Dodaj do ulubionych

Mam juz dosyc

02.06.05, 14:26
Jeszcze 3 tyg do wyjazdu. Tyle rzeczy do pozalatwiania i jeszcze ogromna
tesknota za ukochanym. Mysle tylko o wyjezdzie, sporzadzam listy rzeczy do
zrobienia, do kupienia, do spakowania (jak ja sie w 20 kg zmieszcze?), no a
do ostatniego dnia musze pracowac. Wlasciwie w dzien wyjazdu bede jeszcze w
pracy :-( Mam jeszcze sesje (studiuje podyplomowo), awans i w ogole peeeelno
wszystkiego. Wiec mam juz dosyc. Jestem wykonczona, psychicznie i fizycznie.
Czasami nie wiem w co rece wlozyc.
Chcialabym po prostu juz byc w samolocie, a najlepiej w ramionach
ukochanego...

Tez tak czasem macie?
Obserwuj wątek
    • aniek133 Re: Mam juz dosyc 02.06.05, 14:35
      Nawet nic nie mow.... Ja mam dzisiaj zupelnego dola :(((

      Brak perspektyw, brak osoby, ktora by mnie wsparla i pocieszyla.... Coz... nikt
      nie powiedzial, ze zycie jest latwe, prawda?

      Dziwie sie, ze skoro masz tyle rzeczy na glowie to znajdujesz czas, zeby sie
      dolowac :) Koncz to wszystko w Polsce, zacznij sie zegnac, zorganizuj jakas
      imprezke pozegnalna i od razu Ci sie humorek poprawi :)
    • kasia799 Re: Mam juz dosyc 02.06.05, 14:39
      natalia.brzeska napisała:

      > mam juz dosyc. Jestem wykonczona, psychicznie i fizycznie.
      > Czasami nie wiem w co rece wlozyc.
      > Chcialabym po prostu juz byc w samolocie, a najlepiej w ramionach
      > ukochanego...
      >
      > Tez tak czasem macie?
      >

      Kurcze a ja myslalam ze ze mna cos nie tak
      Wczoraj tak mnie wlasnie dopadlo
      Nawet nie wiem dlaczego
      Jakies poczucie beznadzieji

      Ale moze to ta pogoda...

      A tak w ogole to mam ochote to wszystko zostawic i polezec sobie plackem nad
      Baltykiem :)

      Moze za miesiac eh...
      • coolaga1 Re: Mam juz dosyc 02.06.05, 16:18
        A ja zaraz zasne. Nie wiem co sie dzieje, od trzech dni chodze jak snieta ryba,
        a tu jeszcze godzina w pracy. jak ja to wytrzymam?!
        • gosiaczek533 Re: Mam juz dosyc 02.06.05, 21:47
          Natalia ja tez kiedys tak mialam,ze praca i obowiazki przez ponad 10 godzin na
          dobe,a teraz niby mam troche luzu i powiem Ci szczerze,ze na pocztku
          rozkoszowalam sie ta ,,wolnoscia,, a teraz zaczynam powoli wariowac-dlatego
          szukam nowego wyzwania i ...chce jechac kontunouwac,,kariere w UK.
          A poza tym zauwazylam,ze majc wicej obowiazkow bylam bardziej zorganizowana i
          ze wszystkim zdazylam,a mialam tez satysfakcje,ze daje rade mimo nawalu
          pracy.Teraz mam jakies takie poczucie niedowartosciowania,nie moge zdazyc z
          obowiazkami,nawet tymi codziennymi i tez w zwiazku z tym czuje sie jakos nie
          na swoim miejscu.
          Trzymaj sie,masz przed soba cudowny czas!Znam to uczucie.Pozdrawiam.Gosia
          • natalia.brzeska I znowu 07.06.05, 22:14
            A ja znowu jakiegoś "doła" złapałam...
            Nie wiem, może to tylko strach przedwyjazdowy...
            Próbuję sobie wyobrazić jak to będzie i zaczynam się zastanawiać czy dobrze
            robię...
            • edavenpo Re: I znowu 07.06.05, 22:35
              Pewnie ze dobrze robisz. Tyle przed toba nowych ekscytujacych doswiadczen wiec nie dziwie sie ze cie
              to czasami doluje ale:

              1. Jedziesz do kogos kogo kochasz i kto na pewno nie moze sie ciebie doczekac!
              1. Jedziesz do wspanialego kraju wielkich mozliwosci i podwojnych kranow ;-))))
              3. Zaczyna sie lato wiec nie zaczniesz pobytu podczas zimy - wiatry mzawka i zero sniegu!
              4. Ludzie zazwyczaj sa tu mili i otwarci
              5. Mowisz swietnie po angielsku i do tego znasz jeszcze jeden jezyk wiec z praca nie bedziesz miala
              problemu
              i

              6. Jak bedziesz miala problem to nam sie mozesz wyzalic!!!

              Wiec Natalia - uszy do gory!

              • natalia.brzeska Re: I znowu 07.06.05, 22:39
                Dziekuje. Juz na umazanej łzami i tuszem twarzy pojawił się mały uśmiech...
                Może rzeczywiście to tylko reisefieber?
              • de9 Re: I znowu 07.06.05, 22:43
                ja wyjeżdżam za 10 dni.. a z pakowaniem jestem jeszcze w lesie.. będzie mi też
                trochę ciężko - to już wiem napewno.. Będzie mi brakowało koleżanki.. bo
                mieszkanie wynajmuję wraz z moim facetem i 2 innymi kolesiami, którzy podobnie
                jak my pracują w tej samej 'firmie'. Nie mam nawet sobie z kim pogadać - i
                tymbardziej cieszę się, że tu trafiłam! Te wszystkie posty są dla mnie doskonałą
                instrukcją i natchnieniem. Pozdrawiam Was gorąco. A Ty Natalko - trzymaj się
                dzielnie - jestem z Tobą - wiem co czujesz!
                • natalia.brzeska Lepiej 12.06.05, 11:58
                  Jakoś juz mi lepiej. Powoli zaczynam widzieć pozytywne strony wyjazdu (no poza
                  tym oczywistym :-) Uświadamiam sobie, że przecież zawsze mogę wrócić, a nawet
                  jeśli zostanę, to odległość nie jest taka straszna. Są tanie linie, tanie
                  telefony, gadu-gadu, czy skype. Tak więc będzie dobrze.
                  A tak w ogóle to podoba mi się ten cały Oxfordshire i szczerze powiedziawszy
                  tęsknię trochę za tym wszystkim :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka