effata
19.05.05, 13:49
Podobno czego czlowiek sie boi, to na niego spada. I ... confession brings
possession. Wiec moze powinnam zaczac pozytywnie wyznawac o NHS, ale...
1. Kazali mi dzis przyjsc z dzieciakami na szczepienie. Jak sie stawilam
(oczywiscie jak zwykle wyprawa, zwalnianie mlodego ze szkoly, jedzenie picie
i caly ten majdan) powiedzieli mi, ze zmienili Baby Clinic i juz teraz jest w
srody i nie wiedza, dlaczego na powiadomieniach jest czwartek :((((
2. Kazali mi zaszczepic malutka, choc juz bylam na jednym szczepieniu i
sprawdzalam w ksiazeczce, ze czesc z tego, co bylo na wezwaniu juz jej
wszczepili. Ale chcialam wyjasnic (przez telefon nie moga, bo sie musza
poradzic lekarza, a to za dlugo trwa)
3. Okazalo sie, ze rzeczywiscie juz byla szczepiona(wiec po co wzywac jeszcze
raz - co za bajzel!), ale pani 2 z 5 szczepionek nie wpisala do ksiazeczki.
Czy ja mam takiego strasznego pecha z tym NHS, czy u was tez tak jest?
(kurcze, przeciez ja nie wierze w pecha ...)