aga-kosa
24.07.09, 16:24
Załatwiałam rodzinnesprawy na Dolnym Śląsku. Wyjechałam w sobote
rano żeby mieć czas do wtorku na spotkanie z dawnymi koleżankami.
Mój Boże, jak dobrze ,że mieszkamy 12 km od miasta ,w którym coś się
dzieje.Mam,y możliwość spotykania się z równolatkami w klubie , jak
dobrze ,żejest nas dwoje ,mamy oboje prawo jazdy i
autko.Przyglądałam się jak żyją samotne kobiety ,które zdecydowały
się mieszkać razem z dziećmi.Babcia ,prababcia jest bardzo dobra do
codziennego pilnowania dziecka ,które nie dostało się do żłobka czy
przedszkola.Po powrocie rodziców / w tak zwanym międzyczasie
przygotowanie posiłku , przepierka ,wycieranie kurzu itp/ babcia
powinna iść do swojego pokoju i oglądać seriale.Jak ją coś boli ;no
trudno starość i wszystkich boli ....itd itp..
Pojechać do lekarza ; no, babcia się pieści
poskarżyć się na cokolwiek ;- ach ,tobie to zawsze żle.
Znacie też takich ludzi.Najgorsze jest jak juz malec podrośnie ...
Na którymś forum przeczytałam o "Smierdzącej starej kobiecie".
Ogromna bezradność i bezsiła.
Część moich znajomych mówi ,że są szczęśliwe ,że mogą bawić wnuki a
część czuje się jak stary mebel .Te drugie zadają pytanie czy mają
prawo być szczęśliwe .aga
Przepraszam ,że napisałam chaotycznie ale jestem zbulwersowana .