17.10.05, 17:11
Zeszloroczne spedzilam tutaj, przy indyku i fondue czekoladowym :)

Tegoroczne spedze tradycyjnie w polskim domu, lepiac z mama pierogi, pakujac
prezenty na ostatnia chwile i popedzajac tate ktory zawsze sie spoznia na
Wigilie :)

Tuti w watku o tanich liniach lotniczych zapytala gdzie Wy spedzacie Swieta,
ja to pytanie przenosze tutaj :)

Wiele z was ma tu rodziny, wroslo w Anglie, kilka w swoich domach laczy dwie
rozne kultury...

Jak wygladaja wasze Swieta? Laczycie polskie i brytyjskie zwyczaje? A wy
dziewczyny majace mezczyzn z innych jeszcze kultur, jak obchodzicie Swieta?

Tak mnie naszlo po wizycie w Sainsbury's pelnym slodyczy w swiatecznych
opakowaniach :)
Obserwuj wątek
    • kabushka Re: Swieta 17.10.05, 17:41
      Ja rowniez zeszloroczne Swieta spedzilam tutaj, w Anglii. I z cala
      stanowczoscia stwierdzam, ze o wiele bardziej podobaja mi sie nasze polskie!!!
      Tutaj sa jakies takie... bezduszne... zimne... Wszyscy tylko rozdaja naokolo
      kartki z zyczeniami i jedza indyka i christmas pudding - bardzo czesto kupione
      w sklepie... Nie ma tu tylu przygotowan, krzataniny, ktora tak bardzo lubie...
      My staralismy sie spedzic Wigilie jak najbardziej po polsku, tradycyjnie:
      mielismy prawdziwa choinke, na ktora sami, wieczorami przez ok. poltorej
      tygodnia kleilismy lancuchy z papieru. Ja namietnie wieczorami sluchalam koled
      w wykonaniu Ani Jopek i plyty Trojki z "Karpiami" ze wszystkich lat. O oplatki
      postarali sie Rodzice i Dziadkowie - wyslali. Kupilismy na polskim stoisku
      kiszona kapuste, byla wiec kapusta z grzybami(wczesniej przyslanymi przez mame)
      i bigos. Upieklam makowiec i zrobilam lazanki z makiem, a Artur zrobil salatke
      jarzynowa. Nie bylo wprawdzie 12 potraw, ale te, ktore przygotowalismy byly jak
      najbardziej swiateczne. Po kolacji poszlismy zlozyc zyczenia kolezankom
      mieszkajacym w bungalowie obok i przez przypadek spotkalismy sie z cala reszta
      dziewczyn - bylo nas wtedy ok. 10! Wszyscy podzielilismy sie oplatkiem i tam
      gadajac spedzilismy caly wieczor... Bylo naprawde fajnie! Z kolei na drugi
      dzien znajomy Anglik zaprosil nas na obiad - tak jak wspomnialam, byl pieczony
      indyk, pudding, lody, wino... Obzarstwo totalne! Sympatycznie, nawet bardzo,
      ale juz bez tego klimatu... To nie bylo to.
      Na te Swieta jedziemy do domu!!! Zabukowalismy juz bilety!!! Nie moge sie
      doczekac!!! Mam tylko nadzieje, ze bedzie duuuzo sniegu!
      • magdapol75 Re: Swieta 17.10.05, 20:14
        To beda moje 13 Swieta poza Polska.
        Mam tu rodzine: mame,ciotki,kuzynow,babcie,meza,corke, wszyscy mieszkamy tu od
        lat i wszyscy zawsze spedzamy Swieta razem.
        W Wigilie robimy tradycyjna kolacje z zupa grzybowa,pierogami ,karpiem i innymi
        pysznosciami,spiewamy kolendy,dzwonimy z zyczeniami do rodziny w Polsce.
        W pierwszy dzien Swiat moja ciotka zawsze piecze indyka,nakladamy korony na
        glowy i siedzimy do poznego wieczora gadajac o wszystkim i o niczym.
        Zawsze mamy tez prawdziwa choinke,ja uwielbiam ja ubierac.
        W tym roku planowalismy z mezem spedzic Swieta w Zakopanym,ale synek ktory ma
        sie urodzic na poczatku grudnia popsul nam plany :),nastepne juz na 100% beda w
        gorach.
    • eballieu Re: Swieta 17.10.05, 22:24
      W tym roku w swieta jedziemy na nasze i tylko nasze wakacje.
      Naleza nam sie.

      Wakacje - znaczy sie urlop meza (bo ja nie pracuje) spedzilismy odwiedzajac
      rodzine. W swieta maz ma ponad dwa tygodnie wolengo wiec korzystamy.

      W tym roku poleze sie pod palma i bede wzdychac i patrzec jak synek nasz bawi
      sie w piasku.
      • ula.mac Re: Swieta 17.10.05, 22:34
        lucky you!!!!!!!!!!!!! w tym roku w domu czyli w Anglii- juz sie przestawilam,
        na swieta do polski pojechalam w zeszlym roku i przelezalam dwa tygodnei chora
        w lozku...a tak sie cieszylam jak jechalam, w tym roku przyjezdzaja do nas
        znajomi z polski...juz sie nei moge doczekac....na piaseczku pod palma tez bym
        polezala z checia!!!
        • agnieszkadydycz Re: Swieta 17.10.05, 22:50
          hm
          ja spedze tu swoje pierwsze swita poza domem :( troche mnie to martwi bo w
          pracy zapowiedzieli ze w Wigilie to sie pracuje i pewnie zanim dojade do domu
          to bedzie pozno i ni jak na pierwsza gwiazdke nie zdarze ale sobie obiecalam na
          pocieszenie ze pierogi i sledziki to na 100% zrobie wiec moze nie bedzie tak
          zle:)
          pozdrawiam
          • ula.mac Re: Swieta 17.10.05, 22:55
            w wigilie to przewaznei pracuja do 12-stej w poludnie, a potem jazda do domu,
            jak powiesz w pracy ze obchodzisz xmas eve a nie xmas day, moze cie puszcza
            wczesniej, pozdrawiam cieplo ula
          • latarnik Re: Swieta 17.10.05, 23:12
            W Polsce w wigilie tez sie pracuje. Dwa, trzy i cztery lata temu przychodzilem
            do domu spozniony na wigilie, bo zawsze akurat jakis statek wychodzil z portu i
            na mnie spadala odprawa i zalatwienie roznych formalnosci. W zeszlym roku bylem
            juz w Anglii, ale dwa miesiace przed swietami stracilem prace. Nie bylo nawet
            co myslec o wyjezdzie do Polski. Na szczescie udalo sie umowic z grupa
            znajomych, spedzalismy wigilie u kolegi w Colchester. Czesc osob z tego domu
            pojechala na swieta do Polski, wiec bylo gdzie przenocowac. Ja jako osoba bez
            pracy zajalem sie przygotowaniami.

            Balem sie niesamowicie: pierwsze swieta bez rodziny, z obcymi wlasciwie ludzmi,
            kiedy u rodzicow zawsze bylo conajmniej 10 osob, czesto wiecej, przygotowania
            zaczynaly sie na tygodnie wczesniej (mimo ze i tak wszystko bylo pospozniane).
            Ale okazalo sie, ze mozna. Zrobilismy tradycyjne dwanascie potraw, kupilem w
            tesco zastawe, zeby wygladalo porzadnie i zebysmy jedli na takich samych
            talerzach wszyscy, ugotowalem groch z kapusta, ktos zrobil kutie. Jedynie
            karpia nie bylo, ale osobiscie i tak za nim nie przepadam. Za to byl kompot z
            suszu i pierogi.
            Wigilia byla cudowna, choinka mimo ze sztuczna, przybrana na calego, prezenty
            zapakowane cudownie. Po kolacji pojechalismy do polskiego kosciola do Ipswich
            na pasterke i jak mnie wtedy wzruszenie wzielo, to do dzisiaj pamietam.
            Nastepne dwa dni spedzilismy na spacerach, zwiedzaniu, rozmowach... To byly
            zdecydowanie polskie swieta.

            W tym roku dosc dlugo myslalem, ze Swieta tez spedze w Anglii. Ale dwa tygodnie
            temu cos mnie dzgnelo, posprawdzalem ceny i kupilem sobie bilet do Polski. Co
            prawda musze wrocic zaraz drugiego dnia swiat, a w domu nie bedzie mojej
            siostry i siostrzenca (w miedzyczasie moj szwagier przyjechal do Anglii do
            pracy i siostra przyjezdza tutaj), ale i tak nie moge sie juz doczekac.
            Zwlaszcza ze kto to moze wiedziec, co zdarzy sie za rok..?

            P.S. Karpie i Pocztowka dla swietego Mikolaja tez sa u mnie obowiazkowym
            repertuarem. Pozdrowienia dla sluchajacych Trojki :)
            • steph13 Re: Swieta 18.10.05, 00:11
              Od kiedy mieszkam w Anglii, zawsze lacze polskie i angielskie tradycje
              swiateczne, glownie ze wzgledu na dzieci. Wigilia zawsze u nas, po polsku, z
              udzialem angielsko-amerykanskich tesciow. Zawsze oczekiwali przez caly rok na
              ta niezwykla dla nich tradycyjnie polska uczte, przychodzili w odswietnych
              strojach, z samochodem pelnym prezentow dla wnuczek, obowiazkowymi Christmas
              stockings i crackers. Nie przemawialy do nich jednak polskie koledy wiec
              sluchalismy nagran w wykonaniu choru St John's College, Cambridge University -
              bardzo atmosferyczne dla wszystkich. Dzieci otwieraly prezenty od dziadkow w
              wigilie, w ich obecnosci, a nasze, nastepnego dnia przed pojsciem na Christmas
              lunch. W pierwszy dzien swiat, tesciowie raczyli nas indykiem, honey glazed
              ham, sweet potatoes, Xmas pudding i pumpkin i peacan pies. Od kiedy dzieci
              skonczyly 16 lat, wyrywaja do pubu po szybkiej kolacji wigilijnej, dobijajac do
              swoich angielskich znajomych. Drugi dzien swiat tradycyjnie spedzamy zawsze w
              gronie przyjaciol, aby uniknac przesilenia rodzina i w zgodzie doczekac Nowego
              Roku.
              Ochoczo rowniez przyjelam tutejszy zwyczaj wysylania kartek swiatecznych do
              wszystkich ludzi kolaczacych sie w address book, bo przyjemnie jest otrzymac
              zyczenia od znajomych, z ktorymi przez caly rok nie bylo kontaktu.
              • latarnik Re: Swieta 18.10.05, 21:42
                To ja sie naraze. Przepraszam z gory, ze sie przyczepie, ale w kraju zawsze
                bylem purysta jezykowym i nie zmienilo mi sie to mimo wyjazdu do Anglii :) Nie
                obrazaj sie prosze.

                A chodzi mi o to, ze po naszemu mowi sie ze cos jest nastrojowe, bo
                atmosferyczne to sa opady :)

                Z uzywaniem angielskich wtracen chyba nie mam co na tym forum walczyc, bo
                bylbym skazany na donkiszoterie, ale jesli komus sie chce uzyc polskich slow,
                to prywatnie docenie :)

                Przy okazji - dlaczego uwazasz ze zwyczaj wysylania kartek jest angielski? Mi
                sie wydaje tak samo polski jak i angielski - zawsze poczatek grudnia kojarzyl
                mi sie z kupowaniem kartek swiatecznych, przekopywaniem sie przez listy
                znajomych, itd. A wiekszosc moich znajomych uwaza ze dopiero wtedy sa para
                pelna geba, jesli zaczynaja razem wysylac kartki swiateczne do znajomych.
                • princessjobaggy Re: Swieta 18.10.05, 22:49
                  latarnik napisał:

                  > Przy okazji - dlaczego uwazasz ze zwyczaj wysylania kartek jest angielski? Mi
                  > sie wydaje tak samo polski jak i angielski - zawsze poczatek grudnia kojarzyl
                  > mi sie z kupowaniem kartek swiatecznych, przekopywaniem sie przez listy
                  > znajomych, itd. A wiekszosc moich znajomych uwaza ze dopiero wtedy sa para
                  > pelna geba, jesli zaczynaja razem wysylac kartki swiateczne do znajomych.

                  Latarnik, znajomi znajomymi, ale czy w Polsce tez miales zwyczaj dawac kartki
                  wszystkim mozliwym osobom np. w pracy, niezaleznie od tego jak dobrze je
                  znales? Ja nie, a w Anglii tak robie, poniewaz sama od innych dostaje.
                • jagienkaa Re: Swieta 18.10.05, 22:50
                  skąd dokładnie się wywodzi zwyczaj kartek świątecznych to nie wiem, ale w
                  Polsce nie znam nikogo kto wysyłałby i dostawał 200 kartek (moja teściowa), ani
                  żaden sąsiad zza płotu mi kartek nie wsadza przez drzwi...zdecydowanie jest to
                  bardziej popularne tutaj niż w Polsce
                  • latarnik Re: Swieta 18.10.05, 23:11
                    Przyznaje racje. Faktycznie w Polsce wysyla sie kartki tylko do znajomych,
                    czasem tez zastanawiajac sie (co akurat potepiam), "czy oni nam w zeszlym roku
                    przyslali?". A w UK dostalem kartke od mojego managera, sasiadow i ulubionej
                    sklepikarki, jak mieszkalem w Felixstowe. Nie wiem, czy podobnie bedzie w
                    Londynie, ale przyjmuje krytyke, ze UK kartki to wieksza tradycja niz w
                    Polsce :)

                    Kolejny dowod ze forum poszerza horyzonty :)
                    • jagienkaa Re: Swieta 18.10.05, 23:14
                      a i jeszcze chciałam dodać że teściowa do nas wysyła też kartki mimo że się
                      widujemy w święta ( i do reszty rodziny też)!
                      ale ja akurat uważam że to przyjemny zwyczaj.
                      Tylko pytanie brzmi: czy my też wszyscy na forum mamy wysyłać sobie kartki
                      nawzajem?!!!!
                      • princessjobaggy Re: Swieta 18.10.05, 23:36
                        Przyjemnie by bylo tylko, ze kazdy by mial niezle zapchana skrzynke :-DD
                • steph13 Re: Swieta 19.10.05, 00:23
                  Akceptuje krytyke za 'atmosferyczne'. Ale 'mi sie wydaje' - 'mnie' sie nie
                  podoba.
                  • latarnik Re: Swieta 19.10.05, 02:16
                    Zgodze sie, ze 'mnie' pasuje w tym wypadku nawet lepiej niz 'mi', ale za blad
                    bym tego nie uznal. Pobawilem sie troche roznymi zdaniami z 'mi', 'Ci', 'mnie'
                    i 'Tobie'. Maja dla mnie troche inne zabarwienie znaczeniowe - 'Mnie' i Tobie'
                    klada wiekszy nacisk na osobe, a 'mi' i 'Ci' troche mniejszy:

                    "To MNIE sie tylko tak wydaje."
                    "To mi sie tylko tak WYDAJE."

                    Tym niemniej nie mam wyksztalcenia w tym kierunku i mozliwe ze po prostu u mnie
                    w domu mowilo sie czesciej skrotowa wersje i dlatego jest dla mnie rownie
                    akceptowalna? W kazdym razie dziekuje za temat do zabawy slowami, zawsze to
                    lubilem :)
                    • princessjobaggy Re: Swieta 19.10.05, 14:18
                      latarnik napisał:

                      >
                      > "To MNIE sie tylko tak wydaje."
                      > "To mi sie tylko tak WYDAJE."

                      Pierwsze- poprawne, drugie- niepoprawne, ale czesto uzywane, szczegolnie w
                      mowie potocznej
                      • latarnik Re: Swieta 19.10.05, 18:57
                        Na szczescie sie mylisz, ale juz sie przestraszylem :)

                        Oba zdania sa poprawne, a nawet udalo mi sie znalezc troche na temat tej
                        krotszej formy. Ale zeby nie byc goloslownym, podaje za slownikiem jezyka
                        polskiego PWN:

                        ja D. mnie, C. mnie, mi, B. mnie, mię, N. mną, Ms. mnie; lm
                        → my«zaimek osobowy, którym osoba mówiąca oznacza siebie»

                        Δ Celownikowa forma enklityczna mi wyrażająca stosunek uczuciowy mówiącego do
                        treści zdania, występująca w rozkazach i wykrzyknikach oraz zdaniach
                        zawierających ocenę, opinię o kimś, o czymś: Przestań mi płakać! Ładne mi
                        wakacje! Zmizerniałeś mi trochę.

                        Pozdrowienia :)
                        • princessjobaggy Re: Swieta 19.10.05, 23:11
                          latarnik napisał:
                          >
                          > Δ Celownikowa forma enklityczna mi wyrażająca stosunek uczuciowy mówiącego
                          > do
                          > treści zdania, występująca w rozkazach i wykrzyknikach oraz zdaniach
                          > zawierających ocenę, opinię o kimś, o czymś: Przestań mi płakać! Ładne mi
                          > wakacje! Zmizerniałeś mi trochę.

                          Latarnik,

                          Ale jak sie maja te przyklady do tego o czym pisalismy wczesniej?
                          Mozesz uzyc 'mi', ale nie w zdaniu, o ktorym pisalismy wczesniej. Dlatego tez w
                          tamtym wypadku nie miales racji.

                          Powinno sie mowic: 'To MNIE sie wydaje' (gdy MNIE jest przed WYDAJE).
                          Jesli chcesz uzyc 'mi', musialbys powiedziec: 'To wydaje MI sie' (wtedy MI
                          znajduje sie po WYDAJE).

                          Nie wiem czy jest na to jakas opisana i nazwana regula, ale nawet jak nie ma to
                          wydaje MI sie to oczywiste.

                          Pozdrawiam :)
                          • steph13 Re: Swieta 19.10.05, 23:55
                            Bravo princess, bardzo umiejetnie to wytlumaczylas. Nie wiem na ile licza sie
                            takie niuanse w dzisiejszym jezyku polskim, ale ja je wylapuje niemalze z ta
                            sama wrazliwoscia jaka posiadam na niepoprawne zastosowanie apostrofow w jezyku
                            angielskim. Sorry, wiem ze nie ma to duzo wspolnego z tematem watku.
                            • latarnik Re: Swieta 20.10.05, 01:30
                              Nie Ty powinnas przepraszac jesli juz, bo to ja temat w te strone odciagnalem.

                              A co do uzytego pierwotnie mi vs. mnie - ogolnie sprowadza sie to do faktu, ze
                              jest to slowko 'ja' uzyte w celowniku, a tu (za slownikiem) obie formy sa
                              poprawne. Jesli chodzi o miejsce tego rzeczownika w zdaniu - to owszem, jesli
                              ktos uzylby formy 'mnie' po slowku 'wydaje', wygladaloby dla nas niezbyt
                              naturalnie... a mimo to mam wrazenie ze w dawnym jezyku polskim byloby to
                              calkiem naturalne (dawnym - mam na mysli 20-sto lecie miedzywojenne na
                              przyklad).

                              Szkoda, ze nie mam zadnego starszego wydania slownika PWN, bo (zgodnie zreszta
                              z tym co napisalas powyzej) wyglada mi na to, ze forma 'mi' jest nowsza, byla
                              potoczna i dopiero jakis czas temu zostala oficjalnie zaakceptowana jako
                              poprawna. Kiedys zreszta czytalem, ze nowsze formy sa latwiej akceptowane w
                              srodowiskach gdzie mieszka wiecej ludnosci naplywowej, gdzie mieszaly sie gwary
                              i zwyczaje jezykowe, czyli na przyklad w Gdyni, z ktorej pochodze. Podejrzewam
                              ze podobna sytuacja bedzie na ziemiach zachodnich, ale diametralnie rozna na
                              przyklad w Galicji :)

                              W kazdym razie przepraszam, ze Was wciagnalem w taka dyskusje. I podoba mi sie
                              to, ze steph jest wyczulona na niuanse - ja to uwazam za zalete. Co do coraz
                              powszechniejszych bledow w j. angielskim (apostrofy, ale tez niesamowite bledy
                              w pisowni, np. pisanie 'there' zamiast 'their'!), to trzeba by osobny watek
                              zalozyc, ale znowu by wyszlo, ze narzekamy na Anglikow ;>

                              Tez pozdrawiam naprawde serdecznie :)
                              • mgna Re: Swieta 20.10.05, 23:21
                                W naszym domu zamiast sniegu, kartki spychamy i glowimy sie gdzie jest jeszcze
                                miejsce na nastepne. Dostajemy kartki nawet od dalekich krewnych, ktorych w
                                zyciu nie spotkalam i ktorych adresu nie mam zeby sie odwdzieczyc za tyle stosu
                                ( ;) ). Moze to jest powod dla ktorego na kopertach nie ma odsylkowego adresu?
                                W kazdym badz razie, kiedy przyjdzie 23 grudnia moje rece tak bola od pisania
                                ze ledwo co mam sile do przygotowywania Wigilji.

                                Swieta zaczynaja sie w Grudniu: 5-ego odwiedziny u Mikolaja (przez ostatnie dwa
                                lata wizyta wtorowala placzem, az na powarznie sie zastanawiam czy nie dac
                                spokoju w tym roku). Nastepnie po 6-tym kupowanie swiezej choinki i dekorowanie
                                slomiankowymi, drewnianymi i materjalowymi ozdobami. 24-ego polska Wigilja (12
                                dan), 25-ego angieslki obiad (ges zapchana bazantem zapchany kaczka zapchana
                                quail...czy jak tam kolejnosc idzie, nie wiem, i nie moge powiedziec jak
                                smakuje; zgaduje ze skomlikowanie).

                                A ja juz pierozki zaczelam pichcic w tym tygodniu :)))))
    • jagienkaa Re: Swieta 18.10.05, 11:26
      my mamy taką niepisaną ugodę, że raz spędzamy święta w Polsce a raz tutaj. W
      tym roku wypada że będziemy świętować w Anglii.
      Moja mama przyjedzie w tym roku, gdyż moja siostra z kolei jedzie na święta
      do....Kalifornii! mam zamiar zrobić polską wigilię (bez karpia, bo trudno go tu
      dostać, a poza tym tylko na polskiej wigilii u mojej babci mi smakuje) oraz
      typowy Christmas Lunch w 1 dzień Świąt z indykiem(tylko jeszcze nie wiemy czy
      zostaniemy tutaj u siebie i zaprosimy teściową do siebie czy pojedziemy tam do
      niej). Dzisiaj się nawet pytałam w polskim sklepie czy można zamówić pierogi, i
      do tego też można zamówić uszka, i pan radził zamówić chlebek.
      Duuuużo bardziej wolę Święta w Polsce, czuję tam atmosferę, śnieg, no a poza
      tym nic nie muszę robić hihi i cała moja rodzina jest w Polsce (oprócz
      siostry). Tutaj spędziłam święta 3 czy 4 razy i zawsze kończy się to
      rozczarowaniem, nie czuję atmosfery, rodzina męża jest zupełnie inna od mojej i
      w sumie w ogóle nie wypoczywam. Tylko tęsknię.
      • tuti Re: Swieta 18.10.05, 11:48
        to beda moje pierwsze swieta w anglii, u angielskiej rodziny (jesli mojemu uda
        sie wyrwac na kilka dni i zabrac mnie do jego licznej rodziny)
        jedne spedzalam juz pozza polska ( gdzie jak wiadomo polsko tradycyjnie uroczo i
        rodzinnie) - w australii:) w zamknietym gronie ja+moj chlopak(wiec raczej
        swiatecznych karpii sledzi etc nie bylo) no ale to zawsze australi;a)
    • jermaldan Re: Swieta 18.10.05, 12:07
      Najblizsze Boze Narodzenie, podobnie jak dwa lata temu, spedzimy w Australii.
      Bedzie raczej tradycyjnie, po polsku, oprocz pogody oczywsicie;) To beda
      dluuuuugie Swieta, a raczej miesieczny urlop (nie wiem jakim cudem firma mojego
      meza zgodziala sie na tak dlugi urlop. Szkoda tylko, ze bedziemy musieli tak
      dlugo leciec:(
      • eballieu Trojka 18.10.05, 14:45
        Ojejku, LAtarnik wczesnie rano to moge sobie posluchac, ale kolo 9 to juz
        porazka wywala mnie i koniec.
        Slucham przez net. Ale jak wybija 18 w Polsce, to znow jest to mozliwe. W koncu
        niezbyt wiele osob slucha Trojki przez net w domach.
        • latarnik Re: Trojka 18.10.05, 21:45
          Wiem o czym mowisz, w ciagu dnia tez raczej tylko Polska Stacja, bo z
          Trojka mi sie nie laczy. Ale na szczescie czy lista, czy Kaczkowski, czy te
          wszystkie audycje przeniesione na noc - sa dostepne. No i z reguly caly weekend
          tez slucham bez problemow, bo i Markomanie, i smooth jazz i przede wszystkim
          Kydrynskiego bardzo lubie :)
          • jermaldan Re: Trojka 18.10.05, 23:35
            Oj, kiedys tylko Trojki sluchalam:) Teraz przy moim malym lobuzie i reszcie
            obowiazkow, jakos zapomnialam o tym co dobre i przyjemne dla ucha.
            • plonaca.zyrafa Re: Trojka 19.10.05, 12:16
              Ja sie na Trojce wychowalam :)

              Pamietam nawet nocny program Beksinskiego...

              A na dzwiek stukanie przed reklama staja mi przed oczami wszystkie rodzinne
              sniadania :)

              Uwielbialam tez Powtorke z Rozrywki, i mimo ze nie wszystko rozumialam majac te
              swoje 8 czy 12 lat, to "Kocham pana panie Sulku" wywoluje usmiech na mojej
              twarzy bo moja mama zawsze tak do mojego mlodszego brata mowila :) No i
              grzechem byloby nie wspomniec o mlodej lekarce :)))

              Ech... rozczulilam sie :)

              pozdrawiam :)
              • lee.loo Re: Trojka 19.10.05, 14:29
                plonaca.zyrafa napisała:

                > Ja sie na Trojce wychowalam :)

                ja też mam z tym radiem wiele wspomnien. Pamietam jak starsza siostra nagrywała
                przeboje, jeszcze na starym Grundigu (trzeba było zapałke wepchnąć, bo inaczej
                przycisk odkakiwał) z LP Niedźwieckiego.
                Ale teraz z bólem serca przyznaję,ze dziś to juz nie ta sama Trójka. Rozumiem -
                takie czasy.Komercja, reklama.Dlatego rzadko już słucham. Jedynie nocne
                programy np.:Manna czy Kydryńskiego lub Powtórkę z Rozrywki.
                Polecam teraz radio PIN, bardzo fajną muzyczkę tam puszczają.
                • plonaca.zyrafa Radio :) 19.10.05, 15:26
                  Ja z kolei slucham Radia BIS.

                  Zwlaszcza wieczorami poznymi i gdy jeszcze studiowalam - poranne audycje jezykowe.
                • kabushka Re: Trojka 19.10.05, 17:33
                  Kurcze, jak dobrze wiedziec, ze tyle osob slucha jeszcze Trojki!!! Wlasne teraz
                  u mnie leci... I tak samo mam problem ze zlapaniem jej w godzinach porannych.
                  Nie wiem, dlaczego tak jest - szkoda. Ale na szczescie w pozniej zazwyczaj nie
                  ma problemow. Odkad mamy laptopa mozemy kontynuowac nasz polski, domowy zwyczaj
                  zasiadania w piatek wieczorem (czytaj:cisniecia sie we dwoje w jednym, nieduzym
                  fotelu) ze szklanka piwa czy lampka wina w reku i sluchnia Listy! Pamietam, jak
                  mi Artur pierwszy raz wlaczyl Trojke w Internecie, to sie poryczalam z
                  wrazenia! Durna baba, co? Nie wiedzialam, ze jestem taka sentymentalna...:-)
                  Fakt, ze nie jest to juz ta sama stacja, ale i tak ja uwielbiam! A tutaj
                  jakiego radia sluchacie? My nie znalezlismy nic lepszego niz BBC Radio 2.
    • kasia799 Re: Swieta 19.10.05, 16:34
      Tegoroczne Swieta znowu spedzam w Londynie.
      I nawet sie troche z tego ciesze
      W Polsce zawsze dopadal nas przedswiateczny stres i wszyscy sie klocili.
      Mam taka wybuchowa rodzinke ;-)
      Mama nie lubi gotowac na zawolanie, i w ogole twierdzi ze nic nie umie gotowac.
      I co roku nas straszy, ze w tym roku Swiat nie bedzie!!!
      Jedyne potrawy, ktore umiem zrobic to salatka warzywna, ryba po grecku i
      barszcz z uszkami.
      Do tego kupny makowiec i nic mi wiecej nie potrzeba ;-)
      Dla mnie to juz Swieta
      Z reszta nie mam zwyczaju sie mocno objadac
      A juz branie pozyczek, zeby nakupic drogich prezentow, nagotowac jedzenia na
      kolejny miesiac i siedzenie przy stole na okraglo, to nie dla mnie.
      W pierwszy i drugi dzien Swiat, bralismy psa i szlismy na spacer do pobliskiego
      lasu. Fajnie jak byl snieg ale w Szczecinie w grudniu raczej zadko sie zdaza.
      • plonaca.zyrafa Re: Swieta 19.10.05, 19:01
        Ech, u mnie podobna sytuacja :)

        Odkad moj brat zaczal miec ulubione i mniej ulubione potrawy, jedna z moich
        siostr przeszla na wegetarianizm a moj tata z wegetarianizmu na weganizm, a ja
        przestalam jesc zupy - moja mama stwierdzila ze gotowac nie bedzie :)

        Ale przed Swietami szal ja ogrania :) Planuje co zrobi, pichci, doprawia,
        kombinuje :)

        Co do pozyczek na prezenty :)

        Odkad rodzice wreszcie kupili dom na wsi (13 lat temu) i poszly w niego cale
        oszczednosci, kladziemy nacisk na tresc a nie forme. Dajemy sobie male prezenty,
        ale takie o ktorych wiemy ze obdarowana osoba sie z nich ucieszy, mamy swieza
        choinke ktora ubieramy we wlasnorecznie zrobione ozdoby (niektore lancuchy z
        bibuly pamietaja moja podstawowke :)).

        Nie jestesmy bardzo religijny, nie idziemy na pasterke.

        Ale to jest wlasnie te kilka dni kiedy wreszcie mozemy byc razem i siedziec przy
        Wigilii kilka godzin jedzac, rozmawiajac, spiewajac koledy.

        Uwielbiam to :)
    • chihiro2 Re: Swieta 19.10.05, 17:55
      Ja jade do Polski na swieta i bardzo sie z tego powodu ciesze. Niegdy nie ma u
      nas 12 potraw, nie chodzimy tez na pasterke, ale i tak jest swiatecznie. Zawsze
      jest piekna choinka, dom przystrojony, prezenty, no i mroz/snieg - pogoda
      bardzo tworzy atmosfere. Z rodzina widuje sie bardzo rzadko, 2-4 razy w roku,
      wiec tym bardziej nie moge sie doczekac spotkania. A tak na marginesie, to beda
      moje ostatnie siewta w Polsce, bo rodzice przeprowadzaja sie do Niemiec. W
      Polsce zostaje moja mlodsza siostra, ale swieta 2006 to juz na 100% w
      Niemczech... - tam to dopiero jest nastrojowo z jarmarkami bozonarodzeniowymi!
    • effata Re: Swieta 24.10.05, 01:41
      Ja święta angielskie znam tylko ze słyszenia, czyli z relacji mojego męża (nie
      liczę tu oczywiście 'czytanek' o christmas pudding i Boxing day).
      Znam jeszcze reakcje paru znajomych Anglików na nasze opowieści o polskich
      Świętach: byli mocno zdziwieni, "że nam się tak chce", bo dla nich święta to
      głównie telewizorek, gorąca czekolada w łóżku, jedzenie zamówione telefonicznie
      z pobliskiego fast food (oczywiście nie mówię o uroczystym obiadku w pierwszy
      dzień świąt)i odsypianie.

      W Polsce, przyznam szczerze, nie znoszę tego przedświątecznego stawania na
      głowie, żeby wszystko było wedle zasady 'zastaw się a postaw się' i 'musi być
      12 potraw', choć potem nikt nie ma siły tego jeść, bo wszyscy są taaak zmęczeni
      przygotowaniami, że im przez gardło nie przechodzą te wszystkie świąteczne
      przysmaki. I nie wiem, czy się ze mną zgodzicie czy nie,
      atmosfera 'przedświąteczna' często jest, hmmm ... napięta, właśnie ze względu
      na te porządki, gotowania, pieczenia, szukanie prezentów (za dużo zadań na raz).

      Natomiast sama atmosfera świąt, spotkanie z rodziną (im więcej kuzynów, ciotek,
      krewnych tym lepiej), śnieżek (jak jest oczywiście, ale prawdopodobieństwo
      większe niż tutaj) i oczywiście prezenty, to lubię i nie wyobrażam sobie, bym
      miała tu zostać sama (choć z drugiej strony, jak sobie pomyślę o tej wyprawie,
      która mnie czeka z moją trójeczką, to ....)
      --
      Don't guess.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka