Dodaj do ulubionych

Dary z probówki

31.12.08, 20:19
- Dzieci powstałe w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego rodzą się
zazwyczaj z o wiele mniejszą wagą w porównaniu z innymi dziećmi
[L.A. Schieve, S.F. Meikle, C. Ferre, H.B. Peterson, G. Jeng, L.S.
Wiclox, Low and Very Low Weigh in Infants Conceived with Assisted
Reproductive Technology. New England Journal of Medicine vol.346, nr
10/2002, s. 734-735]

- U dzieci tych trzykrotnie częściej występuje zespół Beckwitha-
Wiedemanna oraz zespół Angelmana
[E. Leahy, IVF babies risk of brain defects The Times, 5 marca 2006]

- Dzieci poczęte w ten sposób cierpią częściej na rzadkie dziecięce
nowotwory oczu
[N. McDowell, IVF links increased cancer risk New Scientists, 24
stycznia 2003 ]
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Dary z probówki 31.12.08, 20:42
      Ty swoje dzieci masz? Jak masz to zajmij sie swoimi, jak nie masz to
      sobie spłódz. Nie przejmuj sie cudzymi, bo to nie na Twoją głowę.
      ---------------------------------------------------------------
      "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
      • mg2005 Re: Dary z probówki 05.01.09, 20:52
        matylda1001 napisała:

        > Nie przejmuj sie cudzymi, bo to nie na Twoją głowę.

        Gdy brak argumentów - pozostaje szczekanie...
    • bonobo44 Re: Dary z probówki 01.01.09, 04:20
      - Potomstwo in vitro jest narażone na zwiększone ryzyko wrodzonych
      wad serca powstających na skutek nieprawidłowej organogenezy

      - Potomstwo in vitro jest narażone na zwiększone ryzyko zajęczej
      wargi...

      - Potomstwo in vitro jest narażone na zwiększone ryzyko wystąpienia
      atrezji przełyku ( zarośnięcia przełyku )

      - Potomstwo in vitro jest też narażone na zwiększone ryzyko
      wystąpienia atrezji odbytu
      [Reefhuis J, Honein MA, Schieve LA, Correa A, Hoobs CA, Rasmussen
      SA, and the National Birth Defects Prevention Study (16-11-
      2008). "Assisted reproductive technology and major structural birth
      defefcts in the United States". Human Reproduction. PMID 19010807.]
      • matylda1001 Re: Dary z probówki 01.01.09, 11:29
        Taaa... i to wszystko jest dla Ciebie powodem do zmartwienia, a juz
        ta zajęcza warga jest wprost nie do zaakceptowania. Naprawdę, zajmij
        sie swoim życiem i nie wnikaj w powody, dla których ktoś chce mieć
        dziecko z zajęczą wargą.
        ---------------------------------------------------------------
        "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
        • pocoo Re: Dary z probówki 01.01.09, 11:36
          Jeżeli w wyniku "tradycyjnego" zapłodnienia badania prenatalne wykazują wadę rozwojową(czasami bardzo ciężką np.brak mózgu u dziecka)to i tak dziecko urodzić trzeba.
          Mierzi mnie to cholerne zakłamanie.
          • Gość: jedna Re: Dary z probówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 11:57
            a założyciel wątku, jak już jest taki uczony i się powołuje na
            źródła, to moze niech to robi zgodnie ze standardami APA :p Bo aż po
            oczach bije.. ;)
          • wuzet21 Re: Dary z probówki 01.01.09, 12:51
            Jak urośnie, zostanie np. posłem...
        • bonobo44 Re: Dary z probówki 01.01.09, 14:26
          matylda1001 napisała:

          > i to wszystko jest dla Ciebie powodem do zmartwienia


          to jest "Forum Społeczeństwo" i gdzie jeśli nie tu powinny być
          swobodnie (bez głupawych uprzedzeń religijnych... sam jetem ateistą)
          dyskutowane kwestie istotne społecznie... to raz

          optowanie za in vitro zwiększającym udział w populacji
          a) ludzi obciążonych chorobami dziedzicznymi
          b) ludzi nie mogących siłami natury mieć potomstwa (co zwiększa
          liczbę ludzi ogarniętych prezentowaną tu przez was frustracją)

          w zestawieniu - z drugiej strony - z robieniem wszystkiego, by
          dzici nie mieć (od chemnii do aborcji) i to w wieku, który
          gwarantuje minimalizację powołania na świat
          a) ludzi obciążonych chorobami dziedzicznymi
          b) ludzi nie mogących siłami natury mieć potomstwa
          • matylda1001 Re: Dary z probówki 01.01.09, 14:59
            >(bez głupawych uprzedzeń religijnych... sam jetem ateistą)<

            O ironio..., ja jestem katoliczką. Czyzbyśmy zamienili sie
            poglądami??

            Koniecznie chcesz dyskutować? proszę bardzo. Dla wielu ludzi metoda
            in vitro jest jedyną drogą do posiadania dziecka. Chcesz ich tego
            pozbawić? Nie znam człowieka, który z powodów altruistycznych
            zrezygnowałby z posiadania dziecka. Rozumiem, że ktoś dotkniety
            chorobą genetyczną nie decyduje sie na potomstwo, by oszczędzić mu
            cierpień, które zna z autopsji, ale dla dobra ludzkości? Bzdura.
            Poza tym nie ma potrzeby rezygnowania, bo metoda in vitro nie jest
            niczym strasznym (dzieci w zasadzie rodzą się zdrowe), a naukowcy
            cały czas pracują nad jej doskonaleniem. Tak, masz rację. Ja nie
            chcę, żeby padały opinie przeciwko in vitro, bo to jest wodą na młyn
            tych, którzy z powodów ideologicznych chcieliby zaprzestania
            stosowania metody. KK już wiele razy pokazał, że mylił się w swoich
            twierdzeniach (vide: chociażby Kopernik). Nie chcę takiego
            biadolenia nie dlatego, że widzę iż coś tu jest nie w porządku, ale
            dlatego, żeby nie hamować rozwoju medycyny.
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • Gość: ferment Re: Dary z probówki IP: *.chello.pl 02.01.09, 17:53
              matylda1001 napisała:

              >Tak, masz rację. Ja nie
              > chcę, żeby padały opinie przeciwko in vitro, bo to jest wodą na młyn
              > tych, którzy z powodów ideologicznych chcieliby zaprzestania
              > stosowania metody. KK już wiele razy pokazał, że mylił się w swoich
              > twierdzeniach (vide: chociażby Kopernik). Nie chcę takiego
              > biadolenia nie dlatego, że widzę iż coś tu jest nie w porządku, ale
              > dlatego, żeby nie hamować rozwoju medycyny. <

              Tak mi się przypomniało;
              zajrzałem do googli i przytaczam tzw. pierwszy z brzegu materiał,
              by przypomnieć problem innym
              medycy w obozach koncentracyjnych i ich dbanie o rozwój medycyny

              >Eksperymenty „medyczne”

              Od początku 1942 roku lekarze SS zaczęli dokonywać na wielką skalę w obozach
              koncentracyjnych (między innymi w Dachau, Ravensbruck, Sachsenchausen,
              Buchenwald) eksperymentów pseudomedycznych. Między innymi badano wytrzymałość
              organizmu ludzkiego na szybkie zmiany ciśnienia atmosferycznego i temperatury,
              dla wypróbowania nowych lekarstw zarażano więźniów malarią, tyfusem plamistym,
              ropowicą, gruźlicą, zamrażano, przeszczepiano wycinki mięśni i kości, prowadzono
              sterylizację i kastrację. Wiele tych eksperymentów przeprowadzono na zlecenie
              niemieckich koncernów chemiczno-farmaceutycznych, niektóre służyły celom
              Wermachtu. Ich wynikiem była śmierć, kalectwo i schorzenia. Wielu więźniów
              umierało, pomimo zakończenia wojny i opuszczenia obozów. U wszystkich pozostały
              niezatarte trwałe ślady psychiczne.<
              www.sciaga.pl/tekst/59066-60-hitlerowskie_obozy_koncentracyjne

              tak mi się przypomniało...:(
              • matylda1001 Re: Dary z probówki 02.01.09, 23:26
                Taaak... Znam jedną starszą panią, która jako młodziutka dziewczyna
                była przedmiotem takich badań w Ravensbruck. W jej przypadku napewno
                chodziło o sterylizację. Nigdy nie wyszła za mąż, chociaz jest
                bardzo miłą osobą, a w młodości napewno była piekna. Tego, co Jej
                zrobiono nie można nazwać działaniami dla rozwoju medycyny, to była
                zbrodnia. Nikt jej nie pytał, czy godzi sie byc poddana
                eksperymentowi medycznemu. Obecnie nowoczesne metody leczenia też
                testuje się na ludziach, ale to sa ochotnicy. Pominąwszy patologię
                są to ludzie świadomi skutków, często ludzie zdesperowani, którzy w
                nowej metodzie upatrują ratunek. Tylko co z tym wszystkim ma
                wspólnego in vitro?
                .................................................................
                1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                2. Nie podajemy gościom kapci
                • martha31 Re: Dary z probówki 02.01.09, 23:51
                  matylda1001 napisała:

                  > Taaak... Znam jedną starszą panią, która jako młodziutka
                  dziewczyna
                  > była przedmiotem takich badań w Ravensbruck. W jej przypadku
                  napewno
                  > chodziło o sterylizację. Nigdy nie wyszła za mąż, chociaz jest
                  > bardzo miłą osobą, a w młodości napewno była piekna. Tego, co Jej
                  > zrobiono nie można nazwać działaniami dla rozwoju medycyny, to
                  była
                  > zbrodnia. Nikt jej nie pytał, czy godzi sie byc poddana
                  > eksperymentowi medycznemu. Obecnie nowoczesne metody leczenia też
                  > testuje się na ludziach, ale to sa ochotnicy. Pominąwszy patologię
                  > są to ludzie świadomi skutków, często ludzie zdesperowani, którzy
                  w
                  > nowej metodzie upatrują ratunek. Tylko co z tym wszystkim ma
                  > wspólnego in vitro?
                  > .................................................................
                  > 1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                  > 2. Nie podajemy gościom kapci

                  Może to ,że niszczonych zarodków ludzkiach nikt nie pyta o zdanie,
                  moze to, że "produkując" dzieci z założenia mające wady tez sie nikt
                  ich nie pyta. Moze to, ze otwiera się furtka do eksperymentów na
                  zarodkach, niedługo juz płodach i dzieciach. To juz w historii było.
                  Kto postawi granicę jeśli kasa i chciwość jest bogiem?
                  • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 14:04
                    >moze to, że "produkując" dzieci z założenia mające wady tez sie
                    nikt ich nie pyta.<

                    Dzieci z in vitro nie mają wad "z założenia", to kłamstwo powtarzane
                    dla zdyskredytowania metody w oczach laików. Poza tym nikt o nic nie
                    pyta żadnych zarodków. Nawet tych z klasycznych ciąż, u których
                    stwierdzono w czasie badań prenatalnych ciężkie wady rozwojowe (np.
                    braz mózgu). Przeciwnie, zmusza się kobietę do urodzenia takiego
                    dziecka, chociaz wolałaby ciążę usunąć, co potrzeba wziąć na własne
                    sumienie, a zaoszczędzić ukochanemu dziecku cierpienia.

                    >Może to ,że niszczonych zarodków ludzkiach nikt nie pyta o zdanie,<

                    Zarodków z klasycznych ciąż też nikt nie pyta o zdane czy chcą być
                    poronione. Siła wyższa. Przy in vitro nie ma mowy o niszczonych
                    zarodkach. Jest wiele par, które nie mogą miec nawet własnego
                    zarodka i zarodki od innych par są wykorzystywane w takich
                    przypadkach. Tylko trzeba przyjąć to do wiadomości, a nie powtarzać
                    bzdury tych, którzy z przyczyn ideologicznych "wiedza lepiej". Co do
                    eksperymentów na płodach... Przeprowadzane sa bardzo skomplikowane,
                    najczęściej eksperymentalne, operacje płodów w łonie matki, często
                    na otwartym serduszku. Usuwa się w łonie matki wady rozwojowe,
                    genetyczne. Tych eksperymentów też chciałabyś zabronić?
                    ---------------------------------------------------------------
                    "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                    • bonobo44 Re: Dary z probówki 03.01.09, 14:29
                      matylda1001 napisała:

                      > Dzieci z in vitro nie mają wad "z założenia"

                      aha!

                      słusznie! wystarczy założyć, że w ogóle nie ma czegoś takiego jak
                      wady genetyczne, a ich problem... w ogóle zniknie...

                      już ktoś tu wypowiadał się w wątku obok, że człowiek nie jest zdolny
                      do wdrażania nienaturalnych procedur i w ogóle do nienaturalnych
                      zachowań... z założenia (jako wytwór natury)
                      • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 14:57
                        Dzieci z in vitro nie mają "wad z założenia". Natomiast miewaja wady
                        tak jak może sie to przytrafic wszystkim innym dzieciom. Twoje
                        gadanie jest tendencyjne, próbujesz przeforsowac tezę jakoby
                        wszystkie ciąże z in vitro były "wybrakowane". Poza tym dzieci
                        kalekie, cierpiące nie sa dziecmi gorszego Boga. Sorry...
                        zpomniałam, że Ty ateista..., że tobie chodzi głównie o to, żeby
                        gatunek nie poniósł uszczerbku.
                        ----------------------------------------------------------
                        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                        • bonobo44 Re: Dary z probówki 03.01.09, 15:11
                          matylda1001 napisała:

                          > próbujesz przeforsowac tezę jakoby
                          > wszystkie ciąże z in vitro były "wybrakowane".

                          a w którym to miejscu takową postawiłem? racz nas wszystkich oświecić
                          • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 15:29
                            A kto by tam był w stanie Ciebie oświecić! Przed chwila poparłeś
                            słowa Marthy, a Ona twierdzi, że in vitro Z ZAŁOŻENIA PRODUKUJE(!)
                            dzieci z wadami. Skoro poparłeś, to chyba podzielasz to zdanie?
                            ---------------------------------------------------------------
                            "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                    • mg2005 Re: Dary z probówki 05.01.09, 21:15
                      matylda1001 napisała:
                      >
                      > Dzieci z in vitro nie mają wad "z założenia",

                      Mają wady ze statystyki.

                      Przeciwnie, zmusza się kobietę do urodzenia takiego
                      > dziecka, chociaz wolałaby ciążę usunąć,

                      Oczywiście Ty, jako "katoliczka", jesteś przeciwna
                      zabijaniu "wybrakowanych" płodów ?...

                      co potrzeba wziąć na własne
                      > sumienie, a zaoszczędzić ukochanemu dziecku cierpienia.

                      Wzruszające... A nie lepiej zabić po porodzie, gdy wada jest pewna,
                      a nie jedynie prawdopodobna (jak w czasie ciąży) ?...


                      > Przy in vitro nie ma mowy o niszczonych
                      > zarodkach.

                      He,he... a "pani profesor" nie słyszała o selekcji zarodków inwitro ?
                      To dlaczego "postępowi" naukowcy protestowali przeciw zakazowi owej
                      selekcji w projekcie posła Gowina ?...

                      >Tylko trzeba przyjąć to do wiadomości, a nie powtarzać
                      > bzdury tych, którzy z przyczyn ideologicznych "wiedza lepiej".

                      "Pani profesor" pisze o sobie ?... :))))
                • Gość: ferment Re: Dary z probówki IP: *.chello.pl 03.01.09, 11:30
                  >. Nikt jej nie pytał, czy godzi sie byc poddana
                  > eksperymentowi medycznemu. Obecnie nowoczesne metody leczenia też
                  > testuje się na ludziach, ale to sa ochotnicy. Pominąwszy patologię
                  > są to ludzie świadomi skutków, często ludzie zdesperowani, którzy w
                  > nowej metodzie upatrują ratunek. Tylko co z tym wszystkim ma
                  > wspólnego in vitro? <

                  Świadomi? w eksperymentach nawet, a przede wszystkim, prowadzący badania nie są
                  świadomi skutków.
                  Zdesperowani...tak
                  In vitro...to świadomy eksperyment...skutki są znane...są też takie, o których
                  się jeszcze nie wie, albo jeszcze się nie pojawiły...albo się celowo przemilcza
                  Rzadko chwalimy się potknięciami, błędami...tragediami. Rzadko? No, nie tak często.
                  • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 13:40
                    Oczywiście, że nawet prowadzący badania nie są świadomi skutków, po
                    to sa właśnie eksperymenty. Jednak ochotnicy są świadomi tego, i
                    jeśli się godzą, to na własne ryzyko. Nikt ich ne zmusza. Zresztą
                    gdyby nie eksperymenty to nie mielibyśmy nawet szczepionek. Maria
                    Skłodowska-Curie zmarła na białaczkę, lecz co by było, gdyby nie jej
                    eksperymenty? Coś za coś, wszystkich skutków ubocznych nie da się
                    wyeliminowac na początku. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego też na
                    początku była eksperymentem. Eksperyment powiódł się i metoda jest
                    szeroko stosowana na świecie, jako jeden ze sposobów eliminowania
                    skutków niepłodności. Piszesz, że skutki są znane, więc po co ta
                    cała zadyma? Dzieci w zasadzie rodzą się zdrowe, chowaja się tak jak
                    wszystkie inne. Niczym sie nie wyróżniają, ani na plus, ani na
                    minus. To nie są cyborgi, ale "krew z krwi" rodziców. Że przy okazji
                    czasami giną zarodki? No cóż, moja koleżanka ma jedyną córkę,
                    dziecko z ósmej! ciąży. Siedem poprzednich poroniła. Nie miałaby
                    tego dziecka, gdyby nie tych siedem zarodków, które nie miały szansy
                    na przeżycie. Jeżeli przy in vitro kobieta nie może utrzymać ciąży
                    to też roni. Czy to taka różnica w jaki sposób zarodek znalazł się w
                    ciele kobiety? Kiedyś czytałam, że statystyczna kobieta, w ciągu
                    swojego życia, roni średnio 5 ciąż, o których nawet nie wie. Są to
                    ciąże w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Czy ktoś liczy
                    te "zmarnowane" zarodki?
                    ---------------------------------------------------------------
                    "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                    • Gość: ferment Re: Dary z probówki IP: *.chello.pl 03.01.09, 14:04
                      >zy to taka różnica w jaki sposób zarodek znalazł się w
                      > ciele kobiety? Kiedyś czytałam, że statystyczna kobieta, w ciągu
                      > swojego życia, roni średnio 5 ciąż, o których nawet nie wie. Są to
                      > ciąże w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Czy ktoś liczy
                      > te "zmarnowane" zarodki?<

                      Osobiście widzę różnicę. Wolę metody naturalne. Naturalne zapłodnienie też nie
                      gwarantuje donoszenia ciąży. Wiadomo. Jednak zarodek ginie z 'winy
                      wewnętrzustrojowej' Nie z powodu decyzji lekarza, jako zbędny, jako 'nadprodukcja'
                      ma sporo obaw, co do uczciwości zarówno badań, jak i praktyki medycznej.
                      Bo były nadużycia, bo bywają. Nie mam pełnego zaufania do słów: nauka,
                      eksperyment..nawet lekarz:( Staram się nie podchodzić fanatycznie także do
                      takich kwestii. Dlatego odwołałem się do dramatycznych zdarzeń z
                      dziedziny....medycyny?
                      Ku przestrodze przypomniałem....
                      • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 14:31
                        Ja też wolę metody naturalne, są o wiele przyjemniejsze ;) Co do
                        obaw? mam podobne, ale z natury jestem optymistką, nie mam manii
                        prześladowczej. Staram sie też odróżniać zbrodnie, od działania dla
                        dobra ludzi. Nawet jak czasami coś nie wyjdzie to liczą sie
                        intencje.
                        ----------------------------------------------------------
                        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • bonobo44 Re: Dary z probówki 03.01.09, 14:23
                      matylda1001 napisała:

                      > nie miały szansy na przeżycie

                      to kwestia selekcji naturalnej (pozwoliła ona na dotrwanie gatunku
                      do naszych czasów)...
                      gdy jednak:

                      "Zwykle wprowadza się do macicy większą liczbę embrionów, bo szanse
                      na implantację w wyniku zapłodnienia In vitro są znacznie niższe niż
                      po zapłodnieniu naturalnym. Jednak zdarza że takie postępowanie
                      prowadzi do ciąży mnogiej.

                      Donoszenie ciąży mnogiej powstałej w wyniku zapłodnienia In vitro
                      jest mało prawdopodobne i dlatego w takim przypadku stosuje się
                      czasem t.zw. redukcję ciąż - wstrzykuje się do jamy owodniowej
                      płodów, z wyjątkiem jednego, stężony roztwór chlorku potasu, co
                      prowadzi do zatrzymania czynności serca tych płodów i zgonu- żywy
                      pozostaje tylko jeden płód, który wtedy ma większe szanse na
                      przeżycie."

                      to pomijając kwestię etyczną (analogiczną w końcu jak przy aborcji
                      naturalnej ciąży mnogiej, zatem "oswojoną"), dokonuje się operacji
                      losowej jak na polowaniu i jak na polowaniu ofiarami
                      takich "procedur" pada jednakowo najlepszy, najgorszy i typowy
                      materiał genetyczny...

                      szanse na obniżenie jakości puli genów populacji rosną...

                      pewien mój "adwersarz" zwraca dalej uwagę na to, że problemy
                      niepłodności obserwuje się i u dzikich zwierząt...

                      a może by tak selekcję zwierzyny płowej pozostawić wilkom a nie
                      myśliwym...

                      podobnnie dotyczy to fok (ich populacja ulega rosnącej degeneracji)
                      może by tak ich selekcję pozostawić białym niedźwiedziom, a nie
                      rządowi Kanady:
                      --
                      Baby Seals Need Your Help!
                      www.thepetitionsite.com/takeaction/236982184
                      • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 14:48
                        Skoro jestes takim ekspertem w kwestii ciąż, to i to pewnie wiesz,
                        że wiele (nazwijmy tak) klasycznych ciąż, to zaraz po zapłodnieniu
                        ciąże mnogie. Przeżywa np. jeden, najsilniejszy zarodek a reszta
                        jest roniona. Poza tym nieprawdą jest jakoby lekarze mordowali
                        zarodki w łonie matki, odsetek ciąż mnogich przy in vitro jest
                        bardzo wysoki. Dzieje sie tak właśnie dlatego, że wprowadza się do
                        macicy wiekszą liczbę embrionów. Wspomagana hormonami macica jest w
                        stanie przyjąć to wyzwanie.
                        ----------------------------------------------------------
                        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                        • bonobo44 Re: Dary z probówki 03.01.09, 15:00
                          matylda1001 napisała:

                          > Przeżywa np. jeden, najsilniejszy zarodek a reszta
                          > jest roniona.

                          przecież właśnie nie o czym innym, a o tej różnicy wyżej piszę
                          - dla odróżnienia przy ciąży in vitro przeżywa np. jeden, najsłabszy
                          zarodek a reszta jest sztucznie roniona.

                          > Poza tym nieprawdą jest jakoby lekarze mordowali
                          > zarodki w łonie matki

                          jak nie jest, skoro jest - nie bądź dzieckiem
                          • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 15:45
                            Właśnie dlatego, że nie jestem dzieckiem, to nie wierze w to, iz
                            kobieta, która tyle wycierpi z powodu pragnienia dziecka, pozwoli
                            sobie to dziecko odebrac. Może sie zdarzyć, że w jednym przypadku na
                            iles, ze względów medycznych tak sie stało, ale nie jest to mozliwe
                            jako reguła. Klasyczne ciąże tez sa czasami usuwane ze względów
                            medycznych. W kazdym razie nie jest to argument przeciwko in vitro.
                            ---------------------------------------------------------------
                            "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
            • mg2005 Re: Dary z probówki 05.01.09, 21:04
              matylda1001 napisała:

              > ja jestem katoliczką.

              He, he, "katoliczko"... Rozumiem, że (jako katoliczka) zgadzasz się
              ze stanowiskiem Kościoła w/s inwitro , aborcji i homoseksów ?... :))
              Ach, zapomniałem, Ty jesteś "katoliczką łagiewnicką"!... :))))


              > Dla wielu ludzi metoda
              > in vitro jest jedyną drogą do posiadania dziecka. Chcesz ich tego
              > pozbawić?

              Celowo pomijasz adopcję ?...


              > Ja nie
              > chcę, żeby padały opinie przeciwko in vitro,

              A to w ramach tolerancji, wolności słowa i... katolicyzmu ! :)))))


              > KK już wiele razy pokazał, że mylił się w swoich
              > twierdzeniach (vide: chociażby Kopernik).

              Jeśli mieszasz Kopernika z inwitro, to swiadczy to o twoim
              oszołomstwie albo prymitywiźmie intelektualnym...

              > Nie chcę takiego
              > biadolenia nie dlatego, że widzę iż coś tu jest nie w porządku,
              ale
              > dlatego, żeby nie hamować rozwoju medycyny.

              Bolszewickie myślenie, "katoliczko"...
            • opornik4 Re: Dary z probówki 19.03.09, 04:32
              matylda1001 napisała:

              > >(bez głupawych uprzedzeń religijnych... sam jetem ateistą)<
              >
              > O ironio..., ja jestem katoliczką.

              Chron nas Dobry Boze od podobnych -matyldzie- "katolikow".

              > Koniecznie chcesz dyskutować? proszę bardzo. Dla wielu ludzi
              metoda
              > in vitro jest jedyną drogą do posiadania dziecka. Chcesz ich tego
              > pozbawić?

              Tak, masz rację. Ja nie
              > chcę, żeby padały opinie przeciwko in vitro, bo to jest wodą na
              młyn
              > tych, którzy z powodów ideologicznych chcieliby zaprzestania
              > stosowania metody. KK już wiele razy pokazał, że mylił się w
              swoich
              > twierdzeniach (vide: chociażby Kopernik). Nie chcę takiego
              > biadolenia nie dlatego, że widzę iż coś tu jest nie w porządku,
              ale
              > dlatego, żeby nie hamować rozwoju medycyny.

              Mamy coraz wiecej przykladow na to, ze dziecko z probowki jest
              traktowane jak zwykly produkt.

              Medyk zawinił i zabili dziecko

              Medycy pomylili się i do macicy pacjentki podano zarodek pochodzący
              od innej pary. Od tego momentu ciąża rozwijała się prawidłowo. Gdy
              jednak szpital poinformował kobietę o błędzie, zażądała ona
              wykonania aborcji. Dziecko zostało uśmiercone. Ponadto pacjentka
              zaskarżyła należący do państwa szpital do sądu. Zażądała
              odszkodowania w wysokości około 800 tys. zł.

              www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1236607101&dzi=1207763630&katg=
              • benek231 Re: Dary z probówki 19.03.09, 04:59
                opornik4 napisała:


                >
                > Medycy pomylili się i do macicy pacjentki podano zarodek pochodzący
                > od innej pary. Od tego momentu ciąża rozwijała się prawidłowo. Gdy
                > jednak szpital poinformował kobietę o błędzie, zażądała ona
                > wykonania aborcji. Dziecko zostało uśmiercone.

                ====
                A moze,kolezanko Opornik, sprobuj umyc sobie buzie pomiedzy (z lozka) wstaniem a
                pisaniem. Co tez ty bredzisz, nieszczesna kobieto: jakie dziecko, jaka ciaza
                ktora "do tego momentu" rozwijala sie prawidlowo?!
                Kto byl w tej ciazy - probowka?, zamrazarka?, sloik?

                Czy Ty po drodze z lozka do komputera nie potknelas sie o swego kota, i nie
                wyrznelas glowka o biurko, przypadkiem?

                A tyle razy juz Ci powtarzalem: najpierw umyj sobie dziobek szczebiotko a moze
                mniejsze glupoty bedziesz wygadywac... :(

                Istne skaranie z ta dziewczynka... :O))
                • mg2005 Re: Dary z probówki 19.03.09, 12:43
                  benek231 napisał:

                  > Kto byl w tej ciazy - probowka?, zamrazarka?, sloik?

                  Benek, nachłeptałeś się bimbru ?...

                  --
                  Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
                  Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
                  dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
                  którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
                  ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190
    • piwi77 Re: Dary z probówki 01.01.09, 12:30
      Powinien generalnie obowiązywać zakaz płodzenia dziecia, obojętnie w
      jaki sposób. Czy wiesz, że życie 100% dzieci, bez względu na sposób
      spłodzenia, kończy się tak czy owak śmiercią?
      • pocoo Re: Dary z probówki 01.01.09, 14:13
        Piwi pesymisto.Mają szansę na życie wieczne.Nie słyszałeś o tym?
        • piwi77 Re: Dary z probówki 01.01.09, 19:37
          pocoo napisała:

          > Piwi pesymisto.Mają szansę na życie wieczne.Nie słyszałeś o tym?

          Ale chlapnąłem, no fakt, zapomniałem o życiu wiecznym. No ale te z
          probówki, z wadami, chyba też mają taka szansę, nie wyłączając tych
          wadami.
    • inez37 Re: Dary z probówki 01.01.09, 19:53
      postuluję o wprowadzenie zezwolenia na posiadanie dzieci jak na
      broń, będzie selekcja kto jest nosicielem groźnych chorób lub innych
      defektów genetycznych, jest z patologicznych środowisk do kastracji
      reszta do rozpłodu, tylko kto będzie pracował na tych którzy
      pozostaną?
    • Gość: jedynydorosły Re: Dary z probówki IP: *.gprs.plus.pl 01.01.09, 20:47
      Gościu, rżniesz naukowca, a wziąłeś swoje rewelacje z wikipedii
      (pl.wikipedia.org/wiki/Zap%C5%82odnienie_In_Vitro)
      Depresja płodności jest zjawiskiem niepokojącym o tyle, że jest powszechna w
      przyrodzie. Trudności z zapłodnieniem i donoszeniem prawidłowej ciąży występuje
      niemal u każdego gatunku zwierząt hodowlanych i u b.wielu dziko żyjących. Jak
      najdokładniejsze poznanie mechanizmów rządzących płodnością i wypróbowanie
      różnych metod alternatywnych jest właśnie działaniem dla dobra ludzkiego gatunku.
      • bonobo44 Re: Dary z probówki 02.01.09, 01:18
        Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > wziąłeś swoje rewelacje z wikipedii

        i ???

        jeśli to dla ciebie takie "rewelacje", gościu,
        to dlaczego dotąd utrzymywałeś, że in vitro to sama kaszka z
        mleczkiem?

        cytuję:
        "Nie ma żadnych podstaw do takich obaw [że przy
        zapłodnieniu in vitro problem niepłodności przenosi się na następne
        pokolenia], ani żadnych badań, których wyniki świadczyły by o tym,
        że problem niepłodności przenosi się na następne pokolenia."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=89113197&a=89152459

        czyżbyś do tej pory rżnął tu przed nami wszystkimi globalnego
        wioskowego głupa bez dostępu do wikipedii
        i nagle ci się oczy otworzyły? czy może to raczej jedynie jakowaś
        ideologiczna czerń przed oczami cię dotąd zaślepiała?
      • bonobo44 Depresja inbredowa 02.01.09, 01:21
        Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > Trudności z zapłodnieniem i donoszeniem prawidłowej ciąży
        > występuje niemal u każdego gatunku zwierząt hodowlanych


        a zastanowiłeś się kiedykolwiek, gościu jedyny nasz dorosły, skąd
        się to bierze i jak tego można uniknąć?

        Depresja inbredowa u zwierząt hodowlanych charakteryzuje się
        obniżoną plennością i płodnością, a bierze się z... kojarzenia
        krewniaczego, gościu jedyny nasz dorosły:
        www.zgapa.pl/zgapedia/Depresja_inbredowa.html
      • bonobo44 Re: Dary z probówki 02.01.09, 01:34
        Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > wypróbowanie różnych metod alternatywnych

        czego? sztucznego zwiększania udziału osób niepłodnych w populacji?

        > jest właśnie działaniem dla dobra ludzkiego gatunku.

        dla ludzkiego to chyba jedynie przez jego... przetrzebienie...

        natomiast np. dla bonobiego - na pewno:
      • bonobo44 Methoxychlor (MXC), prozak i telefony komórkowe 02.01.09, 02:24
        Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > Jak najdokładniejsze poznanie mechanizmów rządzących płodnością


        nie trzeba być naukowcem, aby w oparciu o powszechnie dostępną w
        globalnej wiosce wiedzę dociec, skąd się to bierze i jak tego można
        uniknąć? weźmy parę pierwszych przykładów z brzegu (bez odnośników,
        skoro tak tu niektórym przeszkadzają):

        - Methoxychlor (MXC), który został wprowadzony na rynek
        jako "bezpieczny" środek zastępujący obecnie zakazany w użyciu DDT,
        może powodować obniżenie płodności u kobiet

        - Leki na depresję obniżają męską płodność

        - Robią to nawet... głupie komórki (nie tak dawne badania węgierskie)
        • Gość: jedynydorosły Re: Methoxychlor (MXC), prozak i telefony komórko IP: *.gprs.plus.pl 02.01.09, 17:11
          Wpisałeś sobie w google "depresja płodności" i wyskoczyły ci odpowiedzi od sasa
          do lasa, np> - Leki na depresję obniżają męską płodność.> - Methoxychlor (MXC),
          który został wprowadzony na rynek
          > jako "bezpieczny" środek zastępujący obecnie zakazany w użyciu DDT,
          > może powodować obniżenie płodności u kobiet"

          Sam sobie przeczysz przytaczając przykłady na dowód tego, że obniżenie płodności
          jest wynikiem cywilizacyjnego zatrucia środowiska(no, nie tylko, ale głównie) i
          będzie się pogłębiać.
          Procentowy udział dzieci z in vitro w populacji jest i będzie statystycznie
          nieistotny w dającej się przewidzieć przyszłości.
          Masz znowu kilka nowych pojęć do poszukania w wikipedii:)
          • bonobo44 Re: Methoxychlor (MXC), prozak i telefony komórko 02.01.09, 17:41
            potrzebne mi były konkretne przykłady, to sobie wpisałem...

            za to ty nie zadałeś sobie nawet takiego trudu, żeby sprawdzić swoje
            gołosłowne mniemania...


            > obniżenie płodności
            > jest wynikiem cywilizacyjnego zatrucia środowiska
            > (no, nie tylko, ale głównie)

            (co za cenne zastrzeżenie...)

            > i będzie się pogłębiać.

            a dlaczego niby MUSI się pogłębiać... skąd ten fatalizm?


            > Procentowy udział dzieci z in vitro w populacji jest i będzie
            > statystycznie nieistotny w dającej się przewidzieć przyszłości.

            czyżby? jak tak dalej pójdzie, to łatwo będzie można wyliczyć, kiedy
            to (a więc w dającej się przewidzieć przyszłości) procentowy udział
            dzieci spoza in vitro w populacji stanie się statystycznie
            nieistotny...
    • Gość: Gabi To bardzo zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 22:33
      Bo przytaczasz tutaj stare cytaty ze starych wypowiedzi :) Od tego czasu
      medycyna poszła trochę do przodu jakbyś nie zauważył. Dosłownie kilka dni temu
      słuchałam w radio wypowiedzi ordynatora jesnej z klinik. Trochę powiedział na
      temat in vitro i kompletnie ejst inaczej niż piszesz. Badano te dzieci i co
      badania dowiodły? Ze dzieci z in vitro rozwijają się nawet trochę lepiej niż ich
      równeiśnicy poczęci naturalnie. Absolutnie niczym się nie róznią, nie mają
      żadnych mniejszych wag a nawet jeżeli dziecko ma mniejszą wagę urodzeniową potem
      szybko ją nadrabia, natura nie ejst głupia. Nie mają tez żadnej większej ilości
      wad ani nowotworów. Bzdury wyssane z palca. Być może było tak keidyś kiedy ta
      metoda dopiero raczkowała.
      Nie wiem co takiego chcesz udowodnić ale raczej się ośmieszasz :)
      • bonobo44 To bynajmniej nie jest zabawne 02.01.09, 23:28
        opracowanie, które przytaczam -
        National Birth Defects Prevention Study -
        pochodzi sprzed 6 tygodni (z 16-11-2008)
        • Gość: Gabi Re: To bynajmniej nie jest zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 23:59
          Nie wiem skąd bierzesz te opracowania ale niemożliwe aby lekarze tak się róznili
          w swoich badaniach i twierdzeniach. Ja bardziej wierze w to co słyszę na żywo od
          polskiego specjalisty niż w wirtualne pitu pitu.
          • bonobo44 Re: To bynajmniej nie jest zabawne 03.01.09, 00:20
            niedawno podobni specjaliści (na najwyższych stanowiskach w kraju)
            na żywo utrzymywali, że dioksyny w mięsie nam nie zaszkodzą...

            specjaliści mają to do siebie, że żyją ze swej specjalności
            i to tym bardziej lukratywnie (tym wyżej) im bardziej bez skrupułów
            • bonobo44 Re: To bynajmniej nie jest zabawne 03.01.09, 00:55
              <<W pięciu z sześciu próbek pasztetu wyprodukowanego przez
              Wielkopolską Wytwórnię Żywności "Profi" SA z Grabowa nad Prosną,
              poziom dioksyn przekracza od 20 do 250 razy dopuszczalne normy -
              poinformował Główny Lekarz Weterynarii.>>
              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,77367,6092745,Skazone_dioksynami_pasztety_firmy_Profi_wycofywane.html


              "Lekarze uspokajają, że do zatrucia tymi toksycznymi substancjami
              (wykazującymi działanie rakotwórcze) mogłoby dojść tylko w przypadku
              osób, które skażone mięso jadłyby bardzo często."
              miasta.gazeta.pl/torun/1,48723,6075862,Pasztet_z_pasztetem__Dioksyny__Nikt_nic_nie_wie.html


              po co zatem ustalono takie normy?
              a może chodzi o to, że co nas nie zabije to nas wzmocni?

              <<"Główny Inspektorat Sanitarny, tam muszą coś wiedzieć" - myślę i
              nie zwlekając, dzwonię. - Nie wiem, gdzie się robi takie badania -
              mówi Jan Bondar, rzecznik GIS. - Chyba nigdzie.

              - Jak to nigdzie? - pytam zbita z tropu. - Nigdzie w Polsce?

              - Nie, w ogóle.

              (...)

              - Nie sądzę, żeby badanie było konieczne - uspokaja Jan Bondar z
              GIS. -Zamieszanie z mięsem bierze się stąd, że Unia ma bardzo
              wyśrubowane przepisy dotyczące żywności. Tam, gdzie można ilość
              dioksyn się minimalizuje. Ale one są wszędzie, nawet w powietrzu.
              Tyle, że powietrza nie wymienimy, a mięso można wycofać z rynku.>>
            • Gość: Gabi Re: To bynajmniej nie jest zabawne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 09:41
              O specjalistach ze swoich cytatów też jak rozumiem piszesz :) Ja tak jak pisałam
              wierzę polskim lekarzom. Polskie kliniki wykonują te zabiegi z powodzeniem, mają
              blisko 50% skuteczności jak czytałam. Jest tez tutaj forum bezpłodnośc na którym
              możesz sobie wyczytac jak wiele kobiet ma dzieci dzięki in vitro i nic im nie
              dolega :) I nawet decydują się na kolejne tym sposobem. Fakty sa ważne a nie
              opracowania wyssane z palca.
              • bonobo44 Amerykanie: należy informować o zagrożeniach 03.01.09, 11:19
                > Fakty sa ważne a nie opracowania wyssane z palca.

                te opracowania oparte są właśnie na faktach

                a z tego, co mówisz, opinie specjalistów wykonujących te zabiegi w
                Polsce - oparte są delikatnie mówiąc na przemilczaniu niewygodnych
                faktów

                tymczasem, np. w USA, wg Practice Commitetee of American Society for
                Reproductive Medicine, pary leczone metodą in vitro
                (ICSI intracytoplasmic sperm injection - mikroiniekcji plemnika do
                komórki jajowej) winny być informowane m.in. o tym, że:

                - Ponieważ plemniki są selekcjonowane sztucznie a nie przez procesy
                naturalne, może rosnąć ryzyko przeniesienia plemnika wadliwego.

                - Niektóre doniesienia dokumentują wzrost ryzyka wystąpienia
                aberracji chromosomów płciowych po ICSI.

                - ICSI może być związane z większym ryzykiem wystąpienia wad
                wrodzonych.

                - Istnieje ryzyko przeniesienia niepłodnosci męskiej na męskie
                potomstwo.
                • Gość: Gabi Re: Amerykanie: należy informować o zagrożeniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:35
                  A ja raczej myśle że to tamte opinie i badanai są neiwiarygodne a przede
                  wszystkim stare. Z twoich cytatów widziałam daty 2002 i 2003.
                  Metody in vitro sa wciąż udoskonalane. Niedługo nie będzie już problemu z
                  mrożeniem komórek jajowych i w ogóle nie trzeba bedzie mrozić tylu embrionów, z
                  zcego teraz jest wielki problem bo trzeba je niszczyc, jeśli nie zostały
                  wykorzystane.
                  Ryzyko mój drogi to jest zawsze :) Te same cytaty mogę ci napisac co do
                  naturalnego poczęcia:
                  Przy ciązy naturalnej:
                  - istnieje ryzyko wystąpienia wady wrodzonej i chorób, anwet jeśli rodzice mają
                  dobre wyniki badań i w rodzinie nie było przyupadków
                  - istnieje ryzyko wystąpienia u kobiety rzucawki, cukrzycy ciążowej,
                  nadciśnienia nawet jeśli była całkowicie zdrowa
                  - istnieje ryzyko poronienia, do 3 trymestru największe
                  - istnieje ryzyko nieprawidłowego rozwoju zarodka z neiznanych przyczyn
                  - ryzyko komplikacji podczas porodu i ciężiego uszkodzenia dziecka lub
                  zagrożenia życia dla kobiety

                  W zwiazku z powyższym proponuję w ogóle porzucić myśłi o posiadaniu dzieci i
                  zająć się karierą zawodową :) Cóż że szybko wymrzemy, trudno.
                  • bonobo44 Re: Amerykanie: należy informować o zagrożeniach 03.01.09, 15:45
                    Widzisz, moja droga, chodzi o to, że "te same" komplikacje
                    występuja "z niezrozumiałych powodów" kilkakrotnie razy częściej...

                    a co do ulepszania technik... to właśnie te "ulepszone" niosą
                    zagrożenia jakościowo nowe:

                    "Ponieważ plemniki są selekcjonowane sztucznie a nie przez procesy
                    naturalne, może rosnąć ryzyko przeniesienia plemnika wadliwego."

                    przy zapłodnieniu naturalnym to ryzyko jest w naturalny sposób
                    minimalizowane... w tej "ulepszonej" technice in vitro - wręcz
                    przeciwnie - sprzed arbitralnie dowolnie wybranego plemnika usuwana
                    jest podstawowa bariera selekcji naturalnej... usuwane są w istocie
                    wszelkie takie bariery...
                    • Gość: Gabi Re: Amerykanie: należy informować o zagrożeniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:51
                      A tego nie wiadomo, ja w twoje urywki cytatów znalezionych w śmietniku czyli w
                      Internecie akurat nie wierzę, cholera wie skąd to wytrzasnąłeś. Pogadaj ze
                      spacjelistą, bedzie bardziej wiarygodnie :)
                      Nic nie rozumiesz, skąd wiesz jakie techniki jeszcze będa dostępne? Może będzie
                      jeszcze lepsza selekcja i wyeliminuje się możliwość błędu? (jeśli to w ogóle
                      prawda). Na pewno są w stanie wybrać odpowiedni materiał, jest on badany
                      dokładnie, nie bój się,
                      Ide bo mnei już to nuuudzi :)
                      • bonobo44 Re: Amerykanie: należy informować o zagrożeniach 03.01.09, 16:14
                        wierz sobie lub nie wierz - twoja sprawa i twojego sumienia...

                        ach! ciebie to nuuudzi!

                        czemuż mnie to nie dziiiiwi?
                  • matylda1001 Re: Amerykanie: należy informować o zagrożeniach 03.01.09, 16:06
                    >ryzyko komplikacji podczas porodu i ciężiego uszkodzenia dziecka
                    lub zagrożenia życia dla kobiety<

                    To prawda. Moja mama wspomina, że jak mnie rodziła, to lekarz
                    powiedział, że "kobieta w trakcie porodu jest tak zagrożona jak
                    żołnierz na pierwszej linii frontu"
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • Gość: jedynydorosły Re: To bynajmniej nie jest zabawne IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 00:53
            On myli doniesienia z wiedzą naukową. To kretyn, który wierzy we wszystko, co
            przeczyta w wikipedii. Musi jeszcze się pouczyć, by zrozumieć, że każdy może
            opublikować dowolną bzdurę, szczególnie w internecie, bo to nic nie kosztuje.
            Każde badanie musi przejść weryfikację w innych ośrodkach naukowych, być
            potwierdzone setki razy, by zyskać miano wiedzy. Ale on szuka tylko
            potwierdzenia swojej doktryny. Głosy przeciwne go nie interesują.
          • bonobo44 Polska nie jest wiodącym ośrodkiem 03.01.09, 01:38
            Gość portalu: Gabi napisał(a):

            > Nie wiem skąd bierzesz te opracowania ale niemożliwe aby lekarze
            > tak się róznili w swoich badaniach i twierdzeniach.

            Polska nie jest wiodącym ośrodkiem badań nad in vitro

            O tym, że dzieci in vitro są narażone na zwiększone ryzyko
            wrodzonych wad serca powstających na skutek nieprawidłowej
            organogenezy, na zwiększone ryzyko zajęczej wargi, atrezji przełyku
            (zarośnięcia przełyku) i atrezji odbytu
            możesz przeczytać w opracowaniu amerykańskim z 16-11-2008 r.
            podaję link do pełnego artykułu i kilka wyjątków:


            "Assisted reproductive technology and major structural birth defects
            in the United States"
            (16-11-2008)
            National Center on Birth Defects and Developmental Disabilities,
            Centers for Disease Control and Prevention, Atlanta,
            University of Arkansas for Medical Sciences, USA
            humrep.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/den387
            "We compared mothers who reported ART use (IVF or ICSI) with those
            who had unassisted conceptions."
            "Among singleton births, ART was associated with septal heart
            defects (adjusted odds ratio [aOR] = 2.1, 95% confidence intervals
            [CI] 1.1–4.0), cleft lip with or without cleft palate (aOR = 2.4,
            95% CI 1.2–5.1), esophageal atresia (aOR = 4.5, 95% CI 1.9–10.5) and
            anorectal atresia (aOR = 3.7, 95% CI 1.5–9.1). "
            "CONCLUSIONS: These findings suggest that some birth defects occur
            more often among infants conceived with ART. Although the mechanism
            is not clear, couples considering ART should be informed of all
            potential risks and benefits. "

            "WNIOSKI: Te odkrycia sugerują, że część defektów wrodzonych
            występuje częściej pośród dzieci poczętych in vitro. Chociaż
            mechanizm nie jest jasny, pary rozważające in vitro powinny być
            informowane o wszystkich potencjalnych zagrożeniach i korzyściach."
            • Gość: Gabi Re: Polska nie jest wiodącym ośrodkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 10:03
              No to neizwykle interesujące bo akurat w Polsce nie wykonuje się tak dużo in
              vitro jak w Stanach czy Skandynawii. Zapewne sami sobie opracowują negatywne
              badania a po czym zwiększają liczbę in vitro :) Wiodzisz w tym jakaś logikę bo
              ja nie. Z tego co ja czytałam metoda jest wciąż udoskonalana, wiele par dzięki
              temu ma zdrowe dzieci. Na pewno są tak głupi że rozwijają dziedzinę, która
              porzynosi same niepowodzenia :) Zastanów się trochę.
              • bonobo44 ale i u nas prowadzi się takie badania 03.01.09, 11:13

                > Widzisz w tym jakaś logikę bo ja nie

                należy oddzielić badania nad "doskonaleniem" technik in vitro (np.
                ICSI)

                od badań nad ich skutkami - i tu także w kraju mamy naukowców,
                którzy prowadzą stosowne badania
                (niestety - inaczej niż np. w USA - ich wyniki pozostają tu w
                hermetycznym obiegu specjalistycznym)


                specjaliści wykonujący zabiegi są zainteresowani tymi pierwszymi...
                zwykli śmiertelnicy - powinni interesować się wynikami badań
                uczonych zajmujących się tymi drugimi...

                w praktyce jest z tym różnie - tzn. podejrzewam, że determinacja
                potencjalnych odbiorców tej usługi jest często tak wysoka, że w
                ogóle gotowi są oni nie liczyć się z jej możliwymi zwiększonymi
                konsekwencjami negatywnymi... (nie przyjmują ich do wiadomości)
                obawiam się, że z informowaniem też nie jest tu najlepiej - vide:
                zerowa znajomość zagrożeń docierająca do świadomości
                większości dyskutantów na tym i pokrewnych wątkach...
                • bonobo44 Re: ale i u nas prowadzi się takie badania 03.01.09, 12:51
                  żeby nie być gołosłownym (jak nietórzy moi "adwersarze")
                  przytoczę parę wyjątków z rodzimej publikacji:

                  Endokrynol Pol. 2005 Nov-Dec:975-9.
                  Department of Reproduction and Gynecological Endocrinogy, Medical
                  University in Bialystok, Poland.

                  pod tytułem

                  "Health of children born after the infertility treatment with
                  Assisted Reproduction Technology"
                  [Zdrowie dzieci z ciąż po leczeniu technikami rozrodu wspomaganego
                  medycznie]

                  "This risk varied according to the patient's age, the type of ART
                  procedure performed, the number of embryos transferred, and embryo
                  availability. ART is associated with low increase risk of congenital
                  malformations, major birth defects and genetic and imprinting
                  disorders."
                  ["ART [Assisted Reproduction Technology] są związane z nieznacznie
                  zwiększonym ryzykiem wystąpienia wad wrodzonych i dużych defektów z
                  zaburzeń genetycznych i epigenetycznych."]

                  /to enigmatyczne "nieznacznie" wg najnowszych badań amer. oznacza w
                  wielu wypadkach "kilkukrotnie" większe/

                  s.977:
                  "ryzyko problemów zdrowotnych u dzieci z ciąż pojedynczych po
                  metodach rozrodu wspomaganego jest wyższe niż dzieci z ciąż
                  spontanicznych. Zaobserwowano, że u dzieci tych wyższe jest ryzyko
                  mózgowego porażenia dziecięcego, porodu przedwczesnego, bardzo małej
                  masy urodzeniowej oraz wystąpienia wad rozwojowych szczególnie
                  układu sercowo-naczyniowego i mięśniowo-kostnego."

                  "Oczywiście wstrzyknięcie plemnika z chromosomem Y do komórki
                  jajowej powoduje przeniesienie niepłodności męskiej na dziecko płci
                  męskiej."

                  "Przeniesienie zmutowanego genu CFTR do potomka płci męskiej
                  spowoduje również u niego wrodzony brak nasieniowodów."

                  "Nosicielstwo identycznej mutacji u partnerki może spowodować
                  wystąpienie u potomstwa pełnoobjawowej mukowiscydozy z
                  prawdopodobieństwem 25%"


                  "Przy istniejącym czynniku męskim obserwuje się też zwiększoną
                  częstość występowania aberracji chromosomalnych w kariotypie
                  pacjentów.
                  W tej grupie aberracja może być przekazana potomstwu lub może
                  wystąpić translokacja chromosomalna niezrównoważona z poważnymi
                  konsekwencjami u potomstwa."
                  • matylda1001 Re: ale i u nas prowadzi się takie badania 03.01.09, 14:24
                    >"Oczywiście wstrzyknięcie plemnika z chromosomem Y do komórki
                    jajowej powoduje przeniesienie niepłodności męskiej na dziecko płci
                    męskiej."<

                    No tak, gdyby nie in vitro to taki "wybrakowany" facet żyłby przez
                    całe zycie w stresie, niedowartościowany, sfrustrowany, bez celu i
                    motywacji, często w konsekwencji samotny, a potem zmarłby sobie
                    bezpotomnie. Teraz przeniesie swoją niepłodność na syna (chociaż
                    może mieć córkę, o córce nic nie pisali?), który kiedyś tam też
                    ewentualnie będzie mógł skorzystać z metody in vitro i obaj będa
                    szczęśliwi. Preszkadza Ci to?

                    Poza tym jestem przekonana, że nie rozumiesz nawet ćwierci wyrażeń
                    przytoczonych za "Wikipedią". Potrzebne są Ci argumenty na "nie",
                    więc znalazłeś argumenty na "nie". Alleluja i do przodu!
                    ---------------------------------------------------------------
                    "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                    • bonobo44 Re: ale i u nas prowadzi się takie badania 03.01.09, 14:40
                      tego artykułu Endokrynol Pol. 2005 Nov-Dec:975-9
                      (z Białegostoku) nie znajdziesz w wikipedii
                      (podobnie jak i tamtego z Atlanty), to raz!

                      informacje w wikipedii istnieją po to, żeby z nich korzystać, a nie
                      je ignorować, to dwa!

                      jeśli sama masz trudnosci z czytaniem ze zrozumieniem (i co więcej z
                      korzystaniem z powszechnie dostępnej wiedzy encyklopedycznej), to
                      racz nie rozprzestrzeniać tego na swoich adwersarzy, o których nic
                      nie wiesz, to trzy!

                      inaczej, zaczynasz brzmieć cokolwiek żałośnie...

                      innymi słowy - zechciej łaskawie ograniczyć się do argumentów
                      merytorycznych, a nie pozamerytorycznej natury...

                      no chyba, że chcesz być uznana za kolejną "jedynie dorosłą" osobę na
                      tym forum...
                      • Gość: Gabi Bonobo ty jesteś naprawdę żałosny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:43
                        O co ci dzieciaku chodzi?:) Świat chcesz zbawiać? A raczej uwsteczniać?
                        Przeszkadza ci coś? In vitro się wykonuje i wykonywac będzie i to z coraz
                        lepszym skutkiem. Przypomnij sobie pierwsze przeszczepy, nie przyjmowały się,
                        ludzie umierali. W tej chwili żyją i mają się dobrze, bo medycyna poszłą do
                        przodu. To samo jest z in vitro. I dzięki niemu urodziło sie i jeszcze urodzi
                        wiele zdrowych dzieci i bedzie wielu szczęśliwych rodziców. I ty niestety tego
                        nie zatrzymasz biedaku :)
                        • matylda1001 Re: Bonobo ty jesteś naprawdę żałosny 03.01.09, 15:58
                          >I ty niestety tego nie zatrzymasz biedaku :)<

                          Nie "niestety", ale "na szczęście". Dobry przykład z tymi
                          przeszczepami.
                          ---------------------------------------------------------------
                          "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                    • Gość: jedynydorosły Re: ale i u nas prowadzi się takie badania IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 14:59
                      Zostaw tego ignoranta. On nie rozumie podstawowych pojęć z genetyki. Jemu wydaje
                      się, że powycina i powkleja z tego co znajdzie w sieci i już będzie lekarzem,
                      biologiem, statystykiem. Po co mu szkoła i podręczniki. On ma wikipedię.
                      • matylda1001 Re: ale i u nas prowadzi się takie badania 03.01.09, 15:15
                        Właściwie masz rację. Przy okazji... przypomniał mi sie taki dowcip:
                        - Po co są lekarze, skoro jest tyle publikacji medycznych?
                        - Po to, żeby pacjenci nie umierali z powodu błędów korektorskich.
                        .................................................................
                        1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                        2. Nie podajemy gościom kapci
                      • bonobo44 temu "panu" już dziękujemy 03.01.09, 15:23
                        temu "panu" który gołosłownie utrzymuje, że:

                        "Nie ma żadnych podstaw do takich obaw, ani żadnych badań, których
                        wyniki świadczyły by o tym, że problem niepłodności przenosi się na
                        następne pokolenia."
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=89113197&a=89152459

                        a jedyną jego formą artgumentacji są inwektywy,
                        już najuprzejmiej dziękujemy...

                        żadne przywoite pan panisko nie zniży się do "rozmowy" z
                        troglodytą...
                        • Gość: Gabi To chyba tobie już podziękujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:46
                          Idź sobie pogadaj z jakimś profesorem medycyny, specjalistą od leczenia
                          niepłodności :) Może on ci rozjaśni w mózgownicy. Papa
                          • bonobo44 Typowe i żałosne 8-( 03.01.09, 16:07
                            - jedyne argumenty to te "ad personam"
                            - zero własnego myślenia
                            - poleganie na bliżej nieokreślonej "wiedzy lepszej", które pozwala
                            zrzucić z siebie balast jakiejkolwiek odpowiedzialności
                            - uparte spychanie argumentów merytorycznych poza pole własnej
                            świadomości
                            - czegoś/kogoś nie doceniłem?
                            • Gość: jedynydorosły Re: Typowe i żałosne 8-( IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 18:49
                              1)"Nie ma żadnych podstaw do takich obaw, ani żadnych badań, których
                              wyniki świadczyły by o tym, że problem niepłodności przenosi się na
                              następne pokolenia."
                              Jeśli podasz wyniki badań wykazujące, że populacja dzieci z in vitro ma większe
                              problemy z rozrodem niż reszta populacji ludzkiej w podobnych warunkach, to
                              odszczekam psim głosem
                              2)optowanie za in vitro zwiększającym udział w populacji
                              a) ludzi obciążonych chorobami dziedzicznymi
                              b) ludzi nie mogących siłami natury mieć potomstwa (...)

                              Wpisz sobie w google ignorancie frazę "frekwencja genów". To jest nieco złożone
                              zagadnienie, ale skup się.Jeśli facet z dziedziczną bezpłodnością spłodzi w in
                              vitro syna obciążonego tą wadą, to frekwencja genów w populacji nie zmienia się.
                              Rozczulasz się nad nie wykorzystanymi zarodkami takiego faceta, a idąc twoim
                              tokiem myślenia, ignorancie, powinny być (te zarodki) bezwzględnie niszczone, by
                              nie zwiększać frekwencji niepożądanych genów w populacji
                              3)lekarze w USA uprzedzają przyszłych rodziców o ewentualnych niekorzystnych
                              konsekwencjach in vitro po to by być krytym w przypadku ewentualnego procesu.
                              Podobnie jest ostrzeżenie na dowolnej torebce foliowej(nie do zabawy dla
                              dzieci). Kup sobie ibuprom na ból głowy. Też będzie długa lista zagrożeń.

                              NA KONIEC:
                              Wiele nowotworów dziecięcych jest wysoce odziedziczalnych. Leczenie tych dzieci
                              niewątpliwie zwiększa frekwencję niepożądanych genów w populacji. Wiele z tych
                              dzieci rozmnoży się wbrew naturalnej selekcji. Załóż wątek " dary chemioterapii"

                              • bonobo44 Ignorantia non est argumentum 03.01.09, 21:03
                                wyłuskajmy zatem argumenty:

                                > Jeśli facet z dziedziczną bezpłodnością spłodzi w in
                                > vitro syna obciążonego tą wadą, to frekwencja genów w populacji
                                nie zmienia się.


                                otóż mylisz się - zmienia się
                                maleje udział w populacji osób, które nie mają problemów z prokreacją
                                (facet niezdolny do naturalnej wypiera w każdym pokoleniu jednego
                                zdolnego, a gdy każdy następny zdecyduje się na powołanie in vitro 2
                                tylko bezpłodnych synów, z których każdy podejmie tę samą decyzję,
                                wypieranie nastąpi w postępie geometrycznym),

                                w pozostałej części populacji frekwencja genów istotnie nie zmieni
                                się (i to jest twoja, najzupełniej błędna wykładnia tego procesu,
                                ignorancie)

                                już obecnie ocenia się, że problemy z płodnością ma 25% populacji...


                                > Rozczulasz się nad nie wykorzystanymi zarodkami takiego faceta,
                                > a idąc twoim tokiem myślenia, ignorancie, powinny być (te zarodki)
                                > bezwzględnie niszczone

                                pomyśl chwilę, to wymaga jedynie odrobiny skupienia, a nie
                                zaślepienia, a dojdziesz do tego, że to tylko idąc twoim tokiem
                                myślenia, ignorancie, świadome niszczenie kogokolwiek jest tu
                                konieczne
                                • Gość: Gabi Re: Ignorantia non est argumentum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:28
                                  No i co? Optujesz za tymm, że skoro coraz większe problemy ludzie a zwłaszcza
                                  faceci mają z niepłodnością to mamy sobie odpuścić?:) Zastanów się. To jest
                                  choroba, trzeba coś z tym zrobić. A jeśli keidyś w przyszłości większość ludzi
                                  bedzie się rodzić z in vitro albo nawet w sztucznej macicy, to sorry ale takie
                                  są prawa dziejów. Świat się zmienia. Ja nie widzę w tym nic strasznego, kiedyś
                                  technika in vitro będzie doskonała a może wymyślą i coś jeszcze lepszego.
                                  • bonobo44 Re: Ignorantia non est argumentum 03.01.09, 21:56
                                    Gość portalu: Gabi napisał(a):

                                    > No i co? Optujesz za tymm, że skoro coraz większe problemy ludzie
                                    > a zwłaszcza faceci mają z niepłodnością to mamy sobie odpuścić?:)

                                    bynajmniej - optuję za tym, aby zacząć wreszcie usuwać przyczyny
                                    takiego stanu rzeczy, w międzyczasie lecząc tych wszystkich
                                    nieszczęśników, których da się wyleczyć, a nie mnożyć ich do oporu w
                                    procedurze nazywanej o ironio "leczeniem metodą in vitro"


                                    > jeśli kiedyś w przyszłości większość ludzi
                                    > bedzie się rodzić z in vitro albo nawet w sztucznej macicy, to
                                    > sorry ale takie są prawa dziejów. Świat się zmienia. Ja nie widzę
                                    > w tym nic strasznego, kiedyś technika in vitro będzie doskonała a
                                    > może wymyślą i coś jeszcze lepszego.

                                    to nawet zrozumiałe... przemawia przez ciebie tęsknota za
                                    wyzwoleniem się z tego "piekła kobiet"... czy jednak tak się stanie?
                                    i czy to będzie istotnie coś lepszego? osobiście powątpiewam...

                                    może, a może nie... warunkiem koniecznym acz dalece niewystarczającym
                                    jest zachowanie tu protezy technologicznej... pomyślałaś jednak, co
                                    się z tym gatunkiem stanie, gdy ona - dajmy na to - zwyczajnie
                                    zardzewieje?
                                    • Gość: Gabi Re: Ignorantia to ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 10:05
                                      Właśnie poakzałeś że nie masz zielonego pojęcia:) Leczyć? A myslisz że ci ludzie
                                      co robią latami??? W końcu przychodzi taki moment że nie ma innego sposobu,
                                      zrobić sobie in vitro to nie jest jak pójść do dentysty. A żeby było zabawniej
                                      wcale nierzadko zdarza sie że ludzie są zdrowi, badania nic nie wykrywają a
                                      dzieci nie ma, nie wiaodmo dlaczego. Medcyna jeszcze w dużym stopniu nie poznała
                                      zagadki powstawania nowego życia. I jeszcze żeby nie byo tak różowo połowa
                                      zabiegów się nie udaje i mimo in vitro i innych metod nie wszystkim chętnym jest
                                      dane mieć własne dzieci.

                                      Hehehe, nie , przemawia za mną otwarcie na świat i przyszłość :) Nie czuję się w
                                      żadnym piekle i mam się dobrze a z życia jstem zadowolona :)
                                      Co zardzewieje? Rany jakie ty bzdury piszesz.
                                      • Gość: ferment Cynicznie IP: *.chello.pl 04.01.09, 12:01
                                        >
                                        > Właśnie poakzałeś że nie masz zielonego pojęcia:) Leczyć? A myslisz że ci ludzi
                                        > e
                                        > co robią latami???<

                                        Cynicznie: medycy maja dobry dochód:(

                                        > W końcu przychodzi taki moment że nie ma innego sposobu,
                                        > zrobić sobie in vitro ,>

                                        Koszty ponosi...znowu cynicznie

                                        to nie jest jak pójść do dentysty. A żeby było zabawniej
                                        > wcale nierzadko zdarza sie że ludzie są zdrowi, badania nic nie wykrywają a
                                        > dzieci nie ma, nie wiaodmo dlaczego. Medcyna jeszcze w dużym stopniu nie poznał
                                        > a
                                        > zagadki powstawania nowego życia.<

                                        Cynicznie....a pacjent płaci

                                        .I jeszcze żeby nie byo tak różowo połowa
                                        > zabiegów się nie udaje,

                                        Cynik...dzięki temu ktoś jeszcze więcej zarabia...

                                        • matylda1001 Re: Cynicznie i kosztownie. 04.01.09, 21:24
                                          Właśnie dlatego konieczna jest refundacja in vitro. Ludzie podatki
                                          na służbę zdrowia płacą. Jednego ząb zaboli, drugiemu woreczek
                                          żółciowy nawali a trzeci dziecka potrzebuje. Każdy, za swoje
                                          pieniądze ma prawo oczekiwac takiej usługi medycznej, jaka jest mu
                                          potrzebna.
                                          ----------------------------------------------------------
                                          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                              • Gość: Gabi Re: Typowe i żałosne 8-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:23
                                "3)lekarze w USA uprzedzają przyszłych rodziców o ewentualnych niekorzystnych
                                > konsekwencjach in vitro po to by być krytym w przypadku ewentualnego procesu.
                                > Podobnie jest ostrzeżenie na dowolnej torebce foliowej(nie do zabawy dla
                                > dzieci). Kup sobie ibuprom na ból głowy. Też będzie długa lista zagrożeń."

                                Bardzo słusznie. Zapomnieliśmy że to Stany, tam wszyscy lekarze trzesą tyłkami
                                :) To nie Polska, tam pacjenci wygrywaja procesy i dostają wysokie odszkodowania.
                                Zwróc jeszcze uwagę Bonobo że w tych twoich cytatach nie używają słów że na
                                pewno bedzie tak czy tak ale że jest taka możliwość, być może, może coś się
                                zdarzyć. Typowe asekuranctwo.
                                • bonobo44 możliwość a nie pewność 03.01.09, 21:43
                                  Gość portalu: Gabi napisał(a):


                                  > Zwróc jeszcze uwagę Bonobo że w tych twoich cytatach nie używają
                                  > słów że na pewno bedzie tak czy tak ale że jest taka możliwość

                                  to prawda - toteż nikt tu nie próbuje rozprawiać o jakiejś "pewności"

                                  > być może, może coś się zdarzyć

                                  a to akurat nieprawda... nieprawda, bo no bo potrafią oni nad wyraz
                                  precyzyjnie określić prawdopodobieństwo takiego zdarzenia -
                                  wyprowadzają je w ten sposób ze świata wszystkich możliwych i
                                  niemożliwych "być może" do realnego świata ściśle określonego i to
                                  niemałego procenta nieszczęśników, których zdarzenia te MUSZĄ
                                  dotknąć w wypadku przyjęcia takich a nie innych rozwiązań...

                                  > Typowe asekuranctwo.

                                  nie, to typowa metoda naukowa oceny i przewidywania konsekwencji
                                  podejmowanych działań w skali społecznej - prowadzony na bieżąco
                                  rachunek zysków i strat, który ma ten gatunek przynajmniej próbować
                                  ostrzec (jeśli już nie ustrzec) przed ostateczną katastrofą...


                                  i po raz drugi nie i jeszcze raz nie... normą zdrowego społeczeństwa
                                  jest możliwie szerokie informowanie każdego z jego członków, o
                                  wymiernych konsekwencjach jego wyborów... to tylko w takich
                                  społecznościach o wyniesionej z totalitaryzmu mentalności, jak
                                  nasze, uznanie zyskuje wciąż jeszcze postawa wręcz odwrotna...
                            • Gość: Gabi Re: Typowe i żałosne 8-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:17
                              Ale o co ci dziecko chodzi pytam wciąż?:) Co ty chcesz i komu udowodnić? Bo na
                              razie to pozostaje zagadką. Zachowujesz się jak księgowy w firmie, który
                              zestawia ze sobą cyferki i sparwdz a czy 2x2 na pewno równa się 4. Tylko że
                              ludzie to nie cyferki. Nie mam ochoty na dyskusje, pogadaj sobie jak pisałam z
                              profesorem o odpowiedniej wiedzy medycznej to on ci wyjaśni. Dla mnei liczą się
                              fakty a nei teoretyczne być może celowo naginane opracowania nie wiadomo kogo z
                              netu. Żadne to wiarygodne źródło. Popytaj dziewczyn na forum niepłodność, tam
                              jest wiele takich, które mają dzieci z in vitro. I są szczęśliwe a dzieci w
                              większości zdrowe. To są przykłady a nie pseudobanialuki z wikipedii.
                              • bonobo44 > Dla mnie liczą się fakty 03.01.09, 21:27
                                > Nie mam ochoty na dyskusje

                                to widać... największą ochotę to ty byś miała na monolog, prawda?
                                niestety pragnę cię poinformować, dziecinko, że forum dyskusyjne to
                                nie jest teatr jednego aktora ani nawet chórku śpiewającego unisono
                                na jedną nutę...

                                > Dla mnie liczą się fakty

                                nie sądzę, aby fakty miały dla ciebie jakiekolwiek znaczenie, drogie
                                dziecko - nazbyt impulsywnie tu reagujesz, aby w ogóle chcieć
                                dostrzec różnicę (o której już ci pisałem) między faktami a ich
                                przemilczaniem
                                • Gość: Gabi Re: > Dla mnie liczą się fakty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:30
                                  Hehe, widać że już nie masz nic do powiedzenia :) Finito.
      • mg2005 Re: To bardzo zabawne - naprawdę ! :)) 05.01.09, 21:22
        Gość portalu: Gabi napisał(a):

        > Dosłownie kilka dni temu
        > słuchałam w radio wypowiedzi ordynatora jesnej z klinik.

        Ja,ja, ofkors ! Ordynator kliniki inwitro to na pewno wiarygodne i
        bezstronne źródło ! :)))))
    • bonobo44 Re: Dary z probówki 03.01.09, 19:18
      OK! umówię się tu z wami jednostronnie, że odpowiadał będę jedynie
      na zgłaszane pod adresem moich wypowiedzi wątpliwości natury
      merytorycznej... pozostałe zaczepki sobie najspokojniej w świecie
      daruję... i tak:

      matylda1001 napisała:

      > Właśnie dlatego, że nie jestem dzieckiem, to nie wierze w to,
      > iz kobieta, która tyle wycierpi z powodu pragnienia dziecka,
      > pozwoli sobie to dziecko odebrac. Może sie zdarzyć,
      > że w jednym przypadku na iles, ze względów medycznych tak sie
      > stało, ale nie jest to mozliwe jako reguła. Klasyczne ciąże
      > tez sa czasami usuwane ze względów medycznych. W kazdym razie nie
      > jest to argument przeciwko in vitro.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=89159201&a=89251448
      Hmmm...

      Ciekawe, że akurat przy tym się upierasz.
      Tymczasem nie tylko w Polsce
      (i nie są to cytaty z tak tu "powszechnie" nielubianej Wikipedii,
      czy w ogóle raptem znienawidzonego przez zwolenników
      "niepokalanego poczęcia" Internetu 8)
      w dziedzinie in vitro:

      s.976:
      "Najgorsze własne doświadczenia dotyczą ciąż wielopłodowych."

      "Najważniejszym stwierdzonym czynnikiem ryzyka powodującym
      niekorzystne konsekwencje są ciąże wielopłodowe."

      s.977:
      "W niektórych badaniach wykazano 13-krotny wzrost ciąż
      [wielopłodowych] monozygotycznych po leczeniu niepłodności metodą
      docytoplazmatycznego wstrzyknięcia plemnika do komórki jajowej."
      ("Ciąża monozygotyczna prowadzi do jeszcze większego ryzyka
      powikłań" [niż zwykła ciąża wielopłodowa])


      zatem JEST to niewątpliwie argument przeciwko in vitro, chociaż
      • matylda1001 Re: Dary z probówki 03.01.09, 22:29
        Jednak miałam rację pisząc na początku wątku, żebys się tą sprawą
        nie zajmował, bo to nie na Twoją Szanowną Głowę. Zostaw
        to "oprawcom" i ich "ofiarom".
        .................................................................
        1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
        2. Nie podajemy gościom kapci
        • bonobo44 Ignorantia non est argumentum 03.01.09, 23:10
          wyłuskajmy zatem argumenty:

          zero - dzieweczko, zero - a do meritum pannico, to nie łaska?
          • matylda1001 Re: Ignorantia non est argumentum 04.01.09, 00:07
            Za tę "dzieweczkę" i "pannicę" to jestem skłonna Cię polubić:) W
            Sylwestra bowiem minęło szczęśliwie 25 lat jakeśmy się z Moim
            pobrali. Co prawda, to młodośmy sie pobrali, no, ale zawsze...
            Meritum dziś nie będzie bo pora przespać się... z tematem...
            ---------------------------------------------------------------
            "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
            • bonobo44 8-) 04.01.09, 00:12
              kto się czubi...
            • Gość: jedynydorosły Re: Ignorantia non est argumentum IP: *.gprs.plus.pl 04.01.09, 00:13
              Ale Ci się trafiło:)))) Ale nie przesadzaj z tym lubieniem. To może być niecny
              podstęp.
    • Gość: jedynydorosły Re: Dary z probówki IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 22:23

      > Jeśli facet z dziedziczną bezpłodnością spłodzi w in
      > vitro syna obciążonego tą wadą, to frekwencja genów w populacji
      nie zmienia się.


      otóż mylisz się - zmienia się
      maleje udział w populacji osób, które nie mają problemów z prokreacją
      (facet niezdolny do naturalnej wypiera w każdym pokoleniu jednego
      zdolnego, a gdy każdy następny zdecyduje się na powołanie in vitro 2
      tylko bezpłodnych synów, z których każdy podejmie tę samą decyzję,
      wypieranie nastąpi w postępie geometrycznym),

      w pozostałej części populacji frekwencja genów istotnie nie zmieni
      się (i to jest twoja, najzupełniej błędna wykładnia tego procesu,
      ignorancie)

      To nie moja wykładnia. Wpisanie w google frazy "frekwencja genów" nic ci nie
      dało, bo nic z tego nie zrozumiałeś. Brak ci elementarnych podstaw, co dowodzi
      powyższy wyprodukowany przez ciebie bełkot."facet niezdolny do
      naturalnej(prokreacji) wypiera w każdym pokoleniu jednego zdolnego"
      Skopali ci tyłek na forum Wiadomości, a tu wklejasz te same bzdety.
      Prezentujesz najgorszy rodzaj nieuka- nie przyjmujesz do wiadomości jak jesteś
      ograniczony. Biologia i statystyka to naprawdę dziedziny wymagające
      systematycznej wiedzy. Kup sobie jakiś podręcznik typu genetyka dla opornych, bo
      w sieci podręczników raczej nie drukują, za to trzeba zapłacić, ignorancie.
      • bonobo44 Ignorantia non est argumentum 03.01.09, 23:06
        wyłuskajmy zatem argumenty:

        zero - kompletne denne zero !
        aż się wierzyć nie chce !
        zwłaszcza, że założę się, iże naszego powszechnie cenionego i
        szanownego, jako że i - w co żadne dziecię tu nie wątpi - wielce
        uczonego kolegę ignorantibus ignorantibusa stać na małą ociupinkę
        więcej 8-)
        • Gość: Gabi Re: Ignorantia non est argumentum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 10:10
          Hehe, bonobo jak już nie wie co napsiac zaczyna pleść od rzeczy :)) Ty masz 44
          lata? Zajmij się starszy facecie praca czy czymś, tv pooglądaj.
    • bonobo44 Re: Dary z probówki 03.01.09, 22:58
      Zważywszy na rzadko spotykane paternalistyczne upodobania lokalnej
      społeczności, mam niemałą przyjemność zaprosic wszystkie drogie
      dziatki, dzieci i dzieciaki, wraz z jedynym dorosłym, a co za tym
      idzie nader szanownym i znamienitym ignorantusem,

      na poniedziałek, 5-go stycznia na godz. 21:40
      do programu 2 TVP na program z cyklu TOMASZ LIS NA ŻYWO
      połączony z TV debatą na interesujacy nas tu temat

      prowadzący program już zapowiada ulubioną rozrywkę lokalnej
      społeczności - grę do jednej bramki połączoną ze zwalczaniem
      czarnego luda szklaną szpadą (och, pardon, pipetą)
      postępu, wykonaną, a jakże, z najlepszej próby zahartowanego już w
      takich bojach... szkła laboratoryjnego...
    • bonobo44 ['] 13.03.09, 19:32
      "dowiedziałem się o zdeklarowanym ateizmie Religi (...) wykluczał
      legalizację aborcji (choć nigdy nie był radykalnym bojownikiem), gdy
      jako minister nie chciał finansować z publicznych pieniędzy in vitro
      i gdy jako medyczny autorytet sprzeciwiał się legalizacji eutanazji.
      Pokazując zresztą odwieczną prawdę dziś skrzętnie skrywaną przez
      obie strony sporu: te debaty mają podstawę ogólnoludzką,
      humanistyczną, a nie religijną. "
      www.dziennik.pl/opinie/article336713/Ateista_ktorego_szanowali_wierzacy.html
      • bonobo44 no i co wy na to? 19.03.09, 01:14
        "Więc jakim kodeksem etycznym się pan kieruje? Chrześcijanie mają
        dekalog, a pan?
        Dekalog, który ma kilka tysięcy lat, przyjęła znaczna część ludzi na
        świecie, w tym również ja. Ale to nie ma nic wspólnego z wiarą. Nie
        trzeba być wierzącym, by przestrzegać dekalogu. Myślę, że ja
        przestrzegam tych zasad bardziej niż niejeden wierzący. Ja je w
        pełni akceptuję. Bo to nie jest tak, że ateista wszystko może, że
        żadne normy go nie obowiązują. Żyje wśród ludzi, ma wobec nich
        zobowiązania i dlatego właśnie przyjąłem dekalog. Ale nie ma w tym
        nic religijnego.
        www.dziennik.pl/opinie/article259157/Jestem_dumny_z_mojego_zycia.html


        - Będąc niewierzącym, popierał fundamentalne postulaty katolików z
        całkowitym zakazem aborcji na czele
        www.dziennik.pl/opinie/article336656/Lekarz_z_powolania_polityk_z_przypadku.html



        - jako minister nie chciał finansować z publicznych pieniędzy in
        vitro

        - jako medyczny autorytet sprzeciwiał się legalizacji eutanazji
        www.dziennik.pl/opinie/article336713/Ateista_ktorego_szanowali_wierzacy.html



        wielu nie podoba się tu "wtrącanie się autorytetów kościoła" w
        życie "prywatne" jego "wyznawców"; co oni na to, że oto zapewne
        najbardziej wartościowi Polacy (i to na dodatek - o zgrozo -
        ateiści) popierają w tych 3 kluczowych punktach dokładnie tę samą
        wykładnię etyczną
      • benek231 A moze powinni byli i Ciebie w probowce poczac 19.03.09, 02:45
        moze mialbys lepiej pouladane pod sufitem...



        Tu masz cos na temat ateizmu Religi oraz jego koniukturalnych pogladow.

        Tak czy owak dla mnie be znaczenia, wiec nie podpieraj sie czlowiekiem, ktory
        przyjmowal poglady aktualnej wladzy.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92418464&a=92654044
    • ariadna-enta Re: Dary z probówki 19.03.09, 01:37
      dary dzieci poczętych "z miłości" bez tego "grzechu" z probówki po
      libachach alkholowych
      albo wręcz przez pijane matki
      oj nazbierałoby się tego ,tych wad wrodzonych i nie wiem czy takich
      dzieci nie rodzi się w Polsce więcej niż metoda in vitro
      czemu nie wołacie miłośnicy zdrowia dzieci tak głośno w tym temacie
      nie oburzcie się i nie wołacie o pomstę do nieba
      poza tym kazda ciąża niesie sobie potencjalne ryzyko,nawet ze
      zdrowych i dbających o siebie rodziców
      przestańcie malowac in vitro jako coś starsznego bo to już zakrawa
      na paranoję
      • mg2005 Re: Dary z probówki 19.03.09, 12:39
        ariadna-enta napisała:

        Cześć, koszerna ! :) Odpowiesz na to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92167431&a=92361346
        - czy dalej będziesz robić "strusia" ?
        W tej pozycji nie jest Ci do twarzy... :)

        > dary dzieci poczętych "z miłości" bez tego "grzechu" z probówki po
        > libachach alkholowych
        > albo wręcz przez pijane matki
        > oj nazbierałoby się tego ,tych wad wrodzonych i nie wiem czy
        takich
        > dzieci nie rodzi się w Polsce więcej niż metoda in vitro

        No widzisz ? A mimo to - wad genetycznych i problemów zdrowotnych
        jest więcej u dzieci z inwitro...

        > przestańcie malowac in vitro jako coś starsznego bo to już zakrawa
        > na paranoję
        >

        Paranoją jest twierdzenie, że w inwitro nie ma zabijania ludzkich
        istot...

        --
        Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
        Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
        dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
        którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
        ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190
        • ariadna-enta Re: Dary z probówki 19.03.09, 21:07
          mg czemu jesteś takim chamem
          nie umiesz dyskutować bez etykietek?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka