10.09.05, 14:55
zauwazylyscie cos takiego, co ja nazywam kompleksem wschodniej europy ?
mam na mysli jak niektorzy nasi rodacy i mieszkancy regionu sie czasami
kryguja.
najlepszy przyklad to nasz akcent. ile razy slyszalam ze mowie z polskim
akcentem. ilu spotkalam polakow ktorzy na sile chca mowic z angielskim
akcentem. dla mnie to jest troche dziwne. zaden z nas nigdy anglikiem nie
bedzie, tak samo trudno wymagac od obcokrajowaca zeby mowil po polsku bez
swojego akcentu
o dziwo wydaje mi sie ze inne nacje takiego problemu nie maja. moj kolega
francuz tak gada ze czasami nie wiem czy on mowi po angielsku czy po
francusku. duza ilosc francuzow , hiszpanow , wlochow mowi bardzo slabo po
angielsku i maja to gdzies. jeszcze oczekuja ze ich tu ktos zrozumie w ichnim
jezyku. nie mowie ze to jest dobre ale uwaza ze polacy maja zbyt duzo
samokrytycyzmu bo wiekszosc naszych rodakow zna angielski bardzo dobrze
Obserwuj wątek
    • b.zyla Re: kompleksy 10.09.05, 15:58
      masz w 100% racje , czesc Polakow ma takie problemy. Najgorsze jest to ze ci
      rodacy co zaszli dalej , umieja super angielski itp itd bardziej krytykuja
      innych Polakow niz inne narodowosci... Mieszkajac w Anglii zwlaszcza w
      Londynie mamy taaaaka obsluge klienta itp , ze nie mamy sie z czego wstydzic ...
    • basia313 Re: kompleksy 11.09.05, 04:46
      Mysle, ze to dobrze jednak o nas swiadczy, ze chcemy nauczyc sie dobrze
      angielskiego akcentu. WLosi , Hiszpanie, jak mawial jedan z moich nauczycieli w
      Londynie, niestety wiecej mowio niz mysla, dlatego popelniaja duzo bledow i
      nawet nie zdaja sobie z nich sprawy.
      A co do kompleksow to zgadzam sie , ze je mamy, ale widze je troche w innych
      dziedzinach, np Polacy czesto wykonuja prace ponizej swoich mozliwosci.
      Zadawalaja ich po prostu pieniadze, bo w Polsce by mniej zarobili, ale nie
      mysla, ze moga robic cos innego, bardziej odpowiedniego do ich mozliwosci.
      • eballieu Re: kompleksy 11.09.05, 10:18
        Co do akcentow a angielskim - dopoki sie rozumiemy i dopoki ze soba rozmawiamy
        i osiagamy zamierzony cel - a nich sobie kazdy mowi z akcentem z jakim chce.
        Co do Polakow ktorzy wykonuja prace ponizej swoich kwalifikacji, a inne
        europejskie nacje nie -
        Mysle ze roznica polega w uposazeniu na poczatek pobytu w Wielkiej Brytanii.
        Jesli ktos przyjezdza i ma kase na przezycie jednego tygodnia, w ktorym musi
        znalezc prace itp., to bierze to co mu da pieniadze na bytowanie tu.
        A jesli ktos przyjezdza i wie ze ma dwa miesiace na znalezienie tego co go choc
        troche interesuje, bo ma kase na to zeby cyc tu bez stresu - to tego szuka.
        Ze kogos zadowalaja pieniadze - no coz, jak dzieki nim moze przezyc i zyc - to
        chyba normalne. Jesli ja podjelabym sie pracy platnej 12 tys funtow brutto
        rocznie i mowilabym, ze jest to cos o czym marzylam i mnie bardzo interesuje i
        na dodatek dojezdzalabym do tej pracy ze wsi w ktorej mieszkam do Londynu
        (koszt miesieczny 400 funtow), to znaczy jedno - stac mnie na pracowanie dla
        rozrywki i na powiedzenie - pieniadze nie sa w zyciu najwazniejsze, robie to co
        lubie.
        Ale wiekszosc ludzi pracuje po to aby zarabiac na zycie i na przyszlosc.
        Pieniadze nie robia czlowieka szczesliwym, ale sprobuj ich nie miec:(
        A pozniej ciezko jest sie wydostac z pracy ponizej kwalifikacji, bo praca
        pochlania, spedza sie w niej duzo czasu, ma mniej na szukanie innej pracy,itp.
        itd.
        • neeki Re: kompleksy 11.09.05, 12:04
          jesli chodzi o prace ponizej mozliwosci to ja taka wykonuje. w polsce konczylam
          studia prawnicze. ale tutaj nie ma szanse na kontynuacje, chodzi o jezyk, tu
          juz nie wystarczy zeby byl fluent, chodzi o jezyk specjalistyczny. i zupelnie
          inny system prawa.
          ludzie z innych krajow maja podobnie, pracuje w coffee shopie z ludzmi roznych
          narodowosci wszyscy po studiach. mysle ze w londynie mimo wszystko jest
          trudniej niz w innych czesciach anglii, poniewaz tutaj mamy potezna konkurencje
          ze strony australijczykow, kanadyjczykow i innych native speaker. mam kolezanke
          mieszkajaca na polnocy ktora bardzo latwo dostala dobra prace. ale nie mowie ze
          to jest regula.
          ja pracuje jak pracuje, w sumie jest to dla mnie wygodne. wkrotce bede musiala
          wrocic do polski skonczyc studia albo zrobic cos tutaj. moze weterynaria ? w
          polsce zawsze bylam bardzo ambitna duzo sie uczylam, dobre studia. a tutaj
          sobie chyba odbijam,przezywam druga mlodosc i sie bujam ;) mam kumpla z NZ
          ktory teraz majac 29 lat zaczyna studia bo wczesniej sie chcial wybawic. nie
          kazdy musi wprowadzac w zycie polski model : liceum , studia , praca. sama
          bylam na najlepszej drodze, ale chyba tu mi lepiej
          • edzior1 Re: kompleksy 11.09.05, 13:04
            ja tez wykonuje prace ponizej swoich kwalifikacji, przez pare ostatnich lat
            tylko praca i praca, fakt faktem mam swoj dom ale jakim kosztem to lepiej nie
            wspominac... teraz chcialabym cos zmienic i jest ciezko nie chca przyjmowac
            polakow na lepsze stanowiska, jak tylko ci sie zaczyna lepiej wiesc i chcesz
            cos innego to juz nie jestes taki fajny i przestajesz byc ich
            przyjacielem,mysle o jakims nowym zawodzie, studiach(szkole) ale nie mam
            pojecia co! i trzeba przyznac ze kompleksy o ktorych tu wspomniano tez graja
            duza role, ale czasami nawet jak ktos chce sie wybic robic cos innego to jest
            bardzo ciezko a zyc z czegos trzeba, wiekszosc z nas wyjechala bo nie chciala
            zyc na garnuszku rodzicow wiec bierzemy prace jaka jest.pozdrawiam
            • edavenpo Re: kompleksy 12.09.05, 12:17
              Ja sie zgadzam z Basia, lepiej miec aspiracje lub ich nie miec.

              Jesli chodzi o akcenty to jak moge kogos zrozumiec to nie ma to dla mnie znaczenia.

              Irytuje mnie to natomiast gdy w sytuacjach gdzie jest to naprawde wazne, ktos po prostu sie nie stara.
              Mialam kilka miesiecy temu sytuacje w pracy gdzie zaczynalismy nowy projekt, mialam spotkanie z
              klientami, zaprosilam na to spotkanie Francuzke ktora jest statystykiem, w Anglii od bodajze 10 lat.
              Klient zapytal o jakis szczegol, chodzilo o kategorie przypisane poszczegolnym uslugom. Francuzka
              odpowiedziala: "Oh, we puzzit in zee ozzer'. Panowie zdebieli, zapytali trzy razy zeby powtorzyla.
              Sytuacja robila sie powoli smieszna. Na koncu musialam im przetlumaczyc ze Nathalie miala na mysli
              "Put it in the other (category)". I tak dalej... O gramatyce nawet nie wspomne. Roznica miedzy liczba
              pojedyncza a mnoga nie istnieje, slowa ktore pochodza z francuskiego wymawiane po prostu jak po
              francusku itd.

              Spotkalam Wloszke ktora mowila z ladnym angielskim akcentem (z nalecialoscia wloskiego oczywiscie) i
              powiedziala mi ze bardzo ja to boli ze Wlosi zazwyczaj sie nie przykladaja i mowia niewyraznie lub po
              prostu niechlujnie. To potwierdza, ze choc w mniejszym stopniu, inne nacje tez siebie krytykuja.

              Zreszta w ludzkiej naturze jest krytykowac to czego nie znamy zupelnie, badz to co znamy bardzo
              dobrze wiec tego nie unikniemy ;-)
          • annamaria0 Re: kompleksy 12.09.05, 12:29
            mysle ze w londynie mimo wszystko jest
            > trudniej niz w innych czesciach anglii, poniewaz tutaj mamy potezna konkurencje
            >
            > ze strony australijczykow, kanadyjczykow i innych native speaker.
            Oraz Saffas. Dobrze, ze o tym piszesz, bo przekonalam sie, ze wiekszosc Polakow
            planujacych przyjazd do UK nie zdaje sobie sprawy z tego, ilu jest tu przybyszow
            z dawnych kolonii, chocby bialych Afrykanerow, i ze to nie inni Europejczycy, np
            Wlosi czy Hiszpanie, beda dla nich glowna konkurencja.
            Wielokrotnie znajomi Polacy przegrywali w walce o jakies stanowisko, mimo
            lepszych kwalifikacji, bo konkurowali z native speakers z Antypodow.
            Co do znajomosci angielskiego wsrod Polakow - niezwykle trudno ocenic
            czy"wiekszosc" mowi b. dobrze - wielu mowi swietnie, ale wielu innych raczej
            slabo, kilka osob roznych narodowosci komentowalo w rozmowie ze mna, ze Polacy,
            ktorych znaja, maja raczej ograniczone slownictwo i ich angielszczyznie daleko
            do plynnosci (nie byla to zlosliwosc czy niechec wobec nas).
            • grkl Re: kompleksy 12.09.05, 13:09
              Polacy mają na ogół wyraźniejszy akcent od innych nacji, jak już to zostało
              wyżej powiedziane. Słyszę od Anglików, że dla nich każdy Polak brzmi inaczej,
              więc nie mogą się połapać skąd kto jest. Z resztą nie jest to ważne w mieście
              takim jak Londyn.
    • izabelski Re: kompleksy 12.09.05, 13:50
      odnosnie Antypodow - sytuacja sie zmienila - dostaja teraz wize tylko na 12
      miesiecy, wiec mniej ich bedzie pracowalo jako professionals - wiecej na
      kontraktach

      akcenty czy nie - trzeba mowic tak, zeby byc zrozumianym
      i to nie chodzi tylko o slownictwo ale tez umiejetnosci komunikowania sie z
      osobami na roznych szczeblach

      studia - jesl ktos w Polsce skonczyl studia to tu moze zrobic podyplomowe i
      pomoc sobie w znalezieniu pracy a i poprawi w ten sposob slownictwo zawodowe
      • agnieszkadydycz Re: kompleksy 12.09.05, 14:50
        hejka, ja tez skonczylam studia a tutaj pracuje nie w zawodzie ale mysle ze
        powoli nic na sile trzba poznac kraj, nauczyc sie pracowac z ludzmi roznych
        nacji i krok po kroku szukac lepszej pracy. Podziwiam ludzi ktorzy przyjezdzaja
        i od razu znajduja prace w zawodzie, wiedza jak pozalatwiac wszytskie potrzebne
        dokumenty(konto w banku itd.) jaka firme wybrac i gdzie zapukac:)
        mysle ze tutaj po prostu potrzeba troszke czasu na przyzwyczajenie sie do
        zupelnie innego zycia a jesli ktos wie dokladnie czego pragnie to z pewnoscia
        moze nie od razu ale powoli do tego dojdzie:)
        pozdrawiam
    • mooniczka1 Re: kompleksy 12.09.05, 15:02
      Witam wszystkich, gdyż to mój pierwszy post na tej stronie.
      Z rozmowy ze znajomymi wnioskuję, że postrzegają Polaków jako osoby niezwykle
      ambitne. To nic, że początkowo pracują, wykonując prace poniżej swoich
      kwalifikacji, ale ciągle się uczą - większość moich znajomych robi tutaj
      dodatkowe studia, a to się przyda zarówno osobom, które chcą wrócić do kraju,
      jak i osobom, które chcą sie tutaj osiedlić. Większość z nas zaczynała od
      kawiarenek i sprzątania, ale wierzę, że przy odrobinie samozaparcia można tutaj
      osiągnąć wiele. Czego wszystkim życzę.
      • annamaria0 Re: kompleksy 12.09.05, 16:07
        Ja przyznam szczerze, niektore akcenty podobaja mi sie bardziej, inne mniej. Nie
        lubie byc brana za Rosjanke czy Ukrainke (zdarza sie to b.rzadko, co prawda), bo
        o ile podoba mi sie jezyk rosyjski, moim zdaniem ich akcent w angielskim jest
        "ciezszy"od polskiego. Pytalam znajomego Amerykanina, ktory potwierdzil, ze
        rosyjski akcent jest "harsher" - ale on mieszkal dlugo w Moskwie, wiec ma ucho
        wyszkolone. Chyba mam kompleks...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka