Dodaj do ulubionych

Jak można polubić prasowanie...???

IP: *.acn.waw.pl 05.01.02, 21:09
Nie cierpię, nie znoszę, dostaję zapaści egzystencjalnych jak tylko pomyślę,
życiem mym targają rozterki, a to tylko dlatego, że muszę prasować.
Już myślałem, iż to kwestia żelazka, niestety już mam trzecie i nadal odrzuca,
a co najgorsze te platfusowe grzejniki z piekła rodem chyba się zmówiły. Zawsze
któreś swą gorącą stopą musi mnie dziabnąć, nie mówiąc już o "przypadkowym"
spadaniu wtyczek na nogi (to bolesne) czy blokowaniu pary (uwalnianej w
momencie kiedy spoglądam dlaczego nie leci). Czy spryskiwacze Waszych żelazek
również pryskają wodą wszędzie tylko nie na prasowaną koszulę? Czy Wasze
żelazka czekają tylko na chwilę nieuwagi, aby skutecznie narobić wiele kantów w
koszuli? Czy wogóle prasowanie można polubić...?
Obserwuj wątek
    • zdzicha Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 20:30
      alez prasowanie to jedno z moich ulubionych zajęć domowych. Sprawia mi
      nieopisaną przyjemnośc przerzucenie stosu zmiętych ciuchów, gładzenie ich
      rozgrzaną powierzchnią żelazka. Ta czynność mnie uspokaja, mogę się w tym
      czasie zastanowić nad sensem egzystencji. I nie przeszkadza mi nawet to, że
      gniazdko elektryczne, z którego korzystam znajduje sie pod stołem i nieraz
      zdrowo wyrżnę głową lub plecami jak się zbyt szybko wyprostuję. Nie rozumiem,
      jak można nie lubić prasowania...
      • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 20:33
        zdzicha napisał(a):

        Nie rozumiem, jak można nie lubić prasowania...

        No to super... w sobotę przyjadę z koszulami...
        • zdzicha Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 20:36
          Nie widzę przeszkód :)
          • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 20:38
            zdzicha napisał(a):

            > Nie widzę przeszkód :)

            Zapewne oprócz oblodzonej Myśliborskiej ;)))
            • zdzicha Re: Jak moz˙na polubic´ prasowanie...??? 06.01.02, 23:19
              d.z. napisa?(a):

              > zdzicha napisa?(a):
              >
              > > Nie widze˛ przeszkód :)
              >
              > Zapewne oprócz oblodzonej Mys´liborskiej ;)))

              Jedz przez zboze, we wsi Moskal stoi ...

    • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 20:44
      Dodam tylko od siebie, iż wczoraj ostatecznie zdławiłem w zarodku próbę
      zaatakowania mnie przez Rowentę (już nigdy nie podskoczy). Braun i Philips
      jeszcze się trzymają ale i tak dam im radę...
    • atob Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 21:13
      Polubic pewnie nie? Ale jak trzeba to tylko w panu Bogu nadzieja. Mam nadzieje ze nie wroca te czasy kiedy trzeba bylo TO robic . Ale to wszystko bylo "dla obronosci kraju" Ech te czasy !
      ps Prasowanie zawsze mi przypomina pastowanie buciorkow .A prasowalem "dobrym" starym polskim zelaskiem tak na oko 12-letnim [para nie buchal]
      • atob Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 21:14

        atob napisał(a):

        > Polubic pewnie nie? Ale jak trzeba to tylko w panu Bogu nadzieja. Mam nadzieje
        > ze nie wroca te czasy kiedy trzeba bylo TO robic . Ale to wszystko bylo "dla ob
        > ronosci kraju" Ech te czasy !
        > ps Prasowanie zawsze mi przypomina pastowanie buciorkow .A prasowalem "dobrym"
        > starym polskim zelaskiem tak na oko 12-letnim [para nie buchal]
        opss zjadlo mi a powinno byc buchalA
        • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 21:25
          atob napisał(a):

          > ps Prasowanie zawsze mi przypomina pastowanie buciorkow .A prasowalem "dob
          > rym" starym polskim zelaskiem tak na oko 12-letnim [para nie buchal]
          > opss zjadlo mi a powinno byc buchalA

          Takie, żelazko "wykończyłem" w zeszłym roku. Zresztą było sobie samo winne. W
          dniu, w którym miałem zamiar prasować, chciało rano spaść mi na nogę. Miało pecha
          - spadło na podłogę i mu coś już się po tym zetknięciu z podłogą grzać nie
          chciało.
          PS
          Wolę buciory pastować...
          • atob Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 21:49

            d.z. napisał(a):

            > atob napisał(a):
            >
            > > ps Prasowanie zawsze mi przypomina pastowanie buciorkow .A prasowalem "dob
            > > rym" starym polskim zelaskiem tak na oko 12-letnim [para nie buchal]
            > > opss zjadlo mi a powinno byc buchalA
            >
            > Takie, żelazko "wykończyłem" w zeszłym roku. Zresztą było sobie samo winne. W
            > dniu, w którym miałem zamiar prasować, chciało rano spaść mi na nogę. Miało pec
            > ha
            > - spadło na podłogę i mu coś już się po tym zetknięciu z podłogą grzać nie
            > chciało.
            > PS
            > Wolę buciory pastować...

            Fajnie ale chyba nie wiesz co mowisz .Pastowales CODZIENIE buty przez kilkaset dni .Pastowanie trwalo ok 40 min . Nadal wolisz pastowac? :-)))))
    • chaladia Ja lubię... 06.01.02, 22:41
      A ja lubię.
      Jest w tym coś uspokajającego. Oczywiście do tego należy mieć żelazko
      bezprzewodowe i ażurową deskę z przewiewnym pokryciem, bo inaczej to już nie
      jest to. Puszczam sobie radyjko i prasuję. Mamy nawet z żonką dwa żelazka i
      dwie deski, bo sobie wymyśliliśmy, że będziemy to robić "na cztery ręce", ale
      problem w tym, że pralnie w domkach na MG zaprojektowano "jednoosobowe" i
      trzeba by cały business przenosić do pokoju, a to się juz nie opłaci.
      Największą satysfakcję sprawia mi prasowanie ciuszków mojej Karoliki, bo widzę,
      jak rośnie, jak mniejsze ubranka znikają i pojawiają się coraz większe..
    • palker Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 22:57
      Nie lubiłem prasowania w czasach kiedy nosiło się popelinowe koszule, które
      musiały być po upraniu krochmalone. To była gehenna. Współczesne tkaniny są
      bardzo podatne na "obróbkę przy pomocy pary i elektryczności".
      Przy tej czynności zawsze jestem w stanie ułożyć plan bitwy o przetrwanie na
      najbliższe dni, tygodnie i miesiące. Albo dla odmiany zamienić się w
      refleksyjnego "Dyzia-marzyciela".
    • beata_ Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 23:09
      Mój Boże, iluż tu wielbicieli prasowania!!!!!!
      Chodźcie do mnie, chodźcie - ugoszczę serdecznie, sprzęt udostępnię i stertę
      pomiętolonych łachów na wety dam:)))
      • zdzicha Re: Jak moz˙na polubic´ prasowanie...??? 06.01.02, 23:17
        Beata, co z Ciebie za kobieta, ze nie lubisz prasowania? :)
        • beata_ Re: Jak moz˙na polubic´ prasowanie...??? 06.01.02, 23:29
          Może nieskromnie, ale myślę że raczej stuprocentowa - z prasowaniem byłoby
          ponad 100%, a ja przesady wszelkiej staram sie unikać:)
      • palker Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 23:17
        beata_ napisał(a):

        > Mój Boże, iluż tu wielbicieli prasowania!!!!!!
        > Chodźcie do mnie, chodźcie - ugoszczę serdecznie, sprzęt udostępnię i stertę
        > pomiętolonych łachów na wety dam:)))

        A to byłoby ciekawe! Kiedyś centrum miejskiego życia towarzyskiego (mniejsza o
        towarzystwo) był magiel. Instytucje te podupadły, choć "produkty magla" zawsze
        bedą miały się dobrze, ze wzgledu na naturę ludzką.
        Już sobie wyobrażam wieczorek prasowalniczy przy świecach, w kieliszkach czerwone
        wino, rozmowy o muzyce, literaturze, polityce, filozofii...albo o wyższości stopy
        teflonowej nad szafirową i twardości wody do spryskiwania. Prawdziwy Eden.
        • beata_ Re: Jak można polubić prasowanie...??? 06.01.02, 23:27
          palker napisał(a):

          > beata_ napisał(a):
          >
          > > Mój Boże, iluż tu wielbicieli prasowania!!!!!!
          > > Chodźcie do mnie, chodźcie - ugoszczę serdecznie, sprzęt udostępnię i ster
          > tę
          > > pomiętolonych łachów na wety dam:)))
          >
          > A to byłoby ciekawe! Kiedyś centrum miejskiego życia towarzyskiego (mniejsza o
          > towarzystwo) był magiel. Instytucje te podupadły, choć "produkty magla" zawsze
          > bedą miały się dobrze, ze wzgledu na naturę ludzką.
          > Już sobie wyobrażam wieczorek prasowalniczy przy świecach, w kieliszkach czerwo
          > ne
          > wino, rozmowy o muzyce, literaturze, polityce, filozofii...albo o wyższości sto
          > py
          > teflonowej nad szafirową i twardości wody do spryskiwania. Prawdziwy Eden.

          Wizja cudowna, pod warunkiem,że ja będę obowiązki gospodyni pełnić tylko i
          wyłącznie natury intelektualno-gastronomicznej. Prasować będą goście!!!:)))

      • eela Re: Jak można polubić prasowanie...??? 07.01.02, 11:06
        beata_ napisał(a):

        > Mój Boże, iluż tu wielbicieli prasowania!!!!!!
        > Chodźcie do mnie, chodźcie - ugoszczę serdecznie, sprzęt udostępnię i stertę
        > pomiętolonych łachów na wety dam:)))

        Po cichu podrzuce Ci swoje, bo juz mi się w szafie nie mieszczą :(
      • zdzicha Re: Jak można polubić prasowanie...??? 07.01.02, 13:11
        beata_ napisał(a):

        > Mój Boże, iluż tu wielbicieli prasowania!!!!!!
        > Chodźcie do mnie, chodźcie - ugoszczę serdecznie, sprzęt udostępnię i stertę
        > pomiętolonych łachów na wety dam:)))

        Zróbmy sobie żel-PSI albo pras-PSI.

        Zdzicha, co już po
        • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 07.01.02, 13:18
          zdzicha napisał(a):

          > Zróbmy sobie żel-PSI albo pras-PSI.
          >
          > Zdzicha, co już po

          Ja jestem nawet w stanie wszystkich "prasujących" do siebie zaprosić...
          Udostepnię sprzęt. Mam (już teraz tylko dwa) czynne żelazka. Deskę do prasowania
          i taki mały "deseczek" do rękawów. Mam nawet wodę destylowaną do pary...
    • sloggi Kocham prasowanie. 07.01.02, 09:02
      Bardzo lubię prasować sobie ciuchy, z resztą d.z. o tym wie i nadziwić się nie
      może.
      • d.z Re: Kocham prasowanie. 07.01.02, 13:16
        sloggi napisał(a):

        > Bardzo lubię prasować sobie ciuchy, z resztą d.z. o tym wie i nadziwić się nie
        > może.

        I już taki "zdziwiony" pozostanę..., no bo jak może zachwycać skoro nie
        zachwyca...
        • sloggi Re: Kocham prasowanie. 07.01.02, 13:24
          Kocham prasować koszule, najlepiej niebieskie; i spodnie w kancik - wychodzi mi
          taki kant, że mucha zostaje bez skrzydeł, jak za blisko przeleci.
          Nie lubię prasować ciuchów z żorżety i jedwabiu - później i tak się łatwo mną.
          • d.z Re: Kocham prasowanie. 07.01.02, 13:27
            sloggi napisał(a):

            > Kocham prasować koszule, najlepiej niebieskie; i spodnie w kancik - wychodzi mi
            >
            > taki kant, że mucha zostaje bez skrzydeł, jak za blisko przeleci.
            > Nie lubię prasować ciuchów z żorżety i jedwabiu - później i tak się łatwo mną.

            No cóż jeszcze całkiem niedawno zapewne stanąłbym u Twoich drzwi z masą
            niebieskich koszul i spodni, które jednego prostego kantu od czasu zakupu (i
            pralni) nie widziały...
    • lelesio NIE MOŻNA !!! 07.01.02, 10:47
      i już
      :)
    • Gość: myszka Re: Jak można polubić prasowanie...??? IP: *.europolgaz.com.pl 07.01.02, 20:10
      można
      Trzeba tylko znalezć jakiś nudny program w telewizji,(zawsze tak robie) i wtedy
      człowiek prasuje jak najszybciej zeby juz nie ogladac tych glupot. Oczywiscie
      pilot nalezy polozyc pod stertaprasowania. Osobiscie polecamprogramy
      publicystyczne na temat "Jak nie wiadomo o co chodzi to o pieniadze"
      • kubajek Jak można polubić prasowanie - do myszki 08.01.02, 10:47
        A nie obawiasz się że dostaniesz nudności i trzeba
        bedzie powtarzac pranie?
        :)
    • pchelka Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.01.02, 11:26
      Nie da się, przynajmniej w moim przypadku. Zaczęłam prasować już przed świętami
      i jeszcze nie skończyłam. Ponieważ przeleżało przez Nowy Rok, będzie się cały
      rok wlokło za mną. Wczoraj z tej okazji (żeby tylko nie wziąć żelazka do ręki)
      odśnieżyłam cały chodnik i wjazd. Dzisiaj nie wiem, co zrobię, a może się samo
      uleży???
      • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.01.02, 12:35
        Pchełko! Jesteśmy w mniejszości. Większość prasować lubi, tylko co w tym jest
        takiego ekscytującego. Ja chyba nie potrafię się "przełamać". Prędzej
        "poprzełamuję" kolejne żelazka.
        • pchelka Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.01.02, 12:46
          Z tym "przełamywaniem" żelazek to nie jest najgorszy pomysł. Np u mnie stoją
          dwie "resztki" po żelazkach. Stawiam takie cóś na parapecie i robię przeciąg
          (niby niechcący). Działa!!! :)))
          Trzecie jednak jest niezniszczalne, nawet się nie chce przypalić!
          Ale ponieważ jestem okrutnie przekorna, pod wpływem lektury tego wątku, a także
          własnych na nim wypowiedzi podjęłam właśnie desperacką decyzję: dziś prasuję!
          A tak się ładnie ten dzień zapowiadał....
          • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.01.02, 12:50
            pchelka napisał(a):

            > A tak się ładnie ten dzień zapowiadał....

            Czyli (patrząc na inny wątek) wiadomo czego (nie)robić, aby dzień się ładnie
            zapowiadał - nie myśleć o prasowaniu ;)))
            • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 14:26
              Wiecie co idzie weekend i zapowiada się znów to samo...:((
              Dzisiaj rano wprawnym (zaspanym) ruchem ręki zawadziłem o platfusa żelazkowego.
              Odwzięczył sie głośnym upadkiem na podłogę niestety... działa, co ozancza, iz
              wymówki nie będzie. Ja chyba zakład prasowalniczy otworzę, wtedy mieć wyjścia nie
              będę - pokocham tę czynność...
              • tolo3 Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 14:47
                a ja lubię prasować i wychodzi mi już teraz genialnie:) Codziennie rano prasuję
                koszulę i spodnie od garnituru w około 3 minuty (i naprwadę są uprasowane:))
                • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 14:54
                  tolo3 napisał(a):

                  > a ja lubię prasować i wychodzi mi już teraz genialnie:) Codziennie rano prasuję
                  >
                  > koszulę i spodnie od garnituru w około 3 minuty (i naprwadę są uprasowane:))

                  A ja wprost dostaję egzystencjanlych boleści na sam widok żelazka. Jeszcze te
                  koszule. One złośliwe tak lubią się zaginać...spodnie mówisz lubia zmieniać
                  kanty...
                  Miło, że tutaj wpadłeś... będziesz częstszym gościem???
                  • tolo3 Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 14:59
                    będę honorowym gościem forum Pragi Południe:))

                    Pozdrawiam
                    • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 15:00
                      tolo3 napisał(a):

                      > będę honorowym gościem forum Pragi Południe:))
                      >
                      > Pozdrawiam

                      Cieszymy się i jednocześnie żałujemy, że tutaj nie mieszkasz. Prasowanie można by
                      Tobie wtedy "podrzucać" :))))
                  • sloggi KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:03
                    Powtórzę setny raz, i powtarzać będę. Jak się chce, to się lubi.
                    Wszystko zależy od nastawienia - a ja uważam, że d.z. nie lubi, nie chce i nie
                    zamierza polubić tej prozaicznej czynności.
                    A kto chce ładnie wyglądać i mieć dobre samopoczucie ze schlubnego wyglądu
                    wykonuje prasowanie bez miauczenia i użalania się nad czymś tak marnym, jak
                    wspomniane prasowaneczko :)
                    • tolo3 Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:06
                      to może jakiś klub założymy :))
                      • d.z Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:09
                        tolo3 napisał(a):

                        > to może jakiś klub założymy :))

                        Mogę Wam "miłośnikom" zapewniać ciągłe dostawy świeżego towaru do prasowania, bo
                        prać to nawet lubię i to ręcznie...
                        W zamian mogę zaoferowac odkurzanie... ;)))
                        • tolo3 Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:16
                          taki podział mi odpowiada:)) oczywiście jeśli pranie ręczne neleżeć będzie do
                          Ciebie a my tylko prasowanie:))
                          • d.z Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:24
                            tolo3 napisał(a):

                            > taki podział mi odpowiada:)) oczywiście jeśli pranie ręczne neleżeć będzie do
                            > Ciebie a my tylko prasowanie:))

                            Zgadzam się w ciemno...;)))
                            • sloggi Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:31
                              U mnie z odkurzaniem może być problem - nie mam kur :)))))))
                              • tolo3 Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 08.02.02, 15:49
                                ja też nie mam kur!!! a właściwie dlaczego akurat kur??
                                • sloggi Re: KOCHAM PRASOWANIE SWOICH CIUCHÓW 11.02.02, 08:48
                                  Dlatego, że aby odKURzyć trzeba mieć kury :)))))
    • jhbsk Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 14:58
      Według mnie polubienie prasowania jest czynnością awykonalną.
      • d.z Re: Jak można polubić prasowanie...??? 08.02.02, 15:02
        jhbsk napisał(a):

        > Według mnie polubienie prasowania jest czynnością awykonalną.

        Taaaaaaaak masz "słuszną rację" lepiej nawet zimą z młotkiem po terenie
        biegać..:))
        • d.z Re: Jak można polubić prasowanie, a może ??? 11.02.02, 08:01
          Zrobiłem próbę. Wstawszy rano w sobotę i wykonawszy wszystko to, co rano w sobotę
          wykonuję zabrałem sie za prasowanie. Potem położyłem się znów spać. Kiedy
          obudziłem się ponownie, to miałem wrażenie, iż to tylko był niemiły sen...
          Muszę ponownie "zastosować" w następną sobotę, jeśli poskutkuje, to kto wie, może
          i nie będę już tak cierpieć...;)))
          • jhbsk Re: Jak można polubić prasowanie, a może ??? 11.02.02, 08:45
            Spróbuję w jakąś sobotę, może to dobry pomysł. A młotek wolę zdecydowanie.
            • d.z Re: Jak można polubić prasowanie, a może ??? 11.02.02, 09:02
              jhbsk napisał(a):

              > Spróbuję w jakąś sobotę, może to dobry pomysł. A młotek wolę zdecydowanie.

              Jak Ty spróbujesz z prasowaniem, to ja (jeśli tylko będzie ładna pogoda) wybiorę
              się w tą sobotę z młotkiem do falenickich lasów i kiedy będę miał pewność, że
              nikt mnie nie widzi to "postukam" sobie w kamienie... ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka