niewinny.kwiatuszek
28.07.08, 13:00
Żenujące jest żerowanie na popularności nazw i haseł. Wystarczy pobawić się słowami, tu dodać, tam przekręcić i wszyscy rżą: „Uhaha, ale śmieszne. Ale dobre!” Rzyg. Tytuł „Wojna polsko-jaruzelska” to ewidentne wykorzystanie popularności książki Masłowskiej. I co? Zapłacił jej autor za to? Nazwa „Pink Freud” (taki zespół)… litości. Jak słyszę w „Antyradiu”: „rock, honor, ojczyzna” to ziewam. „Rock, humor, golizna (albo zgnilizna)” już lepiej by pasowało.