Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów

14.06.05, 01:17
Zawsze mnie denerwowala (i stresowala) koniecznosc zdejmowania u kogos butow.
Szczegolnie, jak czlowiek sie elegancko ubral, albo jak mi poszlo oczko w
rajstopach :) Nie znosilam, jak ktos traktowal swoj dom jak swiatynie. O
zostawianiu butow na korytarzu (przed drzwiami wejsciowymi) nie wspomne.
Ale teraz, w Anglii, gdzie sa te nieszczesne wykladziny (i zachlapana pogoda)
to mnie dla odmiany denerwuje, ze wszyscy wchodza i wala smialo przez caly
pokoj, wdeptujac blotko w wykladzinke (nota bene bezowa) na ktorej tarzaja
sie potem moje dzieci. Ale przeciez nie powiem panu z British Gaz - prosze
zdjac buciki. (pan z BG nawet nie mial drabiny, wiec tymi bucikami to
podeptal mi tez blaty, nie wspomne juz o setkach brudno-tlustych odciskach
palcow na piecu i wokol niego)
Wiec jak to z tymi butami jest?
Obserwuj wątek
    • deadeasy Re: Zdejmowanie butów 14.06.05, 01:35
      Mi akurat koniecznosc sciagania butow u znajomych nie przeszkadzala - ja to i
      tak lubie "podkulac" nogi. Wyjatek byl jak po calym dniu lazenia musialam sie
      pozbyc obuwia...hmmm...

      Tu doslowne "wlazenie z buciorami" mi nie przeszkadzalo do czasu kiedy *w
      koncu* kupilismy dywan (drewniana podloga w livingroomie). Niedlugo bedziemy
      mieli kladziona wykladzine w reszcie mieszkania. Na szczescie miszkamy na
      pierwszym pietrze i w holu komunalnym jest tez wykladzina dywanowa. Mam
      nadzieje, ze ludziom sie blocko i psie odchody, w ktore wdepneli na ulicy
      odczepia zanim do mnie dojda.
    • leggetta Re: Zdejmowanie butów 29.08.05, 20:24
      znalazlam stary watek, troszke go odswieze.
      zostalismy z mezem zaproszeni do sasiada. na wewnatrz ulewa. sasiad otwiera
      dzwi a tu wejscie prosto do pokoju na bezowa wykladzine dywanowa. zadnej
      wycieraczki i sekunda namyslu: co zrobic. mialam klapki wiec je bez problemu
      sciagnelam, to samo zaraz po mnie zrobil maz (aczkolwiek mial pelne buty).
      gospodarz nic nie mowil. skrepowanie wynikajace z pozosatania bez butow bylo
      male w porowaniu ze zloscia ze po wyjsciu wlozylismy nogi w mokre buty ( bo
      caly czas staly na zewnatrz na deszczu).
      • eballieu Re: Zdejmowanie butów 29.08.05, 20:57
        Ja sie dostosowuje.
        Jesli odwiedzam czyjs dom i wiem ze buty sie u niego zdejmuje, to nie stanowi
        to dla mnie najmniejszego problemu. Zapewne gospodarze maja powod dla ktorego u
        nich buty sie zdejmuje i ja bede to szanowac.
        U mnie chodze w butach. Nawet sama w ciagu dnia czesto mam na nogach buty, tak
        po prostu lepiej sie czuje czasami.
        Kiedy wynajmowalam mieszkanie z jasna wykladzina wszedzie to jedno powiedzialam
        sobie na poczatku - mam to gdzies, wykladzine i bialy dywan ktory lezal w
        salonie. Kiedy zapraszalismy ludzi do nas to nie wyobrazalam sobie ze mieliby
        zdejmowac buty, sami zreszta zwykle jestesmy obuci gdy przychodza jacys goscie.
        Jesli kiedys doczekam sie wlasnego domu dla jednego nie bedzie w nim miejsca -
        dywanow, wykladzin.
        • violus22 wykladziny 29.08.05, 21:54
          jak jeszcze maly byl maly;) to tez nie przeszkadzalo mi zbytnio jak ktos
          wchodzil w butach i sama czasem chodzilam, choc generalnie wole bez i u kogos
          tez zdejmuje, no chyba ze spotka sie to z ogromnym przeciwem. jednak teraz gdy
          snuje sie po domu mala froterka, zauwazylam w jakim stanie sa te wykladziny i
          naprawde unikam chodzenia w butach i drazni mnie gdy ktos ich nie zdejmuje.

          przy okazji watku zapytam jakich srodkow uzywacie do czyszczenia wykladzin i co
          polecacie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka