Dodaj do ulubionych

Wiktoria...

30.09.08, 11:36
Wiktoria jest małą, uroczą dziewczynką, ma ze trzy lata i jest
wnuczką sąsiadów z bloku stojącego bardzo blisko mojego. Przed
południem zajmują się nią babcia i dziadek. Jest to dwoje emerytów w
wieku około 65-70 lat. Każdego dnia około godz. 11 dziadek wychodzi
z dzieckiem na spacer i wtedy się zaczyna! Dziecko, jak każde lubi
pobiegać ale dziadek biegać za dzieckiem nie lubi (a w pobliżu jest
ruchliwa ulica) więc co chwila ostrym głosem drze sie "Wiktoooooria,
wraaaacaj, choooodz tu. Wiktooooria!!!". Babcia z balkonu
krzyczy "Kaziuuuuuuu! załóż jej czapkęęę, do jasnej choleryyy,
zazięęęębi się, wpadnie pod samoooochód". Dziadek czuje się w
obowiązku odpowiedzieć coś żonie więc wydziera się, że jest ciepło
albo, że nie może jej złapać. Wtedy babcia próbuje sama przywołać
dziecko do porządku z wysokości drugiego piętra. Dziadek nie weżmie
dziewczynki za ręke i nie pójdzie na normalny spacer (obok jest
nieżle wyposażony plac zabaw i park) tylko włóczy się z wnuczką pod
balkonami. "Spacer" trwa 1,5 do 2 godzin. Jego głos przyprawia mnie
o wściekłość. Inni sąsiedzi też mają tego dosyć, dziewczynka staje
się coraz bardziej nieposłuszna, nerwowo reaguje na głos dziadka.
Rodzice dziecka zapewne są szczęśliwi, no bo przecież babcia i
dziadek to najlepsza opieka, no i na powietrzu dziecko przebywa.
Zapewne wyobrażają sobie, że spacer wygląda tak, jak w przypadku
innych dzieci, bez darcia i w bardziej atrakcyjnym miejscu. Wiem, że
nic nie da się z tym zrobić, przecież nie ma ciszy nocnej i ludzie
mają prawo do głośniejszych zachowań ale szkoda mi tego dziecka.
Dlaczego o tym piszę? Być może ktoś z młodych rodziców zastanowi
się, pod jaką opieką zostawia własne dzieci, nawet jeśli miałaby to
być opieka najlepsza z możliwych, czyli właśnie dziadkowie.
----------------------------------------------------------
Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
Obserwuj wątek
    • dwa-filary Re: Wiktoria... 30.09.08, 13:54
      Może w spokojnym trybie porozmawiać z rodzicami,że dziadkowie sobie nie radzą/nakarmienie i czystość to nie wszystko/,że swoimi krzykami i zakazami stresują dziecko,że nie potrafią dać pełnego bezpieczeństwa/bo dziadek nie dogoni itp/ ?????
      • matylda1001 Re: Wiktoria... 30.09.08, 19:42
        Nie znam tych rodziców. Nie wiem nawet, czy mieszkają w tym bloku,
        czy przywożą dziecko na czas swojej pracy.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • chwila.pl Re: Wiktoria... 30.09.08, 15:59
      Fajna, urokliwa opowieść...
      Masz talent literacki, Matyldo.
      • matylda1001 Re: Wiktoria... 30.09.08, 19:43
        Dziękuję(?) ale gdzie jakas rada?
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • chwila.pl Re: Wiktoria... 30.09.08, 20:11
          matylda1001 napisała:

          > Dziękuję(?) ale gdzie jakas rada?

          Mieszkałam kiedyś przez krótką chwilę na osiedlu, gdzie naszym sąsiadem był
          rosły, rudy pan. Miał on żonę, nazywaną pieszczotliwie Maryśką. I wysyłany przez
          ową żonę do sklepu po zakupy, zawsze o czymś zapominał i ustalał ostateczną
          wersję zakupów via okno. Stał na chodniku taki zagubiony i nieodmiennie wołał:
          Maryyyyyyśka. Ile tej soli kupić? Wystarczy jedno kilo? A Maryśka wychylona z
          okna odpowiadała, że wystarczy, ale zapomniała o smalcu. Ustalanie trwało dosyć
          długo. Nie ma już tych ludzi na tym świecie, umarli. A ja ich mam w swojej
          serdecznej pamięci, każda Marysia kojarzy mi się z ową uśmiechniętą panią w
          oknie, instruującą męża. Tworzyli niezapomniany klimat, urozmaicając prozę życia
          szarego blokowiska. Pozwól więc babci na konwersację z dziadkiem, to nic, że
          spaceruje z Wiktorią pod oknem. Ważne, że spaceruje. Są sympatyczni, podobnie
          jak Ty. A że nieporadni, no cóż, nie każdy jest spod igły. Ważne, że są dobrymi
          dziadkami, że opiekują się wnuczką.
          Za kilka lat będziesz tęsknić za nimi.
          • matylda1001 Re: Wiktoria... 30.09.08, 20:49
            :) Pamietam i ja taką sympatyczną sąsiadke z kamienicy, w ktorej
            sie wychowałam. Też rozmawiała ze swoim wiekowym mężem na odległość
            połowy dużego podwórka i wołała: "Staśkuuuu" (z mocnym akcentem na
            uuuu). Od czasu do czasu wspominam ciepło tych ludzi (też już dawno
            nie żyją), tak jak Ty swoich, ale w obu przypadkach nie wchodziło w
            grę dziecko. Ludzie, o których napisałam wcale nie sa tacy
            sympatyczni jakby się mogło wydawać, wcale nie wyglądają na dobrych
            dziadków. W ich głosach wyczuwa się zniecierpliwienie i złość. Może
            zamiast opiekować się wnuczką woleliby robić coś innego? Ich
            nieporadnośc trzyma dziecko na uwięzi. Dziecko na tych spacerach nie
            korzysta z niczego prócz wątpliwej jakości powietrza (obok jest
            ruchliwa ulica), nie przebywa z rówieśnikami, którzy są na placu
            zabaw. Poza tym (ale to już nie ma związku ze sprawą) ta pani
            wyrzuca z balkonu na trawnik resztki jedzenia. O ile mogłabym
            zrozumieć kawałek kielbasy, czy kostke dla bezdomnego pieska, o tyle
            dziwią mnie ziemniaki i makaron.
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • marysia_b Re: Wiktoria... 30.09.08, 21:04
              matylda1001 napisała:

              Poza tym (ale to już nie ma związku ze sprawą) ta pani
              > wyrzuca z balkonu na trawnik resztki jedzenia.

              Znalazla sie wiec pogrzebana kostka dla pieska ;)

              > ----------------------------------------------------------
              > Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • marysia_b Re: Wiktoria... 30.09.08, 16:21
      Z Twojej fabuly wynika, ze zajmuja sie nia tylko w godzinach przedpoludniowych.
      Czyzbys miala nerwy stargane siedzeniem w domu, ze tak bardzo przeszkadzaja Ci
      odglosy z zewnatrz, czy moze chcialabys uszczesliwiac innych na sile?
      • Gość: bai Re: Wiktoria... IP: *.chello.pl 30.09.08, 17:17
        a moze rodzice mają rzucić prace i Ty bedziesz miała znajomą do plotkowania.???
      • matylda1001 Re: Wiktoria... 30.09.08, 19:49
        Często bywam przed południem w domu (charakter pracy). Nie tyle
        przeszkadzają mi odgłosy z zewnątrz, chociaz te akurat do
        przyjemnych nie należą, ale szkoda mi tego dziecka. Tego o
        uszczęśliwianiu nie będę komentowała bo nie warto.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • marysia_b Re: Wiktoria... 30.09.08, 21:20
          matylda1001 napisała:

          szkoda mi tego dziecka.

          Jezeli wydaje Ci sie, ze dziecko jest maltretowane przez dziadkow, to
          natychmiast nalezy o tym powiadomic odpowiednie sluzby spoleczne.
          Jesli zas (a to bardzo wzgledne uczucie), jest Ci po prostu "szkoda tego
          dziecka" - musisz sobie zdac sprawe, ze nie jestes w stanie udzwignac na swych
          barkach nieszczesc wszystkich pokrzywdzonych, wedlug Ciebie, dzieci.
          Ilez to razy rozne panie w swiatobliwym lub ekologicznym stylu z zalem
          spogladaly na mnie lub na moje dzieci, nie zawsze wstrzymujac sie od komentarzy.
          Przypuszczam, ze moje dzieci wydawaly im sie, slusznie badz nieslusznie,
          pokarane przez okrutny los ;)
    • seth.destructor Mamaaaaaaaaaaa 30.09.08, 19:09
      Jednym z utrapień bycia sąsiadem ludzi posiadających małe dzieci
      jest wysłuchiwanie długotrwałych "Mamaaaaaaaaaaaaaa", wykrzykiwanych
      przez dziecko pod oknem. Oczywiście mama rzadko słyszy, gdy okna
      zamknięte, albo gdy jest zajęta (w końcu nie po to ma dziecko, by je
      wychowywać, od tego jest ulica). Na szczęście dziś coraz częściej
      dzieci wolą dzwonić na komórkę niż wydzierać się pod oknami...
    • Gość: Bez przesady Re: Wiktoria... IP: *.chello.pl 30.09.08, 20:03
      a nie mogłabyś jakoś niewinnie i sprytnie sprzedać sąsiadowi (dziadkowi
      dziewczynki) pomysł, żeby zabierał małą do tego parku?
      w jakiejś zupełnie ale to zupełnie przypadkowej i całkowicie na inny temat rozmowie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka