Dodaj do ulubionych

Boicie sie smierci?

23.01.09, 13:44
Do ludzi na tym forum :mam pytanie ;"czy boisz się śmierci ,tego że
umrzesz ,samego umierania".Czym jest śmierć według Ciebie,a co się
stanie jak ona przyjdzie jutro a może dziś w nocy ,jesteś na nią
gotowy?/gotowa?
Uważam,że wszyscy boją się śmierci,chociaż jest to określenie
nieprawdziwe,bo my jako dusza nie umieramy.Dusza jest
nieśmiertelna.Umiera tylko ciało fizyczne,a dusza oddziela się od
niego i udaje się do duchowych obszarów.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja35 Re: Boicie sie smierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 14:04
      Czy nie wystarczy ci kosciolow do prania ludziom mozgow??

      nawiedzeniec
    • Gość: ja35 Re: Boicie sie smierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 14:07
      aha zapomnialas obiecac nam "zycie po smierci" ...jesli tylko
      zakupimy "cudowny medalik" oczywiscie.
    • 277w08 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 14:09
      Zgadzam sie z Tobą że wszyscy boją się śmierci, wiekszość ludzi boi
      się jej tak bardzo że uwierzyli że jest w nich coś nieśmiertelnego.
      Nazwali to duszą.
    • piwi77 Nie wiem, nie zastanawiam się nad tym. 23.01.09, 14:12
      Moją głowę zaprzątaja sprawy, na które mam wpływ.
    • niedo-wiarek Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 14:29
      patena.37 napisała:

      > Do ludzi na tym forum :mam pytanie ;"czy boisz się śmierci ,tego >że umrzesz ,samego umierania".

      Na nic z powyższych nie mam ochoty.


      >Czym jest śmierć według Ciebie

      Ustają procesy życiowe itd.

      > a co się
      > stanie jak ona przyjdzie jutro a może dziś w nocy ,jesteś na nią
      > gotowy?/gotowa?

      Nie. Wolę jeszcze pożyć.

      > Uważam,że wszyscy boją się śmieri chociaż jest to określenie
      > nieprawdziwe,bo my jako dusza nie umieramy.

      Nie zgadzam się

      >Dusza jest
      > nieśmiertelna.Umiera tylko ciało fizyczne,a dusza oddziela się od
      > niego i udaje się do duchowych obszarów.

      Uważam, że to nieprawda.
    • Gość: 4.cyrus Re: Boicie sie smierci? IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.09, 14:52
      Umierające ale nie skamlące o zycie wieczne zwierzę zawsze obok
      smutku budzi mój głeboki szacunek. Umierający w nadziei że nie
      umiera naprawdę - tylko zrozumienie, że niełatwo jest człowiekowi
      być zwierzęco odważnym i zwierzęco uczciwym. Albowiem w procesie
      specjacji zawsze jest coś za coś, mimo ogólnego postępu ewolucji.
    • Gość: ja35 Zastraszenie Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 14:56
      Nie strasz.

      Kosciol swoj marketing juz dawno oparl na wytwarzaniu w ludziach
      lękow i strachow (ten przed smiercia sprawdza sie najwyrazniej
      najlepiej).

      Tymi co sie boją łatwiej jest manipulowac.
      • piwi77 Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 15:09
        Stalin, wierny uczeń religii chrześcijańskiej, sformułował to tak,
        że woli rządzić w oparciu o strach niż o zaufanie, zaufanie może się
        zmienić, a strach zawsze jest ten sam.
        • Gość: ja35 Re: Zastraszenie Sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 15:42
          to wszystko sprowadza sie do posiadania wladzy.

          zmanipulowac mozna tylko zastraszonych ludzi.

          a kogo i jak mozna zastraszyc?...od tego sa techniki marketingowe
          ktore kosciol uzywa od wiekow.
        • magnusg Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 16:46
          Stalin z chrzescijanstwem nie mial nic wspolnego.Ze szkoly
          kierowanej przez Jezuitow wylecial za propagowanie
          komunizmu.Mao,Stalin,Himmler-najwieksi zbrodniarze byli zawsze
          ateistami.To jest tez logiczne, bo tylko ludzie nie bojacy sie kary
          po smierci moga dokonywac tak okrutnych zbrodni jak Stalin.
          • tlenek_wegla Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 17:09

            sTALIN UKONCZYL SEMINARIUM Z WYROZNIENIEM. ..

            A jego rzekomy wylot byl tylko chwytem propagandowym...

            "Stalin graduated from the church school in July 1894, near the top of his class."

            www.sparknotes.com/biography/stalin/section1.html
          • piwi77 Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 20:12
            magnusg napisał:

            > Stalin z chrzescijanstwem nie mial nic wspolnego.Ze szkoly
            > kierowanej przez Jezuitow wylecial za propagowanie
            > komunizmu.

            Katolicy jak mało kto wierzą w prawdy wiary. Tak katolickie jak i
            komunistyczne.
            • migreniasta Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 20:15
              No i zwróćmy też uwagę na charakter pierwszych gmin chrześcijańskich. Nosiły
              znamiona kołchozów.
              • piwi77 Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 20:19
                Baby chyba też mieli wspólne, bo była moda żeby się nie żenić. Guru
                obiecał przecież, ze nie minie to pokolenie i takie tam dyrdymały, a
                prostaczki wzięły to sobie do serca.
                • migreniasta Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 20:23
                  Korci mnie by zapytać.
                  Jak to jest i kto tym kieruje ,że jest kasta ludzi ,którzy robią wodę z mózgu
                  całym pokoleniom.
                  • piwi77 Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 20:26
                    Wpuszczasz mnie w maliny, bo przecież znasz odpowiedź.
                    • migreniasta Jeśli wpuszczam 23.01.09, 20:30
                      to tylko po to by skosztować smaku tych przesłodkich owoców.
                      Mam na myśli owoce wiedzy. Skoro napisałam ,że mnie korci -to korci.
                      Mam wątpliwości.
                      spójrz proszę tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86856&w=89262407
                      • piwi77 Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 20:35
                        No dobra włażę w te maliny (może dostanie mi się przynajmniej
                        wściekły pies). Moim zdaniem nikt na tym świecie niczym nie
                        kieruje. Panuje zupełny chaos. Czasem ktoś wykorzysta czyjąś głupotę
                        i zrobi interes. To czasem potrafi się przeciągnąć do 2000 lat, ale
                        nie dłużej.
                        • migreniasta Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 20:47
                          To ,że ludzie mają fobie na których można żerować bez żadnych ograniczeń to
                          fakt. Chaos jako forma entropii jest tylko miarą nieuporządkowania świata(
                          świata władzy również). W myśl Twojego zdania nikt nad niczym nie panuje. Chyba
                          jednak nie masz racji. Są tacy co pociągają za sobą tłumy. Ale nie o tym
                          chciałabym pisać. Interesuje mnie w jaki sposób przekazywana jest władza nad
                          tłuszczą.
                          • piwi77 Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 20:49
                            migreniasta napisała:

                            > Interesuje mnie w jaki sposób przekazywana jest władza nad
                            > tłuszczą.

                            Nie wiem, ale przypuszczam, że to kompletny przypadek. Wodzowie sami
                            są zaskoczeni mocą swoich wpływów, tak że często dochodzą do
                            wniosku, że są Bogiem.
                            • migreniasta Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 20:55
                              Nie demonizuj roli przypadku. Studium nad nim zrobił Kieślowski w swoim filmie
                              pod takimże tytułem. Zazwyczaj kierujemy się umysłem i nasze działania są
                              nakierowane na sukces. Choć i on bywa dziełem przypadku. Mądrym jednak łatwiej .
                              • piwi77 Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 21:00
                                Wcale nie wiem czy mądrym bywa łatwiej, a poza tym naszej mądrości
                                nie starcza nawet aby wywołać deszcz.
                                • migreniasta Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 21:06
                                  Starcza starcza. Towarzysze radzieccy przed każdą większą paradą w Moskwie
                                  wywoływali deszcze by uniknąć ich na paradzie. Czasem były pomarańczowe........
                                  • piwi77 Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 21:08
                                    No fakt, zgadza się.
                                    • migreniasta Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 21:11
                                      Mądrość to coś mniej niż umiejętność. Można odkryć planetę odległą o miliony lat
                                      świetlnych i wykazać się niemocą dotarcia do niej.
                                      • piwi77 Re: Jeśli wpuszczam 23.01.09, 21:18
                                        Mądrość jest deprymująca, uświadamia jak mało się wie.
                          • Gość: ja35 Re: Jeśli wpuszczam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 21:15
                            polecam ci richarda dawkins'sa, naukowca badacza ewolucji ludzkiej.
                • opornik4 Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 21:32
                  piwi77 napisał:

                  > Baby chyba też mieli wspólne, bo była moda żeby się nie żenić.

                  Piwus, znizasz intelektualne loty, albo chcesz mnie sprowokowac.
                  Dobrze wiesz, iz wsrod chrzescijan, ostro pietnowano "wolna milosc".
                  Czyli zony, to "prywatne, osobiste" mieli.
                  Poza tym nie lekali sie smierci, nawet meczenskiej.
                  Potrafili umierac razem z dziecmi, rozszarpywani przez dzikie
                  zwierzeta.
                  Dzis, juz malo kto ma taka wiare.
                  • piwi77 Re: Zastraszenie Sekta 23.01.09, 21:37
                    opornik4 napisała:

                    > Poza tym nie lekali sie smierci, nawet meczenskiej.
                    > Potrafili umierac razem z dziecmi, rozszarpywani przez dzikie
                    > zwierzeta.

                    Pozamykali ich (chyba wbrew ich woli), puścili na nich dzikie
                    zwierzęta, no to dużego wyboru nie mieli. Myślę, że gdyby wiary nie
                    mieli, też znaleźliby się w żołądkach lwów.
    • hypatia69 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 18:12
      Boję się śmierci. Samego umierania... Zależy, jak by miało wyglądać.
      Jeśli krótko i w miarę bezboleśnie... Cóż, wszystkich nas to czeka.
      Czym jest? Czymś równie naturalnym, jak oddychanie. Tyle, ze
      niepoznanym.
      Nie wydaje mi sie, żeby ktokolwiek był gotowy na śmierć.
      "chociaż jest to określenie nieprawdziwe,bo my jako dusza nie
      umieramy"
      Czy masz na to jakiekolwiek dowody? Czy jesteś w stanie przekonać
      mnie o tym, ze mam nieśmiertelną duszę? Że jak umrę, to obudzę się
      gdzieś, gdzie będą białe owieczki na zielonej łące, ptaszki-motylki,
      chóry Anielskie i co tam jeszcze? A może potrafisz udowodnić
      reinkarnację chociaż? Nie wydaje mi się.
      Zatem odpuść sobie pisanie bzdur. Chcesz nauczać o śmierci i życiu
      wiecznym? Proszę:
      [Jan 11; 25-26]
      "Rzekł jej Jezus: Jam jest Zmartwychwtanie i żywot; kto we mnie
      wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
      A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?"

      Powiedz mi, kobieto dobra, co według Ciebie znaczą te słowa? Co
      znaczą dla ludzi, którzy nie są chrześcijanami? Co znaczą dla tych,
      którzy żyli i umarli przed Chrystusem?

      Znajdź sobie też [Jan 5;29i 6;40], gdzie jest wyjśnione, że po
      śmierci żadna dusza się nigdzie nie wybiera: człowiek w momencie
      śmierci "zasypia" i zostanie zbudzony do życia wiecznego [dobrzy
      chrześcijanie] lub na Sąd Ostateczny [pozostali]. To znajdziesz w
      Biblii, nie brednie o niebie, piekle i czyśćcu. To, co opowiadasz,
      jest równie realne jak "duchowe obszary". Duszpasterz Ci kitów
      nawciskał.
    • nelsonek Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 18:18
      Trzy pytania w jednym, ale niech bedzie. :)
      "czy boisz się śmierci"
      Nie nie boje sie, ze moj sasiad umrze
      "tego że umrzesz"
      Tego tez sie nie boje. O ile majac klaustrofobie mozna unkac zamknietych pomieszczen o tyle smierci nie unikne. A zamartwiac sie tym nie ma najmniejszego sensu.
      "samego umierania"
      jw.

      oraz pytania dodatkowe:
      "Czym jest śmierć według Ciebie"
      Smierc jest koncem zycia.
      "a co się stanie jak ona przyjdzie jutro a może dziś w nocy"
      To zalezy od okolicznosci samej smierci.
      "jesteś na nią gotowy?/gotowa?"
      A co to znaczy byc gotowym na smierc?
    • luksusowy_yacht Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 19:35
      tak boje sie, ale nie uwazam, ze po smierci bede sobie zyl jako
      dusza, bo to bzdet, a zreszta co to za przyjemnosc byc sobie dusza
      sama i nie moc dotykac kobiety :] bardziej smierci boje sie
      starosci, jakos nie chcialbym zyc i byc niedolezny i zaleznym od
      kogos to mnie przeraza. przygotowany na smierc nie jestem i nie
      mysle o czyms takim, ale wiem, ze czesto narazam sie, bo niestety
      lubie szalec za kierownica :]
    • piwi77 Nie znając istoty naszego życia, nie możemy 23.01.09, 20:23
      wiedzieć czym jest smierć. Można powiedzieć, że śmierc kończy coś
      czego nie rozumiemy (religijni maja na to gotowe szablony, ale to
      gó... prawda). Więc czego sie bać? No czego?
      • Gość: renka Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy IP: *.stk.vectranet.pl 23.01.09, 20:38
        Może samej śmierci się nie boją ale niemożności korzystania ze zdobytych za
        życia dóbr. No bo jak to całe życie się dorabiali majątków a tu nagle dooopa. Im
        więcej się ma tym większy strach przed śmiercią.
        • piwi77 Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy 23.01.09, 20:47
          Podejrzewam dokładnie to samo. No chyba, że się ma kochane dzieci,
          największą radość w życiu.
          • Gość: renka Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy IP: *.stk.vectranet.pl 23.01.09, 21:49
            No w tym wieku to raczej kochane wnuki.
      • Gość: Wilia Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.09, 20:54
        Ostatecznie składamy się z atomów,a żaden atom ponoć w przyrodzie
        nie ginie. Materia jest zatem niesmiertelna Umieranie chyba
        ostatecznie sprowadza sie do tego, że atomy z których złozone jest
        nasze ciało zmieniaja położenie w zajmowanej przez nie przestrzeni,
        w ten sposób przestajemy być tą formą przez którą przejawia się co?
        nasza świadomość. Jeśli ciało jest NASZE - tzn. nie jestesmy nim
        tylko kimś kto je ma, jeśli świadomość jest NASZA - tzn. nie
        jesteśmy nią, tylko kims kto ją ma. Kim zatem jesteśmy jako tylko
        POSIADACZE ciała i świadomości? Juz starozytni Grecy zalecali
        poznanie siebie jako najwazniejsze zadanie, a ponoć ci którzy
        przeszli przez misteria eleuzyńskie nie przejawiali juz leku ani
        przed zyciem ani przed smiercią. Moze dlatego, ze wtedy uzyskiwali
        odpowiedż na to pytanie?
        • piwi77 Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy 23.01.09, 21:01
          Po dziesięciu latach skłaadamy się z innych atomów niż gdy się
          narodzilismy, więc nie wiem, czy te atomy aż takie ważne.
          • Gość: Wilia Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.09, 21:07
            No właśnie...
      • Gość: ja35 Re: Nie znając istoty naszego życia, nie możemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 21:21
        "(religijni maja na to gotowe szablony, ale to gó... prawda). "

        uff...jednak sa jeszcze normalni...;)
    • 33qq Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 20:38
      a te obszary, to gdzie one?
    • Gość: renka Re: Boicie sie smierci? IP: *.stk.vectranet.pl 23.01.09, 20:41
      Co robią emeryci na świecie:
      amerykański bierze flaszkę Whiski, wendkę i siedzi na rybach
      francuski bierze flaszkę dobrego wina i siedzi z laskami w kafejce
      polski bierze flaszkę z moczem i siedzi w przychodni
      • piwi77 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 20:52
        Wchodzę do wariantu II.
    • opornik4 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 21:42
      patena.37 napisała:

      >czy boisz się śmierci ,tego że
      > umrzesz ?

      Nie, bo nie umre ale narodze sie do PELNI zycia.

      >samego umierania

      Tak, bo kazdy z nas boi sie cierpienia - to normalny ludzki odruch.

      >Czym jest śmierć według Ciebie,a co się
      > stanie jak ona przyjdzie jutro a może dziś w nocy ,jesteś na nią
      > gotowy?/gotowa?

      To, co ludzie smiercia nazywaja, dla wierzacych jest przejsciem do
      kolejnego etapu ZYCIA.
      Jestem gotowa odejsc, w kazdej chwili.
      Dowodem tego jest, iz nie podjelam nadzwyczajnej terapii w swojej
      smiertelnej chorobie, nie zgodzilam sie na udzial w programie
      transplantacyjnym.
      Kupilam sobie miejsce na cmentarzu, co wcale nie bylo latwe, bo tam
      chowaja tylko stalych mieszkancow.
      [jest to moja jedyna "ziemia" w Polsce]
      Zaplanowalam pogrzebowa ceremonie i nagrobek, ktorym bedzie zwykly
      kamien.
      Teraz czekam na ten DZIEN, niczym na Gody, zyjac przy tym calkiem
      normalnie.
      CZUJE SIE W PELNI WOLNA.
      • Gość: ja35 Re: Boicie sie smierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 21:51
        "To, co ludzie smiercia nazywaja, dla wierzacych jest przejsciem do
        kolejnego etapu ZYCIA."

        kolejnego etapu - czyli rozkladu ciala w ziemi (brr) lub prochu (dla
        tych co sie kremuja)

      • Gość: ja35 Re: Boicie sie smierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 21:57
        >czy boisz się śmierci ,tego że
        > umrzesz ?

        Nie, bo nie umre ale narodze sie do PELNI zycia.


        taaa....no comment


        PS
        podobno czlowiek jest w stanie uwierzyc we wszystko, nawet w to
        ze "swiety mikolaj" im prezenty pod choinke przynosi :)
      • piwi77 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 21:57
        opornik4 napisała:

        > CZUJE SIE W PELNI WOLNA.

        Ty sobie czekasz naśmierć, ale do tego czasu na Ciebie robią inni.
        Gratuluję właściwego podejścia.
        • opornik4 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 22:49
          piwi77 napisał:

          > opornik4 napisała:
          >
          > > CZUJE SIE W PELNI WOLNA.
          >
          > Ty sobie czekasz naśmierć, ale do tego czasu na Ciebie robią inni.
          > Gratuluję właściwego podejścia.

          Niby co ci "inni" dla mnie robia?
          Uwazam, iz wykazuje niezwykle prospoleczna postawe, nie naduzywam
          opieki medycznej - gdybym chciala, moglabym kosztowac podatnika
          niesamowita kase.:)
          • Gość: Wilia Re: Boicie sie smierci? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.09, 08:13
            Ponadto, jesteś przykładem na to, że religie nie tylko napedzają
            strachu przed śmiercią ale i mogą od niego uwalniać. Inna rzecz, że
            duchowieństwo potrafii i ten lęk i tę odwagę wykorzystywać do mało
            chewalebnych celów. Pozdrawiam
          • piwi77 Re: Boicie sie smierci? 24.01.09, 13:06
            opornik4 napisała:

            > Niby co ci "inni" dla mnie robia?

            Więcej Ty łożysz na społeczeństwo, czy więcej społeczeństwo na
            Ciebie?
            • opornik4 Re: Boicie sie smierci? 25.01.09, 05:20
              piwi77 napisał:

              > opornik4 napisała:
              >
              > > Niby co ci "inni" dla mnie robia?
              >
              > Więcej Ty łożysz na społeczeństwo, czy więcej społeczeństwo na
              > Ciebie?

              Gdy bylam zdrowa, lozylam na "spoleczenstwo".
              Zreszta na mnie loza (placac podatki i skladki rentalne) nasze
              (moje i meza)dzieci.
              No i o co Ci chodzi - mam juz dzis umierac?
              Chetnie, tyle, ze akurat to odemnie nie zalezy.
              • piwi77 Re: Boicie sie smierci? 25.01.09, 10:29
                opornik4 napisała:

                > No i o co Ci chodzi - mam juz dzis umierac?

                Człowiek żyjący w społeczeństwie, zadający pytania, co ono dla niego
                robi, bo najwyraźniej nie wie, ma zadatki na aspołecznika. Sorry,
                ale tak wychodzi.
                A kiedy masz umierać, mnie nie pytaj, sama decyduj.
    • arek103 Smierci nie, ew. cierpienia 23.01.09, 22:33
    • qrka2008 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 22:37
      nie.
    • figgin1 Re: Boicie sie smierci? 23.01.09, 23:05
      Cóż, jeśli chodzi o ścisłość miewam obawy, że hm... Mój zgon będzie
      nieprzyjemny. Samej śmierci jako takiej w ogóle się nie boję. Są dwie
      możliwości. Albo śmierć jest przejściem w inny stan i wtedy nie ma się czego
      bać, bo to tylko wyprowadzka. Albo jest końcem ostatecznym i tym bardziej nie ma
      czego się bać. Będzie tak, jak przed urodzeniem, a nie przypominam sobie nic
      strasznego z tego okresu ;)
    • naprawdetrzezwy W skrócie? Nie. 24.01.09, 15:07
      A dłużej, to tak:

      patena.37 napisała:

      > czy boisz się śmierci

      Nie.

      > ,tego że
      > umrzesz

      Nie.

      >,samego umierania

      Nie.

      > Czym jest śmierć według Ciebie

      Końcem wszystkiego, co mnie spotka za życia.

      >,a co się
      > stanie jak ona przyjdzie jutro a może dziś w nocy

      To... umrę. (zdziwiony?)

      > ,jesteś na nią
      > gotowy?/gotowa?

      Nie mam trumny, lakierków z tektury, świeczki itd.
      Wiesz - gdy umrę, to nie będę musiał się zajmować ani ewetualnymi
      egzekwiami ani (ewentualnym) pogrzebem.
      Więc jak miałbym się przygotować?
      Leżeć w trumnie ze świecą w łapach i nie ruszać się za bardzo?


      > Uważam,że wszyscy boją się śmierci

      Masz prawo nie mieć racji - takie życie.

      >,chociaż jest to określenie
      > nieprawdziwe,bo my jako dusza nie umieramy.


      A to się nadaje na forum dla wierzących w duchy - mają swoje.
      Idź tam i tam pogadaj.
    • piwi77 Ludzie niereligijni nie mają powodu bać się 24.01.09, 15:30
      śmierci. Nie wiemy co to jest, ale na pewno nie przejście do
      piekielnego ognia.
      • ika.13 Re: Ludzie niereligijni nie mają powodu bać się 24.01.09, 18:19
        A ja się boję śmierci.Boje się,że będzie ciemno i zimno,że będzie mi
        duszno.Przeraża mnie... . Nie jestem za bardzo religijna,więc nie myślę co
        będzie potem.Boję się samego momentu umierania i już.
        • piwi77 Re: Ludzie niereligijni nie mają powodu bać się 24.01.09, 18:24
          Pewnie jak usypianie. Tylko w głębszy sen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka