Dodaj do ulubionych

Chrześcijanie i katole.

28.05.17, 23:53
Czy to też ateistyczne wymysły i kłamstwa?

Dwa dni temu Krystyna Pawłowicz napisała na Facebooku, że "humanitarne korytarze to islamska inwazja na Polskę przez katolickie zakrystie. Posłanka sama nie wymyśliła tego hasła, uznała je jednak za na tyle udane, ze chętnie zacytowała na swoim profilu. Grzegorz Kramer nie mógł pozostawić tego wpisu bez komentarza. "Jak pani może spojrzeć w lustro?". Jezuita Grzegorz Kramer pyta posłankę Pawłowicz o jej słowa na temat uchodźców.
...
Jak do tej pory nie doczekał się odpowiedzi ze strony posłanki. Internauci podpowiadają, że dla wielu ludzi bycie katolikiem oznacza tylko klepanie pacierzy co niedziela. Inni radzą, żeby ksiądz nie wchodził z posłanką Prawa i Sprawiedliwości w polemikę, bo nie ma co liczyć na merytoryczne i mądre wypowiedzi z drugiej strony. Ktoś inny stwierdza, że Krystyna Pawłowicz zamiast z księdzem powinna porozmawiać z lekarzem psychiatrą.


natemat.pl/209117,jak-pani-potrafi-spojrzec-w-lustro-jezuita-grzegorz-kramer-uderza-w-krystyne-pawlowicz
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 07:12
      Smutne to ale prawdziwe.
      A papież tak się stara dotrzeć, również do profesorskich łbów.
      • ewa9717 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 09:43
        Niestety. Nawet smutniejsze niż smutne...
      • estella50 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 10:29
        Mam znajomą: kiedyś była członkiem, a nawet funkcyjną w KP PZPR. Wesoła, towarzyska, sympatyczna. Po zmianie ustrojowej wróciła na łono kościoła. I stała się gorliwą wyznawczynią. Teraz w kwestii uchodżców (ale nie tylko) mówi to samo co pisowcy. Mówi też, że małżeństwo zawiera się tylko po to, żeby mieć dzieci; albo roztrząsa, iluż to gejów jest wśród artystów, czy pisarzy. Nie pogadasz już z nią o byle czym, nie pośmiejesz. A kobieta wykształcona, zwiedziła pół Europy. Przykład, co to kościół potrafi zrobić z normalnej, inteligentnej kobiety!
        • iryska2604 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 20:20
          Najgorsza jest nadgorliwość neofitów. Są jak zaraza.
        • suender Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 20:44
          estella50 29.05.17, 10:29

          > Przykład, co to kościół potrafi zrobić z normalnej, inteligentnej kobiety!

          To aż śmieszne, obciążać KK za gorliwość neofitów.
          KK ma tylko wielkie użeranie się z takimi!

          Pozdr.
          • dociek Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 20:50
            Pali ich na stosach i potępia! Ale za wielką kasę z budżetu państwa nawet szatanowi odpuści.
          • estella50 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 21:14
            Po prostu neofici łykają wszystko, co od proboszcza usłyszą. Taka właśnie jest gorliwość neoficka.
            • iryska2604 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 22:07
              Zastanawiam sie jak to działa u takiego osobnika. Wiadomo, zmienia poglądy - czasem mu sie świat wali, wali sie to co moze do tej pory uważał za pewnik. I teraz zaczyna mysleć inaczej - ale czy na pewno i do końca? Kiedyś statut PZPR i ideały marksistowsko - leninowskie a teraz nagle Stary i Nowy Testament? Czy to mozliwe? Ja nie jestem w stanie uwierzyć w taką nagłą przemianę.
              • czuk1 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 23:19
                irysko--- Masz w mojej osobie obiekt doświadczalny i praktyka. Pytaj więc odpowiem ci , jak sprawa/problem wygląda na przykładach. Opieram się na obserwacji ludzi z dużego otoczenia.
                Napisałaś:
                <Zastanawiam się jak to działa u takiego osobnika. Wiadomo, zmienia poglądy - czasem mu się świat wali, wali się to co może do tej pory uważał za pewnik.
                --- mało jest ludzi [i]ślepo i bezgranicznie wierzących ; podobnie [u]wśród niewierzących również mało jest definitywnie odrzucających siły wyższe i życie po życiu[/i].[/u] Dlatego stosunkowo łatwo (bez szoku) jest odbyć drogę od wiary w Boga do odrzucenia istnienia Boga.
                -
                • dociek Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 00:01
                  czuk1 napisał:

                  Umacnianie myślenia , że Bóg nami rządzi a życie jest wieczne , zwiększa się z wiekiem.
                  Stary człowiek najczęściej pozostaje przy wierze w Boga, w życie wieczne,.


                  I to jest nieco przewrotne, to o czym piszesz, bo przez całe życie mi tłoczono, że z wiekiem nabiera się doświadczenia i rozumu... A ty sugerujesz, że jednak rozum umyka gdy pojawia się strach... Strach przed śmiercią. W sumie taka reakcja ma bardzo stare korzenie. Przecież wszelkie religie wywodzą się ze strachu pierwotnego człowieka przed niewiadomym i niezrozumiałym.
                  • suender Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 12:27
                    dociek 30.05.17, 00:01

                    > A ty sugerujesz, że jednak rozum umyka gdy pojawia się strach... Strach przed śmiercią.

                    - Na temat motywacji religijnych wylano już morze atramentu i nie wiele nowego można do tego dodać.

                    - Pewne fragmenty z czytanych na ten temat różnych opracowań przytoczę kilka:

                    1. Spekulatywny rozum ludzki szuka przyczyny istnienie wszystkiego na tym świecie, ze sobą włącznie.
                    2. Człowiek zauważa, że zmysły jego są często zawodne, a planowania obarczone b. dużym marginesem błędu.
                    3. Człowiek chce znać sens swego istnienia, zarówno z ciekawości jak i chce znać tego co ten sens zaplanował.
                    4. Człowiek nie potrafi zaakceptować, że życie może powstać z niczego.
                    5. Człowiek pragnie szczęścia i miłości i chce jego dawcę znaleźć.
                    6. Lęk człowieka przed nieznanym, w tym przed śmiercią.

                    Ad. 1. Nauka nie daje na to pytanie odpowiedzi, przynajmniej przekonywującej.
                    Ad. 2. Na zawodność zmysłów człowiek nie potrafi znaleźć lekarstwa.
                    Ad. 3. Tu nauka jest bezsilna.
                    Ad. 4. Na razie brak na horyzoncie kogoś co ten fenomen wyjaśni. Stąd rozkwit kreacjonizmu w niby światłym społeczeństwie jak np. USA.
                    Ad. 6. Medycyna jest tu bezsilna.

                    W podsumowaniu:
                    Wszystkie w/w problemy rozwiązuje Absolut.
                    Do takiego wniosku dochodzi wiele ludzi niezależnie od wykształcenia, zamożności i statusu społecznego.

                    Dużo większa motywację religijną (ale nie aż tak zbyt nadmierną) mają osoby których transcendencja dotyka osobiście z fizycznymi/metafizycznymi skutkami włącznie. Oni stanowią niewielką część społeczeństwa ca. 1-5 promila. Dlatego tak mało, by się wyłącza chorych i tych z zaburzeniami psyche.

                    Pozdr.
                  • czuk1 Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 20:16
                    dociek napisał:
                    > I to jest nieco przewrotne, to o czym piszesz, bo przez całe życie mi tłoczono,
                    > że z wiekiem nabiera się doświadczenia i rozumu...


                    I tak jest. Ale przeważa uczucie strachu przed śmiercią . I ono decyduje o ostatnich latach starego człowieka. O tym czy umocnić sie w wierze , czy do niej wrócić, czy trzymać się swojego (życiowego) światopoglądu, Tak widzę w moim otoczeniu.
                    A w sobie ? Mam rosnący niepokój ... przed śmiercią w bólu.
                    Ale ciągot do nawrócenia nie mam. Co najwyżej do słuchania Pisma Świętego .... fragmentu, raz na miesiąc, tak dla zasady. Upewniam się, że to jest zlepek ksiąg religijnych, nieczytelnych, pisanych w różnym okresie, w różnych językach, o wypaczonej treści (z powodu tłumaczeń) które się kupy nie trzymają. Stosowane są wybiórczo. Pozwala na to różnorodność treści i spojrzenia na poszczególne tematy/problemy.
                    Z powodu tej ułomności Pisma Świętego i oferty religijnej , nie związałem się z SJ.
            • czuk1 Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 22:14
              Wśród neofitów są nowi członkowie Chrześcijańskiego Zboru Świadków Jehowy. Ten odłam chrześcijaństwa jest bardzo aktywny . Podziwiam ich za konsekwentne głoszenie treści Pisma Świętego, prostą strukturę organizacyjną, rygorystyczne stosowanie zasad wiary, uczciwość wyznawców,...
              W niedzielę widziałem przed kościołem katolickim grupkę świeckich wiernych (pod namiotem, z mikrofonem, głośnikami) głosili zasady wiary, przekonywali do wiary w Boga. To jest jakieś novum. Choć forma i treść przekazu były atrakcyjne.... przystawało kilku przechodniów a większość przechodziła , nie zwracając uwagi na ewangelizujących .

              Choć tylko krowa poglądów nie zmienia (ale - tylko politycznych), nie mam szacunku do neofitów , którzy w okresie PRL
              napiętnowali wszystkich i wszystko co religijne, wyznaniowe, katolickie. A teraz chorągwie święte w procesjach noszą.
              • dociek Re: Chrześcijanie i katole. 29.05.17, 22:44
                W tym przypadku przejawia się klasyczne, zwierzęce zachowanie stadne.
                Neofita, jako nowy w stadzie musi się starać bardziej być swój aby go stado przyjęło i nie wykluczało jako niedawnego obcego.
                Wiadomo przecież z natury oraz z lekcji religii i z ideologii kato-nacjonalistycznej PiS, że skoro nie nasz to tylko wróg! Komuniści i złodzieje, ZOMO, drugi sort, białe róże, wegetarianie, cykliści, ekolodzy...
            • alfredka1 Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 21:35
              Nie obciążajmy za to tylko neofitów , tacy są świetnym materiałem do urabiania.
              brdziej boje się takich "katolików" co to spaliliby dzisiaj na stosie innych niż oni.
              Słudzy Kościoła zrobili wiele zła i niestety znaleźli gegagaczy od wielu wielu pokoleń .
              I może wreszcie przestaniemy mylić BOGA z klerem ...
              • iryska2604 Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 21:51
                Masz Alfredko rację. Wielu ludziom to sie naprawdę pomyliło. Moze też dlatego , że niektórzy duchowni grzeszą pychą ponad miarę.
                • estella50 Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 22:39
                  Albo są katolikami tylko pokazowo i rytualnie. W naszym kraju przecież przeważa forma nad treścią. Rytuały nad przeżyciem. Kwiatki nad głębią.
                  • dociek Re: Chrześcijanie i katole. 30.05.17, 23:17
                    I tu akurat wcale nie chodzi o to czy są według przekonań, czy tylko według publicznej demonstracji akurat katolikami. Równie dobrze mogliby być protestantami, unitami, prawosławnymi, muzułmanami, żydami, czy innymi wyznawcami religii.

                    Na ile są w tym prawdziwi, a na ile zakłamani? W jakim stopniu demonstracja wiary jest fałszem wykorzystywanym dla własnych interesów, czy nawet dla tworzenia wspólnoty oszukujących siebie i innych?
                  • czuk1 Re: Chrześcijanie i katole. 31.05.17, 08:25
                    A liturgia stopniowo przekształcana jest w formy pozareligijne. Jest to swoisty marketing religijny. Te chóry dziecięce, seniorów w parafiach. Te miejskie/gminne imprezy parafialne - koncerty, przedstawienia - dla mieszkańców, poza kościołem, na mieście.

                    I właśnie forsowanie formy prezentacji (zaniedbanie przy tym treści religii) jest metodą na ratowanie spadku zainteresowania religią przez nowe pokolenia, wyciąganie dotacji z kas samorządów (oraz z budżetu) oraz próbą podniesienia/utrzymania image kleru w społeczeństwie. Twórcy tej polityki marketingowej nie zauważają jednak , że religia utraci przez to wiele (głownie w perspektywie); zaniedbując ewangelizację.
                    • suender Re: Chrześcijanie i katole. 31.05.17, 13:16
                      czuk1 31.05.17, 08:25

                      > Twórcy tej polityki marketingowej nie zauważają jednak , że religia utraci przez to wiele
                      > (głownie w perspektywie)

                      - Trochę inaczej. RELIGIA nic na tym nie straci, bo to zbiór prawd objawionych, na które nikt i nic nie ma wpływu, oprócz Wielkiego Zegarmistrza.
                      Zgadzam się jednak, że w perspektywie liczba wiernych zmaleje i to chyba bardzo poważnie. Do tego przyczynią się także (nie tylko) niekompetentni duchowni. Ale kto powiedział, że wiernych musi być dużo?

                      - Mój kolega od psich spacerów (ok. 65 lat), deklarujący się jako ateista często powtarza mi: "Duchowni to oszuści, sprzedają towar, którego nie ma!".
                      Ja zaś go poprawiam: Oni sprzedają towar, który nie jest ich własnością, którego powinni darmo dawać (nie sprzedawać), bo darmo go otrzymali. Natomiast zgadzam się iż wielu koloratkowych to kiepscy słudzy Pana!

                      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka