Dodaj do ulubionych

Kina - czy zostały wspomnienia?

19.03.06, 08:52
Drops,Kamionek,Sokół,1 Maj,Sawa,Szarotka...Kina zniknęły z mapy już dawno.Czy
jest to jakaś strata dla naszej społecznosci? Czy sklep w budznku kina to
przejaw nowych czasów?
Obserwuj wątek
    • odpi Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 19.03.06, 11:27
      Zostały tylko wspomnienia, najczęściej pozytywne.
      Były też kina, które na trwałe wśliznęły się do beletrystyki ("Kino Szpak" M.
      Ławrynowicza).

      Samo nazewnictwo budzi miłe wspomnienia, choćby te niegdyś
      południowopraskie 'ptasie kina' jak; Szpak, Słowik, Albatros, Mewa, Sokół.
      Szarotka, Wrzos wg roślinnego klucza, Jutrzenka w miejscu gdzie prawdziwej
      jutrzenki nikt nie widział.

      Wyśmienite to było w porównaniu z obecnymi sztucznymi, chropowatymi nazwami
      kin, których nawet się nie używa, bo i trudno nawet określić, czy idzie się na
      film - do Promenady, - czy do jakiegoś Cinema City, - czy do multikina?
      Wystarczy powiedzieć 'idziemy do kina', skoro jest chyba tylko jedno na 3
      dzielnice.

      Tamte stare sale, niejednokrotnie zatęchłe, pozbawione super techniki
      nagłośnieniowej i klimatyzacji miały swój unikalny klimacik.
      Brakuje tego w molochach, ale co tam gadać, filmy dzisiaj też nie takie ;)
      • Gość: Borek Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 11:58
        To prawda,tamte kina miały klimat,może nie miały klimatyzacji,dobrego
        nagłośnienia,ale wspominam je z nostalgią.Nie drenowały równiez kieszeni
        kinomana.Teraz kino to prażona kukurydza i siorbanie coli.
      • 444a Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 09:12
        Albatros i Mewa to coś mi się wydaje, nie były południowpraskie kina.

        Gdzie był Słowik, Szpak i Szarotka?
        • odpi Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 09:41
          Jasne, że Albatros i Mewa to północnopraskie, poszło jakoś z rozpędu, nie
          zamiaru przesuniecia trwałej granicy.
          Szpak - Falenica,
          Słowik - Rradość,
          Szarotka - Rembertów (?).
          Radość, Falenica, Rembertów w pewnym okresie administracyjnie były osiedlami
          Pragi Płd. Może nie były to najwspanialsze lata ale tak było. Tego jestem
          pewien :)
          pzdr
          • 444a Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 11:34
            NIestety Szpak,Słowik i Szarotka musiały zniknąć zanim poszerzyłem granice
            świadomości na wschód od Pragi:) i dlatego nie wiem gdzie były.
            • jhbsk Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 16:13
              Szpak był przy Bysławskiej. Tam gdzie teraz banki. Obok była straż pożarna.
        • esmeralda_pl Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 10:25
          Albatros i Mewa mieściły się na Skoczylasa przy pl. Leńskiego... Na
          Inżynierskiej była jeszcze Syrena... No I praha na Okrzei...
          • 444a Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 11:33
            Praha zdaje się, że ma wrócić do życia.
    • meps3 Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 19.03.06, 16:11
      Witam
      Jako stary Faleniczanin pamiętam te czasy .Kino Szpak,niedzielne poranki a jak
      człowiek był już starszy to chodziło się najpierw z kumplami a później z
      panienkami.Oj, to były czasy.Pamiętam ,że czasami chodziło się z sąsiadami
      czasami dwie trzy rodziny,po kinie do Bąkowej na lody.Oj łza się w oku kręci.A
      najlepszy ubaw był jak kino podskakiwało w czasie seansu bo akurat przetaczano
      wagony towarowe do huty albo do tartaku,albo jak włączała się syrena
      strażaków.No niestety a może stety ,czasy się zmieniły i możemy teraz jedynie
      powspominać ,a w następnej chwili zaklepać miejsca na seans przez internet.

      pozdr.
      • pol-a Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 19.03.06, 19:13
        Jużeśmy kiedyś snuli wspomnienia (trochę jak żałobny tren):

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=11775809&a=11775809
        : )
        • Gość: Miszelos Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:20
          Nigdy nie zapomnę seansu "Urodzeni mordercy" w kinie Sawa.
          Ktoregos dnia postanowilismy z kumplem pojsc na ten film, a ze bylismy na
          Saskiej Kępie to wstapilismy do owej Sawy.
          Kupilismy mioda (miod pitny) i ruszylismy do kasy kina.
          W pomieszczeniach podejrzane pustki, a pani kasjerka oznajmila, ze nie wie czy
          seans sie odbedzie bo (uwaga!): "są na razie tylko dwie chetne osoby czyli MY"!
          Na 5 min przed rozpoczeciem seansu, owa pani woła nas do siebie i informuje, że
          projekcja sie odbedzie i sprzeda nam bilety. Kupilismy studenckie :)
          Tak wiec na sali bylem ja z kolega plus jakis pan! Razem TRZY OSOBY!
          To sie nazywa troska o klienta!

          Jesli chodzi o kino 1 Maj to pamietam w latach 80 jak bylem z tata na
          Gwiezdnych Wojach...wyszedlem w szoku.

          Z klasa w podstawówce odwiedzalismy kino Wrzos, gdzie operatorem tasmy byl moj
          wujek:) Ach, byly czasy. Pamietam seans "W pustyni i puszczy" na ktorym lataly
          zrobione przez nas papierowe samoloty i turlały sie po podłodze butelki. :))
          • pol-a Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 20.03.06, 15:49
            Miszelos, czy pamiętasz może wystrój 1 Maja i Wrzosa? Dlaczego z 1 Maja wyszedłeś
            zszokowany?
            • Gość: Miszelos Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 23:33
              Pol-a: wystroju niestety nie pamiętam.
              A z seansu "Gwiezdne Wojny" wyszedłem w szoku zresztą jak zapewne większość
              ludzi: wtedy byłem mały i ten film zrobił na mnie wielkie wrażenie.
            • Gość: 115 w nieznane kino Wrzos ciągle żywe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 00:12
              Dziś znów jest własnością parafii, która ten budynek postawiła. Ku mojemu
              ogromnemu zadowoleniu jego absolutnie kultowy i magiczny wystrój praktycznie się
              nie zmienił. Nie ma fotosów, ale poza tym wszystko jest, i barierki przy kasach,
              i drewniana tablica z napisami "tytuł" "prod." i "od lat".

              Zupełnie jak za czasów gdy wraz z moją 218-tą klasą chodziłem tam na "lektury"
              ("Lotna", "Krzyżacy"), a później już sam na "Gwiezdne wojny", "Czy leci z nami
              pilot", "E.T" itd.

              Jeżeli ktoś chce odwiedzić, można wejść w niedziele - jest kawiarenka. Albo
              przyjść na spotkanie organizowane przez Instytut Radyja Przeświętego i
              dowiedzieć się wszystkiego o masonerii i liberałach. Odbywa się tam też coroczne
              pieniactwo Spółdzielni Mieszkaniowej Anin.
              • nimia Re: kino Wrzos ciągle żywe 26.03.06, 20:45
                Miło powspominac,pamietam kolejke po bilety na"Potop" a pozniej skrzypiace
                krzesła,bordowa kotare.
                Niestety to juz historia,a komu to przeszkadzało?:)
                pozdrawiam absolwentka 218:)
              • Gość: adoro Re: kino Wrzos ciągle żywe IP: *.kir.pl 21.04.06, 20:31
                To dobrze że zachował się wystrój, ale czemu to właściwie dzisiaj służy?
                W czasach, gdy działało tam kino Wrzos, to była nasza, trochę prowincjonalna
                ostoja kultury (bo do miasta było dość daleko i młode dzieci nie zawsze mogły
                wybrać się do kina same).Z jednej strony było wejście do kina, a z drugiej,
                obok mieszkania organisty, wejście na salki katechetyczne do nauki religii.
                Wtedy byliśmy prowincją, choć było kino i kilka domów kultury. To jak to nazwać
                dziś...
                • Gość: Edmund Re: kino Wrzos ciągle żywe IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.14, 13:45
                  Z chwilą oddania kina WRZOS do użytku, to była na tamte czasy rewelacja. W gm. Wawer bezkonkurencyjne kino.
                  Jedynie kino DROPS w Wedlu na Grochowskiej i 1 MAJ, na Podskarbińskiej, mogły wyglądem i wystrojem konkurować.
                  Kina takie jak: Szarotka w Rembertowie, Słowik w Radości, Szpak w Falenicy i Sokół na Paca, na Grochowie - to dziadostwo !
                  We wszystkich tych kinach bywałem... znałem wszystkie kina w Warszawie. Pozdrawiam wszystkich dawnych kinomanów, w których nie śmierdziało popkornem i nikt nie szeleścił papierkami od cukierków. W ostatnich rzędach, dyskretnie można było czynić co innego....)
    • Gość: Mirek Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:06
      Drops "słodkie" kino zakładowe przy zakładach Wedla.Sala z tego co wiem jest do
      tej pory.Tanie bilety,warunki może nie najlepsze i to coś co pamiętam do tej
      pory,rodzinna atmosfera.Wszyscy się znali,to było ich kino.Czasami można było
      wejść do kina za darmo,Pan Tolek(bileter i operator)za posprzątanie sal
      pozwalał obejrzeć film.Jeżeli miał kontrolę bo i takie bywały zapraszał do
      pomieszczenia projekcyjnego i z tego pomieszczenia pozwalał oglądać
      film.Szkoda,że dziś nie ma takich kin.
      • pol-a Pytania o Dropsa 25.03.06, 07:53
        Ktoś napisał, źe budynek kina Drops przy Wedlu istnieje. Który to gmach? Czy
        pamiętacie wystrój?



        • Gość: Mirek Re: Pytania o Dropsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 09:27
          Sala kina Drops znajduje się w podziemiach opuszczonego budynku Wedla przy ul
          Zamoyskiego.Jest to budynek między teatrem Powszechnym a sklepem Wedla.Wejście
          i kasa znajdowały się w bramie.Sala kina była dość duża(tak mnie się wtedy
          przynajmniej wydawało).Musiała to chyba być stara sala widowiskowa
          przedwojennej fabryki,miała scenę i niewielkie pomieszczenia garderobiane. W
          tej sali odbywały się inne imprezy.Prezentowali tu swoje wdzięki i mięśnie
          zawodnicy trenujacy kulturystykę,były chyba rownież zawody o mistrzostwo Polski
          albo Warszawy w podnoszeniu ciężarów. Fabryka udostępniała również salę
          młodzieży pobliskich szkół.Niestetu demencja starcza zatarła wiele
          wspomnień.Pozdrawiam
    • Gość: adoro Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: 195.136.33.* 22.03.06, 20:54
      Moje wspomnienie jest związane z kinem Wrzos w Aninie, do którego chodziło się
      na filmy "obowiązkowe" (ze szkoły) i różne inne. Po filmie można było wejść do
      kawiarni Kukułka. Chociaż po dłuższych filmach pupa bolała od siedzenia na
      twardym krześle, to właśnie w tym czasie najbardziej lubiłam chodzić do kina.
      Teraz, kiedy mamy super multiplex-y - nie lubię. Jest za głośno, nie lubię
      zapachu kukurydzy, coca-coli w kubkach, słodyczy wszelkiej maści, gadających
      przez cały film małolatów i śmietnika, który ludzie zostawiają wokół mnie.
      Może to nadwrażliwość, a może starość ....?
      • monikaps Re: Kina - czy zostały wspomnienia? 25.03.06, 09:09
        Wystrój kina 1 Maj pamiętam. Na Ochocie działa bliźniacze kino Ochota, wystrój praktycznie taki sam (choć może ostatnio się zmienił): obłożone ciemnym drewnem filarki, fotele drewniane z aksamitnym obiciem (chyba czerwonym) - piekielnie niewygodne w porównaniu z multikinowymi, na suficie wiele lampek - jak gwiazdki. Mnie też 1 Maj kojarzy się z Gwiezdnymi Wojnami i Wielką Podróżą Bolka i Lolka - do tego kina chodziliśmy ze szkołą (60-tka na Zbaraskiej).
        W kinie Sawa też kiedyś nieomal nie dostałam biletu, bo nie było 5 osób. Na jednym seansie, kiedy jakieś towarzystwo nieco hałasowało ktoś zakrzyknął: "Nie umiecie się zachować, do do domu WYDEO oglądać!".
        W kinie Sokół widziałam Obcego - 8 pasażera i jeszcze film fantastyczny - coś z Kasjopeją w tytule.
        Pozdrawiam
        Monika
        • Gość: Aga Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.crowley.pl 25.03.06, 18:07
          A "moje" kino to Sawa, chodziliśmy tam ze szkołą (LO MIckiewicza) w czasie
          matur, chodziłam z koleżankami, a potem na randki:)))
          Żal mi tych małych kin, ale tak Bogiem a prawdą, to one wcale nie były
          klimatyczne i nastrojowe, raczej śmierdzące. Woń popcornu w multipleksach jest
          zdecydowanie przyjemniejsza. Chętnie bym chodziła do mniejszych kin, gdyby były
          czyste, z ciekawym niszowym repertuarem, gdyby obok był parking. Marzenia...
          • Gość: widz starokinowy Woń popkornu przyjemniejsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 20:30
            o motyla noga, ależ te gusta są różne! Takie kina absolutnie były klimatyczne,
            te kroniki, brak komerchy, szlachetne materiały: drewno, kamień a nie wszystko z
            plastiku. A ten parking: wpływ takiego myślenia można sobie obejrzeć w USA,
            gdzie do wszystkiego jest parking i w konsekwencji miasto się rozlewa w
            bezkształtną masę, co zwie się sprawlem. Do Sawy można było pojechać autobusami
            117, 146 i 147. I ciągle by było można, gdyby...
      • Gość: ewik Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 15:04
        Adoro, myśle że ani nadwrażliwość ani starość.
        Tylko kultura bycia,której dzisiejszej widowni ewidentnie brak.
        A swoja drogą przypomniałes mi fajne chwile w kawiarence "Kukułka" gdzie byłam
        częstym gosciem po lekcjach w XXVI L.O.
        Fajne czasy.
        • Gość: danielak Re: Kina - czy zostały wspomnienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 18:46
          A kto pamięta kino w starych barakach nad jeziorkiem Kamionkowskim? Tam, gdzie
          dzisiaj stoi osiedle Presto? To było tuż obok zburzonej willi Marconiego. Nie
          mogę sobie przypomnieć nazwy tego kina a było czynne jeszcze w latach 80-tych.
          • pol-a Teraz Kamionek 06.04.06, 19:05
            To było kino Kamionek. Zajrzyj do wątku, który zalinkowałem we wcześniejszym
            poście.
            • Gość: Mieszkaniec. Re: Teraz Kamionek IP: *.acn.waw.pl 21.04.06, 20:44
              Na własne oczy w tym kinie obejrzałem film "Bitwa o Anglię".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka