dama-kanaliowa 30.06.06, 17:41 No nasza generacja ma przechlapane. Ciezko poszkodowana przez nieuswiadomione skutki palenia, alkoholizmu, narkotyki nas ominely dzieki Bogu. Ale psychotropy i lekomania? Dzisiaj z Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dama-kanaliowa Re: psychotropy 30.06.06, 17:47 Naprawde jestem wolna od tego swinstwa, ale mi sie pospieszylo. Wiec dalej. Wiec dzisiaj mloda znajoma podjudzila - wiekszosc polskich naukowcow jedzie na psychotropach. Oniemialam. Kurcze - nie da sie inaczej? Ja naprawde czasem troche wiecej kawki albo kieliszek wina za duzo, ale wlasciwie bez stymulantow kawal zycia -trudnego zycia odwalilam. Jak wiec to jest.Kiedys Framberg (Forum Seniorow) przyznal, ze jakies wspomagacze wyprobowal. Tylko szczerze - moze cos przeoczylam w zyciu, moze jeszcze warto zaryzykowac? Odpowiedz Link
ewa553 Re: psychotropy 30.06.06, 20:32 dla mnie najlepszym psychotropem sa...chwile szczescia. Zakochanie, zadurzenie, ale i inne. Dzisiaj w tym upale pracowalam bite 4 godziny w ogrodzie. Kupilam nowa kosiarke do trawy, pierwszy raz jej uzylam, posadzilam ziola, ktore kupilam na targu. Tu cos wyrwalam, tam cos podlalam i wiesz, nagle ogarnelo mnie takie uczucie szczescia, ze hej! Lubie obserwowac co zakwitlo, co sie dopiero spod ziemi wylania. Zabka sie oswoila i juz nie ucieka przede mna, daje koncerty. Mam rajski ogrod - czym sobie na to zasluzylam? Bylam w maju w Amsterdamie, ulice po prostu pachna marycha, moi chlopcy sobie zapalili, a ja nawet ochoty nie mialam. Moze latwiej zrezygnowac, jak sie gdzie indziej szczescie/zadowolenie znajduje? Mialam to szczescie, ze w mojej mlodosci nie bylo narkotykow. Bo pewnie bym wyprobowala, mialam sklonnosci do takiego probowania zakazanych owocow. Nie dziw zreszta, Ewa jestem co rajskie jablko zjadla))) Odpowiedz Link
anka125 Re: psychotropy 30.06.06, 22:17 Zgadzam się,że to pomaga.I to bardzo!Brałam przez prawie rok antydepresanty.Czułam się świetnie!Nie miałam problemów a te które miałam były jakieś takie "mini-mini".Byłam wesoła na codzień,wszystko było łatwe.Ale... Okazało się,że po tych lekach "na wesołość" przytyłam 10 kilo!!! Teraz przestałam je brać.Nie mieszczę się w stare ciuchy.Ale co...? Znowu dopadła mnie chandra,świat stał się brzydki,nieprzyjazny,ja obrzydliwa.Nienawidzę siebie i swojego głupiego życia.Co lepsze? Odpowiedz Link
maria73 Re: psychotropy 01.07.06, 08:26 daj spokój !!! prochy to nie pomysł na zycie !! Znajdż przyczynę swoich problemów i - co najważniejsze- zacznij byc dobra dla siebie (będziesz dobra dla innych. Nie zasługujesz na ocenę swojego życia jaką sobie wystawiłaś !! Z pewnościa nie jest głupie. Dlaczego nieniawidzisz siebie ?? Usiadż spokojnie i pomyśl.Z pewnością wiele spraw ci się udało,było wiele dobrych chwil. Tusza - no cóż każda z nas chce być szczupła. nie jest to jednak przeszkoda do polubienia siebie. Znam osoby z nadwgą które siebie akceptują i są akceptowwane przez innych ( w tym mężczyzn). Takie panie na ogół są pogodne ,przyjazne i mają poczucie humoru. Nasza psycholog zawsze nam mówi - powiedz sobie codziennie patrząc w lustro 3 komplementy .Spróbuj to zrobić i ty.nie smiej się - to pomaga. A wogóle ; rozejrzyj sie dokoła i usmiechnij ; jest fajnie i tego się trzymaj. Powodzenia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: psychotropy 01.07.06, 09:12 polecam psychoterapie. Takie rozmowy z dobrym psychologiem czynia cuda. Mam to za soba, wyprobowalam trzech lekarzy, zanim trafilam na pania dr, ktora od razu polubilam, do ktorej mialam pelne zaufanie. I okazalo sie wtedy w rozmowach, ze przyczyny problemow leza duzo glebiej, niz by sie wydawalo. niektore siegaly dziecinstwa. sama nie dalabym rady sobie z tym pomoc. Mialam naprawde szczescie. To bylo pare lat temu, teraz gdy zdazy mi sie wpasc w dolek, to sobie rozne rzeczy przypominam, ktore wtedy omawialysmy. i to mi pomaga, bez medykamentow. Odpowiedz Link
rzepicha Re: psychotropy 01.07.06, 12:08 Maria i Ewa... jakież Wy jesteście mądre, przemądre....hehehe ( Mądre..(( ale typowe.Typowe babole po pięćdziesiątce. Po piędziesiątce to 99% populacji uważa się za osobę, która wszystko wie i ma doskonałe kwalifikacje by wszystkim doradzać a jej dorady są światłe i jedynie prawdziwe..... O psychotropach to może coś tam wiecie bo pewnie aby Was nie trzęsło to relanium łykacie ale o cierpieniach tzw, duszy to nie wiecie nic. Gdybyście cokolwiek wiedziały to nie pisałybyście takich bzdur. Odpowiedz Link
ewa553 droga rzepicho, 01.07.06, 12:25 babolem nie jestem i lat mam 62. oprocz "wiedzy" zdobytej smutnym doswiadczeniem, posiadam rowniez to, czego Tobie brak: kindersztube, ktora nauczyla mnie jak rozmawiac kulturalnie. Takze tym jestem gotowa sie z Toba podzielic, bo na nauke nie jest za pozno. Zadna z nas nie jest przemadrzala. Ale moim zdaniem w sytuacji kiedy sie kogos cierpiacego spotka lepiej jest szukac wyjscia ze smutnej sytuacji lub przynajmniej wyjasnienia, jak komu mozna pomoc, niz siasc i razem ze smutna osoba szlochac, co byloby wysoce destruktywne. Smutny nastroj sie udziela. Owszem, antydepresiva sa dobre, ale one nie lecza, tylko okresowo ulatwiaja zycie. Dlatego moim skromnym zdaniem - znow opartym na smutnym doswiadczeniu - wazne jest aby znalezc zrodlo zlego samopocztucia, depresji. Bo tylko w ten sposob mozna naprawde, dlugofalowo pomoc. Ja mam moje przejsciowe depresje mocno pod kontrola. Wiem skad sie biora, wiem jak dlugo trwaja i wiem, co mi wtedy najlepiej pomaga. I to stosuje rownoczesnie majac to swiatelko na koncu tunelu, bo wiem, ze najdalej po trzech dniach swiat bedzie znowu piekny i wart zycia. Przeczytalam dzisiejsza gazete i jak to w soboty, mnostwo nekrologow. Nie do wiary ile znowu osob mlodszych ode mnie umarlo. Czy to nie powod aby sie cieszyc kazdym dniem i korzystac z zycia? Mogloby byc bowiem inaczej, mogl by i moj nekrolog byc w gazecie... Tej radosci z kazdego dnia, wdziecznosci za kazdy dzien ktory mam, za kazdy dzien kiedy sie znowu budze - tego sie nauczylam, tego mi nikt nie podarowal. I zadne antydepresiva Ci tego nie dadza. Odpowiedz Link
rzepicha Re: droga rzepicho, 01.07.06, 12:37 A ja jestem babolem. Mam lat 57. Opwiesciami ze swego życia nie myślę kokietować ani zmuszać nikogo do współczucia. Kintersztuby nie mam. Nie mam kultury wrodzonej ani nabytej. Jestem prosta i nie silę się na słodką uprzejmość. Twoje dorady osobie która cierpi świadczą tylko o tym, że nie masz zielonego pojęcia co to depresja, co to załamanie nerwowe. Tak sobie doradzasz bo myślisz, "ach, jaka ja dobra dusza , poradzę sobię w wolnej chwili komuś strapionemu bom przecie najmądrzejsza na świecie i jakam dobra jest" Odpowiedz Link
rebbezin Re: psychotropy 01.07.06, 12:28 A ty "babolu" rozumy wszelkie z psychotropami lyknelas? A co robaczy dusze mlodych samobojcow? Takie "babole" jak ty. Spadaj do specjalisty kobieto i lecz sie pilnie. Odpowiedz Link
rzepicha Re: psychotropy 01.07.06, 12:41 rebbezin napisała: > A ty "babolu" rozumy wszelkie z psychotropami lyknelas? A co robaczy dusze > mlodych samobojcow? Takie "babole" jak ty. Spadaj do specjalisty kobieto i lecz > > sie pilnie. Charyzmatek, ugotuj sobie rosół to Ci przejdzie... cmok. Odpowiedz Link
ewa553 rzepicho, 01.07.06, 13:23 nie jestes prosta, lecz prostacka. i to raczej powod do wstydu, a nie do dumy. I prosze Cie nie zagladaj mi do glowy "co ja sobie mysle". Jedyne co mozesz dojrzec to fakt, ze w odroznieniu od Ciebie wogole mysle... Odpowiedz Link
rzepicha Re: rzepicho, 01.07.06, 13:25 Myślisz słonko ? a tak o czym konkretnie ? opowiedz... o czym w ostatniej godzinie myślałaś ? Odpowiedz Link
rzepicha Re: rzepicho, 01.07.06, 13:30 Tylko szybciej odpowiadaj. Szybciej myśl (bo przecie umiesz) bo ja obiad gotuję i zaraz mi się cos przypali jak będę tak długo na Twoje wysoceintelektualneisprwdzonedługimżyciemzkintersztubąwielką odpowiedzi czekać. Odpowiedz Link
rzepicha Re: rzepicho, 01.07.06, 13:56 Czekałam dwadzieścia minut. Brak Ci refleksu ? Nie umiesz .. TY słoneczko moje !! solidnie odpalić ?? Czy też wielka, posiadajaca kitersztubę i wychowanie w salonach dama nie chce z prostaczką rozmawiać ? Nie jest to ważne. Muszę znikać. Kiedyś wrócę....paaa. Odpowiedz Link
ellam Re: rzepicho, 01.07.06, 17:43 Wiecie. co kobiety? Uważam, że tak naprawdę Rzepicha potrzebuje pilnie pomocy. Jest mi jej żal. Odpowiedz Link
rzepicha Re: rzepicho, 01.07.06, 17:55 ellam napisała: > Wiecie. co kobiety? Uważam, że tak naprawdę Rzepicha potrzebuje pilnie pomocy. > Jest mi jej żal. Masz rację. Potrzebuję pilnie pomocy. Pomagaj !!!!. Mam często doły psychiczne a leków nie stosuję. Co robić ? Poradź Ellam !!!!!! Widzę, że Ty jesteś tu jedna z najbardziej uczonych. więc radź !!!!! radź !!! pomagaj zagubionej !!! Odpowiedz Link
ellam Re: rzepicho, 01.07.06, 18:02 No, widzisz?! I teraz mnie zatkało! Nie wiem, co powiedzieć. Na serio. Odpowiedz Link
maria73 Re: rzepicho, 01.07.06, 18:08 Ellan - nie warto!! Na każdym forum okresowo sie takie coś pojawia. Ignorować i po bólu. Odpowiedz Link
grenka1 ??? 01.07.06, 19:17 maria73 napisała: > Ellan - nie warto!! > Na każdym forum okresowo sie takie coś pojawia. > Ignorować i po bólu. A może raczej: wraca stare w nowym płaszczyku? Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: ??? 01.07.06, 19:58 Rzepicha bombardowala problemami na forum seniorow. Atak i cisza. Pamietam taki ostry watek z mezem, ktorego chcialas usmiercic. Pewnie pijesz tez ostro. Zdarza sie, nie potepiam, ale to sie leczy i wowczas swiat jest inny, bardziej przyjazny niz myslisz. Odpowiedz Link
rzepicha Re: ??? 01.07.06, 20:17 Dziękuję Ci Damo za pamięć. Tak, pisałam o mężu którego chciałabym uśmiercić. Niestety.... wśród zadowolonych i szczęsliwych nestorek nie znalazłam zrozumienia. Tak chętnie doradzacie w byle pierdole a wtedy nikt mi nic nie doradził.... uznano mnie za trolla. Tutaj, na forum można spotkać (w naszym wieku będące) tylko szczęsliwie zakochane lub samotne ale z wyboru i też szczęśliwe. Kwiatki, ptaszki... o poważnych problemach nie pogada bo zaraz jakaś uduchowiona da kilka rad wyczytanych w kobiecej prasie. Zazdroszczę Wam, że jesteście takie szczęsliwe. nic Was nie gnębi. Macie kochających mężów. Lub jesteście same ale realizujecie się w swoich pasjach. Zazdroszczę Wam bo ja jestem samotna i smutna........ nie wiem o co Ci Damo chodzi z tym "pijesz też ostro"..... Ktos kto nie jest rozślimaczony swoją szczęśliwością, ktoś kto nie pisze na forum "ach jak mi dobrze" to znaczy, że jest pijany ???? Postawiłaś diagnozę ? nie jestem słodka więc jestem alkoholiczką ? Życzę Ci zdrowia Damo (ps.masz paskudny nick... kojarzy się z kanalizacją) Odpowiedz Link
natla Re: ??? 01.07.06, 20:29 Rzepciu, pardon, że sie tak nachalnie wtrącam. Masz problem małżeński.....nie zdradzacie sie, a jednak nienawidzicie. Tyle wyczytałam. Jeżeli tak jest, to czemu jesteście razem? Są przecież rozwody.......gorzej jak jesteście związani finansami, firmą, ale i z takiej sytuacji mozna wyjsć, dogadać sie, spłacić. Może bzdury piszę, ale nie znam szczegółów. Odpowiedz Link
rzepicha Re: ??? 01.07.06, 20:38 Dzięki Natlo.... Twoje życzliwe pytanie to juz jest coś. niewiele ale to życzliwość... dzięki )) nie chcę opowiadać... moje opowieści wraz z forum seniorum łaskawa założycielka była tak miła, że wysłała je w kosmos. Nie wiem jak mogła tak zrobić... tam było kilka tysięcy postów. Tyle ludzkich myśli unicestwić ?? A wracając do mnie....... nie chcę opowiadać. Czasem tylko coś mnie takiego zmusi, że biadolę na forach ale to tylko tak sobie... nie zwracaj na mnie uwagi. Odpowiedz Link
mania1119 Re: ??? 01.07.06, 20:50 Nie da sie nie zwracac uwagi.Przypomnial mi sie fragment wiersza,choc nie wiem czy to akurat ten kontekst(raczej kontynuuje mysl Natli),bo dopiero dzis na to Forum weszlam:"a kiedy ludzie,co sie nienawidza,spac musza razem-bardziej jeszcze sami...samotnosc plynie calymi rzekami...". Skojarzylo mi sie to w kontekscie kobiety i mezczyzny,jak wynika z poprzednich postow,wcale nie wiem,czy do Twojej sytuacji.Ale lubie ten fragment,bo prawie kazdy z nas tego uczucia doswiadczyl. Absolutnie cytat nie jest swiadectwem mojego bezpardonowego pchania sie z zajmowaniem stanowiska. Natomiast to,czego mi bardzo w internecie brakuje (no ale taka jego natura),to to,co pozawerbalne,a co pozwala oceniac rzeczywista intencje towarzyszaca wypowiadanym slowom.Nie mam pojecia,ile razy myle sie czytajac tylko tresc slow,ich slownikowe znaczenie-a nie majac zadnych szans na ich realna ocene. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: ??? 02.07.06, 07:22 Oooo, nie lubisz damy? Masz brudne, kanalizacyjne skojarzenia? Przykro mi, ze nie dostrzegasz kwiatow.) O piciu pisalas na skasowanym forum w przydlugich monologach, ze przypomne. Moze to byla tylko chwilka zapomnienia w slabosci? Ty kojarzysz mi sie tez brzydko. Nie mozna kochac calego swiata. Wazne zeby kochac siebie. Odpowiedz Link
maria73 Re: ??? 02.07.06, 10:54 jasne damo !! badż dobra dla siebie - będziesz dobra dla innych. Tak mowią ludzie ,którzy wiedzą co mówią ) Odpowiedz Link
tadeuszx A miało być o psychotropach? 02.07.06, 22:29 Zaciekawiony, co to jest (domyślam się, że narkotyki), przeczytałem wszystkie posty i z wyjąkiem kilku pierwszych w temacie, reszta dotyczyła rzepichy. I co? I dalej nie wiem co to są te całe psychotropy?!. Jeszcze trochę, to pewnie poznałbym cały życiorys rzepichy? Oczywiście wersję do publikacji. Ale ... szczerze? A co mnie to obchodzi? Każdy może nabajdurzyć co zechce, hmm, stąd... i znowu szczerze? Takich rzeczy to z kolei mnie sie czytać nie chce. Ponieważ w pisanie prawdy na forach, od dawna nie wierzę. Odpowiedz Link
ellam Re: A miało być o psychotropach? 02.07.06, 22:33 Czyli to wszystko tutaj. to kłamstwo? Odpowiedz Link
maria73 Re: A miało być o psychotropach? 02.07.06, 23:42 ja tam piszę prawdę !! stać mnie na to !! a co - moze mi kto zabroni??? Odpowiedz Link
ewa553 to nie calkiem tak, Tadeuszu 03.07.06, 10:02 Na tym forum jestem jednak od niedawna, wiec jeszcze nie wytworzyly sie takie wiezi. No i jest nas tu duzo i faktycznie nie wiemy jeszcze o sobie wiele. Ale na moim "macierzystym" forum, na ktorym jestem od paru lat, wydarzyla sie wlasnie smutna rzecz: zmarl maz kolezanki. Ja akurat mam z nia prywatnie kontakt, wiec wiem wiecej. Ona na forum nie opowiadala wszystkiego o sobie, ale dostatecznie duzo aby wywiazala sie serdeczna wiez i teraz cale forum przezywa z nia te smutne chwile. Poznalam kilka osob z tamtego forum osobiscie i wiem ze akurat co najmniej te nie opowiadaja za duzo o sobie, ale co mowia, to prawda. Tak wiec nie mozesz generalizowac, ze wszyscy opowiadaja o sobie fantazyjne historie. Ale po to aby to stwierdzic, trzeba sie lepiej poznac. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re: to nie calkiem tak, Tadeuszu 03.07.06, 13:44 Tak Tadeuszu temat sie rozbiegl, dekoncentracja - tak bywalo na forum seniorum i tak bywa czesto i tutaj. Brak nawyku dyskusji na temat w naszym pokoleniu? Albo starcza dekoncentracja? A wiec chodzilo o psychotropy czyli stymulanty. Ja nie jestem fachowcem, wiec moze robie bledy nazywajac "rzeczy po imieniu" . Osobiscie dla przyjemnosci jak napisalam lubie - alkohol, kawe. Bywalo, ze bralam "cos" na uspokojenie, ale raczej z ziolowej polki. Papierosy - to bylo uzaleznienie i sie rozstalam. Wiem z rozmow w realu, ze czesto osoby starsze maja klopoty ze spaniem, wiec srodki nasenne stymuluja nastroj nocki) Czyli raz jeszcze - psychotropy i stymulanty.))) Taki pomocny link:pl.wikipedia.org/wiki/Stymulanty Odpowiedz Link
tadeuszx Aaaaa, no więc zupełnie nieświadomie 03.07.06, 18:37 uzywałem dotychczas psychotropów!! Psiakrew, w tej chwili też to robię - właśnie piję kawę! Dzięki Damo. Teraz przynajmniej wiem co robię!)) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Aaaaa, no więc zupełnie nieświadomie 03.07.06, 20:00 to niedobrze, ze Ci to uswiadomila. Jesli grzeszysz nie wiedzac ze to grzech, to faktycznie nie grzeszysz - chyba ze nieswiadomoscia))))) Odpowiedz Link
maria73 Re: Aaaaa, no więc zupełnie nieświadomie 03.07.06, 21:02 le[iej grzeszyć i żałować niż żałować że się nie grzeszyło !! Tak powiada stare porzekadło ) Odpowiedz Link
52ania Re: kawa to psychotropy? 03.07.06, 21:47 Kawa z fusami i najlepiej w kubku z duraleksu.Wino BBIKAVERY ale butelkowane na Wegrzech.Nie wiedziałam, że to psychotropy.W ubiegłym roku ugryzł mnie pies.Rany długo się ślimaczyły.Do tej pory pozostał uraz.Na widok psa bez kagańca kurczę się i oblewa mnie zimny pot.Przez kilka miesięcy przed kazdym wyjściem łykalam tabletkę validolu.Od miesiaca nie biorę nic.Jestem nieprzyjemna dla wlaścicieli czworonogów.Wolę to niż uzależnienie.Niby ziołowy lek, a trudno było przestac.Takich prawdziwych psychotropów nie zażywałam. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: kawa to psychotropy? 03.07.06, 21:53 To ja jestem ta...psychotropka,kawę piję litrami z exspresu,niczego więcej nie (zażywam) i nie zażywałam) Odpowiedz Link
tadeuszx Ooooo-o! Kiepsko z nami?! 04.07.06, 10:13 Wygląda więc na to, że wszyscy "jedziemy" na psychotropach!!? Ewo, masz rację! Lepiej nie wiedzieć! Ale wiesz, gdy sie już wie, to przecież zawsze mozna zapomnieć?! Jaki problem? Zapomnę sobie, że mam żonę i nie zdradzę jej, gdyby tak przypadkiem udało mi się dobrać do jakiejś dziewczyny... Phe, popełni się co najwyżej ten grzech... niewiedzy)) Odpowiedz Link
maria73 Re: Ooooo-o! Kiepsko z nami?! 04.07.06, 17:52 o kurcze !! miało być:a piwo to też ??? musi uzależniona jestem Odpowiedz Link
olejowy.bogacz Re: Ooooo-o! Kiepsko z nami?! 04.07.06, 22:11 jochimbina wiagra fremony lateks bat j jedziemy seniority Odpowiedz Link
kazia_x Re: Ooooo-o! Kiepsko z nami?! 04.07.06, 22:32 olejowy.bogacz napisał: > jochimbina wiagra fremony lateks bat j jedziemy seniority w taki lep to tylko nas....ć i olejander posadzić. Odpowiedz Link
maria73 Re: Ooooo-o! Kiepsko z nami?! 04.07.06, 22:38 nuuuuuda !! ani w tym bogactwa że o oleju w łepetynie nie wspomnę! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Kaziu!!!! 04.07.06, 22:45 Ale ganiasz tego dabila ja posłuchałam Marii i włączyłam olewator Odpowiedz Link