Dodaj do ulubionych

Rozbudowa Gocławia

06.09.11, 11:14
Przeczytałam w dzisiejszej prasie, że Gocław rozbudowuje się w bardzo szybkim tempie - aktualnie prowadzone są trzy bardzo duże inwestycje, a już kolejne trzy działki przy Umińskiego, Bora-Komorowskiego i Abrahama (chociaż sama nie wiem jakie, bo moim zdaniem wszystko jest tam zabudowane) zostały wystawione na sprzedaż. Cudownie, ale mam tylko jedno pytanie: do jakich przedszkoli i szkół będą chodziły dzieci ludzi, którzy kupią tam mieszkania. Dla mojego dziecka już w tym roku zabrakło miejsca w szkole, a co będzie dalej? A na które place zabaw będzie można z tymi dziećmi wyjść? Na ten jedyny nad Balatonem, gdzie w weekend można zostać podeptanym? Czy ktoś pomyśli o jakimś parku na Gocławiu? Dlaczego każdy skrawek trawnika musi być zabudowany, a nie może być po prostu trawnikiem?
Obserwuj wątek
    • spacey1 Re: Rozbudowa Gocławia 06.09.11, 23:06
      Pewnie dlatego, że inni ludzie też chcieliby mieszkać na Gocławiu, tak jak Ty. A place zabaw są teraz przy każdym prawie osiedlu. Z przedszkolami to masz rację. Chociaż kiedy moje dzieci były małe nie miałam problemu z ich zapisaniem do żłobka ani przedszkola (lata 4-2006), ale pewnie teraz sporo sie zmieniło
      • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 07.09.11, 10:57
        LOL. Przez te 5-6 lat przybyło tu lekko parę tysięcy ludzi. Przybędzie następnych kilka. Jak się ma odchowane dzieci to nie zauważa się pewnych niedociągnięć. Czas oczekiwania na miejsce w żłobku państwowym - 2 lata. W przedszkolach pierwszeństwo mają dzieci "samotnych" rodziców więc pewnie połowa zostanie na lodzie. Są niewielkie przedszkola prywatne (gorszy standard za 600-700, lepszy od 1000 zł), ale żadne nie ma własnego porządnego placu zabaw. A place zabaw przy blokach są coraz częściej odgradzane. Zabawne jest, że niektóre wspólnoty olewają ten temat (bo np. większość to emeryci plus rodzice starszych dzieci) i za rok czy dwa jak się wszystkie bloki poodgradzają to niektórzy zostaną zupełnie bez miejsc do zabaw z dziećmi.
        Jak dla mnie to aktualny sposób rozwoju Gocławia jest nieco bandycki. Ważne, że co 100 metrów jest całodobowy z alkoholem, parki i żłobki są mało ważne.
        • spacey1 Re: Rozbudowa Gocławia 07.09.11, 17:49
          przecież napisałam, ze z przedszkolami ma rację!
      • grabcio76 Re: Rozbudowa Gocławia 07.10.11, 14:03
        W 2005 roku próbowałem zapisać syna do przedszkola
        Wnioski złożyłem do 5 przedszkoli na Gocławiu
        do żadnego się nie dostał :( - więc nie było tak różowo wtedy ...
        Teraz jest niestety jeszcze gorzej
    • beejay02 Re: Rozbudowa Gocławia 06.09.11, 23:38
      Z drugiej strony na Gocławiu są dwa żłobki, na SK żadnego. Za to zieleni mamy prawie pod dostatkiem jak na dzielnicę blisko centrum. Są plusy dodatnie i plusy ujemne.
      • laura988 Re: Rozbudowa Gocławia 07.09.11, 11:22
        a ja mam pytanie, kto będzie te mieszkania kupował. przy "promenadzie" nabudowali mnóstwo nowych bloków, a już obok przygotowują teren pod nową inwestycję na kilka tysięcy osób. na gocławiu osiedle "saska" czy saska kępa, wszedzie wtykają nowe budynki, czyli podaż nowych lokali jest naparwdę ogromna. metr mieszkania 7000 w stanie deweloperskim, trzeba to jeszcze urządzić no i utrzymać płacąc kilkaset złotych czynszu i drugie tyle innych opłat. naprawdę w naszym kraju jest aż tylu ludzi, których na to stać? jeśli tak, to może sytuacja gospodarcza nie jest tak zła, jak trąbią o tym w mediach...
        • Gość: tia Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.play-internet.pl 07.09.11, 20:30
          Znajdą się. Trochę da rodzina, trochę bank. Jakoś to będzie...
        • beejay02 Re: Rozbudowa Gocławia 22.09.11, 13:50
          Gdybym był złośliwy to bym powiedział, że zapłaci Unia poprzez dotacje dla rolników, a te jako wkład własny kolejnych słoików trafią do kasy developerów. Bo tak to wygląda u moich nowych, przyjezdnych znajomych. :) Takie czasy i takie realia. Choć czasem człowieka ogarnia pusty śmiech, gdy para nauczycielka i rencista z pensji i oszczędności stawia nowy dom. Z moich przeliczeń własnych dochodów tak optymistycznie to nie wygląda.
    • miky Re: Rozbudowa Gocławia 12.09.11, 12:26
      Akurat place zabaw na Gocławiu są praktycznie pod co drugim blokiem. Ogólnodostępne. A ze w tym roku wszyscy latają tylko nad Balaton, to inna sprawa.
      Cała reszta to prawda. Ale kto teraz myśli o kompleksowym rozwoju osiedla? Tylko deweloperka i kasa za klitki okno w okno. Takie czasy...
      • admjb Re: Rozbudowa Gocławia 12.09.11, 14:44
        Do problemu szkół dochodzi jeszcze dowalenie pasażerów do komunikacji miejskiej i samochodów do sieci dróg która nie jest z gumy i nie rozrasta się adekwatnie do blokowisk.
        Infrastruktura miejska stoi w miejscu a z blokowisk robią się megablokowiska a kolejny etap to slumsy, kiedy najzamożniejsi się z tych blokowisk wycofują.
        USA to już przerabiały.
        • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 13.09.11, 14:49
          Dokładnie - mam takie samo wrażenie jak patrzę na Gocław. Zupełnie jakbym widział przedmieścia Paryża albo Berlina. Do tego ten durny sposób odgradzania się wspólnot ze starszych bloków - siatki przecinające użyteczne wcześniej chodniki i wydłużające poranne wycieczki po bułki z 10 do 20 minut. Do tego zapychanie każdej płaskiej przestrzeni parkingami. Zastanawiam się co stoi na przeszkodzie, żeby 2-3 wspólnoty dogadały się i zbudowały wspólnie 1-2 piętrowy parking dla np. 80 samochodów w miejscu, gdzie "na upych" mieści się ich 30. Chyba, że zbudują jakiegoś potworka bo wyczucie estetyki jest na Gocławiu kwestią deficytową.
          • robertrobert1 Re: Rozbudowa Gocławia 18.09.11, 20:38
            Zbudowanie wielopoziomowego parkingu jest rozwiązaniem ale wowczas 1 miejsce parkingowe musiało by kosztować 20-30 000 pln. Ilu mieszkańców będzie stać na owe miejsce skoro większość ma samochody 2 razy tańsze? Ponieważ przestrzeń publiczna nie jest z gumy więc może należy się dostosować do tej przestrzeni i zamiast samochodziku czas na pojazdy jednośladowe. Na jednym miejscu samochodowym zaparkuje kilkanaście sztuk rowerów a nim do centrum dojedziesz szybciej niz na 4 kółkach.
            • agata0 Re: Rozbudowa Gocławia 19.09.11, 09:14
              Przestań. Na dłuższą metę ani w Warszawie, ani w Polsce nie da się funkcjonować bez samochodu.
              • Gość: r Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dormar.net.pl 21.09.11, 22:17
                A o jakiej "dłuższej chwili" mówisz? Ja bez samochodu funkcjonuję 12 lat mając za sobą narodziny dzieci, żłobki, przedszkola, szkoły, przeprowadzki etc. Więc ile jeszcze muszę przeżyć aby doświadczyć skutki funkcjonowania bez samochodu.
                • agata0 Re: Rozbudowa Gocławia 22.09.11, 07:59
                  Ja cię ewangelizowała nie będę. Nie odbieram ci prawa do życia bez samochodu. Nie rozumiem, na jakiej podstawie próbujesz mnie rozliczać, czy przy moim trybie życia ja naprawdę potrzebuję samochodu?

                  Samochód jest dla mnie gigantyczną oszczędnością czasu i pieniędzy. Myślę, że podobnie jak dla ogromnej liczby mieszkańców Warszawy. Widać to po rosnącej liczbie samochodów na ulicach.

                  Przy tak niewydolnej komunikacji miejskiej nie jeżdżę transportem publicznym nigdy dalej niż na bilecie 20-minutowym. Szkoda czasu. Co nie wsiądę do jakiegoś tramwaju, to jedzie on dwukrotnie dłużej niż na rozkładzie.

                  Tak, rower jest bardzo szybki w mieście. Jeżdżę dużo (ostatnio do pracy tylko rowerem), ale boję się wyjeżdżać z dzieckiem. Jeździsz Poniatowskim jezdnią? Good for you. Ja dziecka na dwupasmową jezdnię nie wypuszczę. Nawet przejazd chodnikiem to dla mnie stres. A to, co się dzieje za mostem, to już kompletna masakra.

                  Zabawna też jest twoja uwaga, że 'nie kradną'. Na jednostkowym przykładzie trudno o ogólne wnioski. Ja na swoim jednostkowym przykładzie mogę powiedzieć, że kradną i to bardzo.
                  • Gość: Robert Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dormar.net.pl 25.09.11, 20:15
                    agata0 napisała:

                    > Nie odbieram ci prawa do życia bez samochodu.

                    I ja także nie próbuje nikogo zmuszać do życia bez samochodu. Pragnę tylko uświadomić, aby racjonalnie wykorzystywać każdy środek transportu gdyż w obecnie dochodzi do paranoicznych sytuacji podjeżdżania samochodem 200-300 m do sklepu po kilka bułek.
                    Ja sam używam samochodu ale tylko wtedy kiedy mam do przewiezienia 300-400 kg ładunku.

                    > N
                    > ie rozumiem, na jakiej podstawie próbujesz mnie rozliczać, czy przy moim trybie
                    > życia ja naprawdę potrzebuję samochodu?

                    Rozliczać? Nie, tylko pragnę ci uświadomić kilka kwestii.

                    >
                    > Samochód jest dla mnie gigantyczną oszczędnością czasu i pieniędzy.

                    Jeśli samochodu używasz do pracy to oczywiście ma to sens tak jak posiadanie samochodu przez sklepikarzy ma sens bo nie wyobrażam sobie aby oni z hurtowni wozili towary rikszami.

                    > Myślę, że p
                    > odobnie jak dla ogromnej liczby mieszkańców Warszawy. Widać to po rosnącej licz
                    > bie samochodów na ulicach.

                    A to już nie jest tak oczywiste. W Polsce samochód ciągle oznacza prestiż i chęć podbudowania własnego ego. Wielu kierowców jeżdzi do pracy samochodem tylko dlatego, aby pokazać się kompletnie nie analizując ekonomicznego sensu. Bo czy sensem jest stanie w 1,5 h korku podczas gdy ów dystans można pokonać w 30 min na rowerze?

                    >
                    > Przy tak niewydolnej komunikacji miejskiej nie jeżdżę transportem publicznym ni
                    > gdy dalej niż na bilecie 20-minutowym. Szkoda czasu. Co nie wsiądę do jakiegoś
                    > tramwaju, to jedzie on dwukrotnie dłużej niż na rozkładzie.

                    I ja także. Zbyt daleko mam do przystanku.

                    >
                    > Tak, rower jest bardzo szybki w mieście. Jeżdżę dużo (ostatnio do pracy tylko r
                    > owerem),

                    Co innego wcześniej pisałaś.

                    > ale boję się wyjeżdżać z dzieckiem.

                    Dlaczego? Tylko pokazywanie się rowerzystów na ulicy zmusi kierowców do zmiany sposobu jeżdzenia.

                    > Jeździsz Poniatowskim jezdnią? Goo
                    > d for you. Ja dziecka na dwupasmową jezdnię nie wypuszczę.

                    Ale prawo tak nakazuje. Dlaczego łamiesz prawo?

                    > Nawet przejazd chodn
                    > ikiem to dla mnie stres.

                    I bardzo dobrze. Bo chodniki są dla pieszych!

                    > A to, co się dzieje za mostem, to już kompletna masakr
                    > a.

                    Za mostem? Czyli gdzie?

                    >> Zabawna też jest twoja uwaga, że 'nie kradną'. Na jednostkowym przykładzie trud
                    > no o ogólne wnioski. Ja na swoim jednostkowym przykładzie mogę powiedzieć, że k
                    > radną i to bardzo.

                    Więc jest 1:1.
                    • agata0 Re: Rozbudowa Gocławia 27.09.11, 13:31
                      > gdyż w obecnie d
                      > ochodzi do paranoicznych sytuacji podjeżdżania samochodem 200-300 m do sklepu
                      > po kilka bułek.

                      Nigdy nie słyszałam, żeby ten legendarny przypadek zdarzył się w rzeczywistości.

                      > W Polsce samochód ciągle oznacza prestiż i chę
                      > ć podbudowania własnego ego. Wielu kierowców jeżdzi do pracy samochodem tylko d
                      > latego, aby pokazać się kompletnie nie analizując ekonomicznego sensu.

                      Rozumiem, że jest to poparte solidnymi socjologicznymi badaniami?

                      'Pokazać się' samochodem. Ja nie wierzę w takie argumenty - zwłaszcza w Warszawie, gdzie ludzie są anonimowi.

                      >> Jeżdżę dużo (ostatnio do pracy tylko rowerem),
                      >
                      > Co innego wcześniej pisałaś.

                      Nie. Nie pisałam nic innego. To że używam samochodu i uważam, że nie da się bez niego żyć w Warszawie i Polsce, nie oznacza, że poruszam się wyłącznie nim.

                      > Dlaczego? Tylko pokazywanie się rowerzystów na ulicy zmusi kierowców do zmiany
                      > sposobu jeżdzenia.

                      Ja ewangelizować kierowców obecnością mojego dziecka na ulicy nie zamierzam. Lubię mieć dziecko. Całe i zdrowe.

                      > > Jeździsz Poniatowskim jezdnią? Goo
                      > > d for you. Ja dziecka na dwupasmową jezdnię nie wypuszczę.
                      >
                      > Ale prawo tak nakazuje. Dlaczego łamiesz prawo?

                      Bo się boję o swoje życie i zdrowie? Bo boję się o życie i zdrowie dziecka?

                      BTW z dzieckiem do 10 roku życia można jechać chodnikiem.

                      > I bardzo dobrze. Bo chodniki są dla pieszych!
                      >

                      W sytuacji gdy droga w moim odczuciu nie nadaje się dla roweru, korzystam z chodnika. Trudno. Muszę z tym żyć. Tak jak z tym, że mieszkam w mieście dla nikogo - nie jest ono przyjazne ani dla pieszego, ani dla rowerzysty, ani dla kierowcy. Staram się przystosować.

                      > Za mostem? Czyli gdzie?

                      Za mostem prosto do centrum - wzdłuż Jerozolimskich.

                      >> na swoim jednostkowym przykładzie mogę powiedzieć , że kradną i to bardzo.
                      >
                      > Więc jest 1:1.

                      Taki sam wniosek, jak to, że 'kradną'/'nie kradną'.
            • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 20.09.11, 13:35
              z całym szacunkiem, ale twierdzenie o wyższości roweru nad samochodem w Warszawie to bullshit. żeby to była prawda musiałyby zostać spełnione pewne warunki. i żeby nie było - piszę o tym jako rowerzysta bo latem, przy dobrej pogodzie dojeżdżam do centrum rowerem. tylko, że nie uważam tego za przyjemne doświadczenie, ani tym bardziej za szybkie rozwiązanie. robię to tylko dla zdrowia (ale i co do tego mam wątpliwości).

              najważniejszy wg. mnie problem to dziury w systemie połączeń - ścieżki rowerowe nie pokrywają całego miasta. ścieżka idąca wzdłóż wału kończy się nagle na jakimś ekranie akustycznym. można wtedy przeciąć wał i zjechać na ścieżkę ziemną nad Wisłą - o ile nie jest zalana po deszczu (a wiele razy w tym roku była nieprzejezdna, chyba że ktoś lubi dojeżdżać do pracy, albo do domu uwalony błotem i ma czas na czyszczenie ubrań i roweru). jeżeli nie to tłuczemy się nierównymi i dziurawymi chodnikami albo szybką i niezbyt bezpieczną ulicą.
              przejazd przez most Poniatowskiego to koszmarek bo albo jedziesz wąskim chodnikiem i robisz slalom między pieszymi plus przenoszenie roweru przez wieżyczki, albo walisz ulicą i spowalniasz ruch samochodowy plus ryzykujesz życie pod kołami frustrata.

              lepiej wygląda przejazd przez świętokrzyski, ale jak nie potrzebujesz jechać tak daleko to żadne pocieszenie.

              kiedy miniesz most Poniatowskiego to nie masz żadnej ścieżki tylko dalej wybór - ulica/chodnik. jedno i drugie upierdliwe i niebezpieczne. do tego wdychanie spalin w godzinach szczytu jest niezbyt zdrowe.

              z domu do pracy dojeżdżam rowerem w ok. 45 minut bo: znoszę/wnoszę rower, stoję na światłach, zmieniam strony ulicy, przenoszę rower przez nieprzejezdne fragmenty, omijam pieszych i samochody z prędkością 5km/h, etc... i nie ma znaczenia czy jadę w godzinach szczytu czy poza. tyle samo potrzebuję na dojazd samochodem w godzinach szczytu, ale ponieważ zaczynam pracę ok. 11, kiedy nie ma takich korków, więc wystarcza mi zaledwie kwadrans na dojazd.

              także ten argument zupełnie do mnie nie trafia. poza tym nie wyobrażam sobie "parkowania" roweru pod niestrzeżonym, niemonitorowanym blokiem, gdzie kradną kołpaki za 20 zł, a co dopiero rower za kilkanaście razy większe pieniądze. samochodowy alarm odstrasza większość gnojków, a kołpaków nie potrzebuję, więc czuję się zdecydowanie mniej zaniepokojony :)
              • Gość: r Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dormar.net.pl 21.09.11, 22:36
                tempura_81 napisał:

                > z całym szacunkiem, ale twierdzenie o wyższości roweru nad samochodem w Warszaw
                > ie to bullshit. żeby to była prawda musiałyby zostać spełnione pewne warunki. i
                > żeby nie było - piszę o tym jako rowerzysta bo latem, przy dobrej pogodzie doj
                > eżdżam do centrum rowerem. tylko, że nie uważam tego za przyjemne doświadczenie
                > , ani tym bardziej za szybkie rozwiązanie. robię to tylko dla zdrowia (ale i co
                > do tego mam wątpliwości).

                Fakt, sport uprawiany zbyt intensywnie jest szkodliwy ale jeśli tylko dojeżdżasz do centrum to o intensywności w tym przypadku nie ma mowy. Chodzi ci zapewne o to, że wdychasz spaliny. Jednak zauważ, że samochodziarze tez wdychają spaliny a przecież wloty powietrza są zaraz za rurą wydechowa podczas gdy twój nos jest ponad ich dachami.

                >
                > najważniejszy wg. mnie problem to dziury w systemie połączeń - ścieżki rowerowe

                Ze niby co? Ścieżki rowerowe? A co to takiego? Zapewne masz na myśli drogi rowerowe.

                > nie pokrywają całego miasta. ścieżka idąca wzdłóż wału kończy się nagle na jak
                > imś ekranie akustycznym.

                Tak się składa, że nie musisz jeżdzić na rowerze tylko po drogach rowerowych więc praktycznie cała Warszawa stoi przed tobą otworem.

                > można wtedy przeciąć wał i zjechać na ścieżkę ziemną n
                > ad Wisłą - o ile nie jest zalana po deszczu (a wiele razy w tym roku była niepr
                > zejezdna, chyba że ktoś lubi dojeżdżać do pracy, albo do domu uwalony błotem i
                > ma czas na czyszczenie ubrań i roweru).

                Fakt. Deszczowa pogoda jest jakąś przeszkodą w jeżdzeniu ale jeżdżac od 12 lat praktycznie 2 razy w roku dojeżdzam do pracy zmoczony. I co ? I nic. Przebieram się i pracuję w takim samym ubraniu co osoby dojeżdżające samochodem czy autobusem. Tylko moje mokre skarpetki suszące się kaloryferze świadczą o tym, że jechałem na rowerze.

                > jeżeli nie to tłuczemy się nierównymi i
                > dziurawymi chodnikami albo szybką i niezbyt bezpieczną ulicą.
                > przejazd przez most Poniatowskiego to koszmarek bo albo jedziesz wąskim chodnik
                > iem i robisz slalom między pieszymi plus przenoszenie roweru przez wieżyczki, a
                > lbo walisz ulicą i spowalniasz ruch samochodowy plus ryzykujesz życie pod kołam
                > i frustrata.

                Tylko raz jechałem chodnikiem tą trasą i więcej tego nie uczynię. Wybieram jezdnię i wcale nie odczuwam, że ruch spowalniam albowiem, to ja wyprzedzam samochody zwłaszcza w porannym korku.

                >
                > lepiej wygląda przejazd przez świętokrzyski, ale jak nie potrzebujesz jechać ta
                > k daleko to żadne pocieszenie.
                >
                > kiedy miniesz most Poniatowskiego to nie masz żadnej ścieżki tylko dalej wybór
                > - ulica/chodnik. jedno i drugie upierdliwe i niebezpieczne. do tego wdychanie s
                > palin w godzinach szczytu jest niezbyt zdrowe.

                A wdychanie spalin w samochodzie jest zdrowsze?

                >
                > z domu do pracy dojeżdżam rowerem w ok. 45 minut bo: znoszę/wnoszę rower, stoję
                > na światłach, zmieniam strony ulicy, przenoszę rower przez nieprzejezdne fragm
                > enty, omijam pieszych i samochody z prędkością 5km/h, etc... i nie ma znaczenia
                > czy jadę w godzinach szczytu czy poza. tyle samo potrzebuję na dojazd samochod
                > em w godzinach szczytu, ale ponieważ zaczynam pracę ok. 11, kiedy nie ma takich
                > korków, więc wystarcza mi zaledwie kwadrans na dojazd.

                No to musisz popracować nad kondycją albowiem z Gocławia do Centrum ja docieram w ciągu 25 minut. Niby 10 min dlużej niż ty samochodem ale ty te 10 min zapewne stracisz na znalezienie miejsca do zaparkowania i na piesze dotarcie do celu.

                >
                > także ten argument zupełnie do mnie nie trafia. poza tym nie wyobrażam sobie "p
                > arkowania" roweru pod niestrzeżonym, niemonitorowanym blokiem, gdzie kradną koł
                > paki za 20 zł, a co dopiero rower za kilkanaście razy większe pieniądze. samoch
                > odowy alarm odstrasza większość gnojków, a kołpaków nie potrzebuję, więc czuję
                > się zdecydowanie mniej zaniepokojony :)

                Parkuję rower od 12 lat wszędzie nie bacząc na to czy jest ochrona, monitoring czy tylko kawałek latarni i nigdy nic z mojego roweru nie zginęło a często pozostawałem rower bez nadzoru przez ponad 16 h. Tak wiec mogę powiedzieć, że kradzieże roweru to mit!
                • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 22.09.11, 14:32
                  > Fakt, sport uprawiany zbyt intensywnie jest szkodliwy ale jeśli tylko dojeżdżas
                  > z do centrum to o intensywności w tym przypadku nie ma mowy. Chodzi ci zapewne
                  > o to, że wdychasz spaliny. Jednak zauważ, że samochodziarze tez wdychają spalin
                  > y a przecież wloty powietrza są zaraz za rurą wydechowa podczas gdy twój nos je
                  > st ponad ich dachami.

                  Mam dokładnie na myśli wdychanie spalin, ale także wypadki jakie już zaliczyłem na dziurawych chodnikach (przy nocnych powrotach) i ryzyko potrącenia przez samochód na ulicy. W aucie mam filtr węglowy, a jak stoję w korku albo jadę za dieslem to włączam obieg zamknięty.

                  > No to musisz popracować nad kondycją albowiem z Gocławia do Centrum ja docieram
                  > w ciągu 25 minut. Niby 10 min dlużej niż ty samochodem ale ty te 10 min zapewn
                  > e stracisz na znalezienie miejsca do zaparkowania i na piesze dotarcie do celu.
                  >

                  Tak, jeżeli rower będzie na mnie czekał na dole i będę przecinał wszystkie czerwone światła (a zauważyłem że 3/4 rowerzystów tak robi) to ze swoją kondycją bez problemu dojadę w 25 min. Ale doliczam do tego 5 min. na zjechanie, 10 min. na czekanie na kolejnych światłach (a jest ich po drodze trochę), 5 min. na przenoszenie roweru, ewentualnie wnoszenie do roboty. Do tego jeszcze dodałbym jeszcze przebranie się przed i po jeździe i robi się godzina.

                  > Tylko raz jechałem chodnikiem tą trasą i więcej tego nie uczynię. Wybieram jezd
                  > nię i wcale nie odczuwam, że ruch spowalniam albowiem, to ja wyprzedzam samocho
                  > dy zwłaszcza w porannym korku.

                  Widzisz - mamy różny punkt odniesienia. Nie jeżdżę w korkach, a często wracam wieczorem, kiedy nabuzowani adrenaliną troglodyci sprawdzają swoje 20-letnie bolidy po wiejskich tuningu. Widziałem w życiu 2 wypadki rower vs. samochód (z czego jeden śmiertelny) i mam fobię związaną z jazdą po ulicy. Jeździłem trochę rowerem w Niemczech, gdzie w wielu miastach ścieżki rowerowe to osobne pasy ruchu i to było rozwiązanie, które uważam za idealne i skłaniające do całkowitego porzucenia samochodu w lecie (także inna kultura jazdy kierowców...).

                  > Parkuję rower od 12 lat wszędzie nie bacząc na to czy jest ochrona, monitoring
                  > czy tylko kawałek latarni i nigdy nic z mojego roweru nie zginęło a często pozo
                  > stawałem rower bez nadzoru przez ponad 16 h. Tak wiec mogę powiedzieć, że kradz
                  > ieże roweru to mit!

                  A mi ukradli rower przypięty łańcuchem w piwnicy więc też mogę powiedzieć, że Twoja wersja to mit :)
                  • Gość: xyz Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.197.158.213.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.09.11, 16:40
                    Bardzo na temat ,bardzo.
                  • Gość: Robert Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dormar.net.pl 25.09.11, 20:31
                    tempura_81 napisał:


                    > Mam dokładnie na myśli wdychanie spalin, ale także wypadki jakie już zaliczyłem
                    > na dziurawych chodnikach (przy nocnych powrotach)

                    Wiec teraz doskonale wiesz, że rowerem po chodnikach nie należ jeżdzić...

                    > i ryzyko potrącenia przez sa
                    > mochód na ulicy.

                    Równie dobrze autko może cię potrącić na chodniku, parkingu czy drodze rowerowej. Na piratów nie ma rady.

                    > W aucie mam filtr węglowy, a jak stoję w korku albo jadę za di
                    > eslem to włączam obieg zamknięty.

                    I wówczas wdychasz dwutlenek węgla wydychany przez samego siebie. Zdrowe...



                    > Tak, jeżeli rower będzie na mnie czekał na dole i będę przecinał wszystkie czer
                    > wone światła (a zauważyłem że 3/4 rowerzystów tak robi) to ze swoją kondycją be
                    > z problemu dojadę w 25 min. Ale doliczam do tego 5 min. na zjechanie, 10 min. n
                    > a czekanie na kolejnych światłach (a jest ich po drodze trochę), 5 min. na prze
                    > noszenie roweru, ewentualnie wnoszenie do roboty. Do tego jeszcze dodałbym jesz
                    > cze przebranie się przed i po jeździe i robi się godzina.

                    Więc wybierz trasę bez świateł. Takowa jest. Ale nią pojedziesz tylko na rowerze więc z samochodu jej nie dostrzeżesz.
                    25+5+10+5 to jest 45 min więc potrzebujesz na przebranie się aż 15 min. Wybacz ale tego nie skomentuje.

                    >
                    > Widzisz - mamy różny punkt odniesienia. Nie jeżdżę w korkach, a często wracam w
                    > ieczorem, kiedy nabuzowani adrenaliną troglodyci sprawdzają swoje 20-letnie bol
                    > idy po wiejskich tuningu. Widziałem w życiu 2 wypadki rower vs. samochód (z cze
                    > go jeden śmiertelny) i mam fobię związaną z jazdą po ulicy. Jeździłem trochę ro
                    > werem w Niemczech, gdzie w wielu miastach ścieżki rowerowe to osobne pasy ruchu
                    > i to było rozwiązanie, które uważam za idealne i skłaniające do całkowitego po
                    > rzucenia samochodu w lecie (także inna kultura jazdy kierowców...).

                    Ja także widziałem nie jeden śmiertelny wypadek. Owszem robi wrażenie ale nie jest to powód abym unikał dróg. Widziałem także wypadki kolejowe więc czy mam przestać jeżdzić koleją? Samoloty także od czasu do czasu spadają więc także mam przestać latać? Przestań, ale to nazywa się fobia a owe wypadki mają nam pomagać w życiu a nie go ograniczać.

                    Nie tylko w Niemczech są drogi dla rowerów. Owszem taka infrastruktura jest potrzebna ale właśnie ona najbardziej ogranicza gdyż jeśli owa "ścieżka" się skończy to panikujesz zamiast sprawnie włączyć się do ruchu by dalej poruszać się jako pełnoprawny użytkownik ruchu drogowego.

                    > A mi ukradli rower przypięty łańcuchem w piwnicy więc też mogę powiedzieć, że T
                    > woja wersja to mit :)

                    A widzisz. Kradzież w piwnicy jest daleko bardziej łatwiejsza niż kradzież na ulicy.
                    • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 26.09.11, 14:40
                      > Równie dobrze autko może cię potrącić na chodniku, parkingu czy drodze rowerowe
                      > j. Na piratów nie ma rady.

                      Ale w starciu z nimi wolę mieć równe szanse.

                      > I wówczas wdychasz dwutlenek węgla wydychany przez samego siebie. Zdrowe...

                      Na pewno zdrowsze niż wdychanie tlenku węgla, węglowodorów aromatycznych czy sadzy.

                      > Więc wybierz trasę bez świateł. Takowa jest. Ale nią pojedziesz tylko na rowerz
                      > e więc z samochodu jej nie dostrzeżesz.

                      Jeżeli chodzi Ci o trasę nad Wisłą to już to komentowałem - dla mnie jest fajna w suche dni i w weekendy, a nie jak muszę przejeżdżać przez kilkumetrowe kałuże czy grzęznąć w błocie.

                      > 25+5+10+5 to jest 45 min więc potrzebujesz na przebranie się aż 15 min.
                      > Wybacz ale tego nie skomentuje.

                      Nie musisz. Zaskakujące, że Tobie udaje się ubrać w ciuchy rowerowe i przebrać w normalne ciuchy szybciej. Rozumiem, że nie musisz się wytrzeć ręcznikiem czy wskoczyć pod prysznic? Sorry, ale ja po przyjeździe do pracy rowerem nie jestem w stanie siedzieć ze świadomością, że mam na sobie litr wyschniętego potu.

                      > Ja także widziałem nie jeden śmiertelny wypadek. Owszem robi wrażenie ale nie j
                      > est to powód abym unikał dróg. Widziałem także wypadki kolejowe więc czy mam pr
                      > zestać jeżdzić koleją? Samoloty także od czasu do czasu spadają więc także mam
                      > przestać latać? Przestań, ale to nazywa się fobia a owe wypadki mają nam pomaga
                      > ć w życiu a nie go ograniczać.

                      Ja tylko uważam, że jeżdżenie na rowerze po polskich miastach jest wyjątkowo niebezpieczne. Inna sprawa, że siedząc w samochodzie widzę nieraz jacy debile jeżdżą na rowerze. Debile, którym nie tylko brakuje wyobraźni ale też elementarnej znajomości przepisów PoRD.

                      > A widzisz. Kradzież w piwnicy jest daleko bardziej łatwiejsza niż kradzież na u
                      > licy.

                      Można dyskutować, czy przecięcie kłódki do piwnicy i unieszkodliwienie całkiem sporego zabezpieczenia rowerowego jest łatwiejsze. Niby nikt Cię nie widzi, ale samo przejście przez kłódkę zajmuje minimum kilkanaście minut, w czasie których może coś się wydarzyć.
    • Gość: Maruda Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.11, 21:02
      I tak masz lepiej niż mieszkańcy niektórych dzielnic obok. Ja właśnie na Gocław jeżdżę na plac zabaw bo na Wawrze nie ma ani jednego. Przedszkoli państwowych też jak na lekarstwo, a o żłobku nie wspomnę. Nie marudź więc, i tak macie lepiej :)
      Dojazd też macie lepszy do centrum
      • dzurawie Re: Rozbudowa Gocławia 16.09.11, 08:12
        Nie widze żadnego problemu - na Gocławiu budowanych jest tyle nowych bloków, że każdy może tu zamieszkać i zobaczyć jak "dobrze" mieszka się na codzień, a nie tylko podczas sobotniej wizyty na placu zabaw.
        Mamy żłobek, do którego kolejka jest tak długa, że w ciągu dwóch lat (żłobek jest dla dzieci powyżej 1 roku życia) nie ma żadnych szans sie tam dostać. Są przedszkola - tylko dlaczego dla wielu dzieci nie ma w nich miejsca? Bo dzieci jest tyle, że te przedszkola, które są to za mało.
        No i mamy dla tych wszystkich dzieci aż dwie szkoły, w których jest taki tłok, że mojego dziecka do zerówki nie przyjęli, bo nie ma miejsc - mimo że zerówka jest obowiązkowa!!! A w prawie wszystkich przedszkolach zerówki zostały zlikwidowane.
        W przyszłym roku ma byc taka ilość pierwszoklasistów, że dzieci będą musiały uczyć się prawdopodobnie na trzy zmiany, bo już w tym roku szkoły dwoją się i troją. A w świetlicach zwyczjanie nie będzie miejsca dla nowych dzieci.
        Ale masz rację - na Gocławiu żyje się super! No i mamy autobusy do centrum. Zamienisz prztulny, cichy, "jednorodzinny" Wawer na blokowisko na Gocławiu? Z pewnością nie....
        • Gość: Maruda Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.11, 21:46
          Chcesz się zamienic? Bo ja chętnie :)

          Będę miala bliżej do żłobka i przedszkola na Goclawiu, bo tam dzieci dostały się bez problemu. I lepszy dojazd do pracy:)
          • dzurawie Re: Rozbudowa Gocławia 20.09.11, 07:14
            Przynajmniej wiem dlaczego dzieci z Gocławia nie dostały się do przedszkoli...
            • Gość: Maruda Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 10:02
              Czekałam tylko na taką odpowiedź :D
              W przedszkolach i żłobkach nie ma rejonizacji. Więc z pretensjami idź do Dyrektorek, które przyjmują dzieci, lub pilnuj listę żłobkową, żeby wywalić z oczekujących kogoś, kto jest z poza dzielnicy. Dzieciaki dostały się w drodze normalnej rekrutacji, dziecko do przedszkola tylko za 32 pkt, czyli za pracujących rodziców, na żłobek czekałam 18 miesięcy.
              Moja znajoma z Gocławia wozi dziecko do przedszkola na Mokotów, ponieważ ma blisko pracy. I na Mokotowie też nie powinni jej przyjąć dziecka? Bo z innej dzielnicy? Tym samym zwolniła jedno miejsce dziecka na Gocławiu, to też złe rozwiązanie?

              W grupie przedszkolnej mojego dziecka z poza dzielnicy jest około 5 dzieci na całą grupę, a w żłobku na 32 dzieci dwoje jest z Gocławia, reszta z okolic.
              • dzurawie Re: Rozbudowa Gocławia 21.09.11, 07:20
                Co do żłobka - zgadzam się, że nie ma rejonizacji, a przynajmniej nie było - żłobki zaliczane były pod opiekę zdrowotną, więc nie można było zrobić rejonizacji. Teraz, kiedy przeszły pod szkolnictwo - nie wiem jak będzie. Natomiast w przedszkolach nie do końca sie zgodzę - spośród dzieci o tej samej liczbie punktów system powinien wybierać te najbliżej mieszkające. Tyle że mieszkać można u babci, cioci, znajomych.... Tego i tak nikt nie sprawdza.
                Zatem gratuluję szczęścia przy rekrutacji.
                I nie rozumiem skąd ten sarkazm - "Czekałam tylko na taką odpowiedź " - ja nie jestem szczególnie poszkodowana przez to, że dzieci spoza Gocławia chodzą tu do przedszkoli. Moje dzieci dostały sie i do żłobka i do przedszkola, ale z sytuacji znajomych wiem, jaki to problem i mimo wszystko uważam, że dzieci spoza Gocławia powinny byc brane pod uwagę w rekrutacji tylko w przypadku wolnych miejsc w przedszkolach. Myślę, Marudo, że gdyby sytuacja była odwrotna miałabyś podobne przemyślenia.
                • Gość: Maruda Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.11, 10:36
                  Sarkazm wziął się stąd, że wiedziałam z góry, że tak napiszesz. To jest drażliwa kwestia, i ludzie się denerwują jak dowiadują o tym, że czyjeś dziecko dostało się a czyjeś nie. Na szczęście, nie jestem winna tych sytuacji.
                  Myślę, Marudo, że gdyby sytuacja była odwrotna miałabyś podob
                  > ne przemyślenia.


                  Mam podobne przemyślenia - sytuacja przedszkolna i żłobkowa, również i szkolna dzieci ( nie tylko z Gocławia) jest trudna. Cieszę się, że moje starsze dziecko dostało się do przedszkola na Gocławiu ( a listę przedszkoli na wniosku miałam dość długą-z tego co pamiętam 8 placówek, wtedy jeszcze było można. Umieściłam też placówki ze swoich okolic; dziecko dostało się na Gocław, co ułatwiło mi życie).
                  Jeszcze niedawno byłam w podobnej sytuacji. Moje młodsze dziecko nie dostało się do żłobka w czerwcu, było na liście rezerwowej. Codziennie dzwoniłam do żłobka, pytając się czy lista się nie przesunęła. Dziecko dostało się do żłobka 31 (!) sierpnia (uff...). Więc wiem jak to jest, jak dziecko nie dostaje się do placówki, jak człowiek staje przed dylematami - co zrobić z maluchem?
      • Gość: kolo Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.11, 08:18
        Na Wawrze to na pewno nie ma, Marudo.
    • Gość: A było tu lotnisko Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dynamic.chello.pl 17.09.11, 11:05
      Proponuję mieszkańcom Gocławia i tym, którzy planuja tam zamieszkać - dotrzeć do planów tego osiedla z lat 70-tych. Może to niektórym otworzy oczy i zmobilizuje do zainteresowania losami swojego osiedla, inaczej - jak ktoś napisał - przy dalszym zagęszczaniu stanie się największą dzielnicą slamsów.
      • Gość: ręce opadają Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.home.aster.pl 18.09.11, 06:11
        Tak,pamiętam było lotnisko.Pamiętam także bardzo dobrze że władza jakieś trzydzieści lat temu obiecała że na Gocław będzie można dojechać metrem. No i gdzie to metro jest? A gdzie jest trasa Tysiąclecia?Przecież z tych betonowych klocków, które się teraz utyka gdzie się da,trzeba jakoś wyjechać a potem dojechać. Gdy niebawem zostanie zasiedlone osiedle "Saska", to wyjazd z Gocławia do Centrum w godzinach porannych ul.Saską będzie graniczył z cudem .
    • robertrobert1 Re: Rozbudowa Gocławia 18.09.11, 20:29
      dzurawie napisała:

      > Czy ktoś pomyśli o jakimś parku na Gocławiu?

      A po co? Przecież z Gocławia masz 1-2 km nad Wisłę a tam masz dziewiczą przyrodę, która będzie na lata gdyż Warszawa kompletnie nie ma pomysłu na zagospodarowanie tego terenu. Tak więc idż tam i ciesz się świeżym powietrzem a nie spacerowaniem pod domem wśród smogu spalinowego.
      • mecenas_misiura Re: Rozbudowa Gocławia 19.09.11, 11:18
        Ciężko myśleć o jakimś poważnym i trwałym zagospodarowaniu terenu, który 2-3 razy w roku jest co najmniej metr pod wodą.
        • Gość: r Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dormar.net.pl 21.09.11, 22:41
          Pod wodą jest nie jedna stanica żeglarska a jednak nikt ich nie opuszcza. Owszem, na tym terenie nie może powstać nic co jest zasilane energią elektryczną ale przystrzyżona trawa, zadbane drzewa i betonowe ławki skutecznie wytrzymają 2-3 tygodniową egzystencję pod wodą a skoro rok ma 52 tygodnie to przez 49 tygodni teren jest dostępny. Tak więc zamiast skupiać się na minusach może warto zauważać plusy?????
      • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 20.09.11, 13:42
        tak, super park nad Wisłą, gdzie trzeba trzymać młodsze dziecko za rękę, żeby nie pokaleczyło się potłuczonymi butelkami i kapslami, a starszemu tłumaczyć dlaczego "ci panowie tak bluźnią i rzucają butelkami". oczywiście - przychodzą tam też normalni ludzie, ale ci "specyficznie kulturalni" są bardziej widoczni.
        • Gość: r Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dormar.net.pl 21.09.11, 22:46
          Przez wiele lat chodziłem do Gocławskich ogródków dedykowanych dla dzieci i tam tłuczone szkło, pety, puszki i element był na porządku dziennym. Z dwojga złego wybieram teren nad Wisła, gdyż odchodząc 50 m jestem poza zasięgiem elementu i mogę się cieszyć przyrodą i ciszą podczas gdy na Gocławiu co 50 m jest ławeczka z elementem.
          • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 26.09.11, 14:43
            Mnie po prostu denerwuje ilość meneli na Gocławiu. Czy nad Wisłą, czy na chodnikach - buractwo, brud i psie kupy.
            • Gość: Gosc Re: Rozbudowa Gocławia IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 15:38
              Gdzie ty widzisz tych meneli!. Uwazam,ze wlasnie Goclaw jest spokojna dzielnica.A psie kupki nie sa meneli.
              • tempura_81 Re: Rozbudowa Gocławia 30.09.11, 23:09
                Oj jest ich sporo. Nie każdy menel to pan kazio wystający od 6 pod monopolem. Dla mnie w ten ruch społeczny wpisują się także ci młodzi gniewni, co o 1 w nocy drą ryja "LEGIAAAA", a o 6 rano "KURWAAA". I ci co o zmroku szybko uciekają z miejsca, gdzie właśnie coś ukradli (mam balkon z dobrym widokiem:). Także ci, których "pozostałości" można co rano obserwować na trawnikach - opakowania po "chinolu", czipsach, butelki i puszki. Meneli, buraków i innych wynalazków jest Ci tu dostatek. Może zbyt wiele lat pomieszkiwałem na zachodzie (nie w dzielnicach nędzy) i zwyczajnie rażą mnie zaśmiecone, obsrane i niezbyt często przycinane trawniki oraz to rozemocjonowane towarzystwo...
              • grabcio76 Re: Rozbudowa Gocławia 07.10.11, 14:46
                Jeśli chcesz zobaczyć to zapraszam nad Balaton wieczorem
                bluzgi i wieczorne libacje są prawie codziennie
                pseudo-ochrona boi się cokolwiek zrobić
                a policja i straż miejska nawet nie próbują podjąć interwencji
                władze dzielnicy nie dostrzegają problemu
    • grabcio76 Re: Rozbudowa Gocławia 07.10.11, 14:26
      Budują tylko "apartamenty" zapominając o przychodniach, szkołach, przedszkolach i żłobkach.
      Przedszkola, szkoły mają jeszcze mniej pieniędzy niż w poprzednich latach, tnie się wszystko i na wszystkim
      brakuje na środki czystości, najzwyklejszy papier toaletowy, kuchnie szkolne w ramach oszczędności zamiast detergentów używają ocet - bo tańszy.
      niedługo rodzice pensje nauczycielom będą płacić
      a dzieci z nowych blokowisk trzeba będzie do szkoły przyjąć :((((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka