splkm 22.06.06, 00:57 No trzeba przyznać nieźle to wygląda.. Jeszcze nie skończone a już robi wrażenie. 3 boiska koszykarskie altana 2 piramidy z lin (8m) chuśtawki karuzele ławki fontanna i inne.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brzuchalek Re: Park przy Podksarbińskiej.. 22.06.06, 10:01 Robi, ale takie sobie! Park jest mniejszy niż był. Jest mało alejek, a przede wszystkim sa one za wąskie. W regulaminie parku powinno byc zaznaczone, ze należy sie po nim poruszać gęsiego, bo szerokość alejek wskazuje, ze sa one przewidziane, tak mniej wiecej, na dwie niezbyt grube osoby. A takie na przyklad dziecko na rowerku trójkołowym definitywnie wyeliminuje z ruchu pozostałych uzytkowników sciezki. Szczególnie tej wiodącej od głównej bramy. Poza tym brakuje środkowej bramy od strony osiedla TOR, za to jest zupelnie niepotrzebna środkowa brama od strony ul. Grochowskiej. O kilku metrach terenu wokół parku na razie nie piszę, bo wciąz mam nadzieje, ze on jednak tez zostanie jakos uzdatniony do użytku. Na razie teren wokół parku to nierówno zryta gleba. Chyba najlepiej by było, gdyby pokryto go jakąś kostką, bo inaczej to, nawet jesli zasieją tam trawkę, i tak natychmiast zrobi sie z niego klepisko. Ale niech ja będę złym prorokiem! Niech będzie slicznie, niech panuje ład, pokój i harmonia :) Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: Park przy Podksarbińskiej.. 21.08.06, 13:33 Brzuchalku. Dowiedzoiałam się co i jak. Akurat park znajduje się na terenie, dla którego obowiązuje plan zagospodarownia przestrzennego. Nb. jedyne miejsce dla Pragi Pd, dla którego ten plan uchwalono.W związku z tym, musiano spełnić pewne warunki, tak by nie złamać prawa lokalnego: powierzchnia zielona dla parku musi stanowić 85 procent powierzchni parku. Aby to spełnić można było poszerzyć alejki - kosztem likwidacji boiska i i zmnejszenia placu zabaw. Ale czy to miałoby sens? Ostatecznie czwórkami się nie chodzi...A dzieciaki mają więcej miejsca. Inna sprawa - ogrodzenioe parku musi nawiązywać do ogrodzenia dawnej Weterynarii, która znajduje się pod opieką konserwatora zabytków. To też wynika z prawa lokalnego czyli koniecznosci przestrzegania plany zagospodarowania przestrzennego. Czyli wszystko ma wytłumaczenie. Często krytykujemy coś, z czego nie zdajemy sobie sprawy, ze ma uzasadnienie prawne. Czasami wystarczy trochę posprawdzać :) Odpowiedz Link Zgłoś
brzuchalek Re: Park przy Podksarbińskiej.. 06.10.06, 12:13 Momasie, przyjmuje Twoje argumenty. Natomiast przy bramie bedę sie upierać. Przy tej co jest, to teraz tylko hula wiatr. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: Park przy Podksarbińskiej.. 09.10.06, 09:32 No to się cieszę, Brzuchalku :))Co do bram - no, rzeczywiście. Przydałaby się. A teren wokół parku? Czy chodzi Ci o ten pas wokół płotu na zewnątrz? Kiedyś o tym pisałam. Tam musi być trawnik i nic więcej. Bo jest to teren, pod którym biegną podziemne instalacje. I zgodnie z prawem budowlanym, nie może tam nic być. Dlatego płot jest odsunięty od chodnika. Tyle gwoli wyjaśnienia. (He, he, he, co poniektórzy w UDz mają chyba mnie już dosyć!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 21:56 tylko ciekawe po co ten płot wokół... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyjasniający Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:05 Sama wiesz że gdyby nie ten płot i ochrona, to góra po dwóch miesiącach nic z tych urządzeń by nie zostało - to już lepiej wtedy by było,żeby te pieniądze przeznaczone na rewitalizację oddać od razu złomiarzom i drobnym złodziejaszkom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:18 nie wiem tylko czy zamontowanie w odpowiednich miejscach dwóch kamer i nocny etat dla ochroniarza, nie kosztowałby podobnie jak ten płot... A nieograniczona do parku dostępność oraz jeden płot w Warszawie mniej - to już są według mnie wartości bezcenne Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: Park przy Podksarbińskiej.. 23.06.06, 00:22 Racja, zamiast utrzymywać płot można by ciut zmniejszyć bezrobocie za pewnie tą samą cenę. A bezpieczeństwo byłoby większe, bo ochorniarz/kamery lepiej widzą niż "ślepy płot". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyjasniwjący Re: Park przy Podskarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 07:29 Ale podobno ma być płot i ochroniarz. Bez płotu musiało by być aż 4 ochroniarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
brzuchalek Re: Park przy Podskarbińskiej.. 23.06.06, 10:50 W takim razie płot mozemy traktować jako element przydający miejscu harmonii. Ład i pokoj niech będzie domeną cieci. Jak na razie, to dla mnie, ten płot jest najestetyczniejszym (czytaj najśliczniejszym) elementem calego przedsięwzięcia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krop Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: 15.203.169.* 23.06.06, 12:32 Otóż wyobraź sobie że płot działa prewencyjnie o wiele bardziej skutecznie niż jakiekolwiek kamery czy ochroniarze. Najlepiej działa to czego nie sposób nie zauważyć. Żeby osiągnąć ten sam efekt bez plotu, ochrona musiałaby być jak na meczu piłkarskim. Bez sensu. Poza tym nieograniczona dostępność w tym kraju oznacza wolność libacji na świeżym powietrzu o dowolnej porze dnia i nocy. Póki społeczeństwo się nie wychowa (a póki co zupełnie się na to nie zanosi) płoty są niezbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: Park przy Podksarbińskiej.. 23.06.06, 14:18 > Otóż wyobraź sobie że płot działa prewencyjnie o wiele bardziej skutecznie niż > jakiekolwiek kamery czy ochroniarze. Wątpię, płot jest martwy i nie grozi mandatem. Nie wspominając, że świetnie nadaje się na sprzedaż do skupu złomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krop Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: 15.203.169.* 23.06.06, 14:55 Dziwnym trafem libacje i dewastacje na skwerku pod moim blokiem skończyły się natychmiast po jego ogrodzeniu. Wcześniej ani ochrona, ani wzywana praktycznie codziennie straż miejska nie była w stanie poradzić NIC. Kompletnie nie czaisz psychologii menela obawiam sie. Poza tym menelom w tym mieście nikt nie daje mandatów - bo i tak by nie zapłacili. Straż miejska przyjedzie, pogada, każe się rozejść, rozejdą się - i za 5 minut wracają. I co im zrobisz? Przecież nie zaaresztujesz. Tylko ogrodzenie coś daje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bladyrunner Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 23:13 Masz rację - ograniczenie wolnosci i swobody jest podstawą budowania społeczeństwa obywatelskiego. Ja bym jeszcze uzupełnił płot wokół parku przy Podskarbińskiej o automatyczne działka strzelnicze (jakie Korea Południowa planuje rozmiescic wzdłuż granic z Koreą Północną) i wprowadził godzinę policyjną (porządni ludzie nie mają powodu aby chodzić ulicami po zmroku). Podobne rozwiązania proponuję wprowadzić na skwerku pod Twoim blokiem - Wtedy na pewno poczujesz się bezpieczniej. PS. I jeszcze kara smierci za włóczęgostwo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krop Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 01:47 Ależ ja się czuję bardzo bezpiecznie. Tylko np nie lubię słuchać libacji pod oknem co wieczór. Ani patrzeć jak przestrzeń publiczna urządzona sporym kosztem z moich podatków jest niszczona przez degeneratów. Ponieważ nie mogę liczyć w żadnym stopniu na władzę w postaci straży miejskiej, ani na to że przestaną pić sami - to stawiam płot. Koniec. Rozwiązanie jest proste i skuteczne. I tylko to sie liczy. Wolność fajna sprawa - tyle że nie każdy do niej dorósł. Tym którzy nie dorośli należy ją ograniczyć. Na przykład po to by im uniemożliwić niszczenie tego co kto inny zbudował. A społeczeństwo obywatelskei mój drogi to jest piękna teoria. Jak każda teoria niekoniecznie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
miky Re: Park przy Podksarbińskiej.. 24.06.06, 08:51 Zamiast wydawac na ploty, wydawajmy na pomoc/opieke spoleczna. Droga do porzadku dluzsza, ale zdecydowanie lepsza. Zreszta po co ja to pisze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bladyrunner płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 09:53 Największa ilość osiedli zamkniętych w Europie jest w Moskwie, bodaj około czterystu, w Warszawie jest około dwustu, a w takim na przykład Berlinie są tylko dwa. Przykre jest to, że zamiast z wzorców zachodnich korzystamy tu z metod kraju, w którym na porządku dziennym jest eksterminacja całych narodów (vide Czeczenia). Co więcej niewielka ilość płotów i osiedli zamkniętych w bardziej cywilizowanych częściach Europy nie wynika wcale z braku problemów (slumsy, imigranci z biednych państw), ale z badań socjologicznych, które wyraźnie pokazują, iż tworzenie zamkniętych enklaw pogłębia tylko frustrację i niechęć tak ludzi z "marginesu", jak i po prostu biedniejszych w stosunku do mieszkańców takich enklaw. Problemu zatem płoty nie tylko nie rozwiązują, ale wręcz go pogłębiają, no chyba żeby resztę życia spędzać jedynie w takich zamkniętych obszarach, a między nimi poruszać się zawsze w zamkniętym samochodzie. Kolejnym problemem płotów jest zaburzanie tak zwanej tkanki miejskiej, która tradycyjnie opierała się na powszechnej dostępności wszelkich obszarów na terenie zurbanizowanym, oraz łatwej możliwości przemieszczania się z jednego miejsca w drugie bez konieczności lawirowania pomiędzy płotami jak szczury w labiryncie. Zresztą co tu dużo mówić, ani w Budapeszcie, ani w Pradze, ani w żadnym innym z miast byłego bloku wschodniego nie ma nawet w połowie takiej ilości osiedli zamkniętych, co w Warszawie - To chyba samo przez się wskazuje, że coś jest nie tak. A co do społeczeństwa obywatelskiego, to zbudowanie go wymaga czasu, cierpliwości i ciężkiej pracy, nie zaś działań po najmniejszej linii oporu, jakimi to bezsprzecznie jest odgradzanie się od problemów kilkumetrowym płotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pusta dyskusja Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 00:16 Coś wam koledzy się poplątało, płoty i zamkniete podwórka to nie wymysł dzisiejszych czasów, wystarczy przejść sie po starym centrum, lub po starym mieście, więc te całe wasze teorie biorą w łeb. Koledzy chcą udowodnić że w ramach wolności powinno się budować mieszkania bez drzwi żeby nie.... zaburzać tkanki miejskiej?! A tak naprawdę na świecie blokowiska się wyburza i na to miejsce stawia się dzielnice mieszkaniowe o niskiej zabudowie i ... zamknięte - niekoniecznie płotem i bramą ale na przykład swoją zwartą i niedostępną dla obcych strukturą zabudowy. Rzeczywiście w takich miastach gdzie przeważa zdegenerowana zabudowa typu zagęszczone blokowiska (patrz Gocław - kto jeszcze pamięta jakie były piękne plany tego osiedla?), jedynym ratunkiem przy tanim budownictwie są płoty i bramy. Bo społeczność na swoim terenie mogą tworzyć mieszkańcy wtedy gdy jest od 5 do 25 rodzin a nie gdy tych rodzin jest 100 lub 200. To nawet statystycznie nie jest niemożliwe. A otwarte to są centra, dzielnice handlowe i rozrywkowe. Więc ja wolę aby korzystając z parku zfrustrowani byli pijacy i menele, a nie emeryci i matki z dziećmi. O płot się nie martwię, bo ma być tam także ochrona (tak ja w całym cywilizowanym świecie - gdzie parki zamyka się na noc). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krop Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 00:27 Dokładnie, piewcy "wolności" zapomnieli że w tak zwanych dobrych czasach każda kamienica miała zamkniętą szczelnie na klucz bramę i stróża który tej bramy pilnował - i żaden byle kto nie miał szans wejść. A teraz im się płoty nie podobają. Poza tym działki na których stoją takie ogrodzone bloki to jest własność PRYWATNA i nic nikomu do tego że ktoś chce swoją własność ogrodzić. Grodzenie domów jednorodzinnych też wam tak przeszkadza? Coś mi się wydaje że jakbyście zamieszkali po drugiej stronie płotu to by wam nagle przeszkadzać przestało ;-)))) Poza tym chciałem zauważyć ze mówiliśmy o grodzeniu PUBLICZNYCH parków celem uchronienia ich przed dewastacją, nie wiem po co ktoś wyskoczył z grodzeniem osiedli. To dwie różne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bladyrunner Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 01:38 Pragnę tylko zauważyć, że bramy w kamienicach stróż zamykał o godz. 22.00, a od rana były znowu otwierane, a to co za nimi ogólno dostępne. Poza tym nie mam nic przeciwko grodzeniu domów jednorodzinnych, ponieważ takowe nie znajdują się zazwyczaj w centrach miast, ale na ich obrzeżach lub poza nimi - a to jest jedyne właściwe miejsce dla płotów i wszystkich ludzi, którzy ich potrzebują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bladyrunner Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 01:47 Kolega "pusta dyskusja' się wymądrza, natomiast swoją uwagą o "mieszkaniach bez drzwi" dowiódł dobitnie, że nic nie rozumie. Poza tym to, co pisze o tym jak się buduje na świecie dotyczy przedmieść, a nie centrów miast, ale i w tym nie ma racji, ponieważ zgodnie z obecnymi swiatowymi trendami urbanistycznymi buduje się tam osiedla jedynie odpowiednio oświetlone i o takim rozmieszczeniu wzajemnym budynków, że potencjalny złoczyńca zawsze może być przez kogoś zauważony. I żadna zwarta zabudowa lub płoty nie są konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pusta dyskusja Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 16:32 >.................ponieważ zgodnie z obecnymi swiatowymi > trendami urbanistycznymi buduje się tam osiedla jedynie odpowiednio oświetlone > i > o takim rozmieszczeniu wzajemnym budynków, że potencjalny złoczyńca zawsze może > być przez kogoś zauważony. I żadna zwarta zabudowa lub płoty nie są konieczne Właśnie o tym między innymi pisałem! A właściwie co ma ogrodzony park w centrum do osiedli na przedmieściu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasztanka_marszałk Re: płoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:51 > Coś wam koledzy się poplątało, płoty i zamkniete podwórka to nie wymysł > dzisiejszych czasów, wystarczy przejść sie po starym centrum Chcesz może powiedzieć, że całe połacie Starego miasta zamykano na klucz???? Czy aby o warszawskiej starówce mówisz? > Koledzy chcą udowodnić że w ramach wolności powinno się budować mieszkania bez > drzwi żeby nie.... zaburzać tkanki miejskiej?! Na taki argument można odpowiedzieć, że kolega chce udowodnić, że w ramach bezpieczeństwa należy przypinać rowery łańcuchem do nogi, kazdy obywatel powinien miec nr pesel wyryty na czole, a łazienki powinny być zamykane minimun na zamek Gerda. > A tak naprawdę na świecie blokowiska się wyburza i na to miejsce stawia się > dzielnice mieszkaniowe o niskiej zabudowie i ... zamknięte Bzdura! Owszem wyburza się stare i buduje nowe wszędzie, ale osiedla zamknięte są rzadkością. W poście obok kolega podał dane, które zresztą były chyba podawane przez GW kilka miesięcy temu. Odpowiedz Link Zgłoś
rosada Re: płoty 26.06.06, 21:48 W mojej ocenie płot Parku im. OPAK zarówno jest tam potrzebny, jak i doda parkowi uroku. Sczerze - nie łapię całej dyskusji 'grodzić parki, czy nie'. Wielkie larum się podniosło bo 'chcą ogrodzić Skaryszaka'! A po raz kolejny pytam: czy on nie jest ogrodzony? Czy nie ma paskudnej siatki od ul. międzynarodowej, murków od Al.Waszyngtona i Zielenieckiej ? Czy granicą nie jest linia brzegowa Jeziorka Kamionkowskiego? Nie grodzić - niech rozsypyjące murki i zardzewiała siatka pozostanie symbolem pełnej wolności... A propos - do tej pory wchodziliście do Skaryszaka lub OPAK przez trawniki, czy co ? Jedyny błąd w ogrodzeniu OPAK jest taki, że nie ma bramy środkowej od strony Osiedla TOR. Za to nie jest potrzebna środkowa od Grochowskiej (chyba, że OPAK będzie tak tłumnie odwiedzany, że nie wiem co). A co do samych płotów i więzi międzyludzkich. Jestem przeciwnikiem grodzenia osiedli. Parki, to co innego. A co do więzi: byłem np. w Biesłanie (bardzo domostwa są ogrodzone, a więzi między mieszkańcami silne). A weźmy Skandynawię. Podróżowałem kiedyś na Przylądek Północny i przez miesiąc nie widdziałem żadnego płotu i co ? I to, że mimo braku ogrodzeń i płotów tam nie ma żadnych więzi. Nie ma czegoś takiego, że sąsiad zagląda do sąsiada bez zapowiedzi. Wracają po pracy do swoch domów lub mieszkań (mówię o Północy) i siedzą samotnie lub w towarzystwie połowicy. Z grodzeniem nie ma reguł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej L. Re: płoty IP: *.172.51.188.Dial1.NewYork1.Level3.net 28.06.06, 05:15 Bramy zamykane to bardzo dobra rzecz. Przed wojna tez wszystkie podworka kamienic w Warszawie byly ogrodzone i zamykane na noc, a w ciagu dnia i tak dozorca, wtedy najczesciej nazywany strozem (lub pogardliwie "cieciem") kazdego obcego przychodzacego grzecznie pytal "A Pasn szanowny kogo uwaza?". To komuna zrobila wszystko dla wszystkich otwarte. Ja chetnie chcialbym , aby przed moim blokiem byl malutki zamykany trawniczek z kwiatami i krzewami ozdobnymi i miejsce gdzie moge na piec minut zostawic samochod jesli mam ciezkie rzeczy do wniesienia lub wyniesienia z domu, i to tylko dla mieszkancow danego budynku. Wtedy nie beda mi tam brudzily psy, nie bedzie pod samym wejsciem do klatki siedzial pijaczek z piwem i zalatwial potrzeby fizjologiczne pod moim oknem. A czlowioek to nie dzikie zwierze i moze wchodzic przez brame lub furtke i nawet ja za soba zamykac w mysl starego dobrego powiedzenia...kulturalnych ludzi zamykanie drzwi nie trudzi. Jak ktos tak bardzo nie lubi plotow to moze wyprowadzic sie do puszczy lub na pustynie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Re: płoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 10:15 ja natomiast proponuję, żeby ktoś, kto tak lubi płoty wyprowadził się z miasta na wieś, gdzie zagrody są bardziej na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej L. Re: płoty IP: *.172.48.127.Dial1.NewYork1.Level3.net 28.06.06, 20:36 To nie milosc do plotow, tylko do spokoju. Ja nie lubie pijaczkow i psow rowno zanieczyszczajacych moje otoczenie, oczywiscie dobrym rozwiazaniem jest wlasny domek z ogrodzonym ogrodkiem , ale nie kazdego na to stac, a oprocz tego wole mieszkac blizej centrum miasta a nie na odleglych peryferiach. Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: płoty 28.06.06, 21:39 > Bramy zamykane to bardzo dobra rzecz. Przed wojna tez wszystkie podworka > kamienic Tylko zauważ, że jest ogromna różnica między "bramą podwórka kamienicy", a ogrodzeniem kilku bloków. Ja nie słyszałem, żeby przed wojną grodzono całe kwartały dzielnic. Nie słyszałem nawet o grodzeniu liczby budynków o porównywalnej liczbie mieszkańców do dzisiejszych kilku bloków. To tak jakby ogrodzić całą wieś - pod względem liczby ludności. > To komuna zrobila wszystko dla wszystkich otwarte. Bzdura. To na Zachodzie też była komuna? Tam grodzi się niewiele. Przytaczany był tu przykład Berlina. > powiedzenia...kulturalnych ludzi zamykanie drzwi nie trudzi. Czyli, że każdy ma dostać klucze do takiego parku??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej L. Re: płoty IP: *.172.66.232.Dial1.NewYork1.Level3.net 29.06.06, 04:37 Takie rozwiazania z prywatnymi parkami sa znane na swiecie. W Nowym Jorku na Manhattanie jest dzielnica zwana Gramercy Park w centralnym punkcie tego rejonu jest maly prywatny, ogrodzony, zamkniety park tylko dla mieszkancow. Fakt, ze rejon ten z reguly zamieszkuja ludzie bardzo dobrze usytuowani. Piszac o Warszawie mialem na mysli, ze takie kilka metrow przed wejsciem do bloku mogloby byc ogrodzone siatka z brama lub furtka, i kazdy mieszkaniec mialby do niej klucz, tak jak kazdy ma klucz do wejscia do klatki schodowej tam gdzie funkcjonuja domofony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pusta dyskusja Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 21:40 >Ja nie słyszałem, żeby przed wojną grodzono całe kwartały dzielnic. Nie musisz słyszeć wystarczy się przejść po przedwojennych ocalałych kwartałach ulic, są ogrodzone ...własnie poprzez swoją zabudowę która prowadzona jest na granicy działek, w środku podwórko studnia a do niej brama a przy bramie cieć. Idę Alejami Ujazdowskimi co za straszny widok dla PRZECIWNIKÓW PŁOTÓW Ogród Botaniczny - płot, Łazienki - płot, ambasada amerykańska - płot, następna ambasada - płot nawet rosyjska też ogrodzona. Bo wszystko żależy od tego kto jest właścicielem terenu, jeżeli nie jest to "właściciel publiczny" to wara innym do tego co postanowi (aby nie było to tylko niezgodne z prawem). Wracając do przedwojennej zabudowy jeżeli na działce tej samej wielkości zamiast budynku z podwórkiem studnią ktoś postawi blok, to reszta terenu jest własnością notarialną wspólnoty (płacą za nią podatek!!), i mogą zrobić z nią co chcą, nawet ogrodzić. Oczywiście są domy i bloki co terenu mają tylko tyle co pod blokiem (reszta jest albo miejska albo molochów spółdzielczych) i Ci rzeczywiście mogą sobie co najwyżej założyć domofon. A wracając do parku to tak dla opamiętania przypominam że zabytkowa brama do parku pochodzi z przedwojennej kamienicy, gdzie ograniczała "przestrzeń miejską", i teraz jej przysło dalej to robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 00:15 > Wracając do przedwojennej zabudowy jeżeli na działce tej samej wielkości > zamiast budynku z podwórkiem studnią ktoś postawi blok, to reszta terenu jest > własnością notarialną wspólnoty (płacą za nią podatek!!), i mogą zrobić z nią > co chcą, nawet ogrodzić. Analogicznie: Moje mieszkanie jest moją własnością notarialną (płacę za nie podatek!!), i mogę zrobić z nim (lub w nim) co chcę - nawet kupę na środku pokoju. Kwestią do rozważenia są walory estetyczne takiego rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: płoty 30.06.06, 09:55 Czytasz ze zrozumieniem?, czy specjalnie przekręcasz? > >Ja nie słyszałem, żeby przed wojną grodzono całe kwartały dzielnic. > > Nie musisz słyszeć wystarczy się przejść po przedwojennych ocalałych kwartałach > > ulic, Pisałem o dzielnicach, a ty przekręciłeś na ulice. Róznica może być kilkusetkrotna. Czy ktoś grodził np. ćwierć Grochowa przed wojną? A może Bielany były tak poszatkowane? - porównując terenem/liczbą ludności do obecnie największych grodzonych osiedli w Warszawie. Co do grodzenia to owszem mieszkańcy bloku mogą się zamknąć jeśli chcą, ale całe osiedla ogrodzane to już przesada, a już na pewno bezczelność i łamanie prawa, gdy w skład takiego osiedla wchodzi publiczna droga. Ktoś tu pisał, że grodzenie osiedli nie ma związku z więzami społecznymi, bo Skandynawowie często siedzą przed TV. Śmiem wątpić w te luźne więzi społeczne Szwedów etc. To, że nie nawijają z sąsiadami po kilka godzin dziennie nie oznacza jeszcze braku więzi, bądź co bądź to Skandynawowie znani są na świecie z "realnego socjalizmu" tzn. mam na myśli właśnie współdziałanie w społeczeństwe. A nawet gdyby było inaczej, to jest to argument na poziomie "Mój znajomy ma 80 lat, pali i pije całe życie, co jest dowodem na to, że palenie i picie nie mają wpływu na zdrowie człowieka." Nie słyszałem w prasie o badaniach, które by wskazywały na rozwój więzi w takich osiedlach w dodatku jescze rozwój poczucia więzi z całym społeczeństwem, nie tylko z sąsiadami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krop Re: płoty IP: *.europe.hp.net 30.06.06, 15:46 ... i w ten sposób cała dyskusja zeszła na totalne manowce... Bo co ma wspólnego ogrodzenie publicznego parku (chwalebne, bo chroni publiczną własność przed dewastacją) z ogrodzeniem prywatnego osiedla (które może być naganne - ale nic nam do tego bo to święte prawo właściciela robić ze swoja działką co chce a o interesy ogółu powinno dbać miasto - ale nie za wiele i tak może zrobić (a przeważnie nie robi nic, jak to nasze miasto)). Swoją drogą ani nie ma na Grochowie żadnych takich ogrodzonych hektarów o jakich mówicie (najbliższe takie przypadki znam na Białołęce), przypadki grodzenia publicznej drogi też były sporadyczne i zdaje się ze wszystkie pochodziły z Kabat albo gdzieś z ich okolicy. Co ma wiec piernik do wiatraka? Czy naprawdę przeciwnicy ogrodzenia publicznych parków nie potrafią znaleźć argumentów mających więcej wspólnego z tematem dyskusji? Bo te argumenty nie mają kompletnie nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
rosada Re: płoty 30.06.06, 21:06 hej 444a czytasz ze zrozumieniem?, czy specjalnie przekręcasz? ;) Biesłan i północne regiony Skandynawi przytoczyłem na potwierdzenie, że w tej sprawie nie ma reguł... A tak przy okazji: to, że umieją współdziałać w społeczeństwie wcale nie świadczy o silnych więzach społecznych, a jedynie o świadomości, że razem mogą zrobić coś dobrego (konkretny interes) Moje odczucia mogą być mylne. Jutro rano odbieram z lotniska koleżankę, która mieszka na Północy - jak chwilę odetchnie to postaram się ją namówić żeby zabrała głos w tej kwestii... Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: płoty 30.06.06, 23:19 > Biesłan i północne regiony Skandynawi przytoczyłem na potwierdzenie, że w tej > sprawie nie ma reguł... Czy w Biesłanie są tak duże jak u nas grodzone OSIEDLA? Grodzenie domu to co innego. > A tak przy okazji: to, że umieją współdziałać w społeczeństwie wcale nie > świadczy o silnych więzach społecznych, a jedynie o świadomości, że razem mogą > zrobić coś dobrego (konkretny interes) Świadomości nie tylko wiedzy... Niektórzy wiedzą, że można coś zrobić, ale nie robią. Pomijając kwestię czym jest wiedza... Myślę, że z to czy działają w społeczeństwie/pomagają sobie z powodu wiedzy, czy z powodu "więzi" jest w sumie sprawą drugorzędną. I wydaje mi się, że nie współdziałają wyłącznie z powodów 'handlowych', raczej jest to sprawa socjalizacji. Prasa podawała wyniki badań, że więzi społeczne w takich zamkniętych osiedlach zamierają. Myślę, że tutaj prasa nie kłamała:) > Moje odczucia mogą być mylne. Jutro rano odbieram z lotniska koleżankę, która > mieszka na Północy - jak chwilę odetchnie to postaram się ją namówić żeby > zabrała głos w tej kwestii.. Czy gdyby 10 koleżanek mówiło, ze w Szwecji nie ma w ogóle więzi społecznych to będzie dowód? Zwłaszcza gdy koleżanka jest emigrantką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kf Re: płoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 23:00 Wszystkich zwolenników ogradzania parków cieszy pewnie fakt, że ten przy Podskarbińskiej jest non stop zamknięty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loko Re: płoty IP: *.eranet.pl 29.09.06, 22:31 Jakbym czekał aż państwo rozwiąże problemy społeczne i skończą się włamania, dewastacje, niszczenie mienia wspolnego itp. to moze moje wnuki by sie tego doczekały (a mam 30 lat). Dlatego latwej jest postawic plot i nie miec problemu, bo jak ja tego nie zrobie to nikt mnie nie wyreczy i bede mial libacje codziennie pod oknem. Nie mowiac o tym ze ja z podatkow place na zasilki meneli ktorzy pija pod moim oknem. Zreszta jak widze niektorych sasiadow i ich sposob wychowania dzieci, ktore za kilka lat beda bandytami to mysle ze i płoty pod napieciem nie pomoga. Odpowiedz Link Zgłoś
miky Re: płoty 02.10.06, 08:49 Dlatego latwej jest postawic plot i nie miec problemu Ciekawe... Jezeli dla Ciebie rozwiazaniem problemu jest przeniesienie go gdzie indziej, to gratuluje. To moze od razu robiz getta dla, jak to byles/las laskaw nazwac "meneli". I skonczyc jak biala mniejszosc w RPA. BTW skoro masz 30 lat, to zapewne pamietasz, ze przed rokiem 1990 wlamania i wandalizm byly, ale nie stanowily jakiegos wiekszego problemu. A lawki i piaskownice byly na praktycznie kazdym grochowskim podworku. Odpowiedz Link Zgłoś
pantalon Re: Park przy Podksarbińskiej.. 26.06.06, 12:18 3 boiska koszykarskie > altana > 2 piramidy z lin (8m) > chuśtawki karuzele > ławki fontanna i inne.. to ja sie odniose Bardzo sie ciesze ze mia prawie pod bokime buduja i progenitura tez sie cieszy ale: jakie 3 boiska? Jedno boisko z 3 parami koszy - to jest zasadnicza roznica. Poza tym mogliby na krancach dluzszego boku przy okazji postawic bramki do noznej Gdzie jest ten 2 pajak - ja zawsze widze tylko jednego :( aha i pamietam ze na stronach oficjalnych bylo ze maja byc 2 place zabaw :( IMHO hustawki i karuzele to w tej chwili niezbedne minimum. jednym slowem fajnie ale bez jakichs rewelacji (przynajmniej dotychczas) PanTalon Odpowiedz Link Zgłoś
brzuchalek Re: Park przy Podksarbińskiej.. 27.06.06, 00:30 Ja rozumiem, że progenitura się cieszy! Ale ja nie rozumiem, po co w parku boisko? Przecież rzut beretem od parku jest klub sportowy Orzeł, ze stadionem, i różnymi boiskami. Nie mówiąc o zdechniętym na amen stadionie kolarskim. Chyba tamte miejsca są lepsze na boiska! A jeśli już to boisko w parku jest, to powinno chyba być ogrodzone bardzo wysoką siatką. Chyba, że na parkowym boisku piłki na aut nie latają ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lara Re: Park przy Podksarbińskiej.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 09:09 Gdzieś padła informacja, że z całego parku w tej chwili najlepiej wygląda ogrodzenie i że ścieżki są zbyt wąskie. Byłam specjalnie ogladać wczoraj. Zgadzam się w zupełności. czemu te ścieżki są takie wąskie? Czemu wycięto tyle drzew? To jakiś kiks projektowy! Samego terenu zabaw - mało i nieciekawie. Smutne! Odpowiedz Link Zgłoś
momas Re: Park przy Podksarbińskiej.. 21.08.06, 13:36 Wyjaśnienia są wyżej. Pod postem Brzuchalka. Czasami wystarczy zadzwonić do UD... Odpowiedz Link Zgłoś
pantalon Re: Park przy Podksarbińskiej.. 27.06.06, 12:25 na Orle nie ma stadionu jest murawa na srodku ale nie ma bramek. Gdzie tam widzialas boiska. Sa korty i to wszystko. Jest wspaniala bieznia i wspomniana juz murawa ale bramek nie uswiadczysz. Zreszta obiekty na Orle (oprocz kortow) ZTCW nie sa ogolnie odstepne. Tzn ze jak mam kaprys z progenitura pobiegac sobie po slicznej murawce to moge to robic przez pare sekund bo natychmiast zostane wyproszony :( Szkoda ze ten klub zgarnal najwieksza pule kasy bo jakos na inicjatywy to sie nie przeklada a wierzcie mi ze sledze z zaciekawieniem wszelakie sportowe inicjatywy sciskam PanTalon Odpowiedz Link Zgłoś
rosada Re: Park przy Podksarbińskiej.. 27.06.06, 12:45 pantalon ma rację. a co do wypowiedzi lary: gdzie w tej dzielnicy znajdziesz tyle przestrzeni przeznaczonej do zabawy ? (oczywiście precyzuję ;) że mam na myśli dla dzieci) Jakoś na szybko żadne publiczne i darmowe miejsce nie przychodzi mi na myśl Odpowiedz Link Zgłoś
brzuchalek Re: Park przy Podksarbińskiej.. 27.06.06, 12:49 Ha, nie ma, a właśnie tam powinny być! I kiedys były! Ogólnodostępne, sama tam wyskakałam w worku czekoladę :) W niedziele były organizowane różne zawody i gry dla dzieciakow z okolicznych bloków, a w zimie było wylewane lodowisko. Działały różne - bepłatne - sekcje sportowe! A co do murawy, to juz teraz oddaję sie medytacjom w intencji, zeby ona faktycznie w parku OPAK była i zeby mozna było sobie po niej biegać :) Odpowiedz Link Zgłoś
brzuchalek Re: Park przy Podksarbińskiej.. 27.06.06, 13:05 Post wyżej oczywiście dotyczy stadionu Orła. Za długo pisalam :( A co do parku, to przyznam, ze jeszcze jedno drazni mnie okrutnie. A mianowicie nazwa. Twórca obecnej nazwy Parku imienia ... i twórca poprzedniej nazwy Parku im. Hanki Sawickiej powinni sobie w przyszłości w niebiesiech ręce uscisnąc, bo te same chóry im grały, tylko jednemu na prawe ucho, a drugiemu na lewe! Cała nadzieja w tym skrócie :))) OPAK brzmi dobrze i, nieoczekiwanie, filuternie. Nikomu postronnemu sie w zyciu nie skojarzy, co tez twórca miał na mysli, przez co jest nadzieja, ze moze sam OPAK, juz bez imienia, przetrwa przynajmniej jedno pokolenie. Co daj Bóg ! Odpowiedz Link Zgłoś
odpi OPAK 28.06.06, 20:54 brzuchalek napisała: > OPAK brzmi dobrze i, nieoczekiwanie... Jasne, ten skrótowiec sukces ma zapewniony, gdyż żyjemy w czasach kiedy wszystko idzie na opak ;) (oczywiście nie mówię o pieniądzach na ... ten OPAK) Odpowiedz Link Zgłoś
rosada Re: OPAK 28.06.06, 22:33 Nooooo i właśnie taka nam się narodziła nowa propozycja: spopularyzujmy nazwę skrótową. W końcu OPAK to (parafrazując odpi) brzmi dumnie ;) a, jak na razie, przeciętnemu mioeszkańcowi naszej dzielnicy ta nazwa nie mówi zbyt wiele (sam zresztą piszę/mówię 'OPAK park u zbiegu Grochowskiej i Podskarbińskiej...' ps. do autora jednej z wcześniejszych wypowiedzi : OPAK raczej do biegania nie jest (za mała przestrzeń) Odpowiedz Link Zgłoś
mjenta Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie 05.08.06, 23:30 Park wygląda coraz lepiej, trawa coraz bujniejsza, ale co z tego skoro już połowa wakacji mineła, a on ciągle zamknięty! Dlaczego jeszcze nie było otwarcia? Czy czekamy na kampanie przedwyborczą? Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
rosada Re: Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie 07.08.06, 21:24 Z tego co wiem oficjalne otwarcie miało być we wrześniu (kto chce może to łaczyć z kampanią, ale raczej chodziło o to, że znaczna część dzieci jest na wakacjach), ale park planowano udostępnić mieszkańcom w sierpniu. Myślę, że dopóki nie ma 'piłkołapów' przy boiskach to nie można otworzyć parku, bo natychmiast by zostały zniszczone pobliskie rożlinki) Odpowiedz Link Zgłoś
makoba Re: Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie 09.08.06, 12:12 Bylam dzisiaj w parku "nielegalnie" jak sie okazalo po przyjsciu ochroniarza, chociaz panowie robotnicy nie zglaszali sprzeciwu;). Oficjalne otwarcie 17-go z fajerwerkami, burmistrzem itd. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie 10.08.06, 12:47 Zacznie się szkoła dzieci niet..wtedy otworzą wku...na Jestem Dzieciaki zagladają, zaczepiaja ochroniarzy...i nadal Nic nie wiadomo... moze jak spadnie snieg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weterynarz prawa Re: Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie IP: *.chello.pl 23.09.06, 16:47 W latach sześćdziesiątych po obu stronach ulicy Podskarbińskiej były dwa parki. Jeden przylegał do kina "Pierwszy Maj" i budynku w którym mieściły się trzy szkoły podstawowe. Wśród nich była szkoła nr 149. Do tego parku było mi bliżej, bo mieszkałem w sześciopiętrowym budynku, w którym było pogotowie i "Zagłoba". Ten park miał trzy strefy. A mianowicie, od strony Grochowskiej była rozpadająca się piaskownica i tam dzieci stawiały babki z piasku. Idąc dalej wzdłuż Grochowskiej, znajdowała się otoczona żywopłotami i zaniedbanymi krzakami strefa zakazana. Tam spotykali się pijaczkowie. Mieli tam dobrą atmosferę, bo znikąd nie byli widoczni. Wzdłuż Grochowskiej ciągnął się murek , po którym urządzaliśmy sobie wyścigi i sprawdzaliśmy, kto najszybciej przebiegnie i z niego nie spadnie. Przy murku tym rosły przepięknie pachnące jaśminy. Na rogu Podskarbińskiej i Grochowskiej, z ladą zwróconą w stronę Grochowskiej stała duża, zielona budka, w której były jakieś ciastka, cukierki. Nie pamiętam czy sprzedawano w niej piwo, ale chyba tak. To była prywatna inicjatywa. Na samiuteńkim rogu stał saturator z wodą sodową, nowego typu. Trzecia strefa, to był teren pokryty drzewami z których część rośnie do dziś. Było tam jedno takie, szczególnie rozłożyste na którym bawiliśmy się w okręt żaglowy odpierający atak piratów. Przez ten park jednak raczej się przechodziło, a nie siadało w nim na ławeczce. Potem kawał parku zabrała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i wybudowała sobie dzielnicową siedzibę, odgradzając się od ludu płotem. Wszystko to stoi do dzisiaj, tylko właściciele się zmienili. Kiedy trochę podrośliśmy, przenieśliśmy się do parku na drugą stronę Podskarbińskiej. Do tego, sąsiadującego z byłymi od wczoraj terenami Wydziału Weterynarii. Znaleźliśmy sobie tam nowe drzewo po którym można było dość wysoko się wspiąć. Miało też poziomą gałąź, która służyła nam za ławeczkę i stróżówkę, by naszego drzewa nie zajęła obca "banda". Rosło ono na skrzyżowaniu alejek od strony Grochowskiej. No i park ten miał szalet. To go nobilitowało. Uważany był także za bardziej bezpieczny od tego z drugiej strony Podskarbińskiej. No i miał wygodne ławeczki parkowe, które nadawały ducha alejkom. Nie były to zwykłe przenośne, sztachetowe ławki, jakie można było spotkać w całej Warszawie. W tym parku było też znacznie więcej dzieciarni z matkami i babciami. To był park, w którym należało na chwilę przysiąść i porozmawiać z przygodnymi znajomymi. Uważany ten park był za bezpieczny, bo melina była w parku po drugiej stronie. No, a po maturze przeniosłem się na tereny Wydziału Weterynarii SGGW. Wtedy jeszcze dodawno literki AR, który ukończyłem przed samym wprowadzeniem stanu wojennego. Co jeszce, pamiętam raniuteńko hałaśliwe furmanki, jadące Grochowską na targ. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie 23.09.06, 23:25 Fajne wspomnienia :) Ja trochę młodsza i z drugiej strony Grochowskiej (naprzeciwko poczty), ale Zagłobę jeszcze pamiętam. Z mojego podwórka raczej chodziło się "na rzeźnię" - skwerek w rogu Grenadierów i Grochowskiej, obok Biura Paszportowego. Teraz wiem, że nazwa stąd, że kiedyś faktycznie była tam rzeźnia. Za moich czasów był placyk i chyba nawet jakieś metalowe huśtawki. Teraz stoi tam blok, trochę nowszy od okolicznych kamienic. Potem chodziło się też do parku po drugiej stronie Grochowskiej - ten dziś odnowiony. Tam też był niewielki placyk zabaw, pamiętam piaskownicę, jakieś huśtawki, drabinki. Dwa lata temu chodziliśmy tam z moimi rodzicami i moją córeczką, zobaczyć, co z tego zostało - po placu zabaw został tylko placyk, sprzęty pewnie trafiły na skup złomu. Ja się cieszę, że wyremontowali ten park. Jeszcze nie byłam w nim po otwarciu, ale moja córeczka już była (moi rodzice nadal mieszkają na Grochowskiej) i bardzo jej się podobało. Pozdrawiam Grochów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weterynarz prawa Re: Park przy Podksarbińskiej - kiedy otwarcie IP: *.chello.pl 24.09.06, 09:29 Że rurki z kremem z ronda Wiatracznej są najlepsze, to wiadomo. Kto jednak pamięta pyszne lody śmietankowe i truskawkowe , sprzedawane w kawiarence obok - na kulki. Kupowało się dwie albo trzy kulki. Czaswm w nidzielę po mszy trzeba było czekać w długiej kolejce z zakrętasem. Tam spotykał się Grochów. Uniwersamu jeszcze nie było. W rejon przyszłego Uniwersamu nie chodziłem. Górki i Park Saryszewski, kajaki na jeziorku w Parku Skaryszewskim to był mój teren. Zanim zagospodarowano Górki płynął sobie kanałek, szeroki na około 2 m, a w nim można było zobaczyć żaby z pomarańczowymi, czerwonymi i niebieskimi podbrzuszami. To były Kumaki, taka nazwa. Widziałem jak powstawała górka widokowa. Ile się gliny naodlepiałem wtedy ze swoich butów. Te duże kanałki, które dziś są martwe praktycznie, pełne były wodorostów i żyjątek. Żyły sobie tam różne ryby, ale najwięcej było cierników. Był to teren całkowicie zaniedbany, ogromny i bez drzew i krzaków. W zimie przez Park Skaryszewski (2-3 klasa podstawówki) wędrowałem na Stadion Dziesięciolecia, by z niego pozjeżdżać na sankach. Przy jednej z bram był bardzo ostry stok pokryty lodem, z którego zjeżdżali tylko śmiałkowie. Parę razy z niego zjechałem. Cud, że ocalały sanki, taki twardy to był zjazd. A niektórzy zjeżdżali na podeszwach butów. Można było i tak! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pantalon pytanko o kajaczki 25.09.06, 11:25 fantastyczne wspomnienia a ja mam pytanko. Kiedys splyszelem taka opowiesc od pana w grubo srednim wieku. Stalismy sobie na boisku w parku przylegajacym do Parku Skaryszewskiego. pan Twierdzil ze w latach 60-tych mozna bylo kajaczkami plywac. i ze tras byla calkiem calkiem. Kasa (drewniana budka) byla wlasnie gdzie w okoliach boiska bralo sie kajaczek i plynelo sie kanalkiem w strone ogrodkow dzialkowych tam mozna bylo zawrocic i poplywac po parku. Kanalki byly szersze i jak napisales zycie w nich buzowalo. Podobno dzialao to do polowy lat 60 tych. Drogi weterynarzu prawa czy moglbys cos skrobnac na ten temat PanTalon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weterynarz prawa Re: pytanko o kajaczki IP: *.chello.pl 28.09.06, 17:14 Pamiętam kajaki na jeziorku wewnątrz parku. To były moje pierwsze kajaki. Chodziłem tam z kimś ze starszych. Kajaki nie były pierwszej młodości - drewniane. Czasem było więcej chętnych niż kajaków. Ważne było też, że nie trzeba było mieć karty pływackiej. Frajda z wiosłowania była wielka. Tam nauczyłem się, jak trzymać wiosła. Nie pamiętam cennika, ale chyba było pięć złotych za pół godziny. (Pączek kosztował wtedy 2 zł, 1 kg irysów mlecznych 26 zł, irysów mocca i pysznych - 36 zł, 30 gr woda czysta z saturatora) Pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych, rzeczywiście po kanałkach można było sobie kajakiem popływać. Trzeba było tylko w lecie uważać, by nie przyłożyć wiosłem komuś kąpiącemu się, w głowę. Z tym , że ja po kanałkach nie pływałem, tylko się przyglądałem, że jest fajna zabawa. W tych czasach uwielbiałem wysokie fale na Zalewie Zegrzyńskim. Dość szybko wyrobiłem sobie kartę pływacką. Czułem się, jak na morzu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewak Re: pytanko o kajaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 20:36 Można było pływać kajakiem po kanałkach, jeziorku i stawach w Parku Skaryszewskim jeszcze w latach 70. Pamietam to. Przystań była najpierw w połowie kanałku (tego bliżej Waszyngtona) na terenie OWS, potem chyba również przy brzegu jeziorka (w którym teraz latem kąpia się dzieciaki)- nazywane było ze wzgledu na swój kształt "patelnią", a także na miejscu obecnej przystani (Bar pod Pstrągiem). Kajak dostawało się na legitymację (i chyba kartę pływacką). Nie pamietam żebyśmy cokolwiek płacili. Było bardzo fajnie. Utonięcie nie groziło, bo kanałki i jeziorka są bardzo płutkie. Odpowiedz Link Zgłoś