Dodaj do ulubionych

Komu napiwek ?

08.06.09, 12:03
Na główną stronę portalu trafił wątek z forum "Uroda" poświęcony dawaniu
napiwków fryzjerkom. Zaskoczony samym pomysłem dawania w zakładzie fryzjerskim
napiwków (nigdy się z tym nie spotkałem, inna sprawa, że moje nikczemne
owłosienie nadaje się jedynie do "maszynowego" golenia i od lat nie bywałem u
fryca), jak i zażartym charakterem dyskusji postanowiłem zadać teraz pytanie.
Komu w ogóle dajecie napiwki i dlaczego ?
Obserwuj wątek
    • Gość: św.obrazek Re: Komu napiwek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 12:20
      napiwek dla fryzjera? dawno nie słyszalam czegos bardziej dziwnego,
      to chyba jakis dziwny zwyczaj z dawnych czasow tzw komuny?
      • grenzoid Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 12:41
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=96140885&a=96140885 tutaj
        poszlaka wskazująca na powszechny charakter zjawiska.
    • dritte_dame Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 14:03
      grenzoid napisał:


      > Komu w ogóle dajecie napiwki

      Kelnerom, fryzjerom, taksówkarzom i pokojówkom hotelowym.


      > i dlaczego ?

      Dlatego że to wynagrodzenie za ich pracę.
      • Gość: św.obrazek Re: Komu napiwek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 14:19
        > Dlatego że to wynagrodzenie za ich pracę."

        wynagrodzenie za prace powinien zapewniac pracodawca,

        rozumiem kelner/ka, sama miałam okazje przekonac sie co znaczy
        dostawac napiwki, i tez dawac,

        ale generalnie - uwazam to za niemadry zwyczaj, to nie sa niewolnicy
        wykonujacy robote za co łaska musza otrzymywac godziwa pay
        rate, liczenie na napiwek jest naprawde tricky, uwierz mi - been
        through this.

        • dritte_dame Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 16:41
          Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

          > > Dlatego że to wynagrodzenie za ich pracę."
          >
          > wynagrodzenie za prace powinien zapewniac pracodawca,

          Zgoda.
          I w usługach to właśnie klient jest rzeczywistym pracodawcą.
          Nie ma klienta - nie ma pracy.
          Jest klient - jest praca, klient jest obsługiwany i klient-pracodawca za
          [dobrze] wykonaną pracę płaci bezpośrednio pracownikowi wykonującemu pracę.


          > rozumiem kelner/ka, sama miałam okazje przekonac sie co znaczy
          > dostawac napiwki, i tez dawac,
          >
          > ale generalnie - uwazam to za niemadry zwyczaj, to nie sa niewolnicy
          wykonujacy robote za co łaska

          Im większa część dochodu pracownika świadczącego usługi pochodzi bezpośrednio od
          klienta, w tym mniejszym stopniu taki pracownik jest niewolnikiem swego
          formalnego "pracodawcy", który płaci mu co łaska a w tym większym stopniu
          taki pracownik staje się przedsiębiorcą, którego dochód wyraźnie i bezpośrednio
          zależy od ilości i jakości wykonywanej przez niego pracy.


          > liczenie na napiwek jest naprawde tricky,

          Nie ma "liczenia na" napiwek.
          Zapłata bezpośrednio od klienta (niefortunnie w Polsce zwana "napiwkiem") należy
          się fryzjerowi, taksówkarzowi, kelnerowi, rozwozicielowi pizzy i obsłudze
          hotelowej jak psu micha.
          (Chyba że usługa jest przez nich wykonana zdecydowanie podle.)
          • Gość: św.obrazek Re: Komu napiwek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 17:10
            "Nie ma "liczenia na" napiwek.
            Zapłata bezpośrednio od klienta (niefortunnie w Polsce
            zwana "napiwkiem") należy się fryzjerowi, taksówkarzowi, kelnerowi,
            rozwozicielowi pizzy i obsłudze hotelowej jak psu micha."

            jak psu micha nalezy sie pensja, a nie napiwek czy
            jakkolowiek to zwał,

            > Im większa część dochodu pracownika świadczącego usługi pochodzi
            bezpośrednio od klienta, w tym mniejszym stopniu taki pracownik jest
            niewolnikiem swego formalnego "pracodawcy", który płaci mu co
            łaska
            a w tym większym stopniu taki pracownik staje się
            przedsiębiorcą, którego dochód wyraźnie i bezpośrednio zależy od
            ilości i jakości wykonywanej przez niego pracy.

            nie zgadzam sie bo idąc tą drogą "zwalniasz" pracodawce z obowiązku
            ustalania uczciwej/normalnej stawki, podstawa jest stawka/pay rate
            za prace, wszystko inne (napiwki bonusy premie itd) jest on top of
            it, powinny być tylko dodatkiem, inaczej stawiasz tych ludzi
            w pozycji niewolnkow z ktorymi pracodawca (zatrudniający) robi co
            chce czyli najczesciej daje zanizone stawki, znam to z życia podczas
            pracy w uslugach w kraju i zagranica aż za dobrze,

            > I w usługach to właśnie klient jest rzeczywistym pracodawcą."

            jest ale wynagrodznie to kwestia zatrudniajacego, o ile nie jest to
            pani z koszem z jajami przy drodze.

            • dritte_dame Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 17:45
              Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

              > jak psu micha nalezy sie pensja

              To jest myślenie kategoriami najemnika.

              Myślenie kategoriami przedsiębiorcy mówi że za wykonaną pracę należy się zapłata od klienta.


              > stawiasz tych ludzi w pozycji niewolnkow z ktorymi pracodawca (zatrudniający) robi co chce

              Jest oczywistym, że się mylisz.

              Im mniejsza część dochodu pracownika pochodzi od jego formalnego "pracodawcy" (organizatora pracy, właściciela pomieszczeń gdzie jest wykonywana praca, itp.) w tym mniejszym stopniu pracownik taki jest niewolnikiem pracodawcy.

              Pracownik w 100% opłacany przez "pracodawcę" jest w 100% od niego zależnym jego niewolnikiem.

              Pracownik, któremu "pracodawca" nic nie płaci (a którego dochód w 100% pochodzi z <co za fatalne słowo> "napiwków") jest od "pracodawcy" całkowicie niezależny - pracodawca nie może mu przecież "obciąć" pensji!

              Dochody fryzjerów, kelnerów, obsługi hotelowej i kierowców taksówek pochodzą (przynajmniej, w Pólnocnej Ameryce) w znakomitej większości z <uff..> "napiwków", i jest to właśnie rozwiązanie dobrze funkcjonujące i sprawiedliwe.
      • grenzoid Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 14:20
        Dritte_dame. Trochę więcej proszę. Wiadomo, że jest to jakaś część
        wynagrodzenia. Te pytania komu i dlaczego są powiązane. Dlaczego akurat tym
        ludziom dawać?
        • dritte_dame Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 16:55
          grenzoid napisał:

          > Dritte_dame. Trochę więcej proszę. Wiadomo, że jest to jakaś część
          > wynagrodzenia. Te pytania komu i dlaczego są powiązane. Dlaczego akurat tym
          ludziom dawać?

          Dlatego że w przypadku tych akurat usług, tylko bezpośrednio obsługiwany
          klient jest w stanie właściwie ocenić jakość wykonanej na jego rzecz pracy.
          Właściciel restauracji nie może być naraz przy wszystkich obsługiwanych
          stolikach aby kontrolować pracę kelnerów. Zarządca firmy taksówkowej nie może
          być równocześnie obecny we wszystkich taksówkach żeby sprawdzać czy kierowcy
          jeżdżą bezpiecznie oraz czy kompetentnie i uprzejmie traktują pasażerów. U
          fryzjera - niczyja opinia co do przebiegu strzyżenia i końcowego efektu fryzury
          tak naprawdę się nie liczy, z wyjątkiem tylko i wyłącznie opinii samej osoby
          ostrzyżonej, itd..

          I do tego - do takiej oceny nie są potrzebne żadne specjalistyczne fachowe
          kwalifikacje (a więc, ocena każdego klienta jest wystarczająco miarodajna).
          • obrotowy amerykanskie myslenie 08.06.09, 17:33
            tu w "Jewropie" widzimy to jednak nieco inaczej.
            Nie bedac generalnie przeciw napiwkom dla kelnerow, warto zauwazyc,
            ze jakosc jedzenia , ktore otrzymuje zalezy bardziej od kucharza,
            niz od kelnera. Czy oni sie potem dziela tym napiwkiem ? :)
            • dritte_dame Re: amerykanskie myslenie 08.06.09, 17:53
              obrotowy napisał:

              > Nie bedac generalnie przeciw napiwkom dla kelnerow, warto zauwazyc, ze jakosc
              jedzenia , ktore otrzymuje zalezy bardziej od kucharza, niz od kelnera. Czy oni
              sie potem dziela tym napiwkiem ? :)

              Jak najbardziej!

              W wielu restauracjach normalną praktyką jest że na koniec dnia wszystkie napiwki
              zebrane przez kelnerów idą do równego podziału pomiędzy kelnerów + pracowników
              kuchni.

              Zakłóca to nieco indywidualny efekt motywacyjny "napiwku" dla każdego z osobna
              kelnera ale za to buduje bardzo korzystną dla klientów wspólnotę interesu na
              linii kuchnia-kelnerzy! :))
          • grenzoid Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 19:29
            Ale czy tym tropem idąc nie powinniśmy w ten sposób płacić każdej osobie ?
            Sprzedawca w sklepie warzywnym ? Sprzedawczyni w nocnym ? W handlu też jest się
            obsługiwanym bezpośrednio, ale zwyczaju dawania napiwków jakoś w tej branży nie ma ?
            • dritte_dame Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 20:23
              grenzoid napisał:

              > Ale czy tym tropem idąc nie powinniśmy w ten sposób płacić każdej osobie ?

              Nie należy nadinterpretować :)
              Z tego tropu niekoniecznie taka konkluzja wynika...


              > Sprzedawca w sklepie warzywnym ? Sprzedawczyni w nocnym ? W handlu też jest
              się obsługiwanym bezpośrednio

              ... bo w handlu jest się co prawda "obsługiwanym" ale celem hadlu (z punktu
              widzenia klienta) jest nie kupienie usługi (obsługi) lecz kupienie towaru.

              Dlatego nie ma zwyczaju bezpośredniego opłacania sprzedawcy podającego nam przez
              ladę pizzę - towar - w pizzeri ale jest zwyczaj bezpośredniego opłacania
              kelnera podającego ją do stolika lub kuriera dostarczającego nam pizzę do domu
              ponieważ w tym drugim przypadku płacimy kelnerowi lub kurierowi za podanie/dowóz
              towaru - czyli za usługę dodatkowo wyświadczoną, wykraczającą poza czynności
              minimalnie konieczne do zamknięcia transakcji handlowej.


              > ale zwyczaju dawania napiwków jakoś w tej branży nie
              > ma ?

              No i właśnie zwyczaj oczywiście ma też tu sporo do rzeczy.

              A utarte zwyczaje wynikają często z przyczyn praktycznych.

              Bezpośrednie opłacanie wielu pracowników jest po prostu albo niepraktyczne albo
              niemożliwe: w handlu - na pewno znacznie spowalniało by kolejki przy kasach, w
              bankach - klientowi w ogóle niewiadoma jest podstawa, od której mógłby obliczyć
              "napiwek" dla urzędnika - z punktu widzenia klienta: jego wizyta po poradę w
              banku jest tradycyjnie "bezpłatna" (choć faktycznie - bezpłatna nie jest ;)).
              Podobnie z przyczyn praktycznych: jest możliwe bezpośrednie opłacanie kierowcy
              taksówki ale już nie kierowcy autobusu miejskiego lub maszynisty kolejowego.

              Dlatego "napiwkowanie" utarło się głównie tam, gdzie spełnione są równocześnie
              wszystkie następujące warunki:

              1) Bezpośredni usługodawca sam zwyczajowo odbiera zapłatę od klienta.
              (Każdy indywidualny murarz z wieloosobowej ekipy remontującej dom sam zwyczajowo
              nie odbiera zapłaty za swoją indywidualną pracę włożoną w zespołowy remont.)

              2) Usługa świadczona jest każdorazowo przez czas na tyle długi że zadowolenie
              klienta istotnie zależy od jej jakosci.
              (W sklepie podanie towaru trwa z reguły krótko, a zadowolenie klienta płynie
              przede wszystkim z jakości towaru a nie z uprzejmości sprzedawcy. A opłacenie
              bezpośrednie wytwórcy towaru jest najczęściej niemożliwe z przyczyn praktycznych.)

              3) Każdy klient jest dostatecznie "kwalifikowany" aby samodzielnie prawidłowo
              ocenić jakość otrzymanej usługi.
              (Klient otrzymujący poradę inwestycyjną w banku niekoniecznie ma po temu
              wystarczającą wiedzę i kwalifikacje.)

              4) Obliczenie "napiwku" jest w ogóle możliwe i na dodatek jest dostatecznie proste.
              • grenzoid Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 21:36
                Ad.4. Na jakiej podstawie ?
                • dritte_dame Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 22:27
                  grenzoid napisał:

                  > Ad.4. Na jakiej podstawie ?

                  Na każdej znanej, sensownej i możliwej.

                  Na przykład: przy kursie taksówką, opłata za kurs zależna od jego długości jest
                  sensowną podstawą.
                  Dłuższy kurs, to dłuższa (a więc - kosztowniejsza) usługa, dłuższa bezpieczna
                  jazda (i przyjemna pogawędka z kierowcą ;)), ...
                  • grenzoid Re: Komu napiwek ? 11.06.09, 08:10
                    "opłata za kurs zależna od jego długości jest
                    sensowną podstawą"

                    Ale skąd wziąć jednostkę przeliczeniową ? Dla mnie to się kupy nie trzyma.
    • s.os55 Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 14:10
      Ja zawsze daje"swojej " fryzjerce bo jest wyjatkowa w swoim fachu
      Jak nie ma jej w pracy to chodze zarośniety.pozdr
    • moon_witch Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 16:52
      dawanie napiwkow jest ponizajace. Nikomu nie daje aby go nie
      ponizac.
      • grenzoid Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 19:35
        Coś w tym jest. Tak mi się to skojarzyło z dawnymi czasami skrajnie wyraźnych
        podziałów klasowych i sztywnych w każdym zakresie relacji społecznych. Dobry pan
        dawał słudze co łaska, chociaż nie musiał tego robić, ale mógł okazać swą
        wielkoduszność - cóż za budująca działalność!
        Tylko żeby nie było. To luźne skojarzenie.
        • yoma Re: Komu napiwek ? 11.06.09, 15:58
          A kelner myśli: Paniczyk, kuwa, delikacik, za wrażliwy, żeby dać człowiekowi
          zarobić za uczciwą pracę...
    • yoma Re: Komu napiwek ? 08.06.09, 22:05
      Ludzie, jeszcze wam się nie znudziło z tymi napiwkami?
    • poszerzenie-pola-walki Re: Komu napiwek ? 11.06.09, 15:52
      tylko prostacy dają napiwki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka