natalia.brzeska
02.06.05, 14:26
Jeszcze 3 tyg do wyjazdu. Tyle rzeczy do pozalatwiania i jeszcze ogromna
tesknota za ukochanym. Mysle tylko o wyjezdzie, sporzadzam listy rzeczy do
zrobienia, do kupienia, do spakowania (jak ja sie w 20 kg zmieszcze?), no a
do ostatniego dnia musze pracowac. Wlasciwie w dzien wyjazdu bede jeszcze w
pracy :-( Mam jeszcze sesje (studiuje podyplomowo), awans i w ogole peeeelno
wszystkiego. Wiec mam juz dosyc. Jestem wykonczona, psychicznie i fizycznie.
Czasami nie wiem w co rece wlozyc.
Chcialabym po prostu juz byc w samolocie, a najlepiej w ramionach
ukochanego...
Tez tak czasem macie?