Przyczółek Grochowski w Centre Pompidou

16.01.07, 15:15
Dorobek Oskara Hansena, twórcy najdłuższego (1500 m) budynku w W-wie i
drugiego pod tym wzgledem w Europie (po trójmiejskim Falowcu - 1600 m) czyli
bloku-osiedla Przyczółek Grochowski, można oglądać na wystawie w Paryżu. Tu
anonsuje rzecz Wyborcza:www.gazetawyborcza.pl/1,75475,3848899.html
O walorach Pekinu pisaliśmy nie raz. Więc żeby nie powtarzać zwrócę uwagę na
dość typową ale smutną konstrukcję myślową autorki tekstu, kt. od potępienia
idei Hansena w ostatniej chwili odwiódł prof. Kucza-Kuczyński. Ów architekt
przypomniał, że Hansen pracował pod pręgierzem drastycznych Gomułkowskich
norm, wedle kt. musiał projektować 38-metrowe (!), wielorodzinne mieszkania.
Szkoda, że czterdziestoparoletniej dziennikarce trzeba było to przypominać. A
wystarczyło pogrzebać w książkach o architekturze tamtego okresu, albo zajrzeć
na nasze forum : )
    • kwapiena1 Re: Przyczółek Grochowski w Centre Pompidou 16.01.07, 22:32
      Szanowny pol-a! Jeśli mogę odnieść się do poniższego mam dwie uwagi. Kiedyś
      liczyłem długość pekinu na mapie - tak na oko miał wg mnie ok 1400. Zmierzyłem
      długość na googleearth 1200m. Jeśli chodzi o falowiec w Gdańsku, mój znajomy
      gdańszczanin mówił, że ten ewenement ma 980m. Zmierzony na googlearth ok 800m,
      trzy przystanki autobusowe. Byłem tam, mam parę zdjęć, niestety nie
      elektronicznych. A poza tym mieszkam rzut kamieniem od pekinu. Obydwie budowle
      niesamowite, ale proszę nie wydłużać naszych monumentów. Jeszcze pytanie: czy
      znasz może jeszcze takie monumenty? Na marginesie budynek na Kijowskiej w
      Warszawie 520m. Pozdrawiam
      • palker Re: Przyczółek Grochowski w Centre Pompidou 17.01.07, 00:59
        pięknie pokazała i sfotografowała go E-mka
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,48725409.html
      • pol-a Przyczółek każdą miarą! 17.01.07, 11:46
        Kwapiena, bardzo chciałbym się mylić, albo inaczej mówiąc: cieszę się, jeśli
        posiadam fałszywe informacje! Bo to by znaczyło, że mamy na Grochowie
        najdłuższy budynek na Starym Kontynencie, na dodatek bodaj najbadziej
        spektakularny egzemplarz socmodernistycznej utopii architektonicznej w Polsce
        skali makro. A poza tym nic (no może prawie nic) nie podnosi mi samopoczucia
        bardziej odkrywanie grochowskich dziwadeł i nieoczywistych historii. Informacje
        o 1600-metrwoym Falowcu wziąłem m.in. stąd

        [podpis] OPRAC. IGOR NOWACZYK, ZBIGNIEW JUJKA, MIK
        GW Trójmiasto (Gdańsk) nr 240, wydanie gdg z dnia 14/10/2003 MIASTO, str. 5
        DLA GAZETY

        ZBIGNIEW JUJKA

        rysownik
        Kiedy 30 lat temu wprowadzaliśmy się do falowca przy ul. Obrońców Wybrzeża,
        wydawało się nam, że wchodzimy do pałacu, tym bardziej że było to 4-pokojowe
        mieszkanie. Potem dom zaczął się powoli przeobrażać w slamsy. Nic w tym
        dziwnego, skoro w jednej klatce mieszka 120 rodzin! Brud, dewastacja, działały
        bardzo przygnębiająco. I jeszcze nadmiar psów! Zapominało się o tym dopiero,
        zamknąwszy się w czterech ścianach. Szybko zaczęliśmy marzyć, żeby się stamtąd
        wyprowadzić. not. mik

        Czy falowiec przy ul. Wyzwolenia w Nowym Porcie to zabytek? Niektórzy jego
        lokatorzy nie wiedzą, że wymieniając okna, powinni udać się po zgodę do
        referatu ochrony zabytków w gdańskim magistracie.

        Charakterystyczne budowle to "... dziedzictwo realnego socjalizmu i mądrej
        myśli urbanistów i architektów niezwykle oszczędnego budownictwa, bardzo
        humanistycznego, bardzo dogodnego" - ironizował ostatnio pewien radny na sesji
        Rady Miasta.

        Falowców mamy kilka. Falowiec przy ul. Obrońców Wybrzeża na Przymorzu to
        najdłuższy dom w Europie: ma 1600 metrów długości.

        "10 pięter, około 4 tysięcy lokatorów, 4 segmenty po 4 klatki w każdym i
        średnio 110 mieszkań w każdej z nich" - można przeczytać na stronie
        internetowej Nasz Falowiec (www. wow. net. pl/falowiec. php). - "Powstawał w
        latach 1970-1973. Pierwsi lokatorzy, wieszając firanki w oknach, mogli
        przyglądać się, jak powstają kolejne segmenty największego domu Gdańska.
        Początkowo budynek miał być nieco krótszy. Jednak ponieważ dookoła nie było nic
        poza pustym polem, postanowiono dobudować więcej niż zakładano. Takim właśnie
        sposobem powstał dom, którego liczba mieszkańców przypomina miasteczko".

        Falowiec z Nowego Portu nie dorasta olbrzymowi z Przymorza do pięt. Jest
        krótszy, poza tym - jak twierdzą lokatorzy - po jednej jego stronie zawsze jest
        słońce, po drugiej nigdy. No i z pewnością nie jest jeszcze zabytkiem. Dlaczego
        zatem interesuje konserwatora?

        - Nie jest to zupełnie pozbawione sensu - uważa Dariusz Chmielewski z referatu
        ochrony zabytków. - Falowiec przy ul. Wyzwolenia wybudowano - niestety - na
        obszarze wpisanym do rejestru zabytków, czyli w otoczeniu budowli o pewnej
        wartości historycznej. Właśnie dlatego należy dbać o jego wygląd, chociażby o
        to, żeby nie pomalowano go na jaskrawy kolor, który będzie "przeszkadzał" innym
        zabytkom.

        Są także tu:www.budowle.pl/records.html

        Natomiast o blisko półtorakilometrowej długości Pekinu rozpisywała się
        wielokrotnie prasa warszawska i ogólnopolska - powtórzyłem w ciemno, awansem
        zaokraglając wymiary - ku chwale Grochowa, ma się rozumieć : ). Nie przyszło
        mi do głowy żeby mierzyć. Ale... trzeba to zrobić, w końcu gra idzie o
        niebagatelną stawkę - mistrzostwo Europy. Więc Grochowiacy, sympatycy i kibice
        Pekinu - do miar! Zmierzmy i raz na zawsze ogłośmy jaka jest (jak mawiała moja
        babcia) "prawdziwa prawda".
        A o jakiego rodzaju monumenty pytasz? Mieszkaniówkę, gmachy peerelowskie czy po
        prostu największe bez cezur ideologicznych i czasowych?
        P.S. O twórczości Oskara Hansena jest bardzo ładna i mądra książka dostępna
        drogą kupna (coś koło 70 zł) w galerii Foksal. Rzecz nazywa się "Ku Formie
        Otwartej" i jest tam sporo o Przyczółku - m.in. zdjęcia z czasów budowy,
        projekty mieszkań i mebli oraz wywiad Joanny Mytkowskiej (kuratorki wystawy w
        Pompidou) z Mistrzem, kt. tłumaczy o co mu szło na grochowskim osiedlu i
        dlaczego Pekinowe ideały sięgnęły bruku.
        • kwapiena1 Re: Przyczółek każdą miarą! 20.01.07, 23:23
          Szanowny pol-a! Proszę nie czuć, że Pana poprawiam, czy wytykam błędy. Z
          przyjemnościa przeczytałem Pana informacje i linki. Aczkolwiek znalazłem na
          internecie pl.wikipedia.org/wiki/Falowiec informację o falowcu w gdańśku,
          z której wynika, że ma on 850m długości. Koszmar. Ale naprawde fascynują mnie
          takie ewenementy. I w związku z tym uważam, że nasz pekin jest najdłuższym
          budynkiem, tyle że w linii łamanej. Sześć ulić przy jednym budynku. Kiedyś można
          było wejść na antresolę na jednym końcu i przejść na drugi koniec. Ale policja
          zaspawała, bo nie mogli sobie dać rady ze złodziejaszkami. Poza tym ludzie
          pozakładali domofony. Pozdrawiam
          • pol-a Re: Przyczółek każdą miarą! 24.01.07, 08:45
            Ależ ja się nie wcale obrażam! Do głowy mi nie przyszło. Wręcz przeciwnie
            bardzo mnie Twój (darujmy sobie formy oficjalne i sztywne) post ucieszył. Ja ma
            do siebie badzo stosunek ironiczny, jestem prostym synkiem z prowicji, który od
            niedawna kwateruje na Grochowie i z gorliwością neofity dziwi się tutejszym
            klimatom. Trawestując Gombrowicza (on też miał epizod grochowski w swoej
            biografii!) wyznam, że jak Grochów nie zachwyca skoro zachwyca. Ale poważnie,
            to bardzo mnie ucieszyłoby, gdybyśmy udowodnili, że mamy na Grochowie rekord
            Europy. To trzeba zmierzyć, sprawdzić. I czempionat Warszawy. Oponenci
            kontrują, że "Deska" z Kijowskiej jest pierwsza, bo najdłuższa w jednej lini.
            Otóż gdyby trzymać się tej teorii, to trójmiejski blok też trzeba by
            zdedtronizować, bo to budynek załamujący się pod kątami, nieprzypadkowo nazywa
            się Falowiec. Podobnie jedyna ziemska budowla widoczna z Księżyca, chiński mur,
            też nie jest w jednej lini. Jest gzygzakowaty : )
Pełna wersja