Dodaj do ulubionych

Firanki w oknach...

30.08.05, 16:48
Moja mama zawsze ubolewa nad tutejszym brakiem firanek w oknach. Ubolewa to
jest malo powiedziane, po prostu uwaza to za jakies wielkie nieporozumienie I
pomylke. Mnie brak firanek bardzo odpowiada (mam zaluzje na wieczor) i
powiedzialabym, ze firanki kojarza mi sie z czasami komunistycznymi, bo
sluzyly do skrywania sie za nimi i strzezenia prywatnosci. Rozmawialam kiedys
z odwiedzajaca pierwszy raz UK ukrainska profesorka od communication studies
i ona nie mogla sie nadziwic, jak to w UK okna sa puste a nawet otworzone i
nikomu nie przeszkadza, ze przechodzacy moga do woli zerkac do srodka.
Zauwazyla, ze w spoleczenstwach w jakis sposob tyranizowanych okna sa jak
najbardziej zakryte np w niektorych krajach muzumanskich w okna sa calkowicie
zabarykadowane niemalze i maja drobnitki ‘mesh’ (ozdobne wyciecia) przez
ktore kobiety moga zerkac na zewnatrz, a przez ktore nie moga byc widziane.
Porownywala to z Australia gdzie, w spoleczenstwie zupelnie wyluzowanym i
wolnym, okna i drzwi stoja otworem caly czas. Pewnie duza generalizacja,
jednakze cos w tym jest.
Tak mi sie pomyslalo, bo wlasnie wygladam przez okno, ktore jest bardzo
brudne, a ja nie mam najmniejszego zamiaru go myc…
Obserwuj wątek
    • kasia799 Re: Firanki w oknach... 30.08.05, 17:24
      Hej Sylwia
      Ja powiem tak: wole jak Anglicy nie wieszaja firanek w oknach bo jak juz to
      robia, to tak ze one tylko szpeca zamiast ozdabiac okno.
      Tutaj firanki doslownie leza na szybie, jakby byly do niej przyklejone, ohyda!!!
      Chodzac po okolicy ogladam duzo ladnych domow (samych w sobie), ale oszpeconych
      firankami.
      Zdecydowanie wole zaslonki, z nimi tez mozna artystycznie "zaszalec"
      Do mojego pokoju w Polsce kupilam sobie kiedys kawalek materialu, obrebilam i
      ladnie udrapowalam wokol okna - wygladalo super.
      Kazdemu kto mnie odwiedzal sie to podobalo ;-)

      Dodam jeszcze ze Skandynawowie o ile sie nie myle, maja wielkie okna i
      bynajmniej nie pozaslaniane.
      • eballieu Re: Firanki w oknach... 30.08.05, 20:50
        Z watkow socjologicznych - firmnki w Anglii to ponoc oznaka przynaleznosci do
        klasy sredniej lub robotniczej. Tak gdzies przeczytalam.
        I chyba zgodzilabym sie z tym stwierdzeniem o zaslanianiu okien.
        Holandia - mozna ogladac telewizje u sasiada, bo tak duze i niczym
        niezasloniete okna.
        A Polska, no coz nie zapomne jak na jednych z pierwszych zajec na studiach, a
        bylo to wprowadzenie do socjologii uslyszalam stwierdzenie, ze Polska to kraj
        gdzie swoje brudy pierze sie na swoim podworku. Wiec moze te firanki w oknach,
        to doskonale zasloniecie brudow - czytaj problemow, sytuacji z zycia rodzinnego.
        I nie zapomne jak siedzielismy z mezem moim w naszym ogrodku, ktory byl na
        widoku totalnym, kazdy kto przechodzil nas widzial, slyszal. Goscie nasi -
        polscy, mieli ciezki orzech do zgryzienia - no jak to mamy tak jesc u Was w tym
        ogrodku, przeciez tam nas obserwuja. Goscie z niderlandzkiego kregu kulturowego
        nie mieli z tym najmniejszego problemu. Co wiecej czasmi rano spacerowali sie w
        szlafrokach po ogrodku. A na przeciwko blok:-)
        Och uwielbiam takie codzienne obserwacje. Socjologia zycia codziennego byla
        moim najciekawszym przedmiotem na studiach.
        A firnaki wisza w Anglii na futrynach okien, bo na parapetach leza koty, stoja
        zdjecia, i inne bibeloty.
    • kingaolsz Re: Firanki w oknach... 30.08.05, 21:28
      W obecnym mieszkaniu firanki mam w spadku po angielskich poprzednikach ;)
      Jednak sama jestem w taki razie baaaardzo polska i "komunistyczna" bo bardzo
      niekomfortowo sie czuje, kiedy ktos z zewnatrz moze mnie obserwowac ( bo nie
      wiem, czy komukolwiek by sie chcialo ;)))). A skoro w swoim domu mam sie czuc
      swobodnie to bede wieszac firanki itp. tylko problem w tym, ze jestem
      beztalencie i bezguscie firankowe, ale moze ktos mi kiedys dopomoze ladnie okna
      ozdobic ;)))))

      Pozdr
      Kinga
    • chihiro2 Re: Firanki w oknach... 30.08.05, 21:38
      Mnie sie podoba bardzo "zycie nie przysloniete firankami". Mieszkam na
      najwyzszym - drugim - pietrze i mam sciete sufit=sciany i okna jedynie z
      roletami. Widok mam boski - rzeka, wzgorza, domki (ale dosc daleko, tzn. tak ze
      jak chodze naga, to widac, zem naga, ale szczegolow nikt nie dojrzy) i to jest
      najlepsza rzecz z tym mieszkaniu (no i lokalizacja, 5 minut spacerkiem do
      centrum Oxfordu). Podoba mi sie, ze moge miec okna szeroko otwarte, chodzic
      sobie nieubrana i wisi mi, czy ktos mnie zobaczy czy nie - moze cos
      ekshibicjonistycznego jest we mnie? - ale taki ekshibicjonizm na dystans.
      Uwazam, ze nie mam sie czego wstydzic (nie chodzi tylko o cialo) i co ukrywac.
      Nie dzieje sie w moim mieszkaniu nic, co by sie w innych nie dzialo...
    • leggetta Re: Firanki w oknach... 30.08.05, 22:09
      ja niestety mam okna na wysokosci parteru i na dodatek do dwoch innych mieskan
      w naszym budynku przechodzi sie metr od naszych okien, tak wiec kilkakrotnie
      machalismy sasiadom ktorzy regularnie sprawdzali co u nas slychac. Az w koncu
      sie skonczylo. Kupilismy najgestsze firanki jakie mozna bylo i nawet wieczorem
      przy zapalonym swietle bardzo malo widac. Az wlascicielka rzucila uwage na
      temat tych firanek...
    • effata Re: Firanki w oknach... 31.08.05, 15:54
      Bez firanek to ja moglam smialo funkcjonowac w Szwecji, bo wiedzialam,ze
      NAPRAWDE nikt nie zaglada mi w okna (a Polakow w okolicy nie bylo :))
      W Anglii - absolutnie sobie nie wyobrazam, szczegolnie, ze naprzeciwko mam
      domek, w ktorym mieszkaja dzieci-telewizorki czyli takie, ktorym siedzenie w
      oknie zastepuje tv. Przesiaduja calymi dniami. A przyznam szczerze, ze nie
      lubie, jak ktos mi zaglada do talerza.
      I nie ma to nic wspolnego z brudami - nie mam nawet w domu pralki :)))

      Co do firanek i zaslonek w Anglii, to moim zdaniem naprawde sa szpecace, a juz
      najbardziej nie lubie zaslonek pozwijanych w suply na pol okna.
      • lee.loo Re: Firanki w oknach... 31.08.05, 16:01
        A dla mnie mieszkanie bez franek jest gołe.I echo się w nim odbija.
        Jak nie ma firanki,to mam wrażenie,że czegoś brakuje.Niekoniecznie muszę
        zakladać długą,białą i wzorzystą, bo jasnoniebieski muślin też ślicznie wygląda
    • tuti Re: Firanki w oknach... 08.11.05, 11:46

      oooh moja mama jakby tu byla ( a bedzie juz ww weekend, w londynie;) (choc
      londyn to nie blackburn:(
      to by absolutnie uwielbiala ich niewieszanie firanek w oknach,
      co prawda musialybysmy opracowac jakis mniej ostentacyjny sposob zagladania..
      bo my w polsce lubilysmy chodzic za mlodu po osiedlu.. i patrzec jak ludzie maja
      urzadzone mieszkania:)
      ale z czystej sympatii
      bo my bardzo pozytywne jestesmy:)
      • jagienkaa Re: Firanki w oknach... 08.11.05, 12:32
        nasza najwieksza klotnia z mezem byla o te firanki. Ja chcialam a on nie i
        wyzwal mnie od starych babc:)
        nie znosze miec okien odslonietych ze kazdy moze zagladac (np window cleaner)
        ale faktycznie tutaj sie ich nie zawiesza (choc w Londynie zauwazylam ze czesto
        sa firanki).
        Kupujac nowy dom, zawarlam z mezem uklad, ze salon/living room nie bedzie od
        frontu - i teraz mam wprawdzie wielkie drzwi na patio (french windows) ale za
        to jest z tylu dom do ogrodu.
        PS lubie wieczorem zagladac ludziom do domu:) ale sobie nie dam:)
        • annamaria0 Re: Firanki w oknach... 08.11.05, 12:34
          Nie lubie firanek, wole zaslony. Widze jednak, ze w moim miescie wiele domow ma
          firanki - co ciekawe, we wszystkich oknach, na kazdym pietrze, takie same.
        • mgna Re: Firanki w oknach... 08.11.05, 19:22
          > PS lubie wieczorem zagladac ludziom do domu:) ale sobie nie dam:)
          Tak samo jak ja! Nadodatek jestem nieco zasmucona jesli z ulicy nie widze jak u
          kogo jest. Dostalo mi sie po nosie kiedys tym moim podgladaniem...juz o tym
          pisalam na innym forum...jestem na kilkanastym pietrze w NYC, kolega ma
          telescope, wiec po obejzeniu jego kolekcji ksiazek zabralam sie
          za "szpiegowanie" tym telescopem...i co widze o kilka pieter nizej na
          przeciwnym budynku? Tlusty, pocacy sie facet na tlustej kobiecie...przysiegam
          wam to byl ostatni raz jak za telesope sie wzielam w NYC.
          • catriona Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 13:45
            bardzo ciekawy watek!
            moja babcia nas odwiedzila w wakacje i tez nie mogla tych firanek pzrezyc, a
            raczej ich braku...
            no a moja mama to juz od lat nie wiesza firanek nigdzie, wszedzie tylko
            zaluzje.
            ja osobiscie tez nie jestem fanem firanek, bo nie mam domu do ktorego by
            pasowaly. Jesli kiedys bede maila taki wymarzony dom wiktorianski albo
            wczesnoedwardianski, to zaraz pobiegne do Laury Ashley i zamowie firanki!
            • jaleo Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 19:57
              catriona napisała:

              > Jesli kiedys bede maila taki wymarzony dom wiktorianski albo
              > wczesnoedwardianski, to zaraz pobiegne do Laury Ashley i zamowie firanki!

              Laura Ashley tez poszla z duchem czasow i wydaje mi sie, ze teraz tylko robia
              cos, co sie nazywa voile pannels, a to niezupelnie to samo ;-)
              • mgna Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 20:05
                Firanki podobne do polskich widzialam tylko w John Lewis. Poniewaz jestem
                czestym wizytorem Laura Ashley, moge potwierdzic ze firanek takowych jak w PL u
                nich jeszcze nigdy nie widzialam :)

                Mam jednak inny problem z Laura Ahsley: przestali produkowac materjal ktory
                potrzebuje na zaslony!!! I gdzie tutaj sie udac, gdzie znajde ich zaprzestale
                leftovers? Moze wiecie?
                • jaleo Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 20:12
                  mgna napisała:

                  > > Mam jednak inny problem z Laura Ahsley: przestali produkowac materjal ktory
                  > potrzebuje na zaslony!!! I gdzie tutaj sie udac, gdzie znajde ich zaprzestale
                  > leftovers? Moze wiecie?
                  >

                  Oni maja jakis factory shop, obilo mi sie kiedys o uszy, ale o ile sie nie myle
                  to jest gdzies na walijskiej granicy. Najlepiej zadzwon do nich, moze beda
                  mogli sprawdzic, czy gdzies sa resztki linii.
                  • mgna Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 20:22
                    Dziekuje Ewo, Walja nie az tak daleko, wiec zdesperowana osoba ktora teraz
                    jestem, to nawet tam pojade po ten materjal :) Jutro bede dzwonic, oby jeszcze
                    mieli kilkadziesiat metrow.
              • catriona Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 21:35
                hmm no ja mam "laura ashley home" pod nosem i tam sa firanki, tak samo w
                katalogu. Ale takie z epoki, a nie jak polskie,raczej..
                moze coraz mniej, ale oni teraz co sezon to maja nowa kolekcje i teraz kroluje
                chinoiserie i adrt deco wiec choc jestem zachwycona, to jednak do mojego
                wymarzonego domu by sie nie nadaly..
                a tak swoja droga, to co widze nowa kolekcje w tym sklepie to mi sie zmienia
                pomysl na wystroj domu!!:) czy Wy tez tak macie??
                • mgna Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 21:42
                  Ja raczej nie zmieniam zdania, styl domu jest przemyslany bardzo dobrze
                  (wiktorjanski), moze tylko jakies male alteracje. Dekorujemy w stylu
                  chinoiserie/country home, poniewaz dla mnie wiktorjanskie kolory i dekor sa
                  over the top i za ciemne. Dlatego jest bardzo frustrujacym kiedy materjal
                  upatrzony juz nie jest w produkcji...
                  • catriona Re: Firanki w oknach... 12.11.05, 18:10
                    a to zazdroszcze takiego domu!
                    swoja droga co to sie dzieje, ze kraj z takimi tradycjami w architekturze teraz
                    pokazuje sie od najgorszej strony,. Czy Wy tez nie znosicie tych okropnych
                    nowych domow z malutkimi pokoikami i tycimi oknami???
                    • eballieu Re: Firanki w oknach... 12.11.05, 20:45
                      Chyba tak lubia.
                      Pyatm sie wlasciciela domu, w ktorym mieszkamy po co jak budowal (dom jest
                      nowy), to nie zrobil otartej przestrzeni na dole - jadalni razem z salonem i
                      pol zamknieta kuchnia od jadalni. A on mi na ot, bo bym nie sprzedal za tyle za
                      ile chce. Ludzie chca moc powiedziec mam salon, jadalenie, itp., itd. I tym
                      sposobem mam 3 drzwi do kuchni. Bo jedne sa do jadalni, drugie do pomieszczenia
                      magazynowego (czemu nie mozna po prostu zrobic duzej kuchni - melble tam sa
                      identyczne jak w kuchni???), a trzecie na korytarz domu.
                      NAjlepszy numer jest jednak z sypialniam. Dumnie to brzmi - mam 4. tylko do
                      dwoch wchodzi podwojne lozko:-)
                      He, jest nawet garderoba, do ktorej sie wchodzi z lazienki przy sypialni
                      glownej domu. Dobrze ze wlasciciel domu tu nie mieszka, bo on by mial problem z
                      poruszaniem sie po lazience i garderobie. Jest za gruby. I znowu sie go pytam,
                      czemu nei zrobic wielkiej lazienki, w ktorej ustawic komody na reczniki i
                      posciel, bielizne? A on do mnie, bo to lepiej brzmi jak w domu jest garderoba.
                      Wiec dom jest dla mnie z klitek zrobiony. Mnostwo straconej przestrzeni.
                      Ale tak ma byc, bo ponoc tak tu lubia.
                      Najbardziej lubie pokoje kominkowe, gdzie nawet seksu przed kominkiem nie mozna
                      uprawiac, bo niebezpiecznie:-) - noga zarzucisz metr dalej i jestes w ogniu,
                      ale nie milosci:-)
                      Kiedy odwiedizla nas szwagierka, to nie mogla sie nadziwic ile tu drzwi jest.
                      Naliczyla ponad 20. I sie posmiala bo jej dom co ma prawie 400 metrow ma 9
                      drzwi.
                      A jest jeszcze jeden motyw - tu chyba prawo budowlane, pozwala na budowanie w
                      bliskich odleglosciach. Wiec niemalze wchodzisz na sasiada, a dookola pola,
                      lasy, mozna krecic filmy jak na "koncu swiata".
                      Kumpela mi kiedys podeslala statystyki - Anglia jest pierwsza w Europie jesli
                      przeliczysz to ile izb przypada na osobe.
                      • jaleo Re: Firanki w oknach... 12.11.05, 21:31
                        Jesli chodzi o domy, mieszkania, to jak najbardziej sprawdza sie powiedzenie,
                        ze co kraj to obyczaj.

                        Statystyczny brytyjczyk przeprowadza sie szesc, siedem razy w zyciu, i dom,
                        mieszkanie traktuje czysto utylitarnie. Mieszkania mierzy sie na sypialnie, a
                        nie na metraz. Ja do tej pory nie mam pojecia (i nigdy nie mialam potrzeby
                        mierzenia) ile moje domy mialy m2 czy nawet kwadratowych jardow. Tzw. open
                        plan nigdy w UK sie dobrze nie sprzedawal, tearz powoli brytyjczycy sie z tym
                        oswajaja, ale tylko, jesli chodzi o mlode pokolenie. Starsze pokolenie w "open
                        plan" za Chiny nie zamieszka.

                        W pazdzierniku bylam z wizyta u znajomej w Barcelonie. Mieszka w Exaimple, w
                        pieknym secesyjnym budynku, doslownie kilka krokow od la Pedrery. Zaskoczylo
                        mnie to, ze w mieszkaniu jest oryginalna instalacja elektryczna z lat 30-tych,
                        lacznie z pstryczkami w scianie i zyrandolami. W UK takie mieszkanie, a nawet
                        caly budynek, zostalby natychmiast "condemned", i trzeba by przeprowadzic
                        wymiane calej instalacji. Natomiast w Hiszpanii jest to element dodajacy do
                        wartosci mieszkania - ze nic nie zostalo zmienione.
                      • catriona Re: Firanki w oknach... 13.11.05, 20:35
                        > Najbardziej lubie pokoje kominkowe, gdzie nawet seksu przed kominkiem nie mozna
                        >
                        > uprawiac, bo niebezpiecznie:-) - noga zarzucisz metr dalej i jestes w ogniu,
                        > ale nie milosci:-)


                        :))))))))))))))))))) !!!
                        • mgna Re: Firanki w oknach... 13.11.05, 22:41
                          UFF, z ulga widze ze nie tylko po mnie chodza takie mysli ostatnio :)
          • deszczowawyspa Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 21:51
            ooo ja tez lubie, to znaczy zagladac ludziom w okna. Czesto z mezem nawet
            chodzimy sobie na spacerek wieczorkiem i ogladamy jak maja Szkoci w
            mieszkaniach. Tutaj duze pokoje sa z reguly dosyc duze i jeszcze maja wysokie
            sufity. Wiec czesto wykorzystujac przestrzen, zabudowuja i robia dwa poziomy.
            Calkiem ciekawie to wyglada. Najlepiej sie oglada mieszkania ogrodkowe, to tak
            jakby mieszkali w piwnicy- wtedy to juz wszystko widac!!:)
            Kiedys mieszkalam w Londynie na 2 pietrze i mialam taki sam budynek na
            przeciwko. Mieszkala tam parka ktora kochala sie bardzo regularnie:)
            A "przed"albo "po" chodzili nago!!To takie porno na zywo!!
            Facet to byl przystojniak a kobieta.. taaaaka sobie
            Chciales czy nie chciales wszystko widziales
            • deszczowawyspa Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 22:06
              a.. bo w koncu nie napisalam o firankach
              kupilam material chyba z rok temu ale do tej pory sie do niego nie zabralam:)
              leniwiec ze mnie straszliwy. Juz sie przyzwyczailam zeby mieszkac bez firanek
              ale chcialabym miec dlugie z takiego przezroczystego delikatnego materialu.
              Lubie otwierac okno.. i widziec jak wiatr porusza firanki;)
              • mgna Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 22:09
                > a.. bo w koncu nie napisalam o firankach
                latwo sie rozproszyc kiedy sie schodzi na takie tematy, czyz nie?

                > Lubie otwierac okno.. i widziec jak wiatr porusza firanki;)
                tak, bardzo romantyczne.
            • mgna Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 22:07
              hee, hee, hee..to ja tak mojego sasiada znalam...tz tam gdzie Pan Bog stworzyl
              z niego mezczyzne znalam na pamiec, ale z twarzy nigdy bym jego nie poznala. A
              co!? Juz pisalam ze lubie podgladac! A bylo co, uwiezcie! Nastepnego sasiada z
              tego samego budynku poznawalam po okraglutkiej pupce...hee, hee, hee...widok do
              ktorego budzilam sie co rano. Ach..."co za ludzie, co za czasy"...ktoras z was
              to ma w zalaczniku, wiec przytaczam...hee, hee, hee.

              Jeszcze inna historyjka, z innego budynku: sasiad byl into s.m. jedna z
              pierwszych nocy w naszym apartamencie zostalam obudzona niesamowitymi
              meczarniami i budzilam meza ze kogos zabijaja :) hee, hee, hee...no nic
              przyzwyczailam sie byc budzona do takich meczarni, ale szczytem szczytow bylo
              kiedy o 12 w poludnie, w niedziele, podczas kiedy moja Mama nas odwiedzala,
              nasz sasiad zabral sie do swojej zabawy. Zaczelam walic piesciami w sciane zeby
              sie uciszyl. Pozniej sasiad szalenie przepraszal. W tym samym budynku, mieszkal
              sasiad ktory po nocach sie upijal, spiewal i tanczyl po swoim ogrodzie totalnie
              nago....

              Niestety, lub raczej stety biorac pod uwage naszych sasiadow, nie mam zadnych
              takich opowiesci z zycia w Angli :(

              A jak wasi sasiedzi sie sprawuja?

              Bartek, czy -uja ma taka sama regule jak -uje?
              • jagienkaa Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 22:22
                Marzena, żadne óje się nie kreskuje:) ani ója itp
                U mnie ostatnio był policjant zapytać się o sąsiadów obok. Zawsze mi się
                wydawało że to dwóch gejów, a policjant się pytał o jakąś dziewczynę co niby
                tam też przebywa. Poza tym sąsiadów prawie żadnych nie znam i co więcej -
                nikogo chyba bym z sklepie nie poznała (ale ja mam strasznie kiepską pamięć do
                twarzy).
                • deszczowawyspa Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 23:44
                  No ja to jak Jagienkaa, tez prawie nikogo nie znam,bo sasiadow nie mam.
                  My wynajmujemy mieszkanie w kosciele:)to znaczy w kancelariach koscielnych
                  kosciola protestanckiego. Kosciol prowadzi zajecia tanca(czasami przez okno
                  widac jak tancza), trapezu,i inne ale sam dzialalnosci nie prowadzi(choc czasem
                  jak slychac jak ktos na organach gra, milo wtedy lezec w wannie i sluchac).
                  Drzwi wejsciowe do domu sa ze strony ogrodka a tam gruby, wysoki mur
                  oddzielajacy nas od sasiadow i takie przejscie miedzy kosciolem a budynkiem od
                  razu na ruchliwa ulice. Okna mamy ponad 2 metrowe w niektorych miejscach i sa
                  tu tez wbudowane od srodka drewniane okiennice-tak wiec zaslon nie trzeba:)
    • aitee Re: Firanki w oknach... 09.11.05, 14:50
      W sypialniach mamy rolety i cienkie tiulowe firanki, ktore raczej robia za zaslonki, bo wisza po bokach okna a nie na oknie bezposrednio. Na parterze mamy w pokoju frontowym biala rolete (praktycznie jej nie podnosimy) i zaslonki cienkie biale wokol okien. Kuchnia, lazienka bez niczego.
      Te brzydkie zaslonki/firanki to zazwyczaj sa na oknach w domach studentow. Albo bardzo ubogich ludzi. Jest tez powod dla ktorego firanki wisza blisko okna a nie tak jak w Polsce dalej - kaloryfery. Jednak ogrzewanie kosztuje tu nieporownywalnie wiecej niz w PL ;)
      • agcyb Re: Firanki w oknach... 11.11.05, 11:19
        A ja nie cierpie wprost firanek i nigdy przenigdy bym nawet kawaleczka koronki
        u siebie w domu nie umiescila. Firanki, przynajmniej w tradycyjnej polskiej
        wersji, moim zdaniem zamiast zdobic, szpeca. Firanki na miejscu wygladaja
        jedynie w jakiejs wiejskiej chatce we Francji czy Belgii (lub Polsce) a nie w
        domach czy mieszkaniach. W ogole nie rozumiem funkcji firanek, bo przeciez w
        dzien nic przez szyby nie widac, a wieczorem, jak sie zapala swiatlo to
        przeciez sa zaslony albo rolety, itp.
        • steph13 Re: Firanki w oknach... 11.11.05, 13:05
          Ja tez nie cierpie firanek. Wygladaja malo-miasteczkowo i pelno ich w oknach na
          council estates. Najgorsze sa te o duzych wzorach upiekszone jeszcze kokardami
          itp. Lubie natomiast wszelkie blinds - aktualnie mam venetian blinds w
          polaczeniu z austrian blinds dla wykonczenia od wewnatrz. Widze dobrze co sie
          dzieje na ulicy lub kto zmierza do moich drzwi, ale mnie nikt do srodka nie
          zaglada.
    • princessjobaggy Re: Firanki w oknach... 11.11.05, 13:35
      Ja tez za firankami nie przepadam. U rodzicow w domu firanki zawsze byly, mama
      uwielbiala kupowac nowe i wymyslnie je wieszac. Odkad maja psa, ktory lubi
      przesiadywac przy oknie balkonowym i firanki nieustannie brudzil, robily sie
      one coraz krotsze. Odkad rodzice wymienili okna, ktore juz nie szpeca, a
      zdobia, mama zaczyna coraz mniej sie firankami przejmowac.

      We wlasnym domu w Polsce nigdy nie mielismy firanek, tylko rolety.

      W Anglii nie przeszlo mi przez mysl, zeby sobie glowe firankami zawracac.
      Byloby ciemno jak cholera. Sa tylko ciemne zaslony, ktore zaslaniamy jak tylko
      zapala sie swiatlo wieczorem, poniewaz ja jestem z tych, co maja obsesje, ze
      ich ktos podglada :) Poza tym troche pomagaja zima, bo mamy pojedyncze szyby w
      oknach.
      • mgna Re: Firanki w oknach... 11.11.05, 20:25
        Ja nie lubie firanek koronkowych, ale np powiewajace ( :) ) firanki z
        przezroczystego bialego lub kremowego jedwabiu (bez zadnych wzorkow)...do tego
        mozecie sobie wyobrazic pokoj jako bardzo duzy, z wysokimi oknami otwierajacymi
        sie na CP lub moze Srodziemnomorskie, caly w bieli, w tym ze pokoju jest
        wielkie loze zasalne bialusienka, puszysta posciela...wiaterek cieplutki
        przyjemnie powiewa te firanki...Choinka coz ze mna ostatnio sie dzieje!?
        Gdziesz ta wyobraznia mnie zaciaga!?
        • agcyb Re: Firanki w oknach... 12.11.05, 20:51
          Aaaa, takie jedwabne lub muslinowe to ja oczywiscie lubie. A jeszcze bardziej
          to co odslaniaja lub zaslaniaja, zalezy od ktorej strony sie patrzy;)
          • deszczowawyspa Re: Firanki w oknach... 13.11.05, 17:42
            DLa mnie tez musza byc do samej ziemi, pieknie to wyglada przy wysokich oknach:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka