pimpusia77
21.07.06, 21:19
Wiecie co... tak się ostatnio zastanawiałam nad tym, że mój Tymek jest po prostu idealnym,
kochanym maluchem. Wiem- kaxde dziecko jest idealne i kochane :-) To się rozumie samo przez
się, ale chodzi mi o to, xe on jest taki bezproblemowy... Przechodziliśmy już różne etapy- kolki i
płacz od rana do nocy, noszenie nieustanne na rękach- to trwało przez pierwsze 3 miesiące i dało
nam nieźle w kość. Potem był jeszcze okres kiedy Tymek ani chwilki nie potrafił sam się sobą zająć i
wymagał nieustannej asysty. Przy tym sprawiał wrażenie wiecznie niezadowolonego, lekko
naburmuszonego i znudzonego. A od jakiegoś czasu widzę, że jest coraz lepiej i lepiej... z dnia na
dzień... Pomijam czas choroby, kiedy Tymek miał ospę bo wiadomo, że przy takim upale 40 stopni
gorączki wykończyłyby każdego.
Tak więc Tymek budzi się rano (różnie 6-7) i bawi się sam w łóżeczku czasami nawet godzinę,
czasami pół- trzeba mu tylko przynieść zabaweczki, a ja mogę w tym czasie pospać jeszcze :-)
Potem w ciągu dnia potrafi sam się bawić nawet 2 godzinki, trzeba tylko go od czasu do czasu
przewracać z brzucha na plecki (chociaż już coraz częściej robi to sam) i poddtykać od czasu do
czasu nowe zabawki. ale nie korzystam z tego zbyt często, bo lubię z nim się bawić i uwielbiam z
nim spędzać czas, ale kiedy chcę coś ugotować lub posprzątać to wiem, że nie będę maiła problemu.
Na spacerze siedzi grzecznie w spacerówce i się rozgląda. Dziś byłam z nim 6 godzin. Łaziliśmy po
parku, pojechaliśmy do centrum, pochodziliśmy po sklepach. wyjmowałam go tylko na karmienie,
picie, przewijanie. A on pomimo upału nie marudził tylko z szeroko otwartymi oczkami obserwował
świat. Jeszcze miesiac temu byłaby syrena którą słyszałoby całe osiedle! Pamiętam jak musiałam go
nieść i pchać wózek równocześnie :-)
Widzę, xe coraz więcej rozumie, coraz częściej się uśmiecha i ma takie badawcze spojżenie... Ale jest
bardzo nieufny w stosunku do obcych.
Oczywiście zdarzają się gorsze dni- jak u każdego człowieka, kiedy wstajemy lewą nogą :-)
wiecie co? Tak teraz przeczytałam to co napisałam i chyba... jestem zakochana w moim synku :-)
Autentycznie!