Dodaj do ulubionych

Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza

IP: *.hsd1.nm.comcast.net 20.06.06, 02:53
w ramach protestu nie bierzemy na lewo
Obserwuj wątek
    • Gość: Gienek A to Polska właśnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.06, 06:50
      Czyli trzeci świat. Jakaś Ghana czy inne Zimbabwe. Tak się mniej więcej
      cywilizacyjnie sytuujemy.
      • andaral Re: A to Polska właśnie 20.06.06, 08:17
        ZObaczcie do brze zdjęcie, tam są sami emeryci. U mnie w przychodni jest tak
        samo, dziennie przewalają się babcie od 60 do 70 lat. One tak na prawdę to
        przychodza tam z nudów, jak coś skrzypnie w kolanie lub w łokciu. Jak ktoś
        naprawde potrzebuje to nie ma jak się zapisac bo numerki zajęte. Chciałbym
        przypomniec, ża każda taka wizyta kosztuje. Opanujcie się babcie.
        • sneaker Re: A to Polska właśnie 20.06.06, 08:52
          "- Przychodnia powinna rejestrować chorych regularnie przez wszystkie miesiące
          w roku. To, co robią jej pracownicy, jest czystym wygodnictwem i niepotrzebnie
          naraża chorych na stres - mówi na to Jerzy Serafin, rzecznik mazowieckiego
          oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Wczoraj zapowiedział interwencję w tej
          sprawie, bo zapisywanie pacjentów na zapas jest niedopuszczalne."

          Jasne, że powinna, np. przychodnia w szpitalu MSWiA tak robi... Potrzebowałem
          pilne zrobić USG kolan i zapisali mnie w październiku - na maj. Ale za to od
          razu zapisali.
          Poszedłem zrobić USG w spółdzielni, kosztowało mnie to 200,00 PLN; okazało się,
          że dobrze, że nie czekałem na swoją kolejkę.

          Przychodnia na Sandomierskiej też zapisuje ciągle, ale jak się przyjdzie
          po "piątym" to limit miejsc na następny miesiąc jest wyczerpany, a gdyby zapisy
          były w systemie ciągłym, to pewnie wolne miejsca by były na przyszły rok.

          Czasami bywa też tak, że po "dwódziestym" niektórzy lekarze przestają
          przyjmować, ponieważ wyczerpali już limity na dany miesiąc.

          Nie wspominając kuriozalnej sytuacji, gdzie z zapaleniem zatok stałem ponad
          godzinę przed otwarciem na blisko 20 stopniowym mrozie, żeby dostać numerek, bo
          lekaży jest 3, lub 4 i każdy przyjmuje np. 15 osób.

          A szanowny pan Jerzy Serafin niech weźmie koło i puknie się w czoło, albo niech
          spróbuje chodzić do lekarzy tak jak większość naszego społeczeństwa. Stres to
          ja mam jak tylko pomyślę o tym, że muszę iść do lekarza.
          • anika1983 Re: A to Polska właśnie 20.06.06, 09:13
            To jest jakies chore podejście ludzi, czy w całej Warszawie nie ma naprawde
            innych lekarzy??? Jak mam pół roku czekać na wizytę z dzieckiem alergikiem na
            wizytę, którą powieien mieć dużo częściej, to wolę raz na 3 miesiące wydać 60-70
            zł na wizytę prywatną. Do tego lekarze w przychodniach często sa niekompetenti i
            wizyta u nich często wygląda na odhaczeniu następngo pacjenta. Ja naprawde nie
            rozumiem za co oni biora pieniądze za wizytę. Może tylko w przychodniach
            przyszpitalnych sa lepsi lekarze, dlatego, iz na codzień maja kontakt z różnymi
            przypadkami, z ludźmi naprawę chorymi. Bo nie wierzę, że jak ktos się zapisuje
            na pół roku naprzód to wie, że wtedy bęzie chory.
            W chwili obecnej po przejściach z publiczna służbą zdrowia, która wygląda jak
            wygląda i do tego strajki co chwila, zapisałam dziecko do prywatne przychodni,
            gdzie ma nieograniczone wizyty pediatry i laryngologa plus wszystki badania
            laboratoryjew laboratorium, w ktorym pielęgniarki zmieniają i wogóle zakładaja
            rękawiczki przy każdym pacjencie za 45 zł i naprawde wolę omijać slużbę zdrowia
            z daleka
            • Gość: Walabia Zapisy od switu IP: *.mos.gov.pl 20.06.06, 09:33
              Też mi nowina - tak jest w bardzo wielu przychodniach od wielu lat. Chcesz
              szybko - stoisz, nie chcesz stać - możesz zapisać się na wizytę za 9 miesięcy.
              Zapisałam mamę do poradni alzheimerowskiej - w marcu wizytę wyznaczono na
              koniec listopada. Przecież jak ktoś ma kłopoty z pamięcią, a tacy ludzie tam
              chodzą, to na pewno zapomni. Sama zapisałam sobie w 4 miejscach, a jestm zdrowa.
              • sneaker Re: Zapisy od switu 20.06.06, 15:07
                Gość portalu: Walabia napisał(a):

                > Też mi nowina - tak jest w bardzo wielu przychodniach od wielu lat. Chcesz
                > szybko - stoisz, nie chcesz stać - możesz zapisać się na wizytę za 9
                miesięcy.
                > Zapisałam mamę do poradni alzheimerowskiej - w marcu wizytę wyznaczono na
                > koniec listopada. Przecież jak ktoś ma kłopoty z pamięcią, a tacy ludzie tam
                > chodzą, to na pewno zapomni. Sama zapisałam sobie w 4 miejscach, a jestm
                zdrowa
                > .

                O nie, tak dobrze to nie ma...
                U mnie jest tak - chcesz za pół roku, to stoisz od świtu. A jak przyjdziesz po
                8, to już nie ma zapisów, bo miejsca się skończyły. Następne zapisy będą
                dopiero w lipcu i to na wrzesień lub październik, zależy od specjalisty,
                którego potrzebujesz.
        • Gość: Zdrowy Re: A to Polska właśnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 08:13
          Właśnie babcie są stare to chorują. Trudno Ci zrozumieć jak masz 20 lat. Na
          pewno tam nie przychodza dla przyjemności.
    • Gość: gienio Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 09:42
      I teraz nienarzekać tylko bulić wysokie podatki i znosić marną służbę zdrowia . Państwowe znaczy niczyje .
      • Gość: Stenia Rosenbaum Re: Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. IP: 217.153.70.* 20.06.06, 09:45
        Sam jesteś głąb, bo za socjalizmu to nie było problemów z dostaniem się do
        lekarza, po prostu się szło.
        • Gość: lepperowo mi szło się z bombonierką a w niej z banknotem IP: *.jjs.pl 20.06.06, 09:51
          ale kupić bombonierkę wcale nie było łatwo. Wtedy brało się kawę.
          • Gość: Stenia Rosenbaum Re: szło się z bombonierką a w niej z banknotem IP: 217.153.70.* 20.06.06, 11:06
            Nie opowiadaj bzdur, dobrze.
            Jako dziecko byłam leeczona w socjalistycznej przychodzni na ówczesnej ulicy
            Komarowa. I zaręczam Ci, że moja mama nigdy nie niosła banknotu, bombonierki,
            ani nawet kawy.

            Podobnie moi dziadkowie, których rejon był gdzieś na Kickiego, też nie mieli
            żadnych problemów.
            • Gość: Zenon Re: szło się z bombonierką a w niej z banknotem IP: *.chello.pl 20.06.06, 19:35
              Na owczesnej ulicy Komarowa byla owczesna, zamknieta dla nieuprawnionych
              resortowa przychodnia i szpital MSW.
        • Gość: Cezary Re: Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 20.06.06, 10:47
          Ludzie mnie zawsze będą zaskakiwać broniąc socjalizmu. Żywność na kartki, jak
          człowiek miał chody to to czy tamto "załatwił", system się walił, a niektórzy
          dalej go bronią uparcie. Najlepiej w socjaliźmie było tym co nic nie robili (czy
          się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy ;]), więc chyba tylko ci go bronią...
          • Gość: Stenia Rosenbaum Re: Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. IP: 217.153.70.* 20.06.06, 11:08
            Wcale nie boronię socjalizmu, tylko wykazuję absurd w słowach tamtego człowieka.

            "chcieliście socjalizmu" - nie nie chcieliśmy. Jeżeli chodzi o służbę zdrowia,
            to w socjaliźmie owszem nie było problemu, więc niech nie porównuje obecnego
            bałaganu do socjalistycznej służby zdrowia.
            • Gość: Gier Tych może steniu leczyłaś się w klinice rządowej? IP: *.jjs.pl 20.06.06, 11:16
              bo moje wspomnienia są całkiem inne. Brakowało leków (załatwiało się z darów),
              strzykawek, podstawowej aparatury, owszem łatwo się było dostać do szpitala ale
              to była raczej umieralnia bo zabiegów nie przeprowadzano z powodu "obiektywnych
              trudności". Na wizytę też łatwo się było dostać by zaordynowano polopirynę...
              • Gość: Stenia Rosenbaum Re: może steniu leczyłaś się w klinice rządowej? IP: 217.153.70.* 20.06.06, 13:02
                Klinika rządowa to od zawsze była na Emilii Plater.

                A o lekach teraz nie dyskutujemy, tylko o tym, że żeby dostać się do lekarza
                jak Ci wypadnie niaplanowana choroba, to dostać się można wyłącznie prywatnie.

                A sama w kolejce przy zapisach słyszałam, jak starsza kobieta na informację, że
                EKG to będzie w listopadzie (a był lipiec), odpowiedziała - Wie pani co, niech
                pani nie zapisuje, bo ja nie wiem, czy dożyję.

                To jest dramat.
            • qurche Re: Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. 20.06.06, 16:29
              Kurcze... kolejny co wierzy, że leczenie było za darmo :-(
          • kr.mary1 Re: Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. 20.06.06, 20:56
            bronia ci co maja czego bronic.Kiedys pacanie to inaczej bylo w sluzbie
            zdrowia - kurna lekarze byli,srodki byly.A teraz ku..wa nic nie ma.Lekarz
            sukinkot przyjmuje 5 pacjentow (znajome babcie),a potem zapieprza do sowjej
            prywatnej przychodni,gdzie nie ma kolejek i durnych zapisow na 6 miesiecy
            naprzod.Moze w socjalizmie nie bylo dobrze,ale zylo sie klawo.Teraz wladza
            otwarcie sra na spoleczenstwo i kradnie za bialego dnia.A potem to se taki
            Pi..rski choinki sadzi za panstwowe pieniadze z doplatami z UE.Gratuluje ci
            bardzo zycia w kapitalizmie debilu i glabie
      • Gość: Cezary Re: Chcieliście głąby socjalizmu ? No to macie. IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 20.06.06, 10:41
        W pelni sie zgadzam !! Nawet po szkodzie (PRL) Polak nie zawsze jest mądry,
        chyba poprostu Polak musi mieć zapewniony ZAWSZE temat do narzekania ;)
    • Gość: lepperowo mi chcieliśta socjalizmu to teraz nie narzekać IP: *.jjs.pl 20.06.06, 09:50
      tylko grzecznie do kolejki i tam pomstować na żydów i masonów!
    • Gość: abc Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:21
      Wygodnictwo pań z rejestracji rzuca na kolana. Aby się zapisać do lekarza lub
      na badania rejestracja wyznacza 1 dzień raz na pół roku lub co ciekawsze
      wyznacza godziny. Pań w rejestracji jest kilka, telefon cały czas dzwoni co
      paniom zupełnie nie przeszkadza 1 dzień pracy, a pensja przez pół roku leci.
      Praca super, tak trzymać!!!
      • Gość: rejestracja@attis. Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: 217.11.129.* 21.06.06, 12:58
        Panie w rejestracji pracują przez cały rok , to nie był jedyny dzień
        zapisów .Pacjent może każdego dnia skorzystać z zapisu do lekarza. Zapisy do
        lekarzy na odległe terminy dotyczą głownie osób przewlekle chorych , którzy są
        obięci naszą opieką i rezerwują sobie wizytę - takie chyba ma prawo każdy
        Pacjent. Dziś jest 21-06-2006 środa i Panie w rejestracji również pracują pełną
        parą zapisyjąc Pacjentów.Telefony są również odbierane Panią telefon dzwoniący
        nie może przeszkadzać w pracy ponieważ go tam nie ma.Centrala telefoniczna jest
        zupełnie w odzielnym pomieszczeniu .
        • Gość: pacjentka Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 21:24
          To nieprawda, chciałam zapisać się w styczniu do endykrynologa. Odpowiedziały
          Panie, że zapisy będą 19.06. Byłam osobiście, bo niestety w ogóle nie można się
          tam dodzwonić, to zapisano mnie na grudnia. Czyli czekam cały rok. Skandal. Mąż
          nie może się ruszać po ciężkiej chorobie, na rehabilitację czeka się rok lub
          półtora roku. Lekarze niezadowoleni, nie będę wymieniać z nazwiska, jakby łaskę
          robili. Niektórzy nie badają ciśnienia itd Myślę nad zmianą Przychodni. Zapisy
          powinny odbywać się codziennie a nie raz na pół roku. Do internistów od razu, a
          do specjalistów w ciągu tygodnia. Ale chyba tak nigdy tam nie będzie.
    • Gość: Andre Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.chello.pl 20.06.06, 10:31
      powinni zapisywać tylko osoby mające skierowanie i przez cały rok, wówczas
      wszystko odbywałoby się na bierząco!
    • Gość: baj900 Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:41
      Na Kijowskiej 11 w przychodni to juz od roku takie kolejki na zapisy do
      specjalistów beznadziejnie zaczęla to przychodnia pracować -rozrasta sie a
      kolejki coraz dłuższe do specjalistów.Gdy są zapisy 15 każdego miesiąca to
      kolejka jak za komuny za papierem toaletowym
    • nokryd A gdzie mieszkasz... 20.06.06, 10:48
      To uwłacza godności człowieka !!!
      " Kto ty jestes ? Polak mały ,..... a gdzie mieszkasz ? W dzikim kraju "
      • Gość: pacjentka Tu jest coś dziwnego... IP: *.chello.pl 20.06.06, 11:34
        Leczę się w tej przychodni u laryngologa i na wizytę najdłużej czekałam... 5
        dni! Zapisuję się telefonicznie, grzeczna obsługa i nigdy nie stałam w jakiejś
        długiek kolejce. Ci ludzie stojący od świtu nie mają pojęcia, że do niektórych
        (nie twierdzę że do wszystkich, bo do wszystkich nie chodziłam:)) specjalistów
        można zapisać się normalnie na bieżąco, dzwoniąc nawet po południu.
        Na wizytę u chirurga w Attisie w ambulatorium czekałam 6 tygodni, ale zapisałam
        się też telefonicznie, bez problemów.
        Ludzie po prostu tęsknią do kolejek:)
        • seelma Re: Tu jest coś dziwnego... 20.06.06, 15:59
          Identycznie jest w Mokotowskim Centrum Osteoporozy. Twierdzą,że przyjmują zapisy
          telefonicznie na parę miesięcy naprzód, na początku miesiąca , ale niestety
          potem telefon jest non stop zajęty. A jak cudem trafi się na wolny, to
          natychmiast rozłączają. Nie ma żadnych szans, żeby dodzwonić się.
          Można oczywiście do tego samego lekarza dostać sie z marszu na płatną wizytę,
          bez zapisywania.
          Oczywiście mają też swoją strone internetową z adresem mailowym, tyle, że nikt
          na te maile nie reaguje.
          Po co więc ta cała fikcja. Nie lepiej zlikwidować te przymusowe ubezpieczenia i
          oddać pieniądze ludziom, którzy ubezpieczą się gdzie będą chcieli. W wielu
          krajach jest taki właśnie system i nie ma takich problemów.
          • kr.mary1 Re: Tu jest coś dziwnego... 20.06.06, 21:01
            o wlasnie lepiej niech oddadza pieniadze pacjentom,to sie ludzie beda leczyc za
            to co maja.A tak to w jawny sposob klasy rzadzace kradna
        • Gość: abc Re: Tu jest coś dziwnego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 16:11
          Chyba ma Pani jakiś specjalny telefon, ponieważ ja dzwonię przez godzinę non
          stop i cały czas jest zajęty telefon. A kiedy wreszcie uda mi się dodzwonić po
          godzinie lub dwóch to nie ma już żadnych numerków do lekarzy.
        • Gość: poki Attis IP: *.chello.pl 20.06.06, 22:59
          Bleeee, byłem raz w tym czymś gdy mnie złapała gorączka. Dzikie tłumy emerytów.
          Chciałem w desperacji zapłacić za wizytę wg cennika1, aby nie stać w kolejce,
          to w recepcji Pani rozbrajajaco powiedziała, że "nawet jak Pan zapłaci, to Pani
          doktor i tak Pana poza kolejnością nie przyjmie". Miś Bareji to pikuś przy tej
          żenującej przychodni
    • kr.mary1 Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza 20.06.06, 21:07
      wiecie ludzie nie tylko do specjalistow sa takie sceny.Kiedy moja mama
      potrzebuje isc do zwyklego rejonowego konowala,to staje o 5 rano.I jeszcze taki
      sku..syn pozal sie boze ochroniarz to w zimie nie otworzy przychodni,zeby
      ludzie nie stali na mrozie.To jest efekt ubezpieczen spolecznych i przymusowego
      sciagania comiesiecznego haraczu.Jestem pewna,ze wiekszosc z nas wolala by
      zatrzymac te pieniadze w kieszeni i samemu wybrac kiedy,gdzie i za ile sie udac
      do znachora.Moze jakby ludzie obili mordy tym z rzadu i ZUSu to szybko zmienily
      by sie zasady rozdzielnosci kasy.
    • Gość: cycek syrenki Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.06.06, 03:02
      Gość portalu: dr lapa napisał(a):

      > w ramach protestu nie bierzemy na lewo

      Przylaczamy sie do protestu
      Dodatkowo proponujemy protest "wloski"
    • prov_ Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza 21.06.06, 08:27
      nie tylko tu ludziska czekają na wizyty na badania,,,, w innych przychodniach
      specjalistycznych jest podobnie,,, czekamy na spotkanie ze specjalista potem
      już tylko z pół roku na specjalistyczne badania,, TO JEST WYRAZ
      NIEPOSŁUSZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO, , lekarzy przeciw innym obywatelom,,, to jest
      szantaż ,,,,,to powinno być surowo karane,, tym bardziej że w wielu zakładach
      służby zdrowia sprzęt stoi nie wykorzystywany,,, gdyż nie ma klientow którzy
      zapłaca za badania, ,,, badania odpłatne można załatwić od reki ,,, na
      ubezpieczenie nalezy poczekać,,,,Uważam że NIK powinien sprawdzić wykorzystanie
      sprzętu i pracy specjalistów,,, pod kątem pracy odpłatnej i tej z
      ubezpieczenia,,, lekarze malo zarabiają, gornicy strajkuja też mało ,,,
      nauczyciele,,, za chwilę powinni dołączyć policjanci i wojsko,,, oni tez mało
      zarabiają ,, wszyscy powinni usiąść i nic nie robić bo jest za mało,,, rząd też
      powinien zastrajkować, gdyż administracja rządowa wcale nie zarabia dużo,,,a
      jak wszyscy usiądziemy to będą wybory i zagłosujemy na post pzpr oni wiedzą jak
      doprowadzic do porządku i sprawiedliwości społecznej robili to skutecznie przez
      60 lat zrobią to dalej. LEKARZE PRZEGINACIE,,,system waszej pracy obróci się
      przeciwko wam,,,, drobna uwaga są w tym temacie pozytywne wyjątki,,,
    • Gość: socjalizm j...ć Co mamy z socjalizmu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 08:37
      - gó..ane drogi
      - skorumpowaną policję i żołnierzy
      - wysokie podatki
      - chorą służbę zdrowia
      - wysokie ceny paliw i samochodów
      - małe zarobki
      - wysokie bezrobocie
      - urzędników niszczących firmy bez powodu
      - polityków buraków bez wykształcenia itd. itp.

      No ale podobno Polacy to najmądrzejszy naród na świecie i każdy w rodzinie ma szamana ,który wie wszystko o każdej chorobie . Polska jest 100 lat za murzynami.
    • Gość: Rzecznik Pacjneta Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: 217.11.129.* 21.06.06, 13:54
      Większość zamieszczonych w artykule informacji – mimo skandalizującego tytułu -
      jest potwierdzeniem faktu, że Centrum Leczniczo – Rehabilitacyjne i Medycyny
      Pracy ATTIS to firma medyczna w której pacjenci chcą się leczyć. Wypowiedź
      pacjenta „ od dawna tu się leczę i wiem swoje. Tu o miejsce do specjalisty
      walczy kilkaset osób…”- dowodzi, że pacjenci cenią naszych lekarzy i u nich
      chcą się leczyć. Dlatego pacjent kardiologiczny, przewlekle chory, chcąc mieć
      gwarancję, że w ciągu roku dostanie się przynajmniej 4 razy do swojego
      lekarza, wykorzysta każdą okazję by zapisać się na zapas. Bo nikt nie
      zagwarantuje pacjentowi, że bez kłopotów dostanie się do kardiologa, gdy
      skończą mu się lekarstwa i będzie potrzebował porady. I my to rozumiemy. Bo
      nasza codzienna praca to bezpośredni kontakt z ludźmi chorymi. Rocznie
      wykonujemy - w prawie każdej specjalności medycznej - ponad 20 % świadczeń
      więcej, niż wynosi limit nałożony przez NFZ i co ważne, nigdy nie mamy
      gwarancji, że za udzielone świadczenia otrzymamy zapłatę. Do dnia dzisiejszego
      NFZ nie zapłacił nam za wiele świadczeń od 1999 r!
      Oczywiście bardzo chcielibyśmy „ … rejestrować chorych regularnie przez
      wszystkie miesiące w roku…” – zgodnie z oczekiwaniami Jerzego Serafińskiego -
      rzecznika mazowieckiego oddziału NFZ. Niestety, funkcjonujemy na rynku
      publicznych świadczeń zdrowotnych, gdzie podaż usług w stosunku do potrzeb
      wciąż jest zatrważająco niewystarczająca. To właśnie dlatego pacjent, zgodnie
      z pragmatycznym i medialnym hasłem „TWOJE ZDROWIE W TWOICH RĘKACH” decyduje
      się stać w upale i w kilometrowej kolejce po zapis do swojego lekarza.
      Szkoda, że rzecznik NFZ krytycznie wypowiadając się o „wygodnictwie
      pracowników” ani słowem nie wspomniał – o limitach świadczeń specjalistycznych
      jakie narzuca zakładom opieki zdrowotnej płatnik, czyli NFZ, a to jest
      właśnie główna przyczyna kilometrowych kolejek. Rzecznik NFZ nie wspomniał też
      nic o wprowadzonym przez NFZ półrocznym systemie rozliczeń limitów, co z kolei
      ma wpływ na organizację udzielanych przez nas świadczeń.
      Niestety po raz kolejny za skutki chorego systemu ochrony zdrowia
      konsekwencje - w formie mało pochlebnych i nie sprawiedliwych ocen i
      informacji o firmie - ponosi zakład opieki zdrowotnej.
      Oczywiście kilometrowe kolejki do lekarzy specjalistów mogą być nowinką i
      egzotyczną informacją dla obcokrajowca z zachodniego, dostatniego kraju. To że
      jeszcze dziwią polskich dziennikarzy też można zrozumieć, ale to, że są czymś
      nie naturalnym dla rzecznika mazowieckiego oddziału NFZ wzbudza zażenowanie.
      Widocznie NFZ funkcjonuje w innej rzeczywistości niż ta, która jest codziennym
      udziałem zarówno pacjentów jak i pracowników publicznej ochrony zdrowia.

      Rzecznik Pacjenta Centrum ATTIS
    • Gość: agnieszka___ Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.06, 15:12
      Witam wszystkich urażonych pacjentów!! tak się składa,że od niedawna pracuje w
      centrum medycznym ATTIS i do głowy by mi nie przyszło,że tak poważna gazeta
      WYBORCZA jest zdolna do wyolbrzymiania faktów.. a mianowicie, jak wiadomo nie
      jest łatwo dostać się do lekarza specjalisty jednak Pani, która tak narzeka w
      artykule,że nie może się dostać do laryngologa już po raz trzeci to już
      przesada! zapraszam do przychodni ATTIS na ul.Pawińskiego 2, tam czekamy na
      wizyte tydzień czasu i myślę że to nie jest zbyt wydłżony okes
      oczekiwania..Warto pomyśleć innych przychodniach tymbardziej ,że do
      specjalistów nie ma rejonizacji!! Jak można w ten sposób opisywać sytuację w
      gazetach!! Moży gdyby właśnie była rejonizacja (a to juz WIELKIE uniedogonienie
      dla pacjentów) to być może nie byłoby tak długich kolejek.Warto więc pomyślć
      ani nie walić główą w mur i tylko narzekać!!
    • Gość: blood Rety!!!! IP: 195.117.144.* 21.06.06, 23:24
      Ludzie, większości z wam potrzeba dobrego internisty, chirurga czy okulisty a
      nie jakiegos tam alergologa. Chodzicie do lekarzy z pierdołami, zamiast
      schudnąć, rzucić faje lub przestać pić!!!
      • Gość: ala Re: Rety!!!! IP: *.chello.pl 06.07.06, 21:54
        Zgadzam się.Wszyscy myślą, że inne systemy są lepsze.To co się dzieje to
        zaczątek nowego systemu.Za granicą czeka sie dłużej, płaci drożej.Często mówi
        się schudnij, rzuć palenie, zmień zawód gdy obecny szkodzi zdrowiu.Do
        specjalisty są bardzo długie kolejki.Czasem mówi sie,że starzenie wiąże się z
        dolegliwościami. Faktem jest,że prawdziwie chory dostaje full serwis.Babcie w
        przychodniach to też zjawisko codzienne.Po prostu tak jest i trzeba się
        przygotować, ze lepiej nie będzie. Medycyna staje się za droga i wszyscy
        próbuja sie pozbyć zwykłych lekko chorych pacjentów.Myślicie, że ludzie za
        granicą tak kochają sporty, spacery. Oni też lubią leżec przed telewizorem z
        piwem. Ale system ich zmusza do dbania o żdrowie. Jest to czesto swiadoma praca
        nad sobą by być sprawnym jak najdłużej no i oszczedzic kase na lekarza. To jest
        tak jak zachwycamy się jeżdżeniem na rowerze w krajach zachodnich. A to po
        prostu licenie pieniędzy za benzynę.
    • Gość: Laura Re: Pacjent na mękach, czyli zapisy do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 15:58
      Ja próbowałam zapisać w tejże przychodni dziadka nie do specjalisty ale do
      INTERNISTY (=LEKARZA PIERWSZEGO KONTAKTU) - przemiła pani w rejestracji
      odpowiedziała, że najbliższy numerek jest na ZA TYDZIEŃ!!! (podkreslam - do
      lekarza pierwszego kontaktu!). Okazało się, że dziadek ma zakrzepicę i aby
      dostać się do szpitala trzeba miec skierowanie od owego INTERNISTY...

      Już przestałam się dziwić, że starsze osoby wykupują sobie za życia miejsca na
      cmentarzu...

      Pozdrawiam forumowiczów oraz osoby odpowiedzialne za nasz "system" zdrowotny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka