iryska2604
30.09.14, 11:52
"Kiedy upadały Nowosolskie fabryki, kiedy bezrobocie sięgało blisko 40 proc., kiedy matki nie miały za co nakarmić swoich dzieci... "pies z kulawą nogą" nie zainteresował się losem tysięcy ludzi tracących pracę" - pisze prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz. "Czyli my, biedacy, dopłacimy 100 mln zł do upadającej firmy."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16726249,_Czy_dzieci_gornikow_maja_inne_zoladki___Prezydent.html#MT
Trudno mu nie przyznać racji. Że górnik to taka swięta krowa wiadomo nie od dziś.Przywileje jakie maja zostały dawno temu ustanowione ale i warunki pracy trochę sie zmieniają.Tylko jak to się d byle jaki węgiel z Rosji niż wydobywać nasz własny bo za drogo.To może lepiej - zanim wybuchną rozruchy i trzeba wydać kupę kasy - zainwestowac w te kopalnie? Nie wiem , ja nie jestem ekonomistą ale czy w ferworze przekształceń i prywatyzacji trzeba bylo wszystko zamykać, sprzedawać ? U nas też są górnicy,siedzimy na miedzi ale do tych kopalń nikt nie dopłaca, państwo ma jeszcze zysk. Może tam na węglu brakuje dobrego gospodarza? A co prawda to prawda - dlaczego my mamy zawsze ponosić koszty niegospodarności?