Dodaj do ulubionych

Nauczyciel - wolontariusz

23.05.05, 11:49
Witajcie,

przyszedl mi do glowy pewien pomysl. Co myslicie o tym, zeby - jako start do
zawodu - zaczac od wolontariusza - asystenta nauczyciela?
Slyszalam, ze szkoly bez problemu przyjma takich ludzi. Trzeba tylko troche
pomeczyc sie z papierkami, zaltwic zaswiadczenie o niekaralnosci (czy ktos
wie, jak sie to zalatwia?) i zaczac charytatywna prace.

Co o tym myslicie?

Pozdrawiam,

Aniek
Obserwuj wątek
    • effata Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 13:00
      Witaj Aniek133.
      Ha, kolejna fanka nauczania?
      Ja tez myslalam o takim pomysle, ale szybko mi wywietrzal glowy bo:
      - mam dzieci i jak bym miala pracowac za darmo (kiedys to robilam, wiec sam
      wolontariat uwazam za swietna sprawe), to juz wole z nimi siedziec w domu, tym
      bardziej, ze najprawdopodobniej by sie to wiazalo z wydatkami na dojazd i z
      przeorganizowaniem pracy mojego meza. Juz to przerabialismy, jak pracowalam
      przed urodzeniem malenkiej. Ja pracowalam do poludnia, a on do polnocy i prawie
      sie nie widywalismy :(
      - mam kolezanke, ktora robi 1 stopien jezyka migowego i chciala sie zatrudnic w
      jakiejs szkole dla gluchych, jako wolontatisz, zeby miec praktyke i ... w calym
      pn-zach. Londynie nie chcieli jej przyjac, bo powiedzieli, ze chca kogos z co
      najmniej 2 stopniem + caly szereg innych wymagan (bez przesady - moim zdaniem)
      - Tiffany7 podala rozne linki. Jeszcze tam nie bylam, ale nie wiem, czy
      wolontariat pomoze w uzyskaniu, raczej niezbednego do zostania pelnoprawnym
      nauczycielem, QTS.

      Ale moze ktos ma doswiadczenia jako wolontariusz-teaching assistant i moze sie
      nimi podzielic?

      Zaswiadczenie o niekaralnosci zalatwilam sobie w Polsce i przetlumaczylam u
      tlumacza przysieglego. Ono jest wazne tylko pol roku, ale stwierdzilam, ze to
      nie ma znaczenia. Po prostu mam dokument, ze do czasu przyjazdu do Anglii nic
      nie zbroilam, bo oni nie maja tu dostepu do moich danych w Polsce (no,chyba
      zeby mnie scigal Interpol :))
      W Anglii takie zaswiadczenie mozna zlatwic sobie w Criminal Record Bureau (nie
      znam szczegolow)

      CRB

      Ta przyjemnosc kosztuje od 29 do 34 funtow. Ale nie jestem pewna, czy to
      koniecznie trzeba zalatwiac. Jak mnie przyjmowali do szkoly, to musialam tylko
      wypelnic druk OFSTED (Office for Standards in Education). To jest taka
      organizacja, gdzie sie rejestrujesz jako 'day care provider' i oni cie
      sprawdzaja, ktos ty za jedna.

      OFSTED

      Pozdrawiam
      Napiszcie, co o tym myslicie.
      • aniek133 Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 14:19
        Czesc!

        Nie wiem, czy jestem fanka nauczania, ale po prostu takie mam wyksztalecenie i
        chcialabym robic tu cos wiecej niz jakiestam sprzatanie u Anglikow , o ktorym
        piszesz na stronie tytulowej swojego forum :)

        Skonczylam polonistyke, ktora daje mi szanse zatrudnienia w UK jak komus z
        wyksztalceniem podstawowym :(((

        Jestem w zupelnie innej sytuacji niz Ty, poniewaz nie mam rodziny i dzieci.
        Jesli chodzi o aspekt czasowy i finansowy, moglabym sie poswiecic i popracowac
        charytatywnie przez powiedzmy rok (plus dodatkowa praca part time), a moze
        pozniej udaloby mi sie zalapac na posade chocby asystenta (o czyms wiecej
        nazwet nie marze!), albo nawet na jakas opiekunke dzieci w klubie pozaszkolnym
        czy cos takiego.

        W tym aspekcie moze ten wolontariat nie jest takim zlym rozwiazaniem? Moze
        wlasnie taki wybor pozwoliby mi jakos zaczac?

        Dziekuje Ci za informacje dotyczace niekaralnosci. Czy w Polsce, aby zalatwic
        to zaswiadczenie, musialas udac sie do sadu? Czy mozna to zalatwic listownie?

        Pozdrawiam,
        Aniek
        • effata Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 15:04
          Co do zaswiadczenia o niekaralnosci, to nie wiem, czy mozna to zalatwic
          listownie, bo przy skladaniu wniosku potrzebny jest dokument potwierdzajacy
          tozsamosc (i nie wiem, czy ktos inny moze to zrobic). Ja to zalatwialam w
          Krajowym Rejestrze Karnym w Warszawie (gdzie zawsze sa dziiiikie tlumy), ale
          albo oni maja gdzies swoje filie, albo wlasnie mozna to zalatwiac listownie(bo
          jak inaczej dali by sobie rade z tymi tlumami potencjalnych ochroniarzy i nie
          tylko :)))).
          Podaje ci namiary na ich strone. Przejrzalam ja przelotnie i nie znalazlam
          wielu konkretow, ale mozesz tam przedzwonic i sie zapytac.

          Krajowy Rejestr Karny

          Jesli piszesz, ze o niczym wiecej nie marzysz (Nie wierze :) Ja tez dlugie lata
          wkurzalam sie na te nieszczesna pedagogike i plulam sobie w brode, ze nie
          wybralam bardziej "zyciowego" kierunku, ale wbrew pozorom wlasnie po
          przyjezdzie tutaj uswiadomilam sobie, ze jeszcze mi sie ta pedagogika na cos
          przyda), a wiec jesli tylko "assistant" to chyba nie powinno byc tak trudno.
          Moze wtedy zamiast wolontariatu lepiej by bylo zainwestowac czas i pieniadze
          (czasami wcale nie takie wielkie) w jakis kurs dla day care providers. A jest
          ich naprawde sporo - wybor od sobotnio-niedzielnych, po zaoczne.
          Jest taka gazeta 'hotcourses', ktora wychodzi bodajze co 2 miesiace. Mozna ja
          kupic w wiekszych newsagents lub znalezc w lokalnych bibliotekach. Jest tez
          oczywiscie ich strona www.hotcourses.com ale jej nie polecam, bo czasami
          trudno znalezc poszukiwany kurs (malo "inteligentna" wyszukiwarka) - wiem, bo
          korzystalam z obu.
          A poza tym na www.thegumtree.com jest naprawde wiele ofert (ja tam znalazlam
          swoja prace) i niektorzy sa naprawde bardzo zdeterminowani, by znalezc cos od
          zaraz. Moze znajdziesz kogos, kto bedzie w takiej potrzebie kadrowej,
          ze "zaryzykuje" zatrudnienie polonistki z Polski :)))
          Powodzenia.

          Ps. A poza tym ... polonia w Anglii rosnie. Moze sie kiedys skrzykniemy
          (wszyscy nauczyciele z forum) i zalozymy jakas dzienna, polska szkole...?
          Choc na razie jestesmy dosc daleko od siebie :))))))))))
    • aniek133 Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 15:17
      Dzieki za wszystkie informacje. Naprawde sie postaralas :)))))

      Wiesz.... Mysle, ze - to bedzie na pocieszenie :) - wolalabym jednak byc po
      pedagogice niz po polonistyce. Polonistyka to juz lipa totalna :(((
      Chyba, ze faktycznie zalozymy dzienna szkole polska,a mi przyjdzie uczyc dzieci
      rodzimego jezyka...... ;)))) Ale do tego czasu cos trzeba robic, a ze nie
      widze - poki co - innych perspektyw - moze sie zajme tym wolontariatem (mam
      nadzieje, ze docenia moje checi pracy za darmo mimo braku angielskich
      kwalifikacji).

      Pomysl z kursem nie jest zly, sama juz o tym myslalam. Ale okropnie doluje mnie
      to, ze oni zamiast moich magisterskich - jakby nie bylo - kwalifikacji, wola
      jakistam kursik, ktory moze sobie zrobic kazdy :(((((((
      • effata Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 15:29
        >Ale okropnie doluje mnie to, ze oni zamiast moich magisterskich - jakby nie
        >bylo - kwalifikacji, wola jakistam kursik, ktory moze sobie zrobic kazdy
        >:(((((((

        Fakt, to moze byc dolujace. Ale jak poszlam na pierwsze zebranie kadry, to pani
        dyrektor powiedziala o mnie, ze jestem "overeducated for this position", no i
        to mnie troche podbudowalo. Czego i tobie zycze.
        Jak cos znajdziesz, to daj znac :))
    • aniek133 Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 15:41
      A moglabys podac jakiejs szczegoly dotyczace tej pracy? Czym sie zajmowalas?
      Wczesniej napisalas, ze bylas wolontariuszka, ale nie okreslilas , gdzie :)
      • effata Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 15:59
        Jako wolontariusz pracowalam w Szwecji - tzn. pomagalam gdzie sie dalo np. w
        sekretariacie organizacji misyjnej, w kafeterii, prowadzilam zajecia dla dzieci
        itp.
        A tu w Anglii pracowalam jako support learning assistant - opisalam to troche w
        watku mabmab: Praca dla nauczyciela
        • aniek133 Re: Nauczyciel - wolontariusz 23.05.05, 18:53
          Dotarlam do tych informacji. Wyglada na to, ze mozna jako asystent nauczyciela
          pracowac w dwojaki sposob: zajmowac sie jednym uczniem (jak Ty to robilas) albo
          generalnie pomagac nauczycielowi na lekcji. Ciekawe, czy jest tu ktos, kto
          jeszcze ma takie doswiadczenia.....
    • 101krotka Re: Nauczyciel - wolontariusz 24.05.05, 02:03
      aniek,ja mysle ze to swietny pomysl,hm,sama tez na niego niedawno wpadlam:).ten
      rok w UK zostal zreszta ogloszony rokiem wolontariatu i jest wiele stron na
      ktorych mozesz znalezc takie prace,jak bedziesz chciala to ci podam.ja niestety
      tez sie obawiam jednej rzeczy tej samej co effata:jak pogodzic taka bezplatna
      prace z dzieckiem i zarabianiem na zycie??ale mysle ze dla ciebie to z
      pewnoscia swietny pomysl.zreszta kazdy pracodawca przyjmie cie chetniej jesli
      wykazesz ze pracowalas jako wolontariusz:)
      • aniek133 Re: Nauczyciel - wolontariusz 24.05.05, 08:37
        Dziekuje za wsparcie :)
        Za strony dziekuje, ale zamierzam osobiscie pojsc do szkoly w tej sprawie, wiec
        nie potrzebuje zadnych namiarow.

        Rozumiem, ze dziecko i potrzeby finansowe. Ale moze moglabys sobie jakos tak
        wszystko urzadzic, zeby np. dwa razy w tygodniu zagladac do szkoly - w koncu to
        wolontariat ,a nie pelen (platny) etat.

        Pozdrawiam i zycze udanego dnia,

        Aniek
    • effata Do 101krotki 06.07.05, 11:27
      Hej 101krotka,
      Wiesz, jednak mnie zainspirowalas. Bo tak sobie siedze w tym domu i kombinuje,
      szukam pracy (i nie szukam :)) i doszlam do wniosku, ze jednak dzieciaki sa
      jeszcze za male, zebym je tak zostawiala na dlugo. I coraz czesciej mysle
      jednak o tym wolontariacie, bo przynajmniej nie tracilabym kontaktu z zawodem,
      ale tez nie mialabym takiego obciazenia (obowiazkami i odpowiedzialnoscia).
      Dlatego mam pare pytan, jesli to nie problem, to prosze o odpowiedz:

      1. Jak szukalas pracy jako wolontariusz? Obdzwanialas szkoly, wysylalas swoje
      oferty czy moze przez LEA?

      2. Jesli chcesz pracowac jako wolontariusz, to czy calkowicie dostosowujesz sie
      do tego, co dana szkola ci zaproponuje, czy masz jakies mozliwosci manewru (czy
      moge np. zaproponowac, ze bede przychodzic 3 dni w tygodniu?)

      3. Jaki byl odzew i czy w szkolach nie dziwili sie, dlaczego nie szukasz sobie
      platnej pracy (z twoim wyksztalceniem i QTS)? Czy dlugo szukalas tej pracy?

      Z gory dziekuje za odpowiedzi :)
      • 101krotka Re: Do 101krotki 07.07.05, 18:15
        Hej Effata!
        Moja prace jako wolontariusz dostalam z Internetu oczywiscie.Podaje przydatne
        strony:www.do-it.org.uk, www.volunteering.org.uk.jeszcze jest pare ale one
        wszystkie maja linki do siebie nawzajem.bylo pare fajnych opcji,mnie udako sie
        jeszcze cos dostac przed ukonczeniem roku szkolnego (zawsze to cos).jest to
        bardzo flexible,robie tyle dni ile moge (a moge tylko jeden,wiecej nie jestem w
        stanie).sa tez inne wolontariaty,takie ktore wymagaja abys sie zaangazowlala na
        caly rok szkolny,jest roznie.zaloguj sie na pierwszej stronie,podaj swoj
        postcode i zobaczysz co ci wyskoczy.jak masz wiecej pytan to oczywiscie
        odpowiem.powodzenia:)
        aha,nikt sie niczemu nie dziwil:)
        • aniek133 Re: Do 101krotki 07.07.05, 18:18
          Nie Effata, ale mam pytanie do Ciebie :)

          Zastanawiam sie, czy naprawde chce pracowac tutaj w szkole, w jakiejkolwiek
          formie, bo troche sie nasluchalam, jaka jest angielska mlodziez i wlos sie na
          glowie jezy od tych opowiesci.

          A jakie Ty masz doswiadczenia?
          • 101krotka Re: Do aniek133 10.07.05, 20:38
            ja jak na razie ogromnego doswiadczenia nie mam,przychodze sobie jako
            wolontariuszka raz w tygodniu do malej szkoly w Richmond i pomagam tym
            najmlodszym dzieciom.jak na razie mi sie podoba,mysle ze uczenie takich 6-7-
            latkow nie jest az tak stresujace i wyczerpujace jak mlodziezy.wiem jakie sa
            twoje obawy,wystarczy wejsc do autobusu zatloczonego taka mlodzieza to ja juz
            sobie nie chce wyobrazac co sie dzieje w klasie.dlatego tez pomyslalam sobie ze
            bedzie dla mnie lepiej zaczac od maluchow.z tego co obserwuje to jest ok,i
            mysle ze moglabym sie zamienic miejscami z nauczycielem takich maluchow.ale
            wiem ze na dluzsza mete tez sa jakies problemy,sprawy,ktorych ja nie zauwazam
            bo mam zupelnie jeszcze inne spojrzenie i za malo doswiadczenia.zobaczymy.
            • aniek133 Re: Do aniek133 11.07.05, 08:31
              Dziekuje za odpowiedz :)
              Tak wlasnie sobie myslalam, ze te maluchy to jeszcze najwdzieczniejsze :))
              Problem w tym, ze ja myslalam o jezyku obcym, a jako taki pojawia sie dopiero u
              mlodziezy.
              Chyba zamiast tego pomysle o wolontariacie w bibliotece - z ksiazkami zapewne
              lepiej sie dogadam niz z angielskimi nastolatkami :)
              Pozdrawiam!
      • 101krotka Re: Do 101krotki 08.07.05, 13:05
        hej effata,ciesze sie ze cie zainspirowalam,ale musze przyznac ze to forum
        ogromnie mnie inspiruje i podnosi na duchu!
        mysle ze w twoim przypadku robienie paru godzin wolontariatu jest jak
        najbardziej wskazane poniewaz bez wiekszego obciazenia bedziesz miala te
        najcenniejsza rzecz jaka jest doswiadczenie.bedziesz chciala kiedys wrocic do
        nauczania i beda cie wtedy pytac jakie masz doswiadczenie.ja czekalam sobie na
        otrzymanie QTS zamiast juz wtedy cos dzialac.jakie bylo moje zdziwienie kiedy
        sie okazalo ze nawet z QTS ale bez doswiadczenia w UK jest bardzo ciezko dostac
        prace.ale do rzeczy.
        mozesz sie po prostu przejsc do pobliskich szkol i zaoferowac swoja pomoc (jest
        to dobre rozwiazanie bo mialabys blisko).druga opcja to odwiedzenie stron
        internetowych:do-it.org.uk, volunteering.org.uk,one maja linki do innych stron
        wiec na pewno znajdziesz wiele.tam wpisujesz swoj postcode i zanteresowania i
        zobaczysz rezultat.jest wiele interesujacycch opcji.czasami chca abys mogla
        zaangazowac sie na caly rok szkolny,ja nie moglam ale znalazlam takie miejsce
        ze byli wdzieczni za wszystko co im moglam zaoferowac,jest to tylko jeden dzien
        w tygodniu,pare godzin.ale podoba mi siei czuje ze moglabym to robic.zycze
        powodzenia i daj znac jak ci idzie.jesli jakies pytania to oczywista sie nie
        wahaj.:)
    • basia313 Co do polonistyki 06.07.05, 12:00
      Mysle, ze polonistyka nie jest az tak zla. Moja znajoma z Serbii po ichniejszym
      AWF-ie uczyla w szkoole podstawowej jak kazda inna nauczycielka i jej
      specjalizacja nie jest lepsza niz polonistyka. Mysle wiec, ze tym nie mozna az
      tak bardzo sie stresowac. Taki typowy nauczyciel szkoly podstawowej, poza
      merytoryka to nie ma zadnje glebszej wiedzy. NO oczywiscie zna swietnie
      angielski. NAuczycielka mojej corki , (year 2) przyznam ze wcale nie uczyla
      dobrze matematyki. Swego czasu pomagalam jej troche (jako woluntariusz) i
      widzialam jakie bledy popelniala.
      Grunt to isc do przodu, czego i sobie zycze. :)
    • deadeasy Re: Nauczyciel - wolontariusz 06.07.05, 12:25
      Przylaczam sie do 101krotki i Reszty. Uwazam, ze to super pomysl. Jak to sie
      mowi, bedziesz miala "one foot in the door". Tzn. beda Cie znali i bedzie Ci
      latwiej dostac platna robote w dziedzinie :). Moga Ci po jakims czasie
      zaoferowac platna prace (zamiast wolontariatu), nawet jak musza sie
      oglaszac "na zewnatrz" (bo przepisy) to i tak stanwisko prawdopodobnie "bedzie
      Twoje" bo Cie beda znali, beda wiedzieli jakim pracownikiem jestes a i
      dzieciak/i beda Ci ufaly wiec po prostu dostac bedziesz mogla robote przez
      (ehem!) "default" a interview to bedzie tylko formalnosc :o) ktora zeba
      bedzie "odbebnic" zeby wszystko sie odbylo wedlog przepisow. :)

      Na Twoim miejscu to bym sie nawet nie zastanawiala :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka