autochton
05.03.06, 21:21
Do zainicjowania tego wątku zainspirował mnie szoferak, ktory dostał manadat za parkowanie na miejscu dla inwalidy i wielce był tym oburzony...
Otóż jest takie miejsce w którym koncentracja bezczelności przekracza typową miarę. Dość często pokonuję odcinek Korkowej pomiędzy Naddnieprzańską a Płowiecką. Pokonuję jest tu właściwym określeniem gdyż ulica mniej więcej w połowie tego odcinka gwałtownie się zwęża z uwagi na licznie po obu stronach zaparkowane samochody. Na nic znak zakazu zatrzymywania i postoju - stają twardo. Sytuacja jest dość kłopotliwa ponieważ wyjeżdżający ze stacji Neste ma marne szanse na obserwację nadjeżdżających Korkową i vice versa.
Początkowo myślałem, że jest to za sprawą położonej vis a vis stacji - "Komety" i jej klientów, jednak w niedzielę salon zamknięty, a aut nadal dostatek...
A zatem fury są własnością mieszkańców sąsiadującej z Kometą parceli, na której powstało "grodzone" mini osiedle. Auta na teren nie wjeżdżają, bo nikt go nie odśnieża. A trudno by było, bo nie utwardzone gumno z natury jest oporne. Nie dziwne to zresztą, że teren to klepisko, a z garaży nie korzystają, bo część aut jeszcze nie przerejestrowana i widać że z wielu wiosek przybyli do stolicy. I tak dobrze, że nie chodzą za stodołę za potrzebą, bo najbliższa stodoła to chyba Kometa :)
A ogólniejszej natury uwaga jest taka, że pomysły "dobrego" ministra Ziobry związane z podwyższaniem kar za pospolite przestępstwa nie mają żadnego sensu, gdyż obecne też i tak nie są egzekwowane - niemal co dzień policja i straż miejska jeździ tamtędy do banku i NIC! Pewnie to nie łże elity tylko zwykli ludzie tam parkują...