iryska2604
09.11.12, 20:12
W tej zabawie gatunkowymi schematami pomagają mu przede wszystkim zdjęcia Pawła Edelmana, ale też świetnie dobrane plany. Kolejne sceny dzieją się w dusznych wnętrzach, na tle mokradeł czy w mrocznych, spowitych mgłą lasach. Tylko czy takie "westernowe" podejście do tematu, który wciąż budzi emocje w dyskusjach polityczno-publicystycznych, w kinie w ogóle przystaje?
"Bycie sumieniem polskiego narodu to kiepska fucha. Władysław Pasikowski przekona się o tym na własnej skórze, kiedy >>Pokłosie<< w aurze skandalu wejdzie do kin. Nie daruje mu ani ruch dewotów, ani intelektualiści oczekujący >>przełamania dyskursu<<" - pisze Michał Walkiewicz w Filmebie. - "Twórca >>Psów<<, nieodmiennie zakochany w amerykańskim języku narracyjnym, postawił na kino gatunków, na kino rytuału. A rytuału nie kala się Sprawą, zwłaszcza jeśli sprawą jest pogrom w Jedwabnem" - dodaje recenzent.
Daleko jednak Pasikowskiemu do szukania winnych i niewinnych ani też rozstrzygania, czy takie zbrodnie w ogóle miały miejsce. Zdaniem Janusza Wróblewskiego z "Polityki" - "Pokłosie" mówi przede wszystkim o "kacu moralnym, palącym wstydzie i straszliwym dziedzictwie pamięci, obciążającym sumienia wszystkich".
kultura.gazeta.pl/kultura/1,114438,12826510,Pasikowski_znow_w_formie___Poklosie__drazni__boli_.html
Zobaczymy. Chyba warto