Dodaj do ulubionych

Moze sie czepiam?

19.05.05, 13:49
Podobno czego czlowiek sie boi, to na niego spada. I ... confession brings
possession. Wiec moze powinnam zaczac pozytywnie wyznawac o NHS, ale...
1. Kazali mi dzis przyjsc z dzieciakami na szczepienie. Jak sie stawilam
(oczywiscie jak zwykle wyprawa, zwalnianie mlodego ze szkoly, jedzenie picie
i caly ten majdan) powiedzieli mi, ze zmienili Baby Clinic i juz teraz jest w
srody i nie wiedza, dlaczego na powiadomieniach jest czwartek :((((
2. Kazali mi zaszczepic malutka, choc juz bylam na jednym szczepieniu i
sprawdzalam w ksiazeczce, ze czesc z tego, co bylo na wezwaniu juz jej
wszczepili. Ale chcialam wyjasnic (przez telefon nie moga, bo sie musza
poradzic lekarza, a to za dlugo trwa)
3. Okazalo sie, ze rzeczywiscie juz byla szczepiona(wiec po co wzywac jeszcze
raz - co za bajzel!), ale pani 2 z 5 szczepionek nie wpisala do ksiazeczki.
Czy ja mam takiego strasznego pecha z tym NHS, czy u was tez tak jest?
(kurcze, przeciez ja nie wierze w pecha ...)
Obserwuj wątek
    • monia72 Re: Moze sie czepiam? 19.05.05, 14:23
      My co do naszego GP na razie nie mamy reklamacji. Fakt ściśle przestrzegają
      terminów (no i dobrze). Do mnie dzwonili z Baby Clinic odnośnie wizyty (10 czy
      20 min), doszliśmy do porozumienia w sprawie kontynuacji szczepień u małego -
      chodziło nam zwłaszcza o 3 szczepienie przeciw WZW czego tu nie ma w kalendarzu
      szczepień - bez problemu. Zaszczepią dziecko znieczulone Emlą - co w Polsce
      było wręcz ewenementem. A może na razie jest za miło. Albo taka okolica -
      Kent :)))
      • effata Re: Moze sie czepiam? 19.05.05, 14:49
        To ja jeszcze pytanie odnosnie WZW. Bo wlasnie zauwazylam, ze oni tu nie
        szczepia. Ale czy twoje dziecko bedzie mialo tylko kontynuacje, czy ja moge
        sobie "zazyczyc" od poczatku? Szczegolnie, ze co do czystosci w szpitalach tez
        nie mam przekonania.
        Oj, z tym Kentem ... niezle mnie kusicie. Przemysle sprawe.
        • jagienkaa Re: Moze sie czepiam? 19.05.05, 15:08
          effato,
          prawda jest taka że im mniejsze miasto tym lepiej:) poważnie. Pamiętaj też o
          Derbyshire!;))
          • monia72 Re: Moze sie czepiam? 19.05.05, 15:33
            u nas to jest ostatnia dawka, reszte miał w Polsce, ale wiem, że czasem
            odmawiają i kontynuacji bo nie ma tego w kalendarzu szczepień, no i nie wiem
            czy można tak zaszczepić dziecko. Może powiedz, że jest ci to potrzebne w Polsce
            • effata Re: Moze sie czepiam? 19.05.05, 16:02
              Nooooooooooooo, na pewno! Juz ja widze, jak oni sie straaaaaaaaaasznie przejma,
              co ja potrzebuje w Polsce :)
              Nie chcieli mi (tzn. dokladniej mlodszemu) nawet dac czwartej dawki DiPerTe i
              Polio, bo stwierdzili, ze tu daja tylko 3 (i nie chcieli sprawdzic, co dostal i
              jakie dawki w Polsce). Zreszta tu sie malo czym przejmuja. Jak mlodszy mial
              rozwolnienie i wymioty przez ponad piec dni i schudl kilogram (czyli o 1/12)
              tez sie nie przejmowali. Nic mu nie dali i powiedzieli, ze samo przejdzie i
              organizm sie oczyszcza z "bug'a". A ja na medycynie sie nie znam, zeby sie z
              nimi wyklocac.
              Wiec jak na razie to ja sie modle, zeby te moje dzieciaki naprawde powaznie nie
              zachorowaly .
      • mama5plus Re: Moze sie czepiam? 08.06.05, 15:09
        monia72 napisała:
        A może na razie jest za miło. Albo taka okolica -
        > Kent :)))



        No tak, wychodzi na to, ze Kent gora :)
        Ja tez nie mam reklamacji w temacie NHS.
        Choc sie przeprowadzalismy i zmienialam przychodnie juz 3 razy.
        I ktos jeszcze z Sussex pisal podobnie czyli jakby pdn-wschod.
        Ale w pdn walii tez bylo OK.
        Teraz co prawda szczepienia odeszly do przeszlosci wiec nie wiem jak
        z organizacja w tym temacie ale cala reszta jak najbardziej pozytywnie.
    • mariolka.74 Re: Moze sie czepiam? 20.05.05, 12:59
      chyba masz pecha z NHS, moj maly mial jak do tej pory wszystkie szczepienia u
      GP, przez PIELEGNIARKE A NIE NA BABY CLINIC,to co tu sie dzieje? taki mln maja,
      ze gdzie dzielnica to inny obyczaj?
      • edavenpo Re: Moze sie czepiam? 20.05.05, 13:53
        Moim zdaniem NHS jest jak totolotek - raz trafisz raz nie.

        Ja na przyklad mam same dobre doswiadczenia (odpukac!!)
        Mialam chorobe przewlekla przez dwa lata, musialam do lekarza chodzic b.
        regularnie. Moja klinika byla super, pani doktor byla przyjazna, wyrozumiala i
        bardzo mi pomogla.

        Ale mam znajomych ktorzy mieli okropne doswiadczenia, wiec tak na prawde to
        zalezy jak trafisz.

        Z drugiej strony w Polsce jest podobnie. Moja przychodnia osiedlowa w Polsce
        jest kijowa a moj lekarz rodzinny to znany alkoholik wiec na razie wole sie
        leczyc tutaj ;-)
    • effata Re: Moze sie czepiam? 06.06.05, 16:51
      Nie, ja sie naprawde nie czepiam. Tylko musze sie wygadac (Viola, pomoglo ci
      obsmarowanie na forum mothercare?)
      Dzisiaj wybralam sie po raz kolejny na szczepienie. Po raz kolejny wyprawa
      (patrz pierwszy post), jedno sie drze, drugie wlasnie wywala mi zawartosc
      szafki, a trzecie, to do zaszczepienia nie chce w ogole isc. Ale jakos udalo mi
      sie wybrac. I specjalnie zadzwonilam rano, zeby sie upewnic, czy mnie nie
      odesla z kwitkiem.
      Dotarlam i ... ani zywej duszy w klinice. Tylko jakas pani w recepcji.
      Myslalam, ze snie. Ruszylam do tej pani starajac sie opanowac i dowiedzialam
      sie, ze przychodnia jest zamknieta bo im pekla rura (a to jest wielka
      przychodnia nie jakis tam gabinet GP w terraced house).
      Powiedzialam tej pani bardzo spokojnie i cicho, troszke tylko przez zeby, ze
      sie zaraz rozplacze, zaczne krzyczec i czy w ogole maja tu na miejscu
      psychiatre, zeby zajmowal sie pacjentami, ktorych ta przychodnia doprowadzi do
      szalu. Pani zrobila oczy wieksze niz 2-funtowki, powiedziala mi zebym usiadla i
      wypila szklanke wody. Tym juz mnie dobila totalnie. Serwowanie szklanki wody na
      kazda przypadlosc od obtarcia kolana do ataku apopleksji to jest kolejne
      dziwactwo, ktorego nie jestem w stanie pojac.
      Musialam sie zdobyc na nie lada wysilek, zeby tej pani nie pobic, ale w koncu
      to nie ona rozwalila te rure.
      Ps. Nota bene nikt tego nie naprawial. A cala przychodnie ewakuowali.
      Wrrrrrrrrrrr
      • violus22 Re: Moze sie czepiam? 07.06.05, 21:51
        pewnie ze pomoglo :) jak sie siedzi samej w domku i kolezanki nie wpadaja na
        kawe ani tez ja do nich:/ to takie wygadanie sie jest czasem zbawienne;) a z
        mezem czy szwagrem to nie to samo, wiadomo - faceci:)
        • evian5 Re: Moze sie czepiam? 08.06.05, 10:00
          Ja mysle, ze po prostu zle trafilas, przeciez NHS to ludzie ktorzy w nim
          pracuja, a ludzie sa rozni. Poza tym mysle, ze im mniejsza miejscowosc
          (dzielnica) i mala przychodnia tym lepiej zoraganizowana. Poza tym chyba Londyn
          jest taki nieprzyjazny. Ja np jak sie rejestrowalam u GP to tylko wzielam
          formularz do wypelnienia, wypelnilam, pani mnie od razu umowila na wizyte
          wstepna do lekarza, dala pojemniczek na mocz i juz. Bylam zdziwiona, ze nikt
          mnie nie pytal o zadne dokumenty, nic, czy prauje, nawet nie chcieli mojego
          paszportu. To bylo w takim miasteczku pod Oxfordem jakt tylko przyjechalam.
          Potem przenioslam sie do innej przychodni w Oxfordzie jak zminilam adres i to
          samo. Moj maz tez, mimo ze nie pracowal jak tu przyjechal ale zarejestrowal sie
          od razu. I od razu poprosil o skierowanie na rehabilitacje bo cos mial z
          kregoslupem i skierowali go do szpitala bez problemu na konsultacje z fizjo.
          Potem mial jakies badania skomplikowane gdzie podlaczali go do jakichs elektrod,
          bo sie poskarzyl ze mu reka dretwieje w nocy. W szpitalu bylismy raze, bardzo
          mili, no problem.
          Ja tez jestem raczej zadowolona. Wlanie robie sobie badania hormonalne, bo
          powiedzialam doktorce, ze obawiam sie, ze znow mam probelmy z tarczyca. Od razu
          skierowala mnie na badania bez probelmu.
          Odnosnie biegunki, mojej kolezanki z pracy polroczny synek mial biegunke
          niedawno ( taka zaraza sie panoszyla w miescie) i od razu go skierowali do
          szpitala, dali mu kroplowke zeby sie nie odwodnil.
          Ale z kolei moi znajomi z Londynu sie skarzyli bardzo. Nie mogli sie w ogole
          zarejsterowac bo chcieli od nich jakies dziwne papiery.
          Moja rada to... uciekaj z Londynu :))
          • annamaria0 Re: Moze sie czepiam? 08.06.05, 14:24
            Zgadzam sie z Jagienka i Evian, widze duza roznice na korzysc malego miasta,
            szczegolnie, ze czesc ciazy spedzilam w Londynie, a ostatnie 2,5 miesiaca tutaj
            i w malym miescie jest znacznie lepiej. Kiedy pomysle, ze mialabym rodzic w
            Londynie, to blogoslawie meza za przekonanie mnie do przeprowadzki.
            • violus22 Re: Moze sie czepiam? 08.06.05, 14:57
              wlasnie wrocilam z GP. bylam na ostatnim jak narazie szczepieniu z malym.
              dzis rano jak zobaczylam swoje gardlo... to tylko szyb wstawic i rozpoczac
              wydobywanie ropy;) wiec przy okazji dzisiejszej wizyty malego postanowilam i ja
              sie umowic. po szczepieniu zapytalam w recepcji czy jest mozliwe zeby zobaczyc
              lekarza dzisiaj (chociaz nawet nie myslalam ze jest mozliwe;) ), powiedzialam
              ze przedwczoraj mialam prawie 40 st goraczki, wczoraj 38 a dzis juz spadla, ale
              za to gardlo... czekalam moze z 20 min i przyjela mnie lekarka:) i jaka mila
              byla. oczywiscie jak przewidywalam zakonczylo sie na antybiotyku:/

              Magda, poprostu masz pecha:/ tak jak ja z wozkiem... Ale nie poddamy sie! :)
              • effata Re: Moze sie czepiam? 08.06.05, 23:24
                No oczywiscie, ze sie nie poddamy, tylko jak sobie pomysle, ze walczylam 10
                tygodni o to, zeby mnie do tej przychodni zapisali (byla najblizej i "wszystko"
                tam mieli), to mi rece opadaja
                • effata Re: Moze sie czepiam? 25.08.05, 00:12
                  Pewnie pomyslicie, ze jednak sie czepiam, ale musze, no musze o tym napisac.
                  Przed wyjazdem do Polski moja mloda miala silna infekcje, juz druga w jej
                  czteromiesiecznym zyciu. Pierwsza przeszla po czterech tygodniach, bo doslownie
                  wymusilam na moim GP krople - miala taki katar, ze sie dusiala i nie mogla w
                  ogole ssac. Tym razem moje naciski nic nie daly. Pan GP powiedzial, ze takich
                  malych dzieci sie nie leczy (nawet jej nie osluchal) i powiedzial, ze moze ten
                  typ tak ma, moze ma przerost migdalkow (nie zajrzal jej do gadla; czy
                  czteromiesieczne niemowle moze miec przerost migdalkow?). Infekcja trwala znowu
                  cztery tygodnie i ... po przyjezdzie do Polski od razu poszlam z nia do
                  pediatry, ktora powiedziala, ze jest silne zapalenie oskrzeli, z obrzekiem i
                  powiedziala, ze ona takie dzieci to od razu kieruje na oddzial. Ale
                  stwierdzila, ze sprobujemy to wyleczyc lagodnie - najpierw tydzien na wziewnych
                  sterydach, potem, jak one niestety nie pomogly - dwa tygodnie antybiotyk! No i
                  jak ja mam wierzyc angielskiej sluzbie zdrowia, jak to juz kolejna wpadaka?
                  • steph13 Re: Moze sie czepiam? 25.08.05, 00:38
                    Nie, chyba sie nie czepiasz. Moja corka, majac wtedy nie cale dwa tygodnie,
                    zaczela pokaslywac. Odwiedzjaca regularnie midwife przekonywala nas, ze nie
                    bylo powodu do zmartwienia ale na moje naleganie zrobila mi appointment z
                    pediatra w szpitalu. Ten osluchal, obejrzal i zawyrokowal, ze to tylko taki
                    zimowy kaszelek. Autentycznie, byl to listopad ale dziecko z domu nie
                    wychodzilo wiec pora roku do mnie nie przemawiala jako argument. Pamietam jak
                    dzis, byl to piatek i wiedzilam, ze jesli szybko nie poszukam second opinion to
                    przez caly weekend bedziemy sie zamartwiac. W poplochu zadzwonilam do Portland
                    Hospital for Women gdzie zgodzil sie przyjac nas pediatra (ten sam nota bene,
                    ktory pozniej opiekowal sie dziecmi Duchess of York). Po szybkim przeswietleniu
                    i przyzwoitym zbadaniu niemowlaka, zawyrokowal acute bronchitis i natychmiast
                    zalatwil przyjecie na oddzial, pomiomo ze blagalam aby pozwolil nam wracac z
                    dzieckiem do domu bo przerazliwie boje sie szpitali, nawet tych najlepszych.
                    Tak w ciagu dwoch godzin, niegrozny 'wintry cough' wedlug diagnozy jednego
                    pediatry, przeistoczyl sie w powazny stan, wymagajacy dwoch tygodni pobytu w
                    szpitalu, w opinii drugiego. Lata pozniej, w przypadku drugiej corki, podobna
                    historia: diagnoza GP na podstawie zajrzenia w gardlo- throat infection, porada
                    plukac woda z sola; rozpoznanie prywatnego lekarza, w tym samym dniu, -
                    glandular fever, potwierdzona badaniem krwi. Moja stad nauczka i rada - zawsze
                    szukac drugiej opinii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka