prov_
05.01.06, 20:13
Pomimo wielu donosów do Wawra na temat braków chodników o złych stanach dróg
nie wspomnę nic się nie zmienia od lat 50 XX wieku, ale przypomnę....
jest ulica Zasadowa w Dzielnicy Wawer, nie ma poboczy na bardzo
niebezpiecznym odcinku przy ulicy Jaszczurczej, ruch lokalny , ale jeździ też
czerwony autobus nr 161, ulicą chodzą do szkoły dzieci, zapraszam sprawnych
fizycznie do spaceru o zmroku na tym odcinku,, sprawnych bo trzeba szybko
uciekać na płoty, aby uciec przed nadjeżdżającymi samochodami,,ruch pieszych
i zmotoryzoanych na tym odcinku jest niemożliwy,,,
dodatkowo zapraszam na spacer zimowy /teraz/ na ulicę Malwową, kiedyś ulica
Głowna odchodząca od dawnej stacji kolejki w Radości, dlaczego budynek stacji
pozwolono rozebrać nie wiem /stoi jescze budynek stacji Międzylesie, ale jest
brzydszy/,na Malwowej jest nawet chodnik chyba od przed wojny, widać go
miejscami, zapraszam, także na bardzo łądną ulicę Borowiecką, ale latem po
deszczu bo się nie kurzy, lub zimą ale bez opadów śniegu ,, piękne łąki i
ugory są świetną kryjówką dla dzikich zwierząt, ale dziś przejść tam się nie
da,,, latem wyrówniarka jeździ,, w zimie nie - w zasdzie spychacz do śniegu i
lodu by się przydał, ruch zmotoryzowanych zamiera,,
dlaczego o tym pisze? bo dziś pieszo przebyłem tych kilka ulic bo taksówka
przywożąca gości z zagranicy odmówiła wjazdu ,,, goście z niemiec zdziwieni
byli stanem ulic pytali sie czy to jest jeszcze stolica,, pytali dlaczego
gmina nie buduje dróg, pytań było znacznie więcej, odpowiadałem że niedługo
gmina poprawi stan dróg, pytali czy płacimy podatki, bo może nie płacimy i
dlatego władza nie wywiązuje sie z obowiązków
będąc u nich zagranicą widziałem drogi asfaltowe, kamienne do każdego
zabudowania, ale wiem że oni budowali to cały czas i po II wojnie też, sąsiad
św p. opowiadał że przed wojną największą bolączką były drogi
mówił że Wojsko Polskie w 39 roku też miało kłopoty z przegrupowywaniem się
bo drogi na to nie pozwlały, brakowało też mostów, przepraw,, wydaje mi się
że aktualnie na peryferiach Warszawy jest podobnie, ciekaw jestem czy ktoś
policzył ile trzeba pieniędzy i czasu, aby dojść do poziomu obecnego w
krajach tzw zachodnich pod względem ilości i jakości dróg,,,a kiedy słyszę
tzw ekologów sprzeciwiających się puszczaniem dróg przez lasy to mi się robi
niedobrze,,, w Danii malutkim kraju europejskim drogi są autostrady są ,
zwierzęta są ptaki, gady i inne,, a pozyskanie zwierząt łownych jest w Danii
większe niż w Polsce,to wydaje sie być śmieszne i nieprawdopodobne, ale tak
jest,,,jeśli będę kiedykolwiek kandydował do samorządu to moim hasłem
wyborczym będzie budowa dróg, kanalizacji, wodociągów, gazociągów i
elektryczności.
na dziś starczy dziękuję.
Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku.
Zagóźdź.....