on jest tam by prawo tworzyć - w imię ideii. Jeśli
                                      ideą jest zrobić z narodu naród niwolników i tylku kilu dać zarobić -
                                      to świetnie im idzie. Tylko po co nazywają to demokracją?
                                      • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:55
                                        A jak mają to nazywać? Demokracja to rządy większości skutecznie
                                        manipulowanej przez mniejszość. A większosć dąży wtedy do tego, żeby
                                        tej mniejszości zapewnić wszystko, a z siebie zrobić jej niewolników
                                        na własne życzenie. No to nazwa adekwatna.
                                      • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:23
                                        Nie wiem, jak już pisałem - politycy są od politykowania. Jak zbiorę
                                        trochę pieniędzy to zostanę pracodawcą. Na razie pracuję dla kogoś
                                        tak długo jak mi płaci tyle, ile uważamy za stosowne. Jak przestanie
                                        mi się podobać - pójdę gdzie indziej. Znam swoją wartość.
                                        • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 21:09
                                          jak np. p. Kluska? Też pwnie tak myślał!
                                  • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:47
                                    krytykantka07 napisała:


                                    > A jakich ludzi mamy u władzy i wśród kadry? Czy w takim razie nie
                                    > powinni tworzyć nowych miejsc pracy?


                                    Oczywiście, ze nie powinni. Nowe miejsca pracy mają tworzyć ludzie zakładający
                                    firmy. Przedsiębiorcy. Nie waaaadza, nie "kadry"... cokolwiek by to słowo miało
                                    znaczyc.


                                    > No to dlaczego nie tworzą?


                                    Jak wyżej...



                                    > Wszak są namądrzejsi bo przeszli przez sito rekrutacyjne i otaczają
                                    > sie tak samo mądrymi. Za co więc chcesz ich nagradzać?



                                    Zacytuj w którym miejscu napisałam, że chce nagradzac polityków i urzędników.
                                    Oczywiście tego nie zrobisz, bo niby jak skoro ja niczego takiego nigdy nie
                                    pisałam? Zamiast tego uraczysz mnie następnym pseudofilozoficznym wykładem o
                                    tym, ze wszystko ogólnie jest do d...upy. Nie nudzi cię takie monologowanie
                                    udające dialog?



                                    Za to, że
                                    > gospadarkę rozłozyli na łopatki ? To do tego jakiejś mądrości
                                    > potrzeba? Nieudacznicy i leniwcy też to potrafią. A czasami ci
                                    > nieudacznicy i lenie mają po prostu inteligencję wrodzoną i są
                                    > mądrzejsi od tych najmądrzejszych, którzy są już za mądrzy. Wznieśli
                                    > się tak wysoko, że stamtąd zwyczajnych problemów nie widać. No to i
                                    > wniosków nie potrafią wyciągnąć..



                                    I tak dalej ble ble ble. Prosiłam o wyjaśnienia w jakiej kwestii sama się
                                    oszukuje - bo to własnie mi zarzuciłaś. W zamian dostaje bleblanie o tym jacy to
                                    politycy są fuj-fuj. No dobra, niech będzie że są - niby po co mam ich bronić?
                                    Tylko co dalej z tym moim niby "oszukiwaniem się"? Doczekam się wyjaśnień?
                                    • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 18:54
                                      Doczekam się wyjaśnień?

                                      A dotrą do ciebie?
                                    • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:00
                                      Nie zrozumiałaś? No to przeczytaj mój post jeszcze raz. Weź na
                                      początek pod uwagę przedsiebiorstwo. Kto tam tworzy miejsca pracy?
                                      • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 02.08.08, 08:51
                                        Jak sam nazwa wskazuje, przedsiebiorstwo zakłada przedsiebiorca i to on tworzy
                                        miejsca pracy. No dobra, odpuszczam ci bo widze, ze zaplątałas się na amen i
                                        nijak od ciebie żadnej odpowiedzi nie wyciągne.
                                        Na do widzenia dam ci dobrą radę. Powinnaś zostac politykiem! Uważam, że
                                        świetnie sobie jako polityk prowadzisz. Gadasz dużo i nie na temat, masz dobrze
                                        wykształcona umiejętność wpadania w słowotok zamiast udzielania merytorycznych
                                        odpowiedzi na zadane pytania, nie masz żadnego programu politycznego poza hasłem
                                        "wszyscy politycy są do du...y".... no bez dwóch zdań, na polityka nadajesz się
                                        idealnie.
                                        Polskiego polityka, rzecz jasna;)
                                        eot
                                        • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 02.08.08, 09:08
                                          Masz rację. Na polityka sie nadaję. Dlatego, że staram sie
                                          przewidzieć skutki swoich decyzji zgodnie z hasłem, które powinno
                                          towarzyszyć każdemu politykowi: " znam i akceptuję skutki swojej
                                          decyzji ". Z naciskiem na słowo ZNAM. Nie moją winą jest, że nie
                                          potrafisz zrozumieć o czym piszę. To wynika z Twojego oporu przed
                                          zmianami. Spróbuję Ci wyjaśnić na przykładzie przedsiębiorstwa.
                                          Skoro przedsiębiorca zakłada przedsiębiorstwo to chyba zgodzisz sie
                                          z tym, że nie stworzy miejsc pracy jeśli reprezentujący go ludzie
                                          będą nieudacznikami. No i nie stworzy miejsc pracy jeśli jego
                                          interesy nie będą zbieżne z interesami jego przedstawicieli. A jakie
                                          są interesy przedstawicieli? Utrzymać sie jak nadłużej na stanowisku
                                          nawet za cenę szkodzenia właścicielowi. Pisałam już o uczeniu ludzi
                                          po to, żeby marnować pieniądze. A w kontekście firmy wygląda to tak:
                                          szkoli się ludzi, aby później jak sie rozwijają ich zwolnić. Tak
                                          postępował Ford. I o tym ja piszę. Co do programu wyborczego.
                                          Napisałam kiedyś w tym wątku: zamiast programów wyborczych analiza
                                          SWOT. Zamiast komisji: analiza FMEA. I tyle wystarczy. Zrobić biznes
                                          plan dla Polski zamiast marketingu wyborczego. Abyś zrozumiała o
                                          czym piszę musiałabyś zmienić sposób myślenia. Widzisz jest taka
                                          opowieśc dla menadżerów o trzech ślepcach badających słonia.
                                          Przytoczę Ci ją, zebyś zrozumiała na czym polega podejście procesowe
                                          do problemów organizacji. Przez analogię odnieś to do polityki.
                                          " Trzech ślepców bada słonia. " To jest duże i puszyste jak dywan " -
                                          stwierdza pierwszy. " To jest długa pusta rura " - mówi drugi. " To
                                          jest jak kolumna " - mówi trzeci. Pierwszy ślepiec dotyka ucka,
                                          drugi - trąby, a trzeci stoi przy nodze...
                                          Mam nadzieję, że zrozumienie tej opowieści pomoże Ci zrozumieć o
                                          czym piszę.
                                        • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 09:58
                                          a słyszałaś o tym że warunki działania przedsiębiorstwa są
                                          wyznaczane przez państwo? I albo o tym że to państwo tworzy warunki
                                          korzystne do rozwoju przedsiębiorstw każdej maści i rozmiaru albo,
                                          zamiast, rozwinąc się w takich mogą tylko niektóre. Dla wszystkich
                                          innych warunki te są bez sensu - nie utrzymałyby się na rynku. I o
                                          to chodzi! To rząd decyduje które przedsiębiorstwa zatrudniające
                                          jaką grupę zawodową i wiekową będą żyć. Do wielu sam wyznacza
                                          pracowników nie-do-zwolnienia, takich miernymi umiejętnościami.
                                          Dlaczego wiele olbrzymich przedsiębiorstw padło, myślisz?
                                          Spostrzegłaś w ogóle takie zjawiska, Kocie?
                                  • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 18:50
                                    że sie wtrącę: Wznieśli się tak wysoko, że stamtąd zwyczajnych
                                    problemów nie widać.

                                    Bo nie chcą widzieć - nie po to tam szli! Trochę jak nasza
                                    rozmówczyni, Kot. To ten sam sort;(
                    • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 11:11
                      mam nadzieję że nikt nigdy nie powierzy Ci, Kocie, zadania
                      decydowania o losie innych!

                      Masz małe pojecie o rzeczywistości a do tego jesteś wredna. Błagam,
                      nie idź do polityki ani nie pełń nigdy żadnych funkcji społecznych!
                      No, chyba że sie wydedukujesz - powodzenia!
                      • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:37
                        Gość portalu: xx napisał(a):

                        > mam nadzieję że nikt nigdy nie powierzy Ci, Kocie, zadania
                        > decydowania o losie innych!
                        >
                        > Masz małe pojecie o rzeczywistości a do tego jesteś wredna.
                        Błagam,
                        > nie idź do polityki ani nie pełń nigdy żadnych funkcji
                        społecznych!
                        > No, chyba że sie wydedukujesz - powodzenia!


                        Zapewniam cię, ze więcej szkód w polityce czynia naiwni fantaści o
                        inteligencji kalafiora niz wredni ale... hmm..."wydedukowani" i
                        rozumiejący mechanizmy ekonomiczne.
                        Nie ma gorszej zarazy niż napuszony marzyciel który wszystkim
                        chciałby zrobic dobrze i wierzy ze mozna to osiągnąć np każąc
                        przdsiębiorcom płacić więcej swoim pracownikom. Taki rozwali każdą
                        gospodarkę, nawet najlepszą - o takiej jak nasza nie wspominając.
                        Ekonom z batem moze i wredny, ale to on naprawdę pomaga ludziom.
                        A teraz wydedukuj sobie które z nas to kalafior-fantasta a które
                        ekonom z batem;))
                        eot
                        • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 11:41
                          Ty chyba ze wschodu pochodzisz? Tam sie tak ludźmi poniewiera.
            • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:01
              A jest w tym jakaś Twoja zasługa, że jesteś zdolna? A może jest też
              w tym Twoja zasługa, że urodziłaś sie w rodzinie, która zapewniła Ci
              start życiowy i bezpieczeństwo w domu? Czy ci, którzy pochodzą z
              rodzin patologicznych są temu winni, że urodzili się w takich
              rodzinach ? A może nie są mniej zdolni od Ciebie? Ale nie dostali
              tej szansy co Ty.
              • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:10
                krytykantka07 napisała:

                > A jest w tym jakaś Twoja zasługa, że jesteś zdolna? A może jest
                też
                > w tym Twoja zasługa, że urodziłaś sie w rodzinie, która zapewniła
                Ci
                > start życiowy i bezpieczeństwo w domu? Czy ci, którzy pochodzą z
                > rodzin patologicznych są temu winni, że urodzili się w takich
                > rodzinach ? A może nie są mniej zdolni od Ciebie? Ale nie dostali
                > tej szansy co Ty.


                Większość z nich to po prostu śmierdzące lenie i tyle. Moja rodzina
                akurat za wiele mi nie zapewniła, to tak na marginesie. I raczej nie
                przekonasz mnie, że powinnam dopłacac do pensji panny która
                szlifowała podłogi dyskotek w czasie gdy ja dawałam korepetycje zeby
                sobie opłacić nauke języków albo zbierałam latem truskawki w
                Norwegii żeby starczyło na opłacenie akademika po powrocie do kraju.
                Dorośli ludzie sami podejmuja decyzje i sami powinni ponosić
                konsekwencje.
                • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 11:13
                  albo, np., matka trojga dzieci, harująca dzień i noc w domu?
                  • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:19
                    A co to miało być, pytanie? Jeśli tak, to go nie rozumiem.
                    Dla jasności: mam dwójke dzieci, pracuje na odpowiedzialnym
                    stanowisku i dobrze zarabiam. Nie uważam przy tym by moje zycie
                    mozna było nazwać harówką. Jeżeli kobieta nie pracuje zawodowo a
                    tylko zajmuje się domem i dziećmi i jeszcze czuje się zaharowana, to
                    może nie powinna była tych dzieci rodzić skoro taka delikatna.
                    • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 11:25
                      ależ to inne zalecenie od tego dawanego wciąż przez państwo i
                      kościół!
                      Oni krzyczą: 'rodźcie, ródźcie - każda kobieta powinna być matką!'
                      • kot_behemot8 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 11:45
                        A co mnie to obchodzi, kościół zwłaszcza;)
                        Nikt normalny nie rodzi dzieci po to, zeby przez nie cierpieć,
                        zaharowywać się i wpadać w nędzę. Jeśli tak robi to znaczy ze jest
                        nienormalny a ludzie nienormalni lepiej zeby dzieci nie mieli.
                      • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:18
                        Kościół nie jest dobrym pracodawcą.
                  • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:55
                    ...jak by to ująć - matka harująca w domu nie odkłada pieniędzy,
                    więc przykro mi, ale nic nie dostanie.
                • Gość: ? Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 12:39
                  dopłacac do pensji panny która szlifowała podłogi dyskotek w czasie
                  gdy ja dawałam korepetycje zeby sobie opłacić nauke języków albo
                  zbierałam latem truskawki w Norwegii

                  może gdybyś była ładniejsza to nie musiałabyś i też mogła pójść do
                  dyskoteki?
                  • Gość: massa Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 12:46
                    Twoim zdaniem do dyskoteki chodzą ładne a brzydkie studiują bo nie mają innego
                    wyjścia?
                    To ty chyba dawno na dyskotece ani na uczelni nie byłeś;)
                    Pewno nigdy nie byłeś..
              • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 18:54
                ????? Ja też jestem z rodziny patologicznej i wychodzi na to, że jak
                człowiek ma ikrę, to nieważny jest start, ale to co robi. A ty
                koleżanko piszesz, jakby ludziom było przeznaczona bieda i już, ani
                w tył, ani w przód. Jak ktoś się urodził w biednej rodzinie to już
                kicha, trumna i grób. Najlepiej od razu się położyć i płakać i
                czekać aż Państwo przyjdzie i da...
                • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:06
                  Chyba próbujesz zbagatelizować problem albo nie rozumiesz o czym
                  mówię. No to co będziesz robił jak wszyscy będą mieć ikrę? Zapytałam
                  wcześniej co będą robić nowo wykształcone osoby jak wszystkie
                  stanowiska pracy będa zajęte przez wykształconych. Czyli wszyscy są
                  równie genialni. Kto kim będzie manipulował?
                  • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:16
                    Wszystkie stanowiska pracy? Dlaczego twierdzisz, że jest ich
                    ograniczona ilość?

                    Jedni będą mieć większą ikrę inni mniejszą... Dlaczego myślisz
                    komunistycznie, że każdy ma być jednakowy?

                    Jednak, żeby nie być gołosłownym - przykład z życia:

                    W związku z decyzjami polityków po 1989 roku zwiększyła się liczba
                    studiujących i magistrów. Jednak nie wpłynęło to znacząco na rynek
                    pracy. Utrzymują się na nim tylko te osoby, które posiadają
                    najlepsze umiejętności (mogą być niezwiązane z wykształceniem - mogą
                    polegać na lepszym nawiązywaniu znajomości na przykład). Pozostałe
                    osoby mimo wykształcenia wyższego muszą podjąć pracę stosownie do
                    swych umiejętności - najczęściej niewykwalifikowaną.
                    • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:35
                      Wcale tak nie twierdzę. Zwracam Ci uwagę na to, że możesz sie na
                      stanowisko pracy nie dopchać, bo wszyscy będą równie mądrzy jak Ty.
                      Jakie kryteria wtedy wprowadzisz?
                      • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:50
                        Inne. Inne kryteria przyjmuje się dla pracy w supermarkecie a inne
                        na budowie. I jakoś nie obawiam się, że wszyscy będą tak
                        utalentowani jak ja... Nie żebym był szczególnie utalentowany.
                        • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 19:57
                          Zapewniam, że takie same. Tylko nie wiadomo dlaczego efekty inne.
                          Ale tak jest w pracy fizycznej. Tam nie ma stwierdzenia bo tak by
                          mogło być, a całkiem inaczej też by mogło być. Bo budowli wtedy
                          mogłoby nie być. Takie stwierdzenie tylko w zawodach, które nie
                          produkują ;))). Czyli w marketingu.
                          • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 20:52
                            ooo, nie wiem;) Patrząc na różne szczegóły wykonane przez
                            tzw. 'fachowców' w moim mieszkaniu....

                            Boże, chroń Polskę przed wstrząsami Ziemi!
                            • krytykantka07 Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 01.08.08, 20:56
                              No widzisz. Bo takich fachowców mamy wszędzie. Podstawą manipulacja,
                              a z pozornej pracy są tylko pozorne rezultaty. Wzorce z polityki
                              dostały się do każdej dziedziny życia. No to do stanowisk fizycznych
                              ( jako, że tam też rządzą nieudacznicy, ale dobrzy manipulatorzy ) -
                              też.
                    • Gość: xx Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 20:45
                      Utrzymują się na nim tylko te osoby, które posiadają
                      > najlepsze umiejętności (mogą być niezwiązane z wykształceniem -
                      mogą
                      > polegać na lepszym nawiązywaniu znajomości na przykład). Pozostałe
                      > osoby mimo wykształcenia wyższego muszą podjąć pracę stosownie do
                      > swych umiejętności - najczęściej niewykwalifikowaną.

                      I czyż to nie jest najwieksze marnotrawstwo jakie mogło się stać?

                      Jaki gospodarz najpierw wykłada pieniądze by wyedukować a potem nie
                      korzysta z tego? Kretyn jakiś!!!

                      • seth.destructor Re: Problem nie leży w sytemie merytalnym 06.08.08, 18:54
                        Nie, czemu. To są duże oszczędności na osobach, które inaczej od
                        razu poszłyby na zasiłek. A tak - studentów utrzymują rodzice, a
                        profesorowie mają zajęcie.
          • seth.destructor A czyją? 01.08.08, 18:46
            Sam odkładałem pieniądze na kursy więc się odczep. Jeszcze musiałem
            opóźnić naukę porzebnych mi umiejęności ze względu na przymusowy
            pobyt w szkole i próby wtłoczenia mi do głowy jakichś bzdur, które
            rzekomo miały ze mnie zrobić yntelygencyję. Już się chyba
            zgodziliśmy, że nauka szkolna raczej nie pomaga w wykształceniu
            umiejętności potrzebnych do znalezienia dobrze płatnej pracy.
            • krytykantka07 Re: A czyją? 01.08.08, 19:09
              Oczywiście, że nie pomaga. Pomaga umiejętność manipulowania innymi i
              wmawiania im, że jest im potrzebne to, co im potrzebne nie jest. A
              oni w to wierzą.
              • seth.destructor Re: A czyją? 01.08.08, 19:19
                Zgadza się. Takie jest życie.
                • krytykantka07 Re: A czyją? 01.08.08, 19:22
                  No widzisz. Nareszcie rozumiesz. Czy w takim razie manipulatorzy
                  stworzą miejsca pracy czy nie?
                  • seth.destructor Re: A czyją? 01.08.08, 19:29
                    Nie. Sama musisz stworzyć miejsce pracy dla siebie. Ja stworzyłem
                    dla siebie ucząc się odpowiednich umiejętności i zdobywając
                    doświadczenie.

                    Jeśli to zrobisz to znajdziesz pracę nawet tam, gdzie cię nie
                    potrzebują.

                    Czy to nie jest MANIPULACJA?
                    Tyle, że to ty masz manipulować...
                    • krytykantka07 Re: A czyją? 01.08.08, 19:36
                      Cudnie. A jak już wszyscy będą tylko manipulatorami? To co dalej?
                      Chcesz tworzyć kolos na glinianych nogach?
                      • seth.destructor Re: A czyją? 01.08.08, 19:53
                        Nic, a co ma być? Manipulować można na różne sposoby. Tu w tym wątku
                        staramy się tak wymanipulować, aby wymyśleć sposób na to, żeby po
                        zakończeniu kariery pracowniczej człowiek mógł sobie jakoś żyć.
                        • krytykantka07 Re: A czyją? 01.08.08, 20:02
                          A to musisz wprowadzić rządy ekspertów, bo z manipulacji nic nie ma.
                          To znaczy jest to, co do tej pory ;))). Gdyby było inaczej to nawet
                          wieku emerytalnego nie trzeba byłoby wprowadzać i emerytur. Każdy by
                          sobie spokojnie żył z odsetek i zostawiał miejsca pracy takim którzy
                          zapewniliby mu emeryturę. Czyli byłaby rotacja na stanowiskach pracy
                          i nie byłoby bezrobotnych. No a spróbuj po 10 latach pracy żyć z
                          odsetek, jeśli sytuacja w kraju i nie tylko jest niepewna.
                          • Gość: xx Re: A czyją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 20:49
                            jeśli sytuacja w kraju i nie tylko jest niepewna.

                            i co nowy bałwan na stanowisku to nowy pomysł!
                      • Gość: xx Re: A czyją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 20:47
                        > Chcesz tworzyć kolos na glinianych nogach?

                        Już go mamy!
                        • krytykantka07 Dziękuję. Widzę, że rozumiesz o co mi chodzi (n/t) 01.08.08, 20:52
                          • Gość: xx Nie ma za co! Nie rozumiem dlaczego tylko Ty i Ja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 21:53
                            a reszta dalej ślepa!!!!!!!!!!!
                            ____________________________________________

                            Miło Cię poznać! Powodzenia, Krytykantko!;))
                            • krytykantka07 Re: Nie ma za co! Nie rozumiem dlaczego tylko Ty 02.08.08, 09:11
                              No cóż, ślepcem jest nie ten, co nie widzi, ale ten, co nie chce
                              przejrzeć na oczy. Ślepiec " widzi " innymi zmysłami, a ten co nie
                              chce przejrzeć nie ma wyuczonych innych zmysłów.
                              Mnie również miło Cię poznać.
                      • seth.destructor Re: A czyją? 06.08.08, 18:58
                        Wpadem na to, że jak wszyscy będą manipulatorami i będą umieli tak
                        się zaprezentować, żeby ktoś wynagradzał ich za ich wysiłki - to
                        wszyscy będą mieć pracę... Nie czekaj, aż jakieś państwo coś za
                        ciebie zrobi (z jakiej niby racji?), sama stwórz miejsce pracy dla
                        siebie i już.
                        • krytykantka07 Re: A czyją? 07.08.08, 09:58
                          Skoro do takiego wniosku doszedłeś to przemyśl to jeszcze raz. Jak
                          wszyscy będą jednakowo manipulować - nikt nie będzie miał pracy. Z
                          udawanej pracy są tylko udawane rezultaty.
                          • seth.destructor Re: A czyją? 08.08.08, 19:03
                            Dlaczego udawanej? Uzasadnij.
                            • krytykantka07 Re: A czyją? 09.08.08, 22:24
                              Chcesz, żebym pisała to, co już napisałam? Dlatego, że towarzystwo
                              wzajemnej adoracji nie musi opierać sie na wiedzy, a raczej sie z
                              reguły nie opiera. Za dużo wiedzy szkodzi takiemu towarzystwu, bo
                              wtedy jest rywalizacja. Więc nawet ci, co będą mieć wiedzę nie będą
                              jej pokazywać. Tym spoosobem będzie tylko pozorna praca i jej
                              rzekome efekty oraz maskowane postawy. To samo było w pseudokomunie
                              i sam wiesz jak sie skończyło...
                              • Gość: xx Re: A czyją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 23:07
                                wcale nie skończyło się! - i widzimy co jest:(
                                • krytykantka07 Re: A czyją? 09.08.08, 23:25
                                  No właśnie o tym piszę. Mamy nowy ustrój : komunizm w kapitaliźmie,
                                  a w kapitaliźmie nie może być pozornej pracy, bo konkurencja nie
                                  udaje, że pracuje.
                                  • Gość: xx Re: A czyją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 23:30
                                    rozstrzał pomiędzy 'nami' i 'zachodem' jest niewiarygodny - jak to
                                    nadrobić?
                                    Myślę że cudu trzeba by! Chyba już się nie da.
                              • seth.destructor Ale udawane rezultaty dają udawane pieniądze... 11.08.08, 19:08
                                Zgadza się z obecną sytuacją w Polsce, jak sądzę.
                                • krytykantka07 Re: Ale udawane rezultaty dają udawane pieniądze. 11.08.08, 22:00
                                  Niestety nie tylko w Polsce. Wzorce z polityki przeszły do firm, a
                                  pracodawcy nie zadają sobie trudu, żeby zrozumieć co źle funkcjonuje
                                  w ich firmach. Mają zaufanie do swoich przedstawicieli, a to
                                  najczęściej oni ciągną firmę na dno. Dla zamaskowania swojej
                                  nieudolności organizują szkolenie dla pracowników, rekrutacje
                                  najlepszych pracowników i ogólnie doskonalenie pracowników. Ale
                                  doskonale wiedzą, że chcą miernych, biernych ale wiernych. Gdyby
                                  dostali pracowników, których niby to poszukują to sami musieliby się
                                  pożegnać z pracą. Byliby niepotrzebni i związki zawodowe również.
    • Gość: Tolek Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.usr.onet.pl 30.07.08, 17:59
      Sprywatyzowac i przestac zabierac ludziom ich kasy. Kazdy czlowiek sam dobrze
      wie, jak zadbac o swoja przyszlosc. Niech sami decyduja o swoich pieniadzach.
      Jezeli fundusze emerytalne beda poza kontrola panstwa, to beda dzialac wg praw
      wolnego rynku, beda konkurowac miedzy soba, wiec tylko na tym przyszli emeryci
      skorzystaja.
      • Gość: kati Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.08, 20:26
        > Jezeli fundusze emerytalne beda poza kontrola panstwa, to beda dzialac wg praw
        > wolnego rynku, beda konkurowac miedzy soba, wiec tylko na tym przyszli emeryci
        > skorzystaja.

        że przyszli emeryci by na tym skorzystali to wiadomo. Tylko co z tymi co teraz
        biora emerytury? Proponujesz zbiorową eutanzje wszystkich po 60?
    • beneleazar Re: Co zrobić z emeryturami? 31.07.08, 19:19
      Oto typowe manipulanctwo.Podsuwa sie temat,aby hołota zajęła się tematem
      zastępczym.Jestem emerytem i nie dam się wciągnąć w temat zastępczy.Redakcja i
      admin kasują niewygodne posty i wątki.Jednak widzę,że coraz gorzej z tą Gazetą
      Wyborczą.Taką cenzurę widziałem już na forum małego miasteczka nadmorskiego
      Darłowa.Tam po serii niewygodnych tematów i braku peanów na cześć rządzącej
      partii ,zamknięto forum.Powinniście zrobić to samo.Zamknijcie forum.Będzie to
      odważna i męska decyzja.
      • Gość: massa Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 21:33
        Jak nie masz nic do powiedzenia to daj dyskutować innym. A z resztą udaj się na
        forum psychiatria.
        • beneleazar Re: Co zrobić z emeryturami? 31.07.08, 23:24
          Nie z resztą (bo nie wydaję komuś reszty),a zresztą! Do szkoły
          podstawowej uczyć się ortografii!
          • Gość: massa Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 07:41
            Nie dość że tępy to jeszcze pyskaty. Z-całą-resztą-swoich-wielkich-problemów
            udaj się na forum psychiatria.
            Teraz zrozumiał?
        • Gość: Hkkkk Re: Co zrobić z emeryturami? IP: 195.136.244.* 05.08.08, 13:10
          trzeba samemu zadbać o nasz portfel na emeryturze. Jeżeli zdamy się na nasze
          państwo "opiekuńcze" to po przejściu na emeryturę możemy gorzko zapłakać...
          Niestety tak będzie ponieważ wszystko na to wskazuje... Moim zdaniem jedynym
          wyjściem jest IKE... i należy zapamiętać, że im wcześniej będziemy odkładać na
          indywidualne konto, tym mniejszą kwotę będziemy odkładać a zysk będzie
          zadowalający...regularne oszczędzanie nie dużych kwot przez dłuższy okres czasu
          może nam zapewnić zabezpieczenie przed zmniejszonym dochodem na
          emeryturze..Wystarczy wziąć przykład z naszych południowych sąsiadów....W
          Czechach coś takiego jak IKE jest sprawą naturalną i dlatego emeryci są
          bogatsi... Sprawa emerytury dotyczy każdego i to jak będziemy żyć w przyszłości
          zależy wyłącznie od nas...tak więc moja skromna rada: weź sprawę swojej
          emerytury w swoje ręce i nie czekaj na polityczny cud, bo za kilka lat obudzisz
          się z ręką w nocniku...pozdrawiam... :)
      • adrem63 beneleazar 01.08.08, 15:18
        Masz rację, ten cały wątek jest zwykłą prowokacją do wynurzeń
        różnych frustratów, którym „państwo zabiera przemocą owoce ich
        pracy”, aby finansować różnych „darmozjadów”.
        Mieści się to w ramach przyjętej linii szukania tematów zastępczych,
        wobec nieudolności rządzących i wskazywania rzekomych „winnych”.

        Ta pożałowania godna działalność gazety jest od pewnego czasu
        widoczna w różnych publikacjach GW autorstwa „ liberałów”:
        Majcherka, Gadomskiego, J. Lewandowskiego, Orłowskiego, wyznawców
        jedynej prawdy.
        Czekam na wypowiedzi innych „autorytetów” tegoż wyznania.

        Z pewnością objawiona zostanie prawda „liberałów” polskiego
        autoramentu,
        którą już starożytni rosjanie ogłaszali:
        „nie rabotajesz nie kuszajesz”.
        • adrem63 Re: beneleazar 01.08.08, 15:27
          Errata
          Miało być:
          starożytni Rosjanie - jeśli jesteś czuły na punkcie ortografii.
          • beneleazar Re: beneleazar 01.08.08, 16:25
            Przepraszam,ale dla przemądrzałych jestem złośliwy.Jeśli ktoś uważa
            się za jedynie słusznego głosiciela prawdy, trzeba dać pstryczka w
            nos.
            Zauważyłem,że Admin forum GW coraz bardziej ingeruje w tematy,a nie
            np.w chamstwo,wulgaryzmy.
            Pozdrawiam adrem63
        • krytykantka07 Re: beneleazar 01.08.08, 16:36
          To raczej Ty nie masz racji doszukując się ukrytych intencji. Sam
          możesz pokierować dyskusją, jeśli uważasz, że idzie w złym kierunku.
      • krytykantka07 Re: Co zrobić z emeryturami? 01.08.08, 16:34
        W żadnym razie nie można zamknąć forum. Ono jest potrzebne. Jak
        inaczej dowiesz sie, gdzie tkwi błąd w Twoim myśleniu? A wystarczy
        tylko ze zrozumieniem przeczytać posty.
    • piwi77 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 16:46
      1. Pozostawić obowiązkową składkę emerytalną, która w całości
      powinna być przekazywana na emerytury rodziców.
      2. w razie śmierci obu rodziców ustaje obowiązek opłacania składki
      emerytalnej, pozostaje wtedy więcej pieniędzy na inwestowanie w
      fundusz emerytalny.
      • kot_behemot8 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 17:05
        A co z ludźmi których dzieci zmarły wcześniej? (rozumiem, ze
        bezdzietnymi się nie przejmujesz z zasady...)
        • piwi77 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 17:21
          Ci, którym dzieci zmarły, pozostaje emerytura z funduszy
          emerytalnych, na które wcześniej wpłacali, jeżeli wpłacali.
          Pozbawionym jakiejkolwiek emerytury (bezdzietni, dzieci nie żyją lub
          nie pracują, bez własnych zasobów i prywatnych emerytur) pozostaje
          opieka społeczna.
          • kot_behemot8 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 20:57
            piwi77 napisał:

            > Ci, którym dzieci zmarły, pozostaje emerytura z funduszy
            > emerytalnych, na które wcześniej wpłacali, jeżeli wpłacali.
            > Pozbawionym jakiejkolwiek emerytury (bezdzietni, dzieci nie żyją
            lub
            > nie pracują, bez własnych zasobów i prywatnych emerytur) pozostaje
            > opieka społeczna.


            ...na którą płacimy my wszyscy podobnie jak teraz płacimy składkę
            zus. Czyli tak czy siak zapłacimy tyle samo co teraz bo skądś te
            pieniądze nawypłąty emerytur muszą się brać. W dodatku ci których
            rodzice żyją zapłącą podwójnie - jedną składkę dla swoich rodziców,
            drugą dla bezdzietnych i pozostałych.
            Nie widze wielkiego sensu w takiej zmianie. Jedyny plus to
            powiązanie dobrobytu nastarość z posiadaniem dzieci, ale to też dość
            iluzoryczne.
            • piwi77 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 21:20
              kot_behemot8 napisała:

              > Nie widze wielkiego sensu w takiej zmianie.

              I tu się nie zgadzam. Moja propozycja uniemożliwia profitowanie ze
              składek na ZUS następnego pokolenia przez tych co sami dzieci nie
              mieli. Wg mnie stan taki jest niesprawiedliwy. Nie mam nic przeciwko
              ludziom co dzieci nie mają, ale nie może być tak, że nie dość, że
              mogą sobie więcej odłożyć na starość (nie ponoszą kosztów wychowania
              dzieci), to korzystają z emerytur wypłacanych ze składek młodego
              pokolenia w wychowaniu którego nie mieli udziału.
              • kot_behemot8 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 21:26
                piwi77 napisał:

                > kot_behemot8 napisała:
                >
                > > Nie widze wielkiego sensu w takiej zmianie.
                >
                > I tu się nie zgadzam. Moja propozycja uniemożliwia profitowanie ze
                > składek na ZUS następnego pokolenia przez tych co sami dzieci nie
                > mieli. Wg mnie stan taki jest niesprawiedliwy. Nie mam nic
                przeciwko
                > ludziom co dzieci nie mają, ale nie może być tak, że nie dość, że
                > mogą sobie więcej odłożyć na starość (nie ponoszą kosztów
                wychowania
                > dzieci), to korzystają z emerytur wypłacanych ze składek młodego
                > pokolenia w wychowaniu którego nie mieli udziału.


                Rzecz w tym, ze jednak brali. Przecież to z ich podatków były
                opłacane szkoły i państwowe uczelnie, z ich składek
                pochodziło "darmowe" leczenie tych dzieci. Twój pomysł byłby
                moralnie uzasadniony gdyby rodzice faktycznie ponosili całość
                kosztów wychowywania dzieci. W rzeczywistości ponosza tylko pewną
                ich część, reszta idzie ze wspólnej kasy.
                • piwi77 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 22:00
                  kot_behemot8 napisała:

                  > Rzecz w tym, ze jednak brali. Przecież to z ich podatków były
                  > opłacane szkoły i państwowe uczelnie, z ich składek
                  > pochodziło "darmowe" leczenie tych dzieci.

                  I dlatego w razie braku dochodów mogą liczyć na pomoc społeczną. Ale
                  na nic więcej.
                  • polubu Re: Co zrobić z emeryturami? 05.08.08, 18:41
                    Polacy czy wy rzeczywiście tak dobrze pracujecie, że was wszyscy
                    mogą okradać!?

                    Polacy czy wy rzeczywiście tak dobrze pracujecie, że was wszyscy
                    okradają? Kto płaci podatki na przykład na dzieci ten jest pewny,
                    że z dzieci wyrosną darmozjady, bo gdyby był pewny, że z dzieci
                    powyrastają tacy pracownicy jak on sam to by wiedział, że one też
                    zapłacą podatki jak on i takich bzdur by nie mówił że na nich
                    płaci? Podatki, więc każdy płaci na siebie i za siebie to nie was
                    jednak okradają to wy okradacie! Zwłaszcza dzieci okradane są przez
                    was, jeśli dziecko zapłaci większe podatki w przyszłości jak
                    darczyńcy to z darczyńcy stajecie się złodziejami to zwykła
                    matematyka.

                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz
                    dlatego że zostało okradzione.
                • seth.destructor Re: Co zrobić z emeryturami? 06.08.08, 19:01
                  Niezupełnie. Prawdziwa (dająca kwalifikacje, a nie papierek)
                  edukacja jest w całości opłacana z kieszeni rodziców.
              • Gość: ;) Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 22:17
                Ty to wytruła byś bezdzietnych, nie?
                • piwi77 Re: Co zrobić z emeryturami? 03.08.08, 22:22
                  Wszystko nietrafione, łącznie z tym, ona.
    • Gość: facettt Z emeryturami - NIC - (nie zrobic) IP: *.pools.arcor-ip.net 04.08.08, 11:17
      Ludzie coraz dluzej zyja, a wiec i (statystycznie)
      sa coraz dluzej zdolni do pracy.
      Nie chcac obnizki emerytur - nalezy przedluzyc wiek przejscia
      na emeryture.

      Innego wyjscia nie ma.
      Zreszta to sie juz czyni w niektorych krajach Unii...
      Tak wiec nie inaczej bedzie i w Polsce.

      PS. Nie wiedzialem, ze Szanowna Redakcja o tym nie wie :)
    • polubu Re: Co zrobić z emeryturami? 05.08.08, 18:22
      Odpowiadam: każdy, kto przeżył dzieciństwo ma je zwrócić nowym
      dzieciom a ich będzie na tyle by zapewnić zastępowalność pokoleniową
      i nikt nie będzie narzekał na swoje emerytury. Do emerytury jest
      potrzebne wychowanie dziecka, które nam zapewni emeryturę.
      Nikt emerytury nie będzie miał jak zabraknie dzieci nawet jak sobie
      naskłada miliony na każdy dzień emerytury. Będzie musiał je oddać za
      jedną herbatę!
      Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
      pomógł, lecz
      dlatego że zostało okradzione.
      • Gość: uka Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 19:26
        nudny jesteś polubu - a ci co dzieci nie mają to co? I pamiętaj
        przeróżne bywają powody bezdzietności!
        • polubu Re: Co zrobić z emeryturami? 05.08.08, 19:30
          Czy to znaczy, że ci, co dzieci nie mają mogą kraść i to dzieci,
          które im na emerytury będą pracowały?


          Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
          pomógł, lecz
          dlatego że zostało okradzione.
          • Gość: uka Re: Co zrobić z emeryturami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 20:03
            Twoja teoria zakłada że ci bezdzietni ludzie nic nie wnieśli do
            życia państwa przez cały swój żywot - a często są to ludzie którzy
            opłacają najwyższe składki i poświęcają 100% swojego czasu na pracę
            zawodową i rozwój otoczenia - to często dzięki nim ci dzietni mogą
            sobie w domu siedzieć i kotlety pichcić - więc nikogo nie okradają!!
            • polubu Re: Co zrobić z emeryturami? 05.08.08, 20:41

              Błędnie rozumujesz, bo nikt nie chce pichcić i w domu siedzieć, bo
              nikt nie chce okradanych dzieci i dlatego ich liczba zmalała o 5
              milionów? John D. Rockefeller

              wychował wiele dzieci i płacił podatki!

    • polubu Re: Co zrobić z emeryturami? 05.08.08, 18:37
      To mnie redakcja tego forum do oślej ławki wywalała jak o ekonomii
      pisałem. Bez dzieci chcecie emerytur? Niedoczekanie wasze?Dziecko
      umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz
      dlatego że zostało okradzione.
    • polubu Re: Co zrobić z emeryturami? 05.08.08, 18:53
      ZUS to dobra rzecz tylko nikt z was nie wie jak on działa.Ekonomia
      to prostota

      Tylko ograniczeni umysłowo liczyli, że bez dzieci będą emerytury!




      Na ZUS płacimy składki za swoje szkoły, przedszkola i studia w
      dzieciństwie a na emerytury każdy z nas i tak musi wychować swojego
      następcę, bo tylko następca może nam emeryturę zapewnić. To tak jak
      para na bezludnej wyspie lub planecie może mieć dzieci jak chce a
      może jednak cztery domy wybudować, lecz jak dzieci nie wychowa nici
      z emerytury. Ekonomia to prostota, ale wy prostoty pojąć nie
      potraficie. Kto nie pokrył składek na dzieci nie może mieć emerytur
      nie tylko wcześniejszych, ale żadnych? średnia rodzina w Polsce to?
      2+1.27 co będzie jak spadnie do 2+0,6 bo była 2+2.4 i nie było
      problemów z emeryturami!




      Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
      pomógł, lecz
      dlatego że zostało okradzione.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka