sienmuza
17.02.09, 11:18
Co na ten temat sądzicie? Niedawno byłam u spowiedzi i ksiądz
powiedział, że nie mogę spotykać się z tym mężczyzną (on też jest po
rozwodzie), że nie możemy "tego" robić. Niby wszystko rozumiem, wiem
jaka jest nauka Kościoła Katolickiego w tym względzie. Ale to
oznacza, że jestem stracona. Już nigdy nie mogę kochać i być
kochaną! To kara za niewłaściwy wybór. Ale w takim razie, skoro
Kościół nie zabrania też na odejście od małżonka, który
destrukcyjnie wpływa na współmałżonka i na dzieci, to należy liczyć
się z tym, że albo będzie się w nieszczęśliwym małżeństwie ale po
bożemu, albo w szczęśliwym związku ale poza Kościołem i
społeczeństwem. Sytuacja beznadziejna.